Dodaj do ulubionych

Kuchenne rewolucje Magdy Gessler

    • Gość: ania Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler IP: *.adsl.inetia.pl 14.03.10, 14:01
      Mam takie pytanie, bo nie wiem jak to w restauracyjnych kuchniach wygląda: czy
      wszędzie sałatę miesza się wkładając doń łapy? Nie można tego zrobić za pomocą
      łopatek, bo wszak to nie mięso mielone które trzeba porządnie wyrobić?
      • ewa9717 Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 14.03.10, 14:17
        Naprawdę próbowałam, ale loki jak ze starych pakuł przesłaniają
        wszystko i sprawiają, że mam cofkę na samą myśl o potrawach
        przyrządzanych przez panią G.
        • iluminacja256 Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 14.03.10, 17:52
          Ludzie, czy wy wszyscy cierpicie na jakieś łysienie plackowate ,
          albo jestescie w trakcie chemioterapii?

          W kołko tylko włosy, włosy, włosy . Najlepeij chyba by było jakby
          wszyscy w gastronomii byli lysi.

          • felinecaline Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 14.03.10, 18:05
            Nie, ani nie lysieje plackowato, ani sie nie faszeruje chemia ale pasjami nie
            lubie jak mi sie wlos placze w talerzu albo co gorsza przeszwarcuje sie do ust.
            I niezaleznie, czy jest to wlos mojej kocicy, poj osobisty czy najlepszej
            restauratorki wszechczasow - objawienia polskiego firmamentu gastronomicznego.
            Co do "dzidzi - piernik" oczywiscie, kazdemu wydawac sie moze, ze jest on
            wiecznie mlody ma najlepszy gust i zasluguje na same pochwaly z tego powodu.
            Czsasami jednak w konfrontacji z rzeczywistoscia okazuje sie, ze lepsza bylaby
            dluga kieca skrywajaca "bryczesy" anizeli legginsy, bo nic tak nie zdradza
            stopnia otluszczenia czy destrukcujnego wplywu ...uplywu lat.
            • iluminacja256 Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 14.03.10, 19:31
              > Czsasami jednak w konfrontacji z rzeczywistoscia okazuje sie, ze
              lepsza bylaby
              > dluga kieca skrywajaca "bryczesy" anizeli legginsy, bo nic tak nie
              zdradza
              > stopnia otluszczenia czy destrukcujnego wplywu ...uplywu lat


              Nikt ci nie zabrania nosić długiej kiecy.
              • felinecaline Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 14.03.10, 19:57
                Czasem nosze dluga, czasem krotsza, nie mam czego maskowac.
                Natomiast gdybym ja w mojej pracy, gdzie rowniez obowiazuja scisle reguly
                higieny i ubranko sluzbowe pojawila sie z rozpuszczona "kosa, dlugimi
                polakierowanymi paznokciami lub tipsami i z tona bizuterii to nie tylko ogolnie
                zostalabym potepiona ale i zapewne uznana za "sumazszedsza". Istnieje oprocz
                regul i przepisow jeszcze cos takiego, jak duma osobista i etyka zawodowa
                Paznokcie brudza sie coprawda jednakowo - krotkie czy dlugie, ale dlugie czasami
                sie lamia, zwlaszcza prawem zlosliwosci natury w momentach najmniej odpowiednich.
                Jesli taka katastrofa zdarzy sie w trakcie przygotowywania galarety z zimnych
                nozek to pol biedy, jesli w momencie sporzadzania sosu mousseline to juz nieco
                gorzej, ale panstwo widocznie lubicie dania przyprawione keratyna.
                • disa Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 14.03.10, 20:23
                  krótki można zetrzeć np :D
                  a akrylowy średniej długości CIĘŻKO złamać/ukroić/zetrzeć ;]
                  • Gość: ola Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler IP: 82.160.29.* 16.03.10, 08:26
                    Disa! Widać , po intensywności i treści Twoich wypowiedzi , że Twój
                    obecny stan niekoniecznie wpływa dobrze na Tówj nastrój.:)
                    No i pewnie jesteś jeszcze do tego średniej klasy kelnerką , która
                    nie mogąc spełnić się obecnie w pracy daje upust swoich emocji tu na
                    forum.No nic ...Twój stan jest wyjątkowy , hormony żyją swoim
                    życiem , nie da się nad nimi zapanować.Zyczę Ci jednak takiej
                    umiejętności juz po wszytkim i oczywiście wszystkiego najlepszego w
                    nowym etapie życia:)
                    • disa Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 27.03.10, 18:52
                      hahhaa

                      tak ... jestem KELNERKĄ ;]
                      na dodatek w "obecnym stanie" - cokolwiek masz na myśli ;]
                      hahhaaha

                      kup nowe Bravo ;] może będzie jakaś nowa porada "rozszyfruj ją w 5sekund" ;]
                • hermina5 Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 14.03.10, 21:32
                  >Natomiast gdybym ja w mojej pracy, gdzie rowniez obowiazuja scisle
                  reguly
                  > higieny i ubranko sluzbowe pojawila sie z rozpuszczona "kosa,
                  dlugimi
                  > polakierowanymi paznokciami lub tipsami


                  Ty w swojej pracy pomykasz na chleb, więc musisz sie trzymac zasad,
                  bo cię wyrzucą i chleba nie bedzie. Magda Gessler w tych knajpach
                  nie pracuje, przyjezdza do nich jako realizatorka programu, a nie
                  pomoc kuchenna czy kucharka zatrudniajaca sie na etat - na tym
                  polega róznica. Widzieliscie jak gotuje niejaka Ewa Wachowicz w
                  TV? W czepku , fartuchu, z opiłowanymi pazurami i w kiecy do
                  podłogi? Nie? No własnie. Komus się tu prawa telewizji mylą z
                  przepisami BHP w knajpie.

                  Przy okazji - poprzyglądajcie się niektorym kelnerkom w Polsce to
                  wam sie odechce gadać o Gessler - tipsy 2 cm i brokat(!) na całym
                  ciele - to jest dopiero tragedia, jesc brokat z czyichś cycków.
                  • felinecaline Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 14.03.10, 21:53
                    Czy w Polsce istnieja juz nawet restauracje dla oseskow?
                  • Gość: bebe Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.10, 21:50
                    Ewa Wachowich co ugotuje na wizji to sama zjada, a Gessler gotuje w restt.dla ludzi.
                    • felinecaline Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 15.03.10, 22:26
                      Nic a nic nie obchodzi mnie co i gdzie jada Pani Wachowicz ani Pani Gessler.
                      Zasadnicza sprawa jest to, ze jesli ktos sie bierze za szkolenie innych to niech
                      chociaz to robi prawidlowo, z poszanowaniem regul, ktore sa jednakowe dla
                      wszystkich.
                      Inaczej to jak juz powiedzialam "uczyl Marcin Marcina".
                      nie
          • disa wyobraź sobie 14.03.10, 20:21
            że jest wymóg noszenia czapek/czepków i upinania włosów
            tak samo jak jest wymóg mycia rąk
            naświetlania jajek/noży i wiele innych rzeczy stosowanych po to aby klienta nie
            faszerować kłakami, bakteriami
            • hermina5 Re: wyobraź sobie 14.03.10, 21:25
              Czy ona tam pracuje na etacie po 10 godzin czy tylko coś pokazuje?
              Gotuje sama czy mówi czasem, co mozna dodać ?
              Bo jakos dziwnie widziałam ten odcinek w Gdańsku i ona sama nic nie
              gotowała, a gotowali panowie - więc opowiesci o kłakach w garze sa
              dla mnie co najmniej smieszne. Lepiej trzeba było popatzreć na to
              jak upiernicozne są te ich białe uniformy - najpierw w nich
              sprzątaja, a potem gotują - pojechane.

              A czepka w kuchni polskiej restauracji to nie widziałam chyba nigdy -
              ostatnio to chyba w barze mlecznym w 87 roku...

              • Gość: krysia Re:znam Dziki Mlyn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.10, 10:21
                Knajpa ma swietna lokalizację, polozona w parku, świetny widok przez
                okna, przyjemny nie nachalny wystrój, ten poprzedni przed wizytą
                pani MG również. Jedzenie jak w połowie innych knajp raz dobre, raz
                bardzo takie sobie, wkurzajace, bo nigdy nie wiesz na który "raz"
                trafisz. Bardzo sympatycznie w lato mozna przystanąć z rowerkiem na
                kawę tudzież inne napoje chlodzące. Jedyna rzecz, która wkurza na
                maksa to tragiczna wentylacja, palaczy dużo i nie dziwię się, sama
                lubię do piwa, ale czasami aż w oczy szczypie. Zdecydowanie powinni
                to zmienić. Program z MG pomógł im na razie na tyle,że każdy jest
                ciakwy co się zmienilo.
              • disa Ty nie rozumiesz... 15.03.10, 15:37
                do kuchni (gdzie się przetwarza żywność, przygotowuje posiłki, do strefy
                czystej) nie ma prawa wejść osoba:
                bez aktualnej książeczki sanepidu,
                bez czepka/czapki/siatki... UPIĘTYCH WŁOSÓW

                obowiązuje zmiana ubrań z prywatnych na robocze

                i nie ważne czy ona ta wlazła popatrzeć czy podrapać się po oku czy coś gotować
                - HACAP i sanepid po coś zarządzenia wydają..
                PO CO? żeby Ci np. salmonella tyłka nie rozerwała ;]

                jacyś ludzie to jedli (ale mniejsza o to) bo nie chodzi tylko o jej kłaki, ale o
                kłaki kelnerek też

                ja to normalnie mogłabym łazić po tych knajpach i inspekcje robić nawet za free
                ... żeby tylko uczyć takich syfiarzy, że tam nie robią karmy dla hien(mimo iż
                czasami tak może smakować) ale jedzenie dla LUDZI
              • Gość: Qk Re: wyobraź sobie IP: 109.243.29.* 25.03.10, 22:42
                mam pytanie .Ty pracujesz na kuchni ?
                • dzioucha_z_lasu Re: wyobraź sobie 26.03.10, 11:23
                  W kuchni!! "Na" to można na dachu.
                  • Gość: QK Re: wyobraź sobie IP: 94.254.160.* 31.03.10, 00:20
                    Czy tu każdemu trzeba tłumaczyć czy na kuchni czy w kuchni czy ??? jeżeli nie
                    Qmasz to przy garach ?? Zrozumiałaś ??
      • Gość: d Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.10, 01:16

        wygalda to tak ze jest wielka miska np jak do moczenia nóg czy
        bielizny i sałatki sie miesza rękoma w niej. ot tyle tajemnic
    • Gość: mada Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.10, 10:51
      Zawsze myślałam, że Magda G. jest egzaltowaną skupioną na sobie
      celebrytką, a tu takie zaskoczenie. Brawo Pani Magdo! Jest pani
      energiczną, fachową i zdecydowaną kobietą. Robić z Panią biznes to
      by było coś! Te wszystkie "mymłony" gderające o włosach,
      przekleństwach i co tam jeszcze, to takie typowe piekiełko polskie
      nadętych nieudaczników. Do roboty moi Państwo!
      • disa ktoś kto wymaga higieny to "nadęty nieudacznik" ? 15.03.10, 15:43
        pewnie jesteś z tych osób które po wyjściu z toalety nie myją rąk
    • poszukiwaczsmaku Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 15.03.10, 15:11
      Czy ziejące jadem panie na tym forum wszystkie przechodzą przyspieszone
      klimakterium?

      Jedzenie przygotowuje się rękoma, kapustę ubija nogami, a zjada się otworem
      gębowym znajdującym się w głowie, którą porastają zazwyczaj włosy.

      Zaś z wielu ust na tym forum bardzo brzydko pachnie i to trzeba w końcu jasno
      powiedzieć.
      • felinecaline Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 15.03.10, 15:27
        Mimo wszystko - Tak, jak piszesz, co prawda "jedzenie przyrzadza sie rekami" - w
        pelni sie zgadzam, ale akcesoria w postaci pierscieni nie sa tu w niczym przydatne.
        Chcialabym wiedziec, jak czesto Pani G.
        czysci swoja bizuterie.
        Wlosy? Nawet, gdyby to byly moje osobiste i zaplataly mi sie w najulubiensza
        potrawe powiedzialabym "fuuuj!" a degustacja owlosienia osob obcych wywoluje we
        mnie dreszcz odrazy.
        I co do tego ma klimakterium? Osobiscie przezylam je jako wielka ulge i
        zyskalam na humorze, choc rzeczywiscie bylo mocno przedwczesne i spowodowane
        chirurgia.

        Poza tym jednak - tak Ja jak i wszystkich pracujacych w gastronomii jednak
        obowiazuja przepisy sanitarne.
      • buttergirl Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 15.03.10, 17:01
        poszukiwaczsmaku napisał:

        > Czy ziejące jadem panie na tym forum wszystkie przechodzą przyspieszone
        > klimakterium?
        >
        > Jedzenie przygotowuje się rękoma, kapustę ubija nogami, a zjada się otworem
        > gębowym znajdującym się w głowie, którą porastają zazwyczaj włosy.
        >
        > Zaś z wielu ust na tym forum bardzo brzydko pachnie i to trzeba w końcu jasno
        > powiedzieć.
        >


        Czy nie wydaje się Tobie, że w restauracji obowiązują nieco inne normy niż w
        domowej kuchni? ;)

        Czy poza uwagami ad personam masz trochę merytorycznych uwag?

        Wspomniałeś coś o jadzie w tym wątku ale najwięcej jadu widzę w Twoim poście.

        Jest kuchnia, jest jedzenie a nad tym jedzeniem jest bujna (albo sianowata)
        fryzura pani Gessler. Ktoś może mieć słuszne obawy bo włos w jedzeniu jest czymś
        naprawdę obrzydliwym. :)

        To naprawdę nieważne czy M.Gessler jest ładna, brzydka, miła czy niemiła tylko
        to co robi w restauracyjnej kuchni... I jak to robi. :)

        Krytyka to nie jad. ;)
        • mhr-cs jak by byla taka nie czysta 15.03.10, 19:58

          to napewno
          by dawno zginela,
          nie wiem czy dobrze zrozumialam
          chodzi o restauracje?
          to moze byc tylko reklama,
          jest tez w niemcach
          to odwiedze,
          bo inni nie gotuja recami
          "taka okropnosc",

        • marghe_72 Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 15.03.10, 21:16
          A mnie się nadal podoba.
          Nadal jestem pozytywnie zaskoczona MG.
          • lyzeczkaa Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 15.03.10, 22:50
            Mi się podoba. Coś naturalnego i bez tego nadmuchanego laboratoryjnego sanepidu
            :) Konkret.
        • poszukiwaczsmaku Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 16.03.10, 00:31
          Wprost przeciwnie, uważam, że zarówno w kuchni domowej jak i w publicznej
          obowiązują dokładnie te same zasady. Czyste ręce, nogi, pachy i krocze, umyte
          włosy, obcięte paznokcie i wyczesane fryzury. W restauracji i w domu.

          Maski na twarzy nic nie dadzą, jeśli delikwent cierpi na egzemę. Czepki na
          głowach nic nie dadzą, jeśli delikwent posiada włosy w nosie, na ramionach lub
          na brwiach (a są tacy, którzy mają tam takie podstępne niecne kłaczki, które
          dopiero w przełyku chytrze mówią: hehe, zjadłeś mnie)

          Czysty kucharz to czysty kucharz. Brudas to brudas. Łysy niekoniecznie musi być
          bardziej higieniczny niż włochaty, a owinięty bandażami mniej zagrzybiony niż
          eksponujący swoje zakażenie.

          Prudencja. Rozsądek. Tak jak w babcinej kuchni. Nie przypominam sobie, żeby moja
          babcia była brudaską. Nie przypominam sobie, żeby na dłonie zakładała
          proktologiczne rękawice gumowe. Gotowała dla wielu, gotowała smacznie, a jej
          kaszki i kisiele pamiętam do dziś. Nie miały ani jednego siwego babcinego włosa.

          Jeśli indywiduum jest brudne, niechaj się umyje. Koniec.
          • Gość: emma Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.10, 09:25
            poszukiwaczsmaku napisał:
            > Wprost przeciwnie, uważam, że zarówno w kuchni domowej jak i w publicznej
            > obowiązują dokładnie te same zasady.

            Mylisz się. Zasady są inne.
            • poszukiwaczsmaku Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 24.03.10, 09:38
              Jeśli tak uważam to uważam, więc się nie mylę. Kropka.
    • sasanka40 Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 16.03.10, 13:34
      Powstaje pytanie, czego oczekuje się po tym programie. Czy wyłącznie rozrywki?
      Dla mnie osobiście, to nie jest rozrywka.
      Jeśli natomiast oczekuje się jakiegoś efektu edukacyjnego, to p. Gessler jest w
      tym kiepska. Ja np. chciałabym wynieść z takiego programu coś dla siebie, bo co
      prawda tylko w domu, ale dość dużo gotuję i lubię obserwować, jak to robią
      fachowcy, jak potrafią fantastycznie podać danie, albo po prostu fachowo je
      przyrządzić. Tego chyba nie uda mi się podpatrzeć w tym programie, w
      przeciwieństwie do wersji niemieckiej tego samego formatu, bo tam występują
      profesjonalni kucharze, którzy potrafią związać swoje długie włosy, założyć
      chustkę lub czepek i pokazać jak się gotuje i piecze, żeby ludziom smakowało.
      Zdarzyło się również nie raz, ze zabierali się za gruntowną zmianę wystroju,
      włącznie z malowaniem i przebudową kuchni, bo o układaniu menu nie wspomnę.
      Ale może ja jestem w mniejszości, a większość ogląda tylko po to, żeby zobaczyć,
      jak p. Magda pokazuje brud i krytykuje bezradność.
      • chelsy Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 16.03.10, 17:30
        Zgadzam się i wszystkim polecam niemiecki odpowiednik "Rach der Restaurant
        tester". Program o niebo lepszy, z prawdziwym kucharzem- dwie gwiazdkami Michelin!
        • Gość: iwon Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.10, 17:51
          Kompletna beznadzieja ,nie chce mi sie tych scenek ogladać i nie
          wierze ze ktos kto od wielu lat ma syf w swoim biznesie przez 4 dni
          zmieni swoja mentalnosc to lipa. W 100% wolalam Pascala super facet
          i fajne przepisy az chcialo sie ogladać
          • Gość: gość Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler IP: *.chello.pl 23.03.10, 22:52
            Faktycznie przepisy to on ma super, oparte na chemicznych wstrętnych
            i niezdrowych przyprawach, oraz dodatkach. Samo zdrowie.
      • marghe_72 Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 21.03.10, 00:44
        sasanka40 napisała:

        Ja np. chciałabym wynieść z takiego programu coś dla siebie, bo co
        > prawda tylko w domu, ale dość dużo gotuję i lubię obserwować, jak
        to robią
        > fachowcy, jak potrafią fantastycznie podać danie, albo po prostu
        fachowo je
        > przyrządzić. Tego chyba nie uda mi się podpatrzeć w tym programie,

        Nie uda się bo nie jest to program o gotowaniu ..
    • alza73 Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 17.03.10, 13:31
      Kazdy by mógł lepiej prowadzić restaurację jakby nie płacił za
      wynajem lokalu (np. U Fukiera) zdaje się, ze to spora kasa jest.
    • Gość: abc Odcinek 3: Gościniec Franz Josef IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.10, 19:15
      A jak proszę państwa podobały się boje Gesslerowej w Katowicach? Kurczę,
      autentycznie kibicuję temu miejscu :) Fajny, emocjonalny odcinek programu wyszedł.
      • Gość: Dorota Re: Odcinek 3: Gościniec Franz Josef IP: *.centertel.pl 20.03.10, 19:44
        skoro kibicujesz,to rozumiem,ze bedziesz czestym gosciem tej
        restauracji :)
        Jesli chodzi o jedzonko,to fajnie,apetycznie wygladalo,co do
        personelu - zaangazowani,szczescie,ze Rysiu wylecial.Sama wkrotce
        tam sie wybiore by sprawdzic jak po programie to dziala.
        Uwielbiam ten program a Pani Magda Gessler budzi we mnie pozytywne
        emocje,jest urocza i jednoczesnie stanowcza - prawdziwy szef.
        Pozdrawiam
        • Gość: gość Re: Odcinek 3: Gościniec Franz Josef IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.10, 19:53
          Pan Rysiu to pozostałość po starych dobrych czasach kelnerów i
          barmanów, bezczelny arogancki nieapetyczny, wolę już niefachowe
          studentki. One przynajmniej są miłe, uśmiechnięte i nie śmierdzą
          alkoholem :)
          • aguagugu Re: Odcinek 3: Gościniec Franz Josef 22.03.10, 11:20
            Mnie jakos z poczatku wydawalo sie, ze miedzy Pania G a barmanem nawiazuje sie
            wyrazna nuta porozumienia i sympatii, po czym nastapila gwaltowna wolta
            zakonczona zwolnieniem (slusznym) tego indywiduum, ktore nadawaloby sie raczej
            do portowej speluny a nie do restauracji o CK ambicjach.
          • baba67 Re: Odcinek 3: Gościniec Franz Josef 02.05.10, 16:41
            Pan Rysio to pozostalosc okresu, kiedy daniem glownym wiekszosci restauracji w
            naszym kraju bylo danie w morde. A Gesslerowa mi sie podoba, choc z klakami sie
            zgadzam, moglaby jakas chustke zalozyc.
            Tyle za czasem nietaktowna jest-mozna powiedziec cos niewygodnego i
            nieprzyjemnego ale w inny sposob, latwiejszy do strawienia Gordon to umial mimo
            ze mial pysk niewyparzony.
      • Gość: nessie Re: Odcinek 3: Gościniec Franz Josef IP: *.rzeszow.mm.pl 21.03.10, 00:41
        Chętnie odwiedzę to miejsce przy okazji pobytu w Katowicach.
        • mhr-cs Re: Odcinek 3: Gościniec Franz Josef 21.03.10, 11:45
          Gość portalu: nessie napisał(a):

          > Chętnie odwiedzę to miejsce przy okazji pobytu w Katowicach.

          tylko tej "Sisi" brakuje,
      • Gość: nena Re: Odcinek 3: Gościniec Franz Josef IP: *.146.131.142.nat.umts.dynamic.eranet.pl 21.03.10, 11:38
        dobrze, że opieprzyła szefa za to, że nie płaci pracownikom!
      • martady restauracja ma potencjał, ale nie z tą obsługą... 21.03.10, 23:44
        niby chcieli pokazać, że zależy im na tym miejscu, tylko się tak nie
        zachowywali. sławny pan Ryszard, odrzucający i niesympatyczny. i nie wierzę w
        to, że został faktycznie zwolniony. po wyjeździe ekipy zapewne powrócił do pracy
        i odstrasza klientów. chociaż i tak najbardziej rozbroiła mnie barmanka, która
        była niezadowolona z faktu, że nie powinna palić w miejscu pracy. czy pracując w
        banku, też by obsługiwała ludzi z petem w mordzie? jedyną osobą, jaka ma
        potencjał to szef kuchni. na miejscu p. Gessler zabrałabym go stamtąd i dała
        szansę na dalszy rozwój zawodowy.
    • Gość: petruccia Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.10, 22:50
      zgadzam się w 100% obawiam się tylko że właściciele lokali nie
      oglądają tego programu ani nie czytają forum...
    • Gość: macher i trzezwa byla!wizualnie;)) IP: *.chello.pl 22.03.10, 10:22
      To nie jest program dla niej, lepiej spisala by sie prowadzac program jak wyjsc
      z nalogu, ale jej sie to jeszcze nie udalo-szkoda!!! trzymam kciuki, ze wkoncu
      tego dokona i wszystkich zadziwi...
      • Gość: agniecha Re: i trzezwa byla!wizualnie;)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.10, 10:45
        A to ona też ma problem z alkoholem?
        Hmm, to nawet by pasiło, że tak się przejęła szefem kuchni...
    • anchela6 Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 22.03.10, 14:16
      WITAM WSZYSTKICH.JA OGLADAM PROGRAM OD PIERWSZEGO ODCINKA I MUSZE POWIEDZIEC,ZE
      DLA MNIE PROGRAM JEST REWELACYJNY,A PANI MAGDA GESSLER JEST WSPANIALA
      KOBIETA,POD KAZDYM WZGLEDEM.Z NIECIERPLIWOSCIA CZEKAM NA NASTEPNY ODCINEK TEGO
      PROGRAMU,.NAPRAWDE DUZO MOZNA SIE NAUCZYC,NAWT SLUCHAJAC SAMYCH RAD NA
      FILMIE.PROSZE STACJE TVN,ABY ZROBILA JAK NAJWIECEJ ODCINKOW TEGO WSPANIALEGO
      PROGRAMU.JESTEM JAK NAJBARDZIEJ ZA.PANI MADZIA JEST PRZYJAZNA,CIEPLA,SYMPATYCZNA
      OSOBA AZ SIE MILO NA NIA PATRZY I OGLADA..WSPANIALA KOBIETA..POZDRAWIAM SERDECZNIE..
      • Gość: Inka Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler IP: *.icpnet.pl 22.03.10, 14:21
        :D
        I czego się nauczyłaś? :D

        Twój post jest naprawdę zabawny.
        Teraz Cię pani Madzia nie wywali z roboty jeszcze przez tydzień.
      • mhr-cs wspaniale,cos w moim stylu 22.03.10, 14:24

        dalej tak,
      • myga anchela6 22.03.10, 16:35
        a moglabys tak nie wrzeszczec?
        • ding_yun Re: anchela6 25.03.10, 21:20
          Oglądam ten program w necie dlatego z pewnym opóźnieniem. Mam za sobą trzy
          odcinki - dwa pierwsze bardzo mi się podobały, trzeci (ten z knajpą Franz Josef
          w Katowicach) - tragedia. Dlaczego? Dwa pierwsze były dynamiczne i w miarę
          naturalne, w trzecim nastąpiła jakaś zmiana strategii. Te "miłe gesty" Gessler,
          która niby oddaje personelowi własne pieniądze, kucharzowi daje swój numer
          telefonu, żeby do niej zadzwonił w razie kłopotów, te łzy, kiedy pani pracująca
          w kuchni nazywa ją "fajną osobą". Po co to wszystko? Ja doskonale wiem, jak
          każdy, że te programy są reżyserowane. Ale póki to jest nienachalne, to program
          fajnie się ogląda. Natomiast nikt nie lubi jak się z niego robi idiotę, a
          właśnie idiotów robią z nas w trzecim odcinku. Był żenujący po prostu i jak cała
          seria pójdzie w tym kierunku, to chyba straci na oglądalności.
    • Gość: QK Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler IP: 109.243.29.* 25.03.10, 22:33
      hahahahaha no nie aby tą niby kucharę rodem z garkuchni porównywać z Gordonem
      .Profanacja !!Niech lepiej ta cudotwórczyni zajmie się swoimi knajpami które jak
      nie bankrutują to są w rozsypce !!I do tego są spalone wśród większości
      dostawców na całym mieście !!
      Eh trzeba znać gastronomie dobrze aby o niej robić program kulinarnu a nie
      kabaret !! Pozdrawiam naiwnych
    • Gość: garkuchnia No to czekamy na kolejny odcinek ;)) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.10, 08:37
    • Gość: dollarek Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler IP: *.chello.pl 27.03.10, 18:33
      Pani Magda nie nadaje się do pragramu tv jest poprostu beznadziejna , wolałbym żeby pascal wrócił a ci wszyscy pseudo zastępcy i podróbki ramsey'ów , dziękuję ta debilka nadaje się do tarcia chrzanu ...........program beznadziejny nie umywa się do oryginału.
      • gabrielafrancuz Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 27.03.10, 18:39
        Najpierw "pani Magda", a w następnym zdaniu "debilka". Gratuluję kultury osobistej.

        Mnie się podoba.
      • disa Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 27.03.10, 19:00
        obrzucenie kogoś epitetami nie wnosi wartości do Twojej wypowiedzi ;/
        • jacek1f totalna masakra z prymatem...n/t 27.03.10, 19:11
      • Gość: pol Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.10, 13:45
        Gość portalu: dollarek napisał(a):

        > Pani Magda nie nadaje się do pragramu tv jest poprostu beznadziejna , wolałbym
        > żeby pascal wrócił a ci wszyscy pseudo zastępcy i podróbki ramsey'ów , dziękuję
        > ta debilka nadaje się do tarcia chrzanu ...........program beznadziejny nie um
        > ywa się do oryginału.

        Pascal? Mówisz o tej sierocie kaleczącej język polski na wszystkie możliwe sposoby?
        W dniu w którym pokroił pięknie zarobaczone prawdziwki do jakiejś potrawy
        przestałem oglądać tę farsę.
    • disa dzisiejszy odcinek 27.03.10, 19:10
      Znowu BRUDNA kuchnia ;/ zaczynam się zastanawiać czy to realia polskiej
      gastronomii ;/ ... ale NIE bo na szczęście widziałam czyste kuchnie

      kobiety w kuchni miały upięte włosy :D na +
      do sprzątania wynajęli kogoś z zewnątrz na + (porządnie wysprzątali tłuszcz z
      podłogi)
      mniej przekleństw ... na +
      personel w kuchni miał gastronomiczne ubrania na +

      Nawet Pani Magda upięła włosy DUŻY + ;]


      szału nie było, ale oglądało się miło ;]
      moja Mama poprosiła o tego kurczaka jutro na obiad ;]
      ;]
      • bramaso1e Re: dzisiejszy odcinek 28.03.10, 00:29
        rozumiem, że w założeniu to ma być program rozrywkowy a nie edukacyjny, ale
        czekałam w napięciu czy padnie nazwa środka do czyszczenia starej spalenizny z
        piekarników. Szkoda, że prymat się tym nie zajmuje, bo by padła...
        • Gość: h Re: dzisiejszy odcinek IP: *.chello.pl 28.03.10, 22:21
          neogrill
          • bramaso1e Re: dzisiejszy odcinek 31.03.10, 22:20
            dziękuję, ale to chyba nie z programu wiesz? :)
      • hermina5 Re: dzisiejszy odcinek 28.03.10, 11:33
        Chyba czytają to forum, bo wszyscy poupinali sobie włosy, a na
        dodatek wbili się w jakies pseudo-uniformy kuchenne.

        Odcinek w Łodzi był do kitu pod względem jedzenia od a do z, za to
        dobry od strony "obsługi", bo powychodziły rózne niesnaski.

        Naprawde - jeden kurczak z butelką piwa wbitą w tylek, to za mało,
        zeby chciało sie do tej knajpy chodzić, zwłaszcza, ze znajduje sie
        ona na totalnym zadupiu - Chojny - bloki. Lepiej schodziłyby tam
        tradycyjne obiady z małymi rewolucjami - np. trochę jedzenia
        włoskiego. No i ludzie nie jedzący mięsa w ogóle mogą o tej knajpie
        zapomniec. Nie podobało mi się tam w ogóle- ani przed- ani po.
        • Gość: polska skromnosc Re: dzisiejszy odcinek IP: *.187.237.196.ip.abpl.pl 28.03.10, 15:15
          Jeśli - a pewnie tak jest - to właściciel ponosi koszty przemiany lokalu, to
          może żaden, jak na razie nie chciał jego zmieniać, tylko liczył na małą medialną
          reklamę. Owszem - kilka dań z menu spada, trochę nowych jest wprowadzonych (ale
          bez szału - np. w ostatnim odcinku nawet nie wiem co poza tym kurczakiem), ale
          pomoc w postawieniu miejscówki na nogi ogranicza się jedynie do ściągnięcia
          dodatków, których pełno było w każdej z knajp. Normalnie powinni rozwalić
          wszystko, poodnawiać, powymieniać meble - mieć pomysł na stworzenie nowego
          wizerunku. Niestety ten program w wersji polskiej, pokazuje, że u nas musi być
          jedynie skromnie, a zamiast przyciągać uwagę rewolucjami skupmy się na
          problemach pomiędzy personelem, utarczkami szefów, małymi tragedia osobistymi
          (alkoholizm). Ktoś gdzieś się obrazi, ktoś po katach płacze. Pani Gessler to
          wszystko pokomentuje. Po 3 odcinkach niestety nie chcę już śledzić tego
          programu, a miałem nadzieję, że na inny, polski program. Dam jeszcze szansę mu,
          jakby akurat leciał, a byłbym w domu. Inaczej skreślam go i mam nadzieję, że
          sezonu drugiego nie będzie. Inaczej stacja nie wyciągnie żadnych wniosków.
    • Gość: no nie Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler IP: *.toya.net.pl 27.03.10, 19:22
      Ten blond tapir trzepie tymi wlosami nad garami.Fuj.
      • Gość: obrzydliwe Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler IP: *.isp.tvkg.net 28.03.10, 19:04
        czy widzieliście jak w tym odcinku kręconym w Katowicach, kelnerka kroi kromki
        chleba na pół PRZYCISKAJĄC JE GOŁĄ RĘKĄ?
        Chleb w knajpie kroi się trzymając go przez ściereczkę! Czy myła swoje spocone
        ręce? Ile bakterii zostawiła na kromce?! A fuj!
        • Gość: moona Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler IP: *.edata.net.pl 30.03.10, 17:43
          Faktem jest ,że wiele osób gołymi rękoma przygotowuje jedzenie w kuchni
          (szczególnie,jak nikt nie widzi)-sama w domu tak robię-ale dla siebie-moja
          kuchnia-moje bakterie;nigdy nie mieliśmy problemu z zatruciami,niestrawnościami
          itp-wydaje się jednak,że to ,,niesmaczne",gdy obca osoba w restauracyjnej
          kuchni, memli rękoma w przygotowywanym posiłku.No i wszędzie te włosy,może
          jednak warto nosić czepki jak za PRLu?
          Program jest mimo wszystko fajny,małe zmiany wystroju,szacunek dla
          klienta,parę nowych pomysłów i od razu milej i ciekawiej.A P.Magda Gessler
          coraz piękniejsza:)
    • Gość: klocia Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.10, 20:20
      Program mi się podoba, z niecierpliwością czekam na odcinek z
      Torunia, bo widziałam jak Pani Magda na szerokiej zaczepiała ludzi :)
      (ładne światło wtedy było). pierwsze odcinki były ok, najbardziej
      podobała mi się przemiana w gdańsku (super wystrój, dobra praca
      zespołu), najgorzej jak do tej pory wypadła łódź - słaba zmiana w
      menu, kelnerka moim zdaniem do bani (takie wielkie kolczyki że dzięki), też trochę zbyt sentymentalny odcinek w Katowicach, ale
      jestem pod wrażeniem tego młodego kucharza który zrobił super rolady.
      A co do samej Pani Magdy - jest przepiękna kobietą, ma klasę,
      poczucie dobrego smaku, widać, że to co robi sprawia jej przyjemność
      i w dodatku jest sympatyczna, miło się ją ogląda. Czekam na dalsze
      odcinki.
    • inaa1 ,,po grecku" 03.04.10, 20:58
      o ile poprzednie odcinki sprawiały bardzo pozytywne wrażenie, tak
      uczenie Greka jak gotować ,,po grecku" zakrawało na ironię.

      a tak dobrze ten program się zapowiadał.
      • hermina5 Re: ,,po grecku" 04.04.10, 08:59
        Ona nie uczyla go jak gotować po grecku, ale, ze POTRAWY TRZEBA
        DOPRAWIAĆ w Polsce! Cięzko np. u nas spzredawac kalsyczna włoską
        pizzę - ludzie sa przyzywczajeni do masy dodatków i sosów i tego się
        juz nie zmieni na modłę włoską.

        Zresztą Grek był niereformowalny i raczej nic sie w tej knajpie nie
        zmieni, ale mimo wszystko - ja bardzo chętnie posłabym do tej knajpy
        greckiej, będąc w Poznaniu - tylko nie kojarzę ulicy - z tego, co
        brała z karty wszystko mnie ciekawiło . U mnie w Łodzi nie ma
        greckiej knajpy, a wydaje mi sie, ze to kuchnia stworzona dla mnie (
        nie jem mięsa, a było tam wiele bezmiesnych potraw)

        Ogólnie ta knajpa mi sie bardzo podobała ze względu na egzotykę
        jedzenia - kuchnia raczej mało w Polsce znana
        • notting_hill Re: ,,po grecku" 04.04.10, 18:17
          Knajpa ta jest przy Starym Rynku na ul. Wronieckiej.

          I doskonale rozumiem o co chodziło z tym przyprawianiem- mam w Grecji
          kuzynkę, która ma męża Greka i gotuje na ich modłę. I mimo, że gotuje
          naprawdę super, to faktycznie, smak tych potraw jest mdły i mało
          ostry- dużo cynamonu, bardzo dużo cytryny, morze oliwy...No i racja-
          sałatka grecka jest bez winegretu i bez sałaty liściastej,
          oryginalnie jest przyprawiona tylko oliwą, cytryną i solą jeśli się
          lubi. Wszystko smakuje naturalnie, bez żadnych polepszaczy, i pewnie
          tak ma być. Nie dziwię się facetowi, że dość energicznie protestował,
          zwłaszcza w obecności tych przypraw z torebek...
        • felinecaline Re: ,,po grecku" 04.04.10, 19:04
          Gdyby Grek prowadzil w Polsce restauracje o specjalnosci "Kuchnia staropolska"
          nalezaloby go reformowac, ale reformowanie Greka robiacego kuchnie swojej
          babci - Greczynki w restauracji greckiej w Polsce to robienie z siebie i
          ogladaczy programu "greka".
          Nie po raz pierwszy i niestety nie po raz ostatni.
          • Gość: no name Re: ,,po grecku" IP: *.4web.pl 04.04.10, 19:21
            Jesli Grek prowadzi w Polsce knajpę grecką, w której nie ma ludzi,
            to jest tego JAKAS przyczyna - bo ludzi powinno być pełno ze względu
            na egzotyke tej kuchni. I myslę, z e ona miała w pełni racje
            pokazując dlaczego jest mało ludzi - fakt, ze ktos jest z jakiegoś
            kraju, nie oznacza jeszcze wcale, ze kuchnia tego kraju przyjmie się
            w 100% . A Polacy lubią ostro i nie ma co tego kryć - dlatego
            jedzenie hinduskie i chińskie cieszy sie takim powodzeniem.
            • kk345 Re: ,,po grecku" 04.04.10, 22:53
              Nie do końca- knajpek greckich jest w Poznaniu sporo, choćby fajny Mykonos, do
              którego w programie poszli, by spróbować konkurencyjnej musaki- tak jest zawsze
              ruch...więc pustki u Artemisa to nie kwestia egzotyczności kuchni, ale raczej
              mdłego jedzenia- zresztą to właśnie mówili goście jego restauracji.
              • Gość: ja Re: ,,po grecku" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.11, 18:30
                Jak dla mnie Poznań jest wyjątkowo ubogi w knajpy greckie. U Artemisa byłam na drugi dzień po kręceniu pani Gessler. Tragedia, gorszego jedzenia nie jadłam. Mega drogo, maleńkie porcje, surówki to było śmiechu warte. Spaprana na mega kwaśno biała kapusta i duuużo czerwonej cebuli (jedzenie samej cebuli było dużo smaczniejsze od sałatki z kapusty).
                Inna knajpka (chyba własnie Mykonos), zwykły zestaw obiadowy, grillowany kurczak (właściwie od kiedy to jest greckie, polecali jako specjalność) był nijaki, może odrobinę soli widział. Surówka z sałaty była samą sałatą... Greckiej lemoniady na stanie nie mieli, pomimo iż menu zachęcało.

                Na greckie jedzonko do Wrocławia zapraszam. Tu jest smacznie:)
          • notting_hill Re: ,,po grecku" 04.04.10, 19:21
            No, OK, ale rzecz w tym, że ludziom te dania ponoć nie smakowały...
            A trudno dyskutować z gustami, zwłaszcza jak głosuje się nogami i
            portfelami. Para ta miała problem z brakiem klientów.
            Inna sprawa, że rotacja restauracji w tamtym rejonie miasta jest
            potwornie duża, bez przerwy jakieś upadają, a w to miejsce powstają
            nowe. Ciężko się chyba utrzymać na rynku.

            Swoją drogą ciekawy jest tu problem- czy tradycyjne kuchnie narodowe
            w ich "nieobrobionej" na polską modłę formie mają w ogóle szanse?
            • hilda1007 Re: ,,po grecku" 04.04.10, 21:31
              Trzeba jednak pochwalić Artemisa i Joannę, że w ich programie nie
              było sprzątania kuchni ani uwag wobec personelu. Co do menu, mam
              taki pomysł, żeby pozostawić je w miarę możliwości w dwóch wersjach:
              oryginalnej i dla Polaków. Napisałabym a,la itd, ale się nie da, z
              powodu indolencji informatycznej w obliczu jakiegoś kaprysu
              klawiatury.
              • pietnacha40 Re: ,,po grecku" 04.04.10, 23:02
                A może ten Grek nie potrafił gotować ? Ot tak po prostu ? To,że babcia
                i rodzina potrafi,nie znaczy,że i on.Byłam kilka razy w Grecji i
                kuchnia grecka mnie zauroczył.Nigdy bym nie powiedziała,że to mdła i
                niedoprawiona kuchnia.Przesadą było zmuszanie faceta,żeby do sałatki
                greckiej dodawał sałatę !!!! Po co ????
                • Gość: no name Re: ,,po grecku" IP: *.4web.pl 05.04.10, 09:56
                  Bardzo wielu ludzi robi w Polsce sałtkę grecka z dodatkiem kapusty
                  pekińskiej lub sałaty strzepiastej ( o dodawaniu sąłaty lisciastej
                  nigdy nie słyszałam).Sama tak robię , a powód jest bardzo
                  prozaiczny - jest jej wtedy po prostu wiecej - a dodatkowo - zima
                  ogorek to jest coś, co posiada jakikolwiek smak i moze stanowic bazę
                  salatkową w Polsce ;/. Kpusta pekińska go posiada, w połaczeniu z
                  dobrym vinegretem daje cąłkiem fajny smak. Dodatowo dodaje tez
                  kaparki i oregano oraz czerwoną papryke konserwową . Wiem, ze ten
                  Grek przezegnałby sie, gdyby usłyszał, ze to " sałtka grecka" , ale
                  efekt mam taki, ze wszyscy goscie przychodzacy na imprezę zawsze
                  dopytują sie, czy będzie " sałtka grecka" i znika błyskawicznie.
                  Podejrzewam, ze u niego w knajpie byłoby tak samo :D
                  • Gość: no name Re: ,,po grecku" IP: *.4web.pl 05.04.10, 10:05
                    Aha, no i mój sos też jest sporo odległy od prostej wersji greckiej.

                    To wymieszany olej winogronowy, cytryna, odrobina musztardy
                    sarepskiej, łyzeczka cukru, pieprz ziołowy, oregano i duzy ząbek
                    czosnku. Dzieki temu nikt nie nazywa salatki mdłą.
                    • Gość: no name I tak na koniec IP: *.4web.pl 05.04.10, 10:20
                      I tak na koniec uwazam, ze nie ma nic złego w trawestacji kuchni
                      obcej na sposób narodowy. Wydaje mi sie, z e karmieni od
                      dziecinstwa inaczej, mamy po prostu troche inne smaki - np. arabskie
                      słodycze to dla Polaków straszliwy ulepek.

                      Wydaj mi sie, ze dla Polski charakterystyczny jest smak kwaskowy.
                      Wiele sałatek, surowek i potraw w ogóle opiera sie na kiszonkach -
                      kapusta kiszona, ogórki kiszone, buraczki kiszone,pieczarki w occie,
                      grzybki marynowane, bigos, kapuśniak, zupa ogorkowa, galaretki z
                      octem lub cytryną jako doprawienie, sledzik marynowany na wiele
                      sposóbów, barszcze na zakwasach. Dlatego chyba ten vinegret tak
                      podchodzi Polakom - kwasny to dość znany nam smak od dzieciństwa.
                      • Gość: no name Podhale/ Beskid/ Małopolska? IP: *.4web.pl 05.04.10, 10:28
                        Strasznie sie rozszalałam w tym wątku, ale juz tak zupełnie na
                        koniec, pomyslałam , ze fajnie by było, aby teraz, dla odmiany,
                        Magda Gessler zajeła sie własnie polska kuchnia regionalną ,
                        najlepiej gdzieś z południa Polski - Podhale, Beskid Zywiecki,
                        Małopolska. Jezdze tam na wakacje i zawsze wsród setek knajp
                        znalezienie takiej, która naprawde serwuje coś ciekwego,
                        regionalnego i zjadliwego wcale nie jest takie proste.
                        • zizi3 Re: Podhale/ Beskid/ Małopolska? 05.04.10, 13:18
                          Ma być program ze Szczawnicy , ale restauracja nie regionalna. Polsko- włoska raczej...
                  • pietnacha40 Re: ,,po grecku" 05.04.10, 11:17
                    Na pewno Twoja sałtka smaczna jest,ale to już nie jest sałatka grecka.
                    Sałatka grecka,to klasyk.Jadłam ją w różnych częściach Grecji,różniła
                    się jedynie sposobem podania i kolorem oliwek.To jak nasz rosół.Jak
                    dodasz do niego koncentrat,ryż i śmietanę,to zupa nadal pyszna
                    będzie,ale zwać się będzie pomidorówka.I tak,jak by mi na pewno
                    smakowała Twoja sałatka u Ciebie w domu,to w greckiej knajpie
                    wprowadziłaby mnie w zdumienie i spowodowała spadek zaufania co do
                    jakości i wiarygodności innych dań.Jak chcę greckiej kuchni,to
                    greckiej,a nie "przystosowanej".Ja myślę,że pustka,brzydkie
                    wnętrze,plus brak umiejętności kucharza przekonanego o swojej
                    wielkości,spowodowały pustki w tej knajpie.
                    • Gość: , Re: ,,po grecku" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 11:53
                      No ale pytanie zasadnicze: czy sałatki greckie w Grecki są niedoprawione i mdłe?
                      • pietnacha40 Re: ,,po grecku" 05.04.10, 15:38
                        Są doprawione.I sałatki i inne potrawy też.Dlatego uważam,że facet
                        po prostu nie potrafił gotować.To,że jest Grekiem,nie świadczy,że
                        jest mistrzem kucharskim.Już samo to,że podał danie z puszki :(
                        Magda Gessler robiła co mogła,ale nie sądzę,że coś pomoże.Inną
                        stroną medalu jest właśnie ta jej teoria,że powinno się tę kuchnię
                        podrasować pod nasze gusta - tutaj się z nią absolutnie nie
                        zgadzam.Czy kuchnia indyjska ma wywalić curry,bo to akurat nie mój
                        gust ? Po co nam kuchnie świata,jeśli chcemy je przerobić na polskie
                        podniebienie ?
                        • Gość: Finka Re: ,,po grecku" IP: *.acn.waw.pl 05.04.10, 16:50
                          Wkraczam w wątek!
                          Gdybym miała sie osobiście wtrącić zamiast Pani Magdy to zaczełabym
                          od marudzenia w tym miejscu :
                          - nad wygladem miejsca (zmiana fajna)
                          - nad dobrej jakości oliwą na stole i octem mistrzowskim, solą
                          pieprzem!
                          - potem zaatakowałaby dolmadaki kupne (zauważyła) i ośmiornice
                          (bzdurne słowa że ją 3 razy walneli a nie 8...bo była kupna)
                          - i ewentualnie przytrzymałabym się pogadania o smażonym serze

                          Ale dobrze wyglądającej musaki bym nie tykała :) bo :
                          - jak sie nie wściec jak baba sie z suszoną firmą pcha i tylko tym
                          sie cały czas zajmuje aby te suszone gotowce wepchnąć w danie Greka.
                          Jak odcinek sie walił i groził porażką bo Grek nie zgadzał sie na
                          zioła :) to dograli 2 pajacy podstawionych żeby akurat oni
                          wyrzekli "ojojojoj jakie niedoprawione" Parodia!!!
                          - podobało mi się że się Grek dość nerwowo stawiał bo sie tak uparli
                          żeby mu danie rozruszać...na siłe...a już argumentowanie że Polak
                          lubi doprawione to już akt desperacji żeby odcinek nie
                          padł...sprzatać już czasu nie było ;) i pogadać o innych daniach! To
                          targali chłopaka po konkurencji a ten konkretnie z nerwem :)
                          zauwazał i słusznie...co jest nieprawdziwe i nie greckie.
                          Ta kuchnia akurat to cud prostoty, łatwości i najpierwotniejszych
                          smaków. Nie umiem sobie wyobrazić aby grzebać w niej urozmaiceniami,
                          nowoczesnością i obcością. Polak idzie do restauracji greckiej w
                          konkretnym celu...oj wie po co idzie! Po tzatzyka, musake (gdy wie),
                          jagnięcine, krewetki saganaki, dolmadaki, taramosalate..grecką
                          sałatke ;). Gdy ja ide własnie tam to chce doświadczyć tyle smaku
                          ile da mi produkt a nie suszone badziewie. Oczywiście ze mam wyczuć
                          w musace odrobine cynamonu i oszalec nad wysokością puchatego
                          beszamelu, w greckiej sałatce mam wzdychać nad smakiem
                          poszczególnych elementów i won mi z jakakolwiek sałatą. Ma byc
                          krzywy kawałek fety, grube plastry czerwonej cebuli, czarna oliwka z
                          wielką pestką, plastry ogórka ze skórą i pomidor tak jak nakazali ze
                          skórą i moze mieć w sezonie fragmenty zielonego. Sama doprawie dobrą
                          oliwą i octem! Ewentualnie oregano może zapachnieć suszone. Basta!

                          A odwagi trzeba było i postawić się z ośmiornicą i resztą a nie
                          przychrzanic że prymata za mało...bo tylko wyjątkowo nachalnie, jak
                          dotąd - o to szło! I o nic absolutnie więcej. A Grek niech się
                          weźmie za własne uczciwe gotowanie bez polskich pierdół w karcie i
                          wciskania gotowców z wielkich puszek.Za to należy mu sie reprymenda!
                          • Gość: pyra z gzikiem Re: ,,po grecku" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 23:03
                            To
                            > targali chłopaka po konkurencji a ten konkretnie z nerwem :)
                            > zauwazał i słusznie...co jest nieprawdziwe i nie greckie.

                            Tylko, że u konkurencji bez przerwy tłumy:) właściecielem jest też
                            rodowity Grek, kucharzą Grecy, ale jakość potraw jest
                            bezkonkurencyjna. I to Mykenos jest jedyną prawdziwą grecką knajpą
                            w Poznaniu. Jak na razie...
                            Życzę Artemisowi i sobie:) jak najlepszego i najoryginalniejszego
                            jedzenia greckiego.

                        • konrad_dk Re: ,,po grecku" 05.04.10, 16:58
                          Subiektywnie okresle babke,jako zakomplesiona kobiete w powaznym
                          wieku,robiaca sie na 20 toletnia laske trendy. Razi mnie brak
                          elokwencji i brak przestrzegania podstawowych zasad higieny.
                          Kulisy programu znam,gdyz pochodze z rodziny gdansko-mazurskich
                          gastronomow w 6 pokoleniu (nasz gastronomicznystammbuch zaczyna sie
                          od konca 18 wieku. Rodzice i dziadkowie znaja gastronomow z
                          Warszawy,ktorzy podwazaja strone merytoryczna pani Gessler.
                          Zastanawiam,sie czy ta pani, dalaby sobie rade w kuchni miedzy 11.00-
                          15.00 jako kucharka przy wydaniu 200 obiadow,powiedzmy z 4 osobowym
                          personelem?
                          Slyszalem tez opinie,ze czesto podstawiaja w tych programach
                          ludzi,zeby robic widzow w konia.
                          Dwa tygodnie temu widzialem osobiscie kelnera,ktory spijal wino z
                          kieliszkow.Gesslerowa strasznie po nim pojechala.Podejrzewam,ze byl
                          to aktor,ktory odegral rolke kelnera-pijaka.
                          • Gość: no name Re: ,,po grecku" IP: *.4web.pl 06.04.10, 08:52
                            >Zastanawiam,sie czy ta pani, dalaby sobie rade w kuchni miedzy
                            11.00-
                            >15.00 jako kucharka przy wydaniu 200 obiadow,powiedzmy z 4 osobowym
                            personelem?

                            A ty sie zastanów czy masz restaurację czy garkuchnie i stołówkę
                            dla pracowników kombinatu metaulirgicznego - 200 obiadów codzinnie,
                            a kazy z kotletem ;/
                            • Gość: konrad_dk Re: ,,po grecku" IP: *.dip.t-dialin.net 06.04.10, 21:11
                              Gość portalu: no name napisał(a):
                              > A ty sie zastanów czy masz restaurację czy garkuchnie i stołówkę
                              > dla pracowników kombinatu metaulirgicznego - 200 obiadów
                              codzinnie,
                              > a kazy z kotletem ;/

                              Problem jest w tym,zeby jakosc szla w parze z iloscia.Kazdy
                              gastronom musi miec zysk.
                              Ja widze,ze pani Gessler nie ma po prostu tak zwanych ruchow.
                              Jest wolna,nie ma szybkosci i za duzo gada.
                              W kuchni jest jak w armii-krotkie polecenia i ruchy.
                              Wybacz,ale wypacykowana emerytka,bez tempa,ale za to z buzia "od
                              ucha do ucha" i tupetem jakich malo, w kuchni nie ma szans.
                              Brak higieny,dlugie wlosy,bizuteria na rekach to No Go w renomowanej
                              restauracji.To sa kryteria ktore stawia moj tata. Nie ma mowy o
                              paleniu papierosow.Palacz nie ma szans wogole,bez znaczenia czy nie
                              pali w pracy,czy prywatnie.
                              • Gość: no name Re: ,,po grecku" IP: *.4web.pl 07.04.10, 10:55
                                >Wybacz,ale wypacykowana emerytka,bez tempa,ale za to z buzia "od
                                >ucha do ucha" i tupetem jakich malo, w kuchni nie ma szans.

                                Facet, to ona ma kilka restauracji, a do tego program w TV i zarabia
                                n tym kupe szmalu, nie ty, wiec nie mow mi, z e "nie ma szans" ,
                                skoro wszystko to osiagneła. Za duzo sie naogladałes "Piekielnej
                                kuchni" i myslisz, ze tak to wszędzie wygląda.
                                • felinecaline Re: ,,po grecku" 07.04.10, 11:58
                                  Na szczescie ma rowniez w tych restauracjach personel, ktory sie zna i jest wydajny.
                                  Bo przeciez Pani G nie jest na raz w tych nastu restauracjach w godzinach
                                  "szczytu", zeby dosypac pare szczypt tej czy owej cudownej przyprawy do
                                  "gara".Smiem twierdzic, ze gdyby zachowala sie w stosunku do ktoregos ze swoich
                                  szefow kuchni tak, jak zachowywala sie w stosunku chociazby do Grekato ow
                                  szef rzucilby jej swoj fartuch pod nogi i zostawil sobie samej, wtedy moglaby co
                                  najwyzej sobie poobgryzac pazurki.
                                  Pani G zadowala sie placeniem owemu personelowi i robieniem wdziecznych minek w
                                  kolejnym programiku telewizyjnym.
                                  • Gość: gość Re: ,,po grecku" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 07:29
                                    Zajrzałam na stronę restauracji pani Gessler u Fukiera i..... w
                                    części z panią Maryla Rodowicz zobaczyłam na zdjęciu 1 i 3 trzy
                                    różne obrusy na trzech stołach. Ogólnie w restauracji zbieranina
                                    wszystkiego, nawet ptaki a firany, a szkło na stołach :) no ale to u
                                    pani Gessler mówi się "atmosfera" "styl".... w wielu sprawach
                                    zgadzam się z panią Gessler, ale w wielu przesadza tak jakby nie
                                    znała realiów codzienności restauracyjnej. Restauracja "jedzie"
                                    przede wszystkim na wypracowanym medialnie nazwisku i tu tkwi
                                    tajemnica restauracji pani Gessler a nie w gotowaniu... W jednym
                                    panią Gessler podziwiam w tym cudzie, że na czwarty dzień pojawia
                                    się tłum gości.... :)
                                    • pietnacha40 Re: ,,po grecku" 08.04.10, 17:51
                                      To żaden cud - zaproszeni i zasponsorowani goście :D Ktoś wcześniej
                                      opisywał mechanizm tego programu.
                                      • a74-7 Re: ,,po grecku" 08.04.10, 19:00
                                        i tu zgodze sie z pietnacha ,program wyrezyserowany , a ze pani
                                        Magda nie jest najlepsza aktorka - stad cakla krytyka .
                                        Jest za to swietna restauratorka o czym swiadczy liczba posiadanych
                                        restauracji . Czasy kiedy osobiscie musiala lepic pierogi i
                                        doprawiac zupe,juz dawno skonczone; ma do tego kwalifikowany staff i
                                        naiwni tylko biora doslownie jej blond glowke potrzasajaca wlosami
                                        nad garnkami.
                                        Mialam kilka lat temu przyjemnosc jesc w u Fukiera na Starowce,
                                        kilka razy zreszta i powiem ze bylam milo zaskoczona - swietny
                                        wystroj ( mozna wyczuc artystke ), atmosfera przyjemna,jedzenie
                                        niczego sobie , ceny co prawda nie nalezaly do najtanszych .
                                        Proponuje zjesc kilka potraw w jej restauracjach o potem klepac w
                                        klawiature .
      • floress Re: ,,po grecku" 06.04.10, 17:15
        Bardzo nie podoba mi się przerabianie kuchni świata na polską kuchnię. Jeśli idę do restauracji greckiej, to chcę zjeść prawdziwą grecką sałatkę i prawdziwą grecką musakę, a nie zapiekankę z mięsem i bakłażanami doprawioną maggi. Jak idę do włoskiej knajpki, to chcę zjeść pizzę włoską, spaghetti z małą ilością dodatków, a nie unurzany w sosie makaron.
        Bardzo dziwnym pomysłem, wręcz kpiną, było pouczanie Greka jak ma przygotowywać greckie potrawy. Szlag by mnie trafił, gdyby na przykład Anglik mówił mi jak mam gotować bigos.
        Bardzo chętnie pójdę do restauracji Artemisa i poproszę o przyrządzenie potrawy tradycyjnie, tak jak to robił wcześniej. Bez suszu i sztucznych dodatków. Ja akurat lubię naturalne smaki i nienawidzę zabijania ich solą, pieprzem, nie wspominając o vegecie. Jedząc warzywa, chcę je czuć, każde po kolei, a nie glutaminan sodu i inne paskudztwa.
        • marghe_72 Re: ,,po grecku" 06.04.10, 21:46
          floress napisała:

          > Bardzo nie podoba mi się przerabianie kuchni świata na polską
          kuchnię. Jeśli id
          > ę do restauracji greckiej, to chcę zjeść prawdziwą grecką sałatkę
          i prawdziwą g
          > recką musakę, a nie zapiekankę z mięsem i bakłażanami doprawioną
          maggi. Jak idę
          > do włoskiej knajpki, to chcę zjeść pizzę włoską, spaghetti z małą
          ilością doda
          > tków, a nie unurzany w sosie makaron.
          > Bardzo dziwnym pomysłem, wręcz kpiną, było pouczanie Greka jak ma
          przygotowywać
          > greckie potrawy.

          I pod tym się podpiszę obieme łapami.
          Tym razem pani MG się zagalopowała.
        • Gość: no name Re: ,,po grecku" IP: *.4web.pl 07.04.10, 11:01
          >Jedząc warzywa, chcę je czuć, każde po kolei, a

          Tak, zwłaszcza pomidory w Polsce zima;/ Sam smak - woda i skóra.
          • floress Re: ,,po grecku" 10.04.10, 15:35
            Gość portalu: no name napisał(a):

            > >Jedząc warzywa, chcę je czuć, każde po kolei, a
            >
            > Tak, zwłaszcza pomidory w Polsce zima;/ Sam smak - woda i skóra.


            Skoro nie mają smaku, to nie będą go miały również po posoleniu. Nie będzie to pomidor, tylko woda, skóra i sól. Najlepiej jeść warzywa kierując się zasadą sezonowości.
            • felinecaline Re: ,,po grecku" 10.04.10, 16:30
              Nie wiem, czego zamiast niedobrych pomidorow poza sezonem uzywaja "wielcy"
              kuchni tego swiata, w Grecji ten problem zreszta odpada, ja, maluczka uzywam
              swietnych pomidorow z gatunku "olivettes" konserwowanyxch w soku wlasnym, bez
              skorek.
              Ale ja sie nie porywam na nasladowanie kuchni greckiej i gotuje wylacznie w
              swojej kuchni dla stalych klientow - najblizszej rodziny.
              • Gość: op Re: ,,po grecku" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.10, 13:54
                > Ale ja sie nie porywam na nasladowanie kuchni greckiej i gotuje wylacznie w
                > swojej kuchni dla stalych klientow - najblizszej rodziny.

                O dzięki ci pani...
    • Gość: Kasiuńka113 Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler IP: 85.222.87.* 09.04.10, 15:44
      Mnie ten program także zaskoczył na plus! Magda Gessler sprawdziła się moim
      zdaniem! Widać, że to baba z jajami, a takich nam w telewizji potrzeba. Tak się
      składa, że ja byłam w tym lokalu ("Dziki Młyn") przed metamorfozą (mieszkam w
      Warszawie na Woli, a do parku w, którym znajduje się restauracja mam ok. pół
      godziny drogi) i nie wyglądał on tak drastycznie źle jak w programie "Kuchenne
      Rewolucje". Jedzenie...hmm... może nie było rewelacją, ale nie można narzekać mi
      nawet smakowało, choć ja nie mam aż tak wymagającego podniebienia jak pani
      Magda. Wiadomo, do kuchni nie wchodziłam, więc jak oglądałam pierwszy odcinek
      "Kuchennych Rewolucji", i zobaczyłam jak naprawdę wygląda ta kuchnia, i ta
      nieszczęsna zamrażarka, to byłam, zszokowana. Byłam tam, też po metamorfozie, do
      środka nie wchodziłam, bo było ciepło, więc usiadłam przy stoliku, na dworze,tzn
      w tym mini ogródku przed restauracją. Zauważyłam oczywiście, że zmieniono kartę,
      nawet znaleźliśmy w karcie tą rybę, którą pani Gessler wprowadziła do karty.
      No... cena tej ryby była kosmiczna (z tego co pamiętam ok. 40zł jedna porcja),
      ale i tak nie byłam głodna, więc zamówiłam tylko lody z gorącymi malinami.
      Generalnie wydaje mi się, że sam program "Kuchenne Rewolucje" osiągnie sukces,
      gdyż nasz polski naród, lubi oglądać na ekranie ludzi, którzy też sobie nie
      radzą, zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym. Pani Magda,jak już wspomniałam
      wcześniej, sprawdza się w swojej roli, więc miło się to ogląda!
      • argentea Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 15.04.10, 12:52
        Tylko nie wiem po co Grekowi zmienila nazwę restauracji.
        • jollka2 Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 16.04.10, 10:53
          Program mnie zaciekawił, chocby przez to, że mogę zobaczyc knajpki
          od kuchni. Hmm i trochę się zniesmaczyć :/ No i wiem, żeby nie
          zamawiać zupy krem (z warzyw, ktore "nie zeszły") i mielonego :)
          IHMO trochę histeryczna pani Magda i nie podoba mi się przeklinanie.
          Zadziwiło mnie, że znana osoba posługuje sie tak niewybrednym
          językiem na wizji. Ale jak to mowią "jeden lubi teściową, drugi jak
          mu nogi śmierdzą".
          Nie rozumiem, po kiego grzyba zmieniła nazwę Grekowi i nie dziwie
          sie jego złości.
          No i ten fenomen, restauracji pełnej gości, a po dwóch tygodniach
          znowu pustki. Świetna manipulacja!
          Zdaje się, że nastepny odcinek będzie w Toruniu, czyli w moim
          mieście. Bardzo jestem ciekawa i zamierzam odwiedzić tę restaurację
          po zmianach. Zdam relację.
          • floress Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 19.04.10, 09:36
            jollka2 napisała:

            > Zdaje się, że nastepny odcinek będzie w Toruniu, czyli w moim
            > mieście. Bardzo jestem ciekawa i zamierzam odwiedzić tę restaurację
            > po zmianach. Zdam relację.


            W moim też :) Ale czytałam, że oni najpierw zrobili remont, a potem zaprosili
            Gesslerową, żeby oceniła i ewentualnie dokonała jakichś zmian. Chodzi o
            restaurację "Pod Arsenałem". Można sprawdzić, jakie tłumy tam teraz przychodzą.
            Jak będę w Toruniu to się wybiorę.
    • postponed Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 16.04.10, 12:40
      oglądałam jeden odcinek tego programu i wniosek nasuwa się jeden- knajpy, które
      się tam zgłaszają strzelają sobie w stopę. nigdy w życiu nie poszłabym do
      restauracji w której był taki brud i nieudaczność a właściciele pochwalili się
      tym w tv.
      • Gość: sylwia Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler IP: *.ds3.agh.edu.pl 19.04.10, 18:35
        w sumie się zgadzam.co innego nie mieć pomysłu na lokal (i tutaj p.Magda może
        pomóc czyli jak dobrać menu,jaki wystrój itd) a co innego nie dbać o czystość i
        higienę.
        skoro wcześniej brud nie przeszkadzał to i teraz nie będzie...
    • Gość: pod arsenałem Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler IP: *.tarnow.mm.pl 19.04.10, 18:11
      forum.pomorska.pl/OMIJAJCIE-LOKAL-POD-ARSENALEM-w-TORUNIU-t18156.html
    • Gość: jajja Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler IP: *.home.aster.pl 26.04.10, 23:27
      myslalam ze polubie program i bedzie fajnie. ale widzialam magde u szymona m, i
      powiem szczerze bleeeeeeeeeeee z tymi jajami to juz przesadzila. ta kobieta jest
      obrzydliwa. nawet jakby mi doplacali bym tego nie zjadla. ogolnie bardzo malo
      jem miesa. i nigdy w zyciu nie tkne dziczyzny, koniny i owocow morza poprostu na
      sama mysl mi sie niedobrze robi a jak pomysle ze te biedne zwierzatrka kiedys
      zyly....lezka se kreci. dla mnie ta kobieta za duzo miesa je. nadwaga, choroby z
      sercem hmmm moze miec problemy
      • vegfem Dokładnie! 26.04.10, 23:45
        Ta kobieta odzywia sie skandalicznie!! Mielone mieso, smazone mieso, gotowane
        mieso, obrzydliwosc!! No i ta nadwaga...
        • Gość: taa Re: Dokładnie! IP: *.home.aster.pl 27.04.10, 09:26
          Ale, że co nadwaga? Wegetarianie nie znają i nie miewają, tylko obrzydliwi
          mięsożercy? A to dobre!
          • karmelek4 Wegetarianie też bywaja grubi ! nt 27.04.10, 10:10
      • marghe_72 Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 27.04.10, 12:22
        Gość portalu: jajja napisał(a):

        z tymi jajami to juz przesadzila. ta kobieta jest
        > obrzydliwa. nawet jakby mi doplacali bym tego nie zjadla. ogolnie
        bardzo malo> jem miesa. i nigdy w zyciu nie tkne dziczyzny, koniny i
        owocow morza poprostu na sama mysl mi sie niedobrze robi a jak
        pomysle ze te biedne zwierzatrka kiedys> zyly....lezka se kreci.

        rozumiem, że jak jesz kurczaczka albo zakładasz adidasy tudzież
        pasek to też ronisz łzy?
        Hipokryzja pełna gębą.

        resztę przemilczę, bo nie zasługuje nawet na komentarz.
        • jollka2 Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 27.04.10, 12:43
          Co do mięsa i chorób serca, to jesli sie nie myle, dziczyzna jest
          zalecana takim osobom jako najzdrowsza (chuda, wybiegana, bez
          pasz :))
          Co do lokalu, to program mnie jakoś nie zachęcił (zwlaszcza
          wlaściciel i te wszystkie mrożonki), nie wspominając o w/w forum z
          Pomorskiej. No może się wybiorę na pasztet :)
    • floress Toruń 27.04.10, 13:20
      Oglądając ten odcinek to było kilka rzeczy jakie mi się podobały:
      1. Toruń ;)
      2. to, że nie było/nie pokazywali/nie zajmowali się brudem w kuchni
      3. wystrój części restauracyjnej, bardzo zachęcający, elegancki, przytulny
      4. załoga, która ubrana była w stosowne ciuchy, kelnerki miały spięte włosy i
      generalnie wszyscy wyglądali adekwatnie do swojej roli
      5. wystrój wnętrza

      Natomiast nie podobało mi się:
      1. mrożone jedzenie
      2. kelner, który nie potrafi otworzyć wina
      3. właściciel, który w sumie mało się udzielał, ale nie zrobił na mnie dobrego
      wrażenia

      W sumie Gesslerowa zadowolona była po tej wizycie, widziałam, że bardzo podobała
      jej się ekipa, dania też jej smakowały (pomijając to, że mrożone).
      Chętnie bym sprawdziła, jak to wszystko w rzeczywistości wygląda.
      • jollka2 Re: Toruń 27.04.10, 14:40
        Moja dawna firma robila tam ze dwa razy bankiety, jedzenie było ok,
        ale dziczyzny nie pamiętam. W Toruniu sporo jest knajpek w takim
        klimacie ( w sensie architektonicznym). Minusem jest słaba
        wentylacja takich pomieszczeń, jesli ktos nie cierpi dymu jak ja.
        A jak juz objesz sie dziczyzną, to koniecznie PIERNIKI :))
        • floress Re: Toruń 27.04.10, 17:23
          Jestem torunianką i piernikami zajadam się od dziecka ;) Wiem, że w Toruniu jest sporo takich pięknych knajpek, ale mi chodziło raczej o sam wystrój. Stoły, serwety, wszystko bardzo ładnie dobrane, eleganckie, bez kurzu, tysiąca pierdółek i też nie w stylu barowym. Po prostu restauracja z klasą.
          • Gość: bobik Re: Toruń IP: *.tvk.torun.pl 28.04.10, 21:39
            ...w końcu doczekałem się tego pięknego dnia...dostało się co niektórym...brawa
            dla załogi która nie bała się powiedzieć prawdy na temat traktowania pracownika
            w owym lokalu...jesteście dla mnie wielcy i pewnie dla wielu niezadowolonych
            byłych pracowników...pzpr
      • Gość: anka Re: Toruń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.10, 08:07
        Obejrzałam ten odcinek i przyznam, że był to chyba pierwszy który mi się
        podobał. Chyba twórcy programu czytają forum ;))
        Tym razem mniej było na pierwszym planie krzykliwej, rozczochranej prowadzącej,
        a cały klimat odcinkowi nadali pracownicy - młodzi, energiczni, z poczuciem
        humoru i bez wrogich relacji między sobą. Super.
    • malka200 Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 27.04.10, 16:00
      byłam kilka razy w Polce (już jej chyba nie ma), co by nie mówić jedzenie było
      super. Niby zwykła kuchnia, ale jedzenie tak pyszne i pachnące, że aż mniam!
      A Pani Magda jest sympatyczna, zna się na rzeczy i życzę jej powodzenia.
      • Gość: ania Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler IP: *.adsl.inetia.pl 27.04.10, 18:57
        malka200 napisała:

        > byłam kilka razy w Polce (już jej chyba nie ma)

        A gdzie niby tę Polskę wywiało, hę?
        • Gość: . Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler IP: *.home.aster.pl 27.04.10, 19:03
          Hahhahah!!! "Polka", knajpa: www.restauracjapolka.pl/

          Jak widać nadal funkcjonuje.
        • malka200 Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 08.05.10, 17:12
          umiejętność czytania to sztuka, ale napiszę raz jeszcze-w POLCE. To
          nazwa knajpki.....
    • Gość: ja Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler IP: *.skleporion.net 29.04.10, 11:05
      A propos "przypadkowych" gości i restauracji mam tu artykuł o tym greku z poznania.
      O dziwo to był 2002 rok i jego miejsce było, tak,tak prestiżowe znalazł się w
      artykule obok samej Magdy Gessler.
      Hmm
      Nie dziwie się że w programie się tak buntował przeciw jej radą...
      www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/biznes/pieniadze-na-talerzu,25471,3
      • baba67 Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 02.05.10, 17:05
        To nie ten Grek !!! To wymienionego w artykule Greka Gesslerowa przywlokla
        Artemisa w celach edukacyjnych.
    • Gość: gościu super Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.10, 22:39
      dzisiejszy odcinek o tej restauracji w górach to jakaś kompletna porażka. Pani
      Magda Gessler zachowała się bezczelnie, z tą swoją blond czupryną przegina pałę,
      chodzi tu głownie o to co powiedziała, tej pani basi. Wiem, że jest stara moze
      zazdrości młodości, wiadomo tego jej nikt nie zwróci, ale z tym wjazdem na temat
      jej ubioru i prowincjonalności to jakaś głupota. No wiadomo trzeba podkręcić
      oglądalność, ale bez przesedy, jeszcze hipokryta że ona jest dobra tylko
      złośliwa, zamiast zajac sie kuchnią i wsytrojem, czyli tym czym powinna, robi
      jakieś prywaty, co w tym złego że kobieta chce adnie wygląda, nie każdy kto
      prowadzi resturację w górach musi zasuwać w chuście na głowie i wcinac oscypki.
      Dobra wahtever choć sam odcinek wydaje mi się trochę reżyserowany, aby podkreić,
      bo niby dlaczego cała ta klienta która jest zjechana cąły czas się uśmiecha a
      później ucieka zeby popłakać, raczej wygląda na taką ktora wiedziałaby co
      pwoiedzieć, dziwne to, ale cóż
      • inaa1 Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 04.05.10, 18:56
        Gessler pojechała za bardzo z tą krytyką ubioru p. Basi.
        wcale nie był zbyt bogaty czy wyzywający.

        w końcu jako kogo Gesslerową zaprosili. jako stylistkę czy restauratorkę.

        mocno zniesmaczająca scena.
      • Gość: jasti Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler IP: 195.187.253.* 06.05.10, 13:13
        Bardzo fajny odcinek w górach potwierdzający, że pani Gesslerowa zna się
        najlepiej na polskiej kuchni i tego powinna się trzymać. Bo jak już Marghe
        napisała, wygadywała takie głupoty o włoskich potrawach (z wymową włącznie), że
        się z małżonkiem zaśmiewaliśmy. Dobra pizza, bo ma sztywne ciasto i nie ugina
        się od składników? To widać, że pani Magda jadła tylko polską wersję pizzy na
        grubym chrupiącym cieście. Pizza MUSI się uginać i być rozwałkowana na cienko,
        prawdziwi Włosi jedzą ją złożoną na pół :) Świetny program powtarzają na
        Kuchnia.tv o pizzy z Neapolu, polecam wszystkim, którzy nie widzieli, a
        chcieliby się czegoś dowiedzieć o prawdziwej pizzy.
        Druga potrawa, rozpoznała w niej putaneskę, który na putaneskę bynajmniej nie
        wyglądała.
        Dziwi takie niedouczenie restauratorki. Kolejna wpadka po Greku.
        • ding_yun Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 07.05.10, 11:55
          Gość portalu: jasti napisał(a):

          > Bardzo fajny odcinek w górach potwierdzający, że pani Gesslerowa zna się
          > najlepiej na polskiej kuchni i tego powinna się trzymać.
          > Dziwi takie niedouczenie restauratorki. Kolejna wpadka po Greku.

          Ona może i powinna zajmować się wyłącznie polską kuchnią, ale czemu uparcie to
          samo doradzała akurat restauracji "U Zosi"? Moim zdaniem zupełnie nieudany
          odcinek. Po pierwsze - Gessler zupełnie nie słuchała, co właściciele do niej
          mówią. Pani Basia wyraźnie powiedziała, że dzięki inwestycjom udało im się
          zwiększyć obroty restauracji w sezonie, a szukają pomysłu na to, co robić można
          poza sezonem. Jeśli poza sezonem w Szczawnicy zda egzamin restauracja serwująca
          potrawy regionalne to niech mnie gęś kopnie. Potrawy regionalne - owszem, ale w
          sezonie, gdy przyjeżdżają turyści, pragnący skosztować niezbyt znanej kwaśnicy,
          albo rzucający się po kilku godzinach jazdy na nartach na placek zbójnicki. Poza
          sezonem nie będzie na to zapotrzebowania. Pani Gessler zupełnie nie znalazła
          pomysłu na tą restaurację poza sezonem, a więc nie spełniła swojego zadania.
          Więcej - ona nawet nie chciała znaleźć tego pomysłu, bo zupełnie nie słuchała
          tego, co mówiła do niej właścicielka. Ja sama nie mam pomysłu na to, jak
          utrzymać się może taka knajpa poza sezonem - może bardziej jako kawiarnia? Widać
          było w tle całkiem dobry ekspres do kawy, czemu tego nie wykorzystać. W małych
          miejscowościach często nie ma gdzie się spotkać, żeby sobie w spokoju pogadać,
          nie każdy lubi siedzieć w domu z rodzicami/rodzeństwem/teściami na głowie ;)
          Poza tym Gessler zupełnie nie podpowiedziała, co jej zdaniem dalej z włoską
          stroną knajpy - jeśli ją likwidować to zupełnie, sprzedać piec do pizzy i
          zainwestować w coś innego. Nie wiem też zupełnie o co jej chodziło z wyglądem
          właścicielki - moim zdaniem wyglądała normalnie, zadbana młoda kobieta, w żadnym
          momencie nie zachowująca się zarozumiale czy wyzywająco.

          Generalnie problem z Gessler jest taki, że ona uparcie lansuje się jako świetna
          menedżerka, którą niestety nie jest. Może i ma dobre pomysły na wystrój, może i
          zna się na gotowaniu, ale mam wrażenie, że sprawy organizacyjne i finansowe
          zupełnie przelatują gdzieś poza jej świadomością. Nie umie moim zdaniem
          motywować ludzi - pani Basi zupełnie podcięła skrzydła, zamiast dać kopa do
          zmian, a kobieta ma potencjał na dobrą szefową. Niepotrzebnie podnosi głos,
          zupełnie jej to nie wychodzi i wzbudza raczej politowanie. Niechby ją zapraszali
          jako rozmarzoną wizjonerkę, która stworzy nowy image dla restauracji i odświeży
          menu. Natomiast jako szef i organizator jest ona zupełnie niewiarygodna i
          dlatego też program nie najlepiej się ogląda.
          • alinka_li Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 07.05.10, 13:53
            Podpisuję się "rękami i nogami", dokładnie takie same przemyślenia
          • Gość: pearlineee Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler IP: 194.11.24.* 09.05.10, 20:54
            zgadzam sie w 100%
            Najśmieszniejsze było to, że po degustacji Geslerowa objechała
            swojskie pierogi i schabowego zosi, a pizzewychwaliła pod niebiosa.
            Jednak nie wiedzieć czemu uznała że Zosine potrawy powinny królować a
            nie dobra ponad przeciętną pizza :):):):)
            A może to właśnie powinno być sekretem, skroro taka dobra pizza???
            Miejscowi mają schabowe i pierogi w domu i nikt tam nie bedzie
            chodził na te przysmaki, a pizza? czemu nie.
            Mieszkany gór mają po uszy folkloru i górskich przysmaków i też
            chcieliby zjeść dobrą pizze a nie tylko kwaśnice i oscypki
    • Gość: Perł@ Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.10, 13:49
      Az tak zadziała na was Magda ??
      Tylko czy rozumiecie że robi reklamę restauracji na JEDEN DZIEŃ ????
      Ważniejsza jest dla niej wlasna reklama
      Znam lepsze restauracje lepszej restauratorki
      Kręglickiej, ktora nie musi szukac programów promocyjnych w TV i
      występów w programach typu szymon majewski show....
      • mart_a_k Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 03.05.10, 10:13
        ocena smaku to bardzo subiektywna sprawa - przyznasz chyba :-)

        Mnie ten program sie podoba - przynajmniej jasno tlumaczy podstawy i
        dla wielu ludzi bedzie bardzo przydatny...
        • miastowa27 Re: Kuchenne rewolucje Magdy Gessler 03.05.10, 11:08
          no i przestała sprzątać te kuchnie, może od 3 odcinków trafia na
          czyste, niewiem, ale te poprzednie powodować mogły wstręt do knajp
          na dłużej
          • marghe_72 Re: pizza i "bruszetta" 03.05.10, 22:14
            Chyba jednek lepiej będzie jak się pani MG skupi na polskiej kuchni.
            Bo niezłe głupoty wygadywała na temat pizzy..

            Wymowę słowa "brushetta" powinnam pominąc milczeniem ale nie umiem :D
            Ktoś, kto uważa się za znawcę m. innymi kuchni włoskiej (no i ma
            pizzerię .. swoją drogą - nie radzę, nie radzę, pizza wyjątkowo
            niesmaczna*) powinien wiedziec jak się wymawia nazwy potraw.
            brushetta = brusketta


            * rucola, pieczarki, mozarella, gruszka, orzeszki pinii, siekane
            borowiki, ser kozi.. - wszystko na jednej pizzy - ujjj

            boczkiem pancietta - nie dość, że z błędem (pancetta) to jeszcze
            masło maślane ;-)

            spaghetti bolognese (abstrahuję od tego, że sos boloński - ragu' we
            Włoszech nie jest podawany ze spaghetti a z makaronem jajecznym typu
            tagliatelle itp), pesto (danie rodem z Ligurii), rzymska arrabbiata,
            carbonara , Spaghettini alla Trapanese (Sycylia) - wśród dań
            toskańskich
            , hehe
            • black_magic_women A powiedzcie mi 04.05.10, 09:24
              jak jest z finansową strona przedsięwzięcia?Na koniec programu jest impreza-jak
              rozumiem goście jedzą za darmo-ok,reklama musi być.Ale to kosztowna forma
              reklamy,nawet jeśli za napoje.alkohol płacą jedzący.
              Czy to się jakoś zwraca właśćiecielom,czy TVN płaci?
            • Gość: ciocia dobra rada Re: pizza i "bruszetta" IP: *.idev.pl 04.05.10, 18:49
              może zanim zaczniesz krytykować sprawdzisz w słowniku pisownię słowa
              bruschetta?
              • marghe_72 Re: pizza i "bruszetta" 04.05.10, 20:51
                Gość portalu: ciocia dobra rada napisał(a):

                > może zanim zaczniesz krytykować sprawdzisz w słowniku pisownię
                słowa
                > bruschetta?

                I tu mnie masz
                zeżarłam c :D
                bruschetta powinno być.
                Ale co do reszty to mam rację, nieprawdaż ? ;-)
                • Gość: ciocia dobra rada Re: pizza i "bruszetta" IP: *.idev.pl 04.05.10, 21:25
                  masz rację, choć istnieje coś takiego jak ziemniaczana pizzetta z
                  kozim serem i bogatą nadstawką - może i gruszki z ową mieszanką
                  smakują.. Pominimy temat nazw i skupmy się na jakości, a jeżeli i
                  smak jest jedynie względnie dobry - to polegając na Twojej wiedzy i
                  przede wszystkim wrażliwym na dobry smak podniebieniu, można śmiało
                  powiedzieć "stop włoskiej kuchni w beznadziejnym wykonaniu"!

                  Może i jestem nienormalna, ale jak dla mnie włoska kuchnia istnieje
                  tylko we włoszech, chyba, że ktoś przylatuje z butlą południowej
                  oliwy i świeżą ośmiornicą w walizce. Inaczej po prostu nie uda się
                  tego smaku nadać potrawom w polsze, nie mówiąc już o innych
                  aspektach typu otoczenie, atmosfera..

                  pozdrawiam
                  • marghe_72 Re: pizza i "bruszetta" 04.05.10, 21:45
                    Gość portalu: ciocia dobra rada napisał(a):

                    > Może i jestem nienormalna, ale jak dla mnie włoska kuchnia
                    istnieje
                    > tylko we włoszech, chyba, że ktoś przylatuje z butlą południowej
                    > oliwy i świeżą ośmiornicą w walizce. Inaczej po prostu nie uda się
                    > tego smaku nadać potrawom w polsze, nie mówiąc już o innych
                    > aspektach typu otoczenie, atmosfera..
                    >
                    Włoska kuchnia we Włoszech jest najlepsza.
                    Bez dwóch zdań
                    Ale ja nie umiem żyć bez makaronu ..
                    • konrad_dk Re: pizza i "bruszetta" 08.05.10, 00:17
                      marghe_72 napisała:

                      > Gość portalu: ciocia dobra rada napisał(a):
                      >
                      > > Może i jestem nienormalna, ale jak dla mnie włoska kuchnia
                      > istnieje
                      > > tylko we włoszech, chyba, że ktoś przylatuje z butlą południowej
                      > > oliwy i świeżą ośmiornicą w walizce.

                      Fajna i bardza trafna dygresja

                      Inaczej po prostu nie uda się
                      > > tego smaku nadać potrawom w polsze, nie mówiąc już o innych
                      > > aspektach typu otoczenie, atmosfera..


                      Otoczenie i atmosfera,to musi byc Italia
                      > Włoska kuchnia we Włoszech jest najlepsza.
                      > Bez dwóch zdań
                      > Ale ja nie umiem żyć bez makaronu ..


                      Ja podobnie.Makaron moglbym jesc codziennie.
                      • jastii Re: pizza i "bruszetta" 08.05.10, 21:34
                        Dziś znowu była "bruścietta" i skrytykowała pizzę, która jej zwisała z dłoni, a
                        powinna stać. Uhhh... :0
                        Od prusaków w kuchni ścierpła mi skóra. Dosłownie. A obsługa mówiła, że to tylko
                        kosmetyczne poprawki. Koszmar.
                        Dziwny odcinek, dziwny personel.
                        Nie wróżę sukcesu.
                        • marghe_72 Re: GRande Azzurro vs prawdziwa pizza u Enzo ;-) 08.05.10, 22:25
                          jastii napisała:

                          > Dziś znowu była "bruścietta" i skrytykowała pizzę, która jej
                          zwisała z dłoni, a
                          > powinna stać.

                          Najsmieszniejsze jest to, że na spotkanie z właścicielem MG umówiła
                          się w pizzerii prowadzonej przez rodowitego Włocha.. serwującego
                          najlepszą pizzą jaką kiedykolwiek jadłam w PL. Najbliższą
                          oryginałowi. Bynajmniej nie sztywną :D
                          • mamagnoma Re: GRande Azzurro vs prawdziwa pizza u Enzo ;-) 09.05.10, 21:33
                            Prosze podaj koniecznie adres! mam w prawdzie ulubione miejsce na
                            pizze prawdziwie wloska, ale z dzika rozkosza wyprobuje nowe ;-)
                            Ps: slyszam, ze na Brodnie jest pizzeria, ktorej kucharz zdobywal
                            rozne nagrody za swoja pizze, ale nie wiem gdzie dokladnie sie miesci
                            :-( Podejrzewam, ze skoro Azzuro jest na Brodnie, zakupy do tego
                            odcinka byly robione w Piotrze&Pawle vis a vis Ikei, to wlasnie u tego
                            dobrego wlocha bylo spotkanie ;-)
                            • bobralus Re: GRande Azzurro vs prawdziwa pizza u Enzo ;-) 09.05.10, 22:01
                              www.bellanapoli.com.pl/
                              Pizza faktycznie pyszna, reszta dań nierówna i niejako na doczepke. Zresztą
                              pizza tez zdarzała mi się lepsza i gorsza, ale zawsze bardzo smaczna.
                              Przyjeżdzam tam specjalnie z Mokotowa:)
                              • mamagnoma Re: GRande Azzurro vs prawdziwa pizza u Enzo ;-) 09.05.10, 22:27
                                Wow! cudownie! bardzo serdecznie Ci dziekuje za tak szybka odpowiedz!
                                Nie ma sprawy. Wiem, ze nie zawsze jest tak, zeby wszytsko gralo. W
                                mojej ulubionej wloskiej knajpie (il Caminetto na Saskeij Kepie), jest
                                swietna pizza, makarony robione na miejscu i importowane desery bindi.
                                Reszta ok, dobra, ale nie chwyta za serce. Cudowne limoncello od
                                firmy, gratis do rachunku. Obsluga czesto faaatalna. Ale wracam dla
                                kilku smakow ;-)
                                • Gość: aka Re: GRande Azzurro vs prawdziwa pizza u Enzo ;-) IP: *.acn.waw.pl 03.07.10, 13:51
                                  jeśli bywasz w il caminetto, to nie radzę jechac do bella napoli, uciekniesz z
                                  krzykiem:) pizza koło włoskiej nawet nie stała, mogą kucharzom z il caminetto
                                  buty czyścić:)
                            • bene_gesserit Re: GRande Azzurro vs prawdziwa pizza u Enzo ;-) 09.05.10, 23:00
                              zakupy do tego
                              > odcinka byly robione w Piotrze&Pawle vis a vis Ikei, to wlasnie u
                              tego

                              No wlasnie, to byl P&P, tez mi sie tak wydaje!
                              Juz widze, jak wlasciciele knajp ruszaja tlumnie na zakupy
                              aprowizacyjne do kosztownych delikatesow, he he.
                              • felinecaline Re: GRande Azzurro vs prawdziwa pizza u Enzo ;-) 09.05.10, 23:25
                                Nie mieszkajac w dorzeczu Wisly i Odry nie mam przyjemnosci (?) znac PiP, ale
                                tez wlasnie uderzylo mnie miejsce, w ktorym panie robily zakupy i zastanawialam
                                sie, ile to ma wspolnego ze zdrowym rozsadkiem bo i zapewne drogo i w sprzedazy
                                nie ma nic specjalnego poza - jak by to nazwac - produkcja masowa.
                                Punktem honoru dobrego restauratora tu, gdzie zyje i w restauracjach w ktorych
                                bywam jest posiadanie przez wlasciciela niejako "osobistego dostawcy" dobrych
                                produktow - najczesciej regionalnych, ale i klasyki kuchni narodowej, bez
                                siegania do dorobku kulinarnego panstw dalszych - to specjalnosc ich
                                wlascicieli wywodzacych sie z roznorakiej emigracji i posiadajacej swoje czasami
                                tajemne zrodla zaopatrzenia.
                                Ale nie znam czy to wlasciciela, czy menagera, ktory leci do lokalnej "epicerie
                                fine" i wydaje bajonskie sumy.
                                • bene_gesserit Re: GRande Azzurro vs prawdziwa pizza u Enzo ;-) 09.05.10, 23:40

                                  Z tego co wiem, wiekszosc wlascicieli knajp (ze sredniej polki
                                  przynajmniej) robi zakupy w Makro, takim olbrzymim sklepie z
                                  hurtowymi cenami i mozliwoscia zakupu w detalu. Dostawcy rowniez
                                  zazwyczaj stamtad korzystaja (plus w Wawie np z wielkiej gieldy
                                  rolniczo-spozywczej pod miastem). Pewnie tylko lepsze knajpy maja
                                  dostawy z innych zrodel typu eko-szmeko-gospodarstwa z niszowymi
                                  produktami w rodzaju pietnastu rodzajow bazylii itd.

                                  Gessler mnie z tymi zakupami w P&P ubawila, ubawila tez zdaje sie
                                  wlascicielke, ktora miala podczas 'porad' jak nalezy robic zakupy
                                  bardzo dziwna mine. Po pierwsze - ceny za delikatesowy detal, po
                                  drugie sugerowanie, ze zrodlem zakupowego sukcesu jest wdzieczenie
                                  sie do ekspedientek w rodzaju 'prosze o najlepsza, najbardziej
                                  soczysta kielbase czosnkowa, jaka pani ma' (na tym zreszta rady
                                  pt 'jak robic zakupy' sie skonczyly). Smiechu warte. Program
                                  miejscami jest zupelnie absurdalny.

                                  • shmoo Re: GRande Azzurro vs prawdziwa pizza u Enzo ;-) 09.05.10, 23:53
                                    Aż wszedłem na forum, bo ten dzisiejszy odcinek zupełnie dziwaczny mi się wydał ;-)) Mimo wszystko, fajny ten program i mam nadzieję, że MG i TVN przyczynią się do podwyższenia poziomu usług gastronomicznych w naszym kraju :)
                                  • Gość: haha Re: GRande Azzurro vs prawdziwa pizza u Enzo ;-) IP: *.home.aster.pl 22.05.10, 23:58
                                    jak sie nie znasz to sie nie wypowiadaj to nie był PiP tylko Delima,zresztą5min
                                    drogi z restauracji więc nie dziwne że właśnie tam poszli
                            • marghe_72 Re: GRande Azzurro vs prawdziwa pizza u Enzo ;-) 10.05.10, 11:07
                              mamagnoma napisała:

                              > Prosze podaj koniecznie adres! mam w prawdzie ulubione miejsce na
                              > pizze prawdziwie wloska, ale z dzika rozkosza wyprobuje nowe ;-)
                              > Ps: slyszam, ze na Brodnie jest pizzeria, ktorej kucharz zdobywal
                              > rozne nagrody za swoja pizze, ale nie wiem gdzie dokladnie sie
                              miesci
                              > :-( Podejrzewam, ze skoro Azzuro jest na Brodnie, zakupy do tego
                              > odcinka byly robione w Piotrze&Pawle vis a vis Ikei, to wlasnie u
                              tego
                              > dobrego wlocha bylo spotkanie ;-)

                              Wszystko się zgadza :)
                              Adres:
                              Kondratowicza 18 lok. 402

                              Telefon:
                              (022) 498 04 53
                              www.bellanapoli.com.pl/
                              Uprzedzam, lokal jest nieciekawy, obługa też nieciekawa. Ale pizza
                              (zwłaszcza jeśli robiopna przez enzo.. lub ewentualnie p. Arka )
                              jest naprawdę smaczna
                              Makaronów nie polecam
                              Sałatek nigdy nie jadłam
                              Desery to gotowce. Smaczne, ale gotowce :)
                              • anhe.donia Re: GRande Azzurro vs prawdziwa pizza u Enzo ;-) 11.05.10, 15:42
                                Wasza ulubiona pizzeria :o(

                                forum.gazeta.pl/forum/w,11165,111286356,111286356,brrr_prrrusakkkiiii_z_pizzerii.html

                                • marghe_72 Re: GRande Azzurro vs prawdziwa pizza u Enzo ;-) 12.05.10, 13:28
                                  Nie brzmi to zachęcająco
                                  Aczkolwiek śmiem twierdzić, ze robaki są w wielu lokalach.
                                  Niestety

                                  W domach też :(
                                  • bobralus Re: GRande Azzurro vs prawdziwa pizza u Enzo ;-) 16.05.10, 00:33
                                    prusaki to jedna rzecz, ale dochodzace do tego chamstwo i nieposzanowanie
                                    wspolnej przestrzeni z mieszkancami to juz trochę za dużo szczęscia na raz:(
                                    • Gość: billis.1 Re: GRande Azzurro vs prawdziwa pizza u Enzo ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 13:21
                                      Przeczytałam wszystkie "mądrości" i krytyki (masło- maślane). Proszę
                                      niech odezwie się ta osoba, która zapraszając do siebie gościa, nie
                                      sprząta!!! Jaki wniosek? Pokazany na filmie "brud" w restauracji
                                      jest upozorowany na potrzeby szenariusza. Cały film to scenariusz (
                                      w każdym odcinku inny) dla urozmaicenia. Wspaniale gotujący kucharz,
                                      musi być pokazany jako nieudacznik, bo taki scenariusz trafił się
                                      jego restauracji. PECH!!!???. Kłótnie między właścicielami ( na
                                      wizji) - konieczność wywiązania się z podpisanej umowy z producentem
                                      programu. Odmowa zagrania niekorzystnej (ośmieszającej, pogrążającej
                                      restaurację) sceny przerywa bardzo kosztowny dzień filmowy. Za
                                      niezrealizowany odcinek z winy personelu restauracji, koszty ponosi
                                      właściciel (one są olbrzymie zwłaszcza dla upadającej jednostki). Z
                                      tego powodu nawet druzgocący scenariusz jest realizowany. Jeżeli
                                      chodzi o Magdę Gessler , to nie robi tego charytatywnie, przy czym
                                      promuje swoją osobę i swoje restauracje. Jednym słowem jej wizyta w
                                      restauracjach ma charakter służbowy i powinien obowiązywać (ją
                                      również) odpowiedni strój w kuchni. Pozdrawiam!!!!
                                      • corneliss Re: GRande Azzurro vs prawdziwa pizza u Enzo ;-) 16.05.10, 16:58
                                        czy ten format sie juz wyczerpal i nie ma nowych programow? wczoraj i dzis byla
                                        powtorka z Dzikiego Mlyna, o co chodzi?
                                        • maniaczytania Re: GRande Azzurro vs prawdziwa pizza u Enzo ;-) 16.05.10, 17:56
                                          pewnie skonczyla sie pierwsza seria,
                                          zwlaszcza, ze juz reklamuja serie jesienna :)
                                          • mamagnoma Nic nie slychac 16.05.10, 21:48
                                            Bije sie w piers. Nie przeczytalam wszystkich 281 postow :-(
                                            A mam jeszcze jeden problem z tym programem. Moim skromnym zdaniem
                                            jest fatalnie udzwiekowiony.
                                            Czesto wytezam uszy i nie moge uslyszec co mowia poszczegolgne osoby.
                                            A szczegolnie MG. Czesto mamrocze cos pod nosem albo mowi ze
                                            spuszczona glowa. Nic nie slychac.
                                      • pavvka Re: GRande Azzurro vs prawdziwa pizza u Enzo ;-) 17.05.10, 11:08
                                        Gość portalu: billis.1 napisał(a):

                                        > Pokazany na filmie "brud" w restauracji
                                        > jest upozorowany na potrzeby szenariusza. Cały film to scenariusz
                                        (
                                        > w każdym odcinku inny) dla urozmaicenia. Wspaniale gotujący
                                        kucharz,
                                        > musi być pokazany jako nieudacznik, bo taki scenariusz trafił się
                                        > jego restauracji. PECH!!!???. Kłótnie między właścicielami ( na
                                        > wizji) - konieczność wywiązania się z podpisanej umowy z
                                        producentem
                                        > programu. Odmowa zagrania niekorzystnej (ośmieszającej,
                                        pogrążającej
                                        > restaurację) sceny przerywa bardzo kosztowny dzień filmowy. Za
                                        > niezrealizowany odcinek z winy personelu restauracji, koszty
                                        ponosi
                                        > właściciel (one są olbrzymie zwłaszcza dla upadającej jednostki).
                                        Z
                                        > tego powodu nawet druzgocący scenariusz jest realizowany.

                                        Jeżeli jest tak jak piszesz, to dlaczego restauracje zapraszają MG
                                        do siebie? Bo przecież TVN nie zmusza właścicieli przystawiając im
                                        pistolet do karku (chyba, że o czymś nie wiem).
                                      • inaa1 Re: GRande Azzurro vs prawdziwa pizza u Enzo ;-) 18.05.10, 18:45
                                        Pokazany na filmie "brud" w restauracji
                                        > jest upozorowany na potrzeby szenariusza.

                                        aha, czyli te prusaki to specjalnie wcześniej wpuścili do lokalu, żeby
                                        ,,wzmocnić efekt".
                                        o ile można przypuszczać, że część scen jest reżyserowanych, to akurat w tym
                                        przypadku wątpię, żeby to tylko ,,scenariusz" był.
                                      • Gość: . Re: GRande Azzurro vs prawdziwa pizza u Enzo ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.10, 21:48
                                        Gość portalu: billis.1 napisał(a):

                                        > Przeczytałam wszystkie "mądrości" i krytyki (masło- maślane). Proszę
                                        > niech odezwie się ta osoba, która zapraszając do siebie gościa, nie
                                        > sprząta!!! Jaki wniosek? Pokazany na filmie "brud" w restauracji
                                        > jest upozorowany na potrzeby szenariusza.

                                        oczywiscie ze nie jest upozorowany..z tego co gdzies czytałam, to najazd ekipy jest spontaniczny - tzn restauracja wie ze sie dostala, ale nie maja podanego konkretnego terminu kiedy odwiedzi ich ekipa..bo gdyby tak bylo to wszedzie by bylo czysto i pieknie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka