Dodaj do ulubionych

zagraniczne placki lepsze

10.04.11, 10:26
Co to sie porobilo, na boze narodzenie piecze sie w Polsce panetone, na wielkanoc colomba.
To tylko w naszym kraju tak chyba jest, że sie papuguje inne kultury, bo zagranica lepsza i chce sie im dorownac.
Inne kraje sa dumne z wlasnej kuchni i jej sie trzymaja.
Obserwuj wątek
    • krzysztofsf Re: zagraniczne placki lepsze 10.04.11, 10:34
      A u mnie w rodzinie tradycyjnie - makowiec, sernik, ciasto z jabłkami.
    • triismegistos Re: zagraniczne placki lepsze 10.04.11, 10:39
      Czepiasz się bez sensu. Jak komuś bardziej smakuje jakaś colomba niż sernik to jego prywatna sprawa. Przemocą ktoś ci do gardla to ciasto pcha?
    • mhr2 Re: zagraniczne placki lepsze 10.04.11, 10:40
      evamarie napisała:

      > Inne kraje sa dumne z wlasnej kuchni i jej sie trzymaja
      tak jest niestety,ale strona handlowa tak robi
      inne kraje inni ludzie(mozliwe mniej naiwni)?
      i na nich to nie dziala,
    • glasscraft Re: zagraniczne placki lepsze 10.04.11, 10:49
      U mnie - zagramanica - na Boze Narodzenie piernik i makowiec, na Wielkanoc - mazurek i sernik.
    • shachar Re: zagraniczne placki lepsze 10.04.11, 11:06
      Idż się prześpij, ewka-maryśka, a potem sobie popraw imie na polskie, jak tak strasznie jesteś czuła, a potem ugotuj sobie rosołu albo ogórkową.
    • anthonyb globalizacja 10.04.11, 12:50
      ja zamiat mazurka zrobilam w zeszlym roku snickersa :-)
    • linn_linn Re: zagraniczne placki lepsze 10.04.11, 13:38
      A dla mnie samo pojecie placek w tym znaczeniu jest egzotyczne. Myslalm, ze chodzi o pancakes...
      • roseanne :) ciasta i placki 10.04.11, 13:49
        tez mialam podobne skojarzenie - placki to z jablkami albo ziemniaczne
        choc to pewnie troszke regionalizm, w malopolsce zawsze byly ciasta, w wielkopolsce - placki
        przynajmniej jesli chodzi o moja rodzine
    • capferret Re: zagraniczne placki lepsze i nie tylko 10.04.11, 13:50
      Mnie powalily dwie tutejsze forumki, jedna bedzie robic paelle, a druga boeuf bourguignon na niedziele wielkanocna.... nic dodac, bo to takie wielkoswiatowe przeciez:( az zal bierze
      • linn_linn Re: zagraniczne placki lepsze i nie tylko 10.04.11, 13:55
        ...najwyzej wielkoeuropejskie... A dlaczego nie?
      • triismegistos Re: zagraniczne placki lepsze i nie tylko 10.04.11, 13:59
        A teraz pytanie, co cię to w ogóle obchodzi?
      • bene_gesserit Re: zagraniczne placki lepsze i nie tylko 10.04.11, 14:52
        A co wlasciwie w tym niewłaściwego, nie rozumiem?
        Czemu Polak w swieta ma wtranzalac sernik (nawet, jesli nie lubi) i zurek (nawet, jesli wolalby krem z selera)?
        I czy poza swietami to uchodzi? Jesli tak, to czemu?

        Zainteresowanym przypominam, ze jesli mamy sie w swięta trzymac szczerej, rdzennie polskiej tradycji, to wywalmy z naszych zurkow ziemniaki, z sosow - chrzan, z salatek - pomidory, kalafiory, pory i selery, z lodowek musztardy i wylaczmy z uzycia wiekszosc naszych ulubionych ziol i przypraw. Slodzmy polskim miodem, wtranzalajmy dziczyzne, rzepe i jagły. I jakby co - kasza gryczana tez odpada!
        • triismegistos Re: zagraniczne placki lepsze i nie tylko 10.04.11, 15:17
          O!
        • capferret Re: zagraniczne placki lepsze i nie tylko 10.04.11, 15:17
          Idac twoim tokiem myslenia, kobiety powinny chodzic w krasiastych chustach na glowie i nosic kilka spodnic na raz, bo tak drzewiej bywalo?
          Nie, mnie nie chodzi o tak trywialne przyrownanie, ale o to, ze kazda nacja ma swoje tradycyjne dania swiateczne bez ktorych, swieta nie bylyby swietami!
          Ale nie w Polsce! bo czymze sa uszka z grzybkami w stosunku do ravioli ze szpinakiem i gorgonzola? zwykly sernik wymieka przy tandetnym, och i ach tiramisu i tak dalej i tak dalej, , bo az wstyd podawac taki sernik, aby nie byc bron boze posadzonym o non trendy i has been.....
          Uwielbiam np ostrygi, ktore sa bardzo drogie i jem je w kazda niedziele od lat, ale do glowy by mi nie przyszlo by podac je na polska wielkanoc bo to takie wielkie halo:(
          • triismegistos Re: zagraniczne placki lepsze i nie tylko 10.04.11, 15:27
            No dobrze, to może zdradź nam sekret, co uświęcona tradycja nakazuje żreć w poniedziałek wielkanocny? A?
          • bene_gesserit Re: zagraniczne placki lepsze i nie tylko 10.04.11, 15:30
            capferret napisała:

            > Idac twoim tokiem myslenia, kobiety powinny chodzic w krasiastych chustach na g
            > lowie i nosic kilka spodnic na raz, bo tak drzewiej bywalo?

            Alez skąd. Natomiast idąc twoim tokiem myslenia - owszem. Zwlaszcza w swięta nalezaloby produkowac komentarze w rodzaju, jak to zgrabnie ujełaś, 'powalilo mnie', jesli sąsiadka wystapilaby w kostiumiku od Prady, a nie wlasnorecznie utkanym samodziale. 'Patrzcie ją, jaka wielkoświatowa!'

            > Nie, mnie nie chodzi o tak trywialne przyrownanie, ale o to, ze kazda nacja ma
            > swoje tradycyjne dania swiateczne bez ktorych, swieta nie bylyby swietami!

            Tak, tak. I te tradycje są odwieczne jak Kosmos, wziely sie znikąd, byly od zawsze, trwale i niezmienne. ;)
            Swoim sarkazmem chcialam ci uswiadomic, ze tak nie jest. Ze kazda tradycja sie skads wziela, ze to, co dla nas swojskie i polskie jak sos chrzanowy albo kura pieczona, kiedys bylo nowinka wzbudzającą sensację i kojarzącą sie egzotycznie. I ze pewnie podobnie tobie 'zyczliwe' komentowaly to w rownie oburzony sposob, he he he.

            Pomijajac juz - dziwaczne i brzydko o tobie swiadczace - domysly, ze ulubione potrawy o cudzoziemskim rodowodzie pojawia sie na swiatecznych stolach, zeby komus zaimponowac. Czym ma zaimponowac wolowina w winie, proste wiejskie danie? I czemu nie mozna jej podac tylko dlatego, ze to ulubione danie calej rodziny?
      • znana.jako.ggigus ee tam robta co chceta 10.04.11, 15:20
        byle Wam smakowalo.
      • rozyczko Re: do Capferret 10.04.11, 16:00
        capferret napisała:

        > Mnie powalily dwie tutejsze forumki, jedna bedzie robic paelle, a druga boeuf b
        > ourguignon na niedziele wielkanocna.... nic dodac, bo to takie wielkoswiatowe p
        > rzeciez:( az zal bierze


        A nie wpadlas na to, ze ktos moze nie lubic zuru z jajem?

        Moj maz dlugie lata nie jadal zurku - czy mialam go katowac w Wielkanoc? W imie czego? Tradycji?? Czy moze musialam piec mazurki, ktorych NIKT w moim domu nie lubi?
        Czy rzeczywiscie istota Swiat Wielkanocnych jest to co sie poda na stol??
        Twoja wypowiedz traca kompleksami

        pozdrwaiam swiatecznie
        • capferret Re: do Capferret 10.04.11, 16:27
          Wlasnie o to chodzi, ze moja wypowiedz kompleksami nie traci:)
          To wy macie komleksy nizszosci i leczycie je sobie produkujac na sile dania z niby swiata i pokazujac je w galerii!!!!!!
          Mieszkam tak dluga poza polska, ze moglabym przejac tradycje, zwyczaje danej nacji i tez jak linn linn piec panettone na swieta bo tak trzeba i sie tym szczycic, nie nie i sie z tym nie zgadzam!!!
          Nasze kazde polskie swieta sa tak piekne i pachnace tym czyms niesamowitym, czego zadne nacje w innych krajach moga nam tylko pozazdroscic.
          Sobota wielkanocna pachnie w calej polsce swieconka i tym czyms magicznym na co czekamy, a taka sama sobota we francji pachnie niczym, jest dniem normalnym do zakupow.
          • triismegistos Re: do Capferret 10.04.11, 16:51
            Aż zajrzałam na GP i popatrzyłam sobie na "zagramaniczne dania do leczenia kompleksów i wielkoświatowego i imponowania takie jak bułeczki nadziewane pieczarkami czy wekowane mięso i zastanawiam się czym ty się na co dzień odżywiasz?
            Wbrew temu co ci się wydaje niewolnicze trzymanie się "tradycji" nie jest chwalebnym patriotyzmem, ale wstydliwym ograniczeniem. No, chyba, że ci polskie żarło po prostu smakuje. To je sobie jedz, i nie zaglądaj w cudze garnki.
            • triismegistos Re: do Capferret 10.04.11, 16:52
              Ps. ja na pewno w święta zjem żurek i schab ze śliwkami, żeby nie było.
          • linn_linn Re: do Capferret 10.04.11, 16:59
            Akurat za granica swieta beda zawsze namiastka polskich. Mozna sie bardzo starac, ale zawsze czegos zabraknie: nie tylko na stole, ale i w duszy / a moze przede wszystkim /. Swieconke trzeba gdzies poswiecic, ale gdzie? Juz latwiej jest z oplatkiem. Poza tym swieta za granica zawsze maja podwojny charakter: no chyba ze ktos czuje sie wyalienowanym, ale w takim razie powinien wrocic do kraju.
            A Smigus Dyngus jest we Wloszech, ale 15 sierpnia i nazywa sie "gavettone". Male ryzyko przeziebienia sie: raz, ze goraco, dwa, ze zwykle uprawiany jest na plazy.
          • aqua48 Re: do Capferret 10.04.11, 17:07
            capferret napisała:

            > Wlasnie o to chodzi, ze moja wypowiedz kompleksami nie traci:)

            Ależ owszem trąci, tęsknotą za "polskimi świętami" i "tradycją".

            > To wy macie komleksy nizszosci i leczycie je sobie produkujac na sile dania z n
            > iby swiata i pokazujac je w galerii!!!!!!

            Nieprawda, wbrew Twoim wyobrażeniom, my tu w Polsce robimy takie dania świąteczne na jakie akurat mamy ochotę. Niczego nie leczymy jeśli nie jesteśmy lekarzami, bo nam nie wolno, i nic nie produkujemy na siłę, bo nie mamy siły.

            > Mieszkam tak dluga poza polska, ze moglabym przejac tradycje, zwyczaje danej na
            > cji i tez jak linn linn piec panettone na swieta bo tak trzeba i sie tym szczyc
            > ic, nie nie i sie z tym nie zgadzam!!!

            Toż piecz sobie co chcesz. Nie ma przymusu.

            > Nasze kazde polskie swieta sa tak piekne i pachnace tym czyms niesamowitym, cze
            > go zadne nacje w innych krajach moga nam tylko pozazdroscic.
            > Sobota wielkanocna pachnie w calej polsce swieconka i tym czyms magicznym na co
            > czekamy.

            Coś magicznego jest tylko i wyłącznie w nastawieniu - tolerancji, miłości i otwarciu na drugiego człowieka. I we Francji również można pięknie zorganizować Święta Wielkanocne zgodnie z polską tradycją, wystarczy tylko się trochę postarać, zamiast potępiać innych i złościć się bez sensu.
          • rozyczko Re: do Capferret 10.04.11, 17:51
            capferret napisała:

            > Wlasnie o to chodzi, ze moja wypowiedz kompleksami nie traci:)
            > To wy macie komleksy nizszosci i leczycie je sobie produkujac na sile dania z niby swiata i pokazujac je w galerii!!!!!!

            Na sile??? Kobieto o czym ty mowisz? Galeria sluzy wszytkim tym, ktorzy maja zdolnosci kulinarne - potrafia cos ugotowac i CHCA sie tym podzielic z innymi. To rodzaj interaktywnej (bo z pomoca :) internetowej ksiazki kucharskiej dla WSZYTKICH.

            > Mieszkam tak dluga poza polska, ze moglabym przejac tradycje, zwyczaje danej na
            > cji i tez jak linn linn piec panettone na swieta bo tak trzeba i sie tym szczyc
            > ic, nie nie i sie z tym nie zgadzam!!!

            Jak widzac "zascianek" to stan umyslu, a nie granic panstwowych....

            Rowniez mieszkam poza granicami Polski od wielu lat i wlasnie dlatego wszedzie gdzie byl moj dom staralam sie polaczyc (nie przejac) kuchnie i zwyczaje lokalne. Dzieki temu nie zgorzknialam z tesknoty za krajem

            > Nasze kazde polskie swieta sa tak piekne i pachnace tym czyms niesamowitym, cze
            > go zadne nacje w innych krajach moga nam tylko pozazdroscic.

            To juz traca nacjonalizmem

            > Sobota wielkanocna pachnie w calej polsce swieconka i tym czyms magicznym na co
            > czekamy, a taka sama sobota we francji pachnie niczym, jest dniem normalnym do
            > zakupow.

            Mam jedna rade - wracaj do Polski!

            pozdrawiam
            • ania_m66 bagatella sie urznela 10.04.11, 18:19
              i ma swoje 5 minut, jakto bagatella potrafi a wy karmicie trolla :)
              on nie przyszedl tu dyskutowac.
              • triismegistos Re: bagatella sie urznela 10.04.11, 18:45
                Ach, i to nie pierwszy raz...
    • Gość: miu Re: zagraniczne placki lepsze IP: *.fbx.proxad.net 10.04.11, 14:40
      A jaka jest polska tradycja na swiateczny obiad? Szczegolnie w drugi dzien swiat (bo w pierwszy tradycyjnie obiadu... nie ma)?
      • znana.jako.ggigus Re: zagraniczne placki lepsze 10.04.11, 15:22
        tradycja na drugi dzien - polewanie woda i suszenie sie.
        dlatego Wielkanoc oznacza podwojny dinner cancelling.
        :)
        • Gość: miu Re: zagraniczne placki lepsze IP: *.fbx.proxad.net 10.04.11, 17:41
          O! Dinner cancelling - to pieknie powiedziane, zgodnie z odwieczna polska tradycja uzywania makaronizmow w ramach dbania o piekno mowy ojczystej ;)))))

          Nie obraz sie, Znana.jako.ggigu - super to obrazuje nasze zwyczaje :D
          • znana.jako.ggigus ee nie 11.04.11, 01:50
            tak sie mowi w Niemczech, uzylam tego z lekko ironicznym podtekstem
            :)
            • Gość: miu Re: ee nie IP: *.fbx.proxad.net 11.04.11, 15:17
              :))
              A wyszlo idealnie!
      • aqua48 Piekę ciasta, placki smażę 10.04.11, 15:22
        Gość portalu: miu napisał(a):

        > A jaka jest polska tradycja na swiateczny obiad? Szczegolnie w drugi dzien swia
        > t (bo w pierwszy tradycyjnie obiadu... nie ma)?

        A cóż to za tradycja? U mnie jest obiad, dlaczego miałoby nie być? I nie widzę powodu, żeby nie robić paelli, albo burritos oprócz sernika i mazurków, skoro wszyscy w domu lubią. W Święta nie mam jeść tego czego nie lubię, tylko to co mi sprawi przyjemność.
        • ginny22 Re: Piekę ciasta, placki smażę 10.04.11, 18:09
          > A cóż to za tradycja? U mnie jest obiad, dlaczego miałoby nie być?

          Dlatego, że wszyscy są najedzeni śniadaniem ;) U mnie obiadu w niedzielę wielkanocną nie ma, nikt by go nie chciał.
          • Gość: miu Re: Piekę ciasta, placki smażę IP: *.fbx.proxad.net 10.04.11, 19:50
            Zaplanowalas juz co bedzie w poniedzialek?
    • neotehuana Re: zagraniczne placki lepsze 10.04.11, 22:04
      Ludzie chca sprobowac czegos innego. Jesli polskie ciasto-jesli wogole cos takiego istnieje-bo przeciez polska kuchnia to elementy z zachodu, wschodu, zydowskie i pewnie wiele innych - jest lepsze to i tak bedzie sie go pieklo. Ludzi pociaga urok nowosci-chocby pozornej.
      • capferret Re: zagraniczne placki lepsze 10.04.11, 22:14
        mily ten twoj wywod, ale do czego on zmierza? bladzisz bladzizs dziewcze i dalej nie wiem co chcesz osiagnac?
        wiesz, ciasto polskie istnieje i nawet przekkroczylo atlantyk!
        • bene_gesserit Re: zagraniczne placki lepsze 10.04.11, 22:36
          Tak - ciasto polskie, ktore istnieje, przekroczylo nawet atlantyk suchą stopą odzianą w siedmiomilowe obuwie. Wez wytrzezwiej, a potem pisz.
          • capferret Re: zagraniczne placki lepsze 10.04.11, 22:49
            a tak, zeby ci kopara opadla , magdalenki, torty wszelakie z kremem, babka rumowa, eklerki i wiele wiele innych zawdzieczamy jednej osobie, a jakiej to ci jest obojetne, bo wolisz obce bylejakie tiramisu, a to tez pono polak wymyslil, i nie wstydzisz sie?
            • aqua48 Re: zagraniczne placki lepsze 11.04.11, 10:32
              capferret napisała:

              > a tak, zeby ci kopara opadla , magdalenki, torty wszelakie z kremem, babka rumo
              > wa, eklerki i wiele wiele innych zawdzieczamy jednej osobie, a jakiej to ci je
              > st obojetne, bo wolisz obce bylejakie tiramisu, a to tez pono polak wymyslil, i
              > nie wstydzisz sie?

              No, jeżeli magdalenki i eklerki to są polskie ciastka, to gratuluję wszechstronnej wiedzy! Rzeczywiście kopara opada!
          • capferret Re: zagraniczne placki lepsze 10.04.11, 23:02
            I kto komu przygarnia? polski denaturat, bordeaux? niebywale, jak nie masz innych argumentow to moze sie nie sil, co?
        • jackk3 Re: zagraniczne placki lepsze 11.04.11, 01:31
          Polskie jedzenie (w tym wypieki) praktycznie nie istnieja po drugiej strony Atlantyku (poza polskimi enklawami oczywiscie). Dlaczego? to juz temat na osobna dyskusje. A moglo by istniec bo niektore rzeczy nie sa zle.
          • roseanne rozwin temat :) 11.04.11, 01:48
            nie iwem czy miejsca gdzie mieszkalam, mieszkam sa enklawami
            dostep do produktow, wypiekow mam spory
            w to nie tylko w polonijnych sklepach - wieszkosc etnicznych europejskich ma bardzo szeroki asortyment
    • marghe_72 Re: zagraniczne placki lepsze 10.04.11, 22:20
      evamarie napisała:

      > Co to sie porobilo, na boze narodzenie piecze sie w Polsce panetone, na wielkan
      > oc colomba.
      > To tylko w naszym kraju tak chyba jest, że sie papuguje inne kultury, bo zagran
      > ica lepsza i chce sie im dorownac.
      > Inne kraje sa dumne z wlasnej kuchni i jej sie trzymaja.

      A Tobie to w czym konkretnie przeszkadza?
      Bo nie rozumiem
      Nie pasuje? Nie jedz.
      Kropka
    • 0yotte Re: zagraniczne placki lepsze 11.04.11, 10:42
      to jest chyba jakas prowokacja...
      bo ile znowu jest takich domów, gdzie się piecze i gotuje na święta nietradycyjnie?
      zazwyczaj jednak tradycji jest po kokardy,
      a jeśli w tym całym natłoku mazurków, bab, jajec wszelakich, pieczystego, żurów, itp. znajdzie się jakieś skromne tiramisu to jeszcze nie tragedia przecież

      sama rzadko piekę ciasta, więc jak już jest na nie okazja (często sa to właśnie święta), to mam ochotę wypróbowac jakiś nowy dla mnie przepis, i to wcale nie oznacza, ze gardzę tradycyjnym sernikiem.
    • Gość: ciekawska Re: zagraniczne placki lepsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.11, 14:55
      a co to są te pantelony Columba?
    • Gość: miu Cos w tym jest... IP: *.fbx.proxad.net 11.04.11, 15:33
      Wiecie, choc pierwszy post jest dos prowokacyjny, to pomyslalam wlasnie, ze inne narody rzeczywisce trzymaja sie tradycji, bo... ja maja. Ludzie mieszkaja od wiekow w tej samej miejscowosci, w tej samej wsi. Wielopokoleniowe rodziny robia wszystko jak przykazuje babcia, a potem dziewczyna staje sie babcia i dba zeby bylo tak samo.

      W Polsce miliony ludzi zostalo nie tak dawno przesiedlonych. Zamieszkali w domach pachnacych innym ludzmi. Rodziny poszly w rozsypke, duza czesc populacji zginela. Bezdomni, wyrwani z korzeniami w duzej czesci nie mamy tradycji. PRL pracowice wyplenil resztke, ktora moze by przetrwala: brakiem jedzenia, planowym odcieciem od szlacheckiej tradycji.

      Czy kilka odmian ciast ma nas zadowolic na wieki? Czy brak swiatecznego obiadu - zarowno w czasie Bozego Narodzienia jak i Wielkanocy - jest... polskim narodowym dziedzictwem kulinarnym?
      • linn_linn Re: Cos w tym jest... 11.04.11, 17:01
        Moze bylam nieuwazna, ale nie zauwazylam, aby PRL przeszkodzil nam w kultywowaniu tradycji. Jakis katastroficzny obarz przed nami roztaczasz...
        • Gość: miu Re: Cos w tym jest... IP: *.fbx.proxad.net 11.04.11, 17:30
          Mhmmm.... Ogladalas w PRL programu kulinarne o tradycyjnej kuchni polskiej, o szlacheckiej, o regionalnej, zydowskiej? Gazety o tym pisaly? Wydawno ksiazki kulinarne ze dworska tradycja, a moze z kuchnia kresowa albo jakas inna? Ile bylo wznowien Cwieciakiewiczowej?
          Byly w sklepach jesiotry, sandacze na Boze Narodzienie? Dziczyzna na pasztety na Wielkanoc?
          • aqua48 Nic w tym nie ma.. 11.04.11, 17:42
            Gość portalu: miu napisał(a):

            > Mhmmm.... Ogladalas w PRL programu kulinarne o tradycyjnej kuchni polskiej, o s
            > zlacheckiej, o regionalnej, zydowskiej? Gazety o tym pisaly? Wydawno ksiazki ku
            > linarne ze dworska tradycja, a moze z kuchnia kresowa albo jakas inna? Ile byl
            > o wznowien Cwieciakiewiczowej?
            > Byly w sklepach jesiotry, sandacze na Boze Narodzienie? Dziczyzna na pasztety n
            > a Wielkanoc?

            Bzdury z tą utratą tradycji przez przesiedlenia i PRL. Francuzi nie mieli PRL-u, a tradycji wielkanocnej praktycznie nie mają. A kto chce zachować tradycyjne zwyczaje to zachowuje i żadne przesiedlenia mu w tym nie przeszkodzą. Poza tym dziczyzny i jesiotrów nigdy nie jedli wszyscy, tylko co tu ukrywać, najbogatsi, czyli bardzo mała część społeczeństwa. Więc do czyjej "tradycyjnej" kuchni nawiązujesz?
            a reprint książki Ćwierczakiewiczowej mam właśnie kupiony za czasów PRL-u :)
            • Gość: miu Re: Nic w tym nie ma.. IP: *.fbx.proxad.net 11.04.11, 18:03
              Mozesz sie ze mna nie zgadzac, ale fajnie by bylo gdybys byla uprzejma :)

              Francuzi maja tradycje wielkanocne, takze dania. Wszystko zalezy od regionu.

              W tej chwili przecietni ludzie jedza w czasie swiat to co kiedys bylo dostepne tylko dla bogaczy (o ile wiedza co ci bogacze, czyli szlachta i arystokracja, jadaly).
              • aqua48 Re: Nic w tym nie ma.. 11.04.11, 18:18
                Gość portalu: miu napisał(a):

                > Mozesz sie ze mna nie zgadzac, ale fajnie by bylo gdybys byla uprzejma :)

                Uprzejmie piszę, że w czasach PRL-u radość była jak przed Świętami "rzucili" cytryny, albo pomarańcze i stało się po nie godzinami w kolejkach. Tak samo jak po wszystko. Moi rodzice w latach osiemdziesiątych raz się dali zwariować i stali na zmianę ze znajomymi przez CAŁĄ noc w zimnie pod sklepem, w dużej kolejce po kawałek wędliny. W Krakowie tradycją był brak wody w kranach na wyższych piętrach przed Świętami i tragiczne kolejki po pieczywo.
                Więc nie dziw się, ze Twoje absurdalne z punktu widzenia osoby doskonale pamiętającej to wszystko pretensje o sandacze i jesiotry nazwałam bzdurą :)

                > Francuzi maja tradycje wielkanocne, takze dania. Wszystko zalezy od regionu.
                Nie znam ani jednego francuskiego tradycyjnego dania typowo wielkanocnego. Podaj jakiś przykład, bo jestem zwyczajnie ciekawa.


                • Gość: miu Re: Nic w tym nie ma.. IP: *.fbx.proxad.net 11.04.11, 18:24
                  Toz wlasnie o tym mowie! Mowie o tym co "uprzejmie nazwalas bzdura": ze PRL skutecznie zamordowal polska tradycje. Zapomnielismy o niej, wiec jej nie ma.

                  Podobnie jak o tym ze to co kiedys bylo niedostepne dla przecietnych np. Francuzow, bo jedli to tylko arystokracji (mniej niz 5% owczesnego francuskiego spoleczenstwa) jest teraz na swiatecznych stolach zwyklych ludzi i jest na ich stolach. W zwiazku z tym pozwalam sobie POMARZYC, zeby na polskich stolach byly w swieta bazanty, dziczyzna, sandacze, itd. a nie tylko pozywna zupa chlopa, ktory na przednowku chodzil glodny i w chacie nic nie bylo...
                  • bene_gesserit Re: Nic w tym nie ma.. 11.04.11, 18:31
                    Moze wy, kogokolwiek przez to rozumiec, zapomnieliscie. U nas ma sie bardzo dobrze. A ze wzbogacamy ja tym czy owym, to juz inna sprawa.
                    • Gość: miu Cos w tym jest... IP: *.fbx.proxad.net 11.04.11, 18:50
                      Mowie spolecznosci, ilustruje to przykladami. Skoro wlaczasz sie do rozmowy, to dobrzy by bylo gdybys tez dawala konkrety, bez osobistych przytykow. Z przyjemnoscia poznam fakty, czegos sie dowiem, moze zmienie zdanie.
                      • bene_gesserit Re: Cos w tym jest... 11.04.11, 19:00
                        Nie ma takiej potrzeby. To, ze jakastam twoja znajoma czy sasiadka robi czy nie robi tego czy tamtego to zaden argument. Imo przesadzasz, wyolbrzymiasz i miotasz sie, a nadal nie bardzo wiadomo, o co ci chodzi. Chyba ze chodzi ci o to, ze wszyscy w Polsce powinni jesc na swieta jesiotra, bo tak przed PRLem robilo w naszym kraju jakies 3% spoleczenstwa.

                        Tez mi tradycja, phi.
                        • Gość: miu Re: Cos w tym jest... IP: *.fbx.proxad.net 11.04.11, 19:53
                          Sila twoich argumentow jest przekonujaca. Phi.
                          :DDD
                          • bene_gesserit Re: Cos w tym jest... 11.04.11, 22:36
                            Zmien nicka po raz piąty, może wtedy uda ci sie objasnic swoje stanowisko ;)
                            • Gość: miu Re: Cos w tym jest... IP: *.fbx.proxad.net 12.04.11, 16:51
                              To ma byc argument w naszej rozmowie? :D :D :D Phi!
                      • aqua48 Miu 11.04.11, 19:10
                        Jak Ci udowodnić, że PRL nie zamordował polskiej tradycji? Co byłaś łaskawa autorytatywnie i bezpodstawnie stwierdzić? Przyjedź do nas na Święta i sprawdź organoleptycznie. Będziesz robiła palmę z suszonych kwiatków i bazi lepiła baranka z lukru i malowała pisanki. Posadzimy Cię przy śniadanku Wielkanocnym, po przegonieniu na Rezurekcję, nakarmimy makowcami i sernikami, tudzież babką. Każemy Ci jeść święcone jaja z chrzanem. Oblejemy Cię wodą w Poniedziałek Wielkanocny. Zaprowadzimy na Emaus i Rękawkę - dwa tradycyjne, średniowieczne jarmarki krakowskie. A jak Ci będzie mało to jeszcze Cię Siuda Baba pocałuje.
                        • Gość: miu Re: Miu IP: *.fbx.proxad.net 11.04.11, 19:51
                          Aaaaa, Ty jestes krakowianka? Jesli tak, to wszystko natychmiast rozumiem :))
                          Baranka bym ulepila, bo nie umiem. Jak sie lepi baranka?
            • Gość: miu Cos w tym jest... IP: *.fbx.proxad.net 11.04.11, 18:13
              Jesli zas chodzi o utrate tradycji to kilka konkretow:
              -sasiadka, starsza pani, zostala przesiedlona z wilenszczyzny, zapytalam ja co tam jedzono na Boze Narodzienie. Opisala jak wygladaly dania, miala klopot z przypomnieniem sobie nazw, powiedziala, ze jej dzieci ani wnuki juz tego nie jedza bo dla meza robila jego potrawy, wiec tamtych nie znaja
              -moja ciotka mieszka na Slasku (przesiedlona w Wolynia jako dziecko). Nie wie co tam jedzono, robi moczke i makowki (slaskie).
              • aka10 Re: Cos w tym jest... 11.04.11, 18:23
                Gość portalu: miu napisał(a):

                > Jesli zas chodzi o utrate tradycji to kilka konkretow:
                > -sasiadka, starsza pani, zostala przesiedlona z wilenszczyzny, zapytalam ja co
                > tam jedzono na Boze Narodzienie. Opisala jak wygladaly dania, miala klopot z pr
                > zypomnieniem sobie nazw, powiedziala, ze jej dzieci ani wnuki juz tego nie jed
                > za bo dla meza robila jego potrawy, wiec tamtych nie znaja
                > -moja ciotka mieszka na Slasku (przesiedlona w Wolynia jako dziecko). Nie wie
                > co tam jedzono, robi moczke i makowki (slaskie).

                Jak widac, niektorzy sami na wlasne zyczenie z tradycjami koncza.
                Z tego jednak, co obserwuje, to wiekszosc zachowuje swoje tradycje-jesli nie wszystkie, to w kazdym razie sporo. Nawet ci, ktorych przesiedlono na Slask.
                • Gość: miu Re: Cos w tym jest... IP: *.fbx.proxad.net 11.04.11, 18:26
                  Dlaczego uwazasz, ze "na wlasne zyczenie"?
                  • Gość: miu Re: Cos w tym jest... IP: *.fbx.proxad.net 11.04.11, 18:29
                    Przympominam ze napisalam to kontekscie utraty tradycji w zwiazku z dramatyczna historia polskiego narodu (a przynajmniej znacznej jego czesci) i homogenizacji spoleczenstwa.
                    • aqua48 Tradycje się zmieniają. 11.04.11, 18:50
                      Coś niespójne te Twoje teorie, to że dwie panie nie hołdują tradycjom swoim regionalnym z miejsc urodzenia, nie znaczy, że wcale nie robią tradycyjnych świąt polskich, tylko, że przyjęły zwyczaje z regionów, w których zamieszkały. I te i te są i polskie i tradycyjne. Naprawdę nie ma większego znaczenia, czy na Wigilię przygotowuje się karpia po żydowsku, czy w galarecie, albo faszerowanego. Nawet jak ktoś go smaży to też będzie dobrze.
                      A jeśli ktoś nie lubi i nie jada karpia za to robi śledzia, albo łososia, albo rezygnuje w ogóle z ryby to też nie należy psów na nim wieszać.
                      Święta moim zdaniem nie są po to żeby trzymać się uporczywie dań robionych z dziada pradziada, jeśli nikt ich nie lubi i po Świętach lądują na śmietniku. Ja np. przestałam gotować kompot z suszonych śliwek, bo nikt oprócz mnie go nie pił. I nie uważam tego za przestępstwo wobec tradycji. Za to robię świąteczne ciasto wymyślone przez moją Mamę, które wszyscy uwielbiamy i weszło w ten sposób do naszego rodzinnego kanonu tradycji świątecznych. Być może za trzysta lat wszyscy w Małopolsce będą je piekli:)
                      • linn_linn Re: Tradycje się zmieniają. 11.04.11, 21:51
                        A ja kompot na obczyznie gotuje: jest na pierwszym miejscu takze dlatego, ze na 100% moge kupic skladniki. Z reszta roznie bywa. Nie widze problemu, jesli ktos kompotu z suszu nie robi.
                        • anthonyb Re: Tradycje się zmieniają. 15.04.11, 17:41
                          ja kompotu nie lubie nawet ze swiezych owocow.
                          Pare lat temu szukalam karpia. Tak cos mi sie zachcialo po zydowsku i niestety nigdzie nie znalazlam :-)
                          • linn_linn Re: Tradycje się zmieniają. 16.04.11, 09:40
                            Ja ze swiezych tez nie robie, a z suszonych tak.
                  • aka10 Re: Cos w tym jest... 11.04.11, 19:07
                    Gość portalu: miu napisał(a):

                    > Dlaczego uwazasz, ze "na wlasne zyczenie"?
                    Sama napisalas:
                    "-sasiadka, starsza pani, zostala przesiedlona z wilenszczyzny, zapytalam ja co tam jedzono na Boze Narodzienie. Opisala jak wygladaly dania, miala klopot z przypomnieniem sobie nazw, powiedziala, ze jej dzieci ani wnuki juz tego nie jedza bo dla meza robila jego potrawy, wiec tamtych nie znaja
                    -moja ciotka mieszka na Slasku (przesiedlona w Wolynia jako dziecko). Nie wie co tam jedzono, robi moczke i makowki (slaskie). "

                    Sasiadka zapomniala o tradycjach z Wilenszczyzny, bo przejela tradycje meza. Czyli, na jej wlasnych tradycjach jej malo zalezalo.
                    Twoja ciotka natomiast, przesiedlona jako dziecko, tradycji nie pamieta. Jesli by jednak bardzo chciala, to sadze, ze jako dorosla osoba by do tradycji wrocila.
                    Mozna zapytac krewnych, czy znajomych ze swoich rodzinnych stron, mozna cos poczytac.
                    A Ty? Jakie masz tradycje? Przejete po dziadach i pradziadach czy swoje wlasne?
                    • Gość: miu Re: Cos w tym jest... IP: *.fbx.proxad.net 11.04.11, 20:15
                      Co do obu przytoczonych historii osobistych - odpowiedzialam nizej.

                      Nie mam "swojej wlasnej" tradycji, gdyby taka byla (wlasna), to przypominalaby troche... sceny z filmu "Mis" ;) Tradycja to jest to co dziedziczymy, co trwa, co zakotwicza narod lub ziemie z ktora sie identyfikujemy (regiony we Wloszech i Francji). U mnie tego nie ma, jest troche tego, troche tamtego. Stad moje refleksje i stad ta dyskuska. Dlatego tak bardzo ujal mnie lukrowy baranek ktorego wlasnorecznie ulepi Aqua...

                      Wiesz, z duzym zaciekawieniem i przyjemnoscia przeczytalam wasze reakcjie i opinie, bo dalo mi to do myslenia. Moj punkt widzenia jest inny, bo wynika z pewnych obserwacji, ale Wy go doskonale dopelniacie i wzbogacacie.
              • kk345 Re: Cos w tym jest... 11.04.11, 19:16
                Podałaś dwa konkretne przykłady, które nijak nie bronią Twojej tezy o złym, wynarodawiającym PRLu, a świadczą raczej o porzuceniu tradycji w dwóch przypadkowych domach. Zapytałaś, dlaczego w domu Pani z wileńszczyzny nie gotowano kresowych potraw? PRL im zabronił? Ustaliłaś, dlaczego ciotka z Wołynia zaczęła gotować po śląsku, dlaczego nie przejęła od matki/babki tradycyjnych przepisów? Zmiana miejsca zamieszkania przez moich przodków nie oznaczała bynajmniej zubożenia tradycji kulinarnej, ale jej wzbogacenie o tradycje nowego miejsca. W efekcie na Wigilię gotuje się u nas trzy zupy- barszcz, grzybową i rybną, bo wszystkie trzy są dla nas tradycyjne.
                W PRLu było biednie i szaro, ale kto chciał, ten tradycje kultywował, nawet kosztem dopasowywania zamienników nieobecnych na rynku składników.
                • Gość: miu Re: Cos w tym jest... IP: *.fbx.proxad.net 11.04.11, 19:58
                  Co do sasiadki - nie wiem. Ciotka stracila matke w czasie mordow na Wolyniu, nie miala sie od kogo nauczyc.

                  Znam takich historii bardzo duzo, kazda jest inna, ale nie ma senu ich mnozyc, bo to tylko ilustracja... Za to Ty fajnie pokazalas homogenizacje: wszytkie trzy zupy na jednym stole. Zapamietam ten przyklad :)
                  • Gość: kk Re: Cos w tym jest... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.11, 12:37
                    > Ciotka stracila matke w czasie mordow na Wolyniu, ni
                    > e miala sie od kogo nauczyc
                    Będę się upierać, że na Wołyniu nie mordował PRL:)
                    • Gość: miu Re: Cos w tym jest... IP: *.fbx.proxad.net 12.04.11, 16:49
                      Slusznie. Co prawda zgubiles fragment o przesiedleniach i dramatycznej historii Polski ;)
                      • ewkka Re: Cos w tym jest... 13.04.11, 08:38
                        Droga miu nie wiem ile masz lat ale trochę masz mgliste pojecie o tradycji i PRL. To raczej wtedy kultywowano stare przywiązania - była to też jeden z elementów bycia w opozycji do jedynie słusznej idei państwa i tak jak bzdurą jest twierdzenie, ze karpia na wigilię wymyślił PRL tak polskie tradycje wielkanocne bardziej przypominają przedwojenny stół pański niż chłopski wraz z otwarciem się na świat zaczęliśmy wstydliwie odchodzić od tego, co nam się wydawało zaściankowe i tak mało wyrafinowane. Ja w kwestii świat jestem kulinarnym ultrasem - święta muszą być po Bożemu z babą i mazurkiem a na kulinarne zapożyczenia będzie czas w weekend majowy.
          • linn_linn Re: Cos w tym jest... 11.04.11, 21:47
            A co to za tradycja, ktora nie zyje bez programow tv? Tradycyjne dania byly przekazywane z pokolenia na pokolenie. Takze w czasch przedtelewizyjnych.
      • bene_gesserit Re: Cos w tym jest... 11.04.11, 18:07
        > W Polsce miliony ludzi zostalo nie tak dawno przesiedlonych. Zamieszkali w doma
        > ch pachnacych innym ludzmi. Rodziny poszly w rozsypke, duza czesc populacji zgi
        > nela. [b]Bezdomni, wyrwani z korzeniami w duzej czesci nie mamy tradycji.

        No, to nie jest prawda akurat. Tradycja nie jest przypisana do miejsca - wędrowala razem z ludzmi. Np przepisy na gryczaki mozna znalezc na stronach kresowych i ze wsciany wschodniej w ogole, ale rowniez na stronach z okolic albo z Wroclawia. Itd. A to, ze ludnosc naplywowa - glownie przez malzenstwa - mieszala wspolne zwyczaje, to tylko lepiej, bo ciekawiej.

        P
        > RL pracowice wyplenil resztke, ktora moze by przetrwala: brakiem jedzenia, plan
        > owym odcieciem od szlacheckiej tradycji.

        Ha ha ha. Jakiej szlacheckiej? Szlachecka mialo kilka - moze kilkanascie najwyzej procent ludzi.


        > Czy kilka odmian ciast ma nas zadowolic na wieki?

        Ale nad czym ten lament, nie rozumiem? Wrzuc sobie w przegladarke - tutaj albo w google 'przepisy na wielkanoc'. Jakie 'kilka ciast', o czym ty w ogole?

        Czy brak swiatecznego obiadu
        > - zarowno w czasie Bozego Narodzienia jak i Wielkanocy - jest... polskim narod
        > owym dziedzictwem kulinarnym?

        Polskim dziedzictewm kulinarnym jest nader obfite, czesto polaczone ze spozywaniem tlustej zupy, pozne sniadanie. Jak kto lubi zmieniac sie w swieta w obolałą od obżarstwa kulkę, to moze te tradycje uzupelnic obiadkiem, podwieczorkiem, kolacją i podkurkiem.
    • mhr2 przed swietami,do kata idz 11.04.11, 18:20
      evamarie,

      czy to warzne?
      • bene_gesserit Re: przed swietami,do kata idz 11.04.11, 19:01
        Wlasnie - kąt to w koncu tradycja.
        ;)
        • aqua48 Re: przed swietami,do kata idz 11.04.11, 19:13
          bene_gesserit napisała:

          > Wlasnie - kąt to w końcu tradycja.

          Ale to nie te Święta i to snopek tam stał.... Wszystko się Wam już pokićkało, pewnie przez ten PRL :)
    • rozyczko Re: lol ... poczytaj tutaj: 11.04.11, 20:01
      Niektore obyczaje, charakterystyczne dla polskiego Bozego Narodzenia:

      "Na wsi stawiano kiedys czesto niewymlocone snopy zboza w czerech katach izby w ktorej odbywala sie wigilijna wieczerza. Wierzono rowniez, ze o polnocy zwierzeta rozmawiaja ludzkim jezykiem, lecz podsluchanie takiej rozmowy nie przynosilo szczescia.
      Powszechnym obyczajem jest kladzenie siana pod obrus, ktorym nakryto stol wigilijny."

      dziewczyny soboe zartowaly :D - ze do kąta to snopki stawiali, ale na Boze Narodzenie :)
      • mhr2 gdzie twoj problem? 11.04.11, 20:14
        • glasscraft Re: gdzie twoj problem? 11.04.11, 20:22
          Probujesz sobie zarobic na zabanowanie nastepnego nicka?
          • Gość: sylwia Re: gdzie twoj problem? IP: *.ds3.agh.edu.pl 11.04.11, 21:10
            a ja uważam że nie ma co uogólniać i zaglądać innym do garnków.
            każdy ma swoje domowe tradycje i tych powinniśmy się trzymać bo te najbardziej nas dotyczą i są nam najbliższe.
            mazurki i babki są uważane za wielkanocne wypieki a u mnie w domu nigdy tego nie było. za to rok w rok siadamy z mamą z książką kucharską i planujemy co by tu w tym roku nowego upiec.i to jest dla mnie najważniejsze.na Boże Narodzenie w wielu domach jada się barszcz czerwony.u mnie je się żurek,tak samo jak na Wielkanoc,tyle że ten wielkanocny jest bogatszy,z jajkiem,kiełbasą,dużą ilością chrzanu.to taka nasza domowa tradycja,że na Wigilię żurek jest inny a na Wielkanoc inny.i co,jest w tym coś złego?

            a co z tego że ktoś zrobi paellę? może właśnie dla niektórych święta to okazja żeby "poszaleć" kulinarnie bo na codzien jada bardziej tradycyjnie?
            ja raczej nie jadam potraw jedzonych powszechnie,typu pierogi,kotlety a w piątek panierowana ryba,dlatego w Święta z przyjemnością zajadam się żurkiem,swojską kiełbasą z sosem jajeczno-chrzanowym etc.
            to jest moja rodzinna wielkanocna tradycja że je się bardziej tradycyjnie.
            • Gość: genny Re: gdzie twoj problem? IP: 217.11.129.* 12.04.11, 06:03
              Nie zaglądać do garnków?! Ależ ja to uwielbiam! Właśnie te opowieści, co się w rodzinie jada, dlaczego ( i tu najczęściej pada odpowiedź, "bo mama i babcia tak robiły"), jakie są rodzinne tradycje świąteczne. Różnorodność jest faktycznie duża, ale chyba to nie powinno podlegać ocenie.
    • Gość: Anka Re: zagraniczne placki lepsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.11, 10:42
      nie jest tak źle-większość z nas je w ten dzień żurek z jajkiem,gotowaną szynkę z chrzanem,zagryza babką i mazurkiem. A tym co wymyślają na wielkanocny obiad paelę z owocami morza lub inne strogonowy-współczuję!!! Mamy 2 święta w roku-Boże Narodzenie i Wielkanoc i naprawdę warto te 2 razy w roku zjeść tradycyjnie!!! A nowomodne wymysły-zostawić sobie na obiad majówkowy.
      • Gość: kk Re: zagraniczne placki lepsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.11, 12:33
        > A tym co wymyślają na wielkanocny obiad
        > paelę z owocami morza lub inne strogonowy-współczuję!!!

        Ale co Cię obchodzi, co inni jedzą w święta? Jakoś zmienia to ich wymiar? Sądzisz, że potrzebują Twojego współczucia?

        >Mamy 2 święta w roku-Bo
        > że Narodzenie i Wielkanoc i naprawdę warto te 2 razy w roku zjeść tradycyjnie!!
        > ! A nowomodne wymysły-zostawić sobie na obiad majówkowy.

        I znów- dlaczego? Jeśli ktoś lubi, niech robi po swojemu, żyj i pozwól żyć innym.

        • bene_gesserit Re: zagraniczne placki lepsze 12.04.11, 12:37
          >
          > Ale co Cię obchodzi, co inni jedzą w święta? Jakoś zmienia to ich wymiar? Sądzi
          > sz, że potrzebują Twojego współczucia?

          Zaczynam dochodzic do wniosku, ze 'zwolenniczki 100% tradycji, najlepiej w wydaniu szlacheckim' potrzebuja tych, ktorzy podchodza do tradycji nieortodoksyjnie i nie na kolankach. Zeby sie lepiej poczuc. :/
          • Gość: kk Re: zagraniczne placki lepsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.11, 12:42
            I jakoś tak wpisuje mi sie to zawsze w teorię, ze Polska generalnie powinna zadziwiać świat, tylko świat z jakiegoś tajemniczego powodu nie chce trwać w zadziwieniu...
            • linn_linn Re: zagraniczne placki lepsze 12.04.11, 15:35
              To jest tez jedna z naszych tradycji...
              • qubraq ...krajowe placki lepsze... :-) 12.04.11, 16:42
                ... a ja sobie zjem na moje samotne śmigusowo-dyngusowe śniadanie wielkanocne moje tradycyjyne słone placki kartoflane, gołąbeczki podsmażane na smalcu z cebulka i pierogi z ziemniakami i białym serem z cebulką podsmazona na maśle oraz pierogi z kapustą i grzybami i popiję czystym goracym czerwonym barszczem winnym! Jak święta to święta! :-)
      • bene_gesserit Re: zagraniczne placki lepsze 12.04.11, 12:36
        > paelę z owocami morza lub inne strogonowy-współczuję!!! Mamy 2 święta w roku-Bo
        > że Narodzenie i Wielkanoc i naprawdę warto te 2 razy w roku zjeść tradycyjnie!!
        > ! A nowomodne wymysły-zostawić sobie na obiad majówkowy.

        Bo?
        Watek ma kilkadziesiat wpisow, z czego 1/4 to wpisy zwolenniczek ortodoksyjnie pojmowanej tradycji, ale zaden z 'tradycyjnych' wpisow nie zawieral ani pol argumentu. Czyli w swieta nalezy jest w 100% tradycyjnie, 'bo tak!'?
      • 0yotte Re: zagraniczne placki lepsze 12.04.11, 12:58
        > Mamy 2 święta w roku-Boże Narodzenie i Wielkanoc i naprawdę warto te 2 razy w roku zjeść tradycyjnie!!

        ale przeciez sama piszesz, że "nie jest tak źle-większość z nas je w ten dzień żurek z jajkiem,gotowaną szynkę z chrzanem,zagryza babką i mazurkiem"

        więc o co chodzi???
        większośc tak je i to chyba wystarczy dla podtrzymania tej narodowej tradycji...
      • dzioucha_z_lasu Re: zagraniczne placki lepsze 13.04.11, 10:41
        A ja, na ten przykład, mam głęboko w okrężnicy, co wg. ciebie powinnam jeść i kiedy. Jak będę miała ochotę, to na świąteczny obiad będzie tajskie chili, bo to lubię. I nie musisz mi współczuć, tylko raczej sobie gorset poluzuj, bo chyba za ciasny i krew nie dopływa do organu odpowiedzialnego za myślenie.
    • fillomenaa Re: zagraniczne placki lepsze 13.04.11, 08:51
      Coś w tym jest, że za granicą nie ma takiego ciśnienia na egzotykę. Wyobrażacie sobie Greka lub Włocha robiących na święta dania innych nacji?
      Polska jest specyficzna pod tym względem. Wiele osób robi obce dania. Im nazwy ciekawiej brzmią, tym lepiej. Trochę chyba na pokaz się je robi, żeby pochwalić się sąsiadce lub koleżankom z pracy czego to się nie przyrządziło. Kompleksy?
      • aqua48 Re: zagraniczne placki lepsze 13.04.11, 09:04
        fillomenaa napisała:

        > Coś w tym jest, że za granicą nie ma takiego ciśnienia na egzotykę. Wyobrażacie
        > sobie Greka lub Włocha robiących na święta dania innych nacji?

        Oczywiście, że sobie wyobrażam, a dlaczego nie?

        > Polska jest specyficzna pod tym względem. Wiele osób robi obce dania. Im nazwy
        > ciekawiej brzmią, tym lepiej. Trochę chyba na pokaz się je robi, żeby pochwalić
        > się sąsiadce lub koleżankom z pracy czego to się nie przyrządziło. Kompleksy?

        A może nie kompleksy, tylko ciekawość innych smaków i otwarcie na nowości? Nie przyszło Ci do głowy? W Polsce akurat na co dzień wiele osób gotuje tradycyjnie i nie ma w tym nic dziwnego, że w święta chcą zjeść coś innego, egzotycznego. Co w tym złego? Ja raczej nie wyobrażam sobie osób gotujących cokolwiek jedynie po to żeby się tym chwalić przed koleżankami z pracy. Mało kto z moich znajomych miałby czas i energię na taką głupotę. Ludzie raczej na co dzień wracają wieczorem zmordowani i skłapną cokolwiek, a na wymyślne gotowanie jest właśnie pora świąteczna.
      • linn_linn Re: zagraniczne placki lepsze 13.04.11, 09:09
        O Grekach wiem noewoele, ale sami Wlosi nie maja tak jednoznacznej tardycji swiatecznej. Kazdry region, prowincja, nawet miejscowosc ma swoje potrawy: dla innych tak samo egzotyczne, jak dla nas te z zagranicy. W ogole pojecie kuchnia wloska jest mylace. Wydaje sie nam, ze jak Boze Narodzenie to panettone, a tymczasem jest frakcja panettone i frakcja pandoro. A to tylko drobny przyklad... Istnieja dania swiateczne, ktore stanowia tradycje np. dla 5 tysiecy osob mieszkajacych w jednej miejscowosci. Reszta Wlochow mogla o nich nawet nie slyszec.
      • 0yotte Re: zagraniczne placki lepsze 13.04.11, 09:54
        fillomenaa napisała:

        > Coś w tym jest, że za granicą nie ma takiego ciśnienia na egzotykę. Wyobrażacie
        > sobie Greka lub Włocha robiących na święta dania innych nacji?
        > Polska jest specyficzna pod tym względem. Wiele osób robi obce dania. Im nazwy
        > ciekawiej brzmią, tym lepiej. Trochę chyba na pokaz się je robi, żeby pochwalić
        > się sąsiadce lub koleżankom z pracy czego to się nie przyrządziło. Kompleksy?

        hmmm, czy naprawdę Polska jest taka specyficzna???

        zaglądam czesto na zagraniczne blogi kulinarne i widać po nich, ze nie tylko w Polsce ludzie lubią eksperymentować z obca kuchnią, chyba prym tu wiedzie kuchnia śródziemnomorska, która dodatkowo jest lansowana jak najzdrowsza
        w wielu krajach ludzie gotują dania z kuchni włoskiej, hiszpańskiej czy greckiej, i naprawdę nie jesteśmy aż tacy specyficzni, jakbyśmy chcieli ;)
        i może własnie dlatego przytoczeni tu Włosi i Grecy nie szukają innych smaków, bo tę najzdrowszą kuchnię mają na codzień?

        a co jedzą Brytyjczycy, Niemcy, Czesi, Rosjanie...?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka