Dodaj do ulubionych

Kulinarne pasje a waga ciała

06.07.11, 19:06
Czy mając zainteresowania kulinarne jest się skazanym na fatalną figurę?
Pytam, bo coraz bardziej mnie to wciąga. Myślę nawet o założeniu bloga.
Zauważyłam, że bardzo wiele bloggerek ma nieciekawą figurę.
Czy prowadząc bloga również przytyję?
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: Kulinarne pasje a waga ciała 06.07.11, 19:21
      > Czy prowadząc bloga również przytyję?
      od samego blogowania nie przytyjesz, wszystko zależy od ilości spożytego jedzenia :-)
    • bene_gesserit Re: Kulinarne pasje a waga ciała 06.07.11, 19:37
      Przytyc od prowadzenia bloga? Tyje sie od jedzenia i braku ruchu, ewentualnie zaburzen gospodarki hormonalnej.
      • 83kimi Re: Kulinarne pasje a waga ciała 06.07.11, 19:54
        Ja lubię gotować, mam bloga kulinarnego i niestety nie mogę przytyć, także raczej jedno nie ma związku z drugim.
    • pepparkakor Re: Kulinarne pasje a waga ciała 06.07.11, 20:47
      Jeśli gotujesz zgodnie z zasadami zdrowego odżywiania, to nie masz co się martwić. Jak się chce, to można gotować z pasją i utrzymywać wagę 45kg. Wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem!
      • Gość: esceven Re: Kulinarne pasje a waga ciała IP: *.home.aster.pl 06.07.11, 21:17
        O rany pepparkakor jak ja uwielbiam twojego bloga :D :D Jest boski!!
        • pepparkakor Re: Kulinarne pasje a waga ciała 07.07.11, 07:15
          Gość portalu: esceven napisał(a):

          > O rany pepparkakor jak ja uwielbiam twojego bloga :D :D Jest boski!!

          Bardzo mi miło! :)
      • krysia2000 Re: Kulinarne pasje a waga ciała 10.07.11, 09:29
        45kg? To się da utrzymać... przy życiu?
        • pepparkakor Re: Kulinarne pasje a waga ciała 10.07.11, 09:42
          krysia2000 napisała:

          > 45kg? To się da utrzymać... przy życiu?
          >

          Przy wzroście 160cm bez problemu.
          • krysia2000 Re: Kulinarne pasje a waga ciała 10.07.11, 09:52
            Tylko przy takich parametrach kuchnia musi być mdława cokolwiek. Trudno do szafki z przyprawami sięgnąć. ;o)))

            Żartowałam oczywiście.
            • pepparkakor Re: Kulinarne pasje a waga ciała 10.07.11, 16:20
              Z drugiej strony przy takich parametrach łatwiej i wygodniej pokonać grawitację i sięgnąć nawet do najwyższej półki aniżeli z nadbagażem :D

              (Oczywiście również żartowałam)
              • qubraq Re: Kulinarne pasje a waga ciała 10.07.11, 16:40
                Owszem, łatwiej mi było nosić Ją na rekach ale do sięgniecia po cokolwiek w domu musiała wyciagac ze schowka drabinkę :-)
        • qubraq Re: Kulinarne pasje a waga ciała 10.07.11, 11:17
          krysia2000 napisała:

          > 45kg? To się da utrzymać... przy życiu?

          Moje życiowe "szczęście", gdy ją poznałem w 1963 roku, ważyła 47 kilo przy wzroscie 150 cm!
          Swoją drogą potrafila kilka razy sie utuczyć do 75 kilo i potem zrzucic 20 kilo...

    • beczka.prochu Re: Kulinarne pasje a waga ciała 06.07.11, 21:04
      A mnie ciekawi skad wiesz, jakie figury maja blogerki, bo w zdjeciach profilowych z reguly jest twarz. No i nie wszystkie maja zdjecie: ogladam tylko kilka blogow i tylko z dwoch lub trzech kojarze jakies zdjecia. No, jednego chlopa kojarze i rzeczywiscie wyglada na duzego.
      • linn_linn Re: Kulinarne pasje a waga ciała 08.07.11, 15:20
        Od czasu blogerki kulinarne / blogerzy tez / biora udzial w warsztatach kulinarnych i mozna znalezc fotorelacje. Figury maja rozne: podobnie jak forumowicze kulinarni.
        • qubraq Re: Kulinarne pasje a waga ciała 08.07.11, 15:59
          Idźcie do szpitala... nic tak nie wyciaga jak 2 tygodnie leżenia i szpitalne jedzenie... od razu
          "schudłem" o 9 kilo ... co mi tylko pomaga bo mniejsze obciążenie na to nowe biodro :-)
          • yula Re: Kulinarne pasje a waga ciała 12.07.11, 16:08
            o tak, 2 tyg po porodzie w szpitalu z chorym dzieckiem + szpitalne jedzenie, po wyjściu ważyłam mniej niż przed ciążą.
            A co do pasji gotowania i figury to zależy od porcji spożywanych specjałów :) Jeśli gotować właśnie z pasji i cieszyć sie że zajadają domownicy to figurze raczej nic nie grozi :)
    • wersja_robocza Re: Kulinarne pasje a waga ciała 06.07.11, 22:06
      > Czy prowadząc bloga również przytyję?

      Tak. Istnieje bowiem silną korelacja między ilością publikowanych treści a wzrostem wagi. I nawet brak stosowania interpunkcji czy zdjęć nic nie pomoże w tym dramacie.
    • very.martini Re: Kulinarne pasje a waga ciała 06.07.11, 22:40
      Ja od swoich zainteresowań kulinarnych schudłam 15 kilo w ciągu pół roku, łączę więc chyba przyjemne z pożytecznym:)

      16%VOL
      22%VAT
      • bobralus Re: Kulinarne pasje a waga ciała 06.07.11, 22:52
        Od gotowania... nieee... wrecz raczej sie chudnie, no chyba, że ktoś potem sam zjada porcje dla 4 osób albo codziennie jada dania, które Delia Smith określała, jako kaloryczne, ale "przecież nie jada się ich na co dzień" - maślano-serowe risotta, tarty na kruchym spodzie ze śmietanowym nadzieniem, tłuste mięsa itp. Od gotowania sezonowych, sensownych i ciekawych potraw jeszcze nikt nie przytył, raczej zdarzało się chudnąć, bo nie zjada się byle czego byle gdzie, tylko czeka się na smaczny obiad/kolację, przy której jeszcze trzeba trochę popracować fizycznie.

        Od pieczenia... inna bajka. Uwielbiam piec, ale znajomi się już buntują przed dostawami kolejnych wypieków, mój chłop może zjeść każdą ilość i nawet nie tyje, ale ja zjadam jakąś 1/3 owej każdej ilości, mimo że za słodyczami nie szaleję, ale za podjadaniem już tak, a takie ciasto zawsze stoi na widoku, łatwo wziąć kawałek i błyskawicznie idzie mi we wszystko, więc piekę już tylko od wielkiego dzwonu - na okazje, święta, czasem w weekendy, jak wiem, że będzie więcej konsumentów. Normalnie na odwyku jestem od pieczenia:(
    • thiessa Re: Kulinarne pasje a waga ciała 06.07.11, 23:28
      Jesli zamiast pojsc na spacer bedziesz siedziec non stop przed ekranem komputera to niewykluczone. I jesli na blogu bedziesz prezentowac tresci podobne jak na wiekszosci na ktore nie wchodze, bo albo ciasta, albo kluchy, albo chleb, albo "tradycyjna" kuchnia z duza iloscia tlustych mies, zabielanych zup z vegetami. Zakladajac oczywiscie, ze to wszystko bedziesza jadla a nie gotowala na pokaz.
    • quba Re: Kulinarne pasje a waga ciała 07.07.11, 10:04
      świetny żart!

      Pozdrawiam
      • Gość: konrad_dk Re: Kulinarne pasje a waga ciała IP: *.dip.t-dialin.net 07.07.11, 12:08
        Wystarczy nie pałaszować od 18.00/18.30 w górę, unikać nadmiernie słodyczy i zastąpić je owocami. Jogging,pływanie i siłownia-przynajmniej te kilka razy w tygodniu, jako uzupełnienie unikanie stresu i fajny sen.
        Pasja kulinarna powinna wpływać pozytywnie na naszą kulture odżywiania; mam na myśli jego jakość i ilość, świadomość z nią związaną
        Jednym słowem zjeść dobrze, to nie znaczy dużo i tłusto, tylko ciekawie, rożnorodnie i starać sie celebrować.
        Wtedy niepotrzebne sa diety cud i inne w praktyce niefunkcjonujące sposoby na nadwage.

        Osobiście staram sie funkcjonować wedlug tych kryteriow. Co nie znaczy, że unikam hamburgera, pizzy, słodyczy i piwa. Jeżeli już to zwracam tylko uwagę, żeby ostatni posiłek jadać najpóźniej o 18.00-18.30 (wyjatkiem jest piątek i sobota).
        Wszystko jest dla ludzi.
        • 83kimi Re: Kulinarne pasje a waga ciała 07.07.11, 16:50
          Gość portalu: konrad_dk napisał(a):

          > Wystarczy nie pałaszować od 18.00/18.30 w górę

          To zależy o której się chodzi spać. Najlepiej zjeść ostatni posiłek najpóźniej 3 godziny przed pójściem spać, więc jeśli ktoś chodzi spać np. o 24.00, to spokojnie do 21.00 może jeść.
          • konrad_dk Re: Kulinarne pasje a waga ciała 07.07.11, 19:49
            83kimi napisała:

            > To zależy o której się chodzi spać. Najlepiej zjeść ostatni posiłek najpóźniej
            > 3 godziny przed pójściem spać, więc jeśli ktoś chodzi spać np. o 24.00, to spok
            > ojnie do 21.00 może jeść.

            I tak i nie. Generalnie bez wzgledu na pore startu do snu dobrze jest nie jesc od 18 w gore.

            Czesto ide spac okolo 24.00 a nawet 1.00 ale i tak staram sie nie jesc nic po 18-18.30.
            Jezeli juz jestem bardzo glodny to zjadam jablko albo wypijam jogurt.
            Budzi mnie czesto juz o 5.00 albo 6.00 rano spory glod; wtedy wole zjesc obfite sniadanie-nawet 4-5 tostow/grzanek z konfiturami wlasnej roboty (dokladniej mamy albo babci) .

            • krzysztofsf Re: Kulinarne pasje a waga ciała 07.07.11, 20:58
              konrad_dk napisał:

              > 83kimi napisała:
              >
              > > To zależy o której się chodzi spać. Najlepiej zjeść ostatni posiłek najpó
              > źniej
              > > 3 godziny przed pójściem spać, więc jeśli ktoś chodzi spać np. o 24.00, t
              > o spok
              > > ojnie do 21.00 może jeść.
              >
              > I tak i nie. Generalnie bez wzgledu na pore startu do snu dobrze jest nie jesc
              > od 18 w gore.
              >
              > Czesto ide spac okolo 24.00 a nawet 1.00 ale i tak staram sie nie jesc nic po 1
              > 8-18.30.


              Dokladnie tak samo - z tym, ze ja sie akurat odchudzam.
              wystarczylo zrezygnowac ze skromnego posilku kolo 20-21 (typu twarozek grani, jogurt naturalny, kawalek ryby itp.) a waga zaczela mi spadac. Ostatni posilek koncze pomiedzu 16:30 a 18:00. Potem juz tylko plyny (2-3 litry roznych nieslodzonych herbat pu erh, zielonych, oololng itp). Spac chodze od polnocy wzwyz.


              > Jezeli juz jestem bardzo glodny to zjadam jablko albo wypijam jogurt.
              > Budzi mnie czesto juz o 5.00 albo 6.00 rano spory glod; wtedy wole zjesc obfite
              > sniadanie-nawet 4-5 tostow/grzanek z konfiturami wlasnej roboty (dokladniej ma
              > my albo babci) .
              >
              • mirkar1 Re: Kulinarne pasje a waga ciała 09.07.11, 09:13
                krzysztofsf napisał:


                > Dokladnie tak samo - z tym, ze ja sie akurat odchudzam.
                > wystarczylo zrezygnowac ze skromnego posilku kolo 20-21 (typu twarozek grani, j
                > ogurt naturalny, kawalek ryby itp.) a waga zaczela mi spadac. Ostatni posilek k
                > oncze pomiedzu 16:30 a 18:00. Potem juz tylko plyny (2-3 litry roznych nieslodz
                > onych herbat pu erh, zielonych, oololng itp). Spac chodze od polnocy wzwyz.
                >

                Gdybyś swoje działania skonsultował z lekarzem, mógłbyś być nie tylko chudszy, ale też zdrowszy.
                • krzysztofsf Re: Kulinarne pasje a waga ciała 09.07.11, 10:59
                  mirkar1 napisał:

                  > krzysztofsf napisał:
                  >
                  >
                  > > Dokladnie tak samo - z tym, ze ja sie akurat odchudzam.
                  > > wystarczylo zrezygnowac ze skromnego posilku kolo 20-21 (typu twarozek gr
                  > ani, j
                  > > ogurt naturalny, kawalek ryby itp.) a waga zaczela mi spadac. Ostatni pos
                  > ilek k
                  > > oncze pomiedzu 16:30 a 18:00. Potem juz tylko plyny (2-3 litry roznych ni
                  > eslodz
                  > > onych herbat pu erh, zielonych, oololng itp). Spac chodze od polnocy wzwy
                  > z.
                  > >
                  >
                  > Gdybyś swoje działania skonsultował z lekarzem, mógłbyś być nie tylko chudszy,
                  > ale też zdrowszy.

                  Lekarz jest zachwycony. Wreszcie mam normalne cisnienie oraz badania krwi wykazuja ewidentna poprawe zdrowia.
                  Poprzednio paslem sie afibronem (na recepte naturalnie), i dal poczatkowo pewne efekty, ale zakazali sprzedazy.
                  • mirkar1 Re: Kulinarne pasje a waga ciała 09.07.11, 15:14
                    krzysztofsf napisał:

                    > Lekarz jest zachwycony. Wreszcie mam normalne cisnienie oraz badania krwi wykaz
                    > uja ewidentna poprawe zdrowia.

                    Słusznie, dobre wyniki powinny cieszyć.

                    Ale nie uwierzyłbym, gdybyś próbował wmawiać mi, że lekarz zalecił/zaakceptował to, co opisałeś w poprzednim poście:

                    > Ostatni posilek koncze pomiedzu 16:30 a 18:00. Potem juz tylko plyny (2-3 litry roznych nieslodzonych herbat pu erh, zielonych, oololng itp). Spac chodze od polnocy wzwyz.

                    Tzn. może da się uwierzyć, że coś takiego miało miejsce, ale zaufania do kompetencji takiego lekarza ja bym nie miał.
                    • qubraq Re: Kulinarne pasje a waga ciała 09.07.11, 16:14
                      Przyznam się: ja tez od dawna juz nie jadalem kolacji a drugie danie wlasnie około 18tej (bo zupę jadam "na lunch"), i potem juz wlasciwie nic nie jem tylko płyny tzn. podpiwek i kwas chlebowy z Obołonia z Ukrainy, herbatę czasem kompot a jedzenie popijam gorącym czystym czerwonym kwaśnym barszczem... :-) przed operacją ważyłem stabilnie przez wiele lat 84 kilo netto co przy wzroście 185 cm jest chyba okej... ;-)
                    • krzysztofsf Re: Kulinarne pasje a waga ciała 09.07.11, 23:04
                      No coz - Ty sie konsultuj ze swoim lekarzem, ja ze swoim..........
              • 83kimi Re: Kulinarne pasje a waga ciała 09.07.11, 16:46
                Generalnie najlepiej jeść często, a mało :-) Jak ktoś wraca z pracy po 18.00, to dobrze, żeby jednak zjadł coś w domu, zwłaszcza, że w pracy nie zawsze jest czas na spokojny posiłek.
                • Gość: ejmi Re: Kulinarne pasje a waga ciała IP: 212.160.148.* 14.07.11, 16:18
                  ojej juz chyba wszyscy dietetycy wiedza, ze to brednia - czesto i malo...
                  serio
                  czesto i malo powoduje ze wciaz masz wysoki poziom insuliny - to jak podjadanie

                  normalnemu czlowiekowi wystarcza 3 posilki dziennie
            • truscaveczka Re: Kulinarne pasje a waga ciała 07.07.11, 21:03
              Odważna teza - że organizmowi robi dobrze 6-7 godzin bez jedzenia. Mój lekarz jednak twierdzi, że powinnam jadać 3 godziny przez zaśnięciem i trzymając się tego, nie tylko nie tyję, ale i chudnę. Mój organizm ma dość dobrze rozwinięty instynkt gromadzenia zapasów, gdy mu się nie dorzuca do pieca przez kilka godzin i takie ekscesy potem muszę odpracowywać :/
              • krzysztofsf Re: Kulinarne pasje a waga ciała 07.07.11, 21:11
                Kluczowe jest tutaj :"Mój organizm ".

                Rozna fiizjologia, wiek. plec - i rozne rzeczy inaczej wygladaja.
                • truscaveczka Re: Kulinarne pasje a waga ciała 08.07.11, 13:51
                  Ano właśnie - dlatego sprzedawanie jako uniwersalnej metody "nie jeść po 18" jest nieuzasadnione :)
                  • krzysztofsf Re: Kulinarne pasje a waga ciała 09.07.11, 10:56
                    truscaveczka napisała:

                    > Ano właśnie - dlatego sprzedawanie jako uniwersalnej metody "nie jeść po 18" je
                    > st nieuzasadnione :)

                    Ani twierdzenie, ze jest to nieskuteczne i niewskazane.
                    Po prostu kazdy zainteresowany musi sprawdzic, co sprawdza sie w jego przypadku.

                    No i np. palacze zdecydowanie nie moga zaprzestawac jedzenia wczesnym wieczorkiem czy poznym popoludniem, jesli siedza do nocy popalajac jednego papierosa za drugim.
            • mirkar1 Re: Kulinarne pasje a waga ciała 09.07.11, 09:09
              konrad_dk napisał:

              > Generalnie bez wzgledu na pore startu do snu dobrze jest nie jesc
              > od 18 w gore.
              >
              Nieprawda, bardzo szkodliwa nieprawda.

              >
              > Budzi mnie czesto juz o 5.00 albo 6.00 rano spory glod;

              Otóż to, głód nie powinien osiągać takiego nasilenia, aby Cie budzić.
              >
              • krzysztofsf Re: Kulinarne pasje a waga ciała 09.07.11, 11:01
                mirkar1 napisał:

                > konrad_dk napisał:
                >
                > > Generalnie bez wzgledu na pore startu do snu dobrze jest nie jesc
                > > od 18 w gore.
                > >
                > Nieprawda, bardzo szkodliwa nieprawda.


                A cos na podbudowanie twierdzenia?
                Jesli organizm nie przechodzi na metabolizm glodowy u danej osoby, to jest w porzadku.

                > >
                > > Budzi mnie czesto juz o 5.00 albo 6.00 rano spory glod;
                >
                > Otóż to, głód nie powinien osiągać takiego nasilenia, aby Cie budzić.
                > >

                Powinien, powinien. Mysliwy wie, ze czas na polowanie :)
                • krysia2000 Re: Kulinarne pasje a waga ciała 10.07.11, 09:45
                  > A cos na podbudowanie twierdzenia?

                  Coś to by się przydało na podbudowanie twierdzenia, że generalnie bez względu na porę snu dobrze jest nie jeść od osiemnastej w... górę. Tak jakby czas rozróżniał kierunki. A głód znał się na zegarku. O osiemnastej to większość restauracji ma early birda jeszcze, bo się ludziska dopiero zaczynają schodzić.

                  Ale spoko, nadwaga niejednej teoryjki uzasadniającej swoje istnienie się będzie trzymać: a to za dużo soli, a to żar piekarnika, a to za mało protein, a to za mało tłuszczu, a to poniewczesność i to jeszcze ścisła, bo szósta to szósta, nieważne jaka pora roku, aura i pozycja Słońca na nieboskłonie. Wychodzi na to, że przed rozpowszechnieniem się zegarów w domostwach, lud cierpiał na straszliwe rozpasanie. Z niecierpliwością wyczekuję diety opartej na kształcie i kolorze naczyń.
                  • Gość: Eia Re: Kulinarne pasje a waga ciała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.11, 10:20
                    krysia2000 napisała:

                    Z niecierpliwością wyczekuję diety opartej na kształcie i kolorze
                    > naczyń.

                    Ależ jest już takowa! Nie od dziś wiadomo, że pewne kolory bardziej lub mniej kojarzą się z jedzeniem (nie bez przyczyny logo pewnej znanej amerykańskiej sieci "restauracji" jest czerwono-żółte). Barwą najbardziej nienaturalną dla żywności jest błękit, stąd modne ostatnio porady dla odchudzających się, aby do przygotowywania/spożywania posiłków używać niebieskich talerzy - które z założenia są zniechęcające ;) Dodaj do tego znane od lat zalecenia jedzenia na małych talerzach, przez co porcje wydają się większe. I dalej - istnieje tzw. dieta widelcowa, garściowa itp. Do wyboru, do koloru :)

                    ...a Japończycy sprzedają nawet specjalne niebieskie okulary, które rzekomo zmniejszają atrakcyjność potraw, przez co jada się mniej

                    • krysia2000 Re: Kulinarne pasje a waga ciała 10.07.11, 13:28
                      To ja już kompletnie zgupłam.
                      • krzysztofsf Re: Kulinarne pasje a waga ciała 10.07.11, 20:44
                        krysia2000 napisała:

                        > To ja już kompletnie zgupłam.
                        >

                        Komentowac? :)
                  • krzysztofsf Re: Kulinarne pasje a waga ciała 10.07.11, 20:43
                    krysia2000 napisała:

                    > > A cos na podbudowanie twierdzenia?
                    >
                    > Coś to by się przydało na podbudowanie twierdzenia, że generalnie bez względu n
                    > a porę snu dobrze jest nie jeść od osiemnastej w... górę. Tak jakby czas rozróż
                    > niał kierunki. A głód znał się na zegarku. O osiemnastej to większość restaurac
                    > ji ma early birda jeszcze, bo się ludziska dopiero zaczynają schodzić.

                    Ja na podbudowe moge podac, ze wlasnie wrocilem dzis z odwiedzin osoby lezacej 2-i tydzien w szpitalu klinicznym

                    Sniadanie pomiedzy 9-10 rano, obiad o 13-ej, kolacja o 16-ej.

                    Duzy szpital z dietetykami i specjalistami od wszelkich chorob

                    moze ich oswiecisz, jakie konkretnie zagrozenie powoduja, poza informowaniem, ze sa knajpy czynne przez cala noc?




                    > Ale spoko, nadwaga niejednej teoryjki uzasadniającej swoje istnienie się będzie
                    > trzymać: a to za dużo soli, a to żar piekarnika, a to za mało protein, a to za
                    > mało tłuszczu, a to poniewczesność i to jeszcze ścisła, bo szósta to szósta, n
                    > ieważne jaka pora roku, aura i pozycja Słońca na nieboskłonie. Wychodzi na to,
                    > że przed rozpowszechnieniem się zegarów w domostwach, lud cierpiał na straszliw
                    > e rozpasanie. Z niecierpliwością wyczekuję diety opartej na kształcie i kolorze
                    > naczyń.
                    >
                    • yula Re: Kulinarne pasje a waga ciała 12.07.11, 16:18
                      kolacja o 16-tej?? 3 posiłki w ciągu 6 godzin a potem przez 18 godzin nic? To raczej te osoby podjadają później coś przyniesione przez odwiedzających. Bo większość osób nie wytrzyma bez jedzenia 18 -godzin. Więc to żaden przykład rozsądnego odżywiania sie.
                      • krzysztofsf Re: Kulinarne pasje a waga ciała 12.07.11, 22:04
                        yula napisała:

                        > kolacja o 16-tej?? 3 posiłki w ciągu 6 godzin a potem przez 18 godzin nic? To
                        > raczej te osoby podjadają później coś przyniesione przez odwiedzających. Bo wię
                        > kszość osób nie wytrzyma bez jedzenia 18 -godzin. Więc to żaden przykład rozsąd
                        > nego odżywiania sie.

                        Tak w szpitalu ustawili godziny i jadlospis.
                        Klinika.
                        Dietetycy chyba maja w tym swoj udzial..........

                        A jest to przyklad na to, ze lekarze jakos nie maja nic przeciwko kilkunastogodzinnym przerwom pomiedzy posilkami. A wielu chorych ma przeciez scisle diety z zakazem dojadania skladnikow dodatkowych. Pomiedzy "wiekszosc chorych nie wytrzyma" a "jest to konieczne dla poprawnego funkcjonowania organizmu" nie nalezy stawiac znaku rownosci. Jakies herbaty dla chorych sa calodobowo w dyzurce, jesli chodzi o plyny.

                        Podalem ten przyklad jako usankcjonowany przez lekarzy, poniewaz nikt nie jest w stanie podac mi jakiegokolwiek medycznego uzasadnienia KONIECZNOSCI jedzenia po 18-ej i szkodliwych efektow braku takiego posilku.
                        • yula Re: Kulinarne pasje a waga ciała 13.07.11, 15:03
                          muszą tam być naprawdę poważnie chorzy, bo dla zdrowego to nie do wytrzymania i nie jest zdrowe. A co do usankcjonowania czegoś przez lekarzy to coraz mniej mam do tego zaufania, im więcej mam do czynienia z tą instytucją. I każde zalecenie/diagnozę wolę skonsultować z innym
                        • coralin Re: Kulinarne pasje a waga ciała 13.07.11, 16:29
                          Wysoce prawdopodobne, że to ze względów ekonomicznych. Te posiłki miedzy 9 a 16 wymagają tylko jednej zmiany kucharzy.
                        • pavvka Re: Kulinarne pasje a waga ciała 13.07.11, 17:15
                          krzysztofsf napisał:

                          > yula napisała:
                          >
                          > > kolacja o 16-tej?? 3 posiłki w ciągu 6 godzin a potem przez 18 godzin nic
                          > ? To
                          > > raczej te osoby podjadają później coś przyniesione przez odwiedzających.
                          > Bo wię
                          > > kszość osób nie wytrzyma bez jedzenia 18 -godzin. Więc to żaden przykład
                          > rozsąd
                          > > nego odżywiania sie.
                          >
                          > Tak w szpitalu ustawili godziny i jadlospis.
                          > Klinika.
                          > Dietetycy chyba maja w tym swoj udzial..........

                          Po prostu kucharki szpitalne mają 8-godzinny dzień pracy, i pod to ustawiają harmonogram posiłków. Dietetycy nic do tego nie mają.
                        • krzysztofsf Re: Kulinarne pasje a waga ciała 13.07.11, 23:58
                          Gdyby to bylo medycznie szkodliwe, to rozwiazano by to inaczej.
                          Wszyscy protestujacy przeciwko wczsnemu konczenu posilkow dnia, nie maja zadnych argumentow na poparcie swojej tezy, poza zwyczajowymi. Ja podalem swoj oparty o medycyne a nie knajpy. Jesli czyjas dieta wymaga dodatkowych posilkow, to pielegniarki maja zalecenia i dostaja te posilki dla chorego.


                          W szpitalu lezy duzo osob, conajmniej polowa zdrowi na obserwacjach - taka ostatnia moda szpitalna.
                          • yula Re: Kulinarne pasje a waga ciała 14.07.11, 10:54
                            Raczej zgadzam sie z poprzedniczkami że to oszczędzanie na kucharkach, a pielęgniarki podają coś co nie wymaga udziału kucharki. A pacjenci nie na ścisłej diecie po prostu jedzą to co przynoszą odwiedzający lub sami sobie kupią. A to że 18 godzin bez jedzenia to za długo to nie zwyczaj a normalne funkcjonowanie ludzkiego organizmu. Nie jesteśmy wilkami co po najedzeniu sie mogą nie jeść tydzień czasu. Jak organizm dostaje za mało jedzenia lub za rzadko to zaczyna oszczędzać na trudne czasy. Normalna fizjologia. To że jakiś tryb pasuje tobie nie znaczy że musi pasować innym. Ja osobiście nie zjadłabym tylu posiłków w tak krótkim czasie.
                            • krzysztofsf Re: Kulinarne pasje a waga ciała 14.07.11, 23:55
                              yula napisała:

                              > Raczej zgadzam sie z poprzedniczkami że to oszczędzanie na kucharkach, a pielęg
                              > niarki podają coś co nie wymaga udziału kucharki. A pacjenci nie na ścisłej die
                              > cie po prostu jedzą to co przynoszą odwiedzający lub sami sobie kupią. A to że
                              > 18 godzin bez jedzenia to za długo to nie zwyczaj a normalne funkcjonowanie lud
                              > zkiego organizmu. Nie jesteśmy wilkami co po najedzeniu sie mogą nie jeść tydzi
                              > eń czasu. Jak organizm dostaje za mało jedzenia lub za rzadko to zaczyna oszcz
                              > ędzać na trudne czasy. Normalna fizjologia. To że jakiś tryb pasuje tobie nie z
                              > naczy że musi pasować innym. Ja osobiście nie zjadłabym tylu posiłków w tak kró
                              > tkim czasie.

                              Ale to wszystko gdybanie.........

                              Organizm szybko sie adaptuje do podawania paszy w okreslonych dawkach i godzinach :)
                              O ile ma zapokajane zapotrzebowanie (pamietajmy, ze w przykladzie sa lezacy pacjenci praktycznie bez wydatkow energetycznych za wyjatkiem podtrzymywania procesow fizjologicznych) to nie wlacza sie tryb metabolizmu glodowego.

                              Powtarzam to po raz kolejny - gdyby taki rozklad posilkow byl niezdrowy, szpital nie dopuscilby do niego - przeciez to idealna podstawa, z bezspornym udokumentowaniem, do zaskarzenia szpitala o odszkodowanie - jesli powodowaloby to szkody.
              • konrad_dk Re: Kulinarne pasje a waga ciała 10.07.11, 14:37
                mirkar1 napisał:

                > > Budzi mnie czesto juz o 5.00 albo 6.00 rano spory glod;
                >
                > Otóż to, głód nie powinien osiągać takiego nasilenia, aby Cie budzić.

                A dlaczego nie?
                Spostrzegłem, że idąc spać z żoładkiem pełnym jedzenia i piwa ( albo jednego z dwojga:))),
                nie sypiam dobrze. Meczę sie, miewam koszmary.
                Od kilku lat mam moja metode, która zdaje egzamin i czuje sie świetnie.
                Sypiam czasami 5,czasami 7 godzin i wstaje super wypoczety ( oczywiście w weekendy leniuchuje i śpie co najmniej 8 godzin ale niedłużej jak 10; to najcześciej z piątku na sobote)

                Normalnie jak głód budzi mnie np o 5.00 albo 6.00 rano jest wypoczety i tak zaczynam wlaściwie mój dzien.
                Zjadam pyszne i syte śniadanie.
                Znam ludzi co wcinaja o 22.00 ale rano nic nie jedza. Ja tego nie popieram, ale jeżeli ktoś tak lubi to jego sprawa
            • Gość: kaja Re: Kulinarne pasje a waga ciała IP: *.aster.pl 09.07.11, 14:30
              o nie, to ja juz wole zjesc o 21, zeby mnie nie wyrwal ze snu glod o 5 rano (moja normalna godzina wstawnia to 8.30)
    • brumming Re: Kulinarne pasje a waga ciała 07.07.11, 16:30
      Ja prowadzę bloga i chudnę ;)
      • pavvka Re: Kulinarne pasje a waga ciała 07.07.11, 17:04
        brumming napisała:

        > Ja prowadzę bloga i chudnę ;)

        Pewnie masz komputer daleko od kuchni, i spalasz kalorie biegając wte i wewte ;P
    • Gość: hahaha Re: Kulinarne pasje a waga ciała IP: *.unknown.vectranet.pl 07.07.11, 17:13
      Urocze, ilu z Was potraktowało poważnie tę prowokację:)
      • bene_gesserit Re: Kulinarne pasje a waga ciała 07.07.11, 21:07
        Nie masz pojecia, ile - zadanych zupelnie na powaznie - idiotycznych pytan widzialo to forum.
        • Gość: kaja Re: Kulinarne pasje a waga ciała IP: *.aster.pl 09.07.11, 14:29
          ja chyba troche rozumiem to pytanie - autorka obawia sie ze jak zacznie gotowac jakies swoje ulubione potrawy, ciagle czegos probowac w trakcie gotowania, to sila rzeczy bedzie jadla wiecej niz dotychczas i przytyje. jest przeciez stereotyp czasem jednak prawdziwy - ze kucharka jest gruba. pamietacie kucharki ze wszelkich stolowek, szkolnych i nie tylko - zazwyczaj byly naprawde grube:D jak ja zaczelabym w kolko robic sama potrawy ktore uwielbiam - czyli np nalesniki na slodko, i smazone ziemniaki w roznych wersjach to na pewno bym przytyla:D
      • paluszki38 Re: Kulinarne pasje a waga ciała 08.07.11, 14:54
        Zawsze jak ktoś napisze coś głupiego i potwierdzi to spora ilość osób, to jest to prowokacja... Ciekawe zjawisko swoją drogą...
        • dumb.waitress Re: Kulinarne pasje a waga ciała 13.07.11, 21:49
          Prowokację po prostu się wyczuwa. I nia znaczenia, czy post jest ewidentnie głupi, czy pozornie mądry. Ten wątek to prowokcja. Moim zdaniem. Ale nic sobie nawzajem nie udowodnimy.
    • shilaa Re: Kulinarne pasje a waga ciała 08.07.11, 21:06

      > Czy mając zainteresowania kulinarne jest się skazanym na fatalną figurę?

      W Polsce jadlam 2 posilki dziennie (lekkie sniadanie + lekka obiadokolacja), bardzo czesto kawalek dobrego ciasta i moja waga stala w miejscu. We Wloszech jem male, slodkie sniadanie, obiad (makaron 3-4 razy w tygodniu), kolacje (mieso lub ryby, warzywa), wedliny, sery, jem mnostwo slodyczy (glownie wloskie lody, ktore sa baaaardzo kaloryczne, ale takze ciasta itd.), mnostwo owocow, jem w godzinach, ktorych w Polsce zawsze unikalam (jadlam obiadokolacje ok. 17-19, we Wloszech jem codziennie kolacje o 21-23, w restauracjach lub pubach takze o polnocy i pozniej), jem pizze, panini i inne kaloryczne wloskie rzeczy. Moja waga...od wielu lat zatrzymala sie w polowie miedzy 40 a 50 kg i nawet ciezka wloska kuchnia tego nie zmienia. Kwestia genetyki i metabolizmu (pomijam tych, co wage utrzymuja dzieki dietom, cwiczeniom itd.), a nie zainteresowan kulinarnych i prowadzenia bloga.
      • krzysztofsf Re: Kulinarne pasje a waga ciała 09.07.11, 11:19
        > Moja waga...
        > od wielu lat zatrzymala sie w polowie miedzy 40 a 50 kg i nawet ciezka wloska k
        > uchnia tego nie zmienia. Kwestia genetyki i metabolizmu


        Jak najbardziej.
        Ale dodaj do tego jeszcze wspolczynniki - wiek i tryb zycia.

        W ktoryms momencie aktualna dieta, lub podejscie do roznego typu wysilkow fizycznych beda wymagaly korekt.
        • shilaa Re: Kulinarne pasje a waga ciała 09.07.11, 12:09

          > Jak najbardziej.
          > Ale dodaj do tego jeszcze wspolczynniki - wiek i tryb zycia.
          >
          > W ktoryms momencie aktualna dieta, lub podejscie do roznego typu wysilkow fizy
          > cznych beda wymagaly korekt.


          Tryb zycia ma duzy wplyw, ale bede sie upierac, ze takze - a moze przede wszystkim - genetyka. Jestem jak moj tato, on je wszystko, na co ma ochote i o kazdej porze, uwielbia gotowac, lata mijaja, a jak byl chudy, tak jest nadal. Niektorzy maja z natury swietny metabolizm i wiek i tryb zycia nie maja na to wplywu.
          • krzysztofsf Re: Kulinarne pasje a waga ciała 09.07.11, 12:33
            shilaa napisała:

            >
            > > Jak najbardziej.
            > > Ale dodaj do tego jeszcze wspolczynniki - wiek i tryb zycia.
            > >
            > > W ktoryms momencie aktualna dieta, lub podejscie do roznego typu wysilkow
            > fizy
            > > cznych beda wymagaly korekt.

            >
            > Tryb zycia ma duzy wplyw, ale bede sie upierac, ze takze - a moze przede wszyst
            > kim - genetyka. Jestem jak moj tato, on je wszystko, na co ma ochote i o kazdej
            > porze, uwielbia gotowac, lata mijaja, a jak byl chudy, tak jest nadal. Niektor
            > zy maja z natury swietny metabolizm i wiek i tryb zycia nie maja na to wplywu.

            Zgadzam sie z tym metabolizmem i genetyka, ale zauwaz, ze takie osoby przewaznie nieswiadomie koryguja (potrafia) swoja diete ilosciowo i jakosciowo, dostosowujac ja do aktualnych potrzeb organizmu. To tez element genetyczny - laknienie dostosowane do biezacych potrzeb organizmu.
          • linn_linn Re: Kulinarne pasje a waga ciała 14.07.11, 10:46
            Ja mam genetyke wspolna z moim bratem, a metabolizm niestety inny. Niestety dla mnie.
    • er1234 Re: Kulinarne pasje a waga ciała 09.07.11, 05:33
      a do irisiris- nie wszystkie bloggerki ale rzeczywiście wiele jest okrągłych bo mają zdjęcia w profilu. Gotuj zdrowo to nie przytyjesz.
      Postaraj się raczej o to by twój blog był ciekawy bo jest już dość niepotrzebnie zaśmiecającej internet szmiry. Niektóre z nich pozornie mają dużo czytelników ale tylko dlatego że ich autorki łażą po innych blogach i zostawiają banalne idiotyczne komentarze w ogromnych ilościach. Byle tylko się podpisać i pod jak największą ilością postów na jak najwięcej blogach wtedy koleżanki odwdzięczają się wizytą i tez piszą komenciki i wygląda to tak jakby blog był super ciekawy bo jest na nim duży ruch a w rzeczywistości blog durny.
      • nchyb Re: Kulinarne pasje a waga ciała 09.07.11, 13:48
        przyczynowo-skutkowość mnie interesuje...

        > a do irisiris- nie wszystkie bloggerki ale rzeczywiście wiele jest okrągłych bo
        > mają zdjęcia w profilu.

        są okrągłe, gdyż blogują, czy też dlatego, ze sporo jedzą, lubią ichcić i przy okazji znalazły hobby, własnie blogowanie? Bo tak ogólnie, to coraz więcej jest ludzi z nadwagą, nie tylko w USA i UK, ale i u nas, ale to nie od samego blogowania...
        • krysia2000 Re: Kulinarne pasje a waga ciała 10.07.11, 09:50
          > są okrągłe, gdyż blogują

          Są okrągłe, bo zdjęcia sobie robią rybim okiem. Taka moda, zaraz obok płytkiej ostrości i lamusowego tła. ;o)
          • Gość: konrad_dk Re: Kulinarne pasje a waga ciała IP: *.dip.t-dialin.net 10.07.11, 15:19
            I jeszcze na moment.
            Jak wspomnialem, człowiek musi sam wiedziec co jemu odpowiada, a co nie.
            W końcu nie jestesmy robotami.
            Jak pisalem ,weekendy spedzam czesto rozrywkowo. Zreszta od tygodnia mam wakacje-wszystko pozaliczane i pozdawane. Wiecej luzu, chociaz pracy sporo. Ale do tematu. Wczoraj jadłem o 21.00 olbrzymia trotille i wypiłem do tego 6 wybornych meksykanskich piwek w rownie wspanialej meksykanskiej knajpie. Około 23.30 trafiliśmy do dyskoteki i tam wybawilismy i wytanczyli i to piwo i to jedzenie.
            Miedzyczasie tak do 3.00 wypilem tam jeszcze 2 piwka i 1 kieliszek tequilli a już w domu zjadłem jeszcze "po meksykansku" tortilla chipsy przepijajac.... oczywiscie zimnym piwkiem meksykanskim.
            Spałem do prawie 11.00.Pojechałem popływać i do teraz jeszcze nic nie jadłem. Po prostu organizm jest po nocnej wyżerce i wypitce nasycony. Chociaż..., hmm apetyt wraca.
            • krysia2000 Practice what you preach 10.07.11, 18:16
              Zaraz, zaraz, młodzieńcze, to Ty jesteś od tych od metody nie obżerania się po 18:00?

              Tja, z pewnością przez 4 godziny kicania na dysce pośród przepoconych kuleżanek wyparowało z Ciebie 4 litry browaru, kg trotylu i ci...y. Baw się tak dalej jeszcze kilka lat and your transformation into your average Polish bear will be completed.
              • Gość: konrad_dk Re: Practice what you preach IP: *.dip.t-dialin.net 10.07.11, 19:33
                krysia2000 napisała:

                > Zaraz, zaraz, młodzieńcze, to Ty jesteś od tych od metody nie obżerania się po
                > 18:00?

                Witam. Tak to ja. Pisalem takze, ze weekendy sa wyjatkiem, przynajmniej dla mnie.
                > Tja, z pewnością przez 4 godziny kicania na dysce pośród przepoconych kuleżanek
                > wyparowało z Ciebie 4 litry browaru, kg trotylu i ci...y. Baw się tak dalej je
                > szcze kilka lat and your transformation into your average Polish bear will be c
                > ompleted.
                to byly male piwka, nie politrowe i w dodatku meksykanskie. Ale dzieki za uwage:)))

                Jestem zdania, ze wszystko dla ludzi, tylko dobrze jest znac granice; raz w tygodniu w piatek albo sobote kilka piwek, jakas pizza albo inny fast food nie jest tragedia. Zreszta ja na drugi dzien po balandze, zmykam prawie zawsze na plywalnie i silownie w ramach regeneracji :)))
                • krysia2000 Re: Practice what you preach 10.07.11, 23:09
                  > to byly male piwka, nie politrowe i w dodatku meksykanskie.

                  Jeśli meksykańskość piwa miałaby mieć tu jakieś znaczenie, to warto wiedzieć, że Meksyk jest po USA drugim najbardziej otyłym krajem świata. A to dlatego, że piwo u nich się warzy ze smalcu.

                  > Zreszta ja na drugi dzien po balandze, zmykam prawie zawsze na plyw
                  > alnie i silownie w ramach regeneracji :)))

                  Wiem, wiem. Co sobotę dżimy na mojej wsi sapią i zipią z polskim akcentem, dyskretnie nasączonym zapachem małosolnych ogóreczków. ;o)))
          • jackk3 Re: Kulinarne pasje a waga ciała 10.07.11, 18:27
            Nie plytka ostrosc ale 'mala glebia ostrosci'. A poza tym jest akurat odwrotnie: obiektywy szerokokatne maja duza glebie ostrosci.
    • ladyjm Re: Kulinarne pasje a waga ciała 11.07.11, 21:12
      bloga kulinarnego nie prowadzę ale jem duuuuzo, ze 2 razy tyle co moj postawny mąż, i ważę +/-50kg. ale oprocz obżerania sie regularnie cwiczę :)
    • coralin Re: Kulinarne pasje a waga ciała 12.07.11, 15:52
      Nie prowadzę bloga, ale mogę stwierdzić, że kuchnia to jedna z moich pasji. Dziwi to niektórych, bo nie wyglądam na taką pasję. Kiedy już rozmowa się rozwinie większość podejrzewa, że lubię zdrowe i niskokaloryczne jedzenie (piję tylko wodę, zieloną herbatę, kawę z ekspresu, czerwone wytrawne wino). Tak tłumaczą moją niechęć do soków w kartonach czy napojów gazowanych. Problem z ogarnięciem zaczyna się kiedy dowiadują się, że używam wysokokalorycznej śmietany i uwielbiam sery dojrzewające i pleśniowe oraz tłustą wieprzowinę zimą.
      Lubię rzeczy wytrawne- słone, ostre, kwaśne, nie lubię słodyczy zatem ciast nie piekę i jem rzadko podobnie jak lody.
      Nawet te wysokokaloryczne pyszności (ukochane sery) jem w niewielkich ilościach. Bardzo smakują mi zdrowe połączenia czyli mięso plus warzywa.
    • coralin Re: Kulinarne pasje a waga ciała 13.07.11, 16:36
      No akurat po Nigelli to widać, że lubi kuchnie:)
      • pluskotka Re: Kulinarne pasje a waga ciała 13.07.11, 23:13
        Ja nie tyję odkąd prowadzę bloga...właściwie to schudłam 3kg. :) Ale to chyba raczej zasługa akademika. Bo w weekendy dorywałam się do piekarnika w domu i sobie odbijałam. Utracone 3kg na szczęście nie wróciły. :)
      • jenny.l Re: Kulinarne pasje a waga ciała 14.07.11, 12:48
        coralin napisała:

        > No akurat po Nigelli to widać, że lubi kuchnie:)

        Uważaj bo zaraz puszyste panie na ciebie naskoczą, że nigela wcale nie jest gruba tylko kobieca ;)
    • Gość: sissi Re: Kulinarne pasje a waga ciała IP: *.dip.t-dialin.net 13.07.11, 23:23
    • renia444 Re: Kulinarne pasje a waga ciała 15.07.11, 12:36
      Grube sa bloggerki ktore robia tylko ciasta i inne slodkie rzeczy wiec tego unikaj
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka