Gość: miki202
IP: *.dynamic.chello.pl
07.02.14, 17:13
Remargue mi się czegoś przypomniał (Chyba drogą skojarzenia z Casablancą, którą właśnie dają w telewizorni- ach, te szarpiące trzewia historie miłosne...) A jak Remargue, to gulasz szegedyński. Nie uwierzycie, ostatni raz gotowałam go z 40 lat temu. Jutro lecę po mięso.