Gość: Liska
IP: 81.210.125.*
07.03.04, 14:06
Wczoraj po raz kolejny kupiłam truskawki Hortexu. Chętnie wybrałabym innej
firmy, ale w sklepie, do którego poszłam, były tylko te, a ja koniecznie
musiałam się napić koktajlu truskawkowego.
Po otwarciu torebki okazało się, że 50% zawartości stanowi lód. Ponieważ
ciekawość mnie zżerała, ile NAPRAWDĘ ważą owoce, a ile lód, postanowiłam
usunąć cały lód z owoców, rozmrozić je i zważyć. I wiecie, co się okazało?
Zamiast obiecanych 450 g truskawek NETTO, było dokładnie 266 g, czyli prawie
200 g stanowiła najzwyklejsza w świecie woda.
Nie wiem, jak oni to robią, ale wygląda na to, że wsypują trochę truskawek,
zalewają wodą i mrożą. Dodam, że mrożona substancja nie była sokiem
truskawkowym, a lodem, jaki się widzi na ślizgawce;) A to, co ważyłam, nie
było owocami po odciśnięciu, a owocami z ich sokiem.
Darowałabym sobie pisanie tego postu, ale stwierdziłam, że nie mam ochoty dać
się więcej oszukiwać i chciałabym również Was "uczulić" na proporcje między
lodem a owocami. Kupuję wiele mrożonek, ale teraz 10 razy się zastanowię,
zanim włożę do koszyka produkty naszej wspaniałej firmy.