Dodaj do ulubionych

Nalewka z malin

07.06.04, 10:51
Niedawno gdzieś tu na forum wpadła mi w oko receptura nastawiania malin na
nalewkę umieszczając je w gazie nad spirytusem.
Nijak nie mogę tego odnaleźć.
Czy autorka/autor mogliby mi pomóc i podac proporcje oraz czas?
z góry dziękuję , spragniona
M
Obserwuj wątek
    • qubraq Re: Nalewka z malin 07.06.04, 20:00
      Próbowałem tej metody kilka lat temu - bez specjalnych rewelacji natomiast rok
      temu nastawiłem na okowicie 66%owej z żytniej berbeluchy, jeszcze stoi ale juz
      jest świetna! Spróbuj.
      Osobiście jestem przeciwny mordowaniu delikatesów czystym etanolem. Zawsze go
      rozcieńczam do 67 % a nawet do 40 % w przypadku ziół.
      A.
    • Gość: figa Re: Nalewka z malin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 22:29
      Podam tak , jak robie , a robie tak:
      1 kg truskawek dojrzalych naprawde dobrze
      25 dkg cukru
      spirytus 0,5 l
      2 cytryny( jak sa to limonki)
      ---------------------------
      Szypulki won , oplukac owoce , obsuszyc
      Wlozyc do sloja , przesypujac cukrem
      Pozwolic na puszczenie soku
      Spirytus pozbawic ordynarnego zapachu- dodac 1/2 szklanki wody
      przegotowanej , zimnej
      Wlac do owocow
      Zamknac szczelnie , potem czekac 6 tygodni , potrzasac slojem!
      Zlac alkohol do butelki.
      Cytryne sparzyc , jedna obrac cieniutko( bez tego bialego czyli albedo)
      Wycisnac sok , odrzucic pestki , dodac do alkoholu w butelce
      wrzucic tez skorke o ktorej wyzej
      Poczekac 2-3 tygodnie do zharmonizowania poczatkowego
      Zlac , przefiltrowac przez lejek z wata
      Wlac do dobrze zakrecanych butelek( np. po koniaku lub ginie)
      Czekac minimum 3 -4 miesiace teraz dojrzewa!!!!!!!!!!!!!

      ..........i jeszcze LIKIER TRUSKAWKOWY
      (autor Andrzej Sarwa ksiazka pt. "Lecznicze nalewki "
      600g truskawek
      1 litr czerwonego wina wytrawnego
      pol laski wanili
      600 g cukru
      2 litry wody
      2 litry spirytusu
      ------------------------
      Truskawki obrane umyte zdrowe wsypac do szklanego naczynia lekko rozgniesc
      wlac wino
      dodac wanilie
      naczynie szczelnie zamknac- odstawic na 2 tyg. w cieple miejsce i widne
      potem.. plyn zlac, przefiltrowac
      zrobic syrop z wody i cukru- gotowac go 20.min i wystudzic
      zmieszac syrop , spirytus i plyn z truskawek
      Odstawic na tydzien, oczywiscie zamkniety na amen
      Przefiltrowac, rozlac do butelek,te dobrze zamknac!
      Trzymac w chlodnym miejscu przez 6 miesiecy
      Jest wyborny , popijac w zimowe wieczory ku przyjemnosci
      a jak trzeba to i ku zdrowotnosci , bo jak pisze autor jest zalecany
      w zaziebieniu , grypie i anginie( a kysz!!!)


    • Gość: figa Re: Nalewka z malin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 22:30
      Pomylilam maliny i truskawki
      tyle sie natrudzilam , a tu brzdek, nie na temat
      trudno , czytajcie o truskawkach
      ta pora!!!!!!!!!!!
      • emka_1 Re: Nalewka z malin 07.06.04, 22:35
        szkodzi nic:) ale rada: najpierw truskawki umyć, a potem szypułki won:)
        apropo szypułek- wreszcie korzyść z norm unijnych - truskawki przeznaczone do
        obrotu handlowego muszą mieć szypułki.
      • Gość: figa Re: Nalewka z malin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 22:42
        sprawdzilam , mozna tak samo zrobic z malin jak z truskawek !!!!
    • wedrowiec2 Re: Nalewka z malin 07.06.04, 22:55
      To był mój przepis:)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=6959511&a=6965352
      I całośc
      Napój alkoholowy z malin. Nie jest to klasyczna nalewka, nie pamiętam
      szczegółów wagowo-objętościowych przepisu, ale postaram się opisać to w miarę
      dokładnie.
      Potrzebny będzie wysoki, szczelnie zakręcany słoik. Ja robiłam to w słoiku
      jednolitrowym. Nalewamy do niego ok. 1/3 litra spirytusu. Maliny, najlepiej
      leśne, aromatyczne przebieramy i umieszczamy w gazie. Malin ma być ok. 1- 1,5
      szklanki. Zawiązujemy gazę tak. Utworzony „mieszek” z malinami umieszczamy NAD
      spirytusem w słoiku tak, by przerwa między nim a malinami wynosiła kilka
      centymetrów (nawet do 10). Słoik szczelnie zamykamy, a wystają z niego tylko
      końce nitki na której zawieszone są maliny w gazie. Odstawiamy całość
      przynamniej na 2 tygodnie. Nie wolno w tym czasie wstrząsać zawartością.
      Parujący spirytus „wypłukuje” z malin wszystko co najlepsze. Spirytus nabiera
      pięknej, czerwonomalinowej barwy. Proces ekstrakcji jest zakończony, gdy z
      malin pozostaną suche, ciemne resztki. W trakcie procesu może pojawić się
      między malinami a spirytusem długi, biały sopel. Można go rozpuścić w
      spirytusie. PO zakończonym procesie alkoholowy ekstrakt z malin rozcieńczamy
      wódka i słodzimy łagodnym (bez własnego intensywnego smaku) miodem.
      ps. Ostatni raz robiłam to 15 lat temu i dlatego mam kłopoty z podaniem
      właściwych proporcji.
      Pozdrawiam

      ps. Najlepiej, gdy maliny sa leśne, aromatyczne, słodkie:)
      • giezik Re: Nalewka z truskawek 08.06.04, 07:48
        czekam jeszcze z tydzień, żeby truskawki złapały już całe możliwe słońce.
      • marghot Re: Nalewka z malin 08.06.04, 08:00
        dziekuje bardzo za ten przepis, jak i za wszystkie pozostale :)))
      • qubraq Re: Nalewka z malin 06.07.04, 18:32
        wedrowiec2 napisała:

        > Napój alkoholowy z malin. Nie jest to klasyczna nalewka, nie pamiętam
        > szczegółów wagowo-objętościowych przepisu, ale postaram się opisać to w miarę
        > dokładnie.
        > Potrzebny będzie wysoki, szczelnie zakręcany słoik. Ja robiłam to w słoiku
        > jednolitrowym. Nalewamy do niego ok. 1/3 litra spirytusu. Maliny, najlepiej
        > leśne, aromatyczne przebieramy i umieszczamy w gazie. Malin ma być ok. 1- 1,5
        > szklanki. Zawiązujemy gazę tak. Utworzony „mieszek” z malinami umie
        > szczamy NAD
        > spirytusem w słoiku tak, by przerwa między nim a malinami wynosiła kilka
        > centymetrów (nawet do 10). Słoik szczelnie zamykamy, a wystają z niego tylko
        > końce nitki na której zawieszone są maliny w gazie. Odstawiamy całość
        > przynamniej na 2 tygodnie. Nie wolno w tym czasie wstrząsać zawartością.
        > Parujący spirytus „wypłukuje” z malin wszystko co najlepsze. Spiryt
        > us nabiera
        > pięknej, czerwonomalinowej barwy. Proces ekstrakcji jest zakończony, gdy z
        > malin pozostaną suche, ciemne resztki. W trakcie procesu może pojawić się
        > między malinami a spirytusem długi, biały sopel. Można go rozpuścić w
        > spirytusie. PO zakończonym procesie alkoholowy ekstrakt z malin rozcieńczamy
        > wódka i słodzimy łagodnym (bez własnego intensywnego smaku) miodem.
        > ps. Ostatni raz robiłam to 15 lat temu i dlatego mam kłopoty z podaniem
        > właściwych proporcji.
        > Pozdrawiam
        >
        > ps. Najlepiej, gdy maliny sa leśne, aromatyczne, słodkie:)

        Wędrowcze 2, robię Twój "napój alkoholowy z malin" jak go nazwałaś, przecząc
        iżby był nalewką. Istotnie - nazwę go teraz "nastojką", po białorusku.
        Mam duży 5 litrowy słój ale zrobię tak jak to Ty robiłaś.
        Czy ten mieszek z malinami ma niczego nie dotykać wewnątrz słoja, chodzi mi o
        ścianki słoja?
        Andrzej
        • wedrowiec2 Re: Nalewka z malin 06.07.04, 19:36
          qubraq napisał:

          > Czy ten mieszek z malinami ma niczego nie dotykać wewnątrz słoja, chodzi mi o
          > ścianki słoja?
          > Andrzej

          Nie wiem:( Niektóre substancje lubią "pełznąć" w górę, po ściankach naczynia.
          Spirytusu nie podejrzewam o chęć wędrówki, więc chyba nic złego nie przytrafi
          się nastojce.
          Powodzenia. Czekam na relacje z pola walki:)
      • qubraq Re: Nalewka z malin 06.07.04, 18:34
        wedrowiec2 napisała:

        > To był mój przepis:)
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=6959511&a=6965352
        > I całośc
        > Napój alkoholowy z malin. Nie jest to klasyczna nalewka, nie pamiętam
        > szczegółów wagowo-objętościowych przepisu, ale postaram się opisać to w miarę
        > dokładnie.
        > Potrzebny będzie wysoki, szczelnie zakręcany słoik. Ja robiłam to w słoiku
        > jednolitrowym. Nalewamy do niego ok. 1/3 litra spirytusu. Maliny, najlepiej
        > leśne, aromatyczne przebieramy i umieszczamy w gazie. Malin ma być ok. 1- 1,5
        > szklanki. Zawiązujemy gazę tak. Utworzony „mieszek” z malinami umie
        > szczamy NAD
        > spirytusem w słoiku tak, by przerwa między nim a malinami wynosiła kilka
        > centymetrów (nawet do 10). Słoik szczelnie zamykamy, a wystają z niego tylko
        > końce nitki na której zawieszone są maliny w gazie. Odstawiamy całość
        > przynamniej na 2 tygodnie. Nie wolno w tym czasie wstrząsać zawartością.
        > Parujący spirytus „wypłukuje” z malin wszystko co najlepsze. Spiryt
        > us nabiera
        > pięknej, czerwonomalinowej barwy. Proces ekstrakcji jest zakończony, gdy z
        > malin pozostaną suche, ciemne resztki. W trakcie procesu może pojawić się
        > między malinami a spirytusem długi, biały sopel. Można go rozpuścić w
        > spirytusie. PO zakończonym procesie alkoholowy ekstrakt z malin rozcieńczamy
        > wódka i słodzimy łagodnym (bez własnego intensywnego smaku) miodem.
        > ps. Ostatni raz robiłam to 15 lat temu i dlatego mam kłopoty z podaniem
        > właściwych proporcji.
        > Pozdrawiam
        >
        > ps. Najlepiej, gdy maliny sa leśne, aromatyczne, słodkie:)

        Wędrowcze, robię tę nastojkę!
        Pozdrawiam
        Andrzej
    • qubraq Re: Nalewka z malin 08.06.04, 18:11
      Wędrowcze2, czy robiłaś tak też z truskawkami? Chyba nie powinno być kłopotu,
      jak myślisz?
      Andrzej
      • wedrowiec2 Re: Nalewka z malin 08.06.04, 18:22
        Technicznie jest to możliwe. Sądzę jednak, że truskawki nie mają tylu
        substancji aromatycznych i barwników, by wyekstrahowane przez pary spirytusu
        dały smaczny i pięknie kolorowy napój. To, co zostaje z malin wygląda jak
        suche, brązowe wiórki.
        Łatwiej można taką nalewkę (?) zrobić z czarnych porzeczek. Z drugiej strony
        one mają małą powierzchnię w stosunku do masy, więc ekstrakcja nie będzie
        efektywna. Rozgnieść ich nie można, bo sok rozcieńczy spirytus:) Pomyślę, które
        owoce można traktować tak, jak maliny.
        • qubraq Re: Nalewka z malin 19.06.04, 17:57
          wedrowiec2 napisała:

          > Technicznie jest to możliwe. Sądzę jednak, że truskawki nie mają tylu
          > substancji aromatycznych i barwników, by wyekstrahowane przez pary spirytusu
          > dały smaczny i pięknie kolorowy napój. To, co zostaje z malin wygląda jak
          > suche, brązowe wiórki.
          > Łatwiej można taką nalewkę (?) zrobić z czarnych porzeczek. Z drugiej strony
          > one mają małą powierzchnię w stosunku do masy, więc ekstrakcja nie będzie
          > efektywna. Rozgnieść ich nie można, bo sok rozcieńczy spirytus:)
          > Pomyślę, które owoce można traktować tak, jak maliny.

          Miła, czy już pomyślałaś? Jeśli tak to daj jakoś znać, dobrze?
          Andrzej

          • Gość: giezik Re: Nalewka z truskawek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.04, 08:48
            nastwailem tydzien temu (jeszcze tylko 4 tyg. czekania)
            2 kg truskawek zasypany 0,5 kg cukru - po puszczeniu soku, zalany 1 l spirytu i 0,25 wody.

            Po 5 tyg dodac skorke z sok z limonki i odstawic na kolejne 2 tyg. Pozniej (po przefiltrowaniu) dojrzewac kolejne 3 miesiace.

            Truskawki juz po tygodniu zblakly i zrobilo sie duzo soku. Aromat jest milusi. W sam raz na zimowe wieczory.


            Przepis jest z wyd. specjalnego Kuchni 2/2000
          • wedrowiec2 Do qubraqa 20.06.04, 11:11
            Myślałam, myślałam i nic konstruktywnego nie wymyśłiłam:( Przychodziły mi na
            myśł tylko różne odmiany malin. Może pigwa? Ma silny aromat, stosunkowo mało
            soku. Pokroic ją drobno, umieścić na gazie i czekać.
            Nie biorę odpowedzialności za efekt:)
            • qubraq Re: Do qubraqa 20.06.04, 15:02
              wedrowiec2 napisała:

              > Myślałam, myślałam i nic konstruktywnego nie wymyśłiłam:( Przychodziły mi na
              > myśł tylko różne odmiany malin. Może pigwa? Ma silny aromat, stosunkowo mało
              > soku. Pokroic ją drobno, umieścić na gazie i czekać.
              > Nie biorę odpowedzialności za efekt:)

              Dzięki Wędrowcze, jak tylko zaczną się dobre maliny zacznę próbować. Na razie
              truskawy nastawiłem zgodnie z propozycją Pani Gruszeckiej (XIX w.); no -
              zobaczymy, na razie jest sama okowita.
              Z tamtego roku mam jeszcze kilka litrów pigwy i pigwowca (pigwa to spore drzewa
              a pigwowiec to krzaczek z małymi aromatycznymi owocami. Jeden słój jeszcze do
              dziś stoi i się sezonuje: docel= marzec 2005 (półtora roku!) Pozdrowienia a jak
              coś wymyślisz nie omieszkaj mi dać znać, dobrze?
              A.
              • wedrowiec2 Re: Do qubraqa 20.06.04, 15:48
                Dobrze:)
    • Gość: Pichciarz Re: Nalewka z malin IP: *.proxy.aol.com 09.06.04, 00:44
      www.google.pl/search?q=nalewka+malinowa&ie=ISO-8859-2&hl=pl&btnG=Szukaj+z+Google&lr=
    • qubraq Re: Nalewka z malin 23.06.04, 21:36
      Wędrowcze, Figa podała przepis na likier truskawkowy, widziałaś?
      Andrzej
      • wedrowiec2 Re: Nalewka z malin 24.06.04, 20:23
        Zobaczyłam, wygląda bardzo apetycznie. Przpepis podany w wątku, w którym teraz
        pisze też jest zachęcający, ale truskawek trochę mało (0,6 kg na ponad 5 litrów
        płynów). W tym roku nie mam czasu, ale w przyszłym zrobię któryś z nich:)
    • qubraq Re: Nalewka z malin 07.07.04, 11:35
      Już robi sie kolor! Dałem całą faskę malin do mieszka i pół litra etanolu do 5
      litrowego słoja. Nie chciało mi się robić specjalnego zawiesia trzymającego
      mieszek zdala od ścianki słoja (po prostu nie było trzeciej ręki która by
      odciągnęła drugą nitkę w przeciwnym kierunku!
      No, zobaczymy za 2 tygodnie! Jeszcze raz dzięki za doping!
      Andrzej
    • qubraq Re: Nalewka z malin 10.07.04, 10:01
      W słoju pod wiszącym i osoplowanym mieszkiem zrobiła sie wewnątrz kolorowej
      cieczy taka biaława gałka-kula średnicy ok.4 cm. Co to?
      Andrzej
    • qubraq Re: Nalewka z malin 11.07.04, 21:15
      Wędrowcze, wesprzyj mnie swoją mądrością! Pomocy!!!
      A.
      • wedrowiec2 Re: Nalewka z malin 11.07.04, 21:19
        :) Nie wiem co to jest, nie pamiętam czy było cos takiego w moim wyrobie. Sopel
        tworzył się, był biały. Rozpuściłam go w nastojce, ale po zakończeniu procesu.
        • qubraq Re: Nalewka z malin 12.07.04, 10:04
          wedrowiec2 napisała:

          > :) Nie wiem co to jest, nie pamiętam czy było cos takiego w moim wyrobie.
          > Sopel tworzył się, był biały. Rozpuściłam go w nastojce, ale po zakończeniu
          > procesu.

          Dzięki, po 2 tygodniach spróbuję to coś rozpuścić a sople są malinowe!
          A
    • ampolion Re: Nalewka z malin 21.07.04, 22:56
      Nalewka z malin mojej babci
      1 kwartę malin (litr) zalać kwartą mocnej okowity. Do tego przygotować po pół
      kwarty cukru i wody.
      Dojrzałe owoce przebrać, opłukać i rozgnieść pałką najlepiej w szklanej misce.
      W oddzielnym naczyniu zmieszać okowitę z przegotowaną ii ostudzoną wodą, poczym
      zalać rozgniecione maliny. Wszystko wlać do gąsiorka, pozostawić w słonecznym
      miejscu (najlepiej na oknie) na 2 tygodnie. Po 2 tygodniach przecedzić do
      innego naczynia przez lejek, na którym kładziemy cienkie płótno. Maliny
      ponownie zasypujemy cukrem pół kwarty, dokładnie zmieszać przez potrząsanie
      gąsiorkiem i odstawić na dwa tygodnie na oknie. Otrzymany płyn ponownie
      przecedzić, wlać do gąsiorka z nalewką pozostawić na 24 godziny.
      Jeżeli nalewka nie jest zbyt klarowna należy dodać szczyptę kwasku cytrynowego.
      Gotową nalewkę rozlać do butelek zakorkować i zalać woskiem. Butelki należy
      przechowywać w chłodnym i ciemnym miejscu najmniej przez pół roku. Im starsza
      tym lepsza.
      Nasze babcie, aby szybciej otrzymać nalewkę zapiekały ją w piecach chlebowych.
      Dowolne owoce zalewały na pół spirytusem i wódką zasypując cukrem (pierwszy
      spirytus potem wódka). Garnek oblepiały ciastem chlebowym. Taki garnek
      umieszczały w piecu, wtedy nic się nie ulatniało ani zapach spirytusu ani malin.
      Barbara Żernicka gm. Topólka
    • qubraq Re: Nalewka z malin 21.07.04, 23:37
      Hej przyjaciele! W hali na Koszykach w Warszawie są słoje i balony do "domowego
      wyrobu win i wódek" jak głosił tytuł słynnej przed wojną a po wojnie chyba też
      wydanej prez "Wylesrol", książki Ludwika Spiehsa. Sam widziałem piękny 5
      litrowy z grubego szkła kanciaty gąsior. Są i takie maciupkie pół- albo i
      ćwierć-litrowe na tinktury! Warto zajrzeć!
      Andrzej
    • qubraq Re: Nalewka z malin 21.07.04, 23:43
      Nastojka sie robi mieszek nie wygląda aby był napełniony samymi tylko wiórkami
      malinowymi - może dałem tego za dużo. Biaława gula dalej tkwi w roztworze sopel
      owszem wisi ale malinowy w kolorze. Minęło już 2 tygodnie i korci mnie aby tam
      zajrzeć ale szczeciński Wędrowiec przestrzegała żeby nie trząchać słojem!
      Cierpliwości
      Andrzej
      Ps: są już jeżyny albo ożyny albo w końcu ostrężyny! U nas po 5 zet za kilo.
    • qubraq Re: Nalewka z malin 25.07.04, 18:41
      Nic jeszcze nie zrobiłem czekam na Zmiłowanie Pańskie chyba.
      Jutro, jaki to wygodny wykręt! Maniana...
      Zastanawiam się tylko jak tę gałkę rozpuszczę skor sama się nie poddaje
      właściwościom rozpuszczalnikowym etanolu, o!
      Andrzej
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka