Dodaj do ulubionych

Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych

20.07.10, 12:22
świństw.

Jakis czas temu byla dyskusja na temat reklamy Nutelli, czy powinna być
zakazana. Nutella reklamuje się jako "pelnowartosciowe śniadanie" a danonki
coś tam coś tam dla mocnych kości.

Ludzie to łykają jak mlode pelikany. Jestem mamą niespelna 7-miesięcznej
coreczki i czytam dyskusje o rozszerzaniu diety. Natknelam sie na watek, w
ktorym matka osmiomiesiecznego niemowlaka boi się dawać "normalne" jedzenie
ale
daje
dziecku danonki!
Zapewne uwierzyla reklamie...
Obserwuj wątek
    • marghot Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 20.07.10, 12:28
      a co z reklamami makdonalda??
      wg mnie tez zakaz - chodzmi mi o te skierowane do dzieci - ostatnia
      to nawiazanie do bajek, czarów itp :/

      zaprzyjaźniona kwiaciarka, mama 3 latka też była w szoku
      danonkowym ... była przekonana, że znaczek IZMiD to wyrocznia i
      gwarant super jakości
    • ania_m66 Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 20.07.10, 12:32
      a platki sniadaniowe lions, smacks, chocoballs, cinniminnies, frosties, czy jak
      im tam wszystkim?
      toz to slodycze a nie produkt na zdrowe sniadanie dla dziecka.
    • poszukiwaczsmaku Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 20.07.10, 12:39
      Wszystko z umiarem, a nic się nie stanie :)

      Ja promuję tezę, żeby dzieciom dawać wszystko, co tylko zechcą zjeść
      od samej maleńkości, pod warunkiem wszak, że w tym "wszystkim" mieści
      się cała różnorodność smaków i składników, przy czym nie mieści się
      tam za dużo produktów uznanych za niezdrowe - a zatem niech dziecko
      je potrawy ostre, kwaśne, słowem wyraziste, zamiast przemysłowych
      papek bez smaku - bo czym skorupka nasiąknie, tak na starość będzie
      jadła :)

      Oczywista, że na samych danonkach nie powinno się "jechać", ale jeśli
      dziecko zje sobie jednego, to tylko się ucieszy :)

      A kwestia wiary w reklamy - no cóż, ludzie wierzą w różne rzeczy,
      zobaczcie jaką oglądalność mają nocne (!) programy wróżek w tv :)
      • bene_gesserit Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 20.07.10, 12:45
        Ple ple.
        A producentom zywnosci 'dla dzieci' chodzi o to, zeby malucha od
        najmlodszych lat faszerowac cukrem - przyzwyczai sie i bedzie
        konsumowal czekolady, cukierki, gumy, zelki, pianki i cala reszte
        syfu. Serki waniliowe dziecku? Czemu nie, ale z cwiercia tej
        slodyczy, ktora tam teraz ladują.
        • ania_m66 Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 20.07.10, 13:05
          w niemczech przebadali produkty "dla dzieci" i nie wiem, czy znalezli jeden
          zdatny. wszystko przeslodzone, za tluste, za chemiczne.
          federacja konsumentow przestrzega przed ich kupowaniem, ale pewnie, ze dalej
          maja zbyt.
      • marghe_72 Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 20.07.10, 16:52
        poszukiwaczsmaku napisał:

        > Wszystko z umiarem, a nic się nie stanie :)
        >
        > Ja promuję tezę, żeby dzieciom dawać wszystko, co tylko zechcą
        zjeść
        > od samej maleńkości,

        prawie wszystko i nie od samej maleńkości..
        a o danonkach i innych cudach nie powinnam pisać bo się agresywna
        robię :D
    • moniakociara Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 20.07.10, 13:47
      Reklama to dzwignia handlu :)
      Ja duzo dowiedziałam się czyatjac TO forum :) Kiedys uzywalam kostek rosołowych,
      nie wiedzac, ze glutaminian sodu jest niezdrowy, ba, wyczytalam, ze w wiekszych
      ilosciach moze byc nawet trujacy, ale jest dopuszczony do spzredazy przez UE,
      ciekawe dlaczego. Zamówilam sobie lubczyk, ale dawałam rade ugotowac mocno
      smakowy wywar miesno-warzywny bez sztucznych składników, na szczescie uzywam
      malo soli :)
      Ludzie ogolnie chyba nie maja swiadomosci, jak się odzywiac prawidlowo, zreszta
      ja tez jej nie mam i zdaje sobie sparwe, ze moja dieta nie jest
      najlepsza,podejrzewam, ze spozywam zdecydowanie za duzo miesa... Za duzo tez
      pewnie smaże.

      Znam 3 osoby, których dieta wygalda tak, ze ja sama sobie mysle, ze one maja coś
      nie tak z glowa ;)

      A co do niezdrowego jedzenia, uwazam, ze raz na jakis czas nie zaszkodzi (raz w
      miesiacu albo rzadziej), ale nie czesciej :) Lubie czasami wyjsc na kebaba, czy
      pójsc do KFC oraz lubie sobie czasami zjesc kanapke posmarowana masłem
      czekoladowym, zamiast słodkiego. trzeba chyba zachować umiar :)

      Chcialabym jeszcze coś powiedziec o MCDonaldzie, oni się reklamuja jako idalnie
      zbilansowany i ZDROWY posiłek, dla Ciebie i Twojego dziecka, pracowalam tam 2
      miesiace, w wakacje, po szkole średniej i nie powiedziałabym niczego takiego,
      owszem, te kanapki sa przygotowywane bez robienia tłuszczu, z tym, ze pewnie
      mieso jest tym napakowane, ale tam nawet jajka do sałatki sa juz ugotowane i
      przywozone w jakims woreczku, pewnie z masa konserwantów, nigdy nie jdłam, ale
      dziewczyna co tam ze mna pracowala mówila, ze zupełnie bez smaku. Frytki wiadomo
      jak się robi, tak samo z ciastkami, nuggetsami, miesem do MCCzikena czy
      wszelkimi innymy sezonowymi serkami/kartofelkami. To wszystko, jest smazone ok.
      3 minuty w głebokim oleju, ja moge zjesc, bo ja sama decyduje za siebie, za
      swoja diete, ale nigdy nie faszerowalabym czyms takim dziecka... To mnie wlasnie
      najbardziej dziwili i zaskakiwalo w ludziach, ze chodza do tej 'restauracji' z
      dziecmi, nawet malenkimi i kupuja im to jedzenie (bo zabawka bedzie). Dodatkowo
      kolor czerwony, który jest chyba znakiem rozpoznawczym mcdonalda pobudza głód...

      Dzieci nie mam, ale wiem, ze nie chcialabym ich karmic od malenkosci
      slodyczami, chipsami i innymi reklamowanym g...nami, bo wiem, jaki sama mam
      nieraz napad głodu na chipsy albo słodkie, który sama w sobie wyrobiłam w wieku
      ok. 20 lat i wiem, jak mnie to meczy, kiedy myszkuje po szafkach bo cos bym
      sobie zjadla, ale tak naprawde glodna nie jestem, a najlepiej jakby tym czyms
      była kostka czekolady. Ale, jak mówie w rodzinie, ze nie chcialabym karmic
      dzieci w taki sposob, to słysze, ze jestem głupia i bede wyrodna matka, bo jak
      to dziecku czekoladki nie da, kiedy wszystkie inne dzieci na pewno beda jesc.
      • wypasiona_foczka Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 23:17
        Kwestia nawyków żywieniowych nabytych w dzieciństwie to poważna sprawa.
        Przez całe dzieciństwo w moim domu nie było rzeczy typu czipsy, nutelle i inne
        przekąski. Nie było podjadania, codziennych słodyczy itp. Owszem, dostawaliśmy z
        bratem czekoladki, bakalie ale raz na jakiś czas i prawdę mówiąc nie było to dla
        nas żadną traumą, mysleliśmy, że widocznie wszystkie dzieci tak mają :D
        W życiu dorosłym zdałam sobie sprawę, że toleruje tylko prawdziwe, zdrowe
        jedzenie. Zielona sałatka na obiad czy prawdziwy domowy "slow food" jest dla
        mnie "oczywistą oczywistością", jakby klasyk powiedział. Nigdy nie miałam
        problemów z tyciem, zdrowiem szeroko rozumianym itp. Śmieciowe jedzenie nie
        towarzyszyło mi w dzieciństwie i nie mam jako osoba dorosła pokus na niezdrowe
        jedzenie. Nie kupuję kartonowych soków, nie dotykam gazowanych napojów, nigdy
        nie jadam czipsów, paluszków, orzeszków solonych, chrupków czy innego badziewa
        bo po prostu nie lubię, nie odmawiam ich sobie z żalem, po prostu nie lubię tego
        smaku i w sklepach nigdy po to nie sięgam. Jest mi o wiele łatwiej niż ludziom,
        którzy z ciężkim sercem z powodów stanu zdrowia, diety muszą sobie odmawiać.
        Mój chłopak wychował się w domu w którym było dokładnie odwrotnie. Gdy
        zamieszkaliśmy razem parę lat temu nie było dnia bez litrowego kartonu soku na
        stole, puszki orzeszków i paczki czipsów i tak dzień w dzień. Z czasem przejął
        jednak moje "zachowania kulinarne" i jest z tego zadowolony. Zjada czasem jakieś
        smieci ale nie w takiej ilości jak kiedyś. Ja sobie nie wyobrażam magazynowania
        w domu tego typu żywności. Słowo "przekąska" dla mnie nie istnieje bo albo jem
        normalny posiłek albo nic i to jest stan naturalny. W ostateczności jadam
        mieszanki bakaliowe (ale te bez orzeszków arachidowych bo ich nie lubię),
        nasiona słonecznika, dyni itp. Strasznie kaloryczne ale co z tego? lepsza
        kaloria z orzeszka laskowego niż ze smażonego czipsa, nie?
        Rodzice zbyt lekkomyślnie podchodzą do diety swoich dzieciaków. Mam kuzynów i
        widzę co ich 5-, 10-cio letnie dzieci jedzą. Są przekarmiane słodyczami,
        najczęściej marnej jakości, przekąskami. Do picia dostają napoje gazowane typu
        "TIP" czy "ARO" czyli cukier + barwnik no i te Danonki z masakryczną zawartością
        cukru... Spójrzcie na skład Nutelli: olej roślinny + cukier, reklamowane jako
        "pożywne śniadanie". Zgroza. Myślę, że to się zemści w przyszłosci ale nie moja
        sprawa. Po swoim przypadku widzę jednak jak dobre nawyki żywieniowe nabyte w
        dzieciństwie ułatwiają zycie dorosłe. I to jest fajne. Dzięki mamo!
        • thiessa Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 22.07.10, 17:52
          Foczko z przyjemnoscia przeczytalam co napisalas. Ja tez pochodze z domu gdzie nie bylo podjadania smieciowego zarcia. Zawsze byl normalny obiad, sniadanie (z zupa mleczna, a jakze) i kolacja. Oprocz tego jadlam tylko w szkole. Mama piekla ciasto w weekend i to nam wystarczalo. Nigdy nie bylo u nas w domu kupnych ciastek, czekolad, paluszkow ( w tamtych czasach i tak nie bylo chipsow, batonow itp.), cukierkow, gazowanych napojow. Rowniez zylam w przekonaniu, ze tak jest u wszystkich.
          Z tego tez powodu nie mialam nigdy tendencji do tycia. Stala wage utrzymywalam przez 15 niemal lat, tj. od poczatku liceum do momentu urodzenia dziecka (utycie bylo zwiazane z hormonami, ale zbednych juz sie pozbylam).
          Moj maz natomiast sam wypracowal sobie nawyk codziennego jedzenia slodyczy, picia kolorowych napojow ( w jego domu nigdy tego nie bylo), ale szybko te nawyki porzucil.
          W sklepie dzial z chipsami, krakersami, slonymi orzaszkami (fuj!, az gebe skreca od soli)w ogole dla mnie nie istnieje. Na dziale nabialowym dziecko prosi, zeby mu kupic jogurt naturalny, maslanke, serek z duchem (bieluch). Do glowy mu nie przyjdzie, zeby poprosic o danonka. Od malego maz mu powtarzal, ze reklama nie zawsze pokazuje prawde.
          To wszystko sie wynosi z domu. Myslicie, ze te wszystkie amerykanskie grubasy to dlaczego sa grube? Otylosci sie nie dziedziczy, ani tendencji do tycia, jak twierdza niektorzy. Nawyki zywieniowe sie dziedziczy.
      • Gość: witarianka Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych IP: *.lanet.net.pl 28.07.10, 12:44
        >Ale,jak mówie w rodzinie,ze nie chcialabym karmic
        dzieci w taki sposob,to słysze, ze jestem głupia i bede wyrodna matka, bo jak to dziecku czekoladki nie da,kiedy wszystkie inne dzieci na pewno beda jesc.<
        ale czy Ty jesteś głupia?nie!to Twoja mądrość i świadomość przemawia przez Ciebie i tego się trzymaj.Dzisiaj jesteśmy jeszcze w mniejszości ale trudno na siłę niczego nie dokona się ,tu potrzebny jest zdrowy rozsądek i pewien poziom wiedzy.Nawet jeśli telewizja nam coś wciska to czy jesteśmy bezwolnymi cielętami by wszystko chłonąć-ludzie uczą się studiują ,zdobywają wiedzą w swojej profesji a w kwestii żywienia zdają się na reklamy??
        Moja córka też napada mnie że "wszyscy" itd jedzą TO! a ja jestem inna.Na to mówię że jestem z tego dumna że jestem inna a nie taka jak wszyscy-oczywiście bez wynoszenia się .Uczę ją że trzeba być dla siebie autorytetem bo mamy mądrość i świadomość i ufamy najpierw sobie.Czasami odpadam i pozwalam ale wiem że jak z każdym nałogiem jeśli tylko damy pofolgować to głód na słodycze wróci i męki z tym związane ;)dla mnie dojrzałej kobiety to nie to samo co 11l dziewczynki.
    • 0yotte Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 20.07.10, 15:43
      moja znajoma tak się przejęła reklamami actimela, że jak jej dziecko
      raz dziennie tego cudaka nie wypiło, to wpadała prawie w histerię,
      że córka zachoruje :/
      • rot_schwarz Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 01:22
        O Actimelach i tego typu rzeczach się tyle naczytałam, że w życiu tego dziecku
        nie dam. Te wszystkie bakterie - ok, są potrzebne, ale jeśli dziecko będzie je
        od małego pić w Actimelu regularnie (a tak "każą" w reklamie), to przestanie
        wytwarzać te bakterie samodzielnie w organizmie i wtedy już do końca życia, żeby
        normalnie funkcjonować, trzeba pić ten cud...
        • bene_gesserit Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 01:59
          Ze co? Bakterie wytwarzane przez czlowieka? Masz jakies
          przeklamania na łączach.
        • ania_m66 Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 08:54
          rot_schwarz napisała:
          ale jeśli dziecko będzie je
          > od małego pić w Actimelu regularnie (a tak "każą" w reklamie), to przestanie
          > wytwarzać te bakterie samodzielnie w organizmie i wtedy już do końca życia, żeb
          > y
          > normalnie funkcjonować, trzeba pić ten cud...

          jezu, klawiature wlasnie oplulam. tej miejskiej legendy jeszcze nie slyszalam,
          ale jest prawie tak samo dobra, jak ta o czarnej woldze :)
          • rudyocicat Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 14:12
            raczej chodziło o regularne picie specyfiku wpływającego na sranie, bez którego
            potem ciężko załatwić tą ważną potrzebę.... każdemu zdarza się popełnić gafę i
            nie trzeba zaraz pluć na monitor....

            • ania_m66 aaa, bakterie to synonim 21.07.10, 17:59
              "srania".
              no tak, teraz calosc wypowiedzi nabrala sensu.
              ale to przeciez activia wg specow od marketingu jest na sranie, a actimel na
              odpornosc. forumka, czy tez forumek pisala o actimelu, czyli raczej, ze jak sie
              organizm przyzwyczai, to pozniej bez niego jest sie nonstop chorym, nie?
              bardzo nie lubie opluwac mojego laptopa btw, dlatego staram sie przy lekturze
              internetu raczej nic nie jesc i nie pic.
              • rudyocicat Re: aaa, bakterie to synonim 21.07.10, 18:49
                no tak, wydało się, że nie mam telewizora:) i z doskoku oglądam reklamy...
                aczkolwiek, jasno z nich wynika, że ciężko bez nich żyć, a jeszcze ciężej
                prawidłowo funkcjonować:) niezależnie czy to metabolizm czy przewlekłe
                choroby... nie wiem dlaczego nie odczuwam różnicy czy actimel ma być na sranie
                czy na odporność... można inną reklamę zrobić, bo skład i działanie do activi to
                chyba ma zbliżone???

                i z innej beczki:) w wypowiedziach zabrakło mi czegoś o rutinoscorbinie i jego
                wszechstronnym działaniu leczniczym, przy którym actimel wymięka... ale to nie
                ta pora roku...
                • ania_m66 Re: aaa, bakterie to synonim 21.07.10, 19:16
                  o boze, wreszcie jedna normalna osoba majaca swoje zdanie o wyjatkowej "pomocy"
                  witaminy c w zwalczaniu przeziebien.
                  telewizora rowniez nie posiadam, ale kedys posiadalam, poza tym pudlo chodzi
                  nonstop u rodziny i znajomych.
                  • rudyocicat Re: aaa, bakterie to synonim 21.07.10, 20:33
                    dokładnie dlatego, jak jestem u znajomych czy rodziny i leci włączony (o zgrozo)
                    telewizor to jestem na bieżąco z reklamami, ale jak widać i tak je mieszam:)
    • linn_linn Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 20.07.10, 15:47
      Nie chodzi o to, aby zakazywac reklam, ale o to, aby byly one rzetelne. Inna
      sprawa, ze wielu kosnumentow nie widzi roznicy miedzy reklama a informacja o
      zdrowi, zywieniu itp. Producenci zrecznie to wykorzystuja, a robia to poki nikt
      im tego nei zabroni.
      • nchyb Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 20.07.10, 20:06

        > Inna sprawa, ze wielu kosnumentow nie widzi roznicy miedzy reklama
        > a informacja o zdrowi, zywieniu itp.

        Linn_linn, ale to, ze znaczna część społeczeństwa jest porażona
        analfabetyzmem funkcjonalnym - to nie jest wina producentów żywności
        i twórców reklam...
        • linn_linn Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 20.07.10, 21:04
          Wina nie, ale nie powinni z tego korzystac: to ich nie usprawiedliwia.
          • nchyb Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 17:15
            Linn_linn, ale z czego ich nie usprawiedliwia? Nie podają całkiem
            fałszywych danych, to że wiele osób zwyczajnie nie rozumie, czego
            dany tekst dotyczy, to nie sprawia, że producenci muszą tłumaczyć
            wszystko tak prosto, jak cepową budowę :-)


            Oni sprzedają.
            A że analfabetyczne społeczeństwo łyka wszystko, co mu pasuje, to
            wina społeczeństwa niestety.
            Na razie przepisy są jakie są i jak człek głupi i nie rozumie, to
            cierpi...
            • bene_gesserit Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 17:41
              Nie powinni wprowadzac w błąd.
              Fakt, ze zeruja na prostocie poznawczej pewnej czesci konsumentow,
              jak najgorzej o nich swiadczy. Owszem - kazdy z nas powinien byc
              konsumentem swiadomym, nieufnym z definicji, czytac sklad,
              porownywac z innymi produktami, miec w mozgu przegladarkę cen,
              dostrzegac znienacki downsizing itd itd itd.

              Ale to sie zamienia w wojne podjazdowa, w ktorej przeciwnikiem jest
              klient detaliczny - ktory nie ma na to czasu, energii itd. Imo
              myslenie 'sami sobie winni' nie zamyka sprawy - reklama powinna byc
              UCZCIWA, a ta uczciwosc to rowniez jednoznaczny przekaz.
              • rudyocicat Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 18:54
                reklama to reklama a rozum swój trzeba mieć... chyba nikt nie oczekuje, że po
                redbulu będzie latać??? czy się mylę i ludzie próbują??

                co to świadczy o kliencie, który nie wie, że reklama nastawiona jest na sprzedaż
                i że w życiu ma się kierować rozumem... to jest reklama a nie poradnik życia...
                • bene_gesserit Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 18:57
                  rudyocicat napisała:

                  > reklama to reklama a rozum swój trzeba mieć... chyba nikt nie
                  oczekuje, że po
                  > redbulu będzie latać??? czy się mylę i ludzie próbują??

                  Tu jest sprawa oczywista - metafore rozpozna kazdy ciolek.
                  Ale historyjki o Nutelli, ktora daje energie i sile i robi z dzieci
                  malych sportowo-intelektualno-spolecznych geniuszy to juz nie
                  metafora, ale rzewne bzdury. Bo ta 'energia' to pieset kalorii w
                  dodatku niemal pustych.
                  • rudyocicat Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 19:15
                    jaki procent dzieci a jaki procent dorosłych lubi Nutelle? zakładam, że jednak
                    więcej dzieci to lubi, więc reklama jest kierowana do nich... jako że dzieci nie
                    zarabiają, więc trzeba jakoś wpłynąć na rodziców, żeby chcieli ją kupić swoim
                    pociechom... zasada rynku i dobrej reklamy, sprzedać byle co, żeby klient był
                    zadowolony:) rodzic najbardziej zadowolony to taki gdy dziecko szczęśliwe i
                    zdrowo nakarmione... taką nutellą czy Danonkiem... od prawdy są etykiety... nie
                    wiem czy chcę dożyć dnia gdy reklama będzie mi prawdę sprzedawała.... i wtedy
                    jedna i najprawdziwsza prawda będzie??? już tak było...
                    • nchyb Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 19:48

                      > zdrowo nakarmione... taką nutellą czy Danonkiem... od prawdy są
                      etykiety... nie
                      > wiem czy chcę dożyć dnia gdy reklama będzie mi prawdę
                      sprzedawała....

                      he, he, ja też nie do końca chcę.

                      Poza tym, nutella zjedzona raz na jakiś czas w neiwielkiej ilości
                      nie zaszkodzi, podobnie jak zjedzony raz na jakiś czas danonek.
                      Natomiast rodzic, ktry pcha dziecku takie danka dzień w dzień w
                      nieograniczonych ilościach, nawet jak usłyszy, że w tym sporo cukru -
                      to się nie przejmie i znajdzie inne "zdrowe" danko do zapychania
                      dziecięcia.
                      Chleb nasz powszedni w olbrzymich ilościach zaszkodzi dziecięciu
                      równie bardzo, nawet jeżeli nie będzie reklamowany.
                      Jak kto nie używa rozumu przy zakupach i przyrzadzaniu posiłków
                      sobie i rodzinie, to nawet bra reklam i rylko prawda ogłoszeniowa o
                      wartościach odżywczych danego dania - nie sprawią, ze takowy człek
                      zacznie zdrowo się żywić...
                    • bene_gesserit Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 19:54
                      Nie rozumiem, czemu uznalas za stosowne tlumaczyc mi jak dziala
                      reklama.
                      Ja to naprawde dobrze wiem. Co nie zmienia faktu, ze uwazam, iz
                      reklama powinna byc uczciwa. Kropka.
                      • rudyocicat Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 20:57
                        jeśli wiesz jak działa reklama to czemu piszesz takie rzeczy... ja też bym
                        chciała wiele rzeczy, ale takie są prawa rynku i reklama nie ma obowiązku
                        opierać się na uświadamianiu ludzi ani o wpajaniu im prawdy ani nie musi ich
                        wychowywać... od tego są rodzice, jeśli są naiwni i wierzą reklamie ich problem
                        i niestety ich dzieci:)
                        • bene_gesserit Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 22.07.10, 00:39
                          Reklama jest dla ludzi, a nie ludzie dla reklamy.

                          Nie musimy sie godzic na rozne rzeczy tylko dlatego, ze 'takie sa
                          prawa rynku'. Gdyby tak bylo, reklamiarze mogliby sprzedac kazde
                          gie, wmawiajac ludziom, ze to brylant. Regulacje dotyczace tresci
                          reklam sa, ale jak widac, marketingowcy potrafia je obejsc.
                          Dlatego - i slusznie - ostatnio EU zabronila klamliwych reklam min
                          Nutelii. Moga sie reklamowac, ale tak, zeby przecietny konsumet nie
                          mial wrazenia, ze kupujac miks oleju i cukru, kupuje sobie dlugie
                          zycie i zdrowie.
                      • rudyocicat Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 21:04
                        naprawdę potrzebujesz reklamy, żeby się dowiedzieć np. że papierosy szkodzą??? a
                        wystarczy czytać etykietkę na produkcie:) zamiast ślepo wierzyć reklamie...
                    • marghe_72 Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 22.07.10, 15:26
                      rudyocicat napisała:

                      > jaki procent dzieci a jaki procent dorosłych lubi Nutelle?
                      zakładam, że jednak
                      > więcej dzieci to lubi, więc reklama jest kierowana do nich... jako
                      że dzieci ni
                      > e
                      > zarabiają, więc trzeba jakoś wpłynąć na rodziców, żeby chcieli ją
                      kupić swoim
                      > pociechom... zasada rynku i dobrej reklamy, sprzedać byle co, żeby
                      klient był
                      > zadowolony:) rodzic najbardziej zadowolony to taki gdy dziecko
                      szczęśliwe i
                      > zdrowo nakarmione...

                      heh, ja jestem Nutellamaniaczką.
                      Dzwiecięciu po raz pierwszy dałam jak miało jakies 4 lata..
                      Jada od czasu do czasu.
                      Aczkolwiek z pewnoscią nie od Nutelli jest genialne ;-D
                      • nchyb Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 23.07.10, 09:39

                        > Jada od czasu do czasu.
                        > Aczkolwiek z pewnoscią nie od Nutelli jest genialne ;-D

                        ale nie zgłupiało jeszcze do poziomu przeciętnego Polaka, co to
                        tekstu reklamy nie zrozumie? No to jednak Nutella pomaga... ;-)
                        • marghe_72 Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 23.07.10, 10:57
                          nchyb napisała:

                          >
                          > > Jada od czasu do czasu.
                          > > Aczkolwiek z pewnoscią nie od Nutelli jest genialne ;-D
                          >
                          > ale nie zgłupiało jeszcze do poziomu przeciętnego Polaka, co to
                          > tekstu reklamy nie zrozumie? No to jednak Nutella pomaga... ;-)

                          sądząc po tym co jada i co wybiera w sklepach to nie :D
                          >
                        • bene_gesserit Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 23.07.10, 11:34
                          Nie rozumiem, co tak bardzo zabawnego jest w bezbronnych ludziach.
                          Nie kazdy ma dostep do internetu, a nawet jesli ma, to nie kazdy
                          orientuje sie w nim tak, jak stare wygi. Nie kazdy jest swiadomym
                          bo obytym konsumentem. Dodatkowo reklamy przed wypuszczeniem sa
                          dokladnie kontrolowane przez rzesze specjalistow, czy dzialaja
                          wlasciwie i na tych, do ktorych sa skierowane.

                          Wiec jest prosty/starszy/nieswiadomy czlowiek kontra stare,
                          szczwane, wyksztalcone, doswiadczone i nieskonczenie cyniczne wygi.
                          Och, ale nas, tych mądrych, to nie dotyczy wiec latwo sobie
                          podpompowac ego, prawda?
                          • nchyb Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 23.07.10, 11:52
                            cukier krzepi - powiedział jeszcze przed drugą wojną światową
                            zdaje się Wańkowicz. Ponoć jednak nie krzepi a szkodzi.

                            Od tej pory kampani uświadamiających było tyle, że nie można zrzucać
                            braku uświadomienia na wiek, starość lub brak dostępu do netu.
                            Jeżeli ktoś zostaje ze świadomością, że zdrowo krzepi, to rzetelna
                            kampania informacyjna, która zastapi rozrywkową marketingową
                            reklamę - nic nie wniesie. Cukier dalej będzie zdrowo krzepił. Więc
                            niech krzepi, skoro ktoś tak lubi.


                            Przeraził mnie przed laty film ze Stallonem - Człowiek Demolka.
                            Przeraziło mnie, co zrobiono społeczeństwu. Dla jego dobra
                            oczywiście.
                            Zabroniono wszystkiego co złe i szkodliwe. Wolno było tylko słodkie,
                            dobre, ckliwe i dobre.

                            A ja nie chcę by reklama mnie informowała, że po zjedzeniu batonika
                            przybędzie mi 3 dkg, a po bochnie chleba białego będę mieć większe
                            zatwardzenie niż po razowcu.
                            Wolę usłyszeć, że batonik słodki i smaczny, orzeszki pobudzą moje
                            zmysły, podobnie jak i czekolada. A chlebuś biały z masełkiem (w
                            reklamie nawet nie chcę słyszeć o cholesterolu) to spawi, że poczuję
                            się jak w niebie.

                            I proszę mi nie tłumaczyć, ze starego prostego człowieka bez netu
                            trzeba reklamą uświadomić, że ma zjeść razowca a od słodyczy trzymać
                            się z daleka. Bo jeżeli on tego nie wie, to trudno, ale mi proszę
                            nie obrzydzać codzienności i dać żyć tak niezdrowo, jak tylko ja
                            będę chciała. Bo żyć zdrowo będąc zmuszona - to ja odchoruję
                            nerwowo...

                            Natomiast co do twojego tekstu o zabawności bezbronnych
                            niezorientowanych. Nie, to nie jest zabawne. To jest przerażające.
                            Mnie osobiście przeraża fakt, że kilkadziesiąt procent społeczeństwa
                            tak słabo mysli, że nawet reklamę biorą za informator. To jest
                            przerażające. Ale tego nie zmienia się poprzez odbieranie reklam tym
                            rozumniejszym, tylko przez działania systemowe, szkolenia,
                            zapobieganie analfabetyzmowi funkcjonalnemu i wtórnemu itp...


                            i mi osobiście nie poprawi świadomości fakt, że jest tak dużo
                            bezmyślności wokół, ale też nie chcę, by wszystko sprowadzono do
                            poziomu, który uda się tym bezmyślnym zrozumieć.
                            • bene_gesserit Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 23.07.10, 13:48
                              NIe chodzilo mi o to, zeby reklama byla antyreklamą.
                              Chodzilo mi o to, zeby byla UCZCIWA - imo to nie jest duzo.
                              Przecietny obywatel tego kraju z cala pewnoscia odbiega od kregu
                              twoich znajomych i przyjaciol, byc moze nawet sąsiadów. I warto to
                              brac pod uwagę. Poza tym zyje jeszcze pokolenie, ktore na reklamy
                              nie jest przygotowane psychicznie i jakkolwiek. To emeryci i osoby
                              starsze sa glownymi klientami roznych oszukanczych sklepikow
                              telewizyjnych i innych wciskaczy kitu.
                              Jest jeszcze jedna kategoria - ludzi, ktorzy zwyczajnie nie maja
                              czasu, wiec poniekad ufaja oszukanstwom, bo muszą, jak np matka z
                              tego wątku. Ona zapewne nie moze sprawdzac kazdej rewelacji, ktora
                              uslyszy, bo nie ma osmiu rąk i trzech glow, a jej doba nie rozciaga
                              sie do 48h.

                              Poza tym uwazam, ze zadanie uczciwosci od marketingowcow to
                              naprawdę nie jest duzo, na litosc boską. Jesli produkt jest tak
                              gowniany, ze nie da sie go reklamowac, delikatnie to ujmując
                              polprawdą czyli połkłamstwem, to w ogole nie powinien byl powstac.
                              • minniemouse Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 23.07.10, 23:30
                                Chodzilo mi o to, zeby byla UCZCIWA - imo to nie jest duzo.

                                technicznie, one nie sa nieuczcie. co takiego nieuczciwego jest w reklamie
                                Nutelli albo danone?

                                Minnie
                                • bene_gesserit Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 23.07.10, 23:42
                                  Sugestia jest nieuczciwa. Mozna pieknie sklamac, mowiac tylko czesc
                                  prawdy.
                                  • minniemouse Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 24.07.10, 21:38
                                    > Sugestia jest nieuczciwa. Mozna pieknie sklamac, mowiac tylko czesc
                                    > prawdy.


                                    no, ale w sadzie bys nie wygrala...

                                    Minnie
                                    • bene_gesserit Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 24.07.10, 23:23
                                      Wlasnie o to chodzi.
                                      Robi sie focus, ktory pokazuje, ze przekaz rozumiany jest opacznie,
                                      tzn tak, jak na tym zalezy korporacji. Wystarczy 'lekko'
                                      zmieniajacy sens obrazek, pare slow, pozornie znaczacych to, ale
                                      sugerujacych tamto. Calosc konsultuje prawnik z Bardzo Dobrej Firmy
                                      Prawniczej i wuala, kolejne oglupiale rzesze klientow sa
                                      przekonane, ze te cukierki, to zadne cukierki, tylko takie smaczne
                                      witaminki, zdrowsze od prawdziwych owocow. I w sadzie bym nie
                                      wygrala.

                                      Dlatego potrzebne sa regulacje w tym niekonczacym sie wyscigu
                                      klient vs miedzynarodowe korporacje. Klient jest na przegranej
                                      pozycji, wiec musi go chronic prawo.
                          • mhr-cs Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 23.07.10, 12:33
                            bene_gesserit napisała:

                            > Nie rozumiem, co tak bardzo zabawnego jest w bezbronnych ludziach.
                            > Nie kazdy ma dostep do internetu,
                            to napewno nie zabawne
                            ale dla handlarzy jak znalazl,
                            ale tak na prawde
                            tak bylo dziesiatki lat
                            i bedzie polak to handel,
                            z internetem
                            nie ma nic wspolnego,
                            50 lat temu nie bylo
                            a ludzie jak ludzie,
                            • bene_gesserit Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 23.07.10, 13:49
                              Mhr, a od czego jest panstwo i prawo? Gdyby nie regulacje prawne
                              dotyczące reklam, od lat by nam wciskali, ze landrynki są zdrowe na
                              zęby, a od frytek się chudnie.
                          • easz Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 23.07.10, 13:16
                            bene_gesserit napisała:

                            > Dodatkowo reklamy przed wypuszczeniem sa
                            > dokladnie kontrolowane przez rzesze specjalistow, czy dzialaja
                            > wlasciwie i na tych, do ktorych sa skierowane.

                            Cały ten marketing to 100% psychologii w psychologii, drapieżnej w
                            dodatku. Nie dać się jest naprawadę trudno imo.

                            Khm hm, mnie się tu kojarzy zakończenie filmu Adwokat diabła;) -
                            bohater myślał, że mu się upiekło, że wygrał, nie dał się nabrać
                            szczwanemu lisu, a tymczasem wpadł biedaczysko tylko w nową, lepiej
                            zakamuflowaną pułapkę, po nitce do kłębka - nic nie zależało od
                            niego, ale tym skuteczniej można nim było manipulować, im bardziej
                            wierzył, że ma jakiś wpływ na cokolwiek. Ech.
                            Wypisz wymaluj mechanizmy świata rekalmy itp. Telewizja to szatan,
                            to prawda;)
                            • bene_gesserit Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 23.07.10, 13:52
                              Otoz to.
                              Nawet tym swiadomym konsumentom, ktorym sie wydaje, ze przejrzeli
                              wszystkie sztuczki reklamiarzy, specjalistow od marketingu,
                              prezentacji towaru i czego tam mozna zagrac na nosie. Bo nawet oni
                              nie spedzaja zycia - jak reklamiarze - na kombinowaniu jakby tu
                              podejsc glupiego klienta. W zwiazku z tym producenci i ich
                              pomagierz sa zawsze krok do przodu. Podejrzwam, ze czesto ci,
                              ktorzy sie nabijaja 'z glupich', sami wpadaja w marketingowe
                              pulapki, tylko takie przygotowane specjalnie dla 'tych madrych'.
                          • marghe_72 Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 26.07.10, 15:06
                            bene_gesserit napisała:


                            > Wiec jest prosty/starszy/nieswiadomy czlowiek kontra stare,
                            > szczwane, wyksztalcone, doswiadczone i nieskonczenie cyniczne
                            wygi.
                            > Och, ale nas, tych mądrych, to nie dotyczy wiec latwo sobie
                            > podpompowac ego, prawda?

                            Przesadzasz i to mocno
                            Zarówno z ową bezbronnością jak i z ego.

                            Gros ludzi (niezlaeżnie od wykształcenia) doskonale wie, że reklamy
                            to bajki.
                            A etykiety każdy da radę przeczytać
                            • Gość: gość portalu Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych IP: *.sds.uw.edu.pl 26.07.10, 16:57
                              > A etykiety każdy da radę przeczytać

                              Nie dalej jak trzy dni temu widziałam starszą panią usiłującą odcyfrować napisy
                              na plakacie wywieszonym w oknie apteki - było tam info o różnych lekach w
                              obniżonych cenach. Plakat miał format chyba A2, czcionka też nie najmniejsza.
                              Kobieta była w okularach.
                              • marghe_72 Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 26.07.10, 17:28
                                Gość portalu: gość portalu napisał(a):

                                > > A etykiety każdy da radę przeczytać
                                >
                                > Nie dalej jak trzy dni temu widziałam starszą panią usiłującą
                                odcyfrować napisy
                                > na plakacie wywieszonym w oknie apteki - było tam info o różnych
                                lekach w
                                > obniżonych cenach. Plakat miał format chyba A2, czcionka też nie
                                najmniejsza.
                                > Kobieta była w okularach.

                                to raczej ekstremalny przypadek. Który nie powinien miec miejsca..
                                W najgorszym ;-) razie można poprosić o pomoc.
                            • bene_gesserit Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 26.07.10, 17:31
                              > Przesadzasz i to mocno

                              Nie sądzę.
                              Dowodem są te reklamy - lecą na okraglo, wiec ktos za nie chce
                              placic, a skoro chce placic, znaczy ze dzialają, a skoro dzialaja,
                              to znaczy, ze jednak nie przesadzam. Nie wszyscy Polacy maja
                              dochody wyzsze od sredniej, duzo czasu, oraz rodzine i wiekszosc
                              znajomych i przyjaciol rekrutujacych sie z klasy metropolitalnej.
                              • rudyocicat Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 26.07.10, 18:17

                                > > Przesadzasz i to mocno
                                >
                                > Nie sądzę.
                                > Dowodem są te reklamy - lecą na okraglo, wiec ktos za nie chce
                                > placic, a skoro chce placic, znaczy ze dzialają, a skoro dzialaja,
                                > to znaczy, ze jednak nie przesadzam. Nie wszyscy Polacy maja
                                > dochody wyzsze od sredniej, duzo czasu, oraz rodzine i wiekszosc
                                > znajomych i przyjaciol rekrutujacych sie z klasy metropolitalnej.

                                chodziło o czytanie etykiet, i jak Ci znajomi się do tego mają i dochody??? bo
                                zgubiłam wątek...

                                też myślę, że przesadzasz z prawdomównością reklamy, człowiek, który umie czytać
                                i jest średnio myślący wie, że w reklamie chodzi o sprzedaż produktu...
    • Gość: gość portalu Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych IP: *.sds.uw.edu.pl 20.07.10, 20:50
      Najprostszym rozwiązaniem jest kupowanie "prostych" produktów ;) Czyli mało
      przetworzonych. Śmieszą mnie panienki kupujące płatki śniadaniowe z magicznym
      słowem "fitness" w nazwie - gdyby przeczytały ich skład, znalazłyby tam wiele
      słów dużo mniej magicznych.
      • sueellen Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 20.07.10, 22:06
        Jeszcze fajniejsze sa produkty light z obniżonym tluszczem i 5 razy podwyższonym
        cukrem... Nie od dziś wiadomo że najbardziej tyje sie od weglowodanow...
        • minniemouse Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 01:27
          matko a kto to wierzy w reklamy, w Kanadzie nawet male dzieci nie wierza, co
          wam, oszaleliscie ludziska????

          Minnie
          • sueellen Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 12:07
            > matko a kto to wierzy w reklamy, w Kanadzie nawet male dzieci nie wierza, co
            > wam, oszaleliscie ludziska????

            Zdziwiłabys się ile osob wierzy reklamom...
            • Gość: minian Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych IP: 212.160.148.* 21.07.10, 13:23
              i to w Kanadzie :-)
    • mama-ola Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 08:11
      Moim zdaniem, dzieci dziedziczą nawyki żywieniowe po rodzicach, nie
      po reklamie. Reklamowanych jest mnóstwo rzeczy i wszystko rzecz
      jasna w superlatywach. A w praktyce, w naszych domach jak to wygląda?

      Np. u nas - my z mężem przestaliśmy jeść chleb 2 m-ce temu, ale
      kupujemy go wciąż dla synków, z tym że namówić ich nie możemy na
      kanapkę! Starszy odmawia, mówi, że jakoś nie ma ochoty, zje tylko
      np. twarożek. A młodszy chlebem rzuca. Przedtem jedli obydwaj.
      Inny przykład - moja koleżanka wegetarianka gotowała mięsne obiady
      dla synka, ale on nie chciał ich jeść. Mówił, że mięso mu śmierdzi.
      Ani ona, ani jej mąż przy nim nigdy nie krytykowali mięsa, młody tak
      sam z siebie. Zrezygnowali z wegetarianizmu (z żalem, bo wiele lat
      już nie jedli mięsa), żeby syn zaczął mięso jeść.

      Mój syn ogląda reklamy - i McDonaldy (nigdy nie byłam ich klientką),
      i chipsy, i nimm2 rzekomo z samych witamin się składające...
      I co z tego... Ja tego nigdy nie kupowałam, on o to nigdy nie
      poprosił! Za to jestem namiętną wcinaczką czekolady i obydwaj moi
      synowi daliby się pokroić za czekoladę, młodszy aż do niej piszczy.
      • mhr-cs Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 09:12
        mama-ola napisała:

        > Moim zdaniem, dzieci dziedziczą nawyki żywieniowe po rodzicach

        czesciowo,bo nowe produkty sa interesujace
        a zabronienienie nigdy nie pomoze
        ale mozna nauczyc korzystania z produktow,
        tego czego sie ma to sie chce,
        jak masz to nie chcesz,

        > Np. u nas - my z mężem przestaliśmy jeść chleb 2 m-ce temu
        tak z ciekawosci ,dlaczego?

        a jak piszesz "A młodszy chlebem rzuca"
        to naprawde zrobiliscie cos zle
        ale pod wzgledem wychowania,
        • Gość: mama-ola Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych IP: 78.133.249.* 21.07.10, 11:28
          > czesciowo,bo nowe produkty sa interesujace
          > a zabronienienie nigdy nie pomoze

          Nie zabraniam jakoś specjalnie. Ale sama z siebie nie kupuję i nie
          proponuję w sklepie "chcesz chipsy?" bo czemu miałabym to robić...
          Jak synek chce jakiś syfiasty nabiał, to proponuję inny i zazwyczaj
          się zgadza. Na spokojnie i miło :)

          > a jak piszesz "A młodszy chlebem rzuca"
          > to naprawde zrobiliscie cos zle
          > ale pod wzgledem wychowania,

          A doczytałaś, ile on ma lat? :)
          • mhr-cs Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 12:32
            Gość portalu: mama-ola napisał(a):

            > A doczytałaś, ile on ma lat? :)

            wedlug mnie dziecko
            wychowuje sie juz w brzuszku,
            a kiedy je samo,wiesz?
            a taka reakcja ataku
            nie ma usprawiedliwienia
            • Gość: mama-ola Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych IP: 78.133.249.* 21.07.10, 12:45
              > a taka reakcja ataku
              > nie ma usprawiedliwienia

              No właśnie, nie usprawiedliwiłaś się, czemu na mnie napadłaś...
              Ale nie szkodzi :) Wyluzuj :)
          • mama303 Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 20:20
            Gość portalu: mama-ola napisał(a):

            > Ale sama z siebie nie kupuję i nie
            > proponuję w sklepie "chcesz chipsy?" bo czemu miałabym to robić...

            Ja tez nie proponuję, to ona proponuje a raczej prosi, żeby zakupić.

      • mama303 Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 20:18
        mama-ola napisała:

        > Np. u nas - my z mężem przestaliśmy jeść chleb 2 m-ce temu, ale
        > kupujemy go wciąż dla synków, z tym że namówić ich nie możemy na
        > kanapkę! Starszy odmawia, mówi, że jakoś nie ma ochoty, zje tylko
        > np. twarożek. A młodszy chlebem rzuca.

        Moja córka sie nie przejmuje naszymi nawykami żywieniowymi :-) My
        jemy pieczywo, a ona nie lubi. Ona uwielbia Mcdonaldy, my nie
        jadamy. Ona uwielbia chipsy, my nie jadamy. itd.itp.


        • minniemouse Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 23:46
          Moja córka sie nie przejmuje naszymi nawykami żywieniowymi :-) My
          jemy pieczywo, a ona nie lubi.
          Ona uwielbia Mcdonaldy, my nie
          jadamy. Ona uwielbia chipsy, my nie jadamy. itd.itp.


          no, o ile sama pracuje i zarabia to mnie to nie dziwi,

          ale jesli jest to jeszcze dziecko, to mam malenkie pytanie - kto ja prowadzi do tego MacDonalda, kupuje i daje te czipsy, itd?

          Minnie
        • mama-ola Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 23.07.10, 08:13
          > Ona uwielbia Mcdonaldy, my nie
          > jadamy. Ona uwielbia chipsy, my nie jadamy. itd.itp.

          A jak to się stało, że je polubiła? Musiała mieć szansę spróbować?
          Ktoś ją do McD zaprowadził, ktoś kupił chipsy? Jeśli nie rodzice, to
          po kim "odziedziczyła" taki nawyk żywieniowy?
          • bene_gesserit Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 23.07.10, 11:35
            Bardzo czesto w roli 'psuczy' dziecka wystepują 'dobrzy'
            dziadkowie, co to zlitują się nad wnukiem, ze mamusia mu cukierkow
            nie daje, ze nie dostanie zabaweczki z fakdonalda i w ogole
            naprawią wszystkie bledy wrednej dla dziecka synowej.
            • easz Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 23.07.10, 13:08
              bene_gesserit napisała:

              > Bardzo czesto w roli 'psuczy' dziecka wystepują 'dobrzy'
              > dziadkowie, co to zlitują się nad wnukiem, ze mamusia mu
              cukierkow
              > nie daje, ze nie dostanie zabaweczki z fakdonalda i w ogole
              > naprawią wszystkie bledy wrednej dla dziecka synowej.

              Synowej, czy mamy, czy syna, wsio ryba. Jest to nawet zawarte w
              takiej mądrości ludowej, w przysłowiu 'rodzice są od
              wychowywania, dziadkowie od rozpieszczania' - jak myślicie, jak się
              to ma do karmienia różnymi 'smakołykami', zwłaszcza przez osoby,
              które reklam nie miały za swojej młodości i nie są na nie odporne
              jak powiedzmy wydaje się, że jest średnie pokolenie odporne a
              przynajmniej jego częsć.

              Bezwątpiąca wiara w reklamy itp. jest w narodzie większa i
              silniejsza, niż się wydaje. Ja się czasem też bym złapała, bo
              bym ...chciała - żeby tak było jak w reklamie;) Najlepiej, to chyba
              nie oglądać reklam, co nie jest znów takie trudne, bo są tak
              nachalnie nadawane, z podgłoszoną fonią, że zęby same zaczynają
              zgrzytać a ręka łapie za pilota. Albo nie oglądać tv - jescze
              lepiej;)
              Dzieci tej warstwy ochronnej, odruchowej nie mają.

              Dobre wiadomości, chyba sprzed kilku dni - jeśli dobrze kojarzę, to
              w Hiszpanii - zakazano odgórnie sprzedaży coli, czipsów itp. w
              szkołach. U nas owoce nie wypaliły, ale może coś się jeszcze ruszy.
              • Gość: Ola Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych IP: 91.209.116.* 23.07.10, 14:08
                > Albo nie oglądać tv - jescze lepiej;)

                Ja nie oglądam :) Czasami żałuję, jeśli chodzi o funkcję
                informacyjną reklam, bo nie wiem, co słychać w różnych produktach,
                kosmetykach i in., ale nijak nie mam jak oglądania tv w grafik
                codziennego zalatania wpisać. Doba musiałaby trwać 48 godzin, żeby
                mogła mieć czas na telewizję.

                > Dzieci tej warstwy ochronnej, odruchowej nie mają.

                Odruchowej to nikt nie ma. Ale można wyrobić ją sobie i... dzieciom
                też. Ja mojemu synowi (lat 5) tłumaczę mechanizmy reklamy, a że
                mądry jest, to rozumie doskonale. A że dodatkowo przemądrzały, to
                uwielbia ze swoją wiedzą wyskakiwać. Ostatnio ogląda z mężem tv, a
                tam jakaś loteria - że samochód się wygra, że miliony złotych, że
                jakieś nagrody o łącznej wartości niebotycznej. I nasz maluch
                znudzonym tonem mówi:
                - Nie wierz w to, tata.
                • mhr-cs Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 23.07.10, 14:25
                  Gość portalu: Ola napisał(a):

                  > > Albo nie oglądać tv - jescze lepiej
                  no i bez czasopism
                  i reklam ulicznych,
                  nasza corka dostala
                  w tym wieku
                  urodziny w MD
                  z ich specjalnym
                  programem dla dzieci,
                  nie zaszkodzilo
                  odwiedza 2razy w roku,
    • poranna_kawa2 Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 09:29
      Jak w pewnej znanej, polskiej, piosence - "reklama już od rana...":)
    • bene_gesserit Re: inteligentni ludzie domyślą się, co rot-schwa 21.07.10, 13:43
      Zes chyba nie doczytal jednak ty. Pan napisal, ze podawanie tych
      pysznych tfu produktow prowadzi do zaniechania 'produkcji' flory
      bakteryjnej i w zwiazku z tym uzaleznia od podawania ich z
      zewnątrz. Toz to jakas bzdura na kolkach.
      Mozna sobie wyczyscic jelito mechanicznie, mozna i chemicznie -
      antybiotykami, a wystarczy pare dawek bakterii (leki oslonowe po
      antybiotyku) albo pare normalnych zywych jogurtow i flora w ciagu
      krotkiego czasu sie odbudowuje (sama sie mnozy, a nie 'jest
      produkowana przez czlowieka, nota bene), wiec nikt nie jest
      dozytownio skazany na idiotycznie drogie jogurty dla naiwnych.
    • mhr-cs Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 13:52
      dziecka sie nie bije(okropnosc)
      tylko slowami wychowuje,
      oczywiscie(dzieci sa madre)
      i widza
      to jak sie rodzina zachowuje,
    • Gość: menta Danonki IP: 213.155.191.* 21.07.10, 13:57
      Też byłam przeciwniczką. To się diametralnie zmieniło, kiedy moja 7-miesięczna
      córka stanowczo odmówiła picia mleka. Zaczęłam więc wybierać dla niej produkty
      mleczne wzbogacane w wapń, więc m.in. Danonki (poza tym kaszki dla dzieci, żółty
      ser, mozzarella). I uważam, że nie robię jej strasznej krzywdy tym, że w ciągu
      dnia zje sobie jednego Danonka. Córa ma teraz dwa lata, nie je ciast, lodów,
      słodyczy (oprócz tych nieszczęsnych Danonków), chipsów, za to uwielbia owoce,
      ryby, nabiał i mięso. Mleka nadal nie da sobie wcisnąć za żadne skarby. Jestem
      zdania, że drobny "grzeszek" w diecie to nic strasznego. Nie dajmy się zwariować
      w drugą stronę.
      Natomiast co do Actimela... Nie dowiedziono żadnych korzyści zdrowotnych, a ich
      hasła reklamowe wołają o pomstę do nieba.
      • mhr-cs Re: Danonki 21.07.10, 14:03
        Gość portalu: menta

        jezeli twoja 7-miesięczna
        potrafi toba kierowac,
        to co robilas 6miesiecy?

        • robin81 do mhr-cs 21.07.10, 14:12
          ciekawi mnie jaki masz sposob by takie malenstwo zmusic do picia
          mleka????na sile wlewac do gardla?glodzic????
          moja corka tez odmowila pica mleka -tyle ze byla troszke starsza-
          miala moze 9mcy.probowalismy ja poczatkowo na spiaco karmic i nic z
          tego.wypijala max 30ml na dobe.przerzucilismy sie na sery,twarozki i
          jogurty-tyle ze naturalne+owoce do nich dodane.corka ma teraz 4 lata
          i majac do wyboru jogurt owocowy lub naturalny wybiera
          naturalny.danonki sporadycznie-ale tylko w postaci mrozonej.
          • mhr-cs Re: do mhr-cs 21.07.10, 14:22
            robin81 napisała

            > ciekawi mnie jaki masz sposob by takie malenstwo zmusic do picia

            na to nie ma metody,
            to zalezy od osoby,
            niektorzy zapominaja
            ze dziecko to osoba
            i tak powinno
            sie z nia rozmawiac,
            brzmi dziwnie
            ale to bardzo latwe,
            wychowalam 4ke dzieci
            wiem o czym mowie,
            • robin81 Re: do mhr-cs 21.07.10, 14:26
              rozmowa z 7 czy 9miesiecznym dzieckiem? mozna mowic i mowic i
              pytanie ile z tego zrozumie.blagalne spojrzenie matki raczej nie
              wiele mu powie.
          • rudyocicat do robin81 21.07.10, 14:24
            nie chodziło o zmuszanie do picia mleka, ale o karmienie Danonkiem, bo tylko to
            dziecko je... i nie pisz mi, że to dziecko u Was wybiera jedzenie, bo napawa
            mnie to przerażeniem i się zastanawiam od czego są rodzice, od łażenia do sklepu
            z listą zrobioną przez niemowlaka???
            • robin81 rudyocicat 21.07.10, 14:33
              moja corka odmowila picia mleka i nie byla w tym odosobnionym
              przypadkiem.nie widze w tym nic zlego.mnie przerazeniem za to
              ogarnia jak widze matki ktore 3latkom daja wciaz mleko modyfikowane.
              tak samo jak w wieku 9mcy odrzucila jedzenie sloiczkowe i zaczela
              jesc "dorosle"zupy.odkad skonczyla 12 mcy zaczela samodzielnie
              jesc.nawet zupe choc poczatkowo moze 10% wpadalo do buzi.
              czy pisze ze dziecko samo wybiera jedzenie???odrzucila to co jej nie
              smakowalo.konsultowalam z pediatra ktora pozwolila na taka
              zamiane.moje dziecko je zbilansowane posilki.warzywa moglaby jesc o
              kazdej porze w kazdej ilosci.tak samo owoce.mysle ze nie kazdy
              rodzic moze to powiedziec o swoim dziecku.
              • rudyocicat robin81 21.07.10, 14:44
                robin81
                rozumiem, że dziecko odrzuca jedzenie i szuka się środka zastępczego, i tu
                chodzi o ten środek:) czy tym środkiem musi być Danonek:)

                ogólnie:)
                osobiście gdyby ktoś napisał, że karmi dziecko Danonkiem to jego sprawa, i mnie
                to nie razi... ale jak ktoś pisze, że tylko to jego dziecko chce jeść, to chyba
                coś nie tak, bo dziecko samo nie robi zakupów... dziecko chce to jeść co dostaje
                od rodziców i co mu zasmakuje... samo się nie uzależnia od konserwantów, więc
                nie rozumiem tego usprawiedliwiania się, że dziecko samo lubi Danonki...
                • robin81 rudyocicat 21.07.10, 18:55
                  rudyocicat napisała:

                  > robin81
                  > rozumiem, że dziecko odrzuca jedzenie i szuka się środka zastępzego, i tu
                  > chodzi o ten środek:) czy tym środkiem musi być Danonek:)

                  jasne ze to nie musi byc danonek.
                  grunt to zachowac zdrowy rozsadek i rownowage.
                  od czasu do czasu ok ale nie gdy danonek staje sie podstawa diety dzieci
                  • rudyocicat Re: rudyocicat 21.07.10, 19:16
                    i tu się z Tobą zgadzam ale Danonka i tak nie dam dziecku:)
        • rudyocicat Re: Danonki 21.07.10, 14:20
          mhr-cs zgadzam się z Tobą:)

          menta dobrze, że Chipsów nie dałaś, co by było jakby tylko to chciało jeść?? w
          sumie też nie ma dowodów, że od małej paczuszki ktoś umarł... na opakowaniu też
          nie napisali, że jest zakazane dla niemowlaków... jest chyba taki smak Fromage,
          Fromage to ser, w serze też jest białko...
          • Gość: menta Re: Danonki IP: 213.155.191.* 21.07.10, 14:34
            Halo... nie dałam dziecku Danonka bo reklama i smaczny, tylko po to, żeby
            dostało dużo wapnia...
            • rudyocicat Re: Danonki 21.07.10, 14:38
              > Halo... nie dałam dziecku Danonka bo reklama i smaczny, tylko po to, żeby
              > dostało dużo wapnia...

              i tutaj się nie zgodzę:) Danonek nie jest jedynym produktem na rynku
              zawierającym wapno:) więc uległaś reklamie, nie dałaś szansy innym tysiącom
              produktów....
              • bene_gesserit Re: Danonki 21.07.10, 14:47
                No wlasnie.
                Wapna jest mnostwo w przetworach mlecznych, ktore nie sa slodzone
                toną cukru, kolorowane barwnikami i aromatyzowane chemią. Taka sama
                ilosc wapna jest w zwyklym twarozku z owocami zamiast cukru i
                barwnikow. Mnostwo wapnia jest w rybach, jajkach, ziarnach,
                zielonych warzywach itd itd.

                Producentom wlasnie na tym zalezy, zeby naiwne matki uwierzyly, ze
                wapno jest tylko w tym chemicznym, slodkim, drogim syfie - ze jak
                dziecko tego nie zje, to bedzie mialo krzywice, skolioze itd.
                • Gość: menta Re: Danonki IP: 213.155.191.* 21.07.10, 14:56
                  No i dalej się nie rozumiemy. Owszem, jest. Ale 7-miesięczne dziecko niepijące
                  mleka jest narażone na niedobór wapnia i dlatego celowo wybrałam produkt, który
                  ma sztucznie podwyższoną zawartość wapnia.
                  BTW, nikt nie zareagował na kaszki - a to jest dopiero słodzone paskudztwo.
                  mhr_cs, ciekawam, jak byś namówiła siedmiomiesięczne dziecko do picia mleka.
                  Chyba głodówką.
                  • bene_gesserit Re: Danonki 21.07.10, 15:07
                    NO tal, ale orwnie dobrze moglabys dziecko karmic zwyklym
                    twarozkiem. Danonki naprawde nie sa do tego konieczne.
                    • Gość: aha Re: Danonki IP: *.fbx.proxad.net 21.07.10, 16:26
                      bene_gesserit napisała:

                      > NO tal, ale orwnie dobrze moglabys dziecko karmic zwyklym
                      > twarozkiem. Danonki naprawde nie sa do tego konieczne.
                      >

                      No właśnie.
                      Danonek - 90 mg wapnia w 100g (to tyle, co biały ser)
                      jogurt naturalny - 150 mg wapnia w 100g
                      kefir, maślanka - 130 mg wapnia w 100g


                      Wystarczy chcieć spojrzeć w tabele żywieniowe...
                  • Gość: Mimi Re: Danonki IP: *.128.10.130.static.crowley.pl 22.07.10, 14:19
                    Gość portalu: menta napisał(a):

                    > No i dalej się nie rozumiemy. Owszem, jest. Ale 7-miesięczne
                    dziecko niepijące
                    > mleka jest narażone na niedobór wapnia i dlatego celowo wybrałam
                    produkt, który
                    > ma sztucznie podwyższoną zawartość wapnia.

                    Zupelnei niepotrzebnie! Wysoka zawartosc cukru w Danonkach
                    skutecznie utrudnia wchlanianie wapnia.
                    • alpepe Re: Danonki 22.07.10, 18:10
                      amen, myślałam, że już nikt tego nie doda.
                  • sueellen Re: Danonki 23.07.10, 11:27
                    Co Ty opowiadasz? Moja 7-miesieczna corka dostaje kaszkę ryżowa 0% cukru
                    zrobioną z samego ryżu na mleku modyfikowanym. Zadnych dodatków.
            • marghe_72 Re: Danonki 21.07.10, 14:53
              Gość portalu: menta napisał(a):

              > Halo... nie dałam dziecku Danonka bo reklama i smaczny, tylko po
              to, żeby
              > dostało dużo wapnia...

              Abstrahując od tego, że nie tylko danonki zawierają wapń (to już
              lepiej dac plaster zóltego sera..) to pięknie dałaś się
              reklamodawcom złapać na haczyk
            • sueellen Re: Danonki 23.07.10, 11:31
              No coż, jesteś tego rodzaju mamuską, która ufa reklamom. Żal mi dzieci, ktorych
              rodzice nie czytają etykiet. Mieszkam w UK - jest tu tyle otylych osób (także
              dzieci), że na początku bylam w szoku jak można się tak spaść. Obawiam się, że
              Polacy bardzo szybko dogonia Brytyjczyków...
      • marghe_72 Re: Danonki 21.07.10, 14:48
        Gość portalu: menta napisał(a):

        > Też byłam przeciwniczką. To się diametralnie zmieniło, kiedy moja
        7-miesięczna
        > córka stanowczo odmówiła picia mleka. Zaczęłam więc wybierać dla
        niej produkty
        > mleczne wzbogacane w wapń, więc m.in. Danonki (poza tym kaszki dla
        dzieci, żółt
        > y
        > ser, mozzarella).
        chwała Ci za to, że oprócz danonków podawałaś tez inne produkty, ale
        pozwól,że spytam dlaczego akurat danonki?

        One są przeznaczone dla dzieci powużej 3 ROKU życia; z
        pewnością nie są bardziej wartościowe od jogurtu naturalnego (który
        można dosłodzić poprzez dodanie przetartych owoców), zawierają tiny
        cukru, sa małe i drogie..
        Przeciez na rynku jest tyle innych produktów..
        • Gość: menta Re: Danonki IP: 213.155.191.* 21.07.10, 14:58
          Dlaczego danonki? A spróbuj namówić 7-miesięczne dziecko, żeby odżywiało się
          głównie kaszką i żółtym serem. Dla urozmaicenia po prostu. Wybrałam jeden z
          wielu produktów, pewnie nie mniej ani nie bardziej chemiczny niż jakiś Bakuś czy
          inny wynalazek. Jogurt naturalny zawiera nadal za mało wapnia, natomiast zwykly
          twarożek jest praktycznie całkiem go pozbawiony.
          • moniakociara Re: Danonki 21.07.10, 15:10
            oprócz kaszki i zoltego sera sa tez kefiry, maślanki, naturalne jogurty, do
            których sama możesz dodać owoców i beda tysiac razy zdrowsze niż Danonki.
            Odnosze wrazenie, ze mlode matki to dostaja jakiegos hopla na punkcie tych
            Danonków, wpisalam w googla i masa roznych for: Od którego miesiaca Danonki?
            Kiedy moge podac Danonki?
            Danonki sa słodkie, juz od malenkosci zeby twojego dziecka sa narazone na prochnice.
            Zreszta, z moich obserwacji wynika, ze dziecko prawie zawsze lubi to co sie w
            domu podaje, chyba, ze jest wyjatkowym niejadkiem, wtedy jednak mozna
            pokombinowac, a nie isc na latwizne.

            Dziewczyny tutaj podaja informacje, ze Danonki sa od 3 roku zycia, a ty je
            podajesz dziecku 7miesiecznemu, bo tak ci pozwolił lekarz - to ja bym go raczej
            zmienila.

            PS
            Skoro dziecko nie chce pic samego mleka to moze mu je miksuj z jakims owocem, bo
            moze smak samego mleka nie odpowiada, nie każdy go lubi.
            • Gość: x a musi pić mleko? IP: *.unitymediagroup.de 21.07.10, 15:15
              przecież białko i wapń są też w innych produktach.
              • moniakociara Re: a musi pić mleko? 21.07.10, 15:17
                no nie musi :) Dlatego napisalam tez o kefirach, maslankach ;)

                Ale menta upiera się, ze dziecko nie chcialo mleka, więc została przez malego
                manipulatora zmuszona do kupowania Danonków :D

                Znam osobe, która nie lubi smaku mleka, ale owoce zmiksowane z mlekiem wypije w
                formie koktajlu :) Zawsze jest to jakieś wyjscie.
                • Gość: menta Re: a musi pić mleko? IP: 213.155.191.* 21.07.10, 15:49
                  Dziewczyny, czy Wy naprawdę nie potraficie czytać ze zrozumieniem?
                  • marghe_72 Re: a musi pić mleko? 21.07.10, 16:03
                    Gość portalu: menta napisał(a):

                    > Dziewczyny, czy Wy naprawdę nie potraficie czytać ze zrozumieniem?

                    A czego, wg Ciebie, nie rozumiemy?

                    Dziecko odmówiło picia mleka, więc martwiłaś się o poziom wapnia.
                    Zaczełąś podawać dziecku danonki (oraz kaszkę i ser zólty) bo
                    uwierzyłas, że zawierają dużo wapnia. Dla urozmacenia..

                    Ale
                    a. dzieci nie muszą pić mleka. Zresztą dorośli tez nie
                    b. danonki nie zawierają wcale aż tak dużo wapnia. Z pewnością nie
                    więcej niz inne, zdrowsze produkty mleczne
                    c. w reklamie danonków nie występują niemowlaki tylko przedszkolaki
                    d. danonki są zalecane (tra lala) dla dzieci powyżej 3 roku życia


                    Podsumowanie - dałaś się nabrać ;-)
                    • Gość: menta Re: a musi pić mleko? IP: 213.155.191.* 21.07.10, 16:06
                      Zacznijmy od tego, że niemowlęta muszą pić mleko lub przyjmowac jego substytuty.
                      Poza tym gratuluję, rozpracowałaś mnie na amen - za to nie rozumiem i nie
                      toleruję wkładania mi w usta jakichkolwiek słów, których nie powiedziałam i nie
                      napisałam, a komentarz, że "uparłam się, że dziecko nie chce pić mleka" był po
                      prostu poniżej pasa. I nie kieruję tej uwagi do Ciebie.
                      • moniakociara Re: a musi pić mleko? 21.07.10, 16:15
                        To się diametralnie zmieniło, kiedy moja 7-miesięczna
                        córka stanowczo odmówiła picia mleka. Zaczęłam więc wybierać dla niej produkty
                        mleczne wzbogacane w wapń, więc m.in. Danonki (poza tym kaszki dla dzieci, żółty
                        ser, mozzarella).


                        Owszem, jest. Ale 7-miesięczne dziecko niepijące
                        mleka jest narażone na niedobór wapnia i dlatego celowo wybrałam produkt, który
                        ma sztucznie podwyższoną zawartość wapnia.


                        Tak, uparłas się, ze jak nie pije mleka, to nie zamienisz mleka to kefir, maslanke, jogurt naturalny, ew. mleko zmieksowane z owocami, aby zmienic smak, to samo tez mozna zrobic z kefirem, maslanka czy jogurtem maturalnym,. Uparłas się, ze dziecko NIE CHCE mleka, poszłas na latwizne i kupujesz danonki.

                        Mysle, ze wiekszosc osob tutaj potrafi czytac ze zrozumieniem, ale moze miec problem w rozumowaniu twojego toku myslenia - nie chce mleka to dam Danonka, bo to BOMBA wapniowa, szkoda tylko, ze z cała masa cukru oraz przeznaczona dla dzieci starszych niz Twoje. Sa tutaj na forum ludzie, ktorzy maja spore pojęcie odnosnie zdrowego odzywiania, ale ty zachowujesz się, jakbys nie chciala przyjac do wiadomosci, ze moze nie masz racji i moze robisz źle, bo to oznaczałoby przyznanie się do błedu wychowawczego, ale tego chyba nikt nie lubi.
                        • Gość: menta Re: a musi pić mleko? IP: 213.155.191.* 21.07.10, 16:42
                          moniakociara...
                          próbowałam - jogurtów, kakao (to za namową pediatry!), maślanek, kefirów -
                          niestety mała pluła dalej niż widziała. Dlatego proszę jeszcze raz nie wkładać
                          mi słów w usta ani nie dokręcać swoich teorii.
                          • Gość: menta Re: a musi pić mleko? IP: 213.155.191.* 21.07.10, 16:45
                            Dodam, że oprócz tego wszystkiego wypróbowałyśmy chyba wszystkie dostępne na
                            rynku mleka modyfikowane wraz z różnymi urozmaiceniami typu - mleka waniliowe,
                            miodowe, sinlac, próbowałam jej robić koktaile owocowe na takim mleku - w grę
                            wchodziły tylko banany i mrożone owoce jagodowe, bo dziecko małe, a pora zimowa.
                            Niestety nic nie przeszło.
                            • moniakociara Re: a musi pić mleko? 21.07.10, 17:00
                              Jeżeli twoje dziecko mialo wtedy 7 miesiecy, to smialo moglas podawac tez
                              gruszki, morele, maliny i jablko, oczywsicie po sprawdzeniu, czy dziecko nie ma
                              na to alergii... A jak dziecko skoncyzlo 8 miesiecy to mozna bylo juz sobie
                              szalec z bananami, czereśniami, brzoskwinie, kiwi, winogrona, wybór jest ogromny
                              i byc moze w koncu by sie trafilo na jakis owoc, ktory nie uczula a dziecko
                              uwielbia.
                            • rudyocicat Re: a musi pić mleko? 21.07.10, 17:26
                              hmm nadal nie rozumiem dlaczego dziecko miało wybór:
                              różne mleka albo danio...
                              twaróg albo danio...
                              maślanka albo danio...
                              i zawsze wybiera danio, ale to nie jego wybór tylko Twój...

                              i ciągle jestem ciekawa dlaczego nie dałaś dziecku do wyboru serka
                              homogenizowanego i sławetnego danio...

                          • moniakociara Re: a musi pić mleko? 21.07.10, 16:52
                            A pisałas wczesniej, ze probowalas? Nie, to co sie dziwisz, ze ktoś Ci daje rady a Ty dalej swoje jak koń z klapkami na oczach, ze nie, bo nie. Nigdzie nie pisałas, ze dziecko nie lubi jogurtów, kakao, maślanek czy kefirów, wiec o co ci chodzi, jak chcesz byc dobrze rozumiana to opisuj wszytsko dokladnie, nitk nie bedzie sobie wtedy tworzysz swoich teorii.

                            I odsylam cie do tego postu, gdzie sa informacje, ze te twoje cudotworcze danonke (pod wzgledem wzbogacania mlodego ciala w wapn) maja mniej tego sladnika niz jogurt naturalny, ktory jest zdrowszy.
                            • Gość: menta Re: a musi pić mleko? IP: 213.155.191.* 21.07.10, 16:58
                              To, że czegoś nie napisałam nie znaczy, że masz prawo sobie to za mnie dopisać.
                              Jak dla mnie EOT. Straszne z Was fanatyczki.
                              I wiecie co dodam?
                              Jestem w ciąży, a piję kawę! A nawet dwie dziennie! A w zeszłym tygodniu wypiłam
                              colę! I pozwalam czasem dwuletniemu dziecku oglądać teletubisie! A jak teściowa
                              dała jej gumowe miśki, to nie wyrwałam torebki z rąk dziecka i nie powiedziałam
                              teściowej, co o tym sądzę! A w dodatku w 3 m-cu ciąży poleciałam samolotem na
                              wczasy i kąpałam się w basenie, do którego na pewno sikały wszystkie dzieciaki z
                              hotelu! Zła, niedobra matka! Naślijcie na mnie opiekę społeczną.
                              • marghe_72 Re: a musi pić mleko? 21.07.10, 17:11
                                Gość portalu: menta napisał(a):

                                > To, że czegoś nie napisałam nie znaczy, że masz prawo sobie to za
                                mnie dopisać.
                                > Jak dla mnie EOT. Straszne z Was fanatyczki.

                                Trochę trudno komus w myślach czytać.

                                Strasznie trudno jest powiedzieć "myliłam się, co"?
                                Lepiej obrażać rozmówców.

                                > I wiecie co dodam?
                                > Jestem w ciąży, a piję kawę! A nawet dwie dziennie! A w zeszłym
                                tygodniu wypiłam colę! I pozwalam czasem dwuletniemu dziecku oglądać
                                teletubisie! A jak teściowa> dała jej gumowe miśki, to nie wyrwałam
                                torebki z rąk dziecka i nie powiedziałam> teściowej, co o tym sądzę!
                                A w dodatku w 3 m-cu ciąży poleciałam samolotem na
                                > wczasy i kąpałam się w basenie, do którego na pewno sikały
                                wszystkie dzieciaki z
                                > hotelu! Zła, niedobra matka! Naślijcie na mnie opiekę społeczną.

                                Weź głeboki oddech.
                                Albo odstaw kofeinę ;-) bo sądząc po tym co piszesz, trochę za
                                bardzo Ci podnosi ciśnienie
                              • moniakociara Re: a musi pić mleko? 21.07.10, 17:48
                                Przykre jest to, ze sama siebie uwazasz, za zła matke, ale zawsze mozesz nad
                                soba popracowac.

                                PS
                                O etacie wrozki czy innej jasnowidzki nie myslalam, brak mi talentu do czytania
                                cudzych mysli :D
                      • marghe_72 Re: a musi pić mleko? 21.07.10, 16:23
                        Gość portalu: menta napisał(a):

                        > Poza tym gratuluję, rozpracowałaś mnie na amen

                        niczego nie rozpracowałam, to wszystko Twoje słowa ;-)
                        Opieram się jedynie na tym co piszesz w tym wątku.
            • ania_m66 te 0,15% wafelka w danonku wafelkowym jest urocze 21.07.10, 15:24
              sklad tego "smakolyku":
              mleko pasteryzowane, wsad wafelkowy (cukier, skrobia modyfikowana, aromat, wafel 0,15%, substancja zagęszczająca: pektyna; regulator kwasowości: kwas cytrynowy,cytrynian trisodowy, cytrynian triwapniowy), cukier, mleko odtłuszczone w proszku, żywe kultury bakterii jogurtowych. Zawiera gluten i lecytynę sojową, może zawierać śladowe ilości jaj.
              naprawde ktos przy zdrowych zmyslach chowa na czyms takim kikumiesieczne niemowlaki? :(
              btw ten pojemniczek 120g zawiera bardzo kopiasta lyzke cukru.
              • marghe_72 Re: i jeszcze koszenila.. 21.07.10, 15:41
                chociaz akurat to jeden z bardziej naturalnych składników danonków
                ;-)
          • rudyocicat Re: Danonki 21.07.10, 15:23
            menta aż rodzi się pytanie czym Cię matka karmiła, jeśli Danonek to jedyny
            produkt z wapniem....
          • marghe_72 Re: Danonki 21.07.10, 15:39
            Gość portalu: menta napisał(a):

            > Dlaczego danonki? A spróbuj namówić 7-miesięczne dziecko, żeby
            odżywiało się
            > głównie kaszką i żółtym serem. Dla urozmaicenia po prostu.

            Próbowałam z powodzeniem ;-)

            Danonka dałam jej spróbować jak miała jakieś 4 lata. Nie podszedł.
    • Gość: ciekawska Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.10, 16:38
      a co takiego mają w składzie Danonki czego nie ma "zwykły" serek
      homogenizowany?
      • bene_gesserit Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 16:40
        Reklamę pt 'bez danonkow twoje dziecko będzie flaczkiem bez ukladu
        kostnego'. Wliczoną w cenę, wiec tanie nie są.
        Nie dosc, ze konsumenci serków lykają te informację to jeszcze za
        nia płacą, he he he.
      • marghe_72 Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 16:59
        Gość portalu: ciekawska napisał(a):

        > a co takiego mają w składzie Danonki czego nie ma "zwykły" serek
        > homogenizowany?

        a pojęcia nie mam
        za rzadko kupuję homogenizowane ;-)
        ale zakładam, że naturalny homogenizowany nie zawiera cukru,
        barwników i aromatów
        • moniakociara Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 17:50
          zwykly czyli taki bez smaku? No to danone ma wtedy barwniki, armoaty itd :D Moge
          zjesc naturalny jogurt, lubie, tak samo twaróg, maslanke i kefir, ale serka
          homogenizowanego naturalnego nie lubie i to bardzo ;) Ale waniliowy to był moj
          ulubiony w dziecinstwie i tak mi zostalo :) A przynajmniej mam taka nadzieje,
          jak bylam dzieckiem, to serki homogenizowane byly w takich prostokatnych
          pojemniczkach i byly pyszne, jakis czas temu jadlam serek wniliowy danone to sie
          czulam jakby cukier jadla, takie to bylo slodkie.
        • thiessa Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 18:11
          A barwniki i aromaty kosztuja. Potem sie dziwic, ze danonki sa takie drogie.
          Z jedzeniem tego shitu jest tak jak z paleniem. Wydaje sie kase, zeby zrujnowac sobie zdrowie.
          • bobralus Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 18:31
            O ile zgodze się z tym, że danonki to g...ny zamiennik mleka (a w zasadzie
            produktow mlecznych, bo mleko w czystej postaci jest najmniej wartosciowe, za to
            najgorzej trawione) i rzekome korzysci są calkowicie niweczone przez cukier i
            sztucznosc tego wyrobu, to uważam, że co najmniej lekkim naduzyciem jest
            porownywanie danonków do papierosów. Danonki mimo wszystko nie są toksyczne i
            rakotwórcze i nie ma co ich az w takim stopniu demonizować. Ot bezwarotosciowy
            kaloryczny pseudoserek i wspolczuje wszystkim, ktorzy daja sie nabierac na
            magiczne wlasciwosci rozmaitych produktow, ale papierosy to jednak zupelnie inna
            para kaloszy...
            • thiessa Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 21.07.10, 19:28
              Dla mnie to to samo. Strata pieniedzy i zadnych korzysci dla zdrowia, wrtecz przeciwnie.
    • paulinaa Re: Jeszcze o reklamie Nutelli, Danonkow i innych 27.07.10, 11:22
      sueellen napisała:
      Jestem mamą niespelna 7-miesięcznej
      > coreczki i czytam dyskusje o rozszerzaniu diety.

      na forach internetowych? tak samo mądre jak wierzenie reklamom danonków...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka