Dodaj do ulubionych

cos dobrego ;)

04.06.04, 16:02
okazalo sie ze dzisiaj sa imieniny mojego 14-dniowego synka... wyjscie do
sklepu w tej chwili jest niemozliwe, a zwala sie na bank wieczorem goscie.
co zrobic? mam z 5 bananow, troche truskwek, jajka, make, cukier i pare
innych ciastowych dupereli ;). no i zeby to COS nie bylo pracochlonne, bo juz
ledwo zyje ;).

pozdrawiam,
KaGS.
Obserwuj wątek
    • masia27 Re: cos dobrego ;) 04.06.04, 16:04
      moze racuszki z owocami?
    • bee22 Re: cos dobrego ;) 04.06.04, 16:16
      kags napisała:

      > okazalo sie ze dzisiaj sa imieniny mojego 14-dniowego synka... wyjscie do
      >
      bo juz
      > ledwo zyje ;).

      kobieto miej litosc nad soba ;-) 14dniowe niemowle i Ty chcesz przy garach stac?
      popros gosci o wstapienie do cukierni i tyle, na pewno zrozumieja
      serdecznosci dla solenizanta!
      pozdrawiam

      • Gość: Marghe_72 Re: cos dobrego ;) IP: *.aster.pl / *.acn.pl 04.06.04, 16:20
        Po bananie im:)

        Herbatka poczestuj.. i odpocznij a nie bedziesz pichcić.
        M.
        • linn_linn Re: cos dobrego ;) 04.06.04, 16:33
          Moze clafoutis Pascala?
          • kags Re: cos dobrego ;) 04.06.04, 16:49
            a no widzicie, nie znaja litosci ;). a niemaz "znow to samo co wczoraj?" (na
            obiad)... dobrze, ze solenizant malo wybredny ;)))

            clafoutis Pascala... hmmm, wrzucam w wyszukiwarke :)

            a z dupereli, to jeszcze budyn smietankowy, 2 litry mleka (krowiego ;)), 3
            jablka, sok malinowy i dwa niesforne dzisiaj koty... salatka raczej nie, mialy
            byc banany w ciescie ale w ten upal nad patelnia sterczec...

            • Gość: N.C. Re: cos dobrego ;) IP: *.wlb.vectranet.pl / 195.117.149.* 04.06.04, 16:58
              jedyne co mi przychodzi na myśl po tekście Twojego niemęża to ... wyrazy
              współczucia. A na serio, jeżeli munie pasuje ciągle to samo, to może nożyk i
              garnuszek w łapke i do garów. Ciekaweczy zaproponuje coś bardziej wyszukanego.
              A samej dzidziusia do wózeczka i na spacer do parku. Gratulacje dla młodej mamy!
              • kags Re: cos dobrego ;) 04.06.04, 17:02
                ach, dziekuje :)))
                a niemaz przyzwyczajony do moich wyczynow kulinarnych... teraz niestety przy
                karmieniu piersia nie moge szalec z potrawami jakie najbardziej lubi :(, tzn.
                nie chce mi sie gotowac dwoch zestawow...
                sam pewnie by zaproponowal pizze zza rogu ;).
                • Gość: N.C. Re: cos dobrego ;) IP: *.wlb.vectranet.pl / 195.117.149.* 04.06.04, 17:08
                  Kags, nie przejmuj się grymasami męża nie męża. Jak kocha, to wiele przeboleje.
                  A jak ni, to też nie warto się martwić. A normalni goście zrozumieją, że u
                  młodej (wiekiem i stażem :-))) mamy wiele jest zadziwiających rzeczy, jak
                  choćby i to, że poza herbatką nic więcej. Bierz przykład zChmielewskiej -
                  przyjęcie w jej wykonaniu to było piwo, paluszki i żółty ser :-))) Pozdrawiam
                  raz jeszcze
                  • kags Re: cos dobrego ;) 04.06.04, 17:12
                    moze rzeczywiscie nic nie robic... :)
                    poloze sie na godzinke i zobaczymy czy mi sie zachce ;). z drugiej strony sama
                    mam ochote na ciasto :))).

                    rzucam gary i ide polezec!!!
                    pozdrawiam,
                    KaGS.
            • krasnowo Re: cos dobrego ;) 04.06.04, 17:01
              a masz galaretkę ? Bo może tarta : kruche ciasto (upiec),budyń albo masa
              budyniowa ( kogel mogel + budyń + 1/2 kostki masła + ew. bita śmietanka)...hmmm
              chyba jednak sam budyń, na wierzch owoce i zalać galaretką z połowy wody i do
              zamrażarki na 1/2 godz ? Nie martw się - będzie lepiej.
            • Gość: lomas Re: cos dobrego ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 20:04
              Gdzie ten upał?????? bo u mnie strasznie zimno :(:(
              Powodzenia wieczorem :)
              • Gość: kags Re: cos dobrego ;) IP: *.futuro.pl 05.06.04, 07:44
                a w stolycy bylo goraco :)
          • kags clafoutis 04.06.04, 16:58
            linn_linn napisała:

            > Moze clafoutis Pascala?

            Hmmmm!!! To jest mysl! Nie mam gruszek, wrzuce jablka :). I nie wiem czy
            popieprzyc to, czy moze cynamonem sypnac???

            Zmykam do garow :)
            Sciskam,
            KaGS.
    • madziara_pl Re: cos dobrego ;) 04.06.04, 17:26
      kags napisała:

      > okazalo sie ze dzisiaj sa imieniny mojego 14-dniowego synka... wyjscie do

      > pozdrawiam,
      > KaGS.

      podoba mi sie Twoje pierwsze zdanie - okazało sie że sa imieniny - nie
      wiedziałas o tym wczesniej ????
      sorki ze sie czepiam ;)
      • krasnowo Re: cos dobrego ;) 04.06.04, 17:34
        jak się ma 14 dniowe dziecię, to ostatnią rzeczę o której myślisz jest data
        jego imienin - chyba, że masz nianię...
        • madziara_pl Re: cos dobrego ;) 04.06.04, 17:51
          krasnowo napisała:

          > jak się ma 14 dniowe dziecię, to ostatnią rzeczę o której myślisz jest data
          > jego imienin - chyba, że masz nianię...

          oj nie wiem...
          juz wybierajac imie dla dziecka sprawdzilabym kiedy przypadaja jego imieniny i
          grubym markerem zaznaczyla w kalendarzu
          • krasnowo Re: cos dobrego ;) 04.06.04, 17:54
            ACHA... a potem nie miałabyś czasu spojrzeć w kalendarz :))
            • madziara_pl Re: cos dobrego ;) 04.06.04, 17:57
              krasnowo napisała:

              > ACHA... a potem nie miałabyś czasu spojrzeć w kalendarz :))

              jestem dosyc zapracowana osoba ale o urodzinach czy imieninach bliskich ZAWSZE
              pamietam, zwłaszcza dziecka ;)
              • krasnowo Re: cos dobrego ;) 04.06.04, 18:06
                w pierwszych tygodniach tyle się dzieje, że imieniny dziecka wcale nie wydają
                się czymś tak strasznie ważnym, a swoją drogą być bardzo zapracowanym, a nie
                mieć czasu skoczyć do kibelka - bo i tak się zdaża, to duuuża różnica...
              • ka2 Re: cos dobrego ;) 04.06.04, 18:37
                skąd się takie czepialskie ludzie biorą

                Kags, truskawki ze śmmietaną im daj
                albo truskawki na biszkoptach poukładane masą budyniową zarzuć
                • krasnowo Re: cos dobrego ;) 04.06.04, 18:41
                  ja się nie czepiałam, przeciwnie polemizowałam z madziara_pl
                  • ka2 Re: cos dobrego ;) 04.06.04, 18:43
                    no przecie ja do madziary pisałam :)
                    • krasnowo Re: cos dobrego ;) 04.06.04, 18:48
                      a...to dobrze :o))
            • Gość: pn krasnowo, aha przez samo "h" piszemy. N/txt IP: 83.25.238.* 05.06.04, 11:46
              • krasnowo Re: krasnowo, aha przez samo "h" piszemy. N/txt 05.06.04, 12:29
                Kiedy ja mówię przez ch - nie słyszysz ;P
        • Gość: wini3 Re: cos dobrego ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 17:55
          Jestem starej daty - nie robi się imprez towarzyskich przy tak malutkim
          dziecku. Mama jest dla niemowlaka i musi dbać o siebie, a nie myśleć o
          gościach.
          Jeśli już, to coś do picia. Pizzeria za rogiem , tatuś może zatroszczyć się o
          gości a mamusia niech odpoczywa.
      • Gość: kags Re: cos dobrego ;) IP: *.futuro.pl 05.06.04, 07:48
        o ja wredna matka ;)
    • qubraq Re: Powinszowania! 04.06.04, 18:59
      Kags, dziewczyno, wiele wiele ciepłych życzeń w tak ważnym dniu. Nie daj sie
      zamordować gościom! Oni powinni Tobie zrobić kinderbal a nie Ty im!
      Dziś mój mały Wojtuś kończy 30 lat... qurczę blade, tak to zleciało.
      Andrzej
    • Gość: teresai Re: cos dobrego ;) IP: 5.2.* / *.chello.pl 04.06.04, 19:20
      Wszystkiego dobrego dla małego solenizanta i gratulacje dla jego "ulubionej"
      mamusi!
      Możesz zrobić na przykład koktajl bananowy. Wiem, że to nie to samo co ciasto,
      ale robi się migiem i jest pyszne i zdrowe. Pokrój banany w plasterki, włóż do
      zamrażarki niech zamarzną, potem zmiksuj ze słodkim mlekiem i cukrem pudrem.
      Dzięki temu, że te banany są zmrożone, wychodzi pyszny shake ("szejk").
      Proporcje na 5 bananów to mniej więcej litr mleka i pięć łyżeczek cukry pudru.A
      jak ci zostanie jeszcze trochę mleka to zrób koktajl truskawkowy. A facecika
      wyślij do sklepu po jakieś dobre ciasteczka.
    • Gość: ~KASIA~ Re: cos dobrego ;) IP: 212.160.152.* 05.06.04, 08:15
      kags powiem jedno


      jak Ci się na glowę zwala to będa poprostu co najmniej niekulturalni. po
      pierwsze dwutygodniowy maluszek jest jeszcze naprawde za mały na takie wizyty
      tłumów gości
      po drugi ty kobieto jestes po porodzie i nie sądze, żebyć czuła sie kwitnąca,
      pełna życia i skora do przyjmowania tabunów niemyślących gości.

      Nie o to chodzi zeby dziecko chowac w kloszu przed swiatem calm, ale goście
      jeszcze nie raz go zobacza i nalezy poczekac. poza tym - przede wszystkim
      ZAPYTAĆ CIEBIE O ZDANIE CZY MOŻNA PRZYJŚĆ> BO:
      - a może (nie daj Boże) dziecko chore
      - a może nie daj Boże nie jesteś w stanie ustać na nogach, bo dziecko Ci spać (
      iżyć)przez 24h na ob ni daje
      - a może Ty poprostu nie masz ochoty widziec kogokolwiek I TAKIE TWOJE SWIETE
      PRAWO


      Jesli już musisz, zgodź się na rodzicow itesciow i tyle - jak czlowiek będzie
      mądry to zrozumie (a jak jest super mądry to albo najpierw zadzwoni z
      zapytaniem czy można albo wogole nie przyjdzie do 2-tygodniowego maleństwa).
      Przeciez wystarczy kichnąc, żeby malego zarazic, dziewczyno opamietaj sie i
      radzę


      OLEJ GOŚĆI.

      I to nie jest chamskie, tylko uczciwe.
      Jak tak zrobiłam i nikt pretensji nie miał.
      Przychodzili tylko rodzice. Pierwszi goście zjawili sie dopiero po ponad
      miesiącu.
      Wyjątkiem byl dzien wyjscia ze szpitala, bo byli rodzice , teściowie i przyszli
      rodzice chrzestni. Kawe wypili, porozczylali sie nad moim dzieckiem nawet nie
      pol godzinki iszybko sobie poszli.
      znajomi jak dzwonili to sami informowali w wiekszosci ze by przyszli ale ze
      mały jest 'za mały' to wpadna ale za ok. miesiąc lub wtedy kiedy ja uznam za
      stosowne.




      a tak na marginesie
      masz male dziecko, dopiero co wyszlas ze szpitala i Twoim obowiązkiem naprawde
      nie jest w tej chwili pieczenie ciasta dla gosci. I powinni to zrozumiec jesli
      rzeczywiscie nie pomysla, nie zapytaja czy mozna i wcisna się na
      przyslowiowego "chama".


      pozdrawiam

      Kasia
      • Gość: ~KASIA~ Re: cos dobrego ;) IP: 212.160.152.* 05.06.04, 08:18
        che z wrażenie i oburzenia nie zauwazylam ty - ale to juz blo... ;-))

        i jak? przyleźli czy nie?

        a swoją drogą, to u mnie w rodzinie obchodzi się urodziny i ja nie wiem, kiedy
        moje dziecko ma imieniny...ale wstyd - zaraz sobie sprawdzę.
    • Gość: senin Re: cos dobrego ;) IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 05.06.04, 11:07
      goscie do kobiety "w pologu" powinni przychodzic z wlasnym wiktem i... kwiatami
      dla mlodej matki. A ty sie kobieto nie przejmuj...

      No wiezyc mi sie po prostu nie chce, ze ty chcesz cos "dla gosci" w tej
      sytuacji przygotowywac...???

      I rece mi opadly na komantarze madziary....

      Dobrze wychowani goscie, jesli juz chca uczcic cos tak kuriozalnego jak
      imieniny 14-dniowego (sic) dziecka to powinni nie tylko przyniesc wlasne
      zarelko, ale milo byloby gdyby przyniesli jeszcze zarelko dla Ciebia, bo
      wiadomo, ze nie do kuchennych Rock"n Rollow ci jest.

      Nie dajmy sie zwariowac.
      • jottka takwogóle 05.06.04, 11:47
        to zgadzając sie w pełni z uwagami senin, kasi i innych, chciałam nadmienić, że
        2tygodniowego niemowlaka należy chronić przed licznymi możliwościami zakażenia
        dowolną infekcją, a stado gości piękną taką możliwość przedstawia


        sie nie przyjmuje gości (poza kilkoma osobami, ściśle wyselekcjonowanymi,
        zdrowymi, poddanymi myciu rączek itp.:) dla dobra malucha, ktoś kichnie, a ty
        sie będziesz potem męczyć z zapaleniem oskrzeli potomka. zupełnie serio, tak
        małe dziecko jest jeszcze nieodporne na niegroźne dla dorosłych zarazki i nie
        ma co sobie fundować dodatkowych atrakcji.


        niemałżonka natomiast potraktować czymś ciężkim albo poprosić o przeczytanie
        uwag na jego temat, jakie tu padły :)
    • kags wyjasnienia :) 05.06.04, 12:14
      goscie byli, bo ich zaprosilam :)
      znajomi, bo "nietesciow" bym nie zniosla ;). wlasciwie znajomi sa bardzie
      myslacy i przyniesli lody, ciacha :))). a ostatnia wizyta "nietesciow" -
      zezarli szarlotke i czekali na lody, ja z malym u "bufetu" i jeszcze
      niezadowoleni, ze do lodow uzywali lyzeczek po ciescie (brudnych, hehe).

      dalej - 14 dniowe dziecie, to wychodzi juz na spacerki :). pisze o tym, bo
      kiedys trzeba bylo mlode trzymac 3 tyg. w domu, tak wiec wizytacja nie jest
      taka grozna jakby sie wydawalo :). w szpitalu bylo bardziej narazone na
      bakteryje i inne takie...
      matka w pologu - nie no, nie przesadzajmy ;), nie jestem z tego powodu przykuta
      do lozka ;))). piore, gotuje, sprzatam - norma, nie ma sie co
      rozpieszczac ;))), ale fakt czasu jakos na wszystko brakuje.

      wczoraj olalam sprawe, nic nie zrobilam :))). jutro wizyta tesciow i na 100%
      bedzie TYLKO herbatka ;). a o niemeza nie martwcie sie, ja go i tak niezle
      tresuje ;)))

      na koniec dziekuje za zyczenia dla solenizanta, wlasnie sie obudzil i domaga
      sie "bufetu", tak wiec znikam.

      pozdrawiam,
      KaGS.
      • jottka Re: wyjasnienia :) 05.06.04, 12:32
        kags napisała:

        > dalej - 14 dniowe dziecie, to wychodzi juz na spacerki :)


        ale wtedy rzadko kiedy stado ludzi je obmacuje, zwisa nad nim w słownym
        zachwycie, sapiąc i plując, tuli sie do niego itp. :) to o to chodzi, a nie o
        pełną izolację od świata zewnętrznego - moja nieszczęsna koleżanka odbyła
        chrzciny 2miesięcznego synka, 'bo już duży' i nie sprawdziła dokładnie gości -
        jeden bezmyślny przyjechał z niedoleczoną grypą, w efekcie chrzczone dorobiło
        sie tejże z powikłaniami, a leczenie nerek trwało z półtora roku



        > do lozka ;))). piore, gotuje, sprzatam - norma, nie ma sie co
        > rozpieszczac ;)))


        em, na razie widzimy, że twój niemąż bardzo inteligentnie sobie kobiete życia
        wybrał :) rozumieć cie trzeba, ale dziwić sie należy


    • kags a wlasciwie to sie wkurzylam 05.06.04, 13:50
      ludzie!!! dawno jestem na forumach gazetowych i jakos nadal nie moge sie
      przyzwyczaic do tego przygryzania, sarkazmow, zlosliwosci... do poprawek
      ortograficznych, do rad najmadrzejszych z madrych itd. to ze jestem mloda mama
      (stazem) nie znaczy, ze nie wiem jak sie zajmowac dzieckiem, ze moj nieamz to
      jakas polologia i pewnie gotuje mu za slone zupy ;). ta sytuaja jest dla nas
      nowa, czasem trudna dla mnie czasem dla niego, ale wszystko jest OK :).

      konczac... pytalam o jakis latwy deser, a dostalam stos dobrych rad jak
      zajmowac sie 14 dniowym dzieckiem... po takie spadam na eDziecko.
      za pomysly serdecznie dziekuje :), za zyczenia dla dzieciecia i gratulacje
      rowniez.
      pozdrawiam, sciskam.
      KaGS.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka