kropkaa
19.01.13, 00:35
No po prostu jest bossski. Robiłam z dwóch przepisów; z książki M. Roux "Jajka" jest obłędny - mega cytrynowy, aksamitny, idealny. Potem zrobiłam (dla porównania) z MW - też ok, bardziej dla ludzi ;-), ale dla mnie za mało wyrazisty. A dziś zamiast cytryn dodałam odparowany sok z pomarańczy (MR podaje, że dobre do naleśników), ale to zupełnie już nie jest to. Jako nadzienie może być, ale nie ma tej kwaskowości, ślinianki nie szaleją. I pomyśleć, że gdy pierwszy raz spróbowałam lemon curd dziwiłam się jak można to jeść??? A lubić? :-)