corrina_f1
13.06.11, 16:27
... w Polsce nie można kupić młodych migdałów albo młodych pistacji w różowych łupinkach, miniaturowych bakłażanów do faszerowania (makdous), dzikich cieniutkich szparagów, wielu ryb (np Piotrosza, turbota), karczochów w ludzkiej cenie i w dużej ilości, dzikiej różowej rzepy, nespoli (tinyurl.com/69g3bkt
) i wielu wielu innych rzeczy?
Dlaczego na każdym najmniejszym targu ulicznym w Paryżu jest tego zatrzęsienie ? Jesli to tylko kwestia transportu (np z Bliskiego Wschodu), to dlaczego niby do Francji taki transport się opłaca, a do Polski już nie ? Myślę że to nie jest jednak kwestia odległości bo do Polski dociera masa innych rzeczy z Maroka czy Egiptu.
A może chodzi o rynek zbytu ? Ktoś założył że w Polsce to się nie sprzeda ? Na podstawie jakich badań ?
Kurcze, aż serce ściskało jak sie przeszłam po ulicznym paryskim marche, wszystko bym wzięła ale musiałabym wtedy wracać z dodatkową walizką pełną zieleniny, orzechoów itp o rybach nawet nie wspomnę ;)
Wiem że w Polsce można kupić już wszystko, albo przynajmniej większość, ale dotyczy to głownie towarów zapakowanych, z długim terminem przydatności. A mi brakuje warzyw, zieleniny, owoców, wszystkiego co świeze...
A tak serio,czy ktoś potrafi mi wytłumaczyć to zjawisko ?