Dodaj do ulubionych

sie wznioslem na wyzyny

08.03.04, 09:17
tak polowa moje orzekla, po obiedzie wczorajszym - kurczak w cydrze w sosie
grzybowym.

(no musialem sie pochwalic, bo to potrwa, ktora - od pewnego czasu - zajęła
mi najdłużej.
Obserwuj wątek
    • Gość: Marghe_72 Re: sie wznioslem na wyzyny IP: *.aster.pl / *.acn.pl 08.03.04, 09:18
      Chwal sie jak należy a nie tylko nam tu ochłapki rzucasz:)))
      Przepis! Przepis!
      M.
      • giezik Re: sie wznioslem na wyzyny 08.03.04, 09:39
        :)))
        no dobra jade z pamieci. Przepis jest z ksiazek z serii Le Cordon Bleu "potrawy
        z kurczakiem" - z Normandii i ma jakas nazwe oryginalna, ale ja z francuskim to
        nie teges jestem.

        Kurczaka dzielimy na porcje (ja zrobilem z ud [o rany jak w piśmie to słowo
        wygląda kretyńsko] i podudzi - na 3 osoby po dwa kawałeczki wyjdzie). Oprószyć
        solą i pieprzem. Smażymy na oliwie z masłem, aż skórka nieźle się przypiecze,
        obracajac co jakiś czas.
        Dodać pokrojoną szalotkę i jeszcze chwilkę smażyć aż się zeszkli
        Odlewamy nadmiar tłuszczu i dolewamy 60 ml calvadosu (mi sie tak "lejło" nieco
        więcej ;)) ). Zapalamy - jeśli ktoś jeszcze nie zapalał alkoholu na patelni
        porada - zapalać po zdjęciu z palnika, jeśli buchnie za bardzo nie przejmować
        się (tylko uważać, żeby szafek nie było nad), jeśli za długo się pali (powinno
        kilkanaście sekund)przykryć pokrywką
        Wlać 0,5 l cydru (tajemnica - nie chciało mi się ganiać po supermarketach, w
        których cydr bywa, więc wykorzystałem reds, który jest właśnie bardziej cydrem,
        niż piwem). Dusić pod przykryciem 10 min. Po 10 minutach przewrócić kurczaka i
        dusić kolejne 5 minut. W tym czasie, na drugiej patelni przesmażyć pod
        przykryciem i na maśle 15 dag pieczarek pokrojonych w plastry (trwa to akurat
        te 5 minut duszenia kurczaka).
        Pieczarki wraz z sosem wlać do kurczaka, i dodać kubek gęstej (22%) śmietany.
        Wymieszać, wyjąć kurczaka i przełożyć do osobnego naczynia - trzymać w cieple.
        Sos powinien zgęstnieć (do smaku można posolić i popieprzyć)
        W tym czasie, na patelni rozgrzać masło (w oryginale jest sklarowane, ale już
        mi sie nie chciało bawić) i smażyć na nim pokrojone w plastry (jakies 1 cm
        grubosci)jabłko (ZE SKRÓKĄ) - tak po 2 plasterki na osobę.

        Jabłko powinno być złote. Jabłko przełożyć na talerz, kurczaka jeszcze chwile
        zagrzać w sosie, wyjąć na talerz, polać sosem obficie i posypać poszatkowaną
        natką pietruszki (DUUUŻO)

        i już.
        • giezik Re: sie wznioslem na wyzyny 08.03.04, 09:43
          o znalazlem wlasnie oryginalna nazwe

          Poulet Vallée d'Auge

          frenchfood.about.com/library/blapchick.htm

          (i prawie tak samo jest)
        • Gość: alinghi Re: sie wznioslem na wyzyny IP: *.dip.t-dialin.net 08.03.04, 11:17
          zainspirowałam się, zrobię jutro (dzisiaj mam wymianę wykładziny w domu i
          kuchnia nie nadaje się do użytku, bo robi za składzik). musi być pyszne,
          mniam :)
        • Gość: ecik Re: sie wznioslem na wyzyny IP: *.innsoft.com.pl 08.03.04, 12:00
          no proszę, też udało mi się "wznieść" w niedzielę, ale ja serwowałam
          polędwiczki wieprzowe na trójniaczku :)
          • Gość: Camille Re: sie wznioslem na wyzyny IP: *.SNVACAID.dynamic.covad.net 08.03.04, 19:44
            Bardzo przyjemny przepis! Na pewno wyprobuje.
            Bo ja sie niestety niczym wielkim wczoraj nie popisalam - jest od kilku dni
            25C, wiec wyciagnelismy grilla i "wygrilowalam" caly obiad-miseo i jarzyny,
            popilismy bialym, chlodnym winem znad Loary i poczulismy sie az za dobrze.
            • Gość: felinecaline Re: sie wznioslem na wyzyny IP: *.dial.proxad.net 08.03.04, 21:50
              Pozdrawiam sypmatykow cydru, calvadosu, a zwlaszcza "mojego" winka z Val de
              Loire. Moge je codziennie a o nim godzinami. Jakie ostatnio wybralas? jesli
              pilas chlodne i do dania glownego, to "wnosze" ze jakies rozowe?
              • Gość: Camille Re: sie wznioslem na wyzyny IP: *.SNVACAID.dynamic.covad.net 08.03.04, 22:43
                Nie, bylo biale- Muscadet Sevre-Et-Maine 2002! Ostatnio pijalismy tylko
                czerwone i bardzo sie stesknilam za bialym.....Akurat w moim ulubionym sklepie
                z winami mieli swiezy transport i to zachwalali, wiec kupilam. Bardzo lekkie,
                delikatne, dobre na cieple popoludnie. Grilowalam lososia i piersi z kurczaka
                wiec pasowalo.
        • hania55 Ojej 26.03.04, 21:40
          Ale ten przepis dobrze brzmi!!!
    • kwieta4 Re: sie wznioslem na wyzyny 08.03.04, 19:47
      wiesz co, Giezik.......nie mam w zwyczaju zbyt ostentacyjnie chwalic panow,
      szczegolnie poza oczami ich zon, ale musze Ci przyznac, ze masz wyobraznie i
      tak spontanicznie dzielisz sie swoimi odkryciami, ze az mnie to wzrusza:)) z
      pelnym zaufaniem zapisuje wszystkie Twoje uwagi. Gratuluje Wam rodzinnych
      uniesien, ktorych jestes sprawca:)).
      • giezik Re: sie wznioslem na wyzyny 09.03.04, 09:07
        dziekuje, sie powinienem zaczerwienic chyba. Ale moja połowa ma świadomosć tego
        i puchnie z dumy, gdy robie cos dla szerszej publicznosci, zwlaszcza ze czesc
        kobiet probuje wtedy jakis dziwnych podchodów w kierunku swoich
        partnerów/mężów, ze niby oni też powinni.
        A u mnie niestety kosztem rozwoju pól odpowiedzialnych za gotowanie nastapil
        niemal całkowity zanik takich, które odpowiadaja za prace majsterkowo-domowe.
        Generalnie próba naprawy kranu, wbijanie gwoździ itp. przeze mnie moze
        doprowadzic do niezłej katastrofy

        :)
    • xkropka Re: sie wznioslem na wyzyny 26.03.04, 08:50
      Giezik, zrobiłam wczoraj - pięknie pachniało, goście zachwytów nie szczędzili i
      przepis poszedł do ludzi :)
      • giezik Re: sie wznioslem na wyzyny 26.03.04, 09:52
        znaczy troche Normandii w kraju nad Wisłą :)

        cholerka, zeby jeszcze tylko calvados w sklepach kosztowal tyle co na Okęciu
        • omango Re: sie wznioslem na wyzyny 26.03.04, 12:11
          Powiedzcie mi o co chodzi z tym podpalaniem potraw, jaki to ma cel.
          • giezik Re: sie wznioslem na wyzyny 26.03.04, 13:14
            pewnie chemicznie jest jakies wytłumaczenie (chyba ze to taka kuchenna magia ;)

            ale generalnie wydobycie i wzmocnienie aromattu - sosu, czy mięsa.
            Nie musisz wierzyć na słowo, więc zrób eksperyment. Kup polędwice (najlepiej
            wołową) zrób trzy steki.
            Z każdym z nich zrób następująco
            1. Połóż na rozgrzanej patelni, smaż tak jak stek - spróbuj
            2. Jw, ale na końcu wlej troche alkoholu (polecam żubrówkę, ale moze być zwykła
            wódka, brandy, whisky, calvados) - gdy alkohol wyparuje zdejmij i spróbuj
            3. jw. ale zaraz po wlaniu alkoholu zapal na 10-15 sek. zdejmij i spróbuj.
        • xkropka Re: sie wznioslem na wyzyny 26.03.04, 12:26
          No więc właśnie zrobiłam po swojemu, idąc za radą z twojej poprzedniej
          sygnaturki i calvados zastąpiłam domową nalewką na suszonych śliwkach -
          wytrawną i b. mocną...
    • hania55 Re: sie wznioslem na wyzyny 26.03.04, 21:39
      To ja się też pochwalę wzniesieniem na wyżyny w 10 minut i dosyć skąpo
      zaopatrzoną lodówką, za to wypchanym zamrażalnikiem. Zagotowałam w garze wodę,
      wrzuciłam pół paczki spaghetti. Na patelni rozgrzałam oliwę i wrzuciłam 2 ząbki
      czosnku pokrojonego w plasterki i dorzuciłam opakowanie rozmrożonych krewetek
      koktajlowych (tych mikroskopijnych). Posmażyłam to razem około minuty i dodałam
      sok z połowy cytryny i łyżkę mrożonych ziół (nieustające wykorzystanie 8 ziół
      frosty). Dodałam ugotowane spaghetti, sól czosnkową, świeżo zmielony czarny
      pieprz i sporo startego Grana Padano. Wszystko wymieszałam i na talerze. Oj,
      pyszne było!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka