14.09.04, 10:51
powinienem jutro zrobić kolację "na słodko", a nic prócz naleśników :/// nie
przychodzi mi do głowy. Naleśniki jeszcze nigdy mi nie wyszły, nie mam
zamiaru schachmęcić sprawy.

Macie jakieś lepsze pomysły?
Obserwuj wątek
    • jottka Re: chyba 14.09.04, 10:53
      omlet, nie naleśniki:) najlepiej to cesarski, czyli ulubione danie słodkie
      franca josefa
      • Gość: Mycha Re: chyba IP: 195.116.32.* 14.09.04, 10:53
        racuchy z dzemem, powidlami lub cukrem pudrem....
        • brunosch Re: chyba 14.09.04, 10:55
          Racuchy to taka hybryda naleśników, a kolacja ma mieć charakter jeśli nie
          uroczysty, to w każdym razie niecodzienny.
          • dziuunia Re: chyba 14.09.04, 10:57
            Może jakiś suflet?Chociaż naleśniki łatwiejsze;)
            • brunosch Re: chyba 14.09.04, 10:59
              Nie znam pojęcia "łatwiejsze naleśniki"! To potrawa najbardziej złośliwa i
              niewychodjaszcza pod słońcem!
              Pozatym, jak bym skłonił się do robienia naleśników, to wyszedłby śmierdzący
              zakalec, a kolacja ma być "trochę bardziej".
              • dziuunia Re: chyba 14.09.04, 11:03
                brunosch napisał:

                > Nie znam pojęcia "łatwiejsze naleśniki"! To potrawa najbardziej złośliwa i
                > niewychodjaszcza pod słońcem!

                Z naleśnikami to chyba trochę tak że albo wychodzą dobrze albo wcale:)

                > Pozatym, jak bym skłonił się do robienia naleśników, to wyszedłby śmierdzący
                > zakalec, a kolacja ma być "trochę bardziej".

                To może coś takiego: www.deliaonline.com/recipes/r_0000001225.asp
                W sumie bardziej na deser,ale jakby zrobić jakiś fajny waniliowy sos do tego to
                i na lekką kolację się nada.
                • Gość: giezik bruno, chyba sie nie poddasz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 11:12
                  rozumiem, ze to ma byc dla kobiety....

                  Z tymi nalesnikami to łatwo jest (moze poeksperymentuj dzis)
                  Ciasto zrób z 4 żółtek, 150 g mąki, 3/8 l mleka i 20 g cukru. Dokładnie ubij, odstaw na pół godziny.
                  Po tym czasie smaż na patelni no jak naleśniki (raczej cienkie.
                  Założ na siebie 4 naleśniki tak zeby zachodzily. No nie wiem jak to wytłumaczyć "w kwadrat" posmaruj to albo syropem klonowym, albo zrobionym karmelem z sokiem pomarańczowym i może dodatkiem rumu.
                  Na tym poukładaj jakieś owoce (najlepsze truskawki, ale mogą b yć i maliny o które teraz łatwiej). Zawiń to wszystko w rulon. Wyjdzie taka jakby "rolada" i włuż do naczynia do zapiekania

                  Do pzostałych białek (ubitych na sztywno) dodaj cukier 20 dag i jeszcze ubijaj.
                  Teraz szprycką wycisnij falę na nalesniku (tak jak ornamanet).
                  No i do piekarnika rozgrzaneko max NA NAJWYŻSZEJ POLCE, az sie zarumieni ta masa bezowa - tu trzeba uważać. Efektownie i uwodzicielsko wygląda
                  • brunosch Re: bruno, chyba sie nie poddasz... 14.09.04, 11:20
                    Moja kobieta je jak normalny człowiek - po prostu jutro zaczyna się nowy rok i
                    tradycja karze jeść tego dnia potrawy słodkie, bo jak się zje słone, to będzie
                    rok do płaczu, kwaśnego - pełen kłótni, a gorzki, to wiadomo. Ma być na słodko,
                    co dla mnie, zawodowego pożeracza sambalu, czosnku i mięsa z musztardą stanowi
                    nie lada wyzwanie.
                    • dziuunia Re: bruno, chyba sie nie poddasz... 14.09.04, 11:24
                      brunosch napisał:

                      > Moja kobieta je jak normalny człowiek - po prostu jutro zaczyna się nowy rok

                      A jaki to nowy rok się jutro zaczyna?
                      • ka2 Re: bruno, chyba sie nie poddasz... 14.09.04, 11:31
                        no pewnie rocznica poznania czy cóś ;-)
                      • brunosch Re: bruno, chyba sie nie poddasz... 14.09.04, 11:32
                        dziuunia napisała:
                        > A jaki to nowy rok się jutro zaczyna?
                        5765
                        • jottka zaraz 14.09.04, 11:34
                          żródła zeznają, że nowy rok to 16. września, a poza tym czy w związku z tym
                          jakieś ograniczenia tradycyjno-dietetyczne nie obowiązują??? siem nie znam:(
                          • brunosch Re: zaraz 14.09.04, 11:38
                            Dni zaczynają się od zapadnięcia zmroku, więc wita się święto jedząc kolację, a
                            nie otwierając szampana z wybiciem północy :)))
                            Ograniczenia obowiązują - właśnie ma być na słodko, czyli goloneczka z chrzanem
                            musi poczekać ;)
                            • hania55 Re: zaraz 14.09.04, 11:40
                              Podrzuciłabym Ci z domu jakieś przepisy, bo z pamięci nie dam rady, ale zanim
                              dotrę dziś do domu, już będzie po zachodzie słońca.
                              • brunosch Re: zaraz 14.09.04, 11:45
                                Haniu, mam na to cały jutrzejszy jasny dzień, bo o jutrzejszą, nie dzisiejszą
                                chodzi kolację - do zmroku, oczywiście.
                                • hania55 Re: zaraz 14.09.04, 12:05
                                  To coś dzisiaj poszukam i przestukam, ale dopiero wieczorem.
                            • jottka Re: zaraz 14.09.04, 11:41
                              no tak, ale ja tu mam mądrą książkę, która zeznaje, że w skład kolacji mają
                              wejść jabłka, daktyle, a dobrze by było, gdyby i granaty - no to może
                              zapiekanka z jabłkami (z kostkami razowego chleba albo z makaronem)? na słodko
                              jak najbardziej, a chyba bardziej w stylu, że tak powiem
                        • dziuunia Re: bruno, chyba sie nie poddasz... 14.09.04, 11:37
                          No cóż,może i zadałam niechcący niedyskretne pytanie.W każdym bądź razie dzięki
                          za odpowiedź;)
                          • brunosch Re: bruno, chyba sie nie poddasz... 14.09.04, 11:47
                            Dlaczego niedyskretne, to żaden wstyd pytać, ani odpowiadać.
                    • hania55 Re: bruno, chyba sie nie poddasz... 14.09.04, 11:36
                      Rosh ha Shana a za 10 dni Yom Kippur?
                      • brunosch Re: bruno, chyba sie nie poddasz... 14.09.04, 11:39
                        Ano. Choć nie przesadzajmy z tym postem :)
          • jottka kaiserschmarren 14.09.04, 10:58
            tu masz wersję po naszemu:

            www.gotowanie.wkl.pl/przepis26.html
            a tu z widnia:

            www.3sat.de/3sat.php?http://www.3sat.de/gerichte/rezepte/10018/


            na stopniu uroczystości sie nie znam, ale to bardzo dobre:)
            • siostraheli Re: kaiserschmarren 14.09.04, 11:03
              Proponuje sledzie na slodko po norwesku! Podawalam w sobote(temat: pyszne
              sledzie mojego meza)
          • Gość: Cynamoon Re: chyba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 11:07
            Tarta z owocami?
    • alanadab banalnie proste - musi się udać! 14.09.04, 11:05
      i na dodatek może przetestowac jak wychodzi w ciągu dnia przed uroczystym
      występem:
      Ha :0) no to sprzedam Ci Brunosh przepis na coś, co mnie absolutnie zwaliło z
      nóg:
      To jest przepis na taki "tost francuski",
      - Chałkę kroisz na dość grube plastry (powinieneś mieć ok 3-4 na osobę)
      - obmaczasz z dwóch stron w roztrzepanym jajku z mlekiem (na 2 jajka jakieś 1/3
      szkl. mleka; może też być śmietanka kremowa, ale wtedy jest to tłuściejsze).
      Każdy plaster powinien się dobrze zmoczyć, ale nie rozmoczyć, każdy kolejny
      obmoczony plaster układasz na poprzednim (dzięki temu nie wyschną Ci)
      - smażysz na maśle (nie margarynie!!) na złoto każdy plaster z każdej strony,
      aby stał się chrupiący. Jeśli masz sporą patelnię (dobrą teflonową), zmieszczą
      Ci się po 3 plastry na raz. W ten sposób dwoma smażeniami załatwisz całe
      przyjęcie (jeśli dla 2 osób). Jeśi po pierwszym smażeniu masło się za mocno
      zrumieni, wylej je,
      przetrzyj patelnię papierem kuchennym i włóż nowy kawałek masła.
      - Tak usmażone tosty układasz na dwóch obiadowych, dużych talerzach (tosty
      powinny nieco na siebie "zachodzić"), posypujesz je cynamonem, obok układasz po
      1 niedużej soczystej pomarańczy (w cienkiem skórce) pokrojonej w ósemki.
      - do tego OBOWIĄZKOWO podajesz syrop klonowy i cynamon (ja lubię dużo posypać)
      oraz do picia sok świeżo wyciśnięty z pomarańczy.

      Danie jest boskie, dość lekkie (choć z pewnością nie małokaloryczne)i
      robiące wrażenie.
      Jak się uda zrobić wrażenie - daj znać.
      Pozdrawiam i powodzenia
      Alana
      • dziuunia Re: banalnie proste - musi się udać! 14.09.04, 11:07
        O,i to mi sie też podoba.Można też zrobić suflet w podobny sposób:ułożyć kromki
        w posmarowanej masłem formie,zalać masą jajeczną i zapiec do zrumienienia.
      • ela.tu-i-tam "Pain perdu" Re: banalnie proste - musi się udać! 14.09.04, 11:12
        Alanadab, we Francji to sie nazywa "pain perdu", czyli "stracony chleb". I robi
        sie to z resztki wyschenietej bagietki. Dzieci uwielbiaja. Moze byc z cukrem
        lub z konfitura.
        Dzieki za przypomnienie pomyslu - jestem bez piekarnika na najblizszy miesiac,
        i musze sobie jakos radzic.

        --
        alanadab napisała:

        > i na dodatek może przetestowac jak wychodzi w ciągu dnia przed uroczystym
        > występem:
        > Ha :0) no to sprzedam Ci Brunosh przepis na coś, co mnie absolutnie zwaliło z
        > nóg:
        > To jest przepis na taki "tost francuski",
        > - Chałkę kroisz na dość grube plastry (powinieneś mieć ok 3-4 na osobę)
        > - obmaczasz z dwóch stron w roztrzepanym jajku z mlekiem (na 2 jajka jakieś
        1/3
        >
        > szkl. mleka; może też być śmietanka kremowa, ale wtedy jest to tłuściejsze).
        > Każdy plaster powinien się dobrze zmoczyć, ale nie rozmoczyć, każdy kolejny
        > obmoczony plaster układasz na poprzednim (dzięki temu nie wyschną Ci)
        > - smażysz na maśle (nie margarynie!!) na złoto każdy plaster z każdej strony,
        > aby stał się chrupiący. Jeśli masz sporą patelnię (dobrą teflonową),
        zmieszczą
        > Ci się po 3 plastry na raz. W ten sposób dwoma smażeniami załatwisz całe
        > przyjęcie (jeśli dla 2 osób). Jeśi po pierwszym smażeniu masło się za mocno
        > zrumieni, wylej je,
        > przetrzyj patelnię papierem kuchennym i włóż nowy kawałek masła.
        > - Tak usmażone tosty układasz na dwóch obiadowych, dużych talerzach (tosty
        > powinny nieco na siebie "zachodzić"), posypujesz je cynamonem, obok układasz
        po
        >
        > 1 niedużej soczystej pomarańczy (w cienkiem skórce) pokrojonej w ósemki.
        > - do tego OBOWIĄZKOWO podajesz syrop klonowy i cynamon (ja lubię dużo
        posypać)
        > oraz do picia sok świeżo wyciśnięty z pomarańczy.
        >
        > Danie jest boskie, dość lekkie (choć z pewnością nie małokaloryczne)i
        > robiące wrażenie.
        > Jak się uda zrobić wrażenie - daj znać.
        > Pozdrawiam i powodzenia
        > Alana
        • alanadab "Pain perdu" ale chyba zamerykanizowany nieco 14.09.04, 11:28
          Heh - pewnie jest jak mówisz, ale ja zdecydowanie wolę robić te "tosty" ze
          słodkiego pieczywa typu chałka lub placek (prostokątny) drożowy bez rodzynek.
          Myślę zaś, że ten syrop klonowy plus cynamon (które są tu kluczem) chyba nie są
          z Francji, bardziej mi to ameryką pachnie, choć potrawa w wersji jaką ją znam
          nazywa się "French toast" hihi

          Pozdrawiam i smacznego.
          Alana
    • Gość: krasnowo Re: chyba IP: *.sejny.sdi.tpnet.pl 14.09.04, 11:47
      pora jest śliwkowa więc może :
      - knedle ze śliwkami zwykłe lub w wersji "light" czyli w cieście na leniwe
      pierogi.
      - leniwe pierogi podane elegancko na jeziorku ze świeżej konfitury śliwkowej
      (można z nią trochę poeksperymentować i dodać np goździki, cynamon i troszkę
      skórki cytrynowej) polane odrobiną zrumienionego masełka i posypane cukrem
      pudrem.
      - jeżeli chcesz coś oryginalnego polecam genialne austriackie knedle "makowe" -
      nadziewane przeważnie makiem i powidłami.

      www.waldviertel.at/rare/Deutsch/Leib+See/Kulinari/Mohn/F_knoedl.htm
      www.mohndorf.at/rezepte/rezeptmohnknoedel.htm
      www.kochbuch.ovbs15.ruhr-uni-bochum.de/cgi-bin/rezept?21943042
      kundendienst.orf.at/sendungsinfos/frischgekocht/01106_mattersberger.html
      w razie potrzeby pomogę w tłumaczeniu.
      • Gość: Ela Przepis na knedle, prosze (Re: chyba) IP: *.w83-114.abo.wanadoo.fr 14.09.04, 12:39
        > pora jest śliwkowa więc może :
        > - knedle ze śliwkami zwykłe lub w wersji "light" czyli w cieście na leniwe
        > pierogi.

        To moze dla Was banalne ... szukanie na forum daje nici, nie ma przpisu na
        knedle ... a ja bym chetnie zrobila.
        Z gory dzieki za litosciwa dusze !
    • nobullshit Z takich słodkich... 14.09.04, 12:31

      ...świątecznych atrakcji znam przepis na ciasteczka "uszka Hamana"
      (niechcący a propos wątku "makabrycznego"), ale to na Purim... :(
      • brunosch Re: Z takich słodkich... 14.09.04, 12:36
        Pół roku czekania :)))
        Oprę się jak zawsze na karpiu w galarecie z bakaliami, kurczaku z miodem i do
        tego porcji lodów.
        • hania55 Re: Z takich słodkich... 14.09.04, 12:38
          Lody wrzuć do uprażonych malin. Wczoraj takie cudo jadłam (made by koleżanka).
          Maliny wrzuca się na patelnię i grzeje, aż się z nich zrobi ciapa. Szybciutko
          się ciapę umieszcza w stosownych naczyniach i dodaje lody (wczoraj były
          orzechowe i wspaniale pasowały). Deser wybitny w swej prostocie.
    • Gość: zachwycona Re: chyba IP: 213.17.230.* 14.09.04, 12:51
      Naleśniki giezika "w kwadrat" wprawiły mnie w zachwyt. Toż to można z kwadratu
      wejść w prostokąt i otwiera się cała nowa gama możliwości...:)
    • hania55 Pare slodkich przepisow 14.09.04, 21:03
      Takie slodycze przychodza mi do glowy:

      FONDUE CZEKOLADOWE Z WHISKY (jesli masz zestaw do fondue)

      250 ml niehomogenizowanej smietanki kremowej
      100 g czekolady mlecznej
      100 g czekolady gorzkiej
      1 lyzka kawy rozpuszczalnej
      2 lyzki whisky

      Smietanke podgrzac w garnku do fondue na kuchence (nie gotowac), czekolady
      polamac na male kawalki i wrzucac stopniowo do smietanki, stale mieszajac.
      Dodac kawe i whisky. Fondue odstawic na podgrzewacz.

      Mozna w tym zanurzac: brzoskwinie, gruszki, kawalki ciasta drozdzowego lub
      chalki.

      UDZIEC Z JAGNIECIA Z RODZYNKAMI I MIGDALAMI

      Udziec z jagniecia (max 1.2 kg)
      1 marchew
      1 srednia cebula
      1 peczek zielonej pietruszki
      1 kieliszek wytrawnego bialego wina
      600 ml rosolu
      1 kieliszek koniaku
      250 ml smietanki (18%)
      5 dag rodzynek
      5 dag migdalow (bez skorki i przepolowionych)
      5 lyzek oleju
      sol i pieprz

      Cebule i marchew drobno posiekane z zielona pietruszka przesmazyc na duzej
      ptalni z 3 lyzkami oleju. Kiedy sie zrobia zlotobrazowe, zdjac z patelni i
      odlozyc na bok. Wlac na patelnie reszte oleju i zrumienic mieso ze wszystkich
      stron. Mieso oblac winem, odczekac az cale odparuje, dodac jarzyny, rosol, sol
      i pieprz. Zmniejszyc ogien, przykryc patelnie i dusic okolo 1.5 h obracajac
      miesa od czasu do czasu. Kiedy ieso bedzie juz miekkie, oblac je koniakiem,
      zapalic alkohol zapalka, a gdy pojawi sie plomien, szybko przykryc pokrywka. PO
      kiklu sekundach zdjac pokrywke, dodac namoczone wczesniej rodzynki i smietanke,
      chwile podgrzewac, posypac migdalami i podawac.

      JAGNIECINA Z DAKTYLAMI

      450 gram kotlecikow jagniecych
      100 g wypestkowanych daktyli
      15 g migdalow (bez skorki)
      1 lyzeczka cynamonu
      2 cytryny
      oliwa
      pieprz
      sol

      Migdaly opiec na zloto w piekarniku, ostudzic. POsiekac daktyle, wlozyc do
      rondla z cynamonem, sokiem z cytryny i szklanka wody. Gotowac az zmiekna, po
      czym zmiksowac na gladka mase. Jagniecine obrac z tluszczu, posypac pieprzem i
      sola i obsmayc w goracym oleju. Kiedy juz kotlety beda brazowe z kazdej strony,
      przelozyc do zaroodpornego naczynia. Polac sosem z daktyli i wlozyc do
      piekarnika na 15 minut (200C). Podawac udekorowane upieczonymi migdalami.
      • hania55 Re: Pare slodkich przepisow 15.09.04, 09:27
        Zapomniałam wczoraj wieczorem dopisać źródła przepisów. Pierwszy jest z książki
        Fondue, drugi z książki T. Caponi - Borawskiej "Moja kuchnia pachnąca bazylią",
        a trzeci z bezpańskiej książki "Spanish Cuisine". Tłumaczenie własne (all
        rights reserved :-)) Niestety nie podano temperatury zapiekania kotlecików w
        sosie, więc te 200C przyjęłam za najbezpieczniejsze dla dania.
    • saiss Re: chyba 14.09.04, 21:08
      A moze jakąś zapiekankę? Ja bym bazowała na ryży z jabłkami, bo to danie proste,
      sycace i pyszne. A wariacje pozostawiam Tobie, bo wiadomo - co wlasne, to wlasne.
      Albo np. zupa "nic"
      Czy lane kluski na mleku na slodko, choc to nie bardzo wykwintne.
      Jeżeli chodzi i niecodziennosc, to ja pewnie ( uwielbiam szokowanie)
      zaryzyowalabym jakies fikusne kanapki ze zwyklym dzemem i owocami, ale podane i
      przyrzadzone tak, zeby oko bielalo.
      Pozdrawiam!
      • landsbergk Re: chyba 15.09.04, 12:03
        A ja do ryżu z jabłkami dodaję jeszcze banany. Pychota
    • Gość: Przepraszam, a co to znaczy schachmęcić? IP: *.chello.pl 14.09.04, 21:13
      Bo chyba nie o chodzi o zachachmęcenie sprawy? Hi, hi...
    • Gość: lomas strudel z jabłkami i rodzynkami i migdałami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 21:27
      pyszne i na kolację może być :)moim skromnym zdaniem, niestety przepisu nie
      znam i nie potrafie tego zrobić :((( to coś jak z tymi naleśnikami u Ciebie.
      Pozdrawiam
    • kiranna a moze clafoutis? 14.09.04, 22:04
      robi wrazenie! niewiele pracy, proste skladniki, a smak wyborny :)
      podaje link do clafoutis wg Pascala z bananami i gruszkami, ja robilam z
      brzoskwiniami i jablkami, bylo super :)


      poprostugotuj.onet.pl/kuchnia/ksiazka/itemid7/
      • kiranna albo chalwa domowa :) 14.09.04, 22:13
        Oryginalny deser/danie tureckie przygotowywane wlasnie w uroczyste dni.

        przepis na 10 porcji:
        2,5 szkl. kaszy manny
        1 litra mleka
        1 lyzka orzeszkow pinii (mozna uzyc niesolonych pistacji)
        kostka (250g) masla
        2 szkl. cukru

        Do duzego rondla wsypac kasze i orzeszki i podprazyc na najmniejszym ogniu
        ciagle mieszajac drewniana lyzka, az do lekkiego zrumienienia. Trwa to dosc
        dlugo, wiec trzeba pilnowac, zeby sie nie przypalilo! Zdjac z ognia.
        W innym garnku mleko, maslo i cukier zagotowac na srednim ogniu, caly czas
        mieszajac. Mozna sprobowac uzyc mniej masla, ale oryginalnie to jest to potrawa
        raczej tlusta.
        Malymi porcjami wlewac gorace mleko do kaszy i zamieszac.
        Zmniejszyc ogien i ciagle mieszajac gotowac az mleko calkowicie zostanie
        wchloniete.
        Przykryc sciereczka i pozostawic do lekkiego schlodzenia (ok.20min), mieszajac
        od czasu do czasu.
        Bardzo dobra na zimno, a jeszcze lepsza lekko ciepla z kulka dobrych lodow
        smietankowych. Bomba kaloryczna i raczej ciezkostrawna, na pierwszy raz radze
        zjesc naprawde nieduza porcje:)


        Niedawno jadlam taka chalwe zmodyfikowana, tzn naprawde z niewielka iloscia
        masla i tez byla bardzo dobra, a przede wszystkim lzej strawna.
    • Gość: figa cymes orzechowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 22:23
      Cymes orzechowy
      Ciasta

      Składniki:
      Biszkopt:
      6 jajek
      1 szklanka cukru
      1 1/3 szklanki mąki krupczatki
      1 łyżeczka proszku do pieczenia
      aromat migdałowy
      Masa jabłkowa:
      75 dag jabłek
      4 łyżki cukru
      3/4 łyżeczki cynamonu
      Masa orzechowa:
      20 dag orzechów włoskich
      3/4 szklanki mleka
      2/3 kostki masła
      1/2 szklanki cukru pudru
      Do dekoracji:
      gotowa polewa czekoladowa

      REKLAMA


      Sposób wykonania:
      Białka ubić, dodać cukier i nadal ubijać. Dodać żółtka i jeszcze ubijać.
      Następnie dodać mąkę i proszek do pieczenia. Delikatnie wymieszać. Ciasto wylać
      do wysmarowanej tłuszczem blachy i piec ok. 25 minut w temperaturze 170 st. C.
      Ostudzić i przekroić na dwie części. Placki biszkoptowe nasączyć wodą z
      aromatem migdałowym.

      Jabłka obrać, zetrzeć na tarce o dużych oczkach, dodać cukier i dusić na małym
      ogniu przez ok. 20 minut. Ostudzić, dodać cynamon i wyłożyć na pierwszą część
      biszkoptu. Następnie jabłka przykryć drugą częścią biszkoptu.

      Orzechy zmielić, zalać gorącym mlekiem i wystudzić. Masło utrzeć z cukrem na
      puszystą masę, dodając wystudzone orzechy włoskie. Masę przełożyć na drugą
      część biszkoptu.

      Ciasto polać polewą czekoladową.

      Smacznego
      skopiowane z www.smaczny.pl
    • landsbergk Re: naleśniki z bananami 15.09.04, 12:12
      To już chyba trochę za późno, ale podaję przepis na naleśniki, które mi zawsze
      wychodzą: 2 jajka wymieszać ze szklanką wody mineralnej gazowanej lub piwa i
      szklanką mleka. Ja nie wlewam od razu wszystkiego, zostawiam tak 1/4 na
      później. Do tego 20 dkg mąki (1 szklanka + 1 czubata łyżka), 2 łyżeczki cukru
      (ładnie przyrumieniają się takie dosłodzone naleśniki) i łyżka oliwy. Wszystko
      miksuję na gładko, tylko tak żeby się nie spieniło - a więc krótko. Jeżeli jest
      za gęste - to wyjdzie pewnie dopiero przy smażeniu - dodaję jeszcze płynu.
      Smażę na patelni z bardzo grubym dnem, na kropelce oleju i na maksymalnym
      ogniu. Wychodzą pyszne, nietłuste, brązowiutkie i miękko-puchate. Moje ulubione
      naleśniki na słodko robię tak: Smażę banany przekrojone wzdłuż (tyle połówek,
      ile naleśników) na maśle i miodzie, aż utworzy się na nich karmelowa skorupka,
      naleśniki smaruję czekoladą (może być sos czekoladowy albo Nutella), zawijam w
      nie banany lekko przyprószone cynamonem. Podaję z lodami waniliowymi i/lub bitą
      śmietaną. Straszliwa bomba kaloryczna, ale jaka pychota....
    • brunosch Lody na 55 15.09.04, 12:20
      Dziękuję Wam wszystkim, chyba zaczyna mi się klarować.
      Na przystawkę tradycyjnie karp w galarecie na słodko z rodzynkami, bo by mi nie
      wybaczyli, jakbym się próbował wymigać, potem giezikowa zupa z cukinii (coś w
      tym roku cukinia jest przebojem lata!); na drugie nóżki kurczacze na słodko -
      trochę schińszczony przepis, ale ciekawy, deserem będą :

      "Lody na 55" (Haniu, zgodzisz się na taką nazwę deseru?) - nie mam garnka do
      fondue, dlatego zrobię ono tak: owoce (brzoskwinie, banan, może chrupiące
      jabłka) zalakieruję czekoladą, niech zastygną w lodówce, a potem obłożę je
      lodami.
      • hania55 Re: Lody na 55 15.09.04, 12:34
        A bardzo proszę :-)
        Gdybym tylko mogła poprosić o przepis na nóżki kurczacze na słodko (ten
        schińszczony przepis).
        • brunosch Re: Lody na 55 15.09.04, 12:45
          Jest to zmodyfikowany przepis na golonkępo chińsku, zamiast niej daję uda
          kurczacze:

          Trzeba przygotować:
          1 kg udek (4 sztuki)
          1-1,5 l zimnej wody
          2 kopiaste łyżki cukru
          2 łyżki wódki (jak się chlapnie więcej, może być, ale nie przesadzajmy)
          1/2 szklanki sosu sojowego - najlepszy ciemny
          1 łyżeczki imbiru suszonego (albo 4-5 plasterków świeżego)
          ****
          Mięso oczyścić, opłukać.
          Włożyć do garnka o grubym dnie, wlać zimną wodę, zagotować, zdejmować
          szumowiny z wierzchu, w sumie gotować przez 20 min. i odlać 1/3 płynu. (To
          bardzo ważne!)
          Cebulę pokroić w duże kawały, wrzucić do gara, wlać sos sojowy, wódkę,
          cukier, imbir. Gotować przez ok. 1 godz, (do miękkości, zależy jak duże były te
          nóżki) odwracając mięso co 10-15 min.
          Gdy wyparuje 1/4 sosu zwiększyć ogień, na ostrym ogniu gotować, aż wyparuje
          kolejne 1/2 objętości. W efekcie sos powinien być gęsty, esensjonalny,
          ciemnobrunatny i lśniący.
          • hania55 Re: Lody na 55 15.09.04, 12:59
            Ojej, jaka się głodna zrobiłam!!! Rewelacyjny przepis.
          • brunosch Re: Lody na 55 15.09.04, 13:54
            Errata:
            zapomniałem wyliczyć wśród składników 1 dużą, lub 2 średnie cebule pokrojone w
            ćwiartki, lub bardzo duże kawały.
    • wedrowiec2 Brunosh:) 15.09.04, 20:50
      Szana towa!
      • brunosch Re: Brunosh:) 16.09.04, 08:24
        I żebyśmy wszyscy zostali zapisani do Dobrej Księgi na Nowy Rok!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka