Dodaj do ulubionych

Chcę jakieś E...

29.11.12, 17:20
Po to by sałatka np taki tzw coleslaw,
tak szybko nie psuła mi się.
Czym ta ze sklepu jest konserwowana?
Obserwuj wątek
    • matylda1001 Re: Chcę jakieś E... 30.11.12, 02:05
      A ile czasu ma wytrzymać?
      • eurytka Re: Chcę jakieś E... 30.11.12, 07:45
        Tak ze cztery dni chociaż.
        Z niedzieli połowa mi została,
        trzymałam na chłodnym parapecie,
        wczoraj chciałam użyć a ona lekką pleśnią pokryta ...
        Co prawda z pleśni powstaje penicylina,(dla zdrowia)
        i podobno pod pleśnią już nie ma bakterii,
        gdyż sama pleśń je niszczy,
        ale gdyby tak był jaki E... w tej surówce, to pewnie pleśń by się nie pojawiła
        i smak nie byłby zmieniony.
        • linn_linn Re: Chcę jakieś E... 30.11.12, 07:57
          Wyrzuc, a nastepnym razem rob mniejsze porcje. Salatka kilkudniowa to dobra jest w sklepie: w domu zaslugujemy na lepsze jedzenie.
          • eurytka Re: Chcę jakieś E... 30.11.12, 08:27
            Oczywiście, że wyrzuciłam, ale tak sobie przypomniałam,
            że gdyby ze sklepu była to by się pleśnią nie pokryła
            i smaku by nie zmieniła.
            Tam, znaczy w sklepie, w skrzyni chłodniczej,
            leżą te różne sałatki na wagę, w pojemnikach
            i trudno mi stwierdzić ile dni,
            ale wygląd maja zawsze świeży
            i kolor nie zmieniony.
            • linn_linn Re: Chcę jakieś E... 30.11.12, 08:40
              Cos Ci znalazlam :)
              www.pttz.org/flair/onep/cg/nizyna_cg.html
              pl.wikipedia.org/wiki/Nizyna
              Ja jednak pozostane przy wersji domowej.
              • eurytka Re: Chcę jakieś E... 30.11.12, 08:56
                Bardzo dziękuję.
                Jednak można!
                Napisano tam, że nadaje się do sałatki colesław i do soków.
                Tak to już jest, że sok czy kompot domowy szybko się bez tego psuje a ten z kartonika nie.
                Tylko jeszcze problem gdzie to kupić.
                Czasem bym szczyptę wrzuciła, czy do surówki czy do soku czy kompotu.
                Kupując te towary z tymi E..., to może i żołądki i cały układ trawienny mamy zakonserwowany?
              • dvoicka Re: Chcę jakieś E... 30.11.12, 17:38
                obawiam się, że taka nizyna może być niewystarczająca. z podanych informacji wynika, że hamuje rozwój bakterii w dodatku nie wszystkich. ale już nie zapobiegnie pleśnieniu.
                (surówki to u mnie jedna z niewielu rzeczy, których nie przechowuję tylko dojadam później tego samego dnia. bo nawet jak się nie zepsuje, to straci większość swoich walorów.)
        • rozalia.olaboga Re: Chcę jakieś E... 30.11.12, 09:36
          Na parapecie? A nie możesz wstawić do lodówki? Ja czasami "zapominam" w lodówce sałatki na kilka dni; nie wiem jak ze smakiem, bo już ich nie jem, ale nie pleśnieją.
        • floress Re: Chcę jakieś E... 30.11.12, 09:43
          eurytka napisała:


          > trzymałam na chłodnym parapecie,
          Zamiast E wstaw do lodówki. 4 dni na pewno wytrzyma.
    • triismegistos Re: Chcę jakieś E... 30.11.12, 09:47
      Yyy, dobrze rozumiałam? Chcesz dorzucać chemii do jedzenia, żeby mogło stać kilka dni na parapecie? Błagam, nigdy mnie nie zaprzaszaj na obiad.
      • eurytka Re: Chcę jakieś E... 30.11.12, 10:24
        No tak, w lodówce często trzymam surówki np z kapusty kiszonej,
        czy nawet świeżej, czy marchwi i rzepy ale szczelnie zamknięte.
        Tym razem nie dopilnowałam i tylko talerzykiem miseczkę przykryłam,
        ot zapomniałam i tylko sobie tu tak po przemyśliwałam...
        No a co ma w sobie kupny majonez, że się nie psuje?
        Czy jeśli to E... z naturalnych produktów,
        to producent już tego nie uwzględnia na etykiecie?
        I może sobie pisać: bez konserwantów?
        p.s.
        Uznaję tylko potrawy świeże, nie mrożone, zupy nieodgrzewane,
        pierogi nie mrożone.
        Ta surówka to wypadek przy pracy:)
        Gaz ma stanieć, wiec można sobie co dzień gotować.
        A prąd ma zdrożeć, więc lepiej za dużo nie mrozić.

        • aqua48 Re: Chcę jakieś E... 30.11.12, 12:36
          eurytka napisała:

          > Gaz ma stanieć, wiec można sobie co dzień gotować.
          > A prąd ma zdrożeć, więc lepiej za dużo nie mrozić.


          No i żołądek ma się jeden, bezcenny...
          • sznupkowie Re: Chcę jakieś E... 30.11.12, 15:02
            Ten wątek to chyba jakiś zart jest? Ja sama nie jestem takim świruskiem co na widok kostki rosołowej ucieka w popłochu, a na zapach vegety pada na twarz na kuchenną podłogę. Ba! Nawet sobie leżą u mnie spokojnie takie kosteczki w szafce i czasami sobie je uzywam jak teściowa na obiad przyjęzdzalub coś tam na biegu robie i chce smak podkręcic...;) A tak poważnie, uważam, ze konserwanty są wszedzie i cięzko cąłkowicie je wyeliminować, ale jak się je ograniczy i przy okażji wzbogaci swoją dietę o inne wartościowe skladniki to żólądek z tą małą ilościa chemii świetnie sobie poradzi, a przy okazji się zachartuje.

            No ale tak samemu na ochotnika dorzucac sobie chemii do warzywek??? Przecież wystarczy robić mniej, a częsciej. Bo to przecież zdrowia i czasu szkoda. Idea domowego jedzenia jest własnie taka, żeby była zdrowa i bez konserwantów,a ty własnie tej idei poderżnęłaś gardło.
            • linn_linn Re: Chcę jakieś E... 30.11.12, 15:11
              Dobrze byloby zachowac zdrowy rozsadek. Sa potrawy lepsze gotowane na tzw. jeden raz, inne sa lepsze odgrzewane, jedne mozna mrozic bez problemu, inne lepiej nie. Trzeba wiedziec co i kiedy mozna i warto. Robic salatke na kilka dni / stawiana potem na parapecie / i chciec dodac do niej konserwanty to kuriozum: mimo, ze we wlasnej kuchni mozna robic to, co komu przyjdzie do glowy.
              • eurytka Re: Chcę jakieś E... 30.11.12, 15:24
                Ten wątek to oczywiście żart.
                Nie robić ja za dużo, ale czasem mi zostać i zapomnieć:)
                • matylda1001 Re: Chcę jakieś E... 30.11.12, 17:38
                  Żart, ale gdybyś zostawila na parapecie sałatkę ze sklepu, to tez by sie nie nadawała do jedzenia.
                  • eurytka Re: Chcę jakieś E... 01.12.12, 00:02
                    a jakbym tak zostawiła soczek jaki w kartoniku to nic by nie było, ha...
                    gdybym sałatkę miała w płaskim pojemniku, przylegającym do parapetu i szczelnie przykrytą, to może ta leciutka pleśń by się nie pojawiła...
                    parapet północny, z cienkiej płyty, a kaloryfera kilka żeberek tylko z dala...
                    pod nim mała spiżarenka podokienna z lufcikiem na zewnątrz,
                    a zimno ostatnio,

                    jak kiszę barszcz czerwony,
                    pleśń się lekka pojawia naturalna i zbieram, odrzucam
                    i konserwantu ani żadnego E... nie dodam...
                    ale ten barszcz sklepowy z kartonu musi to E... w sobie mieć, na pewno...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka