bagatella 03.10.10, 18:08 Za 1szy odcinek daje 6 jako note a dla tego, ze Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
miss_coco Re: Ugotowani, no to poszlo... 03.10.10, 19:10 No jakos tak urwalas w pol slowa ... a ja bardzo ciekawa jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
inaa1 Re: Ugotowani, no to poszlo... 03.10.10, 19:20 mnie się podobało. miła odmiana po wściekłym duecie Gesslerów, mimo że miejscami trochę sztuczne i wydumane. może się rozkręcą... Odpowiedz Link Zgłoś
ewkka Re: Ugotowani, no to poszlo... 03.10.10, 19:40 A ja jaestem rozczarowana. Zapraszamy do stołu to jeden z moich ulubionych programów a tu byłam raczej znudzona niz zaciekawiona. Odpowiedz Link Zgłoś
bagatella Re: Ugotowani, no to poszlo... 03.10.10, 19:56 No to poszlo ale za szybko i to u mnie, satanistyczny enter, brr,:) Program ogolnie oceniam na bardzo pozytywnie, fajni kandydaci, roznorodnosc proponowanych dan, ladne wnetrza, ale duch programu zostal tylko w malej czesci zrealizowany, niestety:( Brakuje mi tej calej pikanterii, ktora jest to wszystko co dzieje sie przed, czyli, robienie zakupow, cala bieganina w kuchni i walka z czasem, pokazywanie co sie zrobi i w miare dokladne opisy, dekoracja stolu, a tu najslabszy punkt tego programu. A na koniec jedna jedyna nota tez jest malo pozytywnym walorem; I w ogole, 40 minutowa kondensacja w jednej niedzielnej pigulce jest troche smieszna, ale to moja refleksja:) Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: Ugotowani, no to poszlo... 03.10.10, 20:22 Po co nowy watek na ten sam temat? Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Ugotowani, no to poszlo... 03.10.10, 20:48 A kiedy to leci? Kocham francuska wersje a dzis przegapilam polska :(, dajcie "cynk". Uwaga: we Francji to, co "leci" teraz w tygodniu to inna wersja, zmodyfikowana, "Diner presque gratuit", zasada jest nieprzekroczenie budzetu 45€/przyjecie. Wersja "diner parfait" wlasnie sie skonczyla. Odpowiedz Link Zgłoś
bagatella Re: Ugotowani, no to poszlo... 03.10.10, 20:59 Wlasnie dzis byl 1szy odcinek, o 17stej, stacja TVN. PS. A to "Diner presque gratuit", czy to wg ciebie, nie przypomina ci slynnego Coffa i jego 200 frankow na caly posilek niedzielny lat temu kilka swietlych na Canale Plus? Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Ugotowani, no to poszlo... 03.10.10, 21:17 Coffe'a nie ogladalam, dziala na mnie womitywnie. Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Ugotowani, no to poszlo... 03.10.10, 21:19 A za wszystkie informacje dziekuje, bede probowala ogladac. Rzeczywiscie bezsensem jest taka koncentracja akcji w 1 dniu. Odpowiedz Link Zgłoś
bagatella Re: Ugotowani, no to poszlo... 03.10.10, 20:54 Linn, z calym szacunkiem, nie ogladasz na obczyznie bo nie chcesz placic za polska telewizje, no to po co zabierasz glos? Tamten watek splynal na niczym wiec byla chyba potrzeba na stworzenie nowego watku i tyle:) PS. A co ci tak naprawde przeszkadza? Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: do bagatelli 06.10.10, 07:10 Z calym szacunkiem: 1. nie wiesz czy ogladam polska tv, czy nie, za co place, za co nie place i dlaczego 2. kazdy ma prawo wyrazic opinie np. natury ogolnej / jak w tym przypadku / niezaleznie od tego gdzie mieszka i co oglada 3. mnozenie watkow na forum wprowadza balagan i utrudnia zycie korzystajacym z wyszukiwarki / w zwaizku powoduje kolejne mnozenie watkow i archiwizowanie innych watkow byc moze interesujacych / 4. potrzeby stworzenia nowego watku nie bylo: pierwszy zalozylas 1.10, a drugi 3.10 / wystraczylo kontynuowac ten forum.gazeta.pl/forum/w,77,117100798,,Ugotowani.html?v=2 / 5. po 2 dniach trudno mowic, ze watek splynal na niczym 6. mam nadzieje, ze po zakonczeniu programu nie powstanie 3-i watek na ten sam temat Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Ugotowani, no to poszlo... 04.10.10, 20:23 W koncu obejrzalam. Plusy: * ze TVN postawil na 'zywych ludzi', a nie dretwe gwiazdeczki albo miszczow kuchni, ktorzy maja problemy z jezykiem polskim * ze przepisy sa na wuwuwu (chociaz, prawde mowiac, zaden mnie ani nie zaskoczyl, ani nie zachecil, nie mowiac juz o inspiracji - byl jakis odsiew pod wzgledem umiejetnosci kuchennych kandydatow? Bo nie wyglada) * i ze ukochany kanal klasy metropolitalnej odrobil prace domowa i zrozumial, ze 'product placement' to nie jest pokazywanie logo i produktow sponsora co piec sekund. Pozno bo pozno, ale zawsze. Minusy: * chwilami wrazenie duuuuzej nieautentycznosci, jakiejs podaranzowanej przez producentow sytuacji. Te chalupy i apartamenty na przyklad - tak miejszkaja przecietni Polacy? Albo ten dziwny sprzet kuchenny w postaci rusztowania z kociolkiem i kompletu mniejszych (idiotycznych) kociolkow do podania w nich gulaszu - widac, ze gospodyni nie miala bladego pojecia, jak tego uzyc, zreszta rozpalanie ogniska na tarasie to jest naprawde glupi pomysl. Itd. Wialo jakims scenariuszem, upgradem, designerem na goscinnych wystepach i wypozyczalnia sprzetu. Duch Potiomkina nad tym programem lata az furczy. * konwersacje przy stole byly nuuuuuudneeeeeee. Brytyjska wersja wypada na tle polskiej pod tym wzgledem wzorowo - docinki, dowcipy, rozladowywane poczuciem humoru spiecia. W polskiej - 'smakuje wam?', 'ladne masz mieszkanie'. O jezu. * jak ktos juz w tym watku zauwazyl - brak w tym programie grania napieciem - zakupow, scigania sie gospodyni/gospodarza z czasem, przygotowan, mniej lub bardziej otwartej rywalizacji, zlosliwszych komentarzy na stronie itd. Dlatego nie wzbudza wiekszych emocji, nie mozna nikomu kibicowac i znowu wyszlo, ze polski format zagranicznej wersji jest plaski, ulizany i taki bardziej nijaki. Ech. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Ugotowani, no to poszlo... 05.10.10, 13:15 bene_gesserit napisała: > W koncu obejrzalam. > Plusy: > * i ze ukochany kanal klasy metropolitalnej odrobil prace domowa i zrozumial, z > e 'product placement' to nie jest pokazywanie logo i produktow sponsora co piec > sekund. Pozno bo pozno, ale zawsze. A Alma i bodajże Kucharek czy inny knurek to co ? ;) > > Minusy: > * chwilami wrazenie duuuuzej nieautentycznosci, jakiejs podaranzowanej przez pr > oducentow sytuacji. Te chalupy i apartamenty na przyklad - tak miejszkaja przec > ietni Polacy? Albo ten dziwny sprzet kuchenny w postaci rusztowania z kociolkie > m i kompletu mniejszych (idiotycznych) kociolkow do podania w nich gulaszu - wi > dac, ze gospodyni nie miala bladego pojecia, jak tego uzyc, zreszta rozpalanie > ogniska na tarasie to jest naprawde glupi pomysl. Itd. Wialo jakims scenariusze > m, upgradem, designerem na goscinnych wystepach i wypozyczalnia sprzetu. Duch P > otiomkina nad tym programem lata az furczy. > * konwersacje przy stole byly nuuuuuudneeeeeee. Brytyjska wersja wypada na tle > polskiej pod tym wzgledem wzorowo - docinki, dowcipy, rozladowywane poczuciem h > umoru spiecia. W polskiej - 'smakuje wam?', 'ladne masz mieszkanie'. O jezu. > * jak ktos juz w tym watku zauwazyl - brak w tym programie grania napieciem - z > akupow, scigania sie gospodyni/gospodarza z czasem, przygotowan, mniej lub bard > ziej otwartej rywalizacji, zlosliwszych komentarzy na stronie itd. > > Dlatego nie wzbudza wiekszych emocji, nie mozna nikomu kibicowac i znowu wyszlo > , ze polski format zagranicznej wersji jest plaski, ulizany i taki bardziej nij > aki. Ech. > > Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Ugotowani, no to poszlo... 05.10.10, 15:52 > A Alma i bodajże Kucharek czy inny knurek to co ? ;) No, jesli to ma byc pp, to one musza sie pojawic na ekranie - i sie pojawily. Ale raz, a nie osiem, i dosc dyskretnie, a nie prostacko, jak nie przymierzajac u Pascala. Oba wrocily na pasku - 'wygraj nagrody' i jako sponsor programu, ale to jest reklama i to jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Ugotowani, no to poszlo... 05.10.10, 15:58 eee, częsciej niż raz A to na fartuchu, a to na rękawicach itp Nie da się zrobić porządnego programu bez PP? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Ugotowani, no to poszlo... 05.10.10, 16:36 A to nie zauwazylam. I - widzialas JAKIKOLWIEK polski program kulinarny bez sponsora? Chyba tylko podroze Maklowicza nie maja (chociaz on sam dorabia w reklamach) i Okrasa. Ale juz Brodzik miala kilku, i to rownie natretnych co knur Pascala. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Ugotowani, no to poszlo... 05.10.10, 18:00 oprócz wymienionych przez Ciebie nie. No chyba, że coś niecoś na Kuchni tv Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pasqda Re: Ugotowani, no to poszlo... IP: *.adsl.inetia.pl 05.10.10, 18:08 Okrasa też ma sponsora, ale na szczęście nienachalnie walącego po oczach etykietkami. Odpowiedz Link Zgłoś
363636r Re: Ugotowani, no to poszlo... 05.10.10, 22:50 Bene, Okrasa w "Smakach czasu" leje "Kujawski" a przyprawy też jakieś firmowe sypie, ale nie pamiętam jakie, bodajże "Prymat". Inna sprawa, że jakoś mało nachalny w tym jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sofija Re: Ugotowani, no to poszlo... IP: *.chello.pl 03.10.10, 20:57 U mnie 4, no może, po namyśle na zachęte, 5 Ilosc osób 4, nie jak w angielekiej wersji 5, mogę zrozumieć - mamy ciasne mieszkania, nie u każdego da sie nakręcić cały program Że wszyscy w jedynym odcinku - już mniej mi sie to podoba. Rozumiem, ze program w formule 1 gosc - 1 odcinek ma sens, jesli jest emitowany codziennie. Jednak w takiej konwencji, jak zrobiła to tvn, absolutnie nie widac tego, co w prpogramie najwazniejsze - gotowania! Widze głownie nakładanie na talerze i jakies gadki o niczym - a przeciez to nie jest program typu Big Brother! Po obejrzeniu pierwszego odcinka mam tez spore zastrzeżenia do wiarygodnosci programu - wiem, ze rózne cuda sie zdarzają, ale jakos kompletnie nie chce mi sie wierzyc, że dziewcze przedstawiane jako "gwiazda center call" czy coś takiego, Patrycja (ta szczuplejsza) zrobiła samodzielnie gicz cielęcą i kaszotto. Nie wierzę w to, ponieważ: - ani razu nie zauważyłam, żeby wypowiadała sie na temat jedzenia w spośób bardziej zaawansowany niz "pyszne", "niezłe" - jej menu było mocno przemyślane, dobrze skomponowane - a ona nie sprawiała wrażenie osoby tak dobrze znającej kuchnię polską, z wykorzystaniem produktu sezonowego - gicz cielęca to danie raczej restauracyjne, 26-latka w modnych ciuszkach raczej nie kupuje takiego kawałka miesa regularnie: chyba ze gotowanie jest jej pasją, ale jak powtarzam - ani razu nie usłyszałam od niej nic na temat jedzenia, smaków itd Wiec ogólnie wg mnie wszystko poszło tak, jak to w polskiej telewizji - mogło być fajnie, wyszło jak zwykle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pasqda Re: Ugotowani, no to poszlo... IP: *.adsl.inetia.pl 05.10.10, 18:20 "Ugotowani" to całkiem nieźle...skopany pomysł na program. Też mnie raziła nieautentyczność wnętrz i w ogóle nie jestem przekonana, że ci państwo sami wymyślali swoje menu. Pani, której specjalnością jest "kociołek" (co można wyczytać na stronie www programu) miała tak lśniący nowością sprzęt, że wręcz patrzyłam, czy gdzieś jakaś metka nie dynda. A poza tym już widzę, jak rozpala kociołek na balkonie...no litości. Sposób podania tez zdradzał, że pierwszy raz ma do czynienia z tym sprzętem. Pani od kuchni staropolskiej (swoją drogą na stronie napisano, że jej ulubiona to kuchnia śródziemnomorska) była autentycznie zdziwiona, że piernik jej wyszedł. Wyglądało jakby pierwszy raz w życiu go piekła. Jedyny, który sprawiał wrażenie, że ma jakieś pojęcie po co wchodzi do kuchni i co chce tam zrobić, był pan od kuchni indyjskiej. Generalnie za dużo na raz w tak krótkim czasie - ani nie widać przygotowania potraw, ani komentarzy współbiesiadników za wiele nie ma, ani nie wiadomo skąd wzięli pomysły na takie, a nie inne dania. Ja na przykład bardzo bym chciała wiedzieć np. jak ktoś lubiący (i w domyśle - specjalizujący się w niej) kuchnię śródziemnomorską, wpada nagle na pomysł przygotowania chłodnika z rakami i staropolskiego piernika?:) I nawet nie pokazali ostatecznej punktacji, chociażby po ogłoszeniu wyników, a przecież mogłoby się zdarzyć, że ktoś jednym punktem wygrał, a tak nie wiadomo jaka była ostatecznie przewaga zwycięzcy nad wszystkimi pozostałymi uczestnikami. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Ugotowani, no to poszlo... 05.10.10, 18:27 Ten piernik to chyba jednak nie wyszedł ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pasqda Re: Ugotowani, no to poszlo... IP: *.adsl.inetia.pl 05.10.10, 19:21 No z pieca wyszedł ładnie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
inaa1 odcinek drugi - niesmak pozostaje 10.10.10, 18:20 po drugim odcinku pozostał... niesmak. bardzo irytujący niejaki Artur - zadufany, marudny, próbujący zgrywać wyrafinowanego smakosza. taki współbiesiadnik potrafi zepsuć najsmaczniejszą kolację. trochę faktycznie za mało pokazanego samego przygotowania potraw. i zastanawiam się jakim cudem te nieszczęsne piersi kurze pozostały surowe. smażone i zapiekane dość długo. obtaczania w gotowej, sypkiej zupie w życiu jeszcze nie widziałam. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: odcinek drugi - niesmak pozostaje 10.10.10, 22:55 Coraz więcej Kucharka - blee I co wśród uczestników robiła pani Ola (Olga>) - o ile mnie pamięc nie myli jedna z finalistek konkursu kulinarnego DzienDobryTvn? Odpowiedz Link Zgłoś
corneliss Re: odcinek drugi - niesmak pozostaje 11.10.10, 09:58 tak tak p. Olga w poprzednim konkursie tefałenu juz brala udzial, trudno zapomniec; (ciekawa jestem czy jest jakis limit uczestniczenia w tego typu progr., chyba nie) rozumiem milosc do francuskiej kuchni, ale dlaczego teraz nie postawila na cos innego szkoda ze program nie jest rozlozony na krotkie odcinki 4x w tyg. poswiecony jednej osobie podejmujacej reszte w podobnej formule ogladam w Holandii 'Wie is de Chef' 4 osoby gotuja i oceniaja sie, z tym ze posrod nich ukryty jest jeden szef/szefowa kuchni; serwisy i pomoce kuchenne chyba maja wypozyczone, no i sa wlasnie 4 krotkie 30 min/40 odcinki w tyg. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sylwia Re: odcinek drugi - niesmak pozostaje IP: *.ds3.agh.edu.pl 11.10.10, 10:11 a mnie się podobało.co z tego że Olga brała już brała udział w programie o tematyce kulinarnej? Artur rzeczywiście nie wzbudzał sympatii,tylko siedział z kwaśną miną i narzekał na nudę. W drugim odcinku było nawet bardziej autentycznie,już nie wszystkie domy wyglądały jak z katalogu. Odpowiedz Link Zgłoś
corneliss Re: odcinek drugi - niesmak pozostaje 11.10.10, 13:42 nie no ja nie powiedzialam ze mi sie nie podobalo, fajnie ze wygrala, ma dziewczyna swojego konika i umiejetnosci i jest OK Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: odcinek drugi - niesmak pozostaje 11.10.10, 15:33 Ja tam do niej nic nie mam - o ile oczywiscie jest amatorka, a nie skonczyla jakis zaawansowanych wypasionych kursow, to zwyciestwo slusznie jej sie nalezalo. Jedyna z czworki, ktora miala pojecie o kuchni. Program o kulinariach, w ktorym piatym uczestnikiem jest Kucharek, phe. A trzy na cztery menu sa co najmniej przypadkowe, niesezonowe i kiepsko skomponowane, nie mowiac o rozpaczliwym wykonaniu. Naprawde - ten odcinek skutecznie zniecheca do gotowania (ilosc oblizanych paluchow, lyzek, ktore potem zostaly z powrotem wlozone do garnka, koncowek od mikserow oraz obslinionych dloni, ktorymi potem gospodyni pomagala nalozyc torcik). Chociaz ten narcyzik, ktory sam sie nie popisal, a szczegolowo krytykowal z mina znawcy potrawy innych, samych uczestnikow a nawet 'obrazy funkcjonujące na scianach', byl przezabawny. Niezamierzenie, ale zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pasqda Re: odcinek drugi - niesmak pozostaje IP: *.adsl.inetia.pl 11.10.10, 15:47 > Chociaz ten narcyzik, ktory sam sie nie popisal, a szczegolowo krytykowal z mi > na znawcy potrawy innych, samych uczestnikow a nawet 'obrazy funkcjonujące na s > cianach', byl przezabawny. Niezamierzenie, ale zawsze. > Racja, zwłaszcza jego postawa "nie obchodzi mnie czy im to zasmakuje, ważne, że ja to lubię", a potem zdziwienie, że TYLKO trzecie miejsce zajął. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zofia Re: odcinek drugi - niesmak pozostaje IP: 178.73.49.* 11.10.10, 20:29 "Jakichś" a nie "jakiś". Jak się krytykuje innych za nieumiejętność prawidłowego posługiwania się językiem ojczystym to samemu trzeba posługiwać się nienaganną polszczyzną. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: odcinek drugi - niesmak pozostaje 11.10.10, 20:46 Zosia sie raz w zyciu wpisze na forum merytorycznie, a nie personalnie, to wymienie swoje 'jakis' na 'jakichs'. Dil? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
n_ina Re: odcinek drugi - niesmak pozostaje 12.10.10, 02:13 nie, Olga nie skończyła żadnych specjalistycznych szkół ;) po prostu lubi gotować pamiętam - a to było jeszcze przed programem TVN [tym pierwszym, w którym szukano polskiej Nigelli], jak prezentowała na fb swoim znajomym zdjęcia pięknie dekorowanych pierniczków i innych wypieków bożonarodzeniowych ona po prostu ma pasję a w ogóle - to prywatnie niezwykle miła osoba Odpowiedz Link Zgłoś
inaa1 Re: odcinek drugi - niesmak pozostaje 11.10.10, 17:46 > I co wśród uczestników robiła pani Ola (Olga>) - o ile mnie pamięc nie myli > jedna z finalistek konkursu kulinarnego DzienDobryTvn? o ile nie mają w regulaminie takich obostrzeń, to chyba nie robi różnicy, czy uczestniczyła w konkursie kulinarnym, czy nie. z resztą nawet najlepsi kucharze mają słabsze dni. nie mówiąc już o tym, że mogła trafić na osoby, którym takie smaki by się nie spodobały. Odpowiedz Link Zgłoś
bagatella Huston mamy problem:) 13.10.10, 23:28 Tak bym skwitowala ten odcinek, slabiutki bardzo jak by na niego nie patrzec. Eksperymenty na biesiadnikach, po co? Tragikomicznie to wychodzilo, narcystyczny artur od zupy pho i zmanierowana pani od kurczaka, po co oni to robili po raz pierwszy? dla szpanu pokazania sie, ze ja sie znam i jestem swiatowcem? Jedyny, ktory mial widoczna pasje i sie na tym znal, to pan taksowkarz ze swoja..... karkowka na balkonie:) Olga, choc wygrala, nie dalabym jej palmy pierwszenstwa, przerost tresci nad forma, za duzo wszystkiego na raz, zbyt duzy misz masz na talerzach, kozi ser z truskawkami? kasztany w lecie? Chyba chciala oszolomic "egzotyka" swoich wspolbiesiadnikow, efekt osiagnela ale ja nic nie wynioslam z jej propozycji, nie kupuje tego. Gdybym miala typowac zwyciezce, to zostalby nim taksowkarz, jego potrawy byly przynajmniej szczere i wygladaly apetycznie, a ze proste? a kto powiedzial, ze zeby bylo dobre musi byc skomplikowanie? jak chocby piersi z kaczki z dodatkami Olgi? co za duzo to nie zdrowo, czyz nie? Odpowiedz Link Zgłoś
nomya Re: Ugotowani, no to poszlo... 11.10.10, 16:54 Tym razem przynajmniej jedno mieszkanie (taksówkarza) nie było takie mega wypasione jak reszta z aktualnego i poprzedniego odcinka :D Ale ta pierś z kurczaka surowa w środku... to ja już nie wiem jakim antytalentem kulinarnym trzeba być, by tak banalnie prostą rzecz kompletnie spartolić. Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Ugotowani, no to poszlo... 11.10.10, 17:18 Aco w tych innych bylo "wypasionego"? Tchnely glownie bezgusciem, np to, w ktorym w jednym pomieszczeniu znalazla sie wykladzina cegopodobna, imitacja kamienia i boazeria. Beata wykazala sie natomiast smakiem kulinarnym i w dziedzinie estetyki, jako jedyne jej mieszkanie estetyce nie uragalo. Jej jadlospisowi mam do zarzucenia tylko jedno: 2 grzybki w barszcz: kasztany byly by juz wystarczajacym dodatkiem do kaczki. Tlumaczy ja zapewne ich cena - porcja dla wszystkich i to lubiacych "zdrowo" (obficie) sobie zjesc : bylyby zapewne drozsze niz kaczyna. Co do "narcyza" - litosciwie pomine milczeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Ugotowani, no to poszlo... 11.10.10, 17:19 Acha, prosze, powiedzcie mi, co ow narcyzik zasezrwowal - spoznilam sie na jego "wystep" w charakterze kuchcika - gospodarza. Odpowiedz Link Zgłoś
n_ina program można obejrzeć online 12.10.10, 02:08 na stronie vod.onet.pl także nic straconego ;) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Ugotowani, no to poszlo... 11.10.10, 17:37 Tu sa receptury - mozesz zobaczyc rowniez menu tego pierwszego gospodarza. I z tymi kasztanami to trafilas - w recepturze na 4 osoby podana jest malo imponujaca ilosc - 150g. Ja bym sie czepnela rowniez sezonu: program krecony byl w srodku lata, a kasztany to raczej na jesieni, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
inaa1 Re: Ugotowani, no to poszlo... 11.10.10, 17:53 zestawienie grillowanej piersi kurczaka z pomarańczami, miodem i imbirem i pieczonego jabłka na deser kupy się nie trzyma. podobnie sałatki ,,tajskiej" z resztą dań. uważam, że przy takich kolacjach albo bawimy się w kulinarne wycieczki oscylujące wokół jednego kraju/rejonu świata, albo zostajemy we własnym ogródku. Olga zasłużenie wygrała. Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Ugotowani, no to poszlo... 11.10.10, 18:02 A ja jeszcze sie wypowiem po obejrzeniu dzisiajszej porcji "diner presque parfait". Tu musze sprostowac swoj blad: ograniczenie do 45€ obowiazywalo tylko w pierwszym odcinku nowej serii. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Ugotowani, no to poszlo... 11.10.10, 18:04 Ja akurat uwazam, ze menu moze byc fusion, ale to jak z zestawianiem wzorkow w ubiorze: trzeba wiedziec, co i jak. A dobor uczestnikow jesli chodzi o ich umiejetnosci kulinarne i zwyczaje ogolnostolowe (nie licze obslinionych lyzek i paluchow, lokci na stole itp) jest mocno rozczarowujacy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marysia Re: Ugotowani, no to poszlo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.10, 15:26 Feline, miałaś chyba na myśli estetykę i kuchnie Olgi, bo Beata to ta ruda pani, co nie dopiekła piersi z kurczaka i miała kolekcję słoni (!); wydaje mi się że u Olgi było po prostu ślicznie w domu i na stole, no i pyszne jedzenie (ummmm zjadłabym!). Kasztany widziałam w almie duże opakowanie za chyba 30-35 pln. Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Ugotowani, no to poszlo... 17.10.10, 18:48 Tak, pomylikam sromotnie te 2 uczestniczki. U Olgi bylo ladnie, chociaz tez baaardzo sztampowo. Ale styl gotowania popieram. A "kaczyzna" to i moje popisowe danie. :D Odpowiedz Link Zgłoś
inaa1 odcinek trzeci - sposób ma malkontenta 17.10.10, 18:25 rozumiem, że ma to być show, ale dlaczego szanowni odpowiedzialni za program stawiają bardziej na atmosferę rodem z podłych reality show niż na gotowanie. chociaż niejaka Hania swoimi dąsami i ekhm... szerokimi horyzontami była niczym borowik szatański dla zupy grzybowej. tym razem kolacje były udanie skomponowane - orientalne klimaty, artystyczny nieład, wykwintna kolacja i... Antypody. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sylwia Re: odcinek trzeci - sposób ma malkontenta IP: *.ds3.agh.edu.pl 17.10.10, 18:27 kto wie kiedy trzeci odcinek pojawi się na vodzie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki202 Re: odcinek trzeci - sposób ma malkontenta IP: *.limes.com.pl 17.10.10, 20:28 Odpowiadam. Kiedyś, będzie ze dwa lata, zdegustowana badziewiem programów kuchennych, zapytałam na tym forum, czy lepiej jeśli jest więcej gotowania, czy lepiej jeśli pani kuchareczka ma piórko w dupie i się bardziej tym piórkiem niż daniem zajmuje. Zdecydowanie wygrało piórko. Co wy myślicie, że autorzy nie zrobili fokusów, ankiet i innych badań? Też im wyszło piórko. Obejrzałam dzisiejszy program. Cztery piórka. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: odcinek trzeci - sposób ma malkontenta 17.10.10, 20:50 Gdzie mogę obejrzeć 3 odcinek? Nie było mnie w domu a na VOD nie ma. Czy wie ktoś gdzie mogę zobaczyć online? Odcinek zapowiadał się bardzo fajnie. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aasia Hania rozpoznała w menu ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.10, 12:55 kuchnię francuską : Przystawka: Wykwintna zupa z raków Danie główne: Faszerowana kaczka Deser: Sernikowy mazurek Brawa dla Hani :-) Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Hania rozpoznała w menu ... 18.10.10, 14:39 Codziennie jadajac dania kuchni francuskiej (we francuskiej stolowce, restauracji i wlasnej kuchni :P ) stwierdzam, ze NIC absolutnie typowego dla "kuchni francuskiej" tam nie bylo. Sernik chociazby trudno osiagalny z prozaicznego powodu: odpowiednika polskiego "bialego sera". Z zadnego z francuskich nie osiagnie sie dobrego "sernikowego" efektu. Raki? Baaaardzo rzadko konsumowane z nader banalnego powodu: sa drogie przy ogromnej dostepnosci tanszych a doskonalych innych skorupiakow. Kaczka w tej formie tez rzadko pojawia sie na francuskim stole, najczesciej zostanie nam podana w formie usmazonego lub upieczonego "kawalka" (magret, udko, aiguillette) albo confit (dluuugo delikatnie duszona albo jako skladnik "cassoulette" czyli francuskiego dalekiego kuzyna polskiej "fasolki po bretonsku". O "foie gras w tym kontekscie nie ma nawet co wspominac. Jednak menu zaprezentowane przez Hanie jest rzeczywiscie bardzo ambitne, wykonanie bez zarzutu a atmosfera autentycznie jedyna w swoim rodzaju i niepowtarzalna. Uczestniczka "blond" ktora z nia przegrala wystawiajac swoje nader ostre oceny natomiast zdecydowanie "przesolila", nie umie dziewczyna przegrywac.Syryjka zaryzykowala prezentujac typowe dla swojej kultury potrawy, z gory wiadomo bylo, ze bedzie jej trudno nie tylko wygrac, ale i zadowolic polskie podniebienia. Facet - jedynak mimo, ze jako kucharz nie zachwycil ma przynajmniej fantazje i poczucie humoru i potrafi sie bawic oraz nie jest zazdrosny. Pani Hani gratuluje i odrobine zazdroszcze domu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aasia ale Hania to właśnie ta blondynka ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.10, 13:24 Przyszła w berecie i z bagietką - bo przecież na obiad w stylu francuskim ... :-) A obiad był po polsku - i w dworku. U Halinki :-) Odpowiedz Link Zgłoś
wszystkieporankiswiata Re: Hania rozpoznała w menu ... 18.10.10, 19:47 Też mam problem z imionami. To menu jest oczywiście stanowczo polskie i ta denerwująca blondynka (ciągle zdegustowana, nadęta i niezadowolona ) nie wykazała się specjalnie ani znajomością kuchni, ani umiejętnościami, o zwykłej otwartości i życzliwości nie wspominając. Irytująca osoba. Za to ostatnia gospodyni, która to właśnie menu zaproponowała była jej całkowitym przeciwieństwem- miła, otwarta i bezpretensjonalna,a artysta zwrócił uwagę na wystrój dworku, że nie ma tam "cienia nowobogactwa" (o ile dobrze pamietam). On sam zwariowany, "z kosmosu" i niepoważny (ile w tym pozy to inna rzecz), co mogło być totalnym szokiem (ha, ha) dla drobnomieszczańskiej, aspirującej nie wiadomo do czego zadufanej blondynki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aasia Re: Hania rozpoznała w menu ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.10, 13:31 Hania - blondynka (wiecznie niezadowolona!) Halinka - ostatnia, urocza gospodyni z cudownym polskim menu. Hania była nadęta - i udawała że się zna - więc z menu podanego przed obiadem wywnioskowała że kuchnia będzie francuska. Przyszła więc na obiad w klimacie - czyli bereciku i z bagietką ... Dlatego nieco sarkastycznie napisałam : Brawa dla Hani. Mazurek typowo francuski ? Zupa z raków? Kaczka faszerowana? Ręce opadają ... Za to wypasione menu i inne atrakcje Hania przyznała Halince 3 punkty! Odpowiedz Link Zgłoś
alinka_li Re: odcinek trzeci - sposób ma malkontenta 18.10.10, 14:37 Hania to ta blondynka? Nie pamiętam imion, ale blondynie udało się wkurzyć mnie tak, jak już dawno nikomu i to w realu. Znów się denerwuję, więc kończę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aasia dokładnie. Hania blondynka. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.10, 13:35 . Odpowiedz Link Zgłoś
floress Re: Ugotowani, no to poszlo... 18.10.10, 07:51 Wreszcie obejrzałam tefałenowską wersję. Zdecydowanie za krótka. Tak naprawdę nic nie pokazuje. Brakuje mi przygotowań - wymyślania menu, zakupów, gotowania, nakrywania do stołu. Poza tym, mam wrażenie, że te potrawy nie są wymyślane przez uczestników. Hania nawet nie wiedziała jakie mięso potrzebuje, a skoro robi się kolację pokazową, to raczej ze swoich żelaznych dań. A skoro coś jest moim daniem popisowym, to doskonale wiem jaki comber potrzebuję do niego. Podsumowując, miało być fajnie, a wyszło jak zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Ugotowani, no to poszlo... 18.10.10, 16:59 Blondynka wiedziala, jakiego miesa potrzebuje, ale 'zapomniala, jak sie ono nazywa'. 'Ono mialo byc to.. eee... zapomnialam... polskie kupilam, a mialo byc z tej... Nowej Zelandii chyba?' Ostatni odcinek byl zabawny - nareszcie dobrze skomponowana grupa. Chociaz zniecheca i rozczarowuje coraz bardziej namolna reklama. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sylwia Re: Ugotowani, no to poszlo... IP: *.ds3.agh.edu.pl 18.10.10, 20:27 udało się obejrzeć trzeci odcinek.oj,masakra.ci ludzie od początku się nie lubili! w dwóch poprzednich odcinkach było jakoś więcej sympatii.Hanna-porażka,co za niemiła osoba! nie powiedziała ani jednego dobrego słowa.mam nadzieję że to czyta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Ugotowani, no to poszlo... IP: *.238.64.27.ip.abpl.pl 18.10.10, 20:51 wydaje mi się,że Hanna to ta o ciemnych,krótkich włosach - z pałacu na wsi.Jeśli to ona, to odniosłam inne wyobrażenie- konkretna kobieta, wyrażała się z się pozytywnie o uczestnikach i potrawach,które jej smakowały.Natomiast długowłosa blondynka - stylistka paznokci, na nikim suchej nitki nie zostawiła.Nadęta, zarozumiała i przekonana o własnej wyższości.Nie wiadomo dlaczego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luna Re: Ugotowani, no to poszlo... IP: *.chello.pl 18.10.10, 23:46 Hanna to ta blondynka niesympatyczna a ta ciemnowłosa z pałacem to Halina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kacha Hanka co za beznadziejna baba, brr... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.10, 09:07 Przez tę jej nadętą minę i wieczne niezadowolenie program dużo stracił. Co za babsztyl... No i jej punktacja, szkoda gadać. Dobrze, że nie wygrała. Reszta ok. Będę chciała spróbować kaczki oraz dań sporządzonych przez syryjkę :) Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Hanka co za beznadziejna baba, brr... 21.10.10, 15:37 jestem fanką pozytywnie zakręconego artysty:D Pani Hani dziękujemy.. wyjątkowy brak kultury Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sylwia Re: Hanka co za beznadziejna baba, brr... IP: *.ds3.agh.edu.pl 25.10.10, 14:28 jak wam się podobało wczoraj? mi najbardziej do gustu przypadła pani Halina,chociaż potrawy mało odkrywcze.Ta druga dziewczyna też fajna,i potrawy też ciekawe. A upchnięcie w jednym programie dwóch wegetarian to chyba jakiś żart ze strony producentów :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Martka Re: Hanka co za beznadziejna baba, brr... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.10, 16:43 Ta pani chyba nazywała się Grażyna. I w sumie ciekawie wyszło, że wrzucili im 2 wegetarian, na reszcie coś się dzieje. Tylko chyba nie uprzedzili pierwszej gospodyni, że będzie karmić bezmięsnych! Ale wyszła z tego cało i naprawdę dzielnie - krokiety z sekundę, prawdziwa rzepicha piastowa :) Oczywistym rozczarowaniem było to dziewczę, kosmetyczka. To już zdaje się druga w tym programie, myślałam, że gorzej z zadzieraniem nosa po poprzednim odcinku już być nie może, a tu taka niespodzianka... Tylko zastanawiam się, czy to zadzieranie nosa nie jest przypadkiem objawem okropnego stresu przed kamerą? Bo jakoś nie mogę uwierzyć, że panna (ta i tipsiara z poprzedniego odcinka) przeszła przez jakiś casting - jak to jest?! Pozostali uczestnicy ok, wpadka doktoranta z muchą w kieliszku ehmmm a tak łatwo wyszedłby z tego z honorem przynosząc inną szklankę, prawda? Co najbardziej zastanawia, to umiejętności kulinarne tych ludzi... te lizane palce, ten bajzel w kuchni... naprawdę nie oglądali wcześniej, jak to się robi w telewizji? Bo to nie jest śmieszne, żal mi się robi ludzi, którzy muszą to potem jeść. Pamiętam tę rudą kobitę (pierwszy albo drugi odcinek), która robiła domowy ser i kurczaka - oblizała chyba wszystko, co tylko mogła i podała to swoim gościom... Ałaaaa! Odpowiedz Link Zgłoś
bobralus Re: Hanka co za beznadziejna baba, brr... 25.10.10, 22:21 ja sie przy ostatnim odcinku setnie ubawiłam - albo ktos genialnie rezyseruje aktorów, albo ktoś jeszcze genialniej castinguje idiotów. Nie wiem co lepsze, ale w sumie to jak w wrestlingu - emocje sa zawsze prawdziwe. Pan uduchowiony punktujacy doktoryzujacego sie - curry to nie ostrosc, to balans smaków, to nie kuskus z rodzynkami, ale rodzynki z kuskusem, ogolny zamysl dobry, ale wykonanie pozostawia wiele do zyczenia czy jakos tak. ten ton, to słownictwo - genialne!!! Zastanawiam sie, czy ten pan był kiedyś w Indiach albo chociaz w hinduskiej knajpie, podejrzewam, ze by mu kamizela spadla od ostrości dan. Dania pewnie miał najlepsze, ale niestety widzowie mogli najeść się jedynie jego protekcjonalnego tonu. Pani pielegniarka, ktora uprawiała kotleciarstwo pierwszej wody - ona nie zje ze smakiem wege dań i już. Do tego epatowanie byciem na diecie (pewnie dieta dukana, bo chciala wcinac tylko miecho i jogurt), połączone z niechęcią do warzyw... Moja ulubiona kombinacja, nie ma co. Pani kosmetyczka, ktora postanowiła teatralnym szeptem poinformowac całą Polską o rozwolnieniu, podająca rybę wegetraianom i komentująca, ze to oni nie dostosowali się do menu. Z tego wszystkiego doktorant mi się najbardziej podobał, wyobrażam sobie, ze faktycznie dużo rzeczy spartolił i też stanowił wnerwiający zlepek stereotypów wszelakich, ale przynajmniej nikogo nie pouczał i chyba starał się mieć w miarę pozytywne nastawienie do wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pasqda Re: Hanka co za beznadziejna baba, brr... IP: *.adsl.inetia.pl 26.10.10, 00:49 Pani kosmetyczka, ktora postan > owiła teatralnym szeptem poinformowac całą Polską o rozwolnieniu, podająca rybę > wegetraianom i komentująca, ze to oni nie dostosowali się do menu. Informowanie o rozstroju żołądka to zdaje się jeden z obowiązkowych punktów programu - oglądałam 3 z 4 odcinków i w każdym co najmniej jedna z osób informowała, że ją dopadła ta dolegliwość. Może mają to w kontrakcie zapisane? :) A pani kosmetyczka ubawiła mnie setnie, najpierw miała pretensje, że wegetarianie nie dostosowali się do jej menu, a następnego dnia była oburzona, że gospodarz się nie postarał, bo dania nie uwzględniały preferencji gości, a w szczególności jej upodobań. Odpowiedz Link Zgłoś
corneliss Re: Hanka co za beznadziejna baba, brr... 26.10.10, 09:44 a kto wygral, bo nie doogladalam do konca? Odpowiedz Link Zgłoś
black_magic_women Re: Hanka co za beznadziejna baba, brr... 26.10.10, 10:28 wygrał"mentor"od zapachów,druga była nabzdyczona kosmetyczka; Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: senin Re: Hanka co za beznadziejna baba, brr... IP: *.QLD.netspace.net.au 26.10.10, 11:53 >Pan uduchowiony punktujacy doktoryzujacego sie - curry to nie ostrosc, to balans smaków, to >nie kuskus z rodzynkami, ale rodzynki z kuskusem, ogolny zamysl dobry, ale wykonanie >pozostawia wiele do zyczenia czy jakos tak. ten ton, to słownictwo - genialne!!! Zastanawiam >sie, czy ten pan był kiedyś w Indiach albo chociaz w hinduskiej knajpie, podejrzewam, ze by mu >kamizela spadla od ostrości dan. Dania pewnie miał najlepsze, ale niestety widzowie mogli >najeść się jedynie jego protekcjonalnego tonu. zajrzalam do jego przepisow, hmmm jesli to sa najlepsze dania specjalisty od kuchni indyjskiej.... to ja dziekuje no i i te orzeszki ziemne .... jak by nie mogl ich troche inaczej skomponowac - ja bym chyba tego "indyjskiego' dania nie przelknela Odpowiedz Link Zgłoś
coralin Re: Hanka co za beznadziejna baba, brr... 26.10.10, 21:06 Obejrzałam 3 odcinki na VOD. Imion bohaterów nie pamiętam. Żadnych walorów poza rozrywkowymi w tym programie nie zauważyłam. To jest taki program okołokuchenny na razie. Reklama Kucharka jest wyjątkowo nachalna. Odpowiedz Link Zgłoś
miss_coco Re: Hanka co za beznadziejna baba, brr... 26.10.10, 22:24 Za tydzien jade na krotkie wczasy, wiec robie sobie wielkie nadzieje na obejrzenie chociaz jednego odcinka. Troche przykro po tym, co piszecie, ze program tak kiepsko sie zapowiada od strony kulinarnej. Swego czasu sledzilam wersje francuska i mozna bylo naprawde sporo sie nauczyc. Najciekawsze przepisy kandydatow zbierane sa zreszta do kupy i wydawane w formie periodyku. Juz sie nie moge doczekac ;) Ciekawe na jakich kandydatow trafimy w przyszlym tygodniu ? Odpowiedz Link Zgłoś
kinga044 Re: Hanka co za beznadziejna baba, brr... 27.10.10, 07:55 A czy można gdzieś w internecie obejrzeć? Nie widziałam odcinka z ostatniej niedzieli, chętnie bym obejrzała. Dziękuję! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GMK Mniejszość jedzeniowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.10, 11:29 Czy zauważyliście, że jeśli w gronie gości jest wegetarianin to stanowi to wyzwanie dla gospodarzy i dwoją się i troją by coś wegetariańskiego podać, nawet jak o tym fakcie zostają powiadomieni w ostatniej chwili. Ale wegetarianie zapraszający gości o których wiedzą, że jedzą jedzą mięso i ryby na siłę wciskają swoje kuchenne postne wynalazki. A przecież istotą zapraszania gości na posiłek jest poczęstowanie ich czymś co im smakuje, a nie na się promowanie własnej diety.Tak było w tym odcinku. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Mniejszość jedzeniowa 27.10.10, 11:49 Przeciez posilek wegetarianski, a nawet weganski moze byc bardzo smaczny. Jesli komus smakuje jedzenie tylko dlatego, ze zawiera mieso, to nie powinien trafic do programu o wielbicielach kuchni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olcia Re: Mniejszość jedzeniowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.10, 17:31 ... i to mi przypomina pewną moją koleżankę, z którą byłam na wakacjach we Francji. W Polsce na śniadanie jadało się wędliny, kajzerki itp, a we Francji - maślane bułeczki, croissanty, kawę z cykorii. Po dwóch dniach dziewczę na widok słodkiego śniadania trzęsło się z nerwów twierdząc, że to niegrzeczne narzucać gościom taki styl jedzenia, bo ona ma niedobór mięsa we krwi. Straszne. Zgadzam się, sama co prawda jem mięso, ale często jadam bezmięsnie i uważam, że wege jest pyszne, trzeba tylko umieć gotować :) Podejście pani pielęgniarki ("nie ma mięsa, czyli raczej się tu nie najem...") było po prostu... mało rozgarnięte (choć pani sympatyczna). Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Mniejszość jedzeniowa 27.10.10, 11:52 Gość portalu: GMK napisał(a): > Ale wegetarianie zapra > szający gości o których wiedzą, że jedzą jedzą mięso i ryby na siłę wciskają sw > oje kuchenne postne wynalazki. To u niewegetarian występuje przymus jedzenia wyłącznie dań mięsnych? Odpowiedz Link Zgłoś
black_magic_women Re: Mniejszość jedzeniowa 27.10.10, 11:53 Gość portalu: GMK napisał(a): A przecież istotą zapraszania gości na posiłek j > est poczęstowanie ich czymś co im smakuje, a nie na się promowanie własnej diet > y. Nie jem mięsa,ale kiedy wiem,że goście są mięsożerni to często przygotowuję im cos co lubią.Tyle,że ja jestem raczej jaroszką niż wegetarianką,jem też ryby,więc nie mam tego całego ideologicznego nimbu,który co niektórym każe karmić psy TYLKO warzywami Odpowiedz Link Zgłoś
