uznana_i_rozpoznawalna
18.09.10, 19:49
zostawilem rower pod sklepem przymocowany do latarni. chcialem go odwiazac i kluczyk sie zlamal. poszedlem po pilke. jak sie wzielem do pilowania, to jakas pani z dzieckiem stanela nademna i nadaje : pan robi szur szur pilka, szur szur, ma pilke i szur szur pilka. bardzo spodobalo mi sie to pilowanie na oczach ludzi. jakis atawizm sie budzil i mialem ochote latarnie odpilowac, bo bylo malo. trwalo to ledwie pietnascie sekund.
zapiecie nie dziala juz od dawna, za kazdym razem wiecej z nim walcze, ale zawsze sie ludze ze jeszcze tym razem sie uda.
a fuks polegal na tym. ze rano pojechalem na grzybki. znudzilo mi sie chodzenie z rowerem i chcialem go przymocowac do drzewa. ale tym razem zamek sie nie chcial otworzyc i nie przymocowalem.