12.05.10, 10:59
Próbowaliście?:)
Ja jeszcze nie. Oczywiście, powinnam poczekać do jakiejś wyprawy na daleki
wschód, ale... czy w Wawie serwują gdzieś ten "śmierdzący owoc"?:)
Obserwuj wątek
    • Gość: senin Re: durian IP: *.QLD.netspace.net.au 12.05.10, 11:09
      nie wiem, czy serwuja w w-wie

      jesli tak to radze nie probowac
      moj malzonek- 'specjalista od durianow' nawet tu, w polnocnym
      queensland nie kupilby duriana w supermarkecie (choc rosna w
      okolicach), sa przewaznie zrywane niedojrzale ... z roznych powodow,
      na przyklad z powodu dluzszego czasu 'niepsucia sie' oraz...z powodu
      braku zapaszku, ktory to w przypadku dojrzalego duriana rozchodzi
      sie po calej wsi


      ot paradoksy

      co do probowania: jadlam, nie smakowalo na poczatku, ale mysle ze
      gdybym sprobowala po raz drugi to bym sie uzaleznila....tak jak od
      kolendry i blachanu
      • hotally Re: durian 12.05.10, 11:39
        O kurczę, aż tak?
        Czyli jednak sobie poczekam...
        • Gość: senin Re: durian IP: *.QLD.netspace.net.au 12.05.10, 13:13
          hotally napisała:

          > O kurczę, aż tak?
          > Czyli jednak sobie poczekam...

          he,he

          po przxeczytaniu Marghe ponizej uwazam, ze powinnas sprobowac... bo
          to pewnie "nie ten durian"

          ale potem to se sprobuj wlasciwego - w jakiejs Tajlandii albo na Bali

          jak mowilam wczesniej - mozna sie uzaleznic ;DD
          • marghe_72 Re: durian 12.05.10, 13:26
            Gość portalu: senin napisał(a):


            > po przxeczytaniu Marghe ponizej uwazam, ze powinnas sprobowac...
            bo
            > to pewnie "nie ten durian"
            >
            > ale potem to se sprobuj wlasciwego - w jakiejs Tajlandii albo na
            Bali


            Jadłam w Tajlandii.
            Nie każdemu musi smakować..
            • amused.to.death Re: durian 12.05.10, 18:05
              ja się w zasadzie mogę podpisać pod Marghe.
      • chomskybornagain1 Re: durian 14.05.10, 20:17
        duriana się kupuje dojrzałego i zjada od razu - no chyba że ktoś ma maskę
        gazową to może go sobie leżakować :)
        Kiedy mieszkałem w Chinach spokojnie kupowałem duriany - importowane z Tajlandii
        bo w Chinach nie rosną za bardzo - i były dobre.
    • marghe_72 Re: durian 12.05.10, 12:49
      Nie wydaje mi się, żeby można go było dostać w W-wie.
      Nic nie tracisz :)
      NIe jest jakoś specjalnie odpychający, ale i nie zachwyca.
      Ot, ser baaardzo pleśniowy o aromacie jabłka :D
    • roseanne Re: durian 12.05.10, 16:20
      jadlam, smaczny
      ale obieralam go w garazu, w mrozny dzien a tak cuchnelo przez tydzien potem
    • a74-7 Re: durian 12.05.10, 18:15
      zapach durianu obranego ze skory porownala bym do zapachu drobno
      pokrojonej cebuli , po czym jeszcze raz przepuszczonej przez
      czoperek zeby uzyskac drobniejsze czastki. Postoi kilka minut i to
      mi najbardziej przypmina zapach tego owocu . Natomiast w skorze
      smierdzi faktycznie smierdzi . W smaku slodki , troche jak budyn z
      nutka cebuli , co wcale nie razi.Po powtornym sprobowaniu - odkryc
      mozna jego prawdziwy wyrazisty smak, ktory i tak bedzie inny dla
      kazdego podniebienia :-). Mnie smakuje .

    • hotally Re: durian 12.05.10, 18:29
      ktos Mi kiedys opowiadal, ze przewozil w samolocie w bagazu podrecznym.
      Smierdzialo na caly samolot i nikt nie wiedzial co to moze byc, mysleli ze w
      kiblu awaria ;]
      • marghe_72 Re: durian 12.05.10, 19:05
        :)
        Ciekawe, że na lotnisku nie zauważono, że wnosi toto na pokład
      • chomskybornagain1 Re: durian 23.05.10, 12:46
        wpuścili go?
        • a74-7 Re: durian 23.05.10, 13:04
          pewnie sie tylko chwalil, wiadomo przeciez ze nie wolno , durian
          jest zdaje sie wyliczony w rozpisce czego nie wolno przewozic,
    • buttergirl Re: durian 12.05.10, 18:33
      Serowaty. :)
      Wciąga. :)
      • Gość: Madeleine Re: durian IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 13.05.10, 04:28
        Niedawno znajoma meza z pracy przywiozla z Singapuru cukierki
        duriaanowe....Nieopatrznie wnioslam je na gore do sypialni, kilka zjedlismy-
        smierdzialo nam potem w sypialni (i ustach, mycie zebow niewiele pomoglo) cala noc!
        A co do tych niedojrzalych, to napotkalam je, w calosci, w azjatyckim markecie w
        niedziele- prawie , ze weszlysmy z corka na polke tak bardzo chcialysmy sie
        czegos dowachac...i nic. Ale azjaci kupowali, widzialam u wielu ludzi w wozkach,
        pewnie jednak jak dojrzeja to sa zjadliwe.
    • thiessa Re: durian 13.05.10, 06:46
      Mnie smakowal. I tak jak pisza wyzej dziewczyny, moglabym sie uzaleznic.
      Rozumiem jednak, ze z durianem jest jak z kolendra, albo sie ja kocha, albo nienawidzi.
      • marghe_72 Re: durian 13.05.10, 11:05
        Mnie on jest zupełnie obojętny :D
        Przywiozłam nawet paczkę liofilizowanego :)
        Przemilczę efekty zapachowe po spożyciu :D
    • burza4 Re: durian 13.05.10, 12:56
      próbowałam - smak mnie nie powalił, za to smrodu nie sposób się pozbyć bardzo
      długo. Na ulicy z daleka czuć, że ktoś się poczęstował, czosnek to przy tym aromat.

      Śmierdzi gnijącą cebulą, fetor i smak w ustach trudny do zniesienia.
    • komarka Re: durian 13.05.10, 15:03
      Miałam okazję spróbowania durianowych lodów i durianowego jogurtu w
      Indonezji. Lody były znośne, ale jogurt (o temperaturze pokojowej)
      to jedno z najpotworniejszych przeżyć smakowych w moim życiu :D Po
      doświadczeniu z jogurtem nie miałam już odwagi spróbować świeżego
      owocu :) Pamiętam też, że kiedy duriany były w ofercie nawet bardzo
      dużych marketów, czuć było to już przed drzwiami sklepu :)
    • Gość: szadoka Re: durian IP: 212.160.172.* 14.05.10, 13:40
      Raczej nigdzie. Podobno jest zakaz transportowania z powodu zapachu.
      Chociaz chetnie bym sprobowala.
      Zawsze mnie zastanawiala jedna rzecz. Jakim desperatem byl pierwszy
      czlowiek, ktory zdecydowal sie zjesc duriana. Musial byc bardzo
      glodny skoro zapach go nie odstraszyl.
      • dziuunia Re: durian 14.05.10, 13:59
        Gość portalu: szadoka napisał(a):

        > Raczej nigdzie. Podobno jest zakaz transportowania z powodu
        zapachu.

        Różnie z tym zakazem bywa, w zeszłym roku w Almie widziałam cały
        owoc za 120 zł. Niestety zapachu nie miał, więc pewnie był mocno
        niedojrzały i raczej nie warty takiej kwoty.

        Jadłam za to cukierki durianowe. Dziwny smak, jak cebula z czymś
        słodko kremowym, maślanym. Zjeść się dało bez problemu, choć
        śmierdzą okropnie w torebce. Gorzej potem, cały czas odbijają się
        cebulą i to w dość nieprzyjemny sposób, nie jest to to samo, co po
        zwykłej cebuli ;)
    • thiessa Re: durian 14.05.10, 20:27
      Mam w szafce chipsy durianowe. Mysle, ze po ich zjedzenu efekt bedzie podobny jak po cukierkach, czyli bardziej cebulowy niz budyniowy.
      Prawde powiedziawszy to ja nawet tego posmaku cebuli nie wyczulam jedzac swiezy. Pewnie trafilam na bardzo smaczna odmiane.
    • halev Re: durian 16.05.10, 22:37
      Nie mogę sobie tego wyobrazić: coś co śmierdzi i jednocześnie dobrze smakuje.
      Przecież zapach to "połowa smaku".
      • kk345 Re: durian 16.05.10, 22:47
        czosnek, cebula, dojrzały ser pleśniowy- wszytko to śmierdzi i jest pyszne...
        • halev Re: durian 17.05.10, 14:54
          Chodzi mi o dysonans smakowo-zapachowy. Jak coś może śmierdzieć jak gnijąca
          cebula i smakować jak budyń?
    • krysia2000 Re: durian 17.05.10, 03:03
      Ja tam nie wiem, chyba mam jakiś paraliż organów węchowych, bo poza delikatnym
      zapachem słodkiego rozkładającego się owocu żadnych cebul i innych takich nie
      czułam. W smaku jak toffi z bananem. Banoffi? Za słodkie trochę dla mnie żeby
      się zajadać w większych ilościach. Ale paszteciki durianowe, czemu nie?
    • Gość: aniakin Re: durian IP: *.dhcp.inet.fi 17.05.10, 21:22
      hotally napisała:

      > Próbowaliście?:)
      > Ja jeszcze nie. Oczywiście, powinnam poczekać do jakiejś wyprawy na daleki
      > wschód, ale... czy w Wawie serwują gdzieś ten "śmierdzący owoc"?:)

      Zapach intensywny, ale nie powala, myslalam, ze bedzie gorzej, slyszac o tych zakazach spozywania go publicznie.
      Smak ciekawy, mnie przypomina syrop z cebuli robiony przez moja s.p. babcie.

      A do Azji lepiej nie jedz, tam mieszkaja ludzie innej rasy, po co masz sie denerwowac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka