tulimatka
08.01.14, 13:56
Chciałam zapytać Was o grzyby.
Gdy byłam mała zbierałam je w towarzystwie rodziców i nawet trochę się znałam na tym, który jadalny a który nie. Piękny to smak jajecznicy z kurkami, grzybowej na bazie borowików i podgrzybków, ziemniaczków w sosie grzybowym itd.
Od wielu lat nie zbieram grzybów, więc nie wierzę już w swoje umiejętności rozpoznawcze który to grzyb jadalny jest a który nie.
A już od kiedy mam dzieci plus gdy w telewizjach naszych każdego lata pojawiają się tragiczne informacje o zjedzeniu trujących grzybów powodujących śmierć lub w najlepszym razie przeszczep wątroby pojawiła się u mnie schiza grzybowa.
Kiedyś bez problemu kupiłabym mrożoną grzybową szacownej firmy Hortex. Skład: borowiki i podgrzybki. Teraz co najwyżej odważę się na pieczarkową, wszak pieczarki najczęściej produkuje się jako sztuczne hodowle.
Na każde święta na których bigos występuje też grzyba jakiegoś trzeba kupić. Owszem, kupuję, saszetkę suszonych. Ale zawsze ważę i trzymam w ręku te saszetkę i oglądam i studiuję numer rzeczoznawcy i myślę sobie: czy ten rzeczoznawca wiedział co robi, boże czyż nie osierocę dzieci swych? No wiem, że brzmi to dziwnie. Chciałam się zapytać Was, ciekawa jestem czy też obawiacie się takich kupnych suszonych grzybów? Mina mi zupełnie zrzedła gdy zapytałam ostatnio ekspedientki w dobrych delikatesach czy te borowiki to hodowlane ;-) a pani na to: skąd, w lesie zbierają. Czyli cała odpowiedzialność spoczywa na jednym człowieku, na jego wiedzy, na jego pieczątce. Czy Wy nie macie żadnych obaw odnośnie takich kupnych grzybów? :-)