Gość: Sawa IP: 157.25.128.* 06.02.02, 15:24 A może ktoś jest z III LO im. Gen. Józefa Sowińskiego - przy ul. Rogalińskiej w Warszawie. Pozdrawiam Sawa Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Sawa Re: III LO w Warszawie IP: 157.25.128.* 08.02.02, 10:27 To nie możliwe, aby lista była pusta. Przecież to stara warszawska "Trójka". Kochany poczciwy Sowińszczak! Sawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aneczka Re: III LO w Warszawie IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 11.02.02, 19:00 Ja skończyłam to liceum! Matura 1975 albo 1976 - już nie pamiętam. A ty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sawa Re: III LO w Warszawie IP: 157.25.128.* 12.02.02, 12:21 No nareszcie!!!Bardzo sie cieszę!!! Ja maturę miałam chyba w 1976. Chodziłam do klasy humanistycznej. Wychowawczynią mojej klasy była pani prof. Marońska (od łaciny). Historii uczyła mnie chyba najlepsza w calym świecie nauczycielka i najlepszy pedagog - pani prof. Naglikowa. Wcześniej kilka zastępstw prowadził św. pamięci prof. Karolak. Język polski miałam z p. Zielińska. Fizykę z Żarówą (czyli z p. prof. Wielgoławskim. J. rosyjski z p. Drzazgowską. Bardzo często wspominam lata szkolne. Kontakty jakoś się rozwiały. Moja najlepsza szkolna przyjaciółka siedzi w Stanach, a późniejsze - studenckie przyjaźnie już nie były tak silne. Uczestniczyłam w imprezie z okazji 75-lecia istnienia szkoły, które miało miejsce w latach 90-tych (muszę sprawdzić dokładnie kiedy). Jakie są Twoje wspomnienia. Może ktoś jeszcze do nas dołączy? Pozdrawiam Sawa sAWA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leszek Re: III LO w Warszawie IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 13.02.02, 04:34 No nie wiem jak to sie stalo bo wyslalem wiadomosc jakie 2 dni temu, Tez konczylem te bude - nie lubilem jej , ale teraz (matura 1973) zle wspomnienia zatarl czas, a po zeszlorocznym spotkaniu klasy D - bylo fajnie, chetnie poklikalbym z jakims kolega czy tez kolezanka. Dane klasy -wychowawca - Tomasz Kopczynski - najelegantszy mezczyzna w lewobrzeznej Warszawie, dlaczego wiedza wszyscy co go znali lub ktorych uczyl francuskiego, ruska uczyla p. Drzazgowska mialem piatke hi,hi. Historii Irena Ciechanowicz swietna nauczycielka, astronomii prof. Reszka - przedwojenny jeszcze typ- cos ekstra- uczyl tez geografii - to ksiazke mozna napisac o jego lekcjach, w I-szej klasie mialem u niego pione - to bylo cos,potem uczyl nas p. Tworek - nic ciekawego.Matma to troszke oryginalny typ, astronom, pamietam ze pare razy przyszedl na lekcje w kaloszach, zawsze chodzil w swetrze- nie jestem matematykiem - to oczywiste, nie?Do polskiego nie mielismy szczescia po pierwszych 2 klasach p. prof(-) powiedziala nam przed wakacjami ze odchodzi od zawodu i wiecej nas uczyc nie bedzie, motywow , nam dzieciakom nie wyjawila, a szkoda bo my wtedy juz nie dzieci.No starczy na teraz. Leszek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: III LO w Warszawie IP: 157.25.128.* 13.02.02, 09:35 Oj jak się cieszę i mam nadzieję, że jakoś się "odnajdziemy" my absolwenci Sowińszczaka. Ja pamiętam jeszcze pania prof. Durakową - od przysposobienia obronnego. Pamiętacie w ogóle taki przedmiot, gdzie były ćwiczenia i po boisku latało się z masą przeciwgazową na głowie. Pana Kopczyńskiego pamiętam - miał w mojej klasie kiedyś jakieś zastępstwo. Rzeczywiście przedwojenna szkoła. Zapamiętałam jego opowieść, że dobre zdrowie utrzymuje ponieważ dużo spacerował, unikał środków komunikacji i często szedł pieszo. Pamiętam jeszcze pana prof. Szwengera (taki miły utykający na nogę). Bardzo przyjemne były lekcje W-F - zwłaszcza te w naszej hali sportowej (Podobno przed wojną w miejscu tej hali, o czym świadczy zresztą jej kształt, była kaplica). Pani prof. Ciechanowska z tego co pamiętam (na pewno już nie żyje) uczyła propedeuki nauki o spoleczeństwie - strasznie komunistyczny był to przedmiot. No cóż takie to były czasy. Pozdrawiam serdecznie Sawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ps Re: III LO w Warszawie IP: *.chello.pl 21.01.10, 11:14 Hm. Z przyjemnością czytam te posty jako tegoroczna maturzystka. Mimo wszystko, sama chciałabym tak tę szkołę wspominać jednak chyba moje wrażenia będą nieco inne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elmat Re: III LO w Warszawie IP: 10.2.24.* 12.02.02, 14:21 ja nie chodzilam do III ale chodzila tam ulka z zytniej taka strasznie gruba matura z 1976r.wiem napewno ze z Woli chodzilo duzo osob.szukajcie moze ktos sie zglosi-powodzenia.ps ja chodzilam na wolnosc do XXX im.sniadecjiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: III LO w Warszawie IP: 157.25.128.* 15.02.02, 11:38 Czy absolwenci III Liceum Ogólnokształcącego im. Gen. Józefa Sowińskiego są na wymarciu? A może nie mają dostępu do komputera? A może nie potrafią go obsługiwać...? Cały czas czekam i jestem pełna nadziei Sawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leszek Re: III LO w Warszawie IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 15.02.02, 21:38 czesc Kolego szkolny - Tak zaczynal sie moj wczorajszy post, ale go tu kurka wodna nie ma - co jest do stu piorunow i szakali. Anyway, postaram sie zrekapitulowac, Pamietam p. prof. Drzazgowska uczyle ruska - b. fajna p. prof. no i oczywiscie mialem pione z ruska - po prostu lubie sie uczyc jezykow he he.Szkoda ze nie miales historii z p. prof Karolakiem ja mialem pare zastepstw, bo uczyla nas p. Ciechanowicz mimo to pamietam go, zreszta byl slawny w calej szkole nie tylko dlatego ze brat jazzmana.Najwiecej wspomnien wiaze sie z naszym wychowawca p. prof. Kopczynskim. Uczyl franca i wychowywal nas, a poniewaz jak twierdzil i tak nas franca nie nauczy, bo nauczy sie tylko ten kto chce, to czesto francuski przeksztalcal sie w lekcje wychowawcza.Wspominal przedwojenne czasy, wojne i pobyt w oflagu - byl rotmistrzem- wtedy uwazalismy ze to po czesci nudziarstwo, ale dzis po latach ja przynajmniej doceniam jego wysilki uczynienia z nas ludzi kulturalnych i tego chcial dokonac w tej komunizowanej na chama szkole. Byl elegancki na ile mu pozwalala skromna gaza nauczycielska, zawsze nosil kapelusz, nigdy nie nosil parasola - to niemeskie,zawsze mial podgolony kark i byl co tydzien u fryzjera do czego staral sie nas bezskutecznie przekonac - przeciez to byly czasy Beatlesow. Osiagnal to ze sie go pamieta - to chyba nie jest nic. Leszek Popieram apel SOWINSZCZACY na FORUM !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leszek Re: III LO w Warszawie IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 15.02.02, 21:51 Gość portalu: Sawa napisał(a): > Czy absolwenci III Liceum Ogólnokształcącego im. Gen. Józefa Sowińskiego są na > wymarciu? A może nie mają dostępu do komputera? A może nie potrafią go > obsługiwać...? > Cały czas czekam i jestem pełna nadziei > Sawa O przepraszam, mam dopiero te 47. i nie wybieram sie umierac, nic o tym nie wiem,Ale przepraszam tez bo pokickalem, powinienem napisac Kolezanko Szkolna, przepraszam raz jeszcze, to z powodu ze nie znalazlem moich 2 postow ktore tu wczesniej wyslalem, co prawda z daleka, ale w dobie interku do czorta to przeciez nic nie znaczy - wiocha jest swiatowa - czyz nie? A propos kompa to obsluguje go od niedawna, jakies 6 lat temu sie nauczylem, a wlasciwie ucze sie constans jak mawiala taka mala siksa ktora nas uczyla fizyki, z mizernym skutkiem w moim przypadku. no to na razie kolezanko , musze leciec dokonczyc pranie. Hej Leszek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewcik Re: III LO w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 13:03 Ja kończyłam 3 LO w 1980 r. i do tej pory bardzo miło wspominam te czsy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: III LO w Warszawie IP: 157.25.128.* 18.02.02, 10:09 Drogi kolego Leszku, bardzo sie ciesze, ze tak duzo rzeczy pamietasz. Nie nie dziwie sie z powodu wieku (ja mam niewiele mniej). Ale wyobraz sobie, ze w ub. tygodniu w supermarkecie spotkalam dziewczyne, z ktora przez 4 lata chodzilam wlasnie do "Trojki". Zaczepiam ja, mowiac"dzien dobry, Ty sie nazywasz tak i tak", a ona patrzy na mnie jak na przybysza z ksmosu. Na to ja jej sie przedstawiam, a ona nic nie reaguje. Stoi jak slup. No to pytam dalej czy chodzila do Sowinskiego, czy jej wychowawczynia byla p. Maronska. Ona wreszcie ochlonela i mowi, ze tak. Potem wymieniam nazwiska innych uczniow, a ona dalej nic. Potem zalaowalam, ze w ogole ja zaczepilam. Takze wiek tu z tym pamietaniem nie ma nic wspolnego. Moja klasa w sumie byla fajna. Ja przez cale cztery lata i potem jeszcze troche nie rozstawalam sie z moja szkolna przyjaciolka. Potem niestety los nas rozlaczyl, bo ona wyemigrowala. W tej chwili mieszka na Florydzie. Nie wiem, czy wiesz, ze nasza szkole skonczylo pare znanych osob (nie liczac oczywiscie nas!!!)m.in. aktor - Wieslaw Michnikowski. Czy pamietasz moze nazwisko owczesnego dyrektora szkolt? Ja jakos nie moge sobie przypomniec. Cos mi chodzi po glowie, ze na imie mial Janusz? Kolego, a czy w zwiazku z tym, ze chodziles do Trojki, to znaczy, ze mieszkales rowniez na Woli. Pozdrawiam serdecznie Sawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leszek Re: III LO w Warszawie IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 20.02.02, 02:00 Serwus kolezanko szkolna Pamiec mam dobra i pamietam wiele ze szkoly mimo ze jak pisalem nie bardzo ja lubilem, to bylo chyba dzieki temu dyrektorowi o ktorym wspominasz, bo nie byl zbyt sympatyczny, zostal dyrektorem kiedy zaczynalismy druga klase, a poprzedni to byl tzw dusza czlowiek. Ten natomiast zaczal od tego ze na apelach -byly chyba co tydzien- zaczal wysylac do fryzjera chlopcow ktorzy wg jego opinii mieli zbyt dlugie wlosy ,to byl rok 70 i dluzsze wlosy bylu sprawa ambicji kazdego, no moze prawie, chlopaka , bredzil o mundurkach, chcial zebysmy np. na apelu mieli kurtki jeansowe pozapinane na wszystkie guziki, taki troszke militarysta, w tej chwili nazwisko jego wylecialo mi z pamieci ale sobie przypomne, bo potem spotkalem go jeszcze w zyciu byl jakims oficjelem w Ministerstwie Sprawiedliwosci w Centralnym zarzadzie sluzby Wieziennej. Nie pamietalbym go tak dobrze gdyby nie to ze nauczyciele tez go chyba nie lubili,takich pare uwag udalo nam sie pochwycic, podsluchac u nauczycieli. Niedawno 1,5 roku temu spotkalem kolezanke z klasy w sklepie, i okazalo sie ze za kilka tygodni ktoz organizowal spotkanie klasy i to byl bardzo przyjemny przypadek bo w ten sposob nawiazalem kontakt z wieloma ludzmi ktorych nie widzialem od 1973, postarzelismy sie to fakt, ale moja owczesna klasowa milosc to wygladala jakby tylko wyszla na przerwe i wrocila, nie bylo wszystkich, nieznane sa adresy, telefony, brak kontaktu, o innych wieadomo ze sa gdzies w swiecie, moj kolega z lawki podobno jest w Danii i bardzo sie zmienil, ale bylo bardzo milo i polecam takie spotkania wszystkim - nasze bylo w kawiarni Ambasador w Alejach Ujazdowskich. Zdrowia Leszek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renifer Re: III LO w Warszawie IP: 193.235.68.* 02.09.03, 15:38 Dyrektor nazywal sie Janusz Bulicki ( troche czerwony na twarzy) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leszek Re: III LO w Warszawie IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 20.02.02, 02:03 Eureka przypomnialem sobie. JANUSZ BULICKI - to byl on nasz dyro, moze pamietasz p. od biologii, Serwus Leszek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iw Re: III LO w Warszawie IP: 193.0.73.* 19.02.02, 14:50 Ja też skończyłam Sowińskiego. Poznałam panią Naglik i panią Durakową. Ostatnio wydano monografię liceum, są tam historia szkoły i między innymi nazwiska wszyskich absolwentów. Pozdrowienia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: III LO w Warszawie IP: 157.25.128.* 20.02.02, 09:40 Czolem Leszek, no jasne dyrektor nazywal sie Bulicki. Byl - jak pamietam rudawo-lysiejacy. Co do pani od biologii, to akurat nie bardzo pamietam. Ja bylam w klasie humanistycznej i biologie mialam tylko do III klasy. Uczyla mnie taka mloda, wysoka, w okularach. Chyba przyszla do szkoly zaraz po studiach. Moze miala na nazisko Bocian (ale to moze mi sie tylko wydawac). Natomiast w IV klasie mialam anatomie z odjazdowa pania - ladna, mloda z doskonalym podejsciem do uczniow, ale jak ona sie nazwywala to nie mam zielonego pojecia. Czy do Twojej klasy chdzil moze Slawek Strzalkowski? A apropos jeszcze dyrektora, to pamietam te apele. On wymagal rowniez, zeby koniecznie zmieniac obuwie. Jak bylam w I klasie, to chyba nawet upieral sie przy tzw. juniorkach (pamietasz?). Na Forum pojawil sie jeszcze jeden absolwent naszej budy. Bardzo sie cieszymy. Monografia rzeczywiscie sie ukazala (dzwonilam dzis do sekretariatu szkoly). Mozna ja kupic wlasnie tam. Chyba sobie ja zafunduje (na stare lata odzywaja wspomnienia! - oj niedobrze). Podobno w przyszytm roku ma byc uroczysty zjazd absolwentow z okazji 80-lecia szkoly. Pamietasz te trzeszczace schody na klatce schodowej, a jak wspominas studniowke? Wtedy to jeszcze te uroczyste bale odbywaly sie w szkole, a nie jak teraz w restauracjach, czy innych wynajetych salach. Pozdrawiam serdecznie Sawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leszek Re: III LO w Warszawie IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 23.02.02, 16:47 Serwus kolezanki szkolne, bo widze tylko zenskie nicki. Jasne ze pamietam te debowe trzeszczace schody, poczatkowo tez wydawalo mi sie ze szkola jest wielka, i ile pamietam opowiesci prof. Kopczynskiego to basen byl w planach jeszcze przed wojna i juz pewnie tak pozostanie bo nigdy nie bedzie dosc pieniedzy na budowe nowego.Czy pamietam studniowke, jasne ze tak,odbywala sie w szkole w auli i wszyscy sie niesamowicie wystroili a niektore kolezanki to byly nie do poznania in plus oczywiscie. Ja pamietam mialem nowy bistorowy!!! garnitur w ktorym potem wystepowalem na maturze. Najmilej jednak wspominam to spotkanie po latach z kolegami i kolezankami klasowymi - czy przezylyscie cos takiego, to bylo naprawde bardzo mile. A propos, przypomnialem sobie nazwisko siksy ktora nas uczyla fizyki p. Klingerowa, czy moze jeszcze kogos uczyla? Ktos ja pamieta - miala kilka charakterystycznych powiedzonk. Ja skonczylem pedagogike na UW w 1980r moim promotorem byl prof. Cz Kupisiewicz. Kto pamieta napisy na lawkach " KOcham Ewe L. z Ic" spotkalem sie z nia - kto ja pamieta moze Ty Sawa to by bylo mniej wiecej w Twoich latach. Dzieki za tyle i przydaloby sie wiecej, moze na zjezdzie absolwentow sie spotkamy. Leszek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leszek Re: III LO w Warszawie IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 28.02.02, 03:50 serwus, czytam od noaw wszystkie posty po kolei no i widac ze nie odpowiedzialem na Twoje pytanie, niestety p. Strzalkowski to nie moja klasa ale pamietaj ze byly cztery klasy to razem ze 120 osob, nie pamietam nazwisk wszystkich z mojej klasy, a z tym sie nie spotkalem, ale czy to nie chodzi o tego chlopaka ktory "udzielal" sie na wszelkich apelach szkolnych dobrze recytowal itp podobny troszke z postury do aktora owczesnie popularnego Nardellego on chodzil do klasy A rownolegle ze mna? Zdrowia leszek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iw Re: III LO w Warszawie IP: 193.0.73.* 20.02.02, 10:57 Zrobiłam maturę w 1998, studniówka była jeszcze w szkole na średniej sali: mieliśmy wystrój autetycznego dna oceanu. Pozdrawiam bardzo gorąco wszystkich absolwentów-internautów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: III LO w Warszawie IP: 157.25.128.* 20.02.02, 11:22 Młodziutka Koleżanko, no i co teraz porabiasz? Jak wspominiasz szkołe? Ja po ukończeniu Trójki od razu nie dostalam sie na studia, wiec poszłam do szkoły pomaturalnej - Państwowe Studium Stenotypii i Języków Obcych, a dopiero potem na Uniwersytet (Dziennikarstwo i Nauki Polityczne), a teraz skończylam studia podyplomowe w Wyższej Szkole Zarządzania i Markietingu. A jakie są Twoje losy? Jak było w szkole z górą 20 lat po nas. Czy schody jeszcze trzeszczały, czy zrobili basen, który był już w planach za naszych czasów? Czy zagospodarowano, bardzo wówczas zaniedbane boisko? Czy w dalszym ciągu uczyli tam w latach 90- tych j. francuskiego (bo w latach 7--tych była to chyba jedyna na Woli szkoła z tym językiem)? Pozdrawiam Sawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iw Re: III LO w Warszawie IP: 193.0.73.* 20.02.02, 13:52 Gość portalu: Sawa napisał(a): > Młodziutka Koleżanko, no i co teraz porabiasz? Jak wspominiasz szkołe? Ja po > ukończeniu Trójki od razu nie dostalam sie na studia, wiec poszłam do szkoły > pomaturalnej - Państwowe Studium Stenotypii i Języków Obcych, a dopiero potem > na Uniwersytet (Dziennikarstwo i Nauki Polityczne), a teraz skończylam studia > podyplomowe w Wyższej Szkole Zarządzania i Markietingu. A jakie są Twoje losy? > Jak było w szkole z górą 20 lat po nas. Czy schody jeszcze trzeszczały, czy > zrobili basen, który był już w planach za naszych czasów? Czy zagospodarowano, > bardzo wówczas zaniedbane boisko? Czy w dalszym ciągu uczyli tam w latach 90- > tych j. francuskiego (bo w latach 7--tych była to chyba jedyna na Woli szkoła z > > tym językiem)? > Pozdrawiam > Sawa Dostałam się na psychologię UW, zrobiłam też dyplom z pedagogiki (licencjacki, może jeszcze pociągnę kiedyś pedagogikę do końca, czyli do magisterki?). Schody jak skrzypiały tak skrzypią, basen prawdopodobnie w dalszym ciągu w sferze planów i marzeń. Boisko betonowe i chyba nadal puste, odbywają się tam wiosną lekcje PO :) Jeśli chodzi o języki to owszem, jest francuski, ale w moim biol-chemie był angielski i rosyjski. Wspominam bardzo dobrze szkołę i nauczycieli -wszystkich, których tam poznałam. Szczególnie dobrze pamiętam zawody sportowe: siatkówka, koszykówka - zawsze staraliśmy się namówić nauczycieli, że to taki ważny mecz akurat dzisiaj podczas jego lekcji (a mecze były prawie codziennie). Doskonale pamiętam pierwsze dni: strasznie się gubiłam. ... i tak sobie myślę,że chętnie zajrzę kiedyś do III LO na Rogalińskiej. pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mariusz.wawa Re: III LO w Warszawie IP: *.acn.waw.pl 23.09.03, 01:20 witajcie:) czyli ja mialem taki sam wystroj sredniej sali na studniowce jak kolezanka:) pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: III LO w Warszawie IP: 157.25.128.* 25.02.02, 08:24 Witam serdecznie i Kolezanke iw i Leszka, bardzo milo sie z Wami gawedzi. Sluchajcie, nabralam takiej checi odwiedzenia starej budy, ze tak mnie przypililo w w sobote bylam na Rogalinskiej. Wspomnienia natychmiast odzyly. Zakupilam oczywiscie monografie szkoly (bardzo interesujaca)i pol soboty nie moglam oderwac sie od lektury. Jak, jak i - zapewne Leszek - chodzilam do szkoly, to wejscie bylo raczej obskurne (takie "kuchenne" od strony Rogalinskiej). Teraz budynek jest odremontowany i wejscie jest od strony boiska. (Z lektury doweidzialam sie , ze budynek zostal zaprojektowany przez Tolwinskiego (tego samego ktory wraz z ojcem stworzyl architektonicznie Wydzial Architektury Politechniki W-wskiej oraz gmach Muzeum Narodowego). Budynek (teraz to widac) stanowi jeden z najpiekniejszych budynku szkolnych w Europie. Popiersia, ktore stoja w szkole (Pilsudskiego i Sowinskiego sa dzielem Konstantego Laszczki!!!). bardzo zaluje, ze w czasie kiedy ja chodzilam do tej szkoly nic nikt nie mowil o historii ani szkoly, ani samego budynku (czy tez macie takie odczucia?). No, wiec weszlam do tej szkoly i bylam naprawde oczarowana. Na dole w szatni terakota, jasno i w ogole zupelnie inaczej (az pomyslalam, zeby dobrze bylo znow tam byc). Parter lsniacy. Caly korytarz stanowi scienna wystawe zdjec z roznych okresow szkoly (tych najnowszych i tych dawniejszych). To dodatkowe oddane szkole skrzydlo rowniez wyremontowane, podloga polakierowana. Schody rzeczywiscie trzeszcza tak, jak dawnej. Sekretariat jest w tym samym miejscu, co za moich zasow, gabinet lekarski rowniez. Weszlam na I pietro - tam nieco skromniej. Podobno w tym roku ma odbyc sie zjazd absolwentow z okazji 80-lecia szkoly. Rzeczywiscie moze sie spotkamy? Lesku! pytales o pania od biologii - pewnie uczyla Cie prof. Bogdan. Mnie wrocila pamiec (wszystko zaczelo przewijac sie jak w filmie. Pomogla wizyta w szkole oraz lektura tej monografii. Przypomnieli mi sie nauczyciele jeszcze inni: Bielska - tez uczyla biologii. Gilarska - od WF (uczy do tej pory),. Gronau - od polskiego, Konicowa - tez od polskiego, Kepelowa - od WF-u (teraz jest wicedyrektorka szkoly), Kusiak - od fizyki (ten to przyszedl jak ja juz bylam w IV klasie, ale jest do tej pory). Maciszewska - od chemii. A propos matury w 1973 r. to w tej monografii jest wspomnienie dziewczyn wlasnie z klasy, ktorej wychowawca byl p. Kopczynski. Dziewczyny nazywaja sie Małgorzata Gorska, Danuta Kulesza., Ewa Matelska, Marietta Mielcarek, Janka Stańska i Maria Kawa. Czy te nazwiska sa Ci znane? Pozdrawiam serdecznie Sawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leszek Re: III LO w Warszawie IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 26.02.02, 06:51 No i popatrz sie rozkrecilo, co ? Teraz sobie przypomnialem, przypomnieliscie mi ze jak zaczynalem nauke w Trojce to dyrem byl Lasocki, a dopiero po roku "nastal" Bulicki. Moze pozniej cos o tym wiecej. Gralismy w siate pod opieka prof. Roslonskiego, pamietacie jego auto?, chyba jedyne wsrod "grona". W ostatniej klasie byly tzw fakultety, ja chodzilem na humanistyczne, z p. Gronau, no i wtedy bardzo zalowalem ze nie mialem szczescia i ze nie uczyla ona, p. prof. Gronau polskiego naszej klasy, zreszta do tej pory tego zaluje, to dopiero byla polonistka co sie zowie. Sawa, oczywiscie ze znam te dziewczyny, Janka "lalka" Stanska jest dzis p. doktor stomatolog, dwoje dzieci, maz, a jak tanczyla slow foxa Jezuuuu ( no, circa 1971 np.)jej dobra kolezanka Malgoska Gorska tez, ciekaw jestem swoja droga co tez napisaly w tej knidze, czy jest tam choc slowo o prywatkach, o zespole The Wengrzynoes, musze to dzielo zanabyc droga kupna. Ponawiam apel moze ktos pamieta napisy na lawkach szkolnych "kocham Ewe L. z Ic". Zdrowia Leszek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: III LO w Warszawie IP: 157.25.128.* 26.02.02, 08:17 Witam, Leszku no wiec ja pamietam, ze na lawkach byly rozne rozniste napisy (wyznania milosci), ale akurat tego szczegolnego nie pamietam (nie bylam zainteresowana Ewa L. z Ic) w tym czasie podkochiwalam sie w chlopakach ze starszych klas. Byla to milosc czysto platoniczna, bo oni mieli swoje dziewczyny i nie zwracali uwagi na malolaty (z czasem to sie odwraca i malolaty sa bardziej atrakcyjne, ale nie jak sie jest na poczatku szkoly sredniej). Jak tak bardzo jestes zainteresowany tym napisem, to moze jeszcze raz wybiore sie na Rogalinska i zrobie przeglad lawek (watpie, zeby takie graty tam jeszcze staly, no chyba, ze wkrotce ma powstac muzeum naszej szkoly). Ale prawda jest, ze te pierwsze szkolne milosci byly dla nas bardzo wazne. Drodzy Absolwencji, a pamietacie kino Mazowsze (obecnie jest to siedziba Teatru na Woli), do ktorego czasami szlo sie na wagary. Ja tam czasami chodzilam. Leszku, jeszcze jedno - w tym opisie Twoich kolezanek jest fragment poswiecony Krzysztofowi Kcicinskiemu (ja jego akurat kojarze, bo zanim wyjachal w swiat to prowadzil gabinet weterynaryjny na Chmielnej, a ja tam kilka razy dawno temu bylam ze swoim psem), ktory bardzo lubil "dyskutowac" z prof. Karolakiem. z tymi telefonami do dawnych kolezanek i kolegow ze szkoly, to nie jest tak prosto - ja np. nie utrzymuje kontaktu z nikim procz tej mojej przyjaciolki z Florydy. Reszta z mojej klasy albo zmienila miejsce zamieszkania, albo sie wyprowadzila z kraju, albo... rozne sa koleje losu. mam jednak nadzieje, ze poczta pantoflowa dziala i niebawem po swiecie rozniesie sie informacja o ABSOLWENTACH III LO W WARSZAWIE i istnieniu tego forum. Pozdrawiam serdecznie Sawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marzenna Re: III LO w Warszawie IP: *.acn.waw.pl 03.06.03, 14:50 dziś znalazłam was na forum.Bardzio mnie ono zaciekawiło, gdyz ja jestem absolwentem Sowińskiego- matura 1972.Podajesz, ze znasz Danusię Kuleszę, Mariettę Mielcarek i Ewę Metelską, a one chodziły do mojej klasy.Ja byłam w klasie B, wychowawcą był Wielgoławski,a przewodniczącym klasy Andrzej Piłat.A kim Ty jesteś? Jeśli przeczyta to ktoś z mojej klasy to niech się odezwie.Czy ktoś z Was wybiera się na zlot szkoły we wrześniu 2003? Ja z Wieśkiem wybieramy się.Mój adres wkun@interia.pl.Pozdrowienia . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bno1 Re: III LO w Warszawie IP: *.gunb.gov.pl 25.02.02, 11:50 Hej. Przyjemnie jest poczytać i powspominać... Kończyłem LO III w 1971; dawno ale ze mną pracuje kolega, który kończył razem z p. Michnikowskim - jeszcze dawniej. Pamiętam dużo więc muszę wybierać: np. uroczystość odsłonięcia popiersia gen. Sowińskiego, grała orkiestra tramwajarzy. Liczne sukcesy siatkarzy pod kierunkem p. Rosłońskiego, prace społeczne w parku Moczydło, prof. Karolak grający na klarnecie w czasie dnia nauczyciela, wycieczka w góry (w czasie matur klasy X-e wyjeżdżały na parę dni), jechał z nami p. prof. Kopczyński, który w Szczawnicy poprowadził chłopaków "na miasto", żeby pogonić miejscowych - zaczepiających "naszych", nikogo tam nie zlaliśmy ale było bardzo bojowo. Parę lat temu spotkaliśmy się całą klasą w Rynii, parę osób mieszka poza Krajem (USA, Szwecja, Francja, Nowa Zelandia). Jak będą obchody 80 lat szkoły to przyjadę, zresztą już parę razy odwiedziłem szkołę. Niezła jest, a głównie to, że rozszerzyła się o część, którą zajmowała wówczas szkoła podstawowa i nieżle odnowiona duża sala gimnastyczna. Pozdrowionka wszystkim.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bno1 Re: III LO w Warszawie IP: *.gunb.gov.pl 25.02.02, 11:54 Ale plama, kończyłem w 1966, a w 1971 to był koniec studiów. hi, hi. Ukłony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: III LO w Warszawie IP: 157.25.128.* 25.02.02, 13:06 Oj, jak milo!!! Jak zakładałam ten wątek to miałam nadzieję, że szybko się zapełni i tak sie dzieje. Bardzo się cieszę. Na początku, gdy nikt się nie odzywał - niedowierzałam, bo przeciez tak preznie dziala od lat Stowarzyszenie b. Absolwentów naszej szkoły (podobno spotykaja sie w pierwsza środe kazdego miesiaca o godz. 18.00 w gmachu szkoly) i to oni sa glownymi inicjatorami i organizatorami tych wszystkich jubileuszy. Prosze pisac. Ja w tym entuzjazmie zagalopowalam sie z najblizszym zjazdem. 80-lecie szkoly ma byc obchodzone w przyszlym roku - 2003. Za tamtych czasow, to dyrektorem szkoly byl pan Jan Lasocki (20 lat dyrektorowal tej szkole). Natomiast najdlużej i najbardziej zasłużenie dyrektorował pan Emanuel Łoziński (1923-1949). [prowadzil rowniez tajne nauczanie]. Pozdrawiam serdecznie Sawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bno1 Re: III LO w Warszawie IP: *.gunb.gov.pl 25.02.02, 16:10 No to jeszcze raz kapkę o szkole, dzisiaj. Dyrektor Lasocki wymagał, żeby ubierać się do szkoły "trochę bardziej elegancko niż normalnie". Śmieszyło nas to, bo to szkoła była właśnie "normalnie". Sam kojarzy mi się z noszoną przez siebie zieloną koszulą i krawatem koloru pomidorowego. Uczył nas historii starożytnej, a parę razy wpadł na lekcję łaciny - bardzo lubił te obszary nauki. Chociaż jednak kiedy nasza klasa zaśpiewała Gaudeamus Igitur rycząc strasznie głośno to zrobił niezły "wygawor" nauczycielce (ś.p. Zosia Dorocha). Jeszcze jedno - podzwońcie do znajomych Sowińszczaków: niech coś skrobną na forum to się zrobi ładny aneks do "szkolnego" wydawnictwa. Nie każdy ma melodię do większego pisania ale do mniejszego - już prędzej. Nie wszyscy też wiedzą o tym forum. Hej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iw Re: III LO w Warszawie IP: 193.0.73.* 25.02.02, 13:40 To znowu ja. Serce mi podskoczyło z przejęcia: Kusiak uczy fizyki już od tylu lat??? Coś niesamowitego - ten facet to legenda... Nigdy nie zapomnę jak sprawdzał listę obecności i jakim dobrym jest grafologiem. I tych klasówek z fizyki... i odpowiedzi... I oczywiście tego jak wieczorami (podczas prób zespołu) siedział w szkole, najczęściej przy telefonie (ciągle gdzieś dzwonił). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: III LO w Warszawie IP: 157.25.128.* 25.02.02, 13:48 Czesc iwo, mało tego, że Kusiak pracuje to jeszcze wygląda tak samo, jak 25 lat temu (widzialam, bo lecial na kółko fizyczne). Pozdrawiam Sawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: III LO w Warszawie IP: 157.25.128.* 26.02.02, 12:39 Drodzy Sowinszczacy, zobaczcie - ale bardzo duzo szkol sie zaczelo ujawniac na tym wątku. Chyba nam pozazdroscili. Tak trzymajmy. Może nasz wątek będzie najciekawszy i najbardziej obszerny. Może nasza "Stara Buda" stanie się najpopularniejsza w stolicy? Zapraszamy nowych-starych absolwentów i zapraszamy już uczestniczących do kontynuacji. Raz pojawiła się Anna - Aniu, może coś jeszcze dopiszesz? Czekamy i pozdrawiamy Sawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bno1 Re: III LO w Warszawie IP: *.gunb.gov.pl 26.02.02, 13:20 Hej, jest już 29 opowiadanek, niech więc będzie trzydzieste. Tak się złożyło, że nie byłem na żadnej ze szkolnych uroczystości "jubileuszowych". W listopadzie 1973 roku (pięćdziesiątka), już zgłoszony jako uczestnik obchodów, musiałem zrezygnować z powodu nagłego wyjazdu do Egiptu z wojskami ONZ. W 1998 roku też coś wypadło, szkoda. Koleżeństwo jednak przekazało mi swoje wrażenia więc pozwolę sobie porządnie obejść osiemdziesiątkę szkolną za rok.Ciekawe czy w LO III wiedzą, że ten "temacik" na forum rośnie w siłę. A teraz będę telefonował do znajomych, żeby coś rzucili na klawiaturę. Pozdrowionka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: III LO w Warszawie IP: 157.25.128.* 26.02.02, 13:42 Super!!! Czekamy na kolejnych i nieustannie pozdrawiamy obecnych. Niedlugo chyba trzeba bedzie sprawdzic liste obecnosci!!! Pozdrawiam Sawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bno1 Re: III LO w Warszawie IP: *.gunb.gov.pl 27.02.02, 09:02 Gdyby kogoś interesowała historia III LO to polecam książkę Jerzego Ksprzyckiego "Korzenie miasta Żoliborz i Wola" Tom V wyd. VEDA 1999 str. 273i dwie kolejne oraz troszeczkę na str. 314. Ponadto jak znajdę w domowym archiwum numer Stolicy ze stroną o naszej szkole to zaraz rzucę na forum. Hej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leszek Re: III LO w Warszawie IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 28.02.02, 03:39 Serwus koledzy i kolezanki, No i prosze do czego moze sie przydac takie bezduszne pudlo jakim jeszcze kilka lat temu wydawal mi sie komp. Jak fajnie, postaram sie teraz uzupelnic kilka watkow ktore podjelem o naszej Budzie, P.prof. Kopczynski moj wychowawca mawial o sobie ze jest prawdopodobnie najelegantszym mezczyzna w lewobrzeznej Warszawie, a kto wie moze i w calej Warszawie - to z powodu ze :zawsze ma podgolony kark, i zawsze na glowie kapelusz. Sie dopytuje o napisy na lawkach poniewaz w czasie studiow mialem kolezanke w grupie francuskiej ktora okazala sie byc ta o ktorej jakis "zakochany" ryl wyznania na pulpitach w klasach, bardzo byla z tego wtedy niezadowolona, mysle ze teraz wspomniala by to z rozrzewnieniem, jak sobie przypominam ja to b. fajna byla kolezanka, zreszta byla na moim slubie - jako gosc oczywista, ma na imie Ewa, kto ja pamieta? wtedy nazywala sie Lerska.Moze ona sama sie odezwie?Moze Ty ja pamietasz Sawa to chyba ten sam rocznik co Ty.O tym panu wspomnianym przez Ciebie i w monografii szkoly to chyba nie wiem nic, nie wszystkie wymienione przez Ciebie dziewczyny sa z mojej klasy, Janka Stanska, Malgosia Gorska,Marietta Mielcarek,Danka Kulesza,Ewa Metelska - te panie pamietam dobrze a niektore bardzo dobrze. Fajnie byloby gdyby sie odezwali: Radek Dyzio, Radek Dyndo,Rysio "bebniarz" Zuchowski, Marek Kozon i wielu innych kolegow i kolezanek ktorych nie bylo na naszym "zjezdzie" w Ambasadorze, a bylo tak milo i przyjemnie, na przyszlosc- na taki zjazd nigdy nie przyjezdzaj swoim autem tylko taksowka! Jakies szczegoly na temat planowanego 80-lecia moze ktos zna, zreszta jest troche czasu.Na razie, po weekendzie odezwe sie. Leszek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: III LO w Warszawie IP: 157.25.128.* 28.02.02, 10:21 Witam serdecznie, Kolego bno1 no i co gdzie ta cala plejada absolwentow, do ktorych miales telefonowac. Obiecywales, ze ujawnia sie wsrod nas. Czekamy... na kolejnych absolwentow. Kolego Leszku (ale to brzmi - prawie tak samo, jak obywatelu Leszku) cos mi sie wydaje, ze jakbym dobaczyla Ewe L. to pewnie bym ja poznala. Zaluje, ale nazwiska nie kojarze. Z cala pewnoscia nie chodzila do mojej klasy. Ja chodzilam do "D", a byla przeciez jeszcze "A", "B", "C", "E", "F" i nawet "G". W kazdej z nich bylo ok. 30 osob. Co do terminu zjazdu - to obiecuje, ze bede trzymala reke na pulsie i na pewno informacje zamieszcze wlasnie na tym forum. Poza tym to chyba bedziemy musieli ujawnic swoje prawdziwe imiona, zeby ewentualnie moc sie spotkac na tej imprezie, ale na to jest jescze czas. A czy pamietacie jakies wycieczki szkolne? Ja bodajze w I klasie bylam na wycieczce 3-dniowej w Gdansku i na Westerplatte. To juz wtedy byl chyba poczatek dzisiejszych tzw. wyjazdow integracyjnych. Ostatnio przegladalam zdjecia z tamtej epoki... smiechu warte. Pozdrawiam serdecznie. A kolezanka o ksywie "iw" cos zaprzestala nas odwiedzac. Moze to tylko chwilowe. Zapraszamy Sawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iw Re: III LO w Warszawie IP: 193.0.73.* 28.02.02, 12:15 Jestem, jestem. Wczoraj widziałam się z przyjaciółką, która ze mną chodziła do Sowińskiego i opowiadałam co się tu dzieje. Może i ona coś dopisze? Jeśli chodzi o wycieczki to było ich sporo, zawsze jeździła z nami wychowawczyni i najczęściej pan Skrzynecki od PO. Może go pamiętacie? Wycieczek było dużo: Białowieża, Stręgielek, Brenna, Marózy - wszystkie kilkudniowe i niezapomniane. A poza tym tysiące wyjść do kin, teatrów i bardziej nieoficjalnych, czyli do pubu czy na imprezę. W naszej klasie powstało kilka par, jedna z nich to już małżeństwo z dzieckiem. Jeszcze coś - pamiętam, że często były w szkole castingi statystów, bo kręcili przecież całe mnóstwo filmów (chociażby w czasie wakacji oglądałam serial "Klasa na obcasach" tylko z tego powodu , że większość scen była kręcona w naszej szkole!) I jeszcze jedno pytanie, do Was, "starzy" absolwenci. Czy "za waszych czasów" w bufecie można było kupić kanapki z tartym żółtym serem, majonezem i plasterkiem ogórka??? Buziaki dla wszstkich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: III LO w Warszawie IP: *.csioz.gov.pl 01.03.02, 13:40 Tak, ja też pamiętam, że często kręcili u nas filmy, m.in. "Pannę Nikt" Wajdy, "Matkę swojej matki" z Jandą i Sewerynówną. Ta nasza szkoła to chyba jednak taka fotogeniczna była :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bno1 Re: III LO w Warszawie IP: *.gunb.gov.pl 28.02.02, 13:43 Sawa, poganiaj, poganiaj nas w tym pisaniu ... Rozmawiałem m.in. z kolegą, z którym przesiedziałem w jednej ławce dwa lata. Facet nie napisze bo nie lubi Gazety Wyborczej. Walczę dalej. Co do bufetu szkolnego to takowy nie istniał ale można było "zaprenumerować" codzienną bułę z czymś i herbatę. Przygotowywały to zaganiane Mamy, buły były świeże; co było w środku - nie pomnę. Konsumowanie odbywało się w stołówce pod dużą salą gimnastyczną. W czasie wielkiego remontu szkoły nie trzeba było zmieniać obuwia. Wtedy niektórzy przedstawiciela ciała pedagogicznego walczyli z naszymi koleżankami noszącymi zbyt wytworne pantofelki na wysokich obcasach. W tej walce ciało było odosobnione... Pozdrowionka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: III LO w Warszawie IP: 157.25.128.* 28.02.02, 14:24 Moi drodzy, no za moich czasów żadnego bufetu w szkole na pewno nie bylo. Kanapki tylko we własnym zakresie (tzn. w domu zrobione). Nawet - chyba tak jest do tej pory, w poblizu nie ma jakiegokolwiek sklepu, zeby cos sobi kupic. Ja pamietam, ze czasami na duzej przerwie "latałam" az na Kasprzaka (teraz w tym miejscu chyba jest piekarnia, po jakas bulke i kefir (wtedy jogurtow w PRL jeszcze nie bylo). Nie przypominam sobie, zeby w ogole w szkole byla wtedy stolowka. Moja mama nie pracowala i zawsze obiady czekaly na mnie w domu. Ale zaraz..zaraz... cos mi swita. Chyba jednak byla stołówka w piwnicy (tam gdzie szatnie). No, ale pewna nie jestem. To byłoby tym razem na tyle Pozdrawiam serdecznie Wszystkich Was Sawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: III LO w Warszawie IP: 157.25.128.* 28.02.02, 14:26 Drogi bno1, no to powiedz - prosze - sswojemu (naszemu) koledze, ze Wyborczej nie musi lubic. Wystarczy jak nas polubi. Namów go koniecznie. KOLEGO! ZAPRASZAMY No to pa! Sawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bno1 Re: III LO w Warszawie IP: *.gunb.gov.pl 01.03.02, 08:27 Hej. Wczoraj uchwyciłem telefonicznie dwie wspaniałe dziewczyny z mojej klasy. Sprawiały wrażenie szczerze zainteresowanych sprawą forum. OK. Póki jeszcze trwa zima to wspomnę, że będąc w klasie dziewiątej przepuściłem wiadomość o czasowym zamknięciu szkół z okazji zimy stulecia. Faktycznie zawierucha była arktyczna. Polazłem do szkoły owinięty w jakiś paskudny szalik, a tu niespodzianka - trzeba wracać. Zaraz i szalik mi się spodobał. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: III LO w Warszawie IP: *.csioz.gov.pl 01.03.02, 12:33 Witam! Kłania się absolwentka rocznik '96. Może za sprawą forum uda mi się "namierzyć" jakieś znajome osóbki? Pozdrowienia dla wszystkich "Sowińszczaków"! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: III LO w Warszawie IP: 157.25.128.* 01.03.02, 12:37 Cześć Kasiu, serdecznie witamy w naszym gronie. mam nadzieje, ze niebawem napiszesz jakies swoje wrażenia, przemyślenia. Ciekawi jestesmy kto Cie uczyl i w ogóle jak tam Twoje wrażenia ze szkółki. Sama widzisz, ze my dzielimy sie swoimi wspomnieniami. Zapraszamy i Ciebie. Mam nadzieję, że Twój dalszy ciąg nastąpi Pozdrawiam Sawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: III LO w Warszawie IP: *.csioz.gov.pl 01.03.02, 12:48 Chodziłam do klasy "F", wychowawczynią była pani prof. Filipska (pozdrowienia, jeśli to czyta!). Oprócz tego uczyli mnie m.in. prof. Gawlikowski (historia)i pani prof. Śpiewak (polski) Czy komuś to coś mówi? Pozdrowienia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iw Re: III LO w Warszawie IP: 193.0.73.* 02.03.02, 10:12 Wczytałam się jeszcze raz: Kasiu, jesli Twoją wychowawczynia była p. Filipska, musiałaś chodzić do klasy z Maćkiem, czyli Szwedem! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bno1 Re: III LO w Warszawie IP: *.gunb.gov.pl 01.03.02, 12:54 To ja. Zaobserwowałem, że jak piszemy regularnie, a konkretniej - codziennie, to nasz temacik trzyma się w czołówce i łatwo go dostrzec. W środku kolumny byłby schowany i bez większych szans na dopływ kolejnego Koleżeństwa. Witaj Kasiu, roczniki absolwentów z lat kończących się na 6 są bardzo dobrymi rocznikami; w zakresie III LO dotyczy to również pozostałych cyfr. Zaczynam myśleć o zarażeniu naszym opowiadactwem ludków mieszkających za granicami RP. A teraz jadę na dwa dni biegać po zakrzaczonym lesie. Ściskam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: III LO w Warszawie IP: 157.25.128.* 01.03.02, 13:45 Drogi Kolego bno1, ja juz wprowadziłam w czyn chęć zarażenia ewentualnych absolwentów naszej szkoły osiadłymi poza granicami RP. Odbieramy na podobnych falach (no co szkoła, to szkoła - przydało się). Założyłam wątek na Polonii z prośbą o ewentualny kontakt właśnie z nami tu na tym forum (dotyczy to również wątku Krajowego, jak i Warszawskiego oraz Woli i Bemowa). Ciekawa jestem czy gwałtownie nas przybędzie. Bardzo chciałabym i myślę, że wyrażam opinię nas wszystkich). Droga Kasiu, no niestety mi nazwiska uczących Cię profesorów nic nie mówią. To nie to pokolenie. Ale wydaje mi się, że pewnie jeszcze miałaś do czynienia np. z p. Naglik, p. Kusiakiem. Kto Cie uczył z tej nieco dojrzalszej i doświadczonej kadry. Za moich czasów w szkole była już pani Kepelowa, pani Gilarska, pani Pusz (chyba uczyła mnie nawet w klasie maturalnej; ona sama była chyba tuż po studiach), pan Szwenger. Życzę miłego weekendu i pozdrawiam Sawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: III LO w Warszawie IP: *.csioz.gov.pl 01.03.02, 14:12 Sawo, wszystkich profesorów, o których piszesz, znam (oprócz p. Kepelowej i p. Szwengera). Uczyła mnie pani Pusz, ale nazwiska reszty też kojarzę. Chciałabym kiedyś odwiedzić szkołe, zobaczyć co tam się obecnie dzieje. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leszek Re: III LO w Warszawie IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 01.03.02, 18:31 Ach mlodosc,mlodosc,no coz lata leca, zdrowie sie psuje, uroda na szczescie zostala, he he.Obywatelko S. rzeczywiscie niezle to brzmi, ale i tak bywalo nieprawdaz Sawo,ale teraz zamiast znienawidzonej milicji mamy przeciez zyczliwa policje co to staruszki na druga strone, a mandat jak maja dac to ze wstydliwym zazenowaniem... ale to wszystko bylo rodem z wykladow prof.dr.hab.mniemanologiii stosowanej i dlatego taka pompa, teraz znormalnieje, a moze nie? Za naszych czasow nie bylo mowy o jakimkolwiek bufecie a szkoda, po szkole odprowadzajac kolezanki do domu kupowalo sie kefir w budce na Wolskiej, szedlem tamtedy bo mieszkalem na Okopowej 22, a kolezanki to na Plockiej badz na Staszica? Kefir byl w butelce szklanej z kapslem z aluminiowej folii kosztowal 1,20 zl, z reguly smakowal, szczegolnie po WF-ie. Z opowiadan prof. KOpczynskiego cos mi swita ze przed wojna byla w szkole stolowka, moze ktos cos na ten temat pamieta? Sawo zrozumialem ze kojarzysz Ewe Lerska, konczyla ze mna pedagogike na UW, jesli ja kojarzysz to pewnie nie ma sie co dziwic temu co tak ryl po lawkach, bardzo fajna dziewczyna. Bardzo wielu uczniow naszej Budy wtedy przyjezdzalo z Bemowa, i po lekcjach czesc z nas szla w strone ul Kasprzaka a druga czesc w strone Wolskiej, ale czasami niektorzy z Woli szli do 20-tki zeby uczestniczyc w szalonych prywatkach na Bemowie.... ale o tym po tym. Przypomnial mi sie temat sali kina Mazowsze - to byl kiedys klub zakladow radiowych Kasprzaka, potem kino, pamietam ze bylismy tam z kolegami na koncercie zespolu Trzy Korony i widzielismy na zywo Krzysztofa Klenczona, to byl idol jednego z moich kolegow Jurka Bugi, a co do wagarow to chyba nigdy nie chodzilem wtedy do kina ani na film, zreszta sporadyczne to byly momenty jakos tak.No to na razie Leszek. Odpowiedz Link Zgłoś
hydros Re: III LO w Warszawie 01.03.02, 22:05 Przypadkiem wertując wypowiedzi w sprawie zmiany ustroju Warszawy zauważyłem Twój apel i zgłaszam się.Witam wszystkich absolwentów. Przeczytałem większość wypowiedzi i stwierdzam z zazdoscią, że chciałbym być w Waszym wieku.Otóż ja jestem absolwentem z 1953 roku i maturę wręczał mi dyrektor Jan Lasocki. Wszyscy profesorowie byli nauczycielami przedwojennymi i aż wstyd przyznać , ale w najczarniejszym okresie komunizmu, uczyliśmy się łaciny,logiki i astronomii a również religia była przedmiotem obowiązkowym ( przynajmniej na początku).Szkoła była wtedy bardzo usportowiona, toczyliśmy zacięte boje z Batorym, Władysławem IV i innymi renomowanymi gimnazjami. Siatkówki uczył nas profesor WF Strycharzewski "Stryju" trener kobiecej reprezentacji Polski, byliśmy często sparring partnerem tej drużyny.Z komputerem zapoznałem się jak musiałem dla firmy kupować pierwsze maszyny a młodszych kolegów to nie interesowało a dzieci niestety w firmie się nie zatrudnia.Drugi bodziec to wnuczki z którymi musiałem znależć wspólny język i teraz jestem dla nich ekspertem.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pilotzlejpogody Re: III LO w Warszawie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.11.13, 00:37 Mature zdawalem w 1954. "Najbardziej swiatowym czlowiekiem posrod nauczycieli byl nasz Francuz Kopczynski. Potrafil odpowiedziec na kazde zadane przez nas pytanie. Zadaniem naszym bylo przygotowanie wyszukanego pytania, ktoremu poswiecil by reszte lekcji. Robilismy wszystko by uniemozliwic mu zrealizowanie programu nauczania. Pamietam do dzisiaj postawione wowczas pytanie. Czekalem zniecierpliwiony na ten moment. Lekcja Francuskiego. Elegancko ubrany, powiedziec by mozna, ze wymuskany w kazdym detalu ubioru wchodzil do klasy ze skorzana teczka ktora delikatnie kladl na katedrze. Wyjmowal z niej ksiazke do nauki jezyka francuskiego i automatyczny olowek. Prac domowych nie zadawal, wiec nie musial ich sprawdzac. Spojrzal na klase i powiedzial – Dzisiaj zajmiemy sie....... Na ten moment z napieciem czekalem. Podnioslem reke odwracajac uwage Profesora od ksiazki do francuskiego. - Co jest Dabrowski! - zapytal. –Wlasnie panie Psorze przeczytalem w gazecie zdanie, ktorego nie rozumiem.- powiedzialem i nastepnie zacytowalem: Gielda nowojorska jest najczulszym barometrem stosunkow miedzynarodowych. Jak nalezy to rozumiec? I wtedy Profesor otwarta ksiazke kladl grzbietem do gory na katedrze lub pierwszej lawce i rozpoczynal tlumaczenie postawionego pytania. Cala klasa odetchnela z ulga a Profesor rozpoczal narracje. Dzisiaj musze przyznac, ze robil to bardzo dobrze. Dobieral odpowiednie slowa, znal wiele faktow, ale nas intertesowalo tylko jedno; czy dotrwamy do dzwonka. Nie musialem stawiac zadnego dodatkowego pytania. Dzwonek zatrzymal rozpedzonego nauczyciela a wtedy mowil – Wiem, ze niczego was nie nauczylem. Mnie powiesza ale i was powiesza. A to czego sie dowiedzieliscie napewno przyda sie wam w zyciu. Kiedys dziewczeta wpadly na pomysl nauczenia Marsylianki. Profesor wzbranial sie ale w koncu ulegl. Cala klasa przeszlismy do auli, gdzie stal fortepian. Profesor gral a klasa spiewala. I tym sposobem niepostrzezenie minelo kilka lekcji francuskiego. " Profesorowie; Reszke, Paszke, Mioduszewska, Nowakowski, Skretnica ....to moi niezapomniani nauczyciele Zycie rozrzucilo cala klase 8b. Pozdrawiam wszystkich wytrwalych Sowinszczakow Wojciech Dabrowski alelot.blog.onet.pl Odpowiedz Link Zgłoś
beata_ Re: III LO w Warszawie 02.03.02, 02:17 Cześć wszystkim. Tak sobie tu trafiłam i patrzę czy mojego rocznika nie widać - chyba póki co jestem tu sama. Matura 1979. Do szkoły trafiłam trochę nietypowo - na ostatnie dwa lata - III i IV klasa. Nie pamiętam nazwisk wszystkich nauczycieli, a te nazwiska które wymieniacie nie zawsze kojarzę z właściwymi osobami - miałam z nimi krócej do czynienia niż Wy. Doskonale pamiętam wspaniałego profesora Szwengera - uczył mnie matmy tylko przez rok i to był jedyny rok w całej mojej szkolnej karierze, kiedy rozumiałam i umiałam cokolwiek:-) W IV matmy uczyła mnie prof. Pusz i tu niestety kompletne fiasko - nabijalismy się z niej nieco, bo proszona o ponowne wyjasnienie jakiegoś problemu, powtarzała dokładnie to samo, co mówiła wcześniej, tyle że głośniej. Efekt niestety mizerny. Super wspomnieniem dla mnie jest p. Ewa Dębska - rosyjski, przemiła osoba, aż dziw że większość rosyjskiego się nie uczyła. Te dwa lata, które spędziłam w Sowińskim były dość niefsrtowne, jeśli chodzi o 'zestaw' nauczycieli, a może nasza klasa takiego pecha miała...ciągłe zmiany. W III klasy polskiego uczył nas kto chciał, nawet bibliotekarka (w klasie humanistycznej!), angielski - następne nieszczęście, matematyka nienajlepiej. W IV klasie polonistka naszą była prof. Gronau (naszą wychowawczynią zresztą też) i prawdę mówiąc, nie mogę o niej powiedzieć nic miłego, czym zdziwię może poprzedników. Być może zmieniła się po prostu - wiem, że chorowała (pojęcia nie mam na co) i po tej dłuższej chorobie wróciła do szkoły i zajęła się nami właśnie. Panią Kepel pamiętam. Geografii uczył nas bodajże prof. Tusiński - oryginał jakich mało, zwłaszcza w doborze krawatów. Zazwyczaj mówiło się o nim, że się 'poubierał':-)) WIleu nauczycieli kojarzę 'optycznie' - nazwisk nie. Acha, za moich czwartoklasowych czasów pojawił się w szkole historyk - Stefan Gawlikowski, ulubieniec naszej klasy. Dał się nawet zaprosić na imprezę i przeszliśmy na 'ty' - ależ to było przeżycie:-))) Fakt faktem, był niewiele starszy od nas, ale dumni bylismy jak te pawie. Zajrzę tu od czasu do czasu, to może więcej rzeczy mi się przypomni. A trzeszczące schody, to rzeczywiście był szok:-)) Ps. Czy na papieroska też lataliście za prawy winkielek w stronę boiska? A może niepalący sami tu są:-)) A, i jeszcze jedno - kiedy trafiłam do szkoły nastąpiła zmiana na stanowisku dyrektora - nazwisko przypomnę sobie za chwilę (teraz mi uciekło). Za jej czasów pojawiła się na korytarzu vis a vis sekretariatu tablica ze zdjęciami najlepszych uczniów w szkole - jakimś cudem tam zawisłam:-)))) (ale chwalipięta jestem). Przestałam tamtędy chodzić!:-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iw Re: III LO w Warszawie IP: 193.0.73.* 02.03.02, 10:08 Witajcie Kasiu, beato_ i hydrosie... i oczywiście Sawo, leszku i bno1. Wątek się nam rozrasta, radość to wielka. Papieroski za winkielkiem pamiętam. Panią Pusz też - generalnie postrach szkoły. Matematykę mieliśmy prawie zawsze na pierwszej lekcji, więc zawsze była grupa osób, która na nią nie docierała. Pani Pusz była w stanie przyjść na naszą kolejną lekcję i prosić rzeczone osoby o pokazanie zeszytów z pracą domową. Na nic tłumaczenia "zaspałam", bo podobno uczeń pakuje zeszyty poprzedniego dnia wieczorem. Pozdrawiam panią Pusz - maturabyła niezapomniana, zresztą nie tylko matura :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iw Re: III LO w Warszawie IP: 193.0.73.* 02.03.02, 12:47 Kasiu, jeśli Twoją wychowawczynią była p. Filipska to wygląda na to, że musiałaś chodzić do klasy z Maćkiem, czyli Szwedem. Mam rację? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: III LO w Warszawie IP: *.csioz.gov.pl 04.03.02, 09:53 Jeśli chodzi Ci o Maćka D., to owszem, chodziliśmy do tej samej klasy :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maggie Re: III LO w Warszawie IP: *.pagi.pl 02.03.02, 13:29 Też robiłam maturę w Sowinszczaku. ROcznik bodajże 1996 :) Niepowtarzalnie miejsce, z którym łączy się wiele wspomnień. Klasa z rozszerzonym francuskim, którego uczył niezapomniany profesor Bargieł. Na początku wszyscy się go bali, bo dowcip miał ostry jak żyletka, ale po okresie nerwów, załamań i obietnic "nigdy więcej lekcji francuskiego", wszyscy pokochali go z całego serca. To do niego szło się pokazywać zdjęcia ze szkolnych wycieczek, czekając na konstruktywną krytykę i niebanalną ironię. Także pani profesor Naglik, która była moją wychowawczynią zostawiła ciepły ślad w moim sercu. Niesłychana energia, wiecznie w ruchu, uśmiechnięta i naprawdę, naprawdę ktoś, do kogo mozna pójść i pogadać. Pamiętam egzamin, ktory pani profesor urządziła /chyba tylko dla profilu humanistycznego, na którym byłam, bo więcej ludzi nie pamiętam/ u siebie w domu. Pytania o Niderlandy przeplatane pytaniami " a może jeszcze ciasteczko? albo herbatkę?" będą czymś niezapomnianym :) Pozdrawiam Sowińszczaków Maggie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leszek Re: III LO w Warszawie IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 02.03.02, 19:58 Czolem wszystkim, widze ze temat sie rozrasta i to swietnie, oczywiscie przeczytalem od nowa wszystko, i taka refleksja mnie naszla, zdarza sie to czasami facetom,ze w czasach gdy ja chodzilem do tej budy a i chyba potem tez to nie miala ona zbytniego szczescia do kadry pedagogicznej, poza oczywiscie stara wiara no i niektorymi wyjatkami, prof. Gronau bronic bede do ostatka! Zazdroszcze koledze "hydrosowi",podaj imie choc bo tak pisac to az hadko, ze mial prrzedwojennych nauczycieli, sadzac po p. Kopczynskim, Reszce to byli to prawdziwi nauczyciele, choc czasami belfry. Zazdroszcze tez mlodziezy ktora mature robila kilka lat temu, widac ze szkola lepiej pracuje bo o niej dobrze pamietaja,a coz wiecej po szkole jak sie ma dziesci lat, procz wiedzy oczywista. Ale to jak sie pamieta szkole srednia, wydaje mi sie wazne, bo przeciez przypada ona na taki wiek gdy sie dorasta emocjonalnie, ksztaltuja sie preferencje w doborze kolegow, dziewczyn i vice versa, a nauczyciele to wtedy jakis punkt odniesienia, choc wielu sie przeciw temu buntuje, i to OK bo jest przeciw czemu. Szanowni przypomnijcie mi jak tez sie nazywala matamatyczka ktora przyszla nauczac bodaj w 1971 zastapila w tym p.Cypryka troszke zwariowanego astronoma slynnego z niekonwencjonalnosci w sposobie ubierania sie :kalosze + dlugi wyciagniety sweter brazowy? Pozdrawiam Leszek. Odpowiedz Link Zgłoś
beata_ Re: III LO w Warszawie 02.03.02, 21:09 Nie chcę być przesadnie uparta, ale niestety z prof. Gronau miałam niemiłe doświadczenia, a 'polonistka' ze mnie zawsze niezła była - te doświadczenia były natury ogólniejszej, nie osobistej. Powtarzam jednak, był to może efekt jej niedomagań - różne jakieś słuchy chodziły. Przypomniało mi się też nazwisko nastałej wraz ze mną (jak to dumnie brzmi:-) ) dyrektorki - była to (nieżyjąca już)p. Anna Sławatyniec, niezłe odjazdy miewała... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiesław Re: III LO w Warszawie IP: *.acn.waw.pl 02.03.02, 23:49 Hydros to Wiesław.Witam. Jak tak sobie dzisiaj podumałem i poprzypominałem oraz zajrzałem do kroniki to okazuje się, że jak zaczynałem to dyrektorem był Emanuel Łoziński,gdy kontynuowałem to Józef Szumański a jak kończyłem to Jan Lasocki.Łaciny i logiki uczył nas niezapomniany Piotr Jędrasik.Do dzisiejszego dnia potrafimy recytować ogromne fragmenty Wergiliusza z pamięci. Alfons Paszke czołowa postać Sowińskiego, nauczył mnie tak matematyki, że na Polibudzie Warszawski nie miałem najmniejszych trudności.Pani Mioduszewska Jadwiga profesor od polskiego, jej olbrzymią dwóję na wypracowaniu nie zapomnę nigdy. Był w nim tylko jeden, jedyny błąd a mianowicie "młodzież", ale napisana 15 razy tylko, że przez "rz".Julia Chełmińska od historii, u niej na lekcji robiliśmy najwięcej kawałów a jednym z najłagodniejszych było puszczanie "myszki" czyli podpalonej rurki z prochu, która latała po podłodze jak wściekła mysz.Walenty Reszke geograf, grożny i wszyscy się jego baliśmy bo przynosił do klasy kamienie i kazał nam rozpoznawać "minerały". Profesor od biologii pani Piotrowska zwana "Skrętnicą", byłem jej pupilkiem i dlatego namówiła mnie na medycynę, ale w ostatniej chwili się wycofałem.Dopiero dzisiaj dowiedziałem się, że religii nauczał nas niezapomniany, serdeczny katecheta ksiądz Twardowski Jan wielki obecnie polski poeta.Dziękuję inicjatorce Sawie za rozpoczęcie tematu, mogłem cofnąć się do najpiękniejszych lat młodzieńczych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bno1 Re: III LO w Warszawie IP: *.gunb.gov.pl 04.03.02, 08:46 Hej. Zaczyna się tydzień więc czas podciągnąć "licznikowe" notowania III LO. Inne szkoły piszą ale nie tak wydajnie jak my. Witam więc serdecznie wszystkich, którzy zechcieli posłużyć się klawiaturką. Dzisiaj zamierzam zadzwonoć do szkoły i poinformować o naszym pisaniu. Chyba, że już wiedzą... Teraz wspomnienie. Kilku panów z mojej klasy (ja też) regularnie wagarowało w godzinach telewizyjnych transmisji z Mistrzostw Europy w koszykówce. Grane było we Wrocławiu, a nasi zdobyli chyba srebrny medal. Następnego roku kilku z nas dostało się do szkółki koszykarskiej w Legii gdzie graliśmy prawie do matury. Legia była wtedy mistrzem Polski w kosza, a my jej kibicowaliśmy w każdą sobotę i niedzielę. Oczywiście, graliśmy też w reprezentacji szkoły (pod wodzą p. Jerzego Rosłońskiego). Dla jasności - w latach 1962-66 wizytówką II LO była jednak drużyna siatkówki. Pozdrowionka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: III LO w Warszawie IP: 157.25.128.* 04.03.02, 08:30 Czesc Kolezanki i Koledzy, o jak milo, ze ten nasz watek tak sie rozrasta. Bardzo sie ciesze - i mam nadzieje, ze nie tylko ja. Witam nowych "starych" absolwentow - czesc Hydros-Wiesiek, Beato i Maggie. Lata leca i kadra profesorska sie zmienia. Niektorzy z nas maja wspolne wspomnienia, niektorzy z ciekawoscia czytaja o tych nowszych dziejach. Pani matematyczka, co lubila chodzic w kaloszach to chyba pani Wajszczuk? Pani Pusz - jak juz pisalam przyszla do szkoly zaraz po studiach i na poczatku rzeczywiscie sprawiala wrazenie strasznie wystraszonej. W tej chwili podobno jest postrachem szkoly i wiele krwi psuje mlodziezy (tak mi zeznala osoba pracujaca w szkole podczas mojej ostatniej wizyty). Jak to ludzie sie zmieniaja, nabieraja pewnosci siebie... Ja pamietam moja pania polonistke - prof. Zielinska - to byla pila straszna. Wszyscy sie jej bali - ale chyba nie na tym powinny byc budowane relacje nauczyciel-uczen. Ku naszemu zadowoleniu pani profesor musiala pojsc na dlugie (roczne) zwolnienie lekarskie i zastepowal ja cudowny pan prof. Kazimierz Robak... ale o nim w innym juz lisciku. Pozdrawiam serdecznie Sawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bno1 Re: III LO w Warszawie IP: *.gunb.gov.pl 04.03.02, 11:23 Cześć. Piję sobie kawę i pomyślałem, że coś skrobnę. Może o prof. Pawle Bagińskim, poloniście z "moich"lat. Był też wykładowcą na UW, czasem przychodzili na nasze lekcje studenci i obserwowali jak wygląda "polski" w wykonaniu przedstawicieli III LO. Prof.B. był b. elegancki, zarówno zewnętrznie (garnitur, krawat) jak i w swoim zachowaniu. Kiedy czasem wchodziła do klasy p. woźna (np. przyniosła kredę), prof. B. wstawał od stołu, z szacunkiem obserwował jej manewry, a kiedy wychodziła - wykonywał kilka kroków w kierunku drzwi odprowadzając ją. Często używał cytatów. Np. wyrywając do odpowiedzi kogoś zaspanego albo grającego w okręty, mówił "zbudził się by westchnąć i wnet znowu uśnie". Wspominał, że w młodości, w swym rodzinnym Czortkowie, grywał w piłkę nożną "na prawym beku" (prawy obrońca - przyp. bno1). Więcej o prof. Bagińskim dowiedziałem się z monografii szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał Ja skończyłem .... IP: 157.25.128.* 04.03.02, 12:05 i to dosyć dawno bo jestem rocznik 61 - data urodzenia a nie matury :-)) pzdr Michał Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: Ja skończyłem .... IP: 157.25.128.* 04.03.02, 12:30 Czesc Michal! No to napisz cos wiecej. Jakie masz wspomnienia. Czekamy Sawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iw Re: III LO w Warszawie IP: 193.0.73.* 04.03.02, 12:06 A może mały wątek sportowy przy okazji wspominania? W latach 1994-98 również sportowe drużyny siatkówki i koszykówki odnosiły spore sukcesy: zarówno drużyny reprezentujące szkołę jak i drużyny MOS Wola, trenujące w tym samym budynku (najczęściej były to zresztą te same osoby). W 1997 drużyna dziewczyn zdobyła Mistrzostwo Polski Juniorek, na pewno wspomniano o tym w monografii szkoły. Pamiętam, że nauczyciele, którzy najwierniej kibicowali to p. Kowalczyk, p. Gawlikowski oraz p. Gilarska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiesław Re: III LO w Warszawie IP: *.acn.waw.pl 04.03.02, 15:59 A czy wiecie, że adres naszej szkoły to nie była ul. Rogalińska lecz Młynarska 2 Pełna zaś nazwa wg. pieczątki :"Państwowa Szkoła Ogólnokształcąca Stopnia Licealnego im.Gen. Sowińskiego Warszwa ul.Młynarska 2 tel.8.24.18" (13.06.1953) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: III LO w Warszawie IP: 157.25.128.* 04.03.02, 16:05 Drogi Kolego Wiesławie, moj "przyszywany wujek" (włąściwie przyjaciel mojego Ojca) skończył naszą szkołę również w 1953 r., a dwaj inni rok wcześniej. Mało tego jakiś mój jeszcze niezidentyfikowany przodek ukończył SowiNszczaka w 1934 r. Nie zidentyfikowany, bo jestem na etapie poszukiwań. Jak zwylke łącze serdeczne pozdrowienia Sawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bno1 Re: III LO w Warszawie IP: *.gunb.gov.pl 05.03.02, 08:37 Witam Was. Panie Wiesławie, zgadza się z tą Młynarską 2; ja też otrzymałem świadectwo maturalne z tym adresem. O Rogalińskiej dowiedziałem się trochę później. Wczoraj telefonicznie poinformowałem Panią Sekretarkę ze Szkoły o naszym pisaniu. Może będzie jakiś odzew... W ramach opowieści, dzisiaj będzie o Panu od przysposobienia wojskowego. W klasie X (może też i XI, nie pomnę)PO wykładał chłopakom pan w wieku po pięćdziesiątce, noszący pękatą teczkę typu "delegacyjnego", a w niej kilogramy konspektów. Były to stare kartki pokryte ręcznym zielonym, atramentowym pismem zawierającym całość wiedzy o wojowaniu. Pan profesor zarówno wykładał jak i ćwiczył nas praktycznie (musztra). Był człowiekiem dosyć nerwowym, a my (gałgany!) lubiliśmy go dręczyć. Kiedyś uciekliśmy z lekcji ale tak, żeby mógł nas wyłapać jeszcze na terenie szkoły. Zaprowadził nas do auli (tam miewaliśmy zajęcia z nim) i do samej przerwy wpisywał w naszych zeszytach uwagę "ucieczka z lekcji, ocena niedostateczna". Ot, życie pedagoga...Hej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bno1 Re: III LO w Warszawie IP: *.gunb.gov.pl 05.03.02, 14:38 Coś nam dzisiaj pisanie się zahamowało. Wiosna za oknem, to i myśli od kompa dalekie... Szkoda, że na forum nie można wrzucać plików bo kilka zdjęć by wzbogaciło nasze wspomnionka. Zbierzcie siły i od jutra do klawiaturek! HEJ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: III LO w Warszawie IP: 157.25.128.* 04.03.02, 16:01 No wiec, tak jak obiecalam powracam do wspomnieniu o prof. Kaziu Robaku. Przyszedł do nas zaraz po studiach. Patrzeliśmy na niego, jak w obrazek, bo i mial rozległą wiedzę i potrafił ją przekazać. Ba! - nawet potrafił tak zachęcić uczniów do nowych ciekawych lektur, że wszyscy na wyścigi czytaliśmy różne polecane (a często nie dostępne) ogółowi pozycje z literatury. Z nim poszliśmy do kina "Wiedza" w Pałacu Kultury (obecnie jest tam jedna z sal Kinoteki" na film wg Sallingera "Buszujący w zbozu" z J. Deanem. Potem z przyjemnością dyskutowaliśmy na temat filmu i z przyjemnością pisaliśmy wypracowania. Pan Robak nauczył nas więcej przez rok swojego zastępstwa, niż pani, ktora uczyła nas przez pozostałe 3 lata. Nie wiem czy po naszym odejściu ze szkoły prof. Robak jeszcze uczył czy nie. Może ktoś z Was wie coś o jego losach. Ja wiem, że napisał książkę o swojej zeglarskiej wyprawie. To byłoby na tyle tym razem Serdecznie pozdrawiam Sawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aneczka Re: III LO w Warszawie IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 05.03.02, 23:46 Odzywam się po długiej nieobecności. Moim wychowawcą tez był p.Kopczyński - przepraszam za pytanie, ale co się z nim dzieje? Był juz wtedy (pierwsza połowa lat 70-tch)mocno zaawansowany wiekiem...Czy ktoś coś wie? Uczyła mnie tez niezapomniana pani Bogdanowa (=poprawka z biologii w 3 klasie), panią Durak - przemiłą - tez pamietam, chociaz mnie nie uczyła. Pan Robak - pamiętam - był rzeczywiscie bardzo fajny. Pamiętam że mieszkał gdzieś przy placu Unii Lubelskiej. Ożenił się potem z jedną z uczennic - miała na imię Teresa. Co dalej - niestety nie wiem. Panią Pusz wspominam jako jedno wielkie nieporozumienie. Jak mnie uczyła, była swieżo po studiach. PAmietam że nie umiała niczego porządnie wytłumaczyć i sama się gmatwała w swoich wywodach. Potem jakos na chwilę zniknęła (może była w ciąży?), ale wróciła. Nie wspominam jej z sympatią. No i inne nazwiska - Karolak, Gronau, Gilarska, Tworek (do naszej szkoły chodziła tez jego córka)- prawie wszystkie mi znane. Leszku - teraz uważaj. Ja znam Ewę L., utrzymuję z nią kontakt do dnia dzisiejszego. Mieszka w dalszym ciągu w W-wie, jest szczęśliwą meżatką. Jeśli chcesz pozdrowię ją od ciebie. A poza tym - fajnie że jest ten wątek. Pozdrawiam was wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: III LO w Warszawie IP: 157.25.128.* 06.03.02, 08:20 Dzien dobry Wszystkim, Aneczko - no wiec pan prof. Kopczynski niestety, ale juz nie zyje, Zostal pochowany na cmentarzu w podwarszawskiej Zielonce. Sluchajcie drodzy Absolwenci, czy wiecie, ze nasza szkole konczyl rowniez "slynny businessman" - Lech Grobelny?. Milego dnia wkrotce nastapi ciag dalszy z mojej strony. Sawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leszek Re: III LO w Warszawie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.03.02, 20:37 Czolem , odzywam sie po paru dniach nieobecnosci ale jet lag jest nieublagany i to dlatego. Bardzo sie ciesze ze interek sie przydal na cos i znalazl moja kolezanke ze studiow i szkoly. Klikanie ma jednak przyszlosc. Musze Cie jednak Aneczko zasmucic wszelako nalezalo sie tego spodziewac, prof Kopczynski odszedl od nas juz kilka lat temu, miejsce Jego spoczynku mozna bedzie ustalic, mysle ze w szkole wiedza.Dowiedzialem sie tego w czasie spotkania klasowegow ubieglym roku. Czy Was tez "Kopec" tak wychowywal na godzinach wychowawczych i francuskim, czy tez perorowal na temat piosenki Ginsbourga Je t`aime moi non plus, chociaz cieszylo go to ze sluchamy piosenek po francusku, ale czemu takich??? Na razie Leszek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: III LO w Warszawie IP: 157.25.128.* 06.03.02, 11:21 Moi Drodzy, no rzeczywiscie, ze wiosna juz zawitala w Waszych nastrojach i zdaje mi sie, ze wszyscy poszlismy dzis na wagary... Zapraszam jednak do wspomnien o szkole... Moze cos poprosimy np. o Pani Prof. Ludwice Kolczynskiej (wiem, wiem - nie wszyscy wiedza o kogo chodzi; ja tez dopiero niedawno dowiedzialam sie, ze jest (byla) to osoba-legenda. Moze ktos z wczesniejszych rocznikow ma jakies wspomnienia zwiazane z ta pania profesor. Uczyla w szkole bardzo dlugo.Pani ta dozyla bardzo sedziwego wieku (ponad 100 lat). Mysle, ze Kolega bno1 i Wieslaw - na pewno maja jakies wspomnienia. Zapraszam do klawiaturek... Sawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: III LO w Warszawie IP: 157.25.128.* 06.03.02, 14:40 Hola!!! Co jest? Nikt nie pisze? Zachecam Sawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bno1 Re: III LO w Warszawie IP: *.gunb.gov.pl 06.03.02, 15:28 Nie to, żebym się obijał wiosennie ale wybywam na cztery dni więc jest trochę biegania...Informuję uprzejmie, że p. prof. Kolczyńskiej nie miałem zaszczytu poznać. Najstarszym nauczycielem, którego znałem był prof. Alfons Paszke, wówczas już na emeryturze. W mojej klasie uczyła matematyki jego córka, prof. H. Nowicka, będąca zresztą przez trzy lata naszą wychowawczynią. Kiedyś, chyba to był dzień nauczyciela, przyjechała do szkoły właśnie ze swoim tatą, prof. Paszke. Był to mocno starszy pan, z zainteresowaniem obejrzał okolicznościowe występy, a "stan osobowy" szkoły zgotował mu serdeczną owację (sic). Bardzo się wówczas wzruszył, powiedział nam, że wszystko w nim "odtajało". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leszek Re: III LO w Warszawie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.03.02, 20:49 Czolem koledzy, Najpierw do Aneczki- jasne ze ja pozdrow ode mnie< Ewe L. znaczy,mam nadzieje ze pamieta staroste swojej grupy z pedagogiki UW. Kochani, a ja jakos nie zauwazylem zeby ktos wspomnial prof Reszke, mianownik Reszka,ktory z pasja staral sie wkladac nam do glow obszerne zasoby wiedzy goegraficznej, jego sprawdziany ze stolic panstw swiata stoja mi do dzis w pamieci, nazwy stolic tez(stolica wysp Fernando Po - Santa Isabel he he) Kto Go pamieta - to tez jeden ze starej kadry. Zdrowia Leszek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: III LO w Warszawie IP: 157.25.128.* 07.03.02, 13:35 Dzień doberek Wszystkim! coś słabnie entuzjazm i chęć pisania wspomnień...szkoda!!! mam jednak nadzieję, że to stan przejściowy. Opowiem krótkie wspomnienie o lekcji z pfor. Karolakiem. Otóz nasza pani prof. Naglikowa była na zwolnieniu i w związku z tym w zastępstwie lekcje historii miał prowadzić pan prof. Karolak. W wielkim skupieniu i zadumie wszedł do nas do klasy. Popatrzył leniwym wzrokiem i bez entuzjazmu zasiadł za biurkiem. Następnie przez jakieś 40 minut sprawdzał listę obecności wymagając, aby zgłaszając się wstawać. Trwało to dość długo i my również stalismy się znudzeni, trochę uśpieni... Nagle prof. Karolak gwałtownie zerwał sie zza biurka biorąc swój nieodłączny rekwizyt - składaną metalową strzałkę-wskazówkę do mapy...i z całym impetem przejechał nią parokrotnie po kaloryferze budząc co niektórych. Bardzo wielką radość to wywołało, bo właśnie zabrzmiał dzwonek... Nasza klasa nie miała zupełnie szczęścia do nauczycieli od matematyki. W klasie chyba III przyszła do nas pani prof. Adach (jakies nieporozumienie). Zero zdolności metodyczno-pedagogicznych, jak czegoś nie rozumieniśmy to bardzo się złościła i zwracała się do nas per "wy wszy skaczące na grzebieniu". Także i tacy tez byli zatrudniani w charakterze nauczycieli. Pozdrawiam serdecznie, liczac na ciag dalszy wspomnień z Waszej strony Sawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: III LO w Warszawie IP: 157.25.128.* 08.03.02, 10:28 Moi Drodzy - czy to juz kres naszych wspomnieniowych opowieści. Już się wypaliliście? Mam nadzieję, że nie i bardzo zachęcam. Halo!!! Leszek, Aneczka, Kasia, bno1, Wiesław i cała reszta... co się dzieje? Pozdrawiam i czekam na opowieści Sawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bno1 Re: III LO w Warszawie IP: *.gunb.gov.pl 11.03.02, 08:41 HEJ. Wygląda na to, że się zaniedbałem w pisaniu, a to było tylko kilka dni "wyjazdowych". No i ta wiosna, troszeczkę wietrzna, czasem z zacinającym deszczem ale wiosna. Było nawoływanie o parę zdań o prof. Walentym Reszke. Kojarzy mi się z postacią wymagającego nauczyciela wykładającego geografię i astronomię. Widzę go jak kroczy dostojnie z kilkoma mapami pod pachą albo globusem i, co najbardziej straszne, pudłem minerałów do rozpoznawania. Do dzisiaj wśród moich domowych szpargałów leży kartkówka z oceną 4+; była warta zachowania ku potomności. Mojej koleżanki prof. R. nie przepuścił do następnej klasy. Taki był... Latem nosił lnianą marynarkę z krótkimi rękawami. Nazywaliśmy go Pępek. Znana była historia o tym, jak pewna mama przyszła do szkoły by wysłuchać jego uwag o braku postępów latorośli w nauce geografii. Weszła, bidula, do pokoju nauczycielskiego i, grzecznie ukłoniwszy się, zapytała "przepraszam, czy zastałam profesora Pępka?"... Pzdrowionka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: III LO w Warszawie IP: 157.25.128.* 11.03.02, 10:26 Witam serdecznie, no na szczescie Kolega bno1 udowodnil, ze to jeszcze nie koniec. A gdzie reszta? Rozumiem, ze sloneczko swieci, ze w glowach wiosna... Serdecznie pozdrawiam i nieustannie zachecam i prosze o wspomnenia Sawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: III LO w Warszawie IP: 157.25.128.* 12.03.02, 10:29 Dzień doberek, no i co skończyło się? Czyżbyście Kochani zaprzestali wspomnień tylko dlatego, ze Kolega bno1 poinformował o tym naszym pisaniu szkołę? Nie, chyba nie (?). A gdzie się podział Leszek? Znalazł dojście do Ewy L. i też gdzieś się schował(?), a gdzie iwa, Wiesław, Kasia, Ania i całe rzesze absolwentów. No cóż trudno, ale troche przykro. Może jednak dacie sie namówić na kontynuację. Pozdrawiam serdecznie Sawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: III LO w Warszawie IP: *.csioz.gov.pl 12.03.02, 10:49 Witam ponownie i przepraszam za zaniedbania :-)) Coś mi się dziś na wspominki zebrało i przypomniałam sobie, jak to z koleżankami zawsze na przerwach okupowałyśmy "Wembley" (czy to się jeszcze tak nazywa?) odpisując od siebie prace domowe...A potem pisaliśmy tam maturę z polskiego...Poza tym nasza szkoła miała (i ma nadal!) pewną bardzo ważną i przydatną cechę: jest duża i ma mnóstwo zakamarków, w których w razie potrzeby można było przycupnąć i przeczekać niebezpieczeństwo. W razie zaplanowanych "zrywów" z zajęć, ogrywały one wręcz nieocenioną rolę ;-))Ech, piękne czasy :-)) Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bno1 Re: III LO w Warszawie IP: *.gunb.gov.pl 12.03.02, 14:20 Witajcie. Kiedy popatruję na długość żywota tematów na forum to widzę, że są one (jak zresztą wszystko) ograniczone. Część osób napisze to co miało do napisania, innym nie chce się zalogować (albo nie umieją), kolejnym - wystarcza tylko poczytanie, a część być może uważa poziom i tematykę tekstów za zbyt odległe od ich oczekiwań. Myślę, że powolutku osiągnęliśmy wysoki poziom nasycenia. Cieszmy się więc mniejszą liczbą wypowiedzi; i tak mamy całkiem niezły "mieszek" wspomnień. Ja tam będę dokładał swoje... Mam już pomysł na jutrzejszy tekst. Ukłony. Odpowiedz Link Zgłoś