Dodaj do ulubionych

Studencka kuchnia

IP: *.60-188.cust.bluewin.ch 11.03.10, 17:29
witam, jestem studentka, ktora szczerze mowiac nie ma ani czasu, ani wielkiej
kasy ani talentu do gotowania. z racji, ze za oknem znowu zima, nakupowalam
jajek, ziemniakow, twarogu, boczku, sera itd. w planach mialam kluski
carbonara, jakies ziemniaczane zapiekanki i tym podobne. moje plany wlasnie
legly w gruzach, gdyz postanowilam zrobic zapiekanki. pieczarki i cebulka
podsmazone na oliwie, bulka i na to ser. teraz siedze i placze i juz nie mam
ochoty na carbonara, czy cokolwiek zawierajace choc odrobine tluszczu, sera i
tym podobnych. w ramach pokuty przez tydzien bede jadla müsli z jogurtem, ale
co potem??
co ma gotowac studentka miotajaca sie pomiedzy nauka do egzaminow, zajeciami i
praca??
Obserwuj wątek
    • marciasek Re: Studencka kuchnia 11.03.10, 18:11
      Przepraszam, ale zupełnie nie zrozumiałam z jakiego powodu siedzisz i płaczesz: niedobre były te zapiekanki?
      • olejanka Re: Studencka kuchnia 11.03.10, 18:14
        marciasek napisała:

        > Przepraszam, ale zupełnie nie zrozumiałam z jakiego powodu siedzisz i płaczesz:
        > niedobre były te zapiekanki?

        ... chyba za tłuste :)
        • Gość: kkk Re: Studencka kuchnia IP: *.60-188.cust.bluewin.ch 11.03.10, 18:22
          hehe przepraszam najmocniej, zapomnialam podac powod, ale olejanka trafila w
          dziesiatke :) mdli mnie jak cholera, uffff. nie chce juz zapiekanek, makaronow,
          jak pomysle o smazonym to mnie skreca, nawet ukochane zapiekane warzywka
          posmarowane oliwa z ziolami budza we mnie teraz wstret.
          no co ja mam jesc?? oprocz tego müsli oczywiscie :)
          • olejanka Re: Studencka kuchnia 11.03.10, 18:27
            :) nie martwiłabym się tak bardzo - to przechodzi :) może po prostu nie funduj sobie takich rewelacji codziennie. Wystarczy raz na jakiś czas zrobić sobie taką owocowo-warzywną przerwę, na jeden dzień. I wszystko wraca do normy, apetyt też. Bo z tego, co widzę, w ogóle nie masz ochoty na jedzenie w tej chwili (lepiej o tym nie myśl i zajmij się czymś innym),
            pozdrawiam
            Ola
            • Gość: kkk Re: Studencka kuchnia IP: *.60-188.cust.bluewin.ch 11.03.10, 18:35
              Ola, chyba masz racje, sprobuje na razie o tym nie myslec :)
              ale problem pozostaje, zauwazylam, ze najtansze, najprostsze i najszybsze w
              przygotowaniu sa przerozne rodzaje spaghetti, ziamniaczane, makaronowe
              zapiekanki, czy jakies na szybko usmazone schabowe z frytkami... upieczenie
              rybki czy zrobienie bajeranckiej salatki sa bardziej czaso- i kosztochlonne.
              no wiec, co przyrzadzac na codzien?
              • kk345 Re: Studencka kuchnia 11.03.10, 18:49
                > ale problem pozostaje, zauwazylam, ze najtansze, najprostsze i najszybsze w
                > przygotowaniu sa przerozne rodzaje spaghetti, ziamniaczane, makaronowe
                > zapiekanki, czy jakies na szybko usmazone schabowe z frytkami... upieczenie
                > rybki czy zrobienie bajeranckiej salatki sa bardziej czaso- i kosztochlonne.
                > no wiec, co przyrzadzac na codzien?

                A tu się nie zgodzę: zapiekanki są bardziej czasochłonne niż sałatki, dochodzi
                przecież czas pieczenia- szybciej jest podsmażyć szybciutko pierś kurczaka (może
                być na patelni teflonowej, będzie beztłuszczowo) wyłożyć na sałatę, dorzucić
                pomidora, ogórka, kukurydzę, jajko na twardo, korniszony, zioła,winegret czy
                cokolwiek Ci przyjdzie do głowy i już masz pyszną sałatkę na obiad. Makaron nie
                musi pływać w tłuszczu, nie samą carbonarą człowiek żyje: można na odrobinie
                oliwy podsmazyć warzywa (papryka, cebula, cukinia, bakłażan, pieczarki, marchew
                czy cokolwiek innego, można dodać pomidory z puszki lub koncentrat, przyprawy i
                już masz lekki, nietłusty sos do makaronu. Sama pisałaś, ze lubisz pieczone
                warzywa, to zdrowsze i lżejsze niż zapiekanki, można do nich dodać kawałki
                ziemniaczków do upieczenia i już masz pełen obiad.
                Schabowy z frytkami zajmuje akurat sporo czasu i kuchnię potem trzeba wietrzyć
                po tym całym smażeniu, lepszy będzie filet z kurczaka lub ten schab z patelni
                grillowej, lub upieczony w piekarniku, lżej i zdrowiej.
                • Gość: kkk Re: Studencka kuchnia IP: *.60-188.cust.bluewin.ch 11.03.10, 19:04
                  no z tymi schabowymi trafilam jak kula w plot, racja :)
                  salate robie czesto, czasem dodaje daktyle, fete, papryke, zamarynowana w
                  miodzie piers kurczaka, jajko i wiele innych. no ale nie sama salata czlowiek
                  zyje :)
                  co do zapiekanek, nie zgodze sie, przygotowanie raz dwa, a jak juz siedza w
                  piekarniku, nie musze ich pilnowac.
                  makarony przerobilam wszystkie, z warzywami, z pesto, z pomidorami z puszki, z
                  tunczykiem i... mam dosc :)
                  pieczone warzywka, czy jakies steki w ziolach z patelni grillowej - ok. ale tego
                  tez nie moge jesc codziennie.
                  ehhh, co jeszcze gotowac? nie mam pomyslow...
                  • kk345 Re: Studencka kuchnia 11.03.10, 19:07
                    Widzę, że potrafisz gotować, więc potrzeba Ci tylko inspiracji. Ja zaglądam tu:
                    fotoforum.gazeta.pl/71,1,777.html
                    • Gość: kkk Re: Studencka kuchnia IP: *.60-188.cust.bluewin.ch 11.03.10, 19:15
                      nie potrafie!! ale musze :) prawie wszystko, co ugotuje wydaje mi sie paskudne
                      :) chociaz jeszcze paskudniejsze sa te wszystkie gotowe dania do kupienia, te
                      podawane u nas w stolowce, czy sprzedawane u chinczyka.
                      a z gotowania lubie tylko ogladanie i czytanie przepisow :)
                      • kk345 Re: Studencka kuchnia 11.03.10, 19:18
                        No to początek masz już zrobiony- skoro gotowe dania są be, to będą z Ciebie
                        ludzie:) A od czytania do pichcenia własnoręcznie niedaleka droga, wciągnie Cię:))
                        • Gość: kkk Re: Studencka kuchnia IP: *.60-188.cust.bluewin.ch 11.03.10, 19:22
                          ale ja nie chceeee, nie mam czasuuuu i w ogoleee :D
                          poza tym znalazlam faceta, ktory (jak juz razem zamieszkamy) bedzie dla mnie
                          gotowal, ja jestem od zmywania :)
                          tylko niestety teraz musze cos jesc, jesli akurat nikt mi nie ugotuje i to mnie
                          juz zaczyna przerastac :)
              • olejanka Re: Studencka kuchnia 11.03.10, 18:56
                No właśnie, tak się wszystkim wydaje, że zdrowe i lekkie jest pracochłonne. A to
                nieprawda :) I chociaż sama uwielbiam gotować, to nauczyłam się też robienia
                zdrowych fast foodów z trzech, czterech składników.
                Na przykład kasza kuskus - możesz w minutę mieć pyszny obiad. Zalewasz 4 łyżki
                kaszy wrzątkiem (dodając szczyptę soli lub ulubione zioła), a w czasie, gdy
                kasza pęcznieje, kroisz w kostkę pomidora, kawałek mozarelli - co lubisz (może
                też być groszek, kukurydza, ogórek zielony itp), do tego natka albo bazylia,
                winegret i voila. Jeśli lubisz / musisz jeść mięso w 3 minuty zrobisz do tego
                filet z kurczaka / indyka saute na patelni.
                Albo miej zawsze pod ręką gotową mieszankę sałat - to dobry początek.
                • Gość: kkk Re: Studencka kuchnia IP: *.60-188.cust.bluewin.ch 11.03.10, 19:09
                  to nie tak, ja wiem, ze zdrowo i lekko nie musi byc pracochlonie :) jedyne, co
                  mi w twoim przepisie nie pasuje, to ze po przygotowaniu jednego obiadu zostanie
                  mi napoczeta mozarella, puszka groszku, kukurydzy, polowa ogorka... gotuje tylko
                  dla siebie i nie jem duzo... a salaty jem. tylko po prostu pomyslow nie mam :) a
                  tej kaszy to szczerze mowiac, jeszcze nigdy nie robilam
    • Gość: kkk Re: Studencka kuchnia IP: *.60-188.cust.bluewin.ch 11.03.10, 19:24
      no ok, bez zartow :) podrzuci ktos pomysly na proste, zdrowe dania dla jednej
      osoby? moga byc rowniez takie do zamrozenia, ale niekoniecznie lepienie pierogow
      i zwijanie golabkow :)
      • kk345 Re: Studencka kuchnia 11.03.10, 19:29
        Gotuj więcej i zamrażaj,na leniwe dni będzie jak znalazł. Leczo, zupa gulaszowa,
        pulpety ładnie się mrożą i robią się prawie same. Możesz sobie upiec kawałek
        mięsa (lub poddusić z przyprawami), pokroić w plastry i zamrozić porcjowane,
        dogotujesz ziemniaki, dołożysz szybką surówkę lub ogórka z octu i masz obiad.
        Jeśli chce Ci się bawić, to doskonałe są tarty i quiche, na kruche lub
        francuskie ciasto wrzucasz to, co masz pod ręką.
        • Gość: kkk Re: Studencka kuchnia IP: *.60-188.cust.bluewin.ch 11.03.10, 21:59
          dzieki, super pomysly! (no moze oprocz lecza, bo jeszcze straszy z zamrazalnika,
          a ja juz nie moge :))
          • geo3 Re: Studencka kuchnia 12.03.10, 12:09
            Fasolka po bretońsku, bigos, chili con care, pulpety, wszelkiej maści kotlety z mielonego, bogracz, ciasto na pizzę itd. :D

            W sumie to większość rzeczy można zrobić raz w większej ilości, podzielić na porcje i pomrozić. Jeść jak najdzie ochota ;)
      • very.martini Re: Studencka kuchnia 11.03.10, 22:40
        Sajgonki:)
        Przepisów w sieci cała masa, znajoma Chinka oświeciła mnie, że
        obowiązkowym składnikiem farszu jest pocięty makaron sojowy i grzyby
        mun, reszta to rzecz gustu. Ja robię w wersji wege. Zdarzały się z
        kiszoną kapustą:)
        Zawija się je piorunem, chociaż na pierwszą sesję trzeba sobie
        zarezerwować trochę więcej czasu. No i wcale nie muszą tak kapać
        tłuszczem jak w chińskim barze - można je ugrzać na parze. Mrozić
        też na pewno można.


        16%VOL
        22%VAT

        --
        takie tam... forum homeopatia
        • Gość: saj Re: Studencka kuchnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.10, 01:23
          A co jeśli pęka przy smażeniu płat ryżowy, w który zawija się sajgonki? Za dużo
          się nawodniło sam płat, a może coś innego? Bo że to wina za dużej farszu to nie
          powiem, testowane było też rozwiązanie z małą ilością farszu i też się to
          rozłaziło. Dopiero, jak dwa płaty zostały złożone to przestało się to rozwalać.

          Dla mnie problemem jest to, że muszę gotować tylko dla siebie, bo jestem
          niemięsna (rybna-tak, reszty mięsa nie mogę jeść) i niesolna. Nie mam pojęcia
          jak zorganizować kuchnię, żebym nie musiała do zrobienia głupiej sałatki
          otwierać kilka opakowań produktów, które i tak nie zużyję od razu, a więc jest
          ryzyko zepsucia się produktów. Z braku wyboru, gotuję danie, którym się żywię
          potem przez kilka dni pod rząd. Wynika to głównie z jedzenia jednego posiłku w
          mieszkaniu, a pozostałych na uczelni (a więc albo kanapki, albo jakieś
          najprostsze sałatki czy kuskus). Ja, w przeciwieństwie do autorki wątku,
          potrafię dobrze gotować, ale raczej dla kilku osób, niż dla jednej. Problem u
          mnie to nie brak pomysłów na dania, a problem ze zorganizowaniem składników.
          Dodatkową trudnością jest: nieposiadanie piekarnika z 2 grzałkami (zapiekanki,
          lasagne i warzywa z sosami wychodzą tak średnio, bo są od dołu przypieczone, a
          góra ledwo ciepła) i zamrażalnika większych rozmiarów - odpada więc mrożenie
          resztek. Nie mam najbladszego pojęcia, jak się zorganizować z jedzeniem. Staram
          się to jakoś kontrolować, ale nie jem dużo (II danie w życiu bym nie zjadła :D)
          i w związku z tym sporo rzeczy się marnuje. Kiedy kupuję np sos do makaronu
          (kiedy już kompletnie nie mogę poświęcić gotowaniu więcej niż 3 minuty, o
          krojeniu i siekaniu mowy nie ma etc) to muszę codziennie przez kilka dni jeść
          makaron/ryż/kuskus z tym sosem. Nie jest to najzdrowsze, chciałabym jakoś to
          zmienić, ale pojęcia nie mam pojęcia, jak zorganizować kuchnię i na jakie
          potrawy postawić, żebym się nie narobiła i nie zmarnowało się jedzenie..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka