brunosch
20.04.04, 09:41
To będzie kontynuacja wczorajszego wątku o dorszach, a że słowo się rzekło,
ryba u płota...
Dorsz w kokilkach
Ugotować w wodzie rybę (30-50 dag), wyjąć ości, zdjąć skórę i podzielić na
małe kawałki.
W rondlu rozgrzać łyżkę masła, wsypać łyżkę mąki i zrobić jasną zasmażkę,
wlać mleko. Włożyć rybę, doprawić solą i pieprzem i stale mieszając pogotować
razem kilka minut. Potem zdjąć z ognia, dosypać starty żółty ser, dodać sok z
cytryny, rozbełtane jajko i 1/2 łyżki masła.Zmiksować starannie, napełnić
kokilki, posypać z wierzchu tartą bułką i piec w piekarniku, aż zrobi się
rumiana skórka. Podaje się w tych kokilkach z sałatą.
krokiety z dorsza
Pół kilo dorsza
2 szklanki tartej bułki
oliwa
2 łyżki mięty
2 łyżki naci pietruszej
1 łyżka zmielonej papryki (pewno słodkiej - bo takiej ilości ostrej to nawet
ja bym nie zniósł)
pieprz, 2 ząbki czosnku, sól, jajko
Ugotować rybę, wyfiletować, drobno pokroić. Tartą bułkę wymieszać z oliwą na
gęstą papkę.
Rybie mięso wymieszać z miętą i pietruszką, dodać sól, pieprz i paprykę, wbic
jajko i wymieszać z nasączoną bułką tartą na jednolitą masę.
Uformować krokiety. Moim zdaniem powinny być to raczej placki - ale o tym
niżej.
Na oliwie podgrzać czosnek i wyjąć jak będzie złoty, potem na tym tłuszczu
smażyć rybę na złoto.
No właśnie - na każdym z nich ułożyć teraz jajko ugotowane w koszulce - z
krokietów zjedzie, na plackach będzie się trzymać.
Jajka w koszulce - na wrzątek lekko posolony i zakwaszony octem wlewa się ze
spodeczka surowe jajko, na tyle ostrożnie, żeby się nie rozpłynęło. Gotuje
się 3 min, czyli jak na miękko.
Dorsz z bananami (chyba najciekawszy przepis)
1 kg dorsza,
zmielone i wymieszane przyprawy: pieprz, papryka, gałka muszkatołowa, goździki
2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
oliwa, cukier, sól
3 banany
Ze wszystkich przypraw i przecieru zrobić pastę, wysmarować nią rybę na
zewnątrz i wewnątrz.
Wlożyć do naczynia do zapiekania, obłożyć pokrojonymi wzdłuż bananami,
wstawic na 30 min. do piekarnika. Zapiec i podawać z sypkim ryżem. Proste i
efektowne.
Jest jeszcze coś takiego:
Szpinak zapiekany z sardynkami. Ale według mnie, to herezja.
Z sardynek w oleju odlać olej, wyjąć kręgosłupy, drobno posiekać, wymieszać
ze szpinakiem, dodać sok z cytryny, 1 startą cebulę, posiekane jajko na
twardo i bułką tartą, dodać sól i pieprz, skropić stopionym masłem wstawić do
gorącego piekarnika, aż się zrumieni.
Może to i dobre, ale brzmi dziwnie.
W większości przepisów na dorsza występuje suszony sztokfisz, dlatego każą
tylko w zwykłej wodzie rybę ugotować. Sądzę jednak, że taki „naturel” bez
niczego jest pewnie mdły. W naszych warunkach świeżą rybę gotujmy z warzywami
i przyprawami.