sawuarwiwr

16.07.04, 09:19
Było już o tym wielokrotnie, ale tak przegladajac strony abcgotowania, 2 rzeczy przykuły moja uwage.
1.[...]Czy ryby rzeczywiście powinno się jeść dwoma widelcami?
Nie! To symbol elegancji czasów PRL-u, gdy sztućce do ryb produkowano wyłącznie na eksport. Sztućce do ryb to widelec i szeroki tępy nóż, którym niczego nie kroimy, tylko oddzielamy mięso od ości. Zwykłym nożem i widelcem jemy ryby wędzone i śledzie.[...]
2.[...]
Smacznego i dziękuję
Mówić czy nie mówić?
Obowiązujące zasady grzeczności zmieniają się, dlatego nie zachęcamy już do jedzenia niemodnym słowem: smacznego. Wstając od stołu, wypada natomiast podziękować naszym współbiesiadnikom za miłe towarzystwo.[...]

Pierwsza, to chyba nikt kto czytuje nie ma wątpliwosci, ale trudno wykorzenić to z pokolenia PRL-u.
Druga to ciekawa rzecz, będąc przypadkiem pół roku w pewnej szkółce w celu uniknięcia zaszczytnej służby (rok 1990) miałem lekcje łaciny ze starszym eleganckim profesorem lat ok. 70. bardzo mily i dowcipny człowiek. Po raz pierwszy od niego usłyszałem, ze mowienie smacznego przy posilku to jest jakis komunistyczny zwyczaj.
Poniewaz czlowiek zrobil na mnie wowczas wrazenie, od tamtej pory konsekwentnie trzymam sie tej zasady czym czasem wzbudzam oburzenie, ze cham niby. Co nie przeszkadza podziekowac po posiłku, oczywiście.
    • brunosch Re: sawuarwiwr 16.07.04, 09:33
      Czy to są relikty ancien regimu, to polemizowałbym.
      1. Ulubiony mój pisarz, w ulubionej mojej powieści opisuje konsternację, w
      jaką wprowadził Wokulski ród Łęckich jedząc rybę nie dwoma widelcami, lecz
      nożem i widelcem. Że lata PRL to nie były - wiadomo.
      2. co do "smacznego" hmmm... jakoś trzeba było dać sygnał do rozpoczęcia
      posiłku. Kiedyś po prostu odmawiano pacierz i po amen łapano za sztućce.
      Jak nam się społeczeństwo zlaicyzowało to zaczęto życzyć sobie "smacznego" i
      już. Śmieszą mnie analizy tekstologiczne, czemu właśnie takie słówko, a nie
      inne, że tym samym poddaje się w wątpliwość umiejętności kucharza etc.
      Problem tej miary, czy mówić "dobranoc" komuś cierpiącemu na bezsenność,
      a "dzień dobry" komuś, kto ma kłopoty. Nie przesadzajmy.
      • giezik Re: sawuarwiwr 16.07.04, 09:39
        a moze z tymi widelcami to jakies wpływy rosyjskie?
        no gdzies jakas geneza być musi
        • marghot Re: sawuarwiwr 16.07.04, 09:46
          a może ów bohater złapał za nóz do mięs i stąd ta konsternacja?
          Że w braku noża rybnego, należy się posiłkować widelcem???
          • brunosch Re: sawuarwiwr 16.07.04, 10:17
            Łęccy podeszli do ryby wyłącznie widelcami, więc o żadnych nożach do ryb nie
            było mowy.
            Konsternacja wynikała z faktu, że Wokulski je rybę inaczej NIŻ DWOMA WIDELCAMI.
            • marghot Re: sawuarwiwr 16.07.04, 10:25
              No to może Łęccy wypadli za przeporszenie sroce spod ogona. No, albo już rodowe
              noże rybne trzeba było spieniężyc.

              Za bardzo nie brałabym do serca tego co pisano w "Lalce" ;)))
              • jottka Re: sawuarwiwr 16.07.04, 13:13
                marghot napisała:

                > Za bardzo nie brałabym do serca tego co pisano w "Lalce" ;)))


                a to dlaczego? porzucając kwestię widelców, prus napisał niemal dzieło
                faktograficzne - niemal jakby kronikę życia warszawy i okolicy tworzył, a nie
                wybitną fabułę :) do dziś można sprawdzić na podst. ówczesnej prasy i zapisków,
                nawet kilka anachronizmów, jakie popełnił, jest logiczne i wytłumaczalne

                temu akurat pisarzowi bym wierzyła, jeżeli napisał, że wokulski szokował w taki
                sposób, to znaczy, że faktycznie jego odpowiednik w realu mógł był to uczynić





    • lunatica Re: sawuarwiwr 16.07.04, 09:35
      giezik napisał:
      > 2.[...]
      >Smacznego i dziękuję
      >Mówić czy nie mówić?
      >Obowiązujące zasady grzeczności zmieniają się, dlatego nie zachęcamy już do
      >jedzenia niemodnym słowem: smacznego. Wstając od stołu, wypada natomiast
      >podziękować naszym współbiesiadnikom za miłe towarzystwo.[...]

      swojego czasu na zajeciach z etykiety czy też protokołu dyplomatycznego
      mieliśmy wykłady / spotkania w najznamienitszych lokalach gastronomicznych w
      krakowie i też nam na to zwracali uwagę, żeby NIE mówić SMACZNEGO przed
      posłkiem... w restauracji się tego wystrzegam, ale w domu mi nikt nie zabroni
      :-)
    • Gość: 101 Re: sawuarwiwr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.04, 09:43
      Po krótkim okresie mówienia "smacznego" w zamierzchłych czasach przestałam to
      robić , bo za każdym razem wyobrażałam sobie grupkę przedszkolaków mówiących
      chórem - smaaaczneeegooo . Bardzo mnie to rozśmieszało więc zrezygnowałam z
      tego słówka na rzecz miłego uśmiechu i było dobrze .Po posiłku też dziękuję ,
      ale to już raczej za towarzystwo , a nie za posiłek :))
    • giezik etykieta dla fanów .... 16.07.04, 09:59
      no właśnie kogo :)

      www.angelfire.com/ab4/annabee/oggetiquette.html
      ASPARAGUS
      Only ever eat these with your left hand, and never use a knife and fork, otherwise bluebirds will fly out of your nose.
    • hania55 Re: sawuarwiwr 16.07.04, 10:01
      Ryby dwoma widelcami - KOSZMAR!! Ale co zrobić, skoro komplety sztućców do ryb
      albo wywiezione za wschodnią lub zachodnią granicę, albo stopiły się w
      bombardowaniach?

      Smacznego - heh, a dlaczego Francuzi mówią bon apetit?? Czy dlatego, ze tęsknie
      spoglądali na romantyczny związek sowiecki i nie wierzyli w gułagi?

      Ot, refleksje na początek dnia :-)
      • n0str0m0 alergia na wszystko co komunistyczne? 16.07.04, 12:09
        smacznego
        nie jest niczym paskudnym
        gorzej by bylo gdyby kazdy posilek zaczynac od
        "z fabryk na pola, ze wsi do miast"

        utrzymywanie form przy poslikach
        jest czescia tradycji
        ktora latwiej stracic niz odbudowac

        smacznego!

        nostromo
        • Gość: giezik Re: alergia na wszystko co komunistyczne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.04, 13:36
          eee, nie aż tak to nie. ja miel wspominam pewne elementy PRL-u. ale updoobania do hiperwielkich cukinii, kabaczkow nie. No i tez to smacznego mnie intryguje, choc Hania tym bon apetite mnie załatwiła.

          A poza tym, zawsze mówie zapraszam do stołu, albo coś w tym stylu
    • Gość: Artek Re: sawuarwiwr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.04, 12:44
      Ja wprost nienawidzę, jak jem jakiś posiłek i w jego trakcie ktoś mi
      mówi"smacznego". Głupio się czuję, bo jak tu odpowiedzieć z jedzeniem w ustach.
      Ale dopuszczam powiedzenie "smacznego" po podaniu posiłku, ale prze
      rozpoczeciem konsumpcji. Ale też bez przesady.
      • Gość: dalloway Re: sawuarwiwr IP: 217.153.190.* 16.07.04, 14:32
        ja mam jeden komplet sztućców do ryby z czasów Lalki - reszta już przepadła w
        różnych zawieruchach. Wniosek: w czasach Łęckich były takie untesylia. Może
        jednak sroce spod ogona, a może pisarz nie całkiem precyzyjnie napisał?
        dla mnie jedzenie ryby dwoma widelcami to makabra
Inne wątki na temat:
Pełna wersja