rudyocicat Re: Ugotowani, no to poszlo... 27.10.10, 21:17 4 odcinek był mało korzystny dla pani pielęgniarki, ogólnie towarzystwo ok, ale pani pielęgniarka jako pierwsza uczestniczka została postawiona w ciężkiej sytuacji, bo trafiły się jej aż 3 osoby niemięsne.... a ona jak widać lubi zjeść mięsko:) moim zdanie szybko wybrnęła z sytuacji i za to ma dużego punkta:) pan doktorant przeraził mnie bałaganem w domu, i nie wiem czy zwróciliście uwagę ale jak układał warzywa na blasze to robił to na podłodze w kuchni, bo cała kuchnia była brudna i zawalona garami.... ja rozumiem, że jak się gotuje, to się brudzi, ale on zaczynał gotować i już miał brudno... szkoda, że sobie nie zorganizował lepiej stanowiska pracy:) bo miły koleś... co do pani kosmetyczki to bez sensu na siłę próbowała wszystkich uszczęśliwić, i przegięciem dla mnie było zmuszanie osoby, która nie myje naczyń u siebie do zmycia u niej.... ale za to schludnie i miło podane... ciekawie wyglądało jedzenie u ostatniego kucharza i nie straszyło zaniedbane mieszkanie, ani stos brudnych garów w każdym kącie:) nie wiem czy zauważyliście, ale szczególnie w UGOTOWANYCH to widać, jak ważna jest atmosfera przy jedzeniu.... ciężko stworzyć miłą atmosferę gdy ludzie się widzą pierwszy raz to fakt... ważne aby goście wyszli zadowoleni i to jest sukces udanej kolacji:) średnio na temat, ale sama zauważyłam, że milej jest na słabej kolacji gdy pan lub pani domu zabawiają gości i robią jedzenie na luzie, niż gdy jestem na pysznej kolacji a domownicy spędzają czas w kuchni... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iza Re: Ugotowani, no to poszlo... IP: *.ghnet.pl 03.11.10, 20:53 Też uważam że zasłużyła Pani "od pierogów" :) ciekawe i wyglądające apetycznie - trzeba przepis ściągnąć :) Ale ja tu o czym innym. Niesamowicie zachwycił mnie wystrój domu u pierwszej Pani z piątego odcinka. Co prawda był to dom jej koleżanki ale po prostu rewelacja. Romantycznie, pięknie no i pewno drogo.... CUDNIE! Bo ten nowoczesny surowy wystrój wnętrz....okropność..... pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Odc. 5 z Serkiem Re: Ugotowani, no to poszlo... IP: *.icpnet.pl 31.10.10, 18:34 Czy dobrze widziałam, że kierowca podał im krwistą wieprzowinę? Widziałam pierwszy raz, nawet fajny program. Pierwsze miejsce zdecydowanie zasługiwało na nagrodę. Widać, że dziewczyna nie tylko lubi gotować ale ma do tego talent. Reszta towarzystwa, miałam wrażenie, że gotuje tylko dlatego, że to teraz modne. W ich potrawach brakowało serca. A u Serka to chyba bym się bała jeść... Prawie mi przypominało to wczorajsze kucharzenie z programu Gesller. ;) Przygotował "rewelacyjną" zupę ze świeżych kostek rosołowych... Odpowiedz Link Zgłoś
miss_coco Re: Ugotowani, no to poszlo... 31.10.10, 18:52 No wlasnie, ciagle w tle migal ten kuchareczek, nawet u zwyciezczyni. Zwyciezczyni rzeczywiscie miala najciekawsze menu i najwiecej sie wysilila z calej czworki, ale calosc byla srednio zbalansowana. Przystawka moglaby byc rownie dobrze glownym daniem. Pawlowa wygladala przepieknie, ale tez sie zastanawiam, czy dalabym rade ja ruszyc po tak obfitej kolacji. Odnosilo sie wrazenie, ze jest wiecej jedzenia niz na trzech poprzednich kolacjach razem wzietych. Ogolnie bez olsnien, i bardzo szkoda, ze nie ma nic o tym, jak oni te poptrawy robia, skad czerpia inspiracje, przepisy, produkty itd. Mogloby byc duzo, duzo ciekawiej, wydaje sie, ze tworcy programu nie zdaja sobie sprawy z jego potencjalu. A kierowca rzeczywiscie twierdzil, ze poledwica wieprzowa powinna byc krwista, bo powinna byc soczysta. Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: Ugotowani, no to poszlo... 31.10.10, 19:00 Nie wiem jak było w poprzednich odcinkach ale ten zachęcił mnie do ich obejrzenia, bo dość ciekawa formuła. Ten Kucharek jest sponsorem programu, więc nie dziwi mnie, że w każdej kuchni stał. Ale ta zupa z niby świeżych ziół była chyba z premedytacją zrobiona z kostek... I to chlaśnięcie na koniec curry, które nie miało dodać smaku tylko sprawić, że zupa ma być bardzo ostra. Widać było, że Serkowi jest obojętne co tam doda, byle piekło. miss_coco napisała: Ogolnie bez olsnien, i bardzo szkoda, ze nie ma nic o tym, jak oni te poptrawy robia, skad czerpia inspiracje, przepisy, produkty itd. Zgadzam się, że mogliby powiedzieć więcej o potrawach, dlaczego wybrali takie właśnie menu. Krwista polędwica kierowcy chyba była w sosie teriyaki o czym też dowiedzieliśmy się dopiero przy stole, gdy ktoś zapytał. Polędwica błyskawica... Uuch... Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Ugotowani, no to poszlo... 31.10.10, 19:04 No to pan kierowca wpadl w poslizg niekontrolowany. Krwista poledwica owszem, ale NIE wieprzowa. Wieprzowa ma byc taka, ze z wierzchu i na 3/4 grubosci mam byc spieczona a "jadro" rozowe - ale nie krwiste. Doskonaly kawalek miesa ale bardo delikatny w przyrzadzaniu. Ale reszta przyjecia broni pana kierowce, moglby pokierowac wiekszoscia restauracji przedstawionych w "etiudzie rewolucyjnej". Natomiast chamstwo drugiego faceta przerasta wierzcholki piramid. Poza tym jest nieapetyczny wizualnie . Zwyciezczyni na zwyciestwo sobie zasluzyla od A do Z a pierwsza "restauratorka chyba zostala oceniona zbyt surowo. Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: Ugotowani, no to poszlo... 31.10.10, 19:10 Pan kierowca miły i uprzejmy, gdzieś coś o gotowaniu słyszał ale niewiele i nie wie w którym kościele dzwoni. ;) Stąd wykład o krwistej polędwicy oraz geneza tortu Pawłowa: - Pewnie jej mąż ma na imię Paweł. Serek - tak jak wyżej... Nie odważyłabym się jeść u niego. Odpowiedz Link Zgłoś
mimbla.londyn Re: Ugotowani, no to poszlo... 03.11.10, 00:43 Wlasnie obejrzalam ten odcinek, Beza Pawlowej - jako zony Pawla ;))) A Serek mnie irytowal. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Ugotowani, no to poszlo... 03.11.10, 01:22 Wydaje mi sie, ze w polskiej edycji regula jest, ze najbardziej marudzacy, czepiajacy sie i zlosliwie komentujacy robi jeden z dwoch najgorzej ocenionych obiadków. Ja mialam wrazenie, ze ta ruda mila pani, ktora wygrala ostatni odcinek jest z naszego forum :) Odpowiedz Link Zgłoś
corneliss Re: Ugotowani, no to poszlo... 03.11.10, 13:15 to nie jestem odosobniona w wrazeniu ;) poza tym wydaje mi sie ze widzialam jej kuchnie na Wnetrzach Mieszkan (kocham Smegi moze to dlatego) a w ogole to super smaczne menu :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Ugotowani, no to poszlo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.10, 14:49 ostatnio odcinek podobał mi sie najmniej ( moze tez ze wzg na serka :/ warszawski lansiarz, kumpel Tyszki z Top Model - byc moze dostal sie do programu bocznymi drzwiami, w celu zrobienia sobie reklamy, bo do zaoferowania za wiele to nie mial) za to Pani ktora wygrala - super..wydaje mi sie tez ze do tej pory przygotowała chyba najlpsze menu..program bardzo mi sie spodobał, czekam na kolejne odcinki Odpowiedz Link Zgłoś
alinka_li Re: Ugotowani, no to poszlo... 03.11.10, 21:16 Ja mialam wrazenie, ze ta ruda mila pani, ktora wygrala ostatni odcinek jest z > naszego forum :) Też mi to przemknęło przez myśl podczas oglądania programu:) Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: Ugotowani, no to poszlo... 03.11.10, 21:22 nic dodac,nic ujac kazdy ma swoje zdanie Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Odc. 6 - śląski 07.11.10, 19:44 I jak? To mój drugi odcinek, program mi się podoba. W końcu zwyczajni ludzie w tv. ;) Pani tradycyjna niesamowicie sztywna. :D Nie przepuściła konkurentce łyżeczki położonej ze złej strony, oburzona, że goście nie skorzystali z serwetek i źle wybrali szklanki ale sama z kolei wypluwała jedzenie przy stole, co dla mnie jest wyjątkowo obrzydliwe. Pan od węża to kolejny wielbiciel kuchni dawno trendy (trendy z 15-20 lat temu...) czyli krewetki, ryż i ananas. Powalająca wiedza o gotowaniu: - Krewetki trzeba smażyć długo i dosadnie. - Mascarpone to wino. Szkoda, że nie podali przepisu na ten tatar wegetariański. ;) Czy tam w ogóle był jakiś sos? W tym towarzystwie nie dziwi, że lektorka wygrała... Miała najbardziej uniwersalne menu; kolorowo, dużo mięsa i dużo smaków. Może nawet aż za dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
363636r Re: Odc. 6 - śląski 07.11.10, 20:02 Oglądałem pierwszy raz i chyba więcej nie będę :0) Rozwalają mnie tacy ludzie jak ten arogancki bubek od warzywnego tatara ( co to k.... jest?!!!), wysmażonych na skwarki krewetek wymieszanych z ryżem i podanych w ananasie, światowiec perorujący ze znawstwem o wyższości krewetek smażonych nad gotowanymi i wielbiciel wina mascarpone. Nie mogę patrzeć ze spokojem na taką błazenadę :0) Za to golonkę z ciapkapustą to bym zjadł :0) Jeszcze jedno mnie zastanawia. Dlaczego oni nie gotują zup? Przecież Polska zupami stoi i u każdego z nich w rodzinnym domu, założę się o każde pieniądze, obiad składał się z zupy i drugiego. W żadnym śląskim domu przed gumiklyjzami z roladą nie podaje się krupnioka, tylko obowiązkowo zupę. Zakłamywanie rzeczywistości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Odc. 6 - śląski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.10, 20:11 no to w odcinku śląskim został pobity rekord - zazwyczaj była jedna mocno irytująca osoba, dziisaj juz były dwie - Pani Irenka i ten młody facet..nie wiem które z nich było gorsze..a wygrana jak najbardziej zasłużona Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: Odc. 6 - śląski 07.11.10, 20:12 Jak widzisz jest taki śląski dom, gdzie tak podają. ;) Sprawdziłam na ugotowanych przepis na tego tatara: trochę surowych warzyw i zero przypraw, żadnego sosu, nawet oliwy. Mnie ten program śmieszy. Ma mnóstwo minusów ale śmieszy mnie to jak krytykują, jak wybrzydzają. Taki kulinarny Big Brother. W poprzednim odcinku było zupy. ;) Był również podobny światowiec perorujący, że polędwicę trzeba smażyć krótko, żeby w środku była krwista. Tylko, że to była wieprzowina. ;) I taką podał... Odpowiedz Link Zgłoś
ewajer Re: Odc. 6 - śląski 07.11.10, 20:21 363636r napisał: > Jeszcze jedno mnie zastanawia. Dlaczego oni nie gotują zup? Przecież Polska zup > ami stoi i u każdego z nich w rodzinnym domu, założę się o każde pieniądze, obi > ad składał się z zupy i drugiego. W żadnym śląskim domu przed gumiklyjzami z ro > ladą nie podaje się krupnioka, tylko obowiązkowo zupę. Zakłamywanie rzeczywisto > ści. bo zupy nie są "trendi" , w przeciwieństwie do skwarkowatych krewetek i kaszanki na przystawkę. Nie wierzę że Ślązacy tak jedzą. Chleb ze smalcem i kaszanka raczej by mnie pokonały, a nie zachęciły do jedzenia. A gdzie jakieś warzywa ? Coś lekkiego do ciężkich dań. Słusznie wygrała lektorka, choć towarzystwo było super niedobrane Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Odc. 6 - śląski 07.11.10, 20:34 Bardzo mnie zniessmaczyl, jako ex-Slazaczke dzisiajszy odcinek. Z jednej strony "wojna pokolen" - tradycja kontra nowosci (moze i wzgledne). Z drugiej : straszne krygowanie sie, pretensjonalnosc zachowan w obydwu "grupach wiekowych" (kwestia alkoholu / "zasady dietetyki"). Okropne krygowanie sie i "fochowatosc" mlodziaka. A co do kompozycji posilkow: strasza pani chciala "ugoscic" swoich gosci a zarazem konkurentow , jak sie kiedys goscilo "czym chata (chalpa) bogata" - stad to niezrownowazenie, zbyt obfita i pozywna przystawka - zamiast niej widzialabym raczej po talerzu zuru (nie "zurku"!) a jako przystawke chocby ...poczciwego, zapomnianego rolmopsa. Rolady byly przepiekne i zapewne rownie smaczne, ale gargantuicznych rozmiarow, wiec sie nie dziwie, ze "weszly" z trudem (chociaz przypuszczam, ze Pani Lektorka w zaciszu swojej kuchni niezle sobie folguje :D). Mlodego kaprysnika skwituje jednym slowem - nie, lepiej dwoma: pospolity dupek. Wodzirej jakos mi sie niczym nie zakonotowal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pasqda Re: Odc. 6 - śląski IP: *.adsl.inetia.pl 07.11.10, 20:53 Zup nie gotują, bo jak to powiedziała jedna z "obeznanych" uczestniczek wcześniejszego odcinka - "Zupa na przystawkę? Przecież zupa to danie nie przystawka!". Ot i cała tajemnica :))) Odpowiedz Link Zgłoś
inaa1 Re: Odc. 6 - śląski 07.11.10, 20:58 uwagi kulinarne. niezmiernie zdziwił mnie krupniok w roli przystawki i brak zup. ale główne danie pani ,,kamieniarki" - klasa - chętnie bym zjadła. nie jestem specem od owoców morza, ale krewetek to się chyba nie wysmaża na skwarki. kiepskie menu ów niuniuś miał. uwagi personalne. jakoś tak mniej było dwulicowości i obłudy. dziwne, że niektórzy jako mieszkańcy Śląska (mniej czy bardziej rodowici) nie wiedzieli co to są gumiklyjzy pani ,,kamieniarka" nieco sztywna i nadęta. niuniuś od krewetek i wina mascarpone był bardziej śmieszny niż irytujący, ale musi mieć mocne parcie na szkło, skoro zgłosił się do programu nie potrafiąc za dobrze gotować. ale gorsi wcześniej byli... ogólnie sympatyczny odcinek. Odpowiedz Link Zgłoś
marciasek pytanko 07.11.10, 21:07 Nie mam TV a na Onet VOD jeszcze nie wrzucili 6go odcinka, zatem pytam Was: czy znowu wygrała osoba, która gotowała jako ostatnia? Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: pytanko 07.11.10, 21:09 Tak... I właśnie miałam pytać ile razy tak było? Widziałam w odc. 5 i 6. Odpowiedz Link Zgłoś
marciasek Re: pytanko 07.11.10, 21:37 Już odpowiadam: w KAŻDYM. Czujecie lipę? Ja mocno... Odpowiedz Link Zgłoś
inaa1 Re: pytanko 07.11.10, 21:48 w pierwszym odcinku wygrał ten, który gotował jako trzeci. lipa, nie lipa jednak temu, kto gotuje jako ostatni jest najłatwiej. Odpowiedz Link Zgłoś
marciasek Re: pytanko 07.11.10, 21:55 lipa straszna, bo już na samym początku pokazują skrót, na którym widać, kto niesie tacę z kasą - i emocje diabli wzięli. A ten pierwszy odcinek zaraz obejrzę, chyba mi coś umknęło. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek1f ależ kase zawsze niesie gospodarz ostatniej wiecz 07.11.10, 22:08 erzy! :-) To gdzie lipa - niby kto mialby niesc i gdzie? Zawsze wszedzie tak jest i w Dine i w niemieckich.... Odpowiedz Link Zgłoś
marciasek Re: ależ kase zawsze niesie gospodarz ostatniej w 07.11.10, 22:11 No i właśnie chodziło mi o to, że ten ostatni zawsze wygrywa. Niestety, ten pierwszy odcinek zburzył mi teorię spiskową i czuję się rozczarowana - jak oni mogli mi to zrobić! :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: ależ kase zawsze niesie gospodarz ostatniej w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.10, 22:22 nie zawsze ostatania osoba wygrywa, jednak na swoj sposob najłatwiej ta osobe ocenic porownujac do innych juz kolacji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pasqda Re: ależ kase zawsze niesie gospodarz ostatniej w IP: *.adsl.inetia.pl 07.11.10, 22:33 Niestety, ten pierwszy odcinek zburzył mi teorię spiskową i czuję się rozczarow > ana - jak oni mogli mi to zrobić! :-) Bo pierwszy odcinek był chyba testowy - nie tylko nie wygrał ostatni uczestnik, ale nie podali też całkowitej punktacji ostatniego zawodnika. Poza tym nie było w nim tak nachalnej reklamy sponsora. Potem już polecieli schematem... Odpowiedz Link Zgłoś
inaa1 Re: ależ kase zawsze niesie gospodarz ostatniej w 07.11.10, 22:45 dziś reklama też była nieco mniej nachalna. Odpowiedz Link Zgłoś
laurii Re: pytanko 08.11.10, 11:22 Może taki zwyczaj, że na koniec dają tego, kto rokuje największe nadzieje. Zwykle jest to normalna, ale znająca się na rzeczy kobita w średnio-młodszym wieku. Wszelkie lanserstwa i pańcie na diecie służą głównie dla okraszenia widowiska telewizyjnego i lądują raczej na początku programu. Podobnie jest w niemieckim Das perfekte Dinner, tam też zwykle wygrywają osoby z ostatniego dnia. Z tym że polski schemat z jedną młoda laską na diecie i jednym młodym zwariowanym artystą-naukowcem-kijwiekim jest jak dla mnie zanadto wyraźny (ale jeszcze nie widziałam wczorajszego odcinka). Acha, przy okazji taka refleksja - skąd u tych ludzi tyle krytycyzmu i jadu do współbiesiadników? Nigdy tego nie widziałam w niemieckim odpowiedniku. Jak komuś nie smakowało, to sie specjalnie z tym nie afiszował, najwyżej potem dawał mało punktów. A tu przy każdym stole głośna krytyka, to mi nie smakuje, to smakuje jak cement, tego sie tak nie robi ... Przodował w tym zwłaszcza odcinek wrocławski. Taka polska natura? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: celinus85 Re: Odc. 6 - śląski IP: *.chello.pl 08.11.10, 13:22 A mnie w tym odcinku zdenerwowało to, że ten starszy pan wlał pani Irenie alkohol do deseru, chociaż było wiadomo, że jest abstynentką. Z ukrycia i specjalnie, miał przy tym radochę. W ogóle nie rozumiem takiego wciskania na siłę, jakby niektórym przezkadzało, że ktoś jet abstynentem. Swoją drogą, dziwne, że abstynentka nie wyczuła wysokoprocentowego rumu, który był podany w sumie na "surowo". Wyjątkowa wredota ze strony tego pana, nikomu wnikać do tego jaki jest powód jej abstynencji, ale jeśli np. jest alkoholiczką to tym większa moja zgroza wobec zachowania tego pana. btw, znam osoby, które cieszy ukryte podanie wegetarianinowi mięsa, kompletnie takich zachowań nie rozumiem pozdr.:) Odpowiedz Link Zgłoś
gladys_g Re: Odc. 6 - śląski 08.11.10, 14:10 Własnie obejrzałam, o co takie wielkie halo z tym programem. Faktycznie pan Ślązak podający abstynentce alkohol bez jej wiedzy i zgody był koszmarkiem. Za to pani wytykająca innym gafy całkiem jak z wierszyka Brzechwy o kwoce, prawda? :) wierszykidladzieci.pl/brzechwa/kwoka.php A jedzenie - no cóż. Jakieś takie bez polotu to było, tam gdzie była fantazja zabrakło umiejętności, tam gdzie umiejętności były - nie widać pomysłu. W sumie ten program wygrywa osoba, która ma najmniej braków i w fantazji i talencie do gotowania i umiejętnościach. A szkoda, bo spodziewałabym się, że w takich programach wystepują ludzie, którzy mają do zaoferowania coś więcej, coś ponad szary standard. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Ugotowani, no to poszlo... 07.11.10, 22:55 W ogole to mnie ten program przygnębia. Jesli tak gotuja przecietni Polacy, to skandal. Zero pomyslu, kiepskie wykonanie, slaba znajomosc skladnikow, brak sezonowosci. Wygrywaja ci, ktorzy ugotuja cos w miare normalnego po prostu, bo na reszte obiadkow zazwyczaj nie da sie nawet patrzec - albo pretensjonalne, albo ociekajace tluszczem i na oko parszywawe. Ble. Odpowiedz Link Zgłoś
inaa1 Re: Ugotowani, no to poszlo... 07.11.10, 23:09 ja bym raczej podzieliła uczestników na silnych tradycjonalistów, perfekcjonistów, lanserów i aspirujących z marnym skutkiem. ale muszę przyznać, że braki dość podstawowej wiedzy kulinarnej są niekiedy porażające. Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Ugotowani, no to poszlo... 07.11.10, 23:58 Tak gotuja przecietni Polacy. Niestety. Ci starsi dlatego, ze maja za soba dluuuugiue lata przyzwyczajenia do marnowatego surowca i marnych wzorcow - kazdy wie, jak byly zaopatrzone sklepy spozywcze (glownie miesne) w PRLu. Kazdy pamieta jaki w tamtej epoce byl stan restauracji w Polsce - bary mleczne, stolowki to jedna kategoria, potem "mordownie" gdzie ryzykant jak chcica go przycisnela wchodzil na "sete i lornete" i nie oczekiwal jakichkolwiek wyrafinowanych doznan, wreszcie kategoria "luksusowa" tzn restauracje przy hotelach (sp)Orbisu - niby ekskluzywne, niby serwujace "kuchnie europejska, w ktorej hiem byl bryzol z pieczarkami i frytkami. Ot i wsio. Potem nastapilo otwarcie rynku i granic, ludkowie zaczeli jezdzic po "szerokim swiecie " i smakowac specyjalow zagranicznych, po powrocie probujac z roznym skutkiem adaptowac je na polski, przasny grunt. Malo lektury, malo kultury - stad owa krwista wieprzowina i wysmazone na skwarke krewetki. Najserdeczniej i bez zadnego poczucia wyzszosci polecam wersje francuska "Ugotowanych" ("Diner presque parfait" ) na 6 kanale francuskim, codziennie o 17.40. Narazie jest etap kastingu w regionach. Ale prawdziwa selekcja dopiero nastapi na etapie ponadregionalnym. Kazdy z uczestnikow dostanie osobistego "promotora" , jednego z "wielkich szefow"a oceniany bedzie przez 4 innych. I skonczy sie "szpan" i pozerstwo, zacznie ciezka robota w pocie czola tak doslownie jak i w przenosni A zwyciezca krajowy to juz bedzie ho-hooooooo! Nie wyobrazam sobie tego w wersji krajowej - no bo skad wziac ..."az" 5 doskonalych szefow? Klanu Gesslerow raczej nie wystarczy ani liczebnie, ani... Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Ugotowani, no to poszlo... 08.11.10, 00:46 felinecaline napisała: > Tak gotuja przecietni Polacy. Ale to mnie wlasnie dziwi. Bo ja nie zyje w wiezy z kosci sloniowej, a cala rodzina, przyjaciele i znajomi gotuja zupelnie inaczej - o wiele lepiej, z pomyslem, glową itd. A to sa ludzie w roznym wieku, z roznych srodowisk i pochodzacy z roznych miast. Ze wszystkich kilkudziesieciu domow, w ktorych jadlam, tylko w dwoch napotkalam kucharzy spod ciemnej gwiazdy, czyli w stylu przecietnej Ugotowanych. Nie wiem, moze oni maja jakis taki pomysl, ze celowo wybieraja trzy kucharskie miernoty i jedna w miare ok? To by pasowalo do teorii spiskowej 'wygrywajacy gotuje ostatni'. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sylwia Re: Ugotowani, no to poszlo... IP: *.ds3.agh.edu.pl / 192.168.97.* 08.11.10, 09:39 hehe,a u mnie jest zupełnie odwrotnie.mało osób zna się na kuchni,królują warzywa na patelnię z sosem ze słoika albo wałówka z domu,czasem jakaś koleżanka porwie się na zrobienie zupy-jarzynowa zabielana śmietaną.ogólnie jeśli ktoś nie jedzie na gotowcach to gotuje bardzo tradycyjnie.no,ale ja jestem studentką mieszkającą w akademiku więc może nie powinnam się wypowiadać :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grisza Ale nuuuda IP: *.icpnet.pl 14.11.10, 19:12 Wszyscy jakoś umieli gotować, nawet ciekawe zestawy były... Tylko ta paciaja a'la żur to taka trochę straszna była. Brawa dla Skwarki, że mimo iż nie cierpiała rybnej to starała się zjeść i nie urazic gospodarza. Nudno było. ;) Choreograf nieco odstawał. Co za facet debil zwraca nowo poznanej kobiecie uwagę na makijaż i opaleniznę? Najgorszy odcinek bo lepszy od poprzednich. :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olaola Re: Ale nuuuda IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.10, 19:54 Dziewczyny były bardzo sympatyczne i grzeczne. Dania, które zrobiły nie powalały. Murzynek i żurek troche słabe dania. Ale widać, że dbały o czystość przy robieniu potraw. Natomiast panowie okropni, wiecznie mieli skrzywione miny. A te nachalne komplementy w kuchni były straszne. Do tego mówienie o makijażu i opaleniźnie było nie na miejscu. Największy minus dla pana od zakupów internetowych. Odniosłam wrażenie, że jedzenie przygotowuje bardzo niechlujnie i czystość to nie jest jego mocna strona. Odpowiedz Link Zgłoś
happy_time Re: Ale nuuuda 15.11.10, 07:42 Ludzie byli fajnie dobrani. Wszyscy mili i grzeczni. Nikt nie opowiadał o problemach żołądkowych. Gotować też jakby umieli. Pod tym względem odcinek chyba najlepszy, ale rzeczywiście trochę nudny ;) A reklama internetowa Almy beznadziejna. Ciekawe skad przywieźli mu te zakupy, w Szczecinie nie ma tego sklepu :) ale za to kucharka jakby mniej bylo. Odpowiedz Link Zgłoś
plucha Re: Ale nuuuda 15.11.10, 10:39 happy_time napisała: >ale za to kucharka jakby mniej bylo. No nie wiem, rzuciła mi się w oczy scena, jak jedna z pań podsmażała kawałki kurczaka do sałatki, sypnęła na mięso chyba z pół torebki tego specyfiku, od samego patrzenia poczułam zgagę. Największą porażką tego odcinka jednak był moim zdaniem "żurek" w postaci ohydnej brązowej brei oraz - z wrażeń pozakulinarnych - niezręczne, ciężki i natrętne komplementy pod adresem pani i jej sukienki :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grisza Re: Ale nuuuda IP: *.icpnet.pl 15.11.10, 10:58 Tak, żurek wyglądał wyjątkowo paskudnie i niezachęcająco. A panowie mu dorównywali. Rozmowy o makijażu i solarium + podryw w stylu kasanowy barów mlecznych. Poziom umiejętności kulinarnych znacznie wyższy niż w ostatnich odcinkach, za to poziom panów poniżej spalonych krewetek. Odpowiedz Link Zgłoś
eurytka Re: Ale nuuuda 15.11.10, 11:47 Krewetki to dla mnie również smakują jak niedosmażone skwarki, nie potrafię tego jeść, wole skwarki... Pan, który podał tatara a potem golonkę,no nie! Nie taki zestaw! Nie na mój żołądek. Odpowiedz Link Zgłoś
rudyocicat Re: Ugotowani, no to poszlo... 15.11.10, 16:16 pierwszy odcinek bez wyzłośliwiania się, sympatyczni ludzie, sympatyczna atmosfera, no może trochę pan choreograf troszkę przegiął z kolorem skóry jednej z panien, ale przyjęła to na klatę i nie wyszło jakoś strasznie... widać, że dobrze się bawili w swoim towarzystwie i podeszli do tego jak do sympatycznej imprezy.... brak nadęcia i pretensji... pewnie dlatego dla niektórych to nuda.... mi się podobało, pozdrawiam Szczecinian:) nie wiem czy zauważyliście, że również była kobieta niepijąca i nie było to problemem, i sama z tego też nie robiła problemu, czego nie można powiedzieć o pani Ślązaczce i Ślązakach w ostatnim chyba odcinku... Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Ugotowani, no to poszlo... 15.11.10, 17:00 Ee tam, choreograf byl okropny. Zadufek i cham zwyczajny, na wszystko krecil nosem. Na kolor skory jednej z dziewczyn, na 'o jezu jakie wstretne' drzwi od klatki ktoregos z domow - skomentowal tez obrazek, ktory dostal: 'nie podoba mi sie, bo jest po prostu tandetny', chociaz skoro mu sie nie podobal, to po prostu nie musial nic mowic. Brr. Noi punkty dozowal skąpo w nadziei, ze wygra. I wygral. Zadziwia mnie ten program jako fenomen psychologiczny - ze ludzie bez zadnego wstydu tak sie w nim obnazaja, i to z tej malo fotogenicznej strony czasem. W poprzednim odcinku ta pani Dobrze Wychowana od nagrobkow, ktora na stronie wszystkim obrabiala de, komentujac dowody ich braku manier, teraz ten 'wyszukany' chamus. Oni mysla, ze to jest cool, czy krytykujac obce domy, potrawy, wyglad i prezenty probuja przedstawic sie jako ultrawyrafinowani? W kazdym razie to fascynujące :) Odpowiedz Link Zgłoś
rudyocicat Re: Ugotowani, no to poszlo... 15.11.10, 18:05 bene przyznasz, że pani od nagrobków to jednak biła złośliwością na głowę pana choreografa:) choreograf był zmanierowany, to fakt, ale pani od nagrobków była niedouczoną i zadufaną w sobie złośliwą krową (nie obrażając krów).... Odpowiedz Link Zgłoś
rudyocicat Re: Ugotowani, no to poszlo... 15.11.10, 18:09 tak sobie myślę:) nutę złośliwości ma w sobie każdy, ten co twierdzi inaczej tego nie widzi... jedni bardziej inni mniej, i to chyba też kamera kreuje ludzi jak ich widzimy i odbieramy.... ale zdarzają się okazy, że ręce opadają... i dla mnie to była pani Ślązaczka od nagrobków, zacięte usta, przebiegły wzrok, i obrażona mina - przez chwilę myślałam, że to moja teściowa po charakteryzacji:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grisza Re: Ugotowani, no to poszlo... IP: *.icpnet.pl 15.11.10, 18:22 Choreograf za 10 lat będzie jeszcze gorszy niż pani od nagrobków. Garbatemu pewnie by też nie przepuścił. A pani niepijąca była abstynentką z powodu tylko diety, może dlatego nie robiła problemów. Choć fakt, ogólnie była ugodowa. Mnie ujęła, że mimo wszystko spróbowała znienawidzonej zupy rybnej. Ale choreograf - brr... Palant nr 1. To pewnie taki typ co potem żonie dyktuje nie tylko jak ma się ubrać ale i jakiego koloru szminki i cienia używać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grisza Re: Ugotowani, no to poszlo... IP: *.icpnet.pl 15.11.10, 18:49 Był wyraźnie zainteresowany Skwarką, więc chyba nie był zdeklarowanym homo. Odpowiedz Link Zgłoś
marciasek Re: Ugotowani, no to poszlo... 15.11.10, 22:08 Gość portalu: Grisza napisał(a): > Był wyraźnie zainteresowany Skwarką, więc chyba nie był zdeklarowanym homo. a kto mówi, że zdeklarowanym? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grisza Re: Ugotowani, no to poszlo... IP: *.icpnet.pl 16.11.10, 12:11 Mi tam obojętne kto z kim sypia i w jakiej konfiguracji. Typ był nieznośny i chamski, obojętnie czy homo czy niewiadomo. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
marciasek Re: Ugotowani, no to poszlo... 16.11.10, 12:16 zgadzam się z przedmówcą :) Odpowiedz Link Zgłoś
a74-7 Re: Ugotowani, no to poszlo... 15.11.10, 18:58 uciekl mi poczatek programu , szkoda. Ale widze ,ze tu niektorzy skupiaja sie raczej na ocenie charakterow niz na kompozycji dan i programu towarzyskiego :-D Moja opinia : Marta vel Posh Beckham za wielkie michy z przystawka,po czym nastepowalo glowne danie rowniez miecho,( poledwica byla dosc ciekawa ale srednio podana .) Andrzej troszke pozerek , ale entuzjastyczny; program chyba najciekawszy wymyslil, goscie przelamali sztywnosc i pokrecili sie - i tak mialo byc .Pewnie dzieki kawie irlandzkiej czy francuskiej :-D ,cokolwiek to bylo.Sztorm w szklance udany.Wg mnie byl najlepszy . Nina - no coz klapa z zurkiem ... guru fitness po prostu nie potrafilo gotowac . Mariusz zdaje sie zaprezentowal dobra kuchnie, ale z pozycji swojego ego - za duzo noskiem krecil ; Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pasqda Re: Ugotowani, no to poszlo... IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.10, 20:23 Marta musiała podać takie wielkie michy, bo w przystawce było tyle składników, że dałoby się z tego co najmniej trzy sałatki skomponować - kurczak, feta, truskawki, winogrona, melon, oliwki, sałata, pomidory i bagietka na dobicie:) "Guru fitness" zabiła mnie stwierdzeniem, że pokaże, że można gotować smacznie i nietłusto, po czym na wstęp walnęła żurek z białą kiełbachą. No chyba, że ja się nie znam i w Szczecinie robią białą kiełbasę light ;) Andrzej podobał mi się kulinarnie. Menu z wykorzystaniem tego czego się w domu nauczył (ciasto na pierogi), jak i typowo lokalnych składników (ryby, Starka). Tradycyjnie, a przy tym niebanalnie - mało kto się do tej pory pokusił o zrobienie czegoś z ryby i w dodatku nie był to łosoś! Mariusz - gotować może i umie, ale polotu specjalnego przy tym nie było. Polędwiczki i mascarpone z owocami- czy mi się wydaje czy taki zestaw był już co najmniej kilka razy w programie? :) Odpowiedz Link Zgłoś
a74-7 Re: Ugotowani, no to poszlo... 15.11.10, 20:31 no i fajna opinia ! co do Przystawki marty - zbyt duza i "bogata " Przystawka powinna byc lekka . Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafa zastanawia mnie (przepis ostatniej pani) 15.11.10, 22:41 "Do tak przygotowanej marynaty wkładamy posolone kotlety i dokładnie mieszamy, by marynata pokryła całe mięso. Żaroodporne naczynie przykrywamy szczelnie folią aluminiową i dopiero na folię zakładamy pokrywę." zastanawia mnie, czy ta folia cokolwiek daje, a jesli już, to co dokładnie. pozdrawiam zyrafa Odpowiedz Link Zgłoś
pietnacha40 Re: Ugotowani, no to poszlo... 21.11.10, 18:22 z nerw mnie przygnało,żeby się wypowiedzieć :D Nie cierpię skrzywionych ciumć i zniesmaczonych wszystkim facetów. Komandos Monika i boksujący kopacz,wyjątkowo miła para otwarta na nowe smaki,co bardzo lubię,dodatkowo chętnie bym u nich zjadła.Kuchnia komandosa następny plus.Szkoda,że byli tacy mili i nudnemu fizykowi dali aż tyle punktów.Najsłabsza rozhisteryzowana Monika od komina.Kazać buty zdejmować gościom ????? Odpowiedz Link Zgłoś
inaa1 Re: Ugotowani, no to poszlo... 21.11.10, 18:37 oj, tutaj niuńkowatość i bufonowatość występowała w śladowych ilościach w porównaniu do poprzednich odcinków. zaserwowanie tatara z koniny było dość ryzykownym posunięciem, ale pomysł na deser super. najsłabiej kulinarnie wypadła kominiarz - wsadzić między włoską przystawkę a włoski deser zupę ,,meksykańską" - bez sensu. a propos teorii spiskowych - dzisiaj wygrał ten, który gotował jako drugi. Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: Ugotowani, no to poszlo... 21.11.10, 18:43 Okazuje się, że odcinek z miłymi, sympatycznymi ludźmi nie musi być nudny. :) Żołnierka i sportowiec - świetni, do tego fajnie gotowali, z pomysłem. Pan fizyk... chyba lubi zaskakiwać - podanie u nas koniny to duże ryzyko... W Polsce to w jakiś sposób jest tabu. Do tego maruder i brzydko jadł. ;) Prawie dotykał nosem talerza. Pani kominiarz... po co zapraszać ludzi do domu, skoro tak się boi o podłogę? Dom to nie muzeum. Ona sama chyba też chodziła na bosaka! Przyznam, że dla mnie to kuriozum, myślałam, że takich ludzi już nie ma. Sorry, moja znajoma kupiła sobie kiedyś biały dywan i 10 par kapci dla gości. O ile gości potrafiła zdyscyplinować o tyle swojego psa już nie i po pół roku dywan wylądował na śmietniku. Ale ona w ogóle dziwna była. ;) I ta zupa... Na mięsie z indyka? Fakt, że dziwnie wyglądało na tej patelni, jakby się zaraz miało stopić niczym słonina. Mozzarella (wymawiana przez kominiarkę jako "moZarella" z sosem słodko-kwaśnym? Hmmm... Jako eksperyment, niech będzie. Ale też bym tego nie zaryzykowała dla "obcych". Moim zdaniem na wygraną zasługiwał kopacz ew. żołnierka. Kuchnia molekularna jest widowiskowa ale tutaj chyba bardziej chodzi o smak a nie oprawę. Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Ugotowani, no to poszlo... 21.11.10, 19:15 Ja powoli dochodze do wniosku, ze w Polsce nie ma innego sera jak mozarella, innego deseru jak tiramisu , innego sosu/przyprawy jak "chilli". I troche mi smutno. Ale jeszcze mi smutniej, jak widze mlodych ludzi zmanierowanych, sztucznych, zesnobionych do granic mozliwosci, jesli takie w ogole istnieja a reprezentujacych brak najbardziej podstawowych zasad zachowania w towarzystwie. Po co temu fizykowi sztucce? Widac, ze najwygodniej jadlo by sie mu geba wprost z talerza. Przegapilam pol jego wystepu a z obejrzanej drugiej, chyba "mniejszej polowy" zupelnie nie wynikalo, dlaczego wygral. Moze dlatego, ze bardzo nisko punktowwal "przeciwnikow"? Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: Ugotowani, no to poszlo... 21.11.10, 20:05 To są właśnie słynni "młodzi wykształceni z wielkich miast"... Niestety. Po co im coś takiego jak... kultura i dobre wychowanie. :/ A wygrał chyba dzięki kuchni molekularnej. Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: Ugotowani, no to poszlo... 24.11.10, 01:04 no właśnie ten program ma ten minus, ze wygrasz tylko wtedy jeśli nisko zapunktujesz reszte, nawet jeśli niesprawiedliwie. jest konflikt miedzy chęcią wygranej a uczciwością Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grisza Re: Ugotowani, no to poszlo... IP: *.icpnet.pl 22.11.10, 10:02 Moim zdanie powinna wygrać żołnierka. "Tajlandczyk" podał ładnie, z pomysłem ale po kimś kto tam spędził 3 lata spodziewałabym się czegoś bardziej oryginalnego. U fizyka fajne były te futomaki i hosomaki ale tatar z koniny przekreślił wszystko. Powinien mieć nieco więcej wyobraźni - jak się zaprasza obcych ludzi to trzeba podać menu w miarę uniwersalne, zjadliwe dla wszystkich. Z tym sushi też ryzykował. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zniesmaczona Re: Ugotowani, no to poszlo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.10, 11:37 to nie była konina-to była źrebięcina!!!! ciekawe gdzie ją dostał i czy była świeża??? tatar już sam w sobie stanowi obrzydliwy posiłek a co dopiero tatar ze źrebaka!!!! a fuuj!!! Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Tatar... z koniny... 22.11.10, 11:47 Kwestia gustu, ja tatar uwielbiam, mogłabym jeść codziennie. Kilka razy jadłam końskie wędliny, czasem były pyszne, czasem nie ale zawsze musiałam się przełamywać. Tatara z koniny - chyba bym nie mogła. Konina to w Polsce tabu. Ale wkurza mnie jak się wszyscy oburzają i dziwują, że coś takiego można jeść. A gdzie ją dostał? Z tego co było pokazane to w Almie. Kupił bardzo ładny, chudy kawałek a potem go zmielił. I o ile się nie mylę, to klasyczny tatar powinien być właśnie z koniny... Pamiętam, że kiedyś, wieki temu, była w Poznaniu restauracja "Pod Koroną" (chyba...) i słynęła właśnie z tatara z koniny. Nigdy tam nie byłam, nawet już nie pamiętam gdzie była, tylko właśnie pamiętam ją z tego końskiego tatara w opowieściach dorosłych. Mój wujek sobie go bardzo chwalił a cała rodzina patrzyła na niego z obrzydzeniem... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pietnacha40 Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 12:53 No niestety,tatar robiło się z koniny.Konina,to bardzo zdrowe mięso,tyle że u nas...wiadomo.Nie jest to jednak zwierzę święte,zakazane przez wiarę czy tradycję.Lubimy konie i już.Uwielbiam tatar,ale nigdy z koniny nie jadłam.Gdybym zjadła,to chyba nigdy bym się mojemu dziecku nie przyznała,bo konie kocha miłością wielką , ma też swojego.Jednak jakoś nie wyczuwam w sobie oporu do zjedzenia koniny ,a już na pewno bym tak histerycznie nie reagowała.Rozumiem wegetarian,ale nie rozumiem kogoś,kto dzieli zwierzęta na te gorsze i lepsze.Na te,które można zjeść,bo brzydko wyglądają i na te ,które nie,bo takie śliczne. Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 14:30 To jest właśnie kwestia kulinarnego tabu. :) Jak pisałam, jadłam wędlinę, ba, nawet jadłam surową końską kiełbasę a'la polska - była rewelacyjna. A jakbym dostała znienacka tatar z koniny to wiem, że zrobiłoby mi się słabo. Tak to działa. Ale na bank nie odsądzałabym nikogo od czci i wiary, że taki tatar je. Odpowiedz Link Zgłoś
myga Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 15:09 Ale to byl tatar ze zrebaczka! To dopiero tabu. Odpowiedz Link Zgłoś
marciasek Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 15:11 a w czym źrebaczek ma być lepszy od cielaczka? Odpowiedz Link Zgłoś
marciasek Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 15:10 > Rozumiem wegetarian,ale > nie rozumiem kogoś,kto dzieli zwierzęta na te gorsze i lepsze.Na te,które można > zjeść,bo brzydko wyglądają i na te ,które nie,bo takie śliczne. Ponadto młode cielątka czy jagniątka tez są śliczne. Nawet małe prosiaczki są śliczne. I co? I nic, im się współczucie nie należy. Ciekawam, czemu... Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 15:17 A ja już wiem, czemu mam takie obiekcje do tatara z koniny... Ktoś mi kiedyś powiedział, że konina jest słodka. :D I właśnie boję się tej słodyczy w surowym w mięsie. ;) A wędlina jest w końcu doprawiona... Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 15:31 buttergirl napisała: > A ja już wiem, czemu mam takie obiekcje do tatara z koniny... Ktoś mi kiedyś po > wiedział, że konina jest słodka. :D tak raz kupilismy tutaj sa takie mozliwosci ta surowa byla wspaniala, a ta droga kielbaska do parzenia wygladala wspaniale do pierwszego kesa, potem mi sie cos przypomnialo z filmu(?)o ludziach i skonczylo sie wymiotem, Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 15:43 Tutaj też są takie możliwości. ;) Można dostać wyroby z koniny. Nie wszędzie ale można. A z tego co widziałam w programie to źrebięcinę nawet - w Almie. Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 16:47 buttergirl napisała: > A z tego co widziałam w programie to źrebięcinę nawet - w Almie. z tym sie tutaj nie spotkalam, wlosi to uwielbiaja dlatego tyle koni jedzie do Wloch, osobiscie mi to nie przeszkadza kazdy kraj ma cos w sobie, a wiec co ma do tego nasza biedna kapusta kiszona! robmy bigos,lepszy jak konina dobra polska kuchnia,nie tutaj widac zdrowe kraje? albo nie? moze konina zdrowsza kto to wie, Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 16:54 W czym i dlaczego bigos jest lepszy od koniny? Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 17:09 buttergirl napisała: > W czym i dlaczego bigos jest lepszy od koniny? ,a wiec wolisz konine? ja wole kapuste bez konia, wiem,wiem teraz bedzie o innych zwierzatkach, bigosy sa rozne,ale bez koniny bo nie znamy z nia, wiec nie krytykujmy innych Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 17:19 mhr-cs napisała: > buttergirl napisała: > > > W czym i dlaczego bigos jest lepszy od koniny? > > ,a wiec wolisz konine? > ja wole kapuste bez konia, > wiem,wiem > teraz bedzie o innych zwierzatkach, > bigosy sa rozne,ale bez koniny > bo nie znamy z nia, > wiec nie krytykujmy innych A kto krytykuje??? Chyba Ty. :) Bigos jest z mięsem a konina też mięso. Nie jadam kapusty z koniną, chyba nie ma u nas zwyczaju na bigos z koniną. Dlatego, moim zdaniem, porównywanie koniny z bigosem kompletnie nie ma sensu. :) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 15:19 A malenkie krewetki? Wegorzyki zaraz po urodzeniu? Tu nie chodzi o zdrowy rozsadek, ale o spoleczne tabu. Konia nie, a zrebaka to juz w ogole. Kominiarka zrobiła zamieszanie prawdopodobnie dlatego, ze inne sposoby zwrocenia na siebie uwagi (niezwykly dla kobiety zawod oraz historie o tym, ze schudla o polowe) sie nie sprawdzily. Odpowiedz Link Zgłoś
myga Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 15:23 Dla mnie jednak jest roznica pomiedzy mala krewetka, a zrebaczkiem. Kon w Polsce nie jest hodowany na mieso. Zjesc konia to tak jak psa, to sa przyjaciele. A juz zupelnie nie rozumiem, dlaczego zrebak zostal przeznaczony na mieso? Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 15:32 myga napisała: A juz zupelnie nie rozumiem, dlaczego zrebak zostal przeznaczony na mieso? Bo jest na nie popyt. :) I mylisz się pisząc, że w Polsce konie nie są hodowane na mięso... "Nasze" konie są wysyłane za granicę, właśnie na mięso. Odpowiedz Link Zgłoś
myga Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 15:50 Nie wiedzialam. To smutne. Ja w kazdym razie kon iny nie tkne. Dla mnie tabu. Odpowiedz Link Zgłoś
marciasek Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 16:38 myga napisała: > Ja w kazdym razie kon iny nie tkne. Dla mnie tabu. Masz do tego prawo, tak samo jak inni maja prawo do tego, by zjadać koninę/źrebięcinę bez oporów. Odpowiedz Link Zgłoś
pietnacha40 Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 15:38 Oczywiście,że w Polsce hoduje się konie na mięso . I jest to bardzo dochodowy biznes. Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 16:08 O ile pamiętam przede wszystkim wysyłamy do Włoch, Francji i Belgii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aqua48 Re: Tatar wyłącznie z koniny... IP: 77.236.26.* 22.11.10, 17:00 Konina lepsza i zdrowsza niż wieprzowina, ze względu na brak robali w mięsie. Dla dzieci wręcz polecana. Dawniej w Krakowie była tzw. końska jatka, gdzie tanio można było kupić końskie mięso, niestety zniknęła. Nasza konina jedzie za granicę, a sądzę, że znalazłoby się wielu amatorów. Tatar oczywiście klasyczny tylko z koniny, właśnie dlatego, że to mięso na surowo zdrowsze. Podobnie z baraniną, czy jagnięciną też znakomite mięso, a potwornie trudno dostać, bo ludzie uprzedzeni. A co do młodych zwierząt, kurczaczki kaczuszki też słodkie, a jakoś nikt nie ma oporów przed zjedzeniem. Kwestia przyzwyczajenia. Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: Tatar wyłącznie z koniny... 22.11.10, 17:15 Gość portalu: aqua48 napisał(a >... właśnie dlatego, że to mięso na surowo zdrowsze jak inne chciales napisac? Odpowiedz Link Zgłoś
myga Re: Tatar wyłącznie z koniny... 22.11.10, 17:28 takie same robale sa u koni, jak i u innych zwierzat: www.zary.pl/e-cms/ob.php/081102WBP.pdf?id=6457 Odpowiedz Link Zgłoś
myga Re: Tatar wyłącznie z koniny... 22.11.10, 17:29 przepraszam, dalam zly link. www.konie.biz/modules.php?name=News&file=article&sid=182 Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: Tatar wyłącznie z koniny... 22.11.10, 17:36 myga napisała czy te konie,czy ludzie ktora choroba gorsza? podobno ludzie maja rozum? bum,bum Odpowiedz Link Zgłoś
myga Re: Tatar wyłącznie z koniny... 22.11.10, 17:44 > czy te konie,czy ludzie > ktora choroba gorsza? > podobno ludzie maja rozum? > bum,bum ______ Ja tego nie pisalam. To twoja wesola tfurczosc. Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: Tatar wyłącznie z koniny... 22.11.10, 18:50 myga napisała: > Ja tego nie pisalam. To twoja wesola tfurczosc. ja nie widze w tym nic wesolego, Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Tatar wyłącznie z koniny... 22.11.10, 20:15 Nie znasz sie. bum bum bylo wspaniale. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aqua48 Re: Tatar wyłącznie z koniny... IP: 77.236.26.* 22.11.10, 21:26 O matko, Tatar też człowiek :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki202 Re: Tatar... z koniny... IP: *.limes.com.pl 22.11.10, 17:21 Histerycznie można nie reagować, asertywnie jak najbardziej. Też odmówiłabym koniny, choć nie przeszkadza mi, że inni jedzą. Wiem, że nie zjem ślimaków ani ostryg, a krewetki z najwyższym trudem. Ale odsunę bez słowa, bez histerii. Zjadam za to z wielkim zapałem wszelkie podroby, które wielu odrzucają. Na wkus i cwiet tawariszcza niet powiadają filozoficznie bracia Rosjanie i trzeba o tym przy stole pamiętać, zanim się zacznie kwiczeć, piszczeć, wymiotować. Za to wstrząsnęła mną historia tego faceta, który abstynence podał po kryjomu alkohol. I cieszył się, że takie fajne jajca. Jestem uczulona na kokos. Gdyby taki szampański humorysta postanowił mi go po cichu przemycić, mogłoby się skończyć w szpitalu. To by dopiero był ubaw. A poza tym, całkiem na serio, po uwadze, że mam zdjąć wizytowe szpilki, bo podłoga, ja bym chyba wyszła. Ale ja nie mam znajomych o mentalności pani kominiarki, więc tak do końca nie wiem. Może by mnie tak zatkało, że bym zdjęła buty? Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 17:33 A poza tym, całkiem na serio, po uwadze, że mam zdją > ć wizytowe szpilki, bo podłoga, ja bym chyba wyszła. Ale ja nie mam znajomych o > mentalności pani kominiarki, więc tak do końca nie wiem. Może by mnie tak zatk > ało, że bym zdjęła buty? Mając szansę na wygraną 5k zmusiłabym się do uśmiechu i te szpilki zdjęła. ;) Nie mając szansy na 5k też bym zdjęła, ale pewnie bez uśmiechu, nie ukrywając lekkiego zdziwienia. W obu przypadkach pewnie by to była moja ostatnia wizyta w tym domu. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
myga buttergirl 22.11.10, 17:47 masz racje. Zdjela buty i pokazala cale buractwo gospodyni. Dziewczyna komandos niewatpliwie ma klase. Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: buttergirl 22.11.10, 17:55 Dziewczyna komandos była piękna, fajna i w ogóle ach i oh. ;) Moja faworytka. Niemniej wzbudza moje podejrzenie, że akurat do kominiarki ubrała szpilki a wcześniej chodziła na kolacje w stroju bardzo sportowym. ;) Owszem, można pomyśleć, że na koniec chciała wszystkich zauroczyć i pokazać, że też jest kobietą ale... ale ja czuję tu znów reżyserkę TVNu. ;) Niemniej w kwestii zdejmowania butów zdania nie zmieniam, bo jednak takie chore przypadki istnieją. ;) Kiedyś nie wierzyłam, że ludzie potrafią w bloku wystawiać buty przed drzwi... Albo śmieci... A są takie przypadki. :/ Odpowiedz Link Zgłoś
myga Re: buttergirl 22.11.10, 18:29 ale ja czuję tu znów reżyserkę TVNu. ;) ______ moglo tak byc, ze stylista z tvn doradzil jej zalozyc kobiecy stroj, by pokazac, jak jest piekna. Ale napewno nikt nie wpadl na to, ze gospodyni buraczana kaze jej zdejmowac szpilki i zakladac obrzydliwe rozdeptane kapcie... Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: buttergirl 22.11.10, 18:33 Po tym co wyczytałam o "Rewolucjach" i gdy nagle się okazało, że grają tam ludzie z TVN to przestałam wierzyć, że w "Ugotowanych" cokolwiek jest dziełem przypadku. ;) Niemniej sytuacja była ciekawa, tak samo jak z Irenką od pomników, która nie pozwalała w swoim domu pić alkoholu. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
myga Re: buttergirl 22.11.10, 18:42 Zycie czasem pisze ciekawsze scenariusze, niz tvn :D. Swoja droga nie przestaje sie dziwic, ile pojebow na swiecie typu irenki od pomnikow, w kazdym odcinku taki co naj mniej jeden(na) sie znajdzie. Grunt dobrac odpowiednio biesiadnikow, i juz program sam sie zrobi :D Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: buttergirl 22.11.10, 18:48 Widziałam w sumie chyba tylko 4 odcinki i żaden nie był wolny od wad. ;) Chyba pierwsza żołnierka i kopacz wzbudzili moją prawdziwą sympatię... Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 18:00 buttergirl napisała > W obu przypadkach pewnie by to była moja ostatnia wizyta w tym domu. ;) u mnie nikt nie musial sie rozbierac(buty) wloski marmur(zima tak,sol) ale jak ktos ma wspaniala podloge nowosc,dlaczego nie? przeciez nie ide na cos takiego na szpilkach(polka mozliwe), ale ja tego nie znam od dziecka wiem ze byly kolezanki u ktorych sie to robilo latem i zima, niektorym rosna nosy,nie Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 18:08 Jak ktoś ma wspaniałą podłogę i się nad nią trzęsie to nie zaprasza gości. Albo uprzedza by przyszli ubrani na sportowo i że impreza będzie na sportowo a nie na elegancko. :) mhr-cs napisała: > ale jak ktos ma wspaniala podloge > nowosc,dlaczego nie? > przeciez nie ide na cos takiego > na szpilkach(polka mozliwe), A tam gdzie mieszkasz to jak się idzie???? I skąd wiadomo o tej podłodze? Ogłaszają się w mediach czy jak? Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 18:19 buttergirl napisała: > A tam gdzie mieszkasz to jak się idzie???? I skąd wiadomo o tej podłodze? Ogłas > zają się w mediach czy jak? niekoniecznie, intuicja,nic wiecej lepiej mniej,nie Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 18:25 Możesz jaśniej? Do obcych nie chodzisz w butach na obcasie tylko w adidasach, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 18:29 buttergirl napisała: > Możesz jaśniej? > Do obcych nie chodzisz w butach na obcasie tylko w adidasach, tak? masz racje, bo do obcych nie chodze wogole, Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 18:37 Obcych = innych = znajomych. Zawsze kogoś odwiedzasz pierwszy raz. Ale rozumiem, że Ty zawsze przed pierwszą wizytą wypytasz o podłogę. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 18:44 buttergirl napisała: > Obcych = innych = znajomych. > Zawsze kogoś odwiedzasz pierwszy raz. > Ale rozumiem, że Ty zawsze przed pierwszą wizytą wypytasz o podłogę. ;) > napewno nie, ale po co mam" torebke" tam jest wszystko(?) tez buciki na kazda okazje, bo wieczory maga byc dlugie, Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 18:51 Yhm... Ja lubię sukienki i buty na obcasach. Tak mam. :) I długi wieczór w nich to dla mnie żaden problem. W mojej wizytowej torebce kapcie się raczej nie zmieszczą. ;) A tym bardziej "buciki na każdą okazję"... Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 19:05 buttergirl napisała: > Yhm... > Ja lubię sukienki i buty na obcasach. Tak mam. :) > I długi wieczór w nich to dla mnie żaden problem. > W mojej wizytowej torebce kapcie się raczej nie zmieszczą. ;) A tym bardziej "b > uciki na każdą okazję"... > W mojej wizytowej torebce kapcie się raczej nie zmieszczą ja tego nie musze miec, moja nozka wystarczy na kazda okzje, Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 19:17 buttergirl napisała: > Gratuluję. :) dziekuje, Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 19:28 Tylko po co zapraszać gości jak się ma taką cenną podłogę? :) Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 19:43 A ja mysle sobie tak: Nie szpilki, ktore nosze sa moja najwieksza wartoscia i atutem. U niektorych z moich przyjaciol moge je zdjac i nie czuje wcale, ze wraz z nimi spada mi korona z glowy. To samo, gdybym trafila z fatalna pogode w ubloconych butach. Zdejme jeszcze zanim ewentualnie by mnie o to poprosili i...przezyje, bo przyjemnosc obcowania z nimi jest nieporownywalnie wazniejsza. U kogos, z kim nie jestem zaprzyjazniona a wiem, ze moje obcasy wbija im sie cwiekiem wprost w serce zdejme po raz pierwszy i ostatni - wiecej wizyt nie bedzie. Moj komfort jest o tyle wazny co komfort gospodarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 19:49 Ale jak ktoś ma bzika na punkcie swojej podłogi to po co zaprasza gości? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 20:19 Mnie tez to pytanie dręczy. Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Tatar... z koniny... 22.11.10, 20:26 Moze np po to, zeby sie pochwalic swoja podloga :P Albo czymkolwiek innym. Coz, sa i tacy, nie ma zadnego obowiazku przyjmowania ich zaproszen. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aqua48 Re: Tatar... z koniny... IP: 77.236.26.* 22.11.10, 21:25 Polecenie zdejmowania butów gościom zdecydowanie jest mało eleganckie. Buty są często częścią a nawet dopełnieniem całej kreacji. Z drugiej strony wchodzenie w czyjeś schodzone kapcie też nie jest sympatyczne. Jak jest brzydka pogoda, śnieg, deszcz, błoto pośniegowe, to zawsze można wziąć ze sobą drugą parę butów na przebranie i to jest najlepsze wyjście. I dla gości i dla gospodarzy. Oglądanie faceta w garniturze i skarpetkach nie mieści się w kategorii przyjemnych doznań. Siedzenie u kogoś w butach z których cieknie bura bryja na beżowy dywan też jakoś rozwala najprzyjemniejszą atmosferę bo wszyscy robią się nerwowi... Zdecydowanie optuję więc za własnymi butami na zmianę! Odpowiedz Link Zgłoś
bagatella A mnie zastanawia dobor kandydatow 22.11.10, 23:12 Zalozeniem programu jest rywalizacja dobranej na jeden program grupy pasjonatow gotowania, ludzi ktorzy chca sie z nami podzielic swoja wiedza, pochwalic sie tym co potrafia najlepiej i tym co lubia a na koncu oczywiscie wygrywa najlepszy i zgarnia zasluzona kase. I tu nie jestem w stanie zrozumiec producentow polskiej wersjii, jaki jest sens "zapraszac poczatkujacych" adeptow kuchni, ktorzy wykonuja niemalze swoje pierwsze kroki w kuchni dla tego programu. Dla przeciwwagi czy lanserka dla niektorych? Bez sensu, taka pani kominiarz, ze tylko o niej wspomne bo jako ostatnia, nic a nic nie wniosla do atrakcyjnosci programu poza fochami i krytyka innych, jej przyjecie mozna by skwitowac w trzech slowach, totalna amatorszczyzna i zasciankowosc. Poczawszy od banalnie zwyklej salatki z pomidorow i moZarelli na przystawke, pseudo zupie meksykanskiej z indykiem w roli glownej, bez obecnosci drugiego dania a skonczywszy na fotkach i podlodze niemalze muzealnej:( Czy fakt, ze ta pani byla juz znana z artykulu w jakiejs tam plotkowej gazecie, nie pamietam gdzie to bylo ale bylo i ze jest niebanalna kobieta kominiarzem predysponowalo ja do pokaznia nam jej przez produkcje jako byle jaka uczestniczke ugotowanych? Zaprawdy nie rozumiem.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aqua48 Re: A mnie zastanawia dobor kandydatow IP: 77.236.26.* 23.11.10, 08:44 Ten odcinek i tak był najlepszy pod względem doboru uczestników. Pierwszy raz odnosili się do siebie normalnie, dawali sobie nawzajem noty wyższe niż 4 i wyglądało na to, że postawili na zabawę, a nie na wściekłą rywalizację. Mam poza tym wrażenie, że dobór menu nie całkiem zależy od nich, bo wtedy wszyscy pichciliby z zamkniętymi oczami, a w wielu wypadkach miałam wrażenie, że jakąś potrawę wykonywali po raz pierwszy w życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GMK Kuchnia przygotowań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.10, 10:10 Chciałabym wiedzieć kiedy uczestnicy przekazują realizatorom swoje propozycje menu. Czy mają szanse coś skorygować w trakcie tych 4 dni. Po np. ktoś proponuje po raz 3 kurczaka? I na ile ten można być samodzielnym , a ile w tym sztywnego scenariusza? Może odezwie się ktoś z uczestników? Odpowiedz Link Zgłoś
rudyocicat Re: A mnie zastanawia dobor kandydatow 23.11.10, 18:58 oj nie zgodzę się, w poprzednim też byli mili, może pan choreograf lekko wredny ale tak samo pani kominiarzowa nie należała do miłych... z tych co lubią wyszukaną i zdrową kuchnię, czyli tiramisu na bitej śmietanie... fajne odcinki ostatnio są, a danie w kokosie jak dla mnie pełen wypas:) i myślę, że dlatego te ostatnie odcinki są ciekawsze od poprzednich bo są ludzie z pasją a nie z pretensjami, jak dla mnie najgorsi ugotowani to Ślązacy ze swoją tradycyjną kuchnią, czytaj tłustą... a pani Ślązaczka kamieniarz nie ma sobie równych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aqua48 Re: A mnie zastanawia dobor kandydatow IP: 77.236.26.* 23.11.10, 22:33 A dla mnie najgorsze były dwie panie z pierwszego odcinka, które zaglądały do szafek z bielizną facetom z niewybrednymi komentarzami. A już zostawienie odcisku szminki na śnieżnobiałych drzwiach od łazienki było niewybaczalne. Facet miał w domu jak w pudełeczku. A one taki poziom przedstawiły jak czternastolatki. I to jedzenie... Jedna piekła piernik i nie wiedziała czy jej się uda. Wyraźnie robiła go po raz pierwszy w życiu, nie wiem po co skoro na deser najłatwiej coś wymyślić wypróbowanego. I to szeptanie po kątach (zwykle w łazience obmawianego też mi się nie podoba). Nie można skomentować uczciwie przed oceną? Odpowiedz Link Zgłoś
dz1dka Re: A mnie zastanawia dobor kandydatow 24.11.10, 11:40 Rudyocicat - No jak Ty budujesz swój światopogląd na temat Ślązaków i kuchni sląskiej na podstawie programu w TVN to gratuluje horyzontów...ŻAAAAAL Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: A mnie zastanawia dobor kandydatow 24.11.10, 12:34 Wlasnie! Specjalnie powstrzymalam sie, by nie odpowiedziec Rudemuocicatowi na swiezo, bo mna miotnelo, jako Slazaczka z urodzenia, ktora z niejednego slaskiego garnka przez cale swoje dziecinstwo i wczesna mlodosc jadala dzien w dzien a i teraz czyni to okazjonalnie. Nigdy nie podano mi NIC zbyt tlustego, nigdy! Sycace, zawiesiste - owszem, chopu co szol na szychta fedrowac na przodku 3a bylo cos takiego na talez dac, coby nie padl jak sznita na asfalt, ale przecietny slaski powilek nie plywal w tluszczu, nawet nie we wszystkie dni bylo na talerzu mieso (moze z wyjatjiem talerza owego gornika przodkowego i tylko jego, polecam "Perle w koronie, "Sol ziemi czarnej" i inne filmy Pana Kutza. A co do Pani Kamieniarki - zgubila Ja przesadna goscinnosc, stad ten nadmiar i ogolny - "przekaska" odcedzona z owego nieszczesnego tluszczu moze stanowic i czesto stanowi podstawowe danie slaskiego posilku. Na Jej rolade chetnie bym sie wprosila, maniera abstynencji - owszem, uciazliwa i pretensjonalna, podejrzewam malomiasteczkowe (protestanckie) srodowisko - zaznaczam - nie mam absolutnie nic przeciwko protestantom, ale wszelka przesada jest ...niestrawna. Odpowiedz Link Zgłoś
rudyocicat Re: A mnie zastanawia dobor kandydatow 24.11.10, 14:27 felinecalinie odpisałam poniżej... powtarzam: określiłam odcinek po miejscu gdzie się odbywał a nie na odwrót... gdyby Ci ludzie byli Góralami i oni by gotowali tłusto tobym napisała, że odcinek z Góralami mi się nie podobał... dla jasności gdyby Szczecinianie lub Krakusy byli niesympatyczni i podali np paprykarz szczeciński na przystawkę to to samo bym napisała... łatwiej określić odcinek na podstawie miejsca gdzie się odbywa niż po numerze, bynajmniej mi, i miejsce zamieszkania nie wpływa na jakość odcinka, więc nie trzeba się unosić... zresztą jak już jesteśmy przy Tym to zauważyłam, że chyba celowo do programu dobierają jakimiś stereotypami, że Szczecin to musiała być ryba, Ślązacy to jak tradycyjna kuchnia to tłusta... już wcześniej o tym pisałam w podobnym wątku, że kuchnia tradycyjna nie musi być tłusta, i nie trzeba tego tak odbierać... i nie pamiętam, który to był odcinek, jeden z pierwszych, i nie mam pojęcia gdzież to było, chyba Warszawa, jak w środku lata, upał, wszyscy w krótkich rękawach się pocą przy stole a pani Krysia podaje roladki z sosem i kaszą... gdybym pamiętała gdzie to było tobym napisała: że u ugotowanych Warszawiaków w odcinku w środku lata jedli zimowe jedzenie... i nie znaczyłoby to, że wszyscy Warszawiacy w środku lata jedzą zimowo, ale że w programie tak gotowali... widzę jakieś takie skłonności do wyciągania rzeczy, których nie ma... mam nadzieję, że wystarczająco wytłumaczyłam, a jak nie to wystarczy przeczytać moją wypowiedź i tam jest jasno napisano, że dotyczy to UGOTOWANYCH ŚLĄZAKÓW.... pisałam też, że pani Ślązaczka była niemiła, i jakoś do tego nikt się nie przyczepił, że tak niby oceniam Ślązaków... ciekawe:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grisza Bynajmniej IP: *.icpnet.pl 24.11.10, 18:02 rudyocicat napisała: łatwiej określić odcinek na > podstawie miejsca gdzie się odbywa niż po numerze, bynajmniej mi, Używasz słów, których nie rozumiesz. :) Odpowiedz Link Zgłoś
rudyocicat Re: Bynajmniej 24.11.10, 21:02 Grisza fakt nie potrafię się tego oduczyć:) to gwara z regionu w którym zamieszkałam... niedługo zacznę pisać: dałam psowi... słowo "przynajmniej" nie istnieje w tutejszym slangu, przepraszam, poprawię się:) Odpowiedz Link Zgłoś
rudyocicat Re: Bynajmniej 24.11.10, 21:22 ziemie odzyskane... co za tym idzie jest nowe lepsze słownictwo (żart oczywiście), w zależności skąd pochodziła rodzina:) w mojej rodzinie nikt nie powie (nawet się nie odważy) powiedzieć inaczej na przykrywki do garnka lub zakrętki do słoików inaczej niż przykrywotka... a "bynajmniej" to takie moje rodzinne piętno:) ale noszę je dzielnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grisza Re: Bynajmniej IP: *.icpnet.pl 24.11.10, 21:39 "Nierozróżnianie znaczenia wyrazów bynajmniej i przynajmniej jest typowe przede wszystkim dla ludzi mieszkających na wsi i posługujących się gwarą (głównie chodzi o obszary Polski centralnej i Pomorza). (...) Miejmy jednak nadzieję, że polszczyzna ogólnoliteracka wyjdzie z tego zamieszania obronną ręką i nigdy bynajmniej nie będzie znaczyło to, co przynajmniej. Prof. Andrzej Markowski podkreśla, że ów staroświecki wyraz wszedł do polszczyzny mówionej dlatego, że wielu mniej wyrobionym językowo osobom wydawał się elegantszy. Jeśli ktoś mówi (czy nie daj Boże pisze!) bynajmniej tam, gdzie musi się być partykuła przynajmniej, czyli miesza dwa podobne brzmieniowe wyrazy tak odległe znaczeniowo, to zdradza słabe opanowanie reguł rządzących dobrą polszczyzną. I powinno mu być zwyczajnie wstyd…" MACIEJ MALINOWSKI mlkinsow@angora.com.pl www.obcyjezykpolski.interia.p" Odpowiedz Link Zgłoś
gladys_g Re: Bynajmniej 24.11.10, 22:35 Klikam na kosz. Z całym szacunkiem, forum Kuchnia to nie miejsce na połajanki językowe. Odpowiedz Link Zgłoś
myga Re: Bynajmniej 24.11.10, 23:27 przeciwnie. Mam wrazenie, ze wiecej tutaj dyzurnych ortografow, niz milosnikow kuchni. Sprobuj zrobic blad, a sie przekonasz. Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Bynajmniej 24.11.10, 23:34 Bynajmniej nie jestem przekonana o swojej nieomylnosci, ale przynajmniej zwyklam przyznawac sie do swoich bledow. A precyzja jezykowa wbrew pozorom ma znaczenie nawet w kuchni, przynajmniej przy redagowaniu receptur. :P Odpowiedz Link Zgłoś
myga Re: Bynajmniej 24.11.10, 23:44 precyzja jest oczywiscie potrzebna, ale nachalne poprawianie cudzych bledow w celu dowartosciowania sie, to juz niekoniecznie, a juz napewno nie na forum kuchnia. Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Bynajmniej 24.11.10, 23:58 No coz, kazda akcja wyzwala reakcje, nachalne wmawianie, ze nie krytykuje sie Slazakow, tylko "krytykuje sie Slazakow z ugotowanych" wlasnie wyzwolila moja. Odpowiedz Link Zgłoś
rudyocicat Re: Bynajmniej 25.11.10, 09:07 > No coz, kazda akcja wyzwala reakcje, nachalne wmawianie, ze nie krytykuje sie S > lazakow, tylko "krytykuje sie Slazakow z ugotowanych" wlasnie wyzwolila moja. powtórzę: nie krytykowałam Ślązaków tylko ludzi w Ugotowanych, i napisałam UGOTOWANI ŚLĄZACY, a Twoja reakcja była w odpowiedzi na moją wcześniejszą wypowiedź, więc dlaczego teraz mi wciskasz, że to dotyczy mojego tłumaczenia (i "nachalnego wmawiania")? Jakby co spójrz na daty wypowiedzi, bo zaczynasz się motać w swoim wyzłośliwianiu... Odpowiedz Link Zgłoś
rudyocicat .... 25.11.10, 09:19 felinecaline przypomnę temat dotyczy programu UGOTOWANI: "jak dla mnie najgorsi ugotowani to Ślązacy ze swoją tradycyjną kuchnią, czytaj tłustą... a pani Ślązaczka kamieniarz nie ma sobie równych... " - od razu widać, że autor miał na myśli cały Śląsk a nie program Ugotowanych... żałuję, że próbowałam się wytłumaczyć, gdybyś uważniej czytała, to byś zauważyła, że wcześniej w podobnym wątku o ugotowanych broniłam kuchni tradycyjnej, sama też tam pisałaś... Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: A mnie zastanawia dobor kandydatow 03.12.10, 11:04 felinecaline napisała: > nawet nie we wszystkie dni bylo na ta > lerzu mieso (moze z wyjatjiem talerza owego gornika przodkowego i tylko jego, p > olecam "Perle w koronie, "Sol ziemi czarnej" i inne filmy Pana Kutza. Słynne "Fto zjodł oćcu karminadla?!" :-) Mnie się przykro zrobiło, że w taki żałosny i ubogi sposób przedstawiono kuchnię śląską w tym programie. A nie jestem Ślązaczką bynajmniej, choć się tam urodziłam. Odpowiedz Link Zgłoś
rudyocicat Re: A mnie zastanawia dobor kandydatow 24.11.10, 14:12 > Rudyocicat - No jak Ty budujesz swój światopogląd na temat Ślązaków i kuchni sl > ąskiej na podstawie programu w TVN to gratuluje horyzontów...ŻAAAAAL nic nie buduję... napisałam wyraźnie, że najgorsi ugotowani to byli Ślązacy, gdyby to samo ugotowali Krakusy czy Szczecinianie i tak samo by się zachowywali, toby oni dla mnie byli najgorsi, nie oceniam ludzi ani kuchni po miejscu zamieszkania, więc sobie wypraszam wmawiania mi, że oceniam kuchnię na podstawie programu tv... nie pamiętam, który to był odcinek więc łatwiej mi było go określić na podstawie miejsca gdzie był robiony i tak też zrobiłam, a to czy ktoś jest Ślązakiem czy Góralem nie ma dla mnie znaczenia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: A mnie zastanawia dobor kandydatow IP: 95.108.59.* 28.11.10, 08:20 A mi polecenie zdjęcia butów nie wydaje się niestosowne. Marzę o takim świecie żeby ludzie po prostu bez urazy mówili innym o swoich potrzebach i myślach. Bez niedomówień i ukrywanych pretensji. Tak aby obie strony wiedziały na czym stoją i czują się maksymalnie komfortowo. W tym świecie jeśliby pani żołnierce jakoś super zależało na szpilkach to mogłaby grzecznie odmówić - najlepiej uzasadniając. Nie rozumiem mówienia że jak ktoś chce mieć drewnianą podłogę to niech nie zaprasza gości. Czy to ma oznaczać ze osoby towarzyskie mają prawo mieć tylko wykładziny PCV lub płytki? Podsumowując - w domyśle nie zdejmuje się butów i nikt do nikogo nie ma żalu ale jeśli gospodarz poprosi to również bez żalu warto tę prośbę spełnić :). Gdyby pani zostawiła szpilki i faktycznie porysowała podłogę to pewnie sama czułaby się niekomfortowo a pani kominiarka przez cały odcinek z obawy o podłogę nie mogłaby się skupić na gotowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: Ugotowani, no to poszlo... 24.11.10, 01:02 Kazać buty > zdejmować gościom ????? totalne nie? i ta biedna dziewczyna w koktajlowej sukience musiała popylac w ochydnych papuciach. czy to w Krakowie uchował sie jeszcze ten prowincjonalny zwyczaj rodem z PRLu? Odpowiedz Link Zgłoś
marciasek niby racja, ale... 24.11.10, 01:26 ona miała sosnową lakierowaną podłogę i naprawdę miałaby w niej dziury od szpilek :) No i rzekłabym, że w tej sytuacji pomysł ze zdejmowaniem butów był wtórnie absurdalny, prawdziwym dziwactwem było zapraszanie obcych ludzi bez uprzedzenia, że ma się absolutnie nieużytkową podłogę :) Odpowiedz Link Zgłoś
pietnacha40 Re: niby racja, ale... 24.11.10, 12:36 No miałababy te dziury,owszem - albo mówi się trudno,albo zostaje się burakiem na antenie tv :D Nie rozumiem,po co robić taką podłogę ? Albo nie zaprasza gości,albo im daje paputy - brrrrr.Trzeba było kafle zrobić ,albo zainwestować w dobre drewno.Mam tanią podłogę,czyli miękkie drewno,uwielbiam gości,często są u mnie imprezy ,nawet z tańcami i w życiu bym nie poprosiła kogokolwiek o ściągnięcie butów ! Podłoga się rysuje i dziurkuje, podoba mi się taka zużyta.Dom żyje :) Odpowiedz Link Zgłoś
cynaminka Re: Ugotowani, no to poszlo... 23.11.10, 22:55 Czy was też wkurza, że większość uczestników komentując potrawy odnosi się do swojego smaku i gustu? Przeciez prawdziwy smakosz i znawca powinien docenic dobra potrawe i kunszt kucharza nawet jezeli akurat woli zeczy slone od kwasnych itd. To nie jest program na jasnowidzow kulinarnych. Nie chodzi o to zeby bawic sie w zgadywanie preferencji smakowych swoich wczesniej nie znanych gosci. dlaczego wiec tak malo osob potrafi wypowiedziec sie o kolacji abstrahujac od swoich ulubionych potraw? Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: Ugotowani, no to poszlo... 24.11.10, 01:15 tak, np. to, ze pani kominiarz kręciła nosem na tajskie dania i sushi w tempurze bo to nie jej smak, a przecież to drugie to było naprawdę bardzo trudne i pomysłowe danie, warte pozytywnej oceny. w ogóle jeśli dla kogos egzotyką nie do przełknięcia jest kurczak w mleku kokosowym i sushi, to nie powinien zgłaszać się do tego programu. Odpowiedz Link Zgłoś
cynaminka Re: Ugotowani, no to poszlo... 24.11.10, 13:24 No właśnie suhsi było przygotowane profesjonalnie i powinno zostać docenione... Dodatkowo deser bardzo pomysłowy i oryginalny (i jeszcze pokazujacy pasje fizyka) spotkał sie z opinia ze bylo tego za malo... moim zdaniem to ponizej pasa... Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Ugotowani, no to poszlo... 03.12.10, 11:08 claudel6 napisała: > tak, np. to, ze pani kominiarz kręciła nosem na tajskie dania i sushi w tempurz > e bo to nie jej smak, a przecież to drugie to było naprawdę bardzo trudne i pom > ysłowe danie, warte pozytywnej oceny. > w ogóle jeśli dla kogos egzotyką nie do przełknięcia jest kurczak w mleku kokos > owym i sushi, to nie powinien zgłaszać się do tego programu. Ja mam wrażenie, że to jest wszystko reżyserowane. Był przecież taki odcinek, w którym pani na wejściu oznajmiła, że uwielbia eksperymenty kulinarne, podała sałatkę z mięsem kangura, a na kolejnych kolacjach narzekała, że to zbyt wymyślne i że ona nie lubi takich dziwacznych potraw. Wydaje mi się, że to, co uczestnicy mówią o sobie, jest w scenariuszu i że menu częściowo narzucają producenci. Odpowiedz Link Zgłoś
pietnacha40 Re: Ugotowani, no to poszlo... 24.11.10, 12:29 o tak ,dokładnie. Dla mnie najgorsze by były do przejścia desery,ale nikogo bym za nie nie zdyskwalifikowała,bo nie lubię słodkiego i na cholerę mi to podtyka.A z drugiej strony jak ocenić,czy coś jest ok ,jak się tego nie je,czy nie lubi ? hmmm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aqua48 Re: Ugotowani, no to poszlo... IP: 77.236.26.* 24.11.10, 13:03 Myślę, że w założeniu chodzi o to, żeby podjąć i ugościć troje ludzi o rozmaitych upodobaniach i smakach, a nie o narzucanie jednaj kuchni. Dobór dań powinien być taki, że jak komuś jedna rzecz nie smakuje, to inną się zachwyci. Jednak jak ktoś się decyduje na przyjęcie konsekwentnie wschodnie, to musi się liczyć z tym, że przynajmniej jedna osoba wyjdzie głodna. Ale jak widać udział w programie w większości przypadków biorą ludzie, o dość ograniczonych umiejętnościach i wyobrażający sobie, ze każdemu musi smakować to co im. Wyjątkiem pani, która na wiadomość, że ma wege przy stole zrobiła szybko i bez fochów naleśnika z grzybami. I o to chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Ugotowani, no to poszlo... 25.11.10, 09:29 kolejny w miarę sympatyczny odcinek Cała moja sympatia idzie dla pani komandos :) za zachowanie i za przygotowane potrawy Pani kominiarz mogłaby sie zdecydować - najpierw szpinak jest fuuuuuj, a potem go lubi; tatar jak najbardziej ale nie z koniny, podłoga wazniejsza od gości , sos własnej roboty ale z z kupnego słoika.. Menu nudne niemożebnie. Zupa wyjątkowo nieapatyczna Ad sportowiec - jak na kogoś kto 3 lata spędził w Tajlandii to trochę dziwne dania i połączenia Ad fizyk - ok. Odważnie i z polotem. Ładnie podane Odpowiedz Link Zgłoś
marslo55 Re: Ugotowani, no to poszlo... 25.11.10, 09:39 marghe_72 napisała: "Pani kominiarz mogłaby sie zdecydować - najpierw szpinak jest fuuuuuj, a potem go lubi; tatar jak najbardziej ale nie z koniny" Ale to dobry gość, bo łatwy do przekabacenia: podajesz konika, jesteś zły i nie do wytrzymania, ale jak tylko dasz jakiegoś pomidorka i posypiesz różę suchym lodem, wzruszenie aż jej oczy zalewa:D Obiad komandoski był super, chtnie bym się na taki wprosiła. Menu fizyka moim zdaniem ryzykowne - na przystawkę surowy źrebak, a w roli dania głównego surowe ryby. Odpowiedz Link Zgłoś
rudyocicat Re: Ugotowani, no to poszlo... 25.11.10, 09:44 moje serce też podbiła pani komandos:) ciekawy i sympatyczny był ten odcinek, deser fizyka jak dla mnie rewelacja, bo wiem, że sama sobie nie zrobię wódki w wersji do zjedzenia:) bardzo ciekawy odcinek i zupa w ananasie też smakowicie wyglądała:) Odpowiedz Link Zgłoś
myga Re: Ugotowani, no to poszlo... 28.11.10, 18:56 i jak wrazenia z Lodzi? Nagrode podzielili na 4, w sumie uwazam, ze slusznie. Poziom wyrownany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mika Re: Ugotowani, no to poszlo... IP: *.acn.waw.pl 28.11.10, 19:04 Bardzo mi sie podobal ten odcinek, oni chyba rzeczywiscie sie polubili :) Odpowiedz Link Zgłoś
pietnacha40 Re: Ugotowani, no to poszlo... 28.11.10, 19:24 przekornie pomyślałam,że oby nie tak dalej,bo się nudno zrobi :D Podobał mi się ten odcinek i osobniczo i kulinarnie. Odpowiedz Link Zgłoś
lykaena Re: Ugotowani, no to poszlo... 28.11.10, 20:08 Bo nie zawsze co najgorsze to Łódź :) Bardzo fajny, sympatyczny, ciepły odcinek. Pozdrawiam z miasta Łodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aqua48 Odcinek łódzki najlepszy IP: 77.236.26.* 28.11.10, 21:59 Sympatyczni ludzie, miałam wrażenie, że gotują to co bardzo dobrze umieją, a nie jakieś wymysły narzucone, dobrze się bawili i na koniec klasa pomysł z tym podziałem na wszystkich, żeby nie było żal jednej osobie! Poza tym brawa dla osób, które mimo, że nie lubią niektórych potraw, to jadły je dzielnie i nie dawały z zawiści not typu 3. Bardzo cieplutka atmosfera. Może montażysta czyta ten wątek? Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Odcinek łódzki najlepszy 28.11.10, 22:21 Tak, to byl pierwszy naprawde smakowity odcinek. Ciekawe propozycje kulinarne i sympatyczna atmosfera, gdzie nikt nie szpanowal ani sie nie "wypinal" - normalni ludzie, normalnie, choc ciekawie gotujacy. Obejrzalam i stwierdzam, ze nie odczuwam niesmaku, ktory pozostawily we mnie poprzednie wydania "Ugotowanych". Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Odcinek łódzki najlepszy 28.11.10, 23:15 Jeszcze sympatyczniejszy odcinek od poprzedniego. Klasa :) Odpowiedz Link Zgłoś
rudyocicat Re: Odcinek łódzki najlepszy 30.11.10, 19:24 > Jeszcze sympatyczniejszy odcinek od poprzedniego. > Klasa :) zgadzam się:) aż się boję, że chcą uśpić naszą czujność Ci z tvn:) coraz milej, milej, a potem wyskoczą z grubej rury, gdzie się faceci trzaskać będą a kobiety za włosy ciągać:) takie niewymuszone te odcinki i co najważniejsze sympatyczne aż miło...:) Odpowiedz Link Zgłoś
pluskotka Re: Odcinek łódzki najlepszy 02.12.10, 19:02 Najbardziej zależało mi na łódzkim odcinku i akurat jego przegapiłam. :( Odpowiedz Link Zgłoś
rudyocicat Re: Odcinek łódzki najlepszy 02.12.10, 20:31 nic straconego:) vod.onet.pl/ugotowani,ugotowani,6426,1,7242,odcinek.html Odpowiedz Link Zgłoś
pietnacha40 nuuuuda w Krakowie 05.12.10, 18:58 Jakoś mnie wynudziło dzisiaj.Chętnie bym spróbowała tego udzca,ale się nie odważę zrobić,za to kieszonkom z serem jak najbardziej dam radę :D Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: nuuuuda w Krakowie 05.12.10, 19:09 MNie sie nie podoba jak baby staraly sie wygrac zanizajac punktacje przeciwniczkom.Okazalo sie ze wszystkie wpadly na ten genialny pomysl cwaniaczki. Ja rozumiem ze ktos daje niezlemu obiadowi 7 czy 8 bo zawsze moze cos nie wyjsc, ale 4 to IMHO udupianie przeciwnika. Nie podobal mi sie kompletny brak czesci artystycznej ktory byl bardzo wazny w pierwowzorze. Tu bylo tylko picie no i szczatkowy pokaz zonglerki. Czesc zabawiania powinna byc obowiazkowa. Zaczynam powoli rozumiec, dlaczego Warszawiacy nie przepadaja za Krakowianami. Odcinek nudny, atmosferka wrednawa, wnetrza wypasione(chyba casting robili pod katem sytuacji majatkowej. Tak jak lodzki odcinek mnie zaczarowal i zachecil, tak po krakowskim chyba juz do programu nie wroce. Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: nuuuuda w Krakowie 05.12.10, 19:29 Faceta im zabrakło i nie miały się przed kim popisywać. :D Czuć było napięcie i to, że się nie polubiły. Iskrzyło między nimi. Moim zdaniem niewypałem był obiad gimnastyczki. Placki się jednak rozpadały a danie główne bardziej pasowało na lekki lunch lub kolację niż danie obiadowe na przyjęcie. Udziec wyglądał super... I dziwne, że Białe Okulary przez poprzednie trzy spotkania nawet się nie zająknęło, że nie jada ssaków. Może właśnie po to by móc zrobić scenę przy stole? baba67 napisała: Zaczynam powoli rozumiec, dlaczego W > arszawiacy nie przepadaja za Krakowianami. To chyba żart, prawda? Jak można na podstawie 4 osób oceniać kilkaset tysięcy innych? Poza tym skąd wiesz, że to krakowiacy? :P Może tam tyko mieszkają a pochodzą ze stolycy. :P To tak jak oceniać Ślązaków po śląskim odcinku... Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: nuuuuda w Krakowie 05.12.10, 19:33 No zartowalam przeciez....znam kilku przeuroczych Krakowian. Ale ten odcinek byl jakis...antypatyczny.Najbardziej chyba podobala mi sie idea grillowanego baklazana i pokoik muzeum w starej kamiennicy.Kocham takie klimaty. Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: nuuuuda w Krakowie 05.12.10, 19:47 Nie wyłapałam żartu, sorry :) A po ostatniej jeździe na Ślązaków jestem przeczulona (chociaż jestem z Poznania). ;) Odcinek był... jadowity z lekka. ;) I zasłużona wygrana. Gimnastyczka była zbyt pewna siebie a dania brejowate, łącznie z brejowatą bezą. Białe Okulary ma minusa za podanie ościstych dzwonek łososia i pomidorowej na przystawkę. Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: nuuuuda w Krakowie 05.12.10, 20:05 Ja amam tylko cicha nadzieje, ze nigdy - przenigdy nikt nie przyjmie zachowania uczestnikow tego programu za wzorzec "wytwornego zachowania w towarzystwie". Skad sie biora z odcinka na odcinek takie tlumy osob falszywych, zlosliwych zmanierowanych snobow (z zasadniczymi brakami w tzw "kulturze ogolnej)? A moze ten program po prostu nalezy traktowac jako "anty-wzorzec"? To samo dotyczy zreszta "rewolicji w garkuchni". Odpowiedz Link Zgłoś
monkamaj Re: nuuuuda w Krakowie 05.12.10, 20:09 odcinek wyjątkowo nudny, również mam wrażenie, że zabrakło mężczyzny i nie miały się przed kim popisywać, a potrawy bez fantazji, najgorzej chyba wypadła jednak pani Aleksandra z tymi rozwalającymi się plackami i dziwną bezą, zaś pani Aldona mnie rozwaliła brakiem konsekwencji - jak już nie jeść ssaków to również nic od nich czyli mleka, masła, smietany też - to z przemysłu nie pochodzi w delikatny sposób od zwierząt, nie rozumiem idei, która przyświeca jej diecie.. generalnie nuda... Odpowiedz Link Zgłoś
klaryma Re: nuuuuda w Krakowie 05.12.10, 21:33 dzwonki lososia czy dzwonka? Bo mnie sie jednak wydaje, ze dzwonka, te dzwonka, a nie dzwonki. Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: nuuuuda w Krakowie 05.12.10, 22:19 Dobrze Ci sie wydaje, dzwonka. Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: nuuuuda w Krakowie 05.12.10, 21:51 No prawda jest taka ze mleko mamy bo cielaki sa zabijane. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: nuuuuda w Krakowie 05.12.10, 22:01 Nie, to nie jest prawda, to bzdura. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: nuuuuda w Krakowie 05.12.10, 23:02 Nie ma się czym emocjonować. Kolejna produkcja TVN, w której pokazywana jest sztuczna rzeczywistość wykreowana przez jakąś agencję reklamową. To był drugi odcinek, który obejrzałem. Po dzisiejszym prysły najmniejsze wątpliwości. Te wysmakowane designerskie wnętrza - tak nie mieszkają normalni ludzie. Nie zdziwiłbym się, gdyby panie były aktorkami z prowincjonalnych teatrów, a domy wynajęto pod potrzeby TVN. PS. Zwróciliście uwagę na ten tekst jednej z uczestniczek o generalnym remoncie _wynajętego_ domu? Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: nuuuuda w Krakowie 05.12.10, 23:23 Owszem, zwrocilam i mocno mi "zgrzytnelo". Te wnetrza sa moze i "wypasione, ale w wiekszosci rownie pretensjonalne jak i ich lokatorzy (wlasciciele) i po prostu brzydkie. Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: nuuuuda w Krakowie 06.12.10, 09:40 Ale w sumie dlaczego zgrzytnęło z remontem domu? Znam ludzi, którzy wynajmują domy/mieszkanie i je remontują zanim się tam wprowadzą. W zamian za to nie płacą przez jakiś czas za wynajem. Co do reszty zgadzam się... Część tych kuchni wygląda jakby była urządzana przez jedną osobę. Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: nuuuuda w Krakowie 06.12.10, 11:32 W Lodzi bylo bardziej normalnie. Byl jeden wypas-trudno przypuszczac zeby instruktora fitnesu w tym wieku stac bylo na taka wypasiona chate, ale moze mieszka tam z rodzicami , a pokazano go wyrwanego z kontekstu rodzinnego. Kamiennica z pieknymi meblami byla wiarygodna-kobitka starsza, zamozna nic nie zgrzyta.Ale reszta taka dziwnie ponadprzecietna (a nie mam na mysli przecietnosci pGRowskiej. Porownuje do pierwowzoru stworzonego przeciez w zamoznym kraju-tak mieszkania i umeblowanie byly realne, czyli rozne-nie pamietam zadnego superwypasu w chacie przecietnie zarabiajacego mlodego czlowieka. Wyglada na to ze my zyjemy o niebo lepiej od Brytoli...i tu mi traci zadeciem-wybieranie kandydatow pod katem wypasu a nie umiejetnosci kulinarnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pasqda Re: nuuuuda w Krakowie IP: *.adsl.inetia.pl 06.12.10, 17:24 Byl jeden wypas-trudno przypuszczac zeby instr > uktora fitnesu w tym wieku stac bylo na taka wypasiona chate, ale moze mieszka > tam z rodzicami , a pokazano go wyrwanego z kontekstu rodzinnego. Jeśli chodzi o tego od "polędwiczek szwagra Borysa" (instruktor tańca) to narrator informował, że mieszka u kuzyna i właśnie tam podejmie gości. Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: nuuuuda w Krakowie 06.12.10, 20:31 To przeoczylam, kuzyn mogl miec po byku biznes. Znam osobiscie instruktora fitnesu pracujacego dla dobrej sieci w stolycy i wiem ze stac go na splate 2 pokojowego mieszkanka co najwyzej(nie obgaduje sam mowil) No i pojawia sie pytanie czy to podejmowanie u kuzyna bylo konieczne? Czy facet mieszka w jakims slumsie? W podejmowaniu gosci liczy sie serce do gotowania i zyczliwosc dla gosci a nie rezydencja najbogatszego aktualnie czlonka rodziny. Wciaz wracam do wersji brytyjskiej-ogladalam z 70% odcinkow i wierzcie mi , byly pokazywane naprawde nieduze mieszkanka z iscie studenckim umeblowaniem, nie mowie ze zawsze, wypasy tylko 2 pamietam. A reakcja pani Teresy na prezent mnie zszokowala-kobita z takimi rodzinnymi tradycjami zachowala sie jak prostaczka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grisza Re: nuuuuda w Krakowie IP: *.icpnet.pl 06.12.10, 21:26 Ale się czepiasz i to kompletnie bez sensu! Po pierwsze instruktor mówił, że TERAZ MIESZKA u kuzyna czyli widocznie nie ma innego mieszkania. Po drugie można być z bogatej rodziny, wtedy się jest instruktorem dla przyjemności. Po trzecie można być oficjalnie instruktorem a na boku kręcić inne interesy, np. w siłowni. :P Po czwarte może zarabiać więcej niż Twój koleś bo może być zwyczajnie lepszy lub więcej pracować. Ech... Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: nuuuuda w Krakowie 07.12.10, 12:55 Dyskusja z Toba nie ma sensu bo kompletnie nie jarzysz o co mi chodzi, zatem ja zakonczny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grisza Re: nuuuuda w Krakowie IP: *.icpnet.pl 07.12.10, 14:20 O, brak argumentów merytorycznych więc zaczynamy obrażać? :D Wygłupiłaś się sama, bo nie zajarzyłaś co mówił instruktor i wyskakujesz z jakimiś melinami oraz swoim znajomym, którego nie stać... Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: nuuuuda w Krakowie 07.12.10, 20:12 Stwierdzilam fakt-nie wiesz o co mi chodzi, nie nadajemy na tych samych falach. Mamy inny sposob myslenia-szkoda czasu na dyskusje.Jesli to Cie obraza to naprawde bardzo jestes drazliwyi chyba Ci ciezko w zyciu-ciagle jakies chamstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grisza Re: nuuuuda w Krakowie IP: *.icpnet.pl 07.12.10, 21:15 baba67 napisała: Jesli to Cie obraza to napr > awde bardzo jestes drazliwyi chyba Ci ciezko w zyciu Oj babo, babo... :D Widać komu ciężko i kto jest drażliwy ale nie będę wskazywać palcem. Trzeba być dobrym człowiekiem i litować się nad biedniejszymi. ;) Uśmiechnij się, może jutro będzie ci lepiej. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: nuuuuda w Krakowie 07.12.10, 21:57 Usmiechnac sie zawsze moge, a jesli sprawia Ci przyjemnosc litowanie sie nad kims kto tego w ogole nie potrzebuje to dlaczego mialabym odmawiac Ci tej przyjemnosci?Przyjemnego litowania sie ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oliwia Re: nuuuuda w Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.10, 11:36 A czy nie pomysleliscie o czymś takim, jak wymogi techniczne? Już któraś kolejna osoba w tym programie zaprasza gości do pozyczonego mieszkania. Przypuszczam, ze ich własne lokale nie pozwalają na wpuszczenie ekipy telewizyjnej do środka (wysokość kondygnacji, głośne sąsiedztwo czy układ pokoi). Wiem, bylam, widzialam. Jeszcze jedna kwestia: dajcie sobie spokój z liczeniem pieeniedzy u tych ludzi, to nie świadczy za dobrze o komentujacych... Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: nuuuuda w Krakowie 07.12.10, 11:41 Kiedy "ci ludzie" wlasnie tego chca najbardziej - epatowac swoimi pieniedzmi - wiec przynajmniej Oni sa zadowoleni :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antyfel Re: nuuuuda w Krakowie IP: *.dynamic.chello.pl 07.12.10, 13:05 > Kiedy "ci ludzie" wlasnie tego chca najbardziej - epatowac swoimi pieniedzmi - > wiec przynajmniej Oni sa zadowoleni :P to, że ktoś ma urządzone mieszkanie inaczej niż Ty nie znaczy, że epatuje pieniędzmi, niektórzy ludzie po prostu mają pieniądze, a jeszcze inni pieniądze i gust.... jak widać po Tobie, niektórzy mają tylko kompleksy i leczą je na forach:) Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Nie lecze kompleksow 07.12.10, 13:16 na forach ani gdziekolwiek, bo ich nie mam. Mam natomiast co mam i to mi wystarcza do wygodnego i pogodnego zycia i nie potrzebuje robic z tego wystawy. Posiadanie gustu i pieniedzy jest rzadkim darem opatrznosci, ktoremu moglabym wylacznie przyklasnac i tak szczerze rece mi sie skladalyby we wnetrzu i na kolacji u Pani Administratorki, gdyby nie inne zgrzyty, ktore tam daly o sobie znac, o czym tu juz wspomniano (a nie wyszlo to spod mojej klawiatury). Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: Nie lecze kompleksow 07.12.10, 13:35 Mnie sie tez u Teresy podobalo. I wszystko sie zgadzalo-wiek, stopien zamoznosci, tradycje, byl wypas , ale OK, nie razil a wrecz przeciwnie. To ze ktos cokolwiek krytykuje to nie znaczy ze zazdrosci, za za bzdurna logika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antyfel Re: Nie lecze kompleksow IP: *.dynamic.chello.pl 07.12.10, 14:53 > To ze ktos cokolwiek krytykuje to nie znaczy ze zazdrosci, za za bzdurna logik > a. nie zgodzę się:) pisanie, że ktoś epatuje bogactwem, bo ma lepiej urządzone mieszkanie nie jest krytyką, a zazdrością... boję się pomyśleć co macie w domach, bo te mieszkania nie są bogate ani nie kapie z nich bogactwo, zwykłe mieszkania, widziałam lepsze i gorsze... Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: Nie lecze kompleksow 07.12.10, 20:27 Nie napisalam ze epatuje, tylko ze przecietni mlodzi ludzie w naszym kraju nie maja duzych i kompletnie urzadzonych mieszkan jak zwyciezczyni ostatniego programu majaca niewiele ponad 20 lat. Niewiele mlodych malzenstw z malymi dziecmi stac na wynajem domu na wsi(takich co sami zbudowli z pomoca rodzicow znam). Ten ostani odcinek byl zarabiscie snobistyczny ,dajacy jakis wyrypany w kosmos obraz a jedyna osoba po ktorej spodziewalam sie staroswieckich dobrych manier nie popisala sie nimi. Nie mam pretensji do tych ludzi tylko realizatorow. Mojego mieszkanie nie jest zamozne ale urzadzone pode mnie i czuje sie tam szczesliwa, design mnie nie kreci. Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Nie lecze kompleksow 07.12.10, 20:32 Zabawne ...i sympatyczne, mozemy sobie podac rece :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antyfel Re: Nie lecze kompleksow IP: *.dynamic.chello.pl 07.12.10, 14:57 > na forach ani gdziekolwiek, bo ich nie mam. > Mam natomiast co mam i to mi wystarcza do wygodnego i pogodnego zycia i nie pot > rzebuje robic z tego wystawy. > Posiadanie gustu i pieniedzy jest rzadkim darem opatrznosci, ktoremu moglabym w > ylacznie przyklasnac i tak szczerze rece mi sie skladalyby we wnetrzu i na kol > acji u Pani Administratorki, gdyby nie inne zgrzyty, ktore tam daly o sobie zn > ac, o czym tu juz wspomniano (a nie wyszlo to spod mojej klawiatury). chyba to życie nie jest takie pogodne jeśli krytykujesz czyjś gust, a ludzi co mają lepiej urządzone mieszkanie obrażasz, że robią wystawę... może to oni mieszkają normalnie a Ty skromnie? dla niektórych tak urządzone mieszkanie to jest standard, i nie ma noc wspólnego z bogactwem... Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline A moze 07.12.10, 20:24 ...to ja mieszkam "normalnie" a Ty skromnie? Otoz chyba raczysz mi przypisywac swoje uczucia i zasady postepowania. Spiesze cie uspokoic - mieszkam i normalnie i skromnie zarazem - podobnie jak mieszkaja tu, gdzie zyje tysiace ludzi w moim wieku i mojej sytuacji spolecznej. Przede wszystkim wygodnie i zgodnie z moimi upodobaniami a nie dyktatem katalogow wnetrzarskich i dizajnerskich. W otoczeniu (ze nie wspomne rodziny) przedmiotow, ktore dobralam zgodnie z moimi upodobaniami i w stylu, ktory lubie najbardziej (zaspokoje ciekawosc w zarodku - mam na mysli...eklektyzm). Oczywiscie, znakomitej wiekszosci moje mieszkanie, sposob zycia i sposob bycia moze nie odpowiadac czy nawet skrajnie draznic, wyjscie jest jedno - w realu i na forum: nie bywac u mnie lub nie czytac moich postow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antyfele Re: A moze IP: *.dynamic.chello.pl 07.12.10, 22:20 > ...to ja mieszkam "normalnie" a Ty skromnie? > Otoz chyba raczysz mi przypisywac swoje uczucia i zasady postepowania. sama sobie przypisujesz zazdroszcząc innym, że mają więcej... > Spiesze cie uspokoic - mieszkam i normalnie i skromnie zarazem - podobnie jak > mieszkaja tu, gdzie zyje tysiace ludzi w moim wieku i mojej sytuacji spoleczne > j. aż jestem ciekawa skąd wiesz jak żyje tysiące ludzi? nie zgodzę się, że ktoś w podobnej sytuacji społecznej żyje podobnie, każdy ma inny gust i potrzeby.... dla jednego ważne są wakacje dla innego meble, a dla innego jeszcze coś innego... > Przede wszystkim wygodnie i zgodnie z moimi upodobaniami a nie dyktatem katalog > ow wnetrzarskich i dizajnerskich. > W otoczeniu (ze nie wspomne rodziny) przedmiotow, ktore dobralam zgodnie z moim > i upodobaniami i w stylu, ktory lubie najbardziej (zaspokoje ciekawosc w zarod > ku - mam na mysli...eklektyzm). dlaczego zakładasz, że tylko Ty dobierasz meble zgodnie ze swoimi upodobaniami? nie wiem skąd przekonanie, że każdy kto ma inaczej urządzone mieszkanie robi to wbrew sobie ale zgodnie z najnowszym trendem? każdy ma inny gust, to co dla jednego jest trendy dla innego jest standardem, to samo dotyczy ceny i jakości... jeśli dla kogoś kibel za 4 tys. to standard, to znaczy, że się tym chwali bo musi mieć dizajnersko? znam takich dla których kibel za 4 tys. to taniocha, aż się boję pomyśleć jakby tutaj co poniektórych wkurzyli będąc w Ugotowanych... a co do odcinka z krakowiankami, powtórzę: ludzie tak mieszkają, a nawet lepiej.... to że kogoś na to nie stać nie znaczy, że ten co ma więcej robi to na pokaz... > Oczywiscie, znakomitej wiekszosci moje mieszkanie, sposob zycia i sposob bycia > moze nie odpowiadac czy nawet skrajnie draznic, wyjscie jest jedno - w realu i > na forum: nie bywac u mnie lub nie czytac moich postow. w przeciwieństwie do Ciebie nie oceniam innych po tym jak urządzone jest mieszkanie.... nie staram się też wmówić innym, że tylko moje mieszkanie jest dobrze urządzone bo ja mam gust a reszta jest be bo ma drożej lub biedniej... Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: A moze 07.12.10, 22:58 Ojjj, alez cie rozsierdzilam. I dalej brniesz w przypisywanie mi intencji, ktorych nawet nie przemknelo mi przez mysl miec. Nie uwazam sie za kogos wyjatkowego, jedynego potrafacego stworzyc mieszkanie przewyzszajace wszelkie inne. Jest to moje mieszkanie i tylko i wylacznie tym owe inne "przewyzsza". nie zalezy mi, by miec w nim obiekty za ile to? 4 tysiace (czego?) czy sygnowane przez ostatnio najbardziej bedacego en vogue designera.Te, ktore wybralam wybralam dlatego, ze na ich widok poczulam , ze "na mnie czekaly", ze maja dusze w jakis sposob podobna do mojej, ze intryguje mnie np ich przeszlosc. A skad wiem jak zyja "tysiace innych"? No coz, mam sporo znajomych i przyjaciol, bardzo czesto bywam gdzies zapraszana, oprocz tego mam zwyczaj obsrerwowac i sluchac ludzi, ktorzy np w trakcie jakiejs wystawy , targow czy innego wydarzenia publicznego wyrazaja swoje zdanie, ogladam, acz baaaardzo selektywnie owe slawetne czasopisma wnetrzarskie i wrecz nalogowo pewien program telewizyjny, ktory pokazuje trendy, mozliwosci techniczne, uczy historii sztuki, stylow itp. Chetnie Ci go zreszta polece: "la maiqson France5" na 5 kanale francuskiej tv. Dlaczego akurat francuskiej? ano, w Polsce ogladalabym moze "Domo" (zreszta ogladam i tutaj :P). Poza tym jeszcze drobiazg: nie oceniam uczestnikow wg "ich" mieszkan, oceniam ich zachowanie w stosunku do wspoluczestnikow a mieszkania rownolegle, nawet nie pamietam, czyje ktore bylo a ze wiekszosc nie przypadla mi do gustu to juz inna sprawa. I nie koszt ich urzadzenia ma tu pierwszorzedne znaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mini-me Re: A moze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.10, 00:30 Cały problem kontaktów internetowych to imputowanie i przypisywanie niewłaściwych intencji. Ja rozumiem Feline, ale ktoś inny zrozumie nie tak, jak trzeba i... mamy problem. Proszę, dajcie spokój, dla równowagi się podłożę i powiem, że byłam w Ugotowanych i widziałam wszystko z bliska. Proszę nie rzucać we mnie nożami ani oszczerstwami (czytałam komentarze na tym forum i widzę, że nasz odcinek, jak każdy pewnie, został zupełnie inaczej odebrany niż wyglądało to w rzeczywistości). Niestety podpisałam cyrograf, więc szczegółów zdradzać nie mogę. Mogę Wam jednak rozwiać pewne wątpliwości: 1. tak, to uczestnicy sami wymyślają, co ugotują. Z powodów technicznych (np mało czasu, zmiana planów, nagły zwrot akcji) dobry strateg musi zaplanować bezproblemowe dania, więc niektóre finezje kulinarne odpadają i pojawiają się dziwolągi... Stąd ta bida i brak fantazji w menu, o czym piszecie. Dodajcie do tego masę ludzi dziwnych w kuchni i macie katastrofę murowaną :) 2. to, co widzicie przez 40 minut, to skrawki z 4 dni. W naszym odcinku pojawiła się zupełnie inna historia, niż w rzeczywistości. Można ją stworzyć dowolnie tnąc materiały i sklejając w odpowiedniej kolejności. Jak w tych anonimowych wyklejankach rasowych porywaczy ;) A po wszystkim pojawiają się smutne, mające niewiele wspólnego z prawdą komentarze. 3. przed nagraniem są zdjęcia próbne - jeśli lokal się nie nadaje, trzeba znaleźć inny (stąd te mieszkania kuzynów, przyjaciółek itp) 4. ludzie naprawdę się nie znają :) a charaktery dobierają na zasadzie absolutnych (!!!) przeciwieństw. Co nie zmienia faktu, że nawet z wyjątkowo nieprzyjemnej osoby można zrobić anioła i odwrotnie, patrz punkt 2. Mało prawdopodobne, żeby ta czwórka spotkała się w realnym świecie i polubiła (wyjątkiem był odcinek łódzki); pewien pan z mojego odcinka pokazany jako miły-miś-pan-łata w rzeczywistości rzucał seksistowskie żarty i zachowywał się poniżej telewizyjnej przyzwoitości; inny gość grzebał w szufladach mojego biurka. No ale po co to pokazywać, prawda? No i właśnie uwaga do Feline (z którą generalnie się zgadzam, tu jednak jedno ALE): zachowanie uczestników w stosunku do reszty oceniasz wg tego, co Ci pokazali. Jak wszyscy inni niestety. To nie zarzut, po prostu weźcie poprawkę na te cięcia :) I złapcie dystans do programu, sama uważam, że lepiej byłoby, gdyby program podzielono na 4 odcinki, bo naprawdę w tych 40 minutach mieści się głównie czołówka, kilka złośliwych komentarzy i napisy końcowe :) Pozdrawiam serdecznie M-M Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: A moze 08.12.10, 09:25 Fajnie że to opisałaś i rozwiałaś kilka rzeczy. :) Tak niestety są robione tego typu programy. A pewnie jak doczytają jak narzekamy na nudne, grzeczne odcinki to będzie bardziej krwawo. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: A moze 08.12.10, 11:27 DZieki, ciekawe bylo poczytac. Pewnie ze fimu jest duzo wiecej niz pokazuja. Nie jestem pewna czy dobieranie uczestnikow na zasadzie przeciwienstw to dobry pomysl. Niby co to ma wnosic? Bardziej pasuje dobieranie pod katem zroznicowanych upodoban kulinarnych a nie charakterow. Ale cieszy ze ludzie gotuja jak umieja i co umieja -to jest glowna wartosci tego programu. A to ze czasami wychodzi obraz przecietnego Polaka jak z Klanu..no coz do pewnych rzeczy nasza tv MUSI JESZCZE DOROSNAC. Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: A moze 08.12.10, 13:03 baba67 napisała: Ni > e jestem pewna czy dobieranie uczestnikow na zasadzie przeciwienstw to dobry po > mysl. Niby co to ma wnosic? Bo to taki Big Brother. Zobacz ile wątków jest po spokojnym, sympatycznym odcinku a ile po tym, jak się uczestnicy "pogryzą". Jest miło i sympatycznie to skomentujemy potrawy i koniec. A jak ktoś coś wywinie, to będziemy jego zachowanie rozbierać na czynniki pierwsze. ;) A tylko o to chodzi. Program nie musi się podobać, program ma być oglądany, ma prowokować, ma być o nim głośno... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antyfele Re: A moze IP: *.dynamic.chello.pl 08.12.10, 09:46 > Nie uwazam sie za kogos wyjatkowego, jedynego potrafacego stworzyc mieszkanie > przewyzszajace wszelkie inne. no właśnie może w tym problem? że na publicznym forum musisz udowadniać jakie masz fajne mieszkanie... skrytykowałam Twoje podejście do mieszkań innych ludzi a Ty mi z uporem opowiadasz jaki masz cudowny gust... nie wiem, jaki jest stan rzeczy, może gust masz, może nie... jednak z Twoich wypowiedzi bije zazdrość i kompleksy, że inni mają więcej.... bo tylko ten co zazdrości pisze tak jak Ty... > Ojjj, alez cie rozsierdzilam. tia... ja o swoim mieszkaniu nie opowiadam i nie próbuję Ci wytłumaczyć, że tylko ja mam gust... ja próbuję Ci wytłumaczyć, że ludzie mają kasą i kupują sobie drogie rzeczy... co do gustu... albo się go ma albo nie... ale ktoś kto ma gust po prostu go ma i nie musi się tym chwalić na forum i opowiadać o swoim mieszkaniu :) nadal nie przekonuje mnie, że wiesz jak żyje tysiące innych ludzi... to jest co najwyżej Twoje wyobrażenie na ten temat, i nie wciskaj innym swoich przekonań... Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: nuuuuda w Krakowie 07.12.10, 13:01 A ja przypuszczam, ze nie chca pokazac swoich normalnych mieszkan,bo uwazaja ze sa za malo cool, wybieraja w tym clelu najzamozniejsza kolezanke lub osobe z rodziny. Wymogi techniczne sa istotne ale nie do tego stopnia zeby do przecietnego mieszkania nie mozna bylo zaprosic ekipy telewizynej ktora naprawde nie wyglada tak jak filmowa. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: nuuuuda w Krakowie 08.12.10, 12:22 Gość portalu: Oliwia napisał(a): > A czy nie pomysleliscie o czymś takim, jak wymogi techniczne? Już któraś kolejn > a osoba w tym programie zaprasza gości do pozyczonego mieszkania. Przypuszczam, > ze ich własne lokale nie pozwalają na wpuszczenie ekipy telewizyjnej do środka > (wysokość kondygnacji, głośne sąsiedztwo czy układ pokoi). Wiem, bylam, widzia > lam Aaaa tam - ogladam brytyjska wersje i tam jakos nie maja nic przeciwko kreceniu czasem w ciasnych korytarzykach, malutkich kuchniach i zagraconych salonach. Ktore, nawiasem mowiac, nie widzialy remontu od wiekow. I to jest ciekawe - mozna zajrzec PRZECIETNYM Brytyjczykom do mieszkan, zobaczyc jak zyja. U nas mozna zobaczyc, jak zyje bogaty kuzyn przecietnego Polaka albo jak robia sobie mieszkania ci, ktorzy pol roku temu zrobili remont. Plastk, plastik, plastik - znak firmowy kazdej chyba TVNowskiej produkcji. Odpowiedz Link Zgłoś
rudyocicat luźna refleksja:) 08.12.10, 12:50 > Aaaa tam - ogladam brytyjska wersje i tam jakos nie maja nic przeciwko kreceniu > czasem w ciasnych korytarzykach, malutkich kuchniach i zagraconych salonach. K > tore, nawiasem mowiac, nie widzialy remontu od wiekow. bene a pamiętasz odcinek z panem doktorantem? robił jedzenie na podłodze bo wszędzie już miał taki bałagan, że nie było gdzie blachy położyć... tam mieszkanie nie tylko nie widziało remontu, ale i czyścika lub szmaty:) chyba jakieś inne odcinki oglądam, bo widziałam tam wiele mieszkań bardzo skromnych.... domek gdzie królował "parkiet z poprzedniej dekady" nawet na suficie.. nikt mi nie powie, że np. domek pana który robił karkówkę to jest plastik i najnowocześniejszy dizajn (miał raczej skromnie), albo dom pani od nagrobków.... ja widzę przekrój różnych mieszkań, jeśli dominuje jakiś rodzaj mieszkań widocznie jest to standardem, może trochę zawyżonym ale nie trzeba zaraz na nich psy wieszać, i pisać o plastiku... w programie chyba chodzi nie tylko o to, żeby pokazać jak ludzie gotują ale jak żyją i jaki to ma wpływ na to co jedzą... właściciel tradycyjnego wnętrza prędzej poda coś tradycyjnego, ale jak widać po odcinkach może też zaskoczyć:) nasze mieszkania są często odzwierciedleniem naszych upodobań, również kulinarnych:) może o to chodzi, że im większa odwaga w projektowaniu swojego otoczenia tym większa odwaga w gotowaniu... to takie moje luźne rozważania:) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: luźna refleksja:) 09.12.10, 00:49 Z tego, co zauwazylam - a nie ogladam kazdego odcinka - to tvn wybiera: * raczej mlodych niz starszych (czyli jesli trafi sie ktos po 40, a nie daj boze 50tce, to raz na pare odcinkow) * ciekawe, nietypowe profesje uczestnikow (im bardziej ciekawy zawod, tym bardziej stacja jest w stanie 'wybaczyc' staromodny wystroj i ciasnote mieszkanka) * raczej odpicowaną i duzą chatę niz nie odpicowaną i małą (czyli jesli trafi sie zwykle mieszkanie w bloku, to raz na pare odcinkow) A, powtorze jeszcze raz - szkoda. Mnie zywo interesuje zarowno psychologiczny, jak i socjologiczny aspekt tego programu, a tu taka imo dziwaczna i niepotrzebna selekcja, czyli falsz informacji juz na wejściu. Z calej socjologii zostaje tylko aspekt 'jak zachowuja sie Polacy, kiedy sa przed kamera i chca wypasc jak najlepiej i czym sie popisują', a to niewiele. A badanie zdolnosci i zamilowan kulinarnych mam wrazenie pominieto zupelnie. Zreszta paru uczestnikow wprost do kamery powiedzialo, ze gotowac to oni umieja tak sobie - a dla mnie jest jasne, ze nieco lepiej niz przecietnie umie gora jeden na czterech, albo rzadziej - nawet biorac pod uwage czynnik stresu. Kroluja idiotyczne pomysly (risotto w ananasie), niesezonowa kuchnia (kasztany w lecie), niechlujna realizacja (slina kucharza w co drugim daniu, paskudny wyglad talerzy), brak pomyslunku przy komponowaniu calego posilku (tatar na przystawke, sushi na danie glowne i mrozona wodka na deser - w srodku jesieni albo placki z cukini na przystawke i fritata na danie glowne itd) i nade wszystko - nuuuuuudaaaa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawska Re: nuuuuda w Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.10, 13:27 pytanko-czy w trakcie kręcenia programu można zmienić menu tzn.podczas pierwszego obiadu ktoś mówi że czegoś nie lubi - czy osoba która jako druga urządza przyjątko może zmienić swoje menu??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mini-me Re: nuuuuda w Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.10, 15:08 Przyznam, ze zapytałam ekipę, czy bedą u mnie wegetarianie, ale i tak, moim zdaniem, trzeba mieć w zapasie dodatkową opcję. Generalnie menu zmieniać nie można. Czyli jesli podasz do redakcji menu i przepisy, a w wyniku źle zaopatrzonego sklepu lub zwykłego zapominalstwa czegoś nie kupisz, menu będzie wybrakowane. Chyba żeby było zabawniej, nie wiem :-) sama miałam zagwostkę, czy menu dostosować do aury panującej podczas kręcenia programu, czy do momentu, kiedy program będzie emitowany. I zgadzam się, ze dobór gości na podstawie przeciwienstw (czasem ekstremalnych) charakterów bywa po prostu frustrujacy, bo karmienie złośliwych i nieprzyjemnych osób do przyjemności nie należy. Odpowiedz Link Zgłoś
brajanaa Re: nuuuuda w Krakowie 08.12.10, 15:40 > I zgadzam się, ze dobór gości na podstawie przeciwienstw (czasem ekstremalnych) > charakterów bywa po prostu frustrujacy, bo karmienie złośliwych i nieprzyjemny > ch osób do przyjemności nie należy. A Ty się urodziłaś wczoraj? Zgłaszasz się do TVN i myślisz, że ekipa tv przybiegnie do Ciebie tylko po to by pokazać w tv jakąś spolegliwą, nudną niunię? Skoro piszesz tutaj to może opowiesz nam po co zgłosiłaś się do tego programu? Bo wybacz, ale nie wierzę w "pozwoliłam się filmować po to by Polacy obejrzeli w tv zwyczajny, normalny dom, w którym dobrze się karmi domowników". Chcesz się sprzedać, masz parcie na szkło, to cierp. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: nuuuuda w Krakowie 08.12.10, 18:00 A nie sadzisz ze mozna byc ciekawa osobowoscia nie bedac upierdliwym? Nikt nie oczekuje rozplywajacych sie w slodyczy niuniek, bo to falsz, ale milych ludzi z czyms ciekawym do zaoferowania. I co do wnetrz Brytyjczykow-pelna zgoda, byly naprawde bardzo rozne. TVN ma wymogi techniczne jak primadonna. Najblizszy klimatowi byl odcinek lodzki-bylo zroznicowanie i bylo sympatyczne,a nie nudzilam sie ani minuty. Odpowiedz Link Zgłoś
rudyocicat Re: nuuuuda w Krakowie 08.12.10, 18:13 "TVN ma wymogi techniczne jak primadonna." już to pisałam, więc powtórzę:) naprawdę ta kawalerka doktoranta co miał sajgon na chacie jest z wyższej półki? tak samo jak dom z drewnianymi klepkami nawet na suficie, rodem z dekady Gierkowej? bardzo sympatyczny pan taksówkarz od karkówki też nie miał najnowszego dizajnu w domu, ani pani od nagrobków... był też odcinek w którym młody kolo miał w kuchni tapetę z bluszczem i łuczek zamiast drzwi, to są te wysokie wymogi? Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: nuuuuda w Krakowie 09.12.10, 08:38 Alez ja nie pisalam o dizajnie tylko wymogach technicznych-cos duzu tych mieszkan sie ie nadaje,,, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mini-me Direst Brajanna! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.10, 23:01 Easy, easy, spokojnie, ja nie z tych, co będą się bić o dobre imię z anonimową forumowiczką. Nie czytaj dalej, bo będzie nudno i spolegliwie ;-) Nadal, ze spokojem wesołego Buddy podtrzymuję, że dobór uczestników w poszczególnych odcinkach jest średni. Rozumiem założenie: są przeciwieństwa, będzie konflikt, co zawsze przekłada się na większą oglądalność. Decydowałam się na udział w Ugotowanych znając jedynie brytyjską wersję programu. Była rewelacyjna. Wnętrza grały tam trzecioplanową rolę, jedzenie było zabawne (bo często z półproduktów typu custard z puszki, a goście byli zachwyceni!), ludzie świetnie się bawili, bo mieli do siebie duży dystans. Dorzuć do tego świetnego narratora z angielskim humorem - czemu nie spróbować tego samego w Polsce? Jestem za tym, żeby TVN kupił ten program z dobrodziejstwem inwentarza: czyli z podobną lekkością, żartem i angielskim dystansem. Mam nadzieję, że z czasem nabiorą wprawy, bo na razie przypomina to reality show, a nie program lifestyle'owy, jakim jest Come Dine with Me. Bez odbioru ;-D MM Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Direst Brajanna! 08.12.10, 23:20 Moim zdaniem wersja polska przez skomasowanie wszystkiego w jednym zmasakrowala niezly pomysl, ktory calkiem fajnie zreszta sprawdzil sie jak Was czytamw wersji angielskiej i jak sama widze we francuskiej. U nas tez wnetrza bywaja bardzo rozne, byl paalacyk, ktorego zarzadca byl jednym z uczestnikow a wlaqsciciele uznali udzial za swietna reklame na przyszlosc, sa "pozyczone" od znajomych czy rodziny domy, sa i wlasne i skromne, calkiem zwyczajne mieszkania. Wszystko oczywiscie dzieje sie przez caly tydzien, codziennie poznajemy innego uczestnika, jest krotki wywiad z jego przyjaciolmi czy krewnymi, migawki z zakupow i dosc dokladnie pokazane przygotowania do kolacji - tak od strony dekoracyjnej, "rozrywkowej" jak i kulinarnej. Byl taki tydzien, a wlazsciwie dwa, ze watkiem przewodnim byl "glamour" - najbardziej nieudane 2 tygodnie w historii programu gdzie targowisko proznosci wzielo gore nad strona kulinarna, goscie rowniez buszowali w nawet intymnych zakamarkach mieszkan, wymieniali zjadliwe i nawet malo przyzwoite uwagi. Na szczescie potem nastapil powrot do tradycyjnej formuly opartej tylko na kulinariach i sztuce przyjmowania gosci. Tegoroczna wersja jest pierwsza, ktora ogladam od eliminacji, w poprzednich latach ogladalam wylacznie finaly regionalne i krajowy i troche zaluje, ze nasza tv tez odeszla od pierwotnej formuly scisle opartej na kulinariach w kierunku spektaklu i "targowiska proznosci", jednak w porownaniu z polskim jest to pod tym wzgledem doza znacznie strawniejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
rudyocicat Re: Direst Brajanna! 09.12.10, 08:45 może dlatego Polacy wychodzą blado bo program jest krótszy a tvn wyciąga do programu zjadliwe uwagi uczestników i tym podobne ciekawostki??? może założyli, że jak pokarzą to w dłuższej wersji to niestety okaże się, że uczestnicy są normalni.... nie wiem czemu mam wrażenie, że nawet świętego jakby nagrywali przez cały dzień a potem skrócili to do 1h to by im wyszło co by wyszło... ludzie mają różne miny i teksty, wszystko zależy od tego co chcą pokazać producenci... Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Direst Brajanna! 09.12.10, 12:35 rudyocicat napisała: > może dlatego Polacy wychodzą blado bo program jest krótszy a tvn wyciąga do pro > gramu zjadliwe uwagi uczestników i tym podobne ciekawostki??? może założyli, że > jak pokarzą to w dłuższej wersji to niestety okaże się, że uczestnicy są norma > lni.... Kiedy golym okiem widac, ze tvn boi sie, ze ta grupka obcych ludzi nie bedzie miala o czym mowic i czym wypelnic programu. Mysle, ze to dlatego stawiaja na rzadkie zawody (zawsze to jakis pretekst do pogadania) i mieszkania, ktore mozna zwiedzic, czyli odpicowane. Ciekawe, ze brytyjscy producenci inaczej oceniaja swoich rodaków :/ Odpowiedz Link Zgłoś
brajanaa mini-me 09.12.10, 13:35 Gość portalu: mini-me napisał(a): Wycofuję się rakiem. Przyjmuję Twoje argumenty. Nie znam brytyjskiej wersji, dlatego oceniam tylko wersję TVN. Z pewnością program jest za bardzo okrojony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atykto festwiwal nienawiści IP: *.dynamic.chello.pl 06.12.10, 10:48 Śmieszny jesteś z tymi designerskimi wnętrzami nie dla normalnych ludzi. To gdzie normalni mieszkają ? W kurnych chatach ? W tych dwóch pierwszych mieszkaniach królowała Ikea, meble w sumie na każdą kieszeń, tylko jeszcze trzeba jeszcze mieć smak, żeby nimi tak urządzić . A to ostatnie - widocznie nie znasz nikogo w dużym mieście. Kraków,który kocham nad życie jest pełen starych kamienic, w których żyją całe pokolenia. w mieszkaniach pełnych starych mebli, bo nie zamienili ich na wasze cudowne meblościanki. i teraz to procentuje, bo mają wnętrza jedyne w swoim rodzaju, i jeszcze z historią. Boli Cię to ? Ze wystarczy ładna tapeta i pięknie się wszystko eksponuje? Ja Wy się wszystkiego czepiacie.Ten program, to zabawa w pewnej konwencji, muszą być dobre i czarne charaktery. A Wy byscie je wszystkie rozszarpali. Obrzydliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: nuuuuda w Krakowie 06.12.10, 11:20 O. nie ? To bardzo m ulzylo. To jak to sie dzieje ze one tyle mleka maja? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki202 Re: nuuuuda w Krakowie IP: *.limes.com.pl 06.12.10, 13:29 Ale ludzie są takie same na całym świecie. Pokazują jakiś taki program, gdzie panny młode oceniają swoje śluby. Chyba amerykański. O jedzeniu gadają kubek w kubek jak nasze łakomczuszki. Co by nie podali - będzie źle. Jedna, z mocnej klasy robotniczej na moje oko, schlastała menu składające się z kawioru, homarów, wymyślnych deserów, bo ona nigdy w życiu czegoś takiego nie widziała. U nas też jedna pani podkreśliła, że zasadniczo kawior jadła pierwszy raz w życiu i ten, tego... Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: nuuuuda w Krakowie 06.12.10, 15:49 Jesli chodzi o reakcje w W. Brytanii to tez bywaly rozne, bo ludzie sa rozni. Jednak patrzac na wnetrza nie mialam wrazenia upiekszania rzeczywistosci. No i w pierwowzorze zabawianie gosci bylo obowiazkowe-osobno oceniano potrawy, podanie i atmosfere czyli zabawianie gosci.I to bylo o wiele lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: nuuuuda w Krakowie 08.12.10, 12:17 Kilka tysiecy lat genetycznej dlubaniny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olaola Re: nuuuuda w Krakowie IP: *.adsl.inetia.pl 06.12.10, 17:11 To drugi, po śląskim, beznadziejny odcinek. Na mnie najgorsze wrażenie wywarła Teresa. Robiła jakiś zamęt. Co to za gospodyni? Obizywała łyżki, garczki, rózgi i wszystko co można było. Póżniej "miły" komplement do Aldony, że wygląda 50-ąt lat mniej bez okularów. Ja bym się obraziła, noszę okulary i nikomu nic do tego. A na koniec obgadywanie gości, że zachowali się kiedyś tak, a nie inaczej. Reszta towarzystwa zmuszająca Aldonę do jedzenia mięsa. Może dziewczynie najzwyczajniej nie smakowało i do tego musiała się głupio tłumaczyć i wymyślać jakieś bzdury. Na kolacji u gimnastyczki wielkie oburzenie za prezent ze zdjęciami. Odrazu pojawiła się krytyka, że wyszły nie fajnie. Można przecież zachować komentarze dla siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
aneczka22.1987 Re: nuuuuda w Krakowie 06.12.10, 21:32 Mi ten program kojarzy się z taka typową amerykańską produkcją-pokazują życie ,,przeciętnych"ludzi mających fury za kilkaset tysiaków,domy za drugie tyle i tyle wolnego czasu,że mogą sobie pozwolić na siłownie 5 razy w tygodniu,saunę,fitness i inne duperele,a kasa na taki dom i takie rozmaitości w garnkach przychodzi im chyba co miesiąc pocztą od Świętego Mikołaja. Żal patrzeć.I do tego te kobity fałszywe jak nie wiem co!Przed kamerą mówi za pikantne,za słone,niedobre,niezjadliwe,a przy stole do gospodyni ,,no pyszne,lubię takie dobrze doprawione,jaki smak,mmmm"o losie!(!!!) Śmiech na sali. Niech choć raz wezmą normalnychludzi do programu gotujących ulubione potrawy domowników z przepisów mam,babć i cioć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bzzy Re: Ugotowani, no to poszlo... IP: *.dynamic.chello.pl 07.12.10, 09:21 gdzie wy mieszkacie, że zwyczajne mieszkanie jest dla Was powodem do krytyki, bo za ładne... wychylcie nos poza meblościankę, mieszkania pokazane w odcinku Krakowskim są zwyczajne, i nawet nie należą do drogich, są po prostu urządzone bez zbędnego zagracania ..... jak już nie ma co krytykować to trzeba skrytykować mieszkanie.... żal mi Was Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Ugotowani, no to poszlo... 07.12.10, 11:13 Chyba nie doczytalas - np ja krytykuje te mieszkania nie dlatego, ze "za ladne", tylko dlatego, ze ...za brzydkie jak na wlozona w nie kase. W wiekszosci sa kwintesencja snobizmu, zlego smaku i zapatrzenia na mode i niestety zle wzorce. To daje sie zreszta zauwazyc rowniez w sposobie bycia bioracych udzial - program az ocieka - nie tluszczem wszakze, ale snobizmem. Zas co do mebloscianki - pomijajac kryminalnie niegodny surowiec, z ktorego bywaly te meble wykonywane w PRLu to ow mebel jest dla mnie synonimem pakownosci i funkcjonalnosci w niewielkich metrazach i na europejskich rynkach meblarskich trzyma sie swietnie. Wspolczuc zas mi nie musisz, ja nie mieszkam w...katalogu wnetrzarskim i bardzo sobie to chwale. Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: Ugotowani, no to poszlo... 07.12.10, 13:45 u nas caly tydzien cos podobnego i co, trudno powiedziec dlaczego niektore osoby sa agresywne,bez humoru krytukuja cos wspanialego pod kazdym wzgledem, dla jednych za tanie() dla drogich za drogo() a wiec mu na glowke? nikomu nie zrobi sie dobrze, ale sa osoby ktore potem ciagna inne osoby,niesamodzielne to tylko duze kino kulinarne, wiec nie warto sie denerwowac bo kto w to wiezy? to nie zna TV Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aqua48 Re: Ugotowani, no to poszlo... IP: 77.236.26.* 07.12.10, 14:59 Mam takie podejrzenia, że do tego programu brali ludzi z łapanki w "Almie". A potem jeszcze przesiewali przez sito metrażu mieszkań, Większość Polaków przedstawionych tu mieszka we własnych domach, albo olbrzymich mieszkaniach, jakoś nie widziałam jeszcze zwykłego mieszkania w bloku. Kamera by nie weszła? Poza tym jedni tylko gotują, inni również dbają o atmosferę i zabawiają gości, jak tu oceniać obiektywnie? Coś producentowi pomysł na program szwankuje. Odpowiedz Link Zgłoś
pietnacha40 Re: Ugotowani, no to poszlo... 07.12.10, 15:43 były mieszkania w bloku,były też mieszkania "wypożyczone",bo te w bloku były za małe.Osobiście podobało mi się kilka mieszkań.Nie widzę tu jakoś specjalnie wybranych pod względem "wypasu" czy zamożności.Jedne ładniejsze,inne masakra,jeszcze inne bardzo przeciętne,co kto woli,lub ,jak to mówią na wnętrzach,najważniejsze ,że się podoba ;) Odpowiedz Link Zgłoś
brain_bitch_project Re: Ugotowani, no to poszlo... 19.12.10, 23:02 Gość portalu: aqua48 napisał(a): > Mam takie podejrzenia, że do tego programu brali ludzi z łapanki w "Almie" obawiam się, że było dosłownie tak, jak podejrzewasz - właśnie zaczęłam oglądać 10ty odcinek (ten z 4 kobietami w Krakowie) i ze słów narratora na samym początku programu dowiedziałam się, że w "odcinku konkursowym czworo nieznających się wcześniej klientów delikatesów Alma zaprasza siebie nawzajem na przyjęcia" (sic!). To wyjaśnia tak liczne uczestnictwo kulinarnych i towarzyskich ignorantów i abnegatów w programie, którego formuła teoretycznie opiera się na rywalizacji amatorów gotowania i dobrej kuchni. Oglądałam wcześniej "Come dine with me" i belgijskie "Komen eten" i polska wersja programu, z czterema uczestnikami upchniętymi w 42minutowy odcinek, których znakomita większość gotuje kurczaka, polędwicę wieprzową albo łososia i dla których szczytem wyrafinowania jest użycie w daniu mozzarelli tiramisu to straszliwa klapa. Nie wspominam już o personalnych docinkach, zwierzeniach na temat dolegliwości przewodu pokarmowego rzekomo spowodowanych przez dania serwowane przez rywali, braku otwartości na nowe smaki ("nie jem tego czy tamtego") i temu podobnych kwiatkach. -- "L'enfer n'est pas toujours sous terre..." Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Ugotowani, no to poszlo... 19.12.10, 23:42 te grymasy i skargi na dolegliwosci trawienne widac za zarazliwe. W ubieglym tygodniu ofladalam serie "kolacji prawie doskonalych (tak nazywa sie wersja francuska). Bral udzial niby nie byle kto, bo uczniowie szkol kucharskich wienca podparyskich miejscowosci. Teoretycznie przyszla elita szefow kuchni, kopalnia kadr dla oslawionych paryskich restauracji. Grupka niby fajna, mlodzi ludzie pomiedzy 19 a 22 rokiem zycia. Ciekawe propozycje kulinarne a nawet niektore przyprawiajace laika o zawrot glowy. Nastroj tez niezly, pytania rzeczowe, uwagi umotywowane. Jeden zgrzyt: najmlodsza uczestniczka, ktora calkiem dobrze wypadla w roli kucharza w towarzystwie okazala sie totalnie ...niestrawna. Wlasciwie dlubala tylko w podanych daniach - na zasadzie: to zle, to niedobre, to mnie kluje w zeby a tego nie wezme do geby. Jednych rzeczy "nie lubila", drugich nie tolerowala z racji albo alergii albo nietolerancji, innych nie mogla tknac z powodow religijnych (dziewczyna czarnoskora, trudno dociekac jakiego wyznania, zreszta jakiekolwiek by bylo udzial tej pannicy w "zawodach" byl zupelnym nieporozumieniem i zepsul ogolne wrazenie tygodnia. Pozostali uczestnicy przescigali sie natomiast w checiach dogodzenia jej, co jednak nie poprawialo w niczym kiepskiego nastroju. Nikt jrdnak, powtarzam - n-i-k-t nie robil jej przykrych uwag czy przytykow, za co tych mlodych ludzi szczerze podziwialam. Tak, ze nie tylko w polskim wydaniu zdarzaja sie "niewypaly". Odpowiedz Link Zgłoś
brain_bitch_project Re: Ugotowani, no to poszlo... 25.12.10, 21:00 Tez oglądałam (dziękuję losowi za częste delegacje we Francji) i też uważam, że Laura (bo chyba tak miała na imię) była towarzyskim niewypałem i niesamowitą grymaśnicą. Ale jej kolacja inspirowana darami lasu podobała mi się. Chociaż najbardziej o zawrót głowy przyprawiły mnie pomysły Marie - zwłaszcza jej pomysł na vacherin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kukuś Re: Ugotowani, no to poszlo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.10, 18:29 Ostatni odcinek był jedynym jaki oglądałam. Toż to kłębowisko żmij. Zjadliwe komentarze włącznie z tym o zakładaniu gumiaków. Mieszkania faktycznie wypasione. Cóż ja i moi znajomi jesteśmy biedakami ze swoimi m ileś w blokowiskach. Nie przeszlibyśmy przez selekcję. Zresztą zwiedzanie sypialni, łazienki uważam za chore. Najfajniejsze jedzenie miała moim zdaniem Aldona. Akurat za pomidorową i ciastem czekoladowym poszłabym w ogień piekielny. Ostatnia pani była niereformowanym obnoszących się ze swoją choroba czlowiekiem. To, że ktoś nie je mięsa, owoców morza jest naturalne i jako diabetyczka powinna być wyrozumiała. Chyba producenci osiagnęli swój cel. Wredne obgadujące ciotki, oprowadzające po swoich niedawno zaaranżowanych wnetrzach z miną dumnego chodowcy drobiu. Żałuje, że dopiero teraz zapoznałam się z tą bitwą na noże. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Ugotowani, no to poszlo... 09.12.10, 09:52 Gość portalu: kukuś napisał(a): > Ostatni odcinek był jedynym jaki oglądałam. Toż to kłębowisko żmij. skoro ten odcinek Cię tak poruszył to ciekawa jestem co bys powiedziała gdybyś zobaczyła te naprawdę "hardcorowe".. Ten był w miarę grzeczny Odpowiedz Link Zgłoś