Dodaj do ulubionych

Piernik nie stwardnial :O

03.12.14, 02:23
Zrobilam piernik wg tego przepisu: www.kwestiasmaku.com/kuchnia_polska/wigilia/piernik_przekladany/przepis.html

Pieklam go ciut dluzej, bo na srodku byl mokry, ale w koncu sie upiekl. Teraz lezy sobie drugi dzien pod sciereczka, ale ... miekki jest! Boje sie, ze jak go zapakuje do plastikowegi pojemnika, to splesnieje :/ i zamiast bajecznego piernika bedzie kicha :/

W zeszlym roku robilam piernikowe ciasteczka, ktore tez nie steardnialy, ale wtedy padalo, bylo wilgotno (nie mieszkam w Polsce), wiec myslalsm, ze to stad.

Co robic??
Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: Piernik nie stwardnial :O 03.12.14, 09:51
      O ile z tego przepisu wyszedł piernik, to trzymaj go w lodówce, a przełóż dopiero ze dwa dni przed Wigilią.
      Ja piernik staropolski trzymam W lodówce nawet kilka miesięcy (o ile jakimś cudem się ostanie) i nic nie pleśnieje.
      Mam jednak obawy Co do składu ciasta z Twojego przepisu.
      Ale może dodatki typu kawa czy kakao nie będą rzutować na czas przechowywania.
      • budzik11 Re: Piernik nie stwardnial :O 03.12.14, 18:27
        wadera3 napisała:

        > Mam jednak obawy Co do składu ciasta z Twojego przepisu.
        >

        Prawda? Takie mało piernikowe, a na pewno nie tradycyjne piernikowe. Ja też piekę piernik staropolski, ale on leżakuje surowy (czyli ciasto na piernik leżakuje przed upieczeniem), nie upieczony. Nie wiem, jaki jest sens trzymać przez miesiąc upieczone ciasto przed zjedzeniem (albo sczerstwieje, albo spleśnieje). W surowym ma szansę coś sfermentować przynajmniej ;-)
          • wadera3 Proszę, oto przepis: 03.12.14, 22:09

            Przeklejam z forum Kuchnia:

            Piernik staropolski
            Ciasto przygotować na ok. 5-6 tyg. przed świętami, piec na 3-4 dni wcześniej.
            Surowe ciasto musi dojrzewać w chłodnym miejscu (ja trzymam na "parterze"
            lodówki).
            1/2 kg. miodu, 2 szkl. cukru oraz 25 dkg. masła podgrzewać stopniowo, niemal do
            wrzenia a następnie ostudzić. Do chłodnej masy dodać: 1 kg. mąki pszennej, 3
            jajka, 3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej, rozpuszczonej w 1/2 szkl. mleka,
            1/2 łyżeczki soli oraz 2-3 torebki przypraw korzennych do piernika. Ciasto
            starannie wyrabiamy, przekładamy do kamionkowego lub emaliowanego garnka,
            przykrywamy ściereczką i odstawiamy w chłodne miejsce.
            Pieczenie:
            Ciasto dzielimy na 2-3 części, rozwałkowujemy i pieczemy na posmarowanej
            tłuszczem blasze w temp. takiej jak na biszkopt (160-180, zależy od kuchenki,
            ja podgrzewam piekarnik jakieś 10 stopni mocniej i po włożeniu placka
            zmniejszam temperaturę) przez ok. 15-20 min. (zależy od grubości placka).
            Ochłodzone placki przekładamy podgrzanymi powidłami śliwkowymi (można je
            wymieszać z bakaliami, np. siekanymi figami), nakrywamy arkuszem papieru i
            równomiernie obciążamy, odstawiamy aż "skruszeje" (jakieś 3-4 dni). Potem
            piernik można polać polewą lub polukrować (z lukrem dłużej się przechowa).
            Piernik jest bardzo długo świeży, wystarczy zawinąć go w papier lub ściereczkę
            żeby nie obsychał. A zapach, jaki roznosi się w domu podczas pieczenia ..., od
            razu wprawia w prawdziwie świąteczny nastrój.
            Teraz jeszcze kilka uwag:
            Ciasto ma dość "wolną" konsystencję, jak "posiedzi" w zimnie - stężeje i da się
            rozwałkować (trzeba podsypywać mąką), jeśli jednak ktoś doda przy wyrabianiu
            trochę więcej mąki - też nie będzie tragedii.
            Ja mieszam składniki mikserem z nasadkami do ciasta drożdżowego (inaczej ręka
            by mi odpadła, zwykle robię z 3-4 porcji). Mikser "wyje" ale jakoś idzie :o)
            Polecam przygotowanie minimum dwóch porcji, inaczej piernik nie doczeka
            świąt :o)
            Piernik jest świetnym prezentem świątecznym, ja kroję go w paski, przyozdabiam
            lukrem i ładnie pakuję - rodzinka się cieszy :o)
            Smacznego.
          • budzik11 Re: Piernik nie stwardnial :O 03.12.14, 22:24
            A jakbyś chciała ten, który wkleiła wadera, z obrazkami i komentarzami, to wygugluj sobie "Moje wypieki piernik staropolski" - to ten sam przepis. Ja piekę go od kilku lat i jest naprawdę doskonały.
            Swoją drogą podobno kiedyś ciasto na piernik zagniatano kiedy rodziła się córka, zakopywano w ziemi i pieczono dopiero na tej córki wesele :)
        • Gość: genny Re: Piernik nie stwardnial :O IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.14, 08:37
          O nie nie nie. Ja robię dwa pierniki. Jeden to apolki, o którym mowa niżej. Drugi zaś, leżakuje upieczony. I to długo. Tradycją stało się, że ostatnią keksówkę upieczonego w październiku piernika zjadamy w urodziny mojej Mamy, tj we wrześniu następnego roku. Jest mięciutki, pachnący. Przekładam oczywiście chwilę przed jedzeniem. :)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka