Gość: luckyLuke
IP: *.chello.pl
24.04.07, 19:18
Zdawalem dzisiaj na Odlewniczej w Warszawie i udalo mi sie za pierwszym
podejsciem, egzaminatorem byl Jakub G...(zapomnialem nazwiska). Kubel zimnej
wody dostalem juz podczas przegladu swiatel i plynow pod maska...Pomylilem
nazwy swiatel, nie wiedzialem jak sie sprawdza poziom oleju (myslalem, ze na
tym precie jest podzialka z ktorej sie odczytuje poziom oleju :)
Drugi kubel wody dostalem podczas jazdy po luku...ledwie ruszylem i samochod
zgasl...wiec luk zrobilem podczas drugiej, i ostatniej, proby. Pozniej z
ogromnym stresem udalo sie pokonac gorke i na miasto...
Generalnie najwiekszy problem jaki mialem to sprzeglo, dzialalo zupelnie
inaczej niz to do ktorego przywyklem w samochodzie mojego instruktora. Dlatego
zeby samochod mi nie zgasl podczas ruszania to dodawalem sporo gazu i silnik
wyl...no ale przynajmniej mi wiecej nie zgasl :)
Na miescie popelnilem kilka bledow, w stylu wjechanie w zatoczke autobusowa,
pomylone kierunkowskazy przy zawracaniu tylem. Z manewrow mialem tylko
parkowanie prostopadle przodem (duzo miejsca na manwer) no i zawracanie tylem
z "wykorzystaniem istniejacej infrastruktury" :)
Egzaminator byl w porzadku, mlody facet, czekajac na egzamin modlilem sie
tylko, zeby nie trafic na jakiegos starego oblecha z wzrokiem mordercy :)
No i to tyle :)
Zycze powodzenia tym, ktorzy beda dopiero zdawac! Mozna zdac za pierwszym
razam! :)