Dodaj do ulubionych

Kwaszenie ogórków - dziwne (być może) pytanie.

01.09.12, 23:38
Czy można kwasić ogórki obrane?

Tak sobie właśnie pomyślałam, że z wyjątkiem cieniutko plasterkowanych ogórków (kwaszonych) na kanapki, do wszystkiego innego obieram... Na zupę, do sałatek, surówek... Wydaje mi się, że ukwaszone obierają się grubiej niż surowe - tracę ogórka i sok z niego, prawda?
Czy można zatem zakwasić ogórki obrane, bez nijakiej szkody dla produktu finalnego?

Będę wdzięczna za odpowiedź, bo właśnie szykuję się do zakwaszenia kolejnej partii - na zimę tym razem :-)
Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: Kwaszenie ogórków - dziwne (być może) pytanie 01.09.12, 23:41
      Nie mam pojęcia, ale ja własnoręcznie kwaszonych nie obieram, rozcinam na pól(wzdłuż) itrę na tarce od strony miąższu, skóra zostaje w ręku:)(jakkolwiek to nie brzmi)
      • beata_ Re: Kwaszenie ogórków - dziwne (być może) pytanie 01.09.12, 23:52
        wadera3 napisała:

        > Nie mam pojęcia, ale ja własnoręcznie kwaszonych nie obieram, rozcinam na pól (w
        > zdłuż) itrę na tarce od strony miąższu, skóra zostaje w ręku:) (jakkolwiek to nie
        > brzmi)
        >

        No do tarcia na zupę, to można tak bez problemu... ale ja często kroję w kostkę...
        No i jakoś mi ta skórka nie leży...

        ps
        nie mówię, że nie leży mi w ręce! :D
    • squirk Re: Kwaszenie ogórków - dziwne (być może) pytanie 01.09.12, 23:43
      Na pewno można konserwować, co wiem, bo nie obierałam do paru sałatek-eksperymentów i wyszły świetne. Kisić trochę bym się bała w obawie, że mi kapeć wyjdzie.
      Nie obieram kiszonych ogórków do zupy, nie obieram przed kiszeniem i nie bardzo, przyznam, rozumiem, po co je obierać, ogórek jest idealny taki, jaki jest, a skórka trzyma go w ryzach i chrupie.
      Nawiasem mówiąc taką genialną sałatkę dziś odkryłam że wrzucę przepis bo już sprawdzony i genialny, coś niesamowitego, stałam nad garnkiem z przegryzającą się sałatką jak sęp i wyżarłam równiutko 1/5.
      www.wielkiezarcie.com/recipe7702.html
      (dałam dodatkowy ząbek czosnku, kocham czosnek miłością wielką).
      Weszłam w wielką coroczną fazę pasteryzacji i kiszenia, właśnie mi się pierwsze pomidory kiszą.
      :-)
      • wadera3 Re: Kwaszenie ogórków - dziwne (być może) pytanie 01.09.12, 23:49
        squirk napisała:

        > i nie bardzo
        > , przyznam, rozumiem, po co je obierać, ogórek jest idealny taki, jaki jest, a
        > skórka trzyma go w ryzach i chrupie.

        No właśnie "chrupie" , jak słyszę o chrupiącym jedzeniu to mi się ślina zbiera(ale nie ślinka), szczególnie kiedy miałaby mi chrupać gotowana potrawa. Fuj, chrupać, to od biedy może mi wafelek od loda, albo kawałek czekolady w deserze, no i ewent. rzodkiewka.
        Nie cierpię chrupiącego jedzenia.
        • beata_ Re: Kwaszenie ogórków - dziwne (być może) pytanie 01.09.12, 23:57
          No więc właśnie... co ma chrupać, to ma - ale nie wszystko! :-)

          Ale w zupie np. to mi ta cholerna skórka przeszkadza... no twarda jest i już! Tak samo w sałatkach wszelkiej maści.
          No i tak sobie właśnie pomyślałam, czy dałoby się to jakoś załatwić przed kwaszeniem... bo nie da się ukryć, że surowy ogórek obiera się cienko bez najmniejszego trudu, a ukwaszony - wręcz przeciwnie.

          ps
          z konserwowymi nie mam problemu - rzadko jadam :-D
        • squirk Re: Kwaszenie ogórków - dziwne (być może) pytanie 01.09.12, 23:57
          wadera3 napisała:

          > No właśnie "chrupie" , jak słyszę o chrupiącym jedzeniu to mi się ślina zbiera
          > (ale nie ślinka), szczególnie kiedy miałaby mi chrupać gotowana potrawa. Fuj, c
          > hrupać, to od biedy może mi wafelek od loda, albo kawałek czekolady w deserze,

          To ja mam taki efekt teraz jak Ty na myśl o chrupiącym gotowanym, bo nienawidzę słodkiego.
          :-)

          > no i ewent. rzodkiewka.
          > Nie cierpię chrupiącego jedzenia.

          Kwestia gustu, wystarczy gotować chwilę dłużej zresztą i nic chrupnąć się nie ośmieli.
          Mam wyrzucaniowstręt, jeśli naprawdę nie muszę nie wyrzucam jedzenia, do tego żywię silne przekonanie co do tego, że skórka na ogół jest zdrowa, więc obieram owoce/warzywa tylko, kiedy muszę. Ogórkowa skórka w zupie jak najbardziej nam pasuje.
          :-)
          • beata_ Re: Kwaszenie ogórków - dziwne (być może) pytanie 02.09.12, 00:01
            Gotowanie ogórka "chwilę dłużej" na skórkę nie pomaga niestety :-)
            • squirk Re: Kwaszenie ogórków - dziwne (być może) pytanie 02.09.12, 00:06
              Ojtam ojtam ;-), trochę pomaga, poza tym ścieram ogórki w pojemniku od blendera i wychodzą bardzo cienkie pasemka więc żadna skórka przeszkodą nie jest, może przez to jestem taka rozbestwiona i nie rozumiem usuwania skórki. Co kto lubi, wiadomo :-)
              • beata_ Re: Kwaszenie ogórków - dziwne (być może) pytanie 02.09.12, 00:14
                Ja trę na tarce jarzynowej z grubszymi oczkami - nie lubię miazgi tylko ogórka :-)
                Ogórka - NIE skorupę! :-)
                Nawet podduszenie nie pomaga, jak ze skórką z lenistwa zrobię - bez skórki podduszać nie muszę, wrzucam utarte prosto w zupę po sam koniec i jest ok...
                • squirk Re: Kwaszenie ogórków - dziwne (być może) pytanie 02.09.12, 00:18
                  Jeśli Cię bardzo kusi to ukiś na próbę ale nie widzę tego, szczerze pisząc, kapeć się zrobi moim zdaniem. Chyba, że ukisisz juz starty, w sklepach są słoiczki kiszonych startych ale nie przyjrzałam się, czy ze skórką, czy nie.
                  :-)
                  • beata_ Re: Kwaszenie ogórków - dziwne (być może) pytanie 02.09.12, 00:21
                    He-he, o tartych napisałam niżej... jako i o wypróbowaniu, jeśli nikt mi nie powie, że MOŻNA :D
    • beata_ No dobra - rzecz nie o upodobaniach :-) 02.09.12, 00:04
      Każdy jada, jak mu pasuje... jeden lubi tak, inny inaczej - o wyższość jednego sposobu jedzenia nad drugim mniejsza :-)

      Chodzi o technologię... rozpirzy się taki obrany ogórek w kwaszeniu, czy nie? Miał ktoś doświadczenia, czy po prostu muszę sama wybadać? :-)
      • squirk Re: No dobra - rzecz nie o upodobaniach :-) 02.09.12, 00:07
        A możesz zakisić słoik na próbę i sprawdzić za kilka dni? Ja bym się kapcia bała i wolałabym przetestować na kilku przedstawicielach.
        :-)
        • beata_ Re: No dobra - rzecz nie o upodobaniach :-) 02.09.12, 00:20
          No więc tego kapcia się boję i ja :-)
          Tak jak napisałam wyżej - jeśli nikt mi nie podpowie, to spróbuję sama i będę wiedziała - nie mam innego wyjścia :-)

          Tarte ogórki na zupę (bez skórki) były u mnie w swoim czasie kwaszone, ale tu nie do końca o to chodzi. Na zupę, można kombinować, jak Wadera... ale te kostki do-sałatkowe bardziej mnie interesują w tym momencie... No szkoda mi te ogóraski męczyć... przed kwaszeniem cieniutko obiorę obieraczką, prawie bezstratnie :-)
    • kosmopolitesiorbut Re: Kwaszenie ogórków - dziwne (być może) pytanie 02.09.12, 00:15
      Nic z tego nie wyjdzie. Ogórek wodą stoi i tylko skórka ratuje go przed rozpłynięciem się. Zawsze możesz ogórka zetrzeć a potem przetrzeć przez sito. Skóra zostanie na sicie. Acha. Bez skórki to jedynie pikle wyjdą ale to w towarzystwie octu się robi.
      • beata_ Re: Kwaszenie ogórków - dziwne (być może) pytanie 02.09.12, 00:24
        No to kicha :(
        Tartych (ani przecieranych) robić nie chcę... Pikle, to pikle - nie do wszystkiego...
        A już myślałam, że może życie sobie jakoś ułatwię :(

        Trudno - będę dalej męczyć kwaszone obieraniem...

        Wielkie dzięki wszystkim! :-)
    • roseanne Re: Kwaszenie ogórków - dziwne (być może) pytanie 02.09.12, 03:57
      mialam sasiadke w czasach moich szkolnych, goralke spod trzech koron
      ona to obierala ogorki, kroila w kostke i w tej postaci kwasila- czesto byly to sztuki wielce nieforemne, rozrosniete
      • Gość: beata_ Re: Kwaszenie ogórków - dziwne (być może) pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.12, 06:07
        Dzięki, Różyczko :-)

        Tylko mi chodzi o CAŁE ogórki, ze skórki obrane do kwaszenia... niechby się kwasiły w całości, byle na golaska :-D
        I żeby ukwaszone bez skórki zetrzeć potem do zupy albo pokroić w kostkę do jakiejś sałatki.

        Niestety wyszło na to, że tak się nie da - a szkoda...
    • mhr2 Re: Kwaszenie ogórków - dziwne (być może) pytanie 02.09.12, 08:59
      beata_ napisała:

      > Czy można kwasić ogórki obrane?

      moja mama po "obraniu" tarla je na grubych "oczkach" i potem pomieszane z sola
      wkladala sloiczkow(zajmowaly mniej miejsca, byly na zupe), tak samo robila tez
      inne warzywa,
    • tadek-niejadek Kwaszenie ogórków 02.09.12, 19:37
      Beato! Właśnie zrobiłem sobie małą przerwę przy kwaszeniu.
      Przed chwilą: skręciłem przez maszynkę do mięsa (sitko 4mm) 2 kilo ogórków w skórkach+ pół pęczka zielonego koperku + główka czosnku + pół laski chrzanu, zaraz to wyraźnie posolę, dodam pół szklanki kwasu spod zeszłorocznych ogórków, zapakuję masę na palec pod dekiel do słoiczków 0,3 l, zakręcę i wyniosę do piwnicy ustawiając za kilkoma, zrobionymi jeszcze w zeszłym sezonie.
      Do zupy - a szczególnie gdy luby na ból głowy będzie narzekał - idealne. Skórki w zupie nie znajdziesz.
      Przede mną: do obrania dwanaście - długich na słoik 0,4 l ogórków, potnę je wzdłuż na ósemki, usunę pestki, do słoików wrzucę po pół łyżeczki gorczycy, trochę "miękkich" części kopru, kilka spłatkowanych ząbków czosnku, ustawię w nich pionowo ogórki, poprzetykam łodyżkami kopru i paseczkami chrzanu, zaleję słoną wodą z dodatkiem starego kwasu, zakręcę i gdy okazja się trafi ogóreczki do seteczki jak znalazł.
      A jutro: kupię 6-8 średniej wielkości ogórków, obiorę, pokroję wzdłużnie w ćwiartki, odpestkuję, miąższ pokroję w drobną kostkę, wymieszam z posiekanym czosnkiem, posolę, wymieszam ze starym kwasem, zapakuję w słoiczki 0,3 l dokładając po baldaszku kopru oraz kilka słupków chrzanu i na imieniny ogórki kiszone do sałatki z głowy.
      W sumie: można kisić bez skórki, ogórki muszą być jędrne (pospolite tzw. kwaszeniaki odpadają) a powodzenie w kontrolowanej fermentacji mlekowej - przez dodatek zaczynu bakteryjnego - co będzie się działo już bez naszego udziału. Pzdr - tn
      • kosmopolitesiorbut Re: Czy to naprawdę takie trudne do zrozumienia, 02.09.12, 19:50
        że Beacie wystarczy świadomość obecności skórki? A przy takiej świadomości wszystki niewielkie strzępki i tak znajdą się na jej zębach. I tyle.
        • beata_ Re: Czy to naprawdę takie trudne do zrozumienia, 02.09.12, 19:55
          kosmopolitesiorbut napisał:

          > że Beacie wystarczy świadomość obecności skórki? A przy takiej świadomości
          > wszystki niewielkie strzępki i tak znajdą się na jej zębach. I tyle.

          No nie aż tak :-)
          Do zupy trę ogórki na dużych oczkach (miazgi nie lubię) więc ta skórka siłą rzeczy JEST wyczuwalna :-) Jak pokroję w kostkę do sałatki, to tak samo będzie wyczuwalna...
          • beata_ I jeszcze jedno... 02.09.12, 19:58
            ... nie daję ogórka do sałatki jarzynowej, gdzie miałby szanse wtopić się w tłum i ukryć swoją skórkowatość :-) Robię sałatkę mocnoogórkową - z jajkiem i cebulą, więc ten ogórek dominuje i cholerna skórka też...
      • beata_ Re: Kwaszenie ogórków 02.09.12, 19:52
        tadek-niejadek napisał:

        > [...]
        > W sumie: można kisić bez skórki, ogórki muszą być jędrne (pospolite tzw. kwasze
        > niaki odpadają) a powodzenie w kontrolowanej fermentacji mlekowej - przez dodat
        > ek zaczynu bakteryjnego - co będzie się działo już bez naszego udziału. Pzdr - tn

        Jak nie kwaszeniaki, to JAKIE te ogórki mają być ?!?!?!
        Do kwaszenia kupowałam zawsze gruntowe ogórki, z chropowatą skórką, no i oczywiście jędrne, a nie flaki...

        Rozumem, że ten "zaczyn bakteryjny", to sos z zeszłorocznych, prawda?
        • Gość: tadek-niejadek Re: Kwaszenie ogórków IP: *.adsl.inetia.pl 02.09.12, 20:54
          ..kwaszeniakami zwyczajowo nazywa się przerośnięte, przyżółcone już ogórki. One w zasadzie do niczego już się nie nadają. A gruntowe, chropowate, jędrne - oczywiście tak. Zaczyn - sos z zeszłorocznych. Do sałatki - tak jak napisałem - kiszona kosteczka z miąższu obranych ogórków...tn
          • beata_ Re: Kwaszenie ogórków 02.09.12, 21:11
            Dzięki :-)
            Tak czy owak okazuje się, że obrane mogą wyjść... no to spróbuję i zobaczę, co będzie :-)
            Nie chciałabym się jednak bawić w różne rodzaje, tylko zakwasić w całości - zetrzeć czy pokoroić mogę chyba gotowe? Nie będzie problemu, że mam na zupę, a do sałatki mi się skończyły... Dobrze myślę?
            • paczka111 Re: Kwaszenie ogórków 03.09.12, 20:23
              Obieranie wszystkiego ze skórki, wywalanie pesteczek np. z pomidora, a jeszcze teraz głupio modne miksowanie czego tylko się da, to najpierwsza i najpewniejsza droga do raka jelita grubego i raka odbytu. Nie od razu. Na razie zaparcia. Ale 20 lat takiego jedzonka dla niemowląt w końcu może zaowocować. Poza tym zęby zanikną.
              • beata_ Jasne... mam się katować... 03.09.12, 20:38
                ... twardą skórą, która mi przeszkadza w "odbiorze" dania, żeby nie zemrzeć na to czy tamto :-)
                Na COŚ umrzeć trzeba, nie?
                Poza tym spieszę Cię uspokoić, że całego ogórka (chrupiąc) ze skórką zjem, jego pestki (i z pomidora!) też, skórki z pomidora nie zjem, bo mi raz mocno zaszkodziła, jabłka zazwyczaj jem ze skórką... itp, itd...
                • Gość: hela Re: Jasne... mam się katować... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.12, 09:23
                  Na coś umrzeć trzeba, to fakt. Ale po co to przyspieszać ;)
                  Jednak widać, że dążysz do stopniowego wyeliminowania skórek (itp) ze swojego jadłospisu.
                  Pomidor raz zaszkodził? Mnie też, a nawet kiedyś truskawki, po czym długo miałam traumę. I co, mam nie jeść truskawek do końca życia? W życiu! A może je drylować ;))
                  To, że jeszcze jadasz jabłka ze skórką itd, o niczym nie świadczy. Z wiekiem zęby coraz słabsze, dziąsła też, zaczniesz obierać absolutnie wszystko, nawet chleb ze skórki (obserwuję liczne osoby starsze).
                  Z drugiej strony rozumiem awersję do omawianych skórek, bo znam osoby które również ich nie lubią, za to flaka z parówkowej którego ja pogryźć nie mogę, zjadają bez mrugnięcia okiem ;) Rzecz w tym, aby nie popadać w przesadę i zachowywać jako taką równowagę. Najlepiej we wszystkim :))
                  • beata_ Re: Jasne... mam się katować... 07.09.12, 11:57
                    No przepraaaaszam, po jednych ogórkach widać co eliminuję z jadłospisu i do czego dążę???? Zwłaszcza to "itp" mnie ubawiło... A możesz mi powiedzieć, co w skład tego "itp" wchodzi? Bo nie wiem, a kto wie czy nie powinnam? ;P

                    Poza tym propozycję mam - nie zajmuj się stanem mojego uzębienia, co? :-D
                    Wszak sam(a) powiadasz:
                    > Rzecz w tym, aby nie popadać w przesadę i zachowywać
                    > jako taką równowagę. Najlepiej we wszystkim :))
                  • reun-ion Re: Jasne... mam się katować... 07.09.12, 12:11
                    Gość portalu: hela napisał(a):

                    > Jednak widać, że dążysz do stopniowego wyeliminowania skórek (itp) ze swojego j
                    > adłospisu.
                    > Pomidor raz zaszkodził? Mnie też, a nawet kiedyś truskawki, po czym długo miała
                    > m traumę. I co, mam nie jeść truskawek do końca życia? W życiu! A może je drylo
                    > wać ;))
                    Nigdy mi nie zaszkodziły żadne skórki pomimo tego, że w "dziecięstwie" dorośli przestrzegali juch wi po co... Jabłka jadam w całości, jedynie bez ogonków i tego farfrocla z drugiej strony.
                    > To, że jeszcze jadasz jabłka ze skórką itd, o niczym nie świadczy. Z wiekiem zę
                    > by coraz słabsze, dziąsła też, zaczniesz obierać absolutnie wszystko, nawet chl
                    > eb ze skórki (obserwuję liczne osoby starsze).
                    Osoby starsze to te, które w "dzecięstwie" zostały przekonane do obierania lub mają świadomość pryskania owoców i warzyw, lub nie mają możliwości umycia ich. Słabe dziąsła (i zeby) to efekt braku witamin i minerałów w diecie a nie wieku. Zresztą wystarczy spojrzeć na stan uzębienia obywateli naszego kraju. Swego czasu (jakieś 20 lat temu) jeden stomatolog odmówił mi leczenia bo... miałem nadciśnienie... Leczone zaznaczam. Tak samo prosperuje przekonanie, ze wizyta u stomatologa MUSI boleć, co jest bzdurą totalną.
              • kosmopolitesiorbut Re: Ty to masz problemy. 04.09.12, 14:00
                Może je zapakuj? Życie tak swoją drogą jest wystarczającą i nieuleczalną chorobą, która ZAWSZE kończy się śmiercią. Nawet Matuzalem jej nie uniknął.
    • mhr2 mozna, 04.09.12, 13:46
      beata_ napisała:

      > Czy można kwasić ogórki obrane?
    • matylda1001 Re: Kwaszenie ogórków - dziwne (być może) pytanie 07.09.12, 00:15
      Wczoraj zakisiłam chyba ostatnie w tym roku małosolne. Dwa obrałam ze skorki :) Kiszą się. Za jakies dwa dni powiem Ci co z tego wyszło.
      • beata_ Re: Kwaszenie ogórków - dziwne (być może) pytanie 07.09.12, 02:29
        matylda1001 napisała:

        > Wczoraj zakisiłam chyba ostatnie w tym roku małosolne. Dwa obrałam ze skorki :)
        > Kiszą się. Za jakies dwa dni powiem Ci co z tego wyszło.

        Ja zamierzam bezskórkowe próbować dopiero jutro - czyli w sobotę... ogórki z przyległościami kupię na targu... dokupię też parę słoików (jeszcze do końca nie wiem jakich) i się zobaczy...

        Wciąż biję się z myślami, jak to wszystko urządzić - małe "gospodarstwo", mało miejsca, brak chłodnego zakamarka (teraz - bo potem, to u mnie zimno, jak w psiarni!) do przetrzymania na zimę, jasny gwint... same problemy...
        Się mi zachciało własnych ogórków :-))))
        • aqua48 Pamiętam z dzieciństwa 08.09.12, 12:39
          Takie ogórki bez skóry, ale nie pamiętam czy były wyłącznie kiszone, czy jednak z octem. Wpychało się je do butelek (bez skóry to było możliwe) nie pamiętam jak się je potem stamtąd wyciągało. Wyglądały jakoś tak.. nieapetycznie, i goło. Dla mnie to i tak były miękkie kapcie. W ogórkach kiszonych najbardziej lubię tę skórkę chrupiącą. Pozbawienie jej kiszonego ogórka czyni go dla mnie bezużytecznym.
        • matylda1001 Re: Kwaszenie ogórków - dziwne (być może) pytanie 09.09.12, 00:14
          Właśnie spróbowałam tego golasa i stwierdzam, że da się kisić bez skórki. Nic się nie rozciapało, jest taki sam jak ze skórką, tylko trochę bardziej giętki. Skoro małosolny tak wyszedł, to i "zimowy" będzie smaczny.
          Ja w tym roku dałam sobie spokój z ogórkami na zimę. Mam tylko 5 słoików kiszonych i 5 konserwowych. To na wypadek gdyby wszystkie sklepy nagle zastrajkowały:) Dzieci poszły w świat, zostaliśmy we dwoje i nie ma kto jeść. Za to przerzuciłam się na pomidory. Zrobiłam trochę kiszonych (w/g przepisu Squirk, jeszcze nie próbowałam) a dziś kupiłam 12 kg Limy do suszenia. Właśnie ostatnia partia dochodzi w piekarniku. Będzie super wyżerka:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka