Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Mielzynski dobra knajpa

    IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 31.01.06, 11:59
    Prawda?
    Obserwuj wątek
      • rurale Re: O co tu chodzi? 24.03.06, 21:21
        Ja nie bardzo wiem. Domyslam sie jedynie, ze chodzi o to ze p. Mielzynski pchnal poziom detalu w handlu
        winem na bardzo wysoki poziom. Jego sklep moze smialo konkurowac z podobnymi przybytkami tego
        typu w mniej czarodziejskich niz nasz, krajach Europy. Nie wszystkim sie to podoba. Co w sumie jest
        norma. Brakuje nam pogody ducha, czemu tez wcale sie nie dziwie. Mozna probowac ja odnalezc wlasnie
        u niego w sklepie. Popijajac chocby prostego, niedrogiego weneckiego merlota. Nie widze w tym nic
        zlego.

        pozdrawiam
        • docg jeszcze o to... 25.03.06, 09:20
          ... pomijając wewnątrzbaranżowe animozje, które mogą być powodem napisania
          kilku postów tego wątku, może chodzić o to, że lokal Mielżyńskiego to miejsce
          wymykające się stereotypom: połączenie sklepu, raczej o wystroju hurtowni
          niż "salonu z winami", z restauracją, którą tworzy kilka stolików w kącie tego
          sklepu. W dodatku wszystko to na jakimś zadupiu. Albo się to akceptuje, albo
          odrzuca, stąd pewnie skrajne opinie.
        • rurale Re: Czy Mielzynski jest cudzoziemcem? 25.03.06, 21:24
          Kanadyjski emigrant. Polecam lekture jednego z archiwalnych numerow Magazynu
          Wino. Jego profil probowal nakreslic bodaj Marek Bienczyk.
          Wracajac do jego sklepu to mam tylko jedna uwage. Nie dajmy sie zwariowac. To
          ostatecznie tylko prosta buda gdzie handluje sie winem. Dodam, ze dobrym winem.
          Przeciez nikt nie ma tam aspiracji zeby, jezeli idzie o kuchnie, aspirowac do
          przewodnika Michelina. Moze sam wpadl we wlasne sidla i wizerunek miejsca
          przerosl jego mozliwosci. Wielu ma nie wiadomo jakie wyobrazenia o jego lokalu,
          a zarcie ma tam jedynie charakter pomocniczy, jezeli moge tak sie wyrazic. I
          tyle. Prosta historia.
          Deo! A propos zblizajacego sie sezonu na szparagi. Wlasciciel Winokracji odraza
          sie ze wkrotce pojawi sie sporo verdicchio na jego polkach. Od Monte Sciavo.
          Miedzy innymi La Giuncara. Mam nadzieje ze dotrzyma slowa.

          pozdrawiam
                • rurale Rzeczywiście 14.04.06, 12:53
                  Wszystko bardzo niedobre. Wina od Monacesca z Marche, po prostu okropne, nie ma
                  już w sprzedaży, pewnie wylał do rynsztoka. Sycylijskie Rapitala czy Valle dell
                  Acate, no przecież tego nie da się pić. Wenecki Attems, nie spodobał się
                  autorom Win Europy, więc R.M. tłukł butelki na zapleczu. Siro Pacenti z
                  Toskanii, przecież to błazen, a nie winiarz. Straszne, odwrotna osmoza,
                  maceracja węglowa... (kto wymyśla słowa których nie rozumiem). Na pewno czegoś
                  tam dolewa i dlatego tak dobrze smakuje, więc nie może być dobre... Nino Negri,
                  Van Zeller? Przecież pierwszy to szpieg, a drugi to jakiś holenderski
                  panczenista. Nie wiem, kim są, pewnie jacyś peryferyjni producenci. No i te
                  jego bordosy i burgundy. Kirwan? Nalewka owocowa. No po prostu ohyda. Słów
                  brakuje :)

                  pozdrawiam
                    • rurale Nareszcie 15.04.06, 09:51
                      Bankrut? No nareszcie. Przeciez ten jego interes kupy sie nie trzyma. Kto to widzial, zeby takie liche wina
                      sprzedawac i jeszcze na tym zarabiac. Sprawiedliwosci zatem stalo sie zadosc. Carlo Rossi gora, Sandra
                      Tavares dolem. Zreszta co ona tam potrafi... Nalewke babuni, albo jakies inne okropienstwa. Odetchnalem
                      z ulga. Nie bedzie nam jakis tam polonus psul rynku i dobrego samopoczucia. Przyszlosc rysuje sie
                      naprawde optymistycznie...
                      • karolinka221 Smieszny jestes, rurale 15.04.06, 12:19
                        Pracowalam tam przez pewien czas jako kelnerka - Robert nie placil nam
                        regularnie - ani mnie, ani innym zatrudnionym. Teraz wszyscy z jego knajpy
                        odchodza, bo nie mozemy pracowac za darmo albo za smieszne pieniadze, nawet w
                        kraju bezrobocia. Juz lepiej pojsc do supermarketu za 600 zl, niz harowac za
                        darmo. Kazdy chce troche dorobic do studenckiej kieszeni, ale byc traktowanym
                        jak zebrak nie jest moim hobby. A tak na marginesie - o uczciwosci w tym
                        przybytku nie ma mowy; ani teraz ani niegdys. Moze klienci to lubia, ja
                        niestety - NIE!
                        • rurale Daleko 15.04.06, 15:29
                          Nie dosc ze bankrut, to jeszcze wyzyskiwacz. Mi placi, pracownikom nie placi. Znow nic nie rozumiem. No
                          ale to moj problem.

                          • Gość: maksiu Re: Daleko IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.06, 15:40
                            widzę że jesteś na forum, więc wytłumacz mi skąd u ciebie takie sprzeczne
                            zadania, raz piszesz pozytywnie , raz totalnie krytykujesz... czy to ta sama
                            osoba , czy konkurencja się podszywa. swoją drogą dziwie się , bo czytajac M.W
                            raczej mam wrażenie że dużo ciekawych win tam jest i w dość dobrych cenach, i
                            skąd u ciebie sformułowania typu buda itd. czy pracujesz w jakiejś innej firmie?
                            czy irytuje cię po prostu że komuś jak się wydaje dobrze idzie....
                              • morelino Re: Daleko 15.04.06, 19:02
                                Kupuję wina od p. Mielżyńskigo.Mam duża,ciekawą ofertę ,możliwość degustacji
                                przed wyborem i odbycia interesującej rozmowy .To ja płacę i jestem
                                zadowolony.To mój świadomy wybór.Dzisiaj kupiłem 10 butelek.Czy robię coś złego?
                                • karolinka2211 Nic nie robisz zlego kupujac wino 15.04.06, 19:52
                                  Po prostu jestes klientem - jak kazdy inny.
                                  To jednak nie zmienia faktu, ze my, (juz byli) pracownicy Mielzynskiego nie
                                  bylismy oplacani za nasza prace. TO JEST ZLE. To ON robil zle. Dla Ciebie
                                  dobrze, a dla nas zle. Rozumiem, ze to nasz problem, i ja tylko o tym pisze na
                                  forum. A Ty, morelino - nadal idz do Mielzynskiego i kupuj wino, poki nie
                                  zamkna tego przybytku. Zawsze nam tam (zamiast wyplaty) mowiono, ze udzialowcy
                                  (inwestorzy) cisna, wiec dlugo to juz nie potrwa...
                        • Gość: tomba Re: Smieszny jestes, rurale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 19:27
                          Dziwne są teorie które wypisujesz.
                          Sam pracuję dla R. M. od prawie roku - w tym czasie nie zdażyło się aby miał
                          jakieś zaległości wobec mojej osoby, i z tego co wiem, wobec wielu innych
                          również. Posunę się nawet dalej - z moich dotychczasowych pracodawców jest
                          najbardziej rzetelnym i terminowym płatnikiem.
                          Piszesz o swoich zarobkach, zakładając że są to dane prawdziwe, ale nie piszesz
                          o wymiarze czasu za jakie one były wypłacane - czy nie za 2 dni w tygodniu po
                          ok. 4 godziny?
                          Po za tym, jeżeli chcesz takie dane przedstawiać, rozumiem że potrafisz je
                          udokumentować?
                          Pamiętaj że sieć jest anonimowa, ale tylko do pewnego stopnia, i decydując się
                          na takie kroki, w realiach w jakich żyjesz, możesz popaść w tarapaty na
                          różnych płaszczyznach, tarapaty których pewnie wolałabyś uniknąć.
        • shogun_smutku Nie kumam 04.05.06, 17:22
          chce się komuś/czuje się na siłach, żeby wreszcie od początku do końca wyjaśnić
          sprawe i opisać stan rzeczy w miare obiektywnie, bo jakieś uśmiechnięte buźki i
          nic więcej nie bawią mnie za bardzo albo skończmy wątek i niech każdy dowie się
          u źródła albo nie dowiaduje się jeśli mu nie zależy
          Ema, ajt?!
          • sommelier1 Re: Nie kumam 05.05.06, 10:14
            W "miarę obiektywnie" odpowiadam:
            - Karolina napisała bzdury o nieuczciwości i problemach finansowych.
            - Reszta pracowników jest tym oburzona, a ja jako były się do nich przyłączam.
            - Rural z tymi kiepskimi winami żartował, ale niestety mało kto zrozumiał.
            Sprytne Rural. Chcesz żeby więcej dobrych butelek dla ciebie zostało. :)
            Dobry pomysł, bo głośno już o tym, że niektóre wina rozchodzą się w 3 dni po
            świeżej dostawie. (nawet zapisy podobno były)

            pzdr
              • sommelier1 Re: Nie kumam 06.05.06, 12:06
                > Sommy,
                > jeśli sprowadza się po dwanaście butelek lub niewiele więcej, to w każdym
                > sklepie są zapisy. Bez przesady i mitomanii.


                Cóż tym wpisem sprowokowałes mnie do sprawdzenia informacji.

                liczba sprzedanych win w 3 dni to -





                - 600but. (dla jasności 0,75 L) co stanowi 12x50


                Jeśli ta prawda jest dla Ciebie zbyt brutalna, wybacz, ale naprawdę nie
                chciałem twojej depresji i rozpaczy.


                Jeśli też prowadzisz sklep to słowo otuchy :)



                Ty też możesz być wielki.


                Pij mleko.




                • Gość: mitomaniak Re: Nie kumam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.06, 12:19
                  > Cóż tym wpisem sprowokowałes mnie do sprawdzenia informacji.
                  > liczba sprzedanych win w 3 dni to -
                  > - 600but. (dla jasności 0,75 L) co stanowi 12x50
                  > Jeśli ta prawda jest dla Ciebie zbyt brutalna, wybacz, ale naprawdę nie
                  > chciałem twojej depresji i rozpaczy.
                  > Jeśli też prowadzisz sklep to słowo otuchy :)
                  > Ty też możesz być wielki.
                  > Pij mleko.

                  Tak, tak. Mogłeś w sumie napisać, że 5000 butelek. Co za problem, i tak nie do
                  sprawdzenia. Ja w zeszłym roku w swoim salonie Ferrari sprzedałem 600
                  sztuk "360". I zapisy były. Nie chciałem twojej depresji i rozpaczy. Jeśli
                  jeździsz Loganem to słowo otuchy:). Pij mleko. Chociaż prawo jazdy zachowasz.
      • Gość: fifi Re: Mielzynski dobra knajpa IP: 195.245.213.* 16.05.06, 15:21
        do sklepu nie mam zastrzeżeń matomiast w kwestii jedzenia nie jest to miejsce
        warte polecenia.
        relacja jakości potraw do ceny raczej niezbyt korzystna. dania ciepłe są
        dowożone a nie przygotowywane na miejscu.
        może sie zdarzyc, że większosc menu z danego dnia akurat wyszła i nie ma tego,
        co własnie przed chwila upatrzyliście.
        byłam tam ze znajomym wegetarianinem - pani kelnerka powiedziała, że mamy
        pecha, bo jedyne danie wegetariańskie własnie wyszło. nie chcieli przygotowac
        nic w rodzaju makaron z oliwa i parmezanem czy cos równie prostego. więc
        powiedzielismy, że oni maja pecha i wyszliśmy.
          • Gość: ania Re: Zgoda, aniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 15:22
            Gość portalu: Ciekaw_swiata napisał(a):

            > Bedziemy ciagnac ten watek...
            > A jadlas 1-cm kromke bulki paryskiej opieczonej w tosterze - za 6 PLN?
            > Nazywa sie toast. Zagranicznie.
            Nie, nie jadłam, gdyż ostatnio przerzuciłam się ze znajomymi na solidną porcje
            prosiaka z dwoma dobrze upieczonymi ziemniakami lub frytkami i różnymi
            dodatkami a do tego setką wspaniałego Pingusa z Hiszpanii za 30 zł,
            ewentualnie, jeśli ktoś woli Rioje to Barona de Ley Gran Reserve 1995, a jak
            mało to ma jeszcze około 200 win do wyboru /słownie trzydzieści złotych./ w
            klubie gastronomicznym. I mam zamiar tak robić, co tydzień. Bardzo mi się
            podoba kurz i pająki łażące po ścianach podczas zakupów wina. Tak samo jak mi
            się podoba to, że nikt mi nie robi łaski i podczas degustacji nie opowiada
            tylko o winie, ale przedewszystkim nim częstuje. Ponadto lubię wrotki, basen,
            jakuzi, glinkę, jazdę na rowerze, a wieczorem potańczyć. Całość z noclegiem
            wyniosła 110 zł za dobę. To nie jest jednak powód abym, komuś robiła reklamę a
            komuś obrabiała boki.
              • Gość: ania Re: Kochana Aniu! Zapraszam ponownie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 16:42
                lsabelle.daniel.vins napisała:

                > Tym razem na Grande Cafe de Festival und Vnorum Mundis e Mojor Ciudad de
                Maiale
                > !
                >
                > Cena dla Członków Klubu z Kartą Diamentową oprawną w Palladowe etui tylko 120
                > zł z noclegiem. W cenie darmowy zabieg depilacji włosów z nosa w naszym Spa.
                >
                > Będzie bosko!
                Kochany debilku
                Jeszcze Ania jest na tyle trzeźwa, że potrafi rozpoznać małe litery od dużych i
                prawdziwy nick isabelle... od kretynka udającego coś czym nigdy się nie stanie.
                Nudny jesteś koleś jak flaczki mojej babci z tym lsabelle pisane przez l.
        • spol Re: Link do artykułu Nowaka w Co jest grane 29.05.06, 08:20
          Miejsce, o którym jedni piszą z uznaniem czy wręcz uwielbieniem, a inni z
          niesmakiem, a nawet nienawiścią coraz bardziej mnie interesuje. Jak tylko będę
          znowu w Warszawie to muszę się tam wybrać. O takim medialnym szumie nie mogła
          nigdy pomarzyć nawet sieć LPdV :-)

          Off topic: Czemu tak jest, że człowiekowi chce się pójść gdzieś napić dokładnie
          wtedy, kiedy nie można? Mnie w piątek nosiło cały wieczór :-)
      • miszka44 Re: Mielzynski dobra knajpa 21.07.06, 10:13
        Wczoraj. Cena wina 45 zł. Na rachunku zrobiło się... 115 zł!
        Rachunek był długi, wieczór długi, osób sporo. Ale takie nieudolne kanty to
        przesada.

        Pzdr
        M44
        Nie chcemy takiego pomnika
        Warszawa subiektywnie
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka