Dodaj do ulubionych

Polska kuchnia dla angielskich dzieci.

IP: *.cht-bng-012.adsl.virginmedia.net 22.11.09, 12:51
Hej, szukam pomyslu na polskie dania ktore zostana przyrzadzone podczas
"polish day" w prywatnej angielskiej szkole w Londynie. Szukam pomyslu na
zupe, dwa dania glowne, cieple warzywa, danie wegetarianskie. Do nakarmienia
mam ok 600 dzieci, jest to kantyna - cos w rodzaju szwedzkiego stolu, wiec
danie typu "golabki" nie wchodzi w gre, przez fakt ze zawijania farszu w
kapuste zajmie ogromna ilosc czasu przy robieniu ok 600 porcji, wiec prosze o
propozycje prostrzych - ale bardzo polskich dan. Dzieki !
Obserwuj wątek
    • Gość: Malina Re: Polska kuchnia dla angielskich dzieci. IP: *.ghnet.pl 22.11.09, 14:02
      Placki ziemniaczane.
      Moja siostra jak we Francji byla operka to placki były potrawa którą
      dzieci "zamawiał"przynajmniej raz w tygodniu.
      Zurek z jajkiem.
    • krysia2000 Re: Polska kuchnia dla angielskich dzieci. 22.11.09, 14:30
      Może najpierw warto zastanowić się, co jest charakterystycznym
      smakiem polskiej, czy szerzej mówiąc środkowowschodnioeuropejskiej
      kuchni. Moim skromnym zdaniem charakterystyczną nutę nadaje kwas
      mlekowy, obecny w wielu, wielu "naszych" potrawach, i nadający im
      inną kwaśną nutę od tej, którą daje ocet, chętniej stosowany "tam".
      Są twarogi, kiszona kapusta, kwaśna śmietana, kiszone ogórki, chleb
      na zakwasie - i od diabła rzeczy, które z ich wykorzystaniem można
      zrobić.

      Na przykład kapuśniak na zupkę, albo żurek, czy barszcz. Jeśli za
      kwaśne, to możemy się też pochwalić łagodnymi, słodkawymi zupami
      warzywnymi, czy rosołem z kury, w których "polskiego" akcentu
      przydaje nasze mirepoix, czyli nieśmiertelna trójca marchewkowo-
      selerowo-pietruszkowa. Bulwa selera dopiero się w UK zadomowia, za
      to korzeń pietruszki to poza "Słowiańszczyzną", wciąż nowinka. Zupa
      na bazie takiej włoszczyzny z pewnością będzie mieć egzotyczny,
      interesujący aromat.

      Do jednego z dań głównych bardzo by mi pasowały pierogi, ale skoro
      to ma być 600 dzieciaków, to byłaby to męka. Dobre schabowe, albo
      karkówka panierowana - czemu nie? Ozorki w sosie chrzanowym, mniam
      mniam, pod warunkiem, że się znajdzie dobre ozorki. Potrawka z
      kurczaka, i owszem, szczególnie, że można to połączyć z rosołem, co
      z kuchennego punktu widzenia stanowi sporą oszczędność.

      Ciepłe warzywa. Myślę, że tarte buraczki, takie podduszone na maśle,
      śmietance, z dobrze wyważonym dodatkiem cukru i cytryny, to byłby
      godny dla mushy peas przeciwnik. A w burakach się brytyjscy szefowie
      rozmiłowali ostatnio chyba. Marchewka w kostce, z groszkiem, albo na
      słodko, z rodzynkami i miodem. Fasolka, albo kalafior w panierce,
      też czemu nie, choć podobnie spożywa się w GB brukselki, prawda?

      Danie wegetariańskie, hmmm... Tu niech Ci inne dziewczyny
      podpowiedzą, bo ja oldschoolowa kobieta jestem, i zeżrę wszystko, co
      ma 4 nogi i nie jest stołem.
    • Gość: benia Re: Polska kuchnia dla angielskich dzieci. IP: *.aster.pl 22.11.09, 14:31
      W jakim wieku są te dzieci?Jak małe to żurek odpada.Swego czsu jak byłam w
      Londynie furorę w angielskim hotelu zrobiła pomidorowa z makaronem i zwykły
      schabowy.
    • linn_linn Re: Polska kuchnia dla angielskich dzieci. 22.11.09, 14:41
      Swego czasu niektore wloskie szkoly wprowadzily w swoich stolowkach jeden tzw.
      dzien etniczny w tygodniu. Akcja chyba szybko umarla, gdyz zbyt duza roznica
      smakow, do ktorych dzieci sa przywyczajone, sprawila, ze raz w tygodniu
      glodowaly. Trzeba wybrac cos typowo polskiego, ale nie wylewac dziecka :) z
      kapiela.
    • Gość: ania_m Re: Polska kuchnia dla angielskich dzieci. IP: *.pools.arcor-ip.net 22.11.09, 15:27
      na 100% podalabym fasolke po bretonsku jako jedno danie glowne. jesli dzieciaki
      lubia baked beans i bacon, czemu nie mialyby zjesc jej ze smakiem?
      a jako danie wegetarianskie moze lazanki z kapusta?
      dzieciaki lubiace hamburgery zjedza na pewno "polish hamburger" vel kotlet
      mielony z pure ziemniaczanym i buraczkami badz kapusta zasmazana.
      w anglii je sie buraki i kapuste, wiec szoku kulturowego nie bedzie :)
      jako cieple warzywo moze np kalafior badz brukselka po polsku? czyli z bulka
      tarta i masem.
      • Gość: love_me Re: Polska kuchnia dla angielskich dzieci. IP: *.cht-bng-012.adsl.virginmedia.net 22.11.09, 16:07
        Tak, to jest jeden z tych "dni etnicznych" ktore organizujemy raz w miesiacu.
        Problem w tym, ze sa to dzieci w wieku 14-18 lat, jedza wzrokiem - kiedy
        mielismy italian, french, czy asian day - wszystkie potrawy byly pelne kolorow -
        ze wzgledu na duza ilosc przeroznych warzyw w ktore polska kuchnia jest,
        niestety, uboga. Potrzebuje pomyslu na kolorowe dania - ktorych przygotowanie
        nie zabierze duzo czasu i pieniedzy.

        Pomysl z buraczkami na cieplo swietny, a wiec cieple warzywa juz mamy z glowy.
        Zupa - jako, ze buraczki juz sa na menu barszcz raczej odpada wiec czekam na
        kolejne propozycje.

        Danie wegetarianskie - zdecyduje sie na pierogi - bo wegetarian az tak wielu w
        szkole nie ma.

        Tak wiec dwa dania glowne,i deser na cieplo i zimno. - Dzieki !
        • Gość: ania_m Re: Polska kuchnia dla angielskich dzieci. IP: *.pools.arcor-ip.net 22.11.09, 16:38
          krupnik moze?
          kolorowy od przeroznych warzyw z duza iloscia zieleniny.
          scotch broth w uk znaja, wiec znowu nie widze problemu. bo grzybowa z powodu
          surowca moze byc za droga.
          tak naprawde nalesniki na slodko z serem zrobilyby najwieksza furrore. w sumie
          same nalesniki mozna przygotowac duzo wczesniej, wiec moze by sie dalo?
          i co masz przeciwko fasolce po bretonsku? ;)
          • Gość: love_me Re: Polska kuchnia dla angielskich dzieci. IP: *.cht-bng-012.adsl.virginmedia.net 22.11.09, 17:25
            Nalesniki - swietne w teorii, gorzej z praktyka - zrobienie 600 nalesnikow to
            dopiero wyczyn, kiedy jest masa innych potraw do zrobienia.
            Fasolka po bretonsku - super, tyle ze z kielbasa zeby nie przyponinala im ich
            wlasnej , jalowej.
        • Gość: eenso Re: Polska kuchnia dla angielskich dzieci. IP: *.icpnet.pl 22.11.09, 16:42
          może kasza gryczana z gulaszem, albo jakimś mięsem w sosie grzybowym? Albo dobry
          kotlet mielony z takimż sosem plus ziemniaki? albo może coś z soczewicy, ale nie
          wiem co byłoby typowo polskie... Albo jakiś zraz czy inny zawijaniec z pyzami na
          parze i sosem- pycha:) Może po poznańsku pyra z gzikiem jako dodatek do mięsa.
          ALbo kluski śląskie z gulaszem.. A wegetariańskie mogłyby być jeszcze krokiety,
          mięsne to pewnie za dużo roboty.

          • schiraz Re: Polska kuchnia dla angielskich dzieci. 22.11.09, 17:40
            Kolorowo to widzę nieśmiertelnego złocistego schaboszczaka w panierce, obok
            marchewka z groszkiem (akcent zielono-pomarańczowy) plus ziemniaczki z wody
            (choćby te młode z peru) posypane koperkiem. Najwięcej roboty z schabowymi, choć
            taśmowo to szybko pójdzie (jedna osoba tłucze, podaje następnej, która panieruje
            i kolejnej która wrzuca na patelnię, schabowe to moment, i na tacki z folią
            aluminiową do odgrzania lub od razu na talerze) Zupa pomidorowa z lanymi
            kluseczkami (nie wiem czy występują w Anglii) albo z drobnym makaronem, czy
            zacierkami, posypana natką (kolorowo aż miło) może być z kleksikiem śmietany,
            ale nie musi. Dla wegetarian może coś ze szpinakiem, jajko sadzone? chyba za
            dużo roboty, plus te ziemniaki z koperkiem, też kolorowo. Na deser cisto
            drożdżowe z owocami, w dobie mrożonek pewnie odnajdziesz porzeczki, truskawki,
            maliny, które można dorzucić do ciasta, kontrastowo z żółciutkim pulchnym
            ciastem, na wierzch kruszonka. Wszystko kolorowe i polskie:)
    • linn_linn Re: Polska kuchnia dla angielskich dzieci. 22.11.09, 19:41
      Placki ziemniaczane? Lubia je w swiecie. Troche smazenia byloby.
    • izabelski Re: Polska kuchnia dla angielskich dzieci. 22.11.09, 19:43
      kotlety mielone na pewno
      zupy - bylabym osteozna, dzieci jedza je tu bardzo rzadko
      uwielbiaja za to kolely z kurczaka w panierce jak schabowy (maka,
      jajko, bulka)
    • Gość: x na 600 osób to wszystko jest praco- i IP: *.unitymediagroup.de 22.11.09, 19:50
      czasochłonne.
      Nie wiem, czy przygotowanie 600 porcji gołąbków czy pierogów zajmie więcej czasu
      od usmażenia 600 schabowych czy kurczaków.
      Ciekawe co tam serwujecie na codzień?
      • Gość: l Re: na 600 osób to wszystko jest praco- i IP: *.cht-bng-012.adsl.virginmedia.net 22.11.09, 20:29
        Na codzien wyglada to nastepujaco - to przykladowe menu :
        -2 sosy do makaronu - miesny i wegetarianski np. kremowy sos pesto ( veg ) i
        pomidorowy z kielbasa chorizo
        -zupa, np. french onion
        - chleb ( pieczemy sami)
        - danie glowne - stek wolowy w winnym sosie ( alkohol z wina sie wygotowuje wiec
        dzieciaki sie nie upijaja :) )
        - purre ziemniaczane z ziolami
        - smazona marchew
        - tofu z noodlami w sosie teriyaki ( veg )
        - deser - strucla jablkowa ( cieply deser )
        - czekoladowe brownies ( zimny deser )

        Chodzi o to, aby zastapic tego typu potrawy polskimi jednego dnia, aby zgadzalo
        sie z iloscia i wypelnic cala kntyne polskimi specjalami.
        • Gość: love_me Re: na 600 osób to wszystko jest praco- i IP: *.cht-bng-012.adsl.virginmedia.net 22.11.09, 20:30

          Na codzien wyglada to nastepujaco - to przykladowe menu :
          -2 sosy do makaronu - miesny i wegetarianski np. kremowy sos pesto ( veg ) i
          pomidorowy z kielbasa chorizo
          -zupa, np. french onion
          - chleb ( pieczemy sami)
          - danie glowne - stek wolowy w winnym sosie ( alkohol z wina sie wygotowuje wiec
          dzieciaki sie nie upijaja :) )
          - purre ziemniaczane z ziolami
          - smazona marchew
          - tofu z noodlami w sosie teriyaki ( veg )
          - deser - strucla jablkowa ( cieply deser )
          - czekoladowe brownies ( zimny deser )

          Chodzi o to, aby zastapic tego typu potrawy polskimi jednego dnia, aby zgadzalo
          sie z iloscia i wypelnic cala kntyne polskimi specjalami.
    • Gość: Marek A dlaczego nie bigos? IP: *.cust.tele2.de 22.11.09, 20:42
      Bigos jest typowo polski, przygotowanie duzej ilosci jest dosc proste, i ma ten plus ze nie jest w porcjach stałej wielkosci tylko mozna wziac troche, a jak smakuje to potem wiecej.
      • Gość: love_me Re: A dlaczego nie bigos? IP: *.cht-bng-012.adsl.virginmedia.net 22.11.09, 20:57
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > Bigos jest typowo polski, przygotowanie duzej ilosci jest dosc proste, i ma ten
        > plus ze nie jest w porcjach stałej wielkosci tylko mozna wziac troche, a jak s
        > makuje to potem wiecej.

        Ty i ja, patrzac na bigos myslimy "hmm pycha, na talerz "! bo znamy jego smak od
        dziecinstwa, natomiast osoby nie majace nigdy z nim do czynienia uznaja to za
        odchody bydla ( bo tak w sumie bigos wyglada ) . Z tego powodu bigos odpada.
        • Gość: Marek Re: A dlaczego nie bigos? IP: *.cust.tele2.de 22.11.09, 21:32
          Odchody bydła wygladaja zupełnie inaczej.

          A bigos moze tez wygladac roznie, w zaleznosci od tego czy jest z przecierem pomidorowym czy bez, jakie mieso / wędlinę dasz do srodka itd.

          Niemcom smakuje, nie wiem czy Brytyjczycy sa kulturowo az tak daleko.
          • bene_gesserit Re: A dlaczego nie bigos? 22.11.09, 23:01
            Sa kulturowo az tak daleko, bo Niemcy jedza normalnie kapuste
            kiszona, a Anglicy nie. Anglikom kapusta kiszona kojarzy sie jako
            zepsute jedzenie najczesciej.
    • Gość: km Re: Polska kuchnia dla angielskich dzieci. IP: *.net-serwis.pl 22.11.09, 20:47
      Zupełnie nie znany w zachodniej Europie jest sposób podawania
      warzyw "po polsku" czyli z wody (gotowane) i do tego zrumieniona
      bułka tarta z masłem. Może być kalafior, kapusta włoska, fasolka
      szparagowa itp
      pozdrawiam
      km
      • Gość: love_me Re: Polska kuchnia dla angielskich dzieci. IP: *.cht-bng-012.adsl.virginmedia.net 22.11.09, 20:52
        Gość portalu: km napisał(a):

        > Zupełnie nie znany w zachodniej Europie jest sposób podawania
        > warzyw "po polsku" czyli z wody (gotowane) i do tego zrumieniona
        > bułka tarta z masłem. Może być kalafior, kapusta włoska, fasolka
        > szparagowa itp
        > pozdrawiam
        > km

        Podajemy w ten sposob czasem kalafior, podobno to bardzo brytyjska potrawa.
      • Gość: x oczywiście, że jest znany, na dodatek IP: *.unitymediagroup.de 22.11.09, 21:21
        nazywany jest a'la polonaise ;)
        • Gość: love_me Re: oczywiście, że jest znany, na dodatek IP: *.cht-bng-012.adsl.virginmedia.net 22.11.09, 22:16
          Gość portalu: x napisał(a):

          > nazywany jest a'la polonaise ;)

          O tak ! Ten wlasnie.
    • Gość: Madeleine Re: Polska kuchnia dla angielskich dzieci. IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 22.11.09, 23:37
      Moja sp. ciocia, Angielka, na wiekszosc slynnych polskich potraw typu zurek,
      ogorki kiszone, barszcz, twarorg, etc. mowila ,ze zepsute i dostawala palpitacji
      serca, ze jej maz,Polak to je i zyje. Ich dziecko, typowy Anglik, nigdy nic
      typowo polskiego nie zjadl, trzeba bylo dla niego niezle sie nagimnastykowac.
      Coz, ja mam porownanie z amerykanskimi dziecmi i od razu mowie, ze zadne zurki,
      barszcze, bigosy itp. nie przejda. Jedyne co u mnie jadaly kolezanki i koledzy
      corki, to kotlet schabowy (ale generalnie z kurczaka), marchewke z groszkiem i
      ziemniaki puree. Proponuje bardzo proste potrawy, ze skladnikow ktore
      znaja-naprawde nie ma sensu za bardzo uetniczniac jak dzieciaki po prostu nie
      zjedza.
      • krysia2000 Re: Polska kuchnia dla angielskich dzieci. 23.11.09, 00:08
        > corki, to kotlet schabowy (ale generalnie z kurczaka),

        Taki kotlet w UK nazywa się chicken kiev (jeszcze zawijany i masełko do srodka
        jak dewolaj) i dostępny jest w każdym Marksie i Engelsie, o lanczodajniach nie
        spomnę. Tak mi przynajmniej mówił Zenka brat, Mirek, co tam robił, ale już
        wrócił. Dzieci mogą się poczuć oszukane, że to wcale nie polskie.

        Z dziećmi generalnie będzie kłopot, bo to żywieniowo bardzo wybredne istotki są.
        No, ale ryzyk-fizyk, najwyżej nie zrozumieją, albo skojarzą z kuchnią szkocką.
        Tak samo jak akcent.

        Ja bym tam z karkóweczką w panierce zaryzykowała. Że świnki jedzą to mi Mirek
        też mówił, tylko, że oni tylko ham, albo polędwica, albo łelington, że w cieście
        niby pieczone i do tego sos japkowo-miętowy, krystepanie. Karkówki chyba nie
        znają, a to bardzo smaczne i takie tuściutkie w sam raz, jak trzeba.
        • emigrantka34 kryska nie szalej 23.11.09, 00:27
          mlodziez teraz odchudza sie a tym takie fanaberie zapodajesz
          • krysia2000 Re: kryska nie szalej 23.11.09, 11:40
            Z tego co opowiadał mi Mirek, to tam właśnie w tym wieku bardzo brzuchaci są
            tubylcy. A szczególnie tubylki.

            www.medicalnewstoday.com/articles/40832.php
            Angielskiego za dobrze nie znam, ale overweight i obese to rozumie. Mają wybór:
            albo karkówka z surówką, albo yorkie i lukozada. No a poza tym to nie wiem, co
            takiego polskiego polskiego zaproponować, co byłoby jednocześnie po
            odchudzającej diecie w stylu novelle cuisine? Może kuleżanka zaproponuje?
        • Gość: nina Re: Polska kuchnia dla angielskich dzieci. IP: 212.160.148.* 25.11.09, 15:32
          chicken kiev i kotlet schabowy z kyra w srodku to dwie zupelnie inne bajki
    • Gość: senin przyszly mi do glowy kluski/pierogi leniwe IP: 203.10.121.* 22.11.09, 23:51
      bo dzieciaki z reguly lubia wszystko co slodkie
      • emigrantka34 Re: przyszly mi do glowy kluski/pierogi leniwe 23.11.09, 00:09
        co do zasady sie zgadza, tylko ze te dzieciaki to stare konie miedzy 14
        a 18 rokiem zycia - pewnie wiekszosc sie odchudza
        • emigrantka34 Re: przyszly mi do glowy kluski/pierogi leniwe 23.11.09, 00:25
          nie widzialam albo nie doczytalam ... ale ile osob bedzie
          przyrzadzalo jedzienie ? I jakie masz widelki cenowe ? Czy mieso,
          grzyby wchodza w gre czy juz bedzie za drogo ?

          jak rozumiem wszystko kiszone odpada ...

          np placki ziemniaczane z grzybowym sosem, posypanie zielenina -
          pietruszka albo szczypiorkiem ?

          czy barszcz czerwony dobrze przyprawiony, z jajcem na twardo tez
          odpada w przedbiegach bo buraki be (nie wiem czy tam je sie buraki,
          ale co do zasady na zachod od renu buraki ciezko znalezc) ?

          a moze rosol z pulpecikiem miesnym z majerankiem ?

          mielonego tez nie zjedza z zasmazanymi buraczkami, szpinakiem po
          polsku i tluczonymi ziemniakami orazz mizeria?

          lazanki z grzybami i kapusta ?

          racuchy z jablkami i cukrem pudrem ?



          • krysia2000 Re: przyszly mi do glowy kluski/pierogi leniwe 23.11.09, 11:49
            > czy barszcz czerwony dobrze przyprawiony, z jajcem na twardo tez
            > odpada w przedbiegach bo buraki be (nie wiem czy tam je sie buraki,
            > ale co do zasady na zachod od renu buraki ciezko znalezc) ?

            Buraki chyba spoko. Pełno na kablówce w tych kulinarnych programach bibisi
            buraczków, tylko tych małych, w plasterkach, peklowanych w occie, z dodatkiem chili.

            > a moze rosol z pulpecikiem miesnym z majerankiem ?

            No no... O majerance nie pomyślałam. Bardzo polskie ziółko przecież.

            > polsku i tluczonymi ziemniakami orazz mizeria?

            Mizerię zjedzą. Toż to jak ogórkowa raita z kuchni hinduskiej. A ciapatych tam
            od groma, z tego, co zauważył Mirek.

            > lazanki z grzybami i kapusta ?

            A grzeczne były chociaż dzieci w tym semestrze?

            > racuchy z jablkami i cukrem pudrem ?

            Za dobra dla nich jesteś...
          • Gość: senin jesli sie odchudzaja to pewnie nic do geby nie wez IP: *.QLD.netspace.net.au 25.11.09, 10:23
            nie wezma

            placki ziemniaczane na 600 osob??

            barszcz czerwony - czyz nie bylo tu narzekania na ten
            wyjatkowo 'prowokacyjny' wyglad?

            > a moze rosol z pulpecikiem miesnym z majerankiem


            rosol z pulpecikiem miesnym?? -to chyba bardzo nowa kuchnia
            polska ... albo bardzo wysublimowana ;))


            ::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::

            ja stawiam na lazanki z kapusta (swieza/zielona, nie kiszona) Mozna
            dodac czegos dla koloru

            jakis kurczak nadziewany przyzwoicie i pieczony, lub na roznie

            surowki/salatki - typu: mizeria i z pomidorow
            warzywa z wody podrajcowane kolorowa posypka (natka+ papryka
            czerwona, etc.)
            • Gość: emigrantka Re: jesli sie odchudzaja to pewnie nic do geby ni IP: *.w82-127.abo.wanadoo.fr 25.11.09, 11:01
              ja bym tego poczciwego barszczu nie demonizowala; wcale nie wyglada
              zle, a smak jest kwestia odpowiedniego doprawienia...

              rosol z pulpecikiem - to raczej stara receptura, zadna tam nowa
              kuchnia polska, co najwyzej "odgrzebana"

              placki ziemniaczane - jaki tam problem ? skoro przecietna stolowka
              szkolna w polsce raz w miesiacu serwuje placki ziemniaczane (jestem
              dzieckiem stolowkowym i w czasach kryzysowych placki byly bardzo
              czesto serwowane) to co za problem zrobic to w szkole angielskiej -
              tym bardziej ze zakladam, iz autorka watku nie bedzie sama tych
              plackow robic ???

              zreszta autorka watku nie odezwala sie od paru dni - wiec temat
              uwazam za zakonczony.....
              • Gość: senin Re: jesli sie odchudzaja to pewnie nic do geby ni IP: *.QLD.netspace.net.au 25.11.09, 11:12
                Gość portalu: emigrantka napisał(a):

                > ja bym tego poczciwego barszczu nie demonizowala; wcale nie
                wyglada
                > zle, a smak jest kwestia odpowiedniego doprawienia...

                to nie ja go demonizowalam.bylo duuuuzo na temat 'percepcji
                i "appreciation" of polish burakowy barszcz' na tym forum - ot
                przypomnialam tylko (linkow mi sie szukac nie chce)

                > placki ziemniaczane - jaki tam problem ? skoro przecietna stolowka
                > szkolna w polsce raz w miesiacu serwuje placki ziemniaczane
                (jestem
                > dzieckiem stolowkowym i w czasach kryzysowych placki byly bardzo
                > czesto serwowane) to co za problem zrobic to w szkole angielskiej -

                > tym bardziej ze zakladam, iz autorka watku nie bedzie sama tych
                > plackow robic ???

                dla tych odchudzajacych sie 14-18 to latkow???

                placki ziemniaczane?

                niby ze lepsze od leniwych, czy innych kluch??

                nasaczone tluszczem kartofle???




                -----------------
                ja lubie ale w tej dyskusji nie dorzymuja
                pola kluskom ;)
    • Gość: x przede wszystkim flaki! IP: *.unitymediagroup.de 23.11.09, 00:50
      kaszanka też byłaby niezła, w Szkocji też mają coś zbliżonego, te wnętrzności
      baranie w żołądku.
      • linn_linn Re: przede wszystkim flaki! 23.11.09, 09:21
        Juz widze flaki na 600 osob, ktorych nikt nawet nie ruszy. Chwalimy polska
        kuchnie, ale tak naprawde jest ona malo "eksportowa".
        Moze paszteciki z pieczarkami albo pierogi ruskie / te ostatnie lubia nawet
        Wlosi /. Nie wiem tylko, czy to jest super polskie.
        • Gość: x trochę zażartowałem sobie, ale w końcu IP: *.unitymediagroup.de 23.11.09, 10:26
          co kraj to obyczaj i jeżeli mają poznawać dzieciaki obce kuchnie, to trzeba im
          to umożliwić, a nie zakładać z góry: Bigosu nie, żurku nie, tego nie, tamtego nie.
          Gdzie indziej serwują całe łby baranie, a oczy są zarezerwowane dla honorowego
          gościa.
          Wańkowicz opisywał, jak bodajże jego brata ugoszczono w jurcie w Mongolii.
          Gospodyni wzięła jedyną filiżankę, napluła do niej i wypolerowała swoim
          fartuchem. I podała gościowo kumys ;)
          • linn_linn Re: trochę zażartowałem sobie, ale w końcu 23.11.09, 11:44
            Wlasnie dlatego lepiej jest robic cos w rodzaju bufetu, gdzie smakolykow jest
            duzo i mozna kosztowac w niewielkich ilosciach / a bigos ominac :) /. Podawanie
            obiadu moze byc ryzykowne. Tym bardziej na 600 osob.
            • Gość: dorotkah Re: trochę zażartowałem sobie, ale w końcu IP: 71.201.91.* 25.11.09, 08:05
              mielone z tluczonymi,buraczki,marchewka z groszkiem,kolorowy bukiet
              z surowek,uliczne zapiekanki z serem i pieczarkami dla vege i nie
              tylko,chrupiaca kielbasa pieczona na duzej ilosci cebuli,pomidorowa
              z ryzem,prosty piernik i kompot z owocami na deser?
              • razlemongrass Re: trochę zażartowałem sobie, ale w końcu 25.11.09, 15:42
                Może cos a la leczo, pomidorowa, schabowy albo mielony z ziemniakami
                i buraczkami, placki ziemniaczane ze smietana i cukrem, sernik:)
                • mhr-cs Re: trochę zażartowałem sobie, ale w końcu 25.11.09, 16:11
                  razlemongrass napisała:

                  > Może cos a la leczo, pomidorowa, schabowy albo mielony z
                  ziemniakami
                  > i buraczkami, placki ziemniaczane ze smietana i cukrem, sernik:)

                  to nie warto nawet zartowac,
                  • razlemongrass Re: trochę zażartowałem sobie, ale w końcu 25.11.09, 17:36
                    może rozwiniesz swą myśl, mhr-cs?
                    • Gość: Benia Re: trochę zażartowałem sobie, ale w końcu IP: *.adsl.alicedsl.de 25.11.09, 17:43
                      Lepiej nie.
              • Gość: WaterProof Re: trochę zażartowałem sobie, ale w końcu IP: *.adsl.inetia.pl 26.11.09, 12:59
                Zgadzam się z dorotkah, to raczej bezpieczne menu. Pyszności takich jak żurek,
                bigos czy kapucha kiszona mój osobisty Szkot nie ruszy. To po prostu są dla
                niego kompletnie obce smaki. Natomiast swojskie mielone i zapiekanki z budki
                ulicznej uwielbia!
                Ja bym jeszcze zaproponowała bitki wołowe i ciasto drożdżowe na deser.
      • Gość: ricemice to haggis IP: 217.98.103.* 25.11.09, 20:45
        To po szkocku haggis - taka potrawa z owczych podrobow z cebula i przyprawami
        gotowana w owczym zaladku. Mialam okazje jesc, smakowalo mi, troche przypomina
        nasza kaszanke ogolnie haggis jest bardzo dobry, o wiele smaczniejsze niz nasze
        flaczki. Nie wiem czemu ludzie mowia o tym z niesmakiem.
        • Gość: x zgadza się, ale porównanie do flaków IP: *.unitymediagroup.de 25.11.09, 22:31
          to niewypał. Coś w rodzaju kaszanki to się zgadzam.
          W Niemczech mamy Saumagen, coś zbliżonego, ale nie to samo.
          Dla smakoszy istnieją tylko podroby!
    • Gość: ricemice polski obiad w irlandii IP: 217.98.103.* 25.11.09, 20:25
      Witaj,
      Jakis czas pracowalam w Irlandii, w wielonarodowosciowej grupie ludzi, raz na
      jakis czas mielismy organizowany taki miedzynarodowy obiad.
      Kazdy mial przyniesc jakies danie z kuchni kraju z jakiego pochodzil.
      Mielismy w grupie francuzke, wlochow, niemców, dziewczyne z Ekwadoru, Australi i
      z RPA no i oczywscie irlandczykow.
      I moge powiedziec ze lazanki z kapusta (pol kiszona/pol swieza) to strzal w
      dziesiatke, smakowaly wszystkim i nawet brali dokladki.
      Salatka warzywna z majonezem pasowala tez wszystkim (niemcy mysleli ze to ich
      salatka z kartofli)
      Na deser chrusty z cukrem pudrem rowniez robily furore. Rowniez ze wzgledu na
      nietypowy ksztalt.

      Niestety barszcz czerwony porazka- sami dorosli ludzie w pracy a nikt sie nie
      odwazyl, jedynie co to kolega z RPA wylowil uszka i je zjadl.
      • Gość: love_me Re: polski obiad w irlandii IP: *.cht-bng-012.adsl.virginmedia.net 25.11.09, 22:10
        Rozumiem ze to nie bylo 600 osob .. :)
        • Gość: love_me Re: polski obiad w irlandii IP: *.cht-bng-012.adsl.virginmedia.net 25.11.09, 22:11
          Porcja dla jednej osoby ( chrusty ) to ok. 3 . Wyobraz sobie zwinac 1800 chrustow.
        • Gość: ricemice Re: polski obiad w irlandii IP: 217.98.103.* 26.11.09, 19:51
          no nie, nie dla 600 :) obiad byl dla 25 osob i zrobilam jakies 100-120 sztuk.
          Hmmm ale chrusty mozna przygotowac wczesniej, moga polezec 2 -3 dni.
    • black-cat Re: Polska kuchnia dla angielskich dzieci. 26.11.09, 12:36
      Zupa: szczawiowo-szpinakowa, kartoflanka z kluskami kładzionymi
      posypana świeżą natką pietruszki, z soczewicy, lub odważniej:
      ogórkowa lub biały barszcz.
      Dania główne: Beef Strogonow (nie polskie, ale blisko:), kasza
      gryczana z boczkiem i lebiodką, kasza jaglana furmanów (kasza
      jaglana, wywar z warzyw, pokrojony boczek bez skóry, oliwa, cebula,
      pieczarki, świeża mięta, czarny pieprz), roladki z kurczaka z serem
      korycińskim, ziemniaki w talarkach posypane koperkiem, ziemniaki
      pieczone z oliwą i rozmarynem.
      Danie wegetariańskie: bliny z kaszy gryczanej z niby-kawiorem z
      bakłażana lub śmietaną, kluski leniwe, naleśniki z serem i
      rodzynkami, placki z jabłkami, placki ziemniaczane.
      Warzywa gotowane: buraczki, ale przyrządzane nieco inaczej. Moja
      babcia robiła fajne buraczki: na maśle podsmażała cebulkę i czosnek,
      dodawała pokrojone w kostkę surowe buraczki i marchew oraz
      pieczarki, dolewała wywar z warzyw, skórkę z cytryny i liście
      laurowe. Dusiła pod przykryciem ok. godziny, na koniec doprawiała
      sokiem z cytryny, solą, pieprzem i posypywała świeżą miętą. Można
      podawać z kleksem smietany. Ładnie wygląda i smakuje nieco lepiej
      niż breja z buraczków. Ewentualnie sałatka buraków pokrojonych w
      cienkie plasterki i selera naciowego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka