Dodaj do ulubionych

Kiszone ogórki i smalec

16.05.15, 10:54
Wielbicielom polskiej kuchni polecam artykuł z jedynki.

Co mnie jednak przykro zdziwiło, piewczyni zalet rodzimych kulinariów pisze książki o kuchni azjatyckiej. Foch.
Obserwuj wątek
    • Gość: x autorce mogłbym co nieco podpowiedzieć, IP: *.hsi16.unitymediagroup.de 16.05.15, 13:39
      kolejna gwiazda trendy
    • squirk Re: Kiszone ogórki i smalec 16.05.15, 13:55
      bene_gesserit napisała:

      > Co mnie jednak przykro zdziwiło, piewczyni zalet rodzimych kulinariów pisze ksi
      > ążki o kuchni azjatyckiej. Foch.

      Co kilka zdań trafiam na taką "rewelację" że mi oczko wypada jak temu misiu.
      Np. "nasza przygoda z kimchi powinna się zacząć od wersji łagodnej, bez chili" - najlepiej od samej kapusty może, i nie solić bo niezdrowo. Początkującym polecam kimchi z nadziewanych ogórków z połową proponowanej ilości gochugaru, proste i świetne.
      Acz z tym oszukiwaniem i wciskaniem ludziom kwaszonek ma rację, kiszę sama bo w sklepach nie dostanę niczego uczciwie ukiszonego.
      W sumie wyszło takie sobie smęcenie jaka ta nasza kuchnia mało ambitna i wyrywna, rodacy zamknięci na nowości a na tym smętnym tle nasza gwiazda trzymająca sos sojowy w lodówce. Stracone 2 minuty życia, "Tradycje kulinarne Japonii" lepiej pani autorce wyszły.
      • bene_gesserit Re: Kiszone ogórki i smalec 16.05.15, 14:04
        Mnie też zadziwił ten smętny ton.
        Żadnego zadziwienia i refleksji nt tej rewolucji, która od ćwierćwiecza przetacza się przez stoły, dzięki otwartym granicom i mediom. I że prowincja nadal je kapustę i schabowe, a my przejmujemy mody z Zachodu niechętnie i tylko niektóre. Haute dogs? Yyy.

        Jakość kiszonej przyprawia mnie o histerię każdej zimy. Sama kisić nie mam czasu :/
        • aqua48 Re: Kiszone ogórki i smalec 16.05.15, 14:13
          bene_gesserit napisała:

          > Jakość kiszonej przyprawia mnie o histerię każdej zimy.

          Ja akurat mam w małym sklepie obok świetną kiszona kapustę przez cały rok.

          Haute dog też mnie zdziwił. Miał to być przykład czego?
          • zlosliwiec.zlosliwiec Re: Kiszone ogórki i smalec 16.05.15, 14:29
            Amerykańskie dowcipy słowne takie. Płatki złota w jedzeniu? Trochę pawi ogon...

            Swego czasu w Dublinie serwowali drinki z goldwasser za EUR500.00. Jak to mówią, a fool and his money are soon parted.
        • zlosliwiec.zlosliwiec Re: Kiszone ogórki i smalec 16.05.15, 14:26
          Również czytałem i myślę, że pani z wywiadu z racji pobytu w Korei i Japonii trochę dalekowschodnie skrzywienie ma, jednocześnie nie zauważając bliższej ciału koszuli w postaci kuchni (środkowo)europejskiej, dobrze obeznanej ze smalcem, kiszonkami i octem cydrowym. Nie ma co polskiej kuchni postrzegać jako istniejącej w oderwaniu od szerszego kontekstu kontynentalnego, jakiegoś endemicznego kuriozum, które trzeba światu zaprezentować i 'przemycić', żeby się zagraniczni przekonali. Że niby kiszonych warzyw nie podaje się w restauracji? A czemu nie? Pomijając to zamęczane przez panią kimchi, które u koreańczyka jest na 1567 sposobów podawane, to sznycel wiedeński bez sauerkrauta nie pokaże się na talerzu, ciężki pasztet francuski z korniszonami z zalewy octowo-estragonowej wjeżdża na desce charcuterie itd. itp. To jest tylko kwestia jakości, uczciwości producenta/gastronoma i stopnia wyrafinowania. Jakiś czas temu tapas to była po prostu zagrycha do alkoholu, niewyszukana i w dalszym ciągu Hiszpania urzeka prostotą tamtejszej kuchni. Można znaleźć na andaluzyjskim pustkowiu leniwą knajpkę, gdzie w tv leci jakiś sobotni meczyk Segunda Division i sobie sączyć vino de mesa z krewetkami z grilla posadzonymi na talerzu soli, do tego plaster cytryny i wszystko za grosze. Ale można też tapas wynieść na wyżyny gastronomii i w Londynie serwować w michelenowskich gastropubach, mieszając przy tym regiony i składniki, aż się puryści pieklą.
          • buka007 Re: Kiszone ogórki i smalec 16.05.15, 14:53
            alez sznycel wiedenski w zyciu z kapustą kiszoną! gulasz segedysnki albo nasz schabowy owszem, ale sznycel wiedeński to tylko z cytryną. Kiszonki towarzyszą kuchni chłopskiej, wiejskiej przaśnej, a wracając do tematu to własnie nie rozumiem za bardzo dlaczego pani blogerka usiłuje nam wmowic, ze "na Zachodzie wszyscy kiszą i fermentują", "Amaro kisi i marynuje na potęgę" a my nie. Przeciez my też kisimy, marynujemy i fermentujemy, a zdobycie swiatowych rynków to tylko kwestia czasu!

            zlosliwiec.zlosliwiec napisał:
            > Pomijając to zamęczane przez panią kimchi, które u koreańczyka jest na 1567 sp
            > osobów podawane, to sznycel wiedeński bez sauerkrauta nie pokaże się na talerzu
            > , ciężki pasztet francuski z korniszonami z zalewy octowo-estragonowej wjeżdża
            > na desce charcuterie itd. itp.
            • zlosliwiec.zlosliwiec Re: Kiszone ogórki i smalec 16.05.15, 15:18
              No popatrz, barbarzyńcy:

              media-cdn.tripadvisor.com/media/photo-s/02/a2/52/8f/wiener-schnitzel-sauerkraut.jpg
              W schronisku bawarskim, w którym pracowałem bez żenady kapuchę kiszoną ze sznyclem po wiedeńsku dawali.

              W każdym razie, aby nie gubić istoty dyskusji kiszonki to nie jest coś w świecie nieznanego ani tym bardziej wstydliwego.
              • buka007 Re: Kiszone ogórki i smalec 16.05.15, 18:00
                hmm.. no to nie był w takim razie sznycel wiedenski, tylko sznycel bawarski.
                no dobrze, dobrze, tak się trochę drroczę z tobą, bo wiem, jaki potrafisz być zasadniczy w pewnych kwestiach, oczywiscie można kiszonki podawac do czego się chce, ja sama tez nie mam nic przeciwko sznyclom z kapuchą, i nie zamerzałam jej deprecjonować w zadnym wypadku, znana mi jest nawet jej wersja z szampanem, która często pojawia się w sklepach u mnie w okolicach BożNar.

                zlosliwiec.zlosliwiec napisał:



                > W schronisku bawarskim, w którym pracowałem bez żenady kapuchę kiszoną ze sznyc
                > lem po wiedeńsku dawali.
                >
                > W każdym razie, aby nie gubić istoty dyskusji kiszonki to nie jest coś w świeci
                > e nieznanego ani tym bardziej wstydliwego.
                • zlosliwiec.zlosliwiec Re: Kiszone ogórki i smalec 16.05.15, 18:12
                  No właśnie, z szampanem. Na tym się zasadza cała istota haute cuisine: zwykłe, proste, chłopskie dania wyrafinować, uszminkować alkoholem, w gorsecik sztywnych zasad wepchnąć, obmyśleć marketingową legendę o królu, który wrócił z wojny z Osmanami, w domu nic nie było oprócz szampana i truskawek, a on paszę samego złupił z zapasów czekolady i zwiózł jej cały wóz drabiniasty przez sedem wołów ciągniony, więc zmyślna żona połączyła i podała, co miała. A że działo się to 14 lutego...
                • Gość: x to byl Schnitzel Wiener Art z wieprzowiny, IP: *.hsi16.unitymediagroup.de 16.05.15, 18:52
                  czyli kapucha byla na miejscu.
                  Wienerschnitzel jest z cieleciny.
                  • zlosliwiec.zlosliwiec Re: to byl Schnitzel Wiener Art z wieprzowiny, 17.05.15, 17:32
                    topnews.de/urteil-schweineschnitzel-darf-weiterhin-wiener-schnitzel-vom-schwein-heissen-378926

                    Ach, ci miemcy z północy depczący tradycję. Jak tak dalej pójdzie to panierowany kotlet cielęcy zjeść będzie można jedynie u źródła, czyli... w Mediolanie. ;)
        • squirk Re: Kiszone ogórki i smalec 16.05.15, 14:28
          bene_gesserit napisała:

          > Mnie też zadziwił ten smętny ton.

          Plucie we własne gniazdo jest modne od lat ;-), blog się na komplementach pod adresem rodaków nie wypromuje, mili ludzie są przecież tacy nudni! ;-)

          > Jakość kiszonej przyprawia mnie o histerię każdej zimy. Sama kisić nie mam czas
          > u :/

          Może kup poszatkowaną (moja Mama tak robi), zostanie Ci niewiele do zrobienia bo na szatkowanie schodzi najwięcej czasu. Warto kisić, bomba witaminowa. No i kimchi, jest tyle rodzajów, ogórkowe chyba najprostsze. Miałam jakiś czas temu gościa, jeździ po świecie, zwiedza ale do kiszonek nie był przekonany. Spróbował i zjadł wszystko, co akurat miałam zrobione :-)
          • bene_gesserit Re: Kiszone ogórki i smalec 16.05.15, 14:34
            Dzięki. Nie wiem, mnie ten cały biznes słoikowy kojarzy się jednak ze znojem, znoszeniem toreb pełnych kapusty, wyparzaniem słojów i kursami do piwnicy. Może w swojej desperacji się jednak zmuszę. Na ogórki znalazłam oszukańczy sposób: wyczaiłam w Lidlu świetne kiszone ogórki - finezyjnie malutkie, prawdziwie kiszone, nie przesolone, ale kompletnie bez przypraw. W domu przekladam je do słoja z zalewą z przyprawami i po 12h są jak domowe :)
            • squirk Re: Kiszone ogórki i smalec 16.05.15, 15:07
              bene_gesserit napisała:

              > Dzięki. Nie wiem, mnie ten cały biznes słoikowy kojarzy się jednak ze znojem, z
              > noszeniem toreb pełnych kapusty, wyparzaniem słojów i kursami do piwnicy.

              A skąd, gdyby to było pracochłonne nie brałabym w tym udziału bo jestem leniwa, kiszenie polega na tym, żeby wrzucić w słój kilka produktów a reszta ma się zrobić sama i nie zawracać głowy. Kisiłam w Polsce niemal wszystko, co mi w ręce wpadło, od ogórków przez pomidory po kalafiora i czosnek, nie dość, że świetne, to jeszcze roboty przy tym tyle, co nic. Obecnie tylko kapustę, ogórki i buraki, życie bez zakwasu buraczanego jest nie do pomyślenia, muszę go mieć. No i od dość dawna nie dopadło mnie nic poważniejszego od przeziębienia.
              Szatkowana kapusta jest minimalnie droższa od tej w główkach ale moja Mama uznaje, że lepiej nieco dopłacić niż szatkować 30 kg - i słusznie.

              Na ogórki znalazłam oszukańczy sposób: w
              > yczaiłam w Lidlu świetne kiszone ogórki - finezyjnie malutkie, prawdziwie kiszo
              > ne, nie przesolone, ale kompletnie bez przypraw. W domu przekladam je do słoja
              > z zalewą z przyprawami i po 12h są jak domowe :)

              Nie widziałam tu w Lidlu żadnych kiszonek, dzięki bogom za polskie delikatesy, bez nich nie miałabym szans na małosolne i buraki na zakwas, o takich cudach jak bób czy kurki nie wspominając.
              :-)
              • zlosliwiec.zlosliwiec Re: Kiszone ogórki i smalec 16.05.15, 15:22
                Kurki w Fallon & Byrne 365. Bób też w sezonie. Droższe oczywiście od tych z Poloneza.
                • squirk Re: Kiszone ogórki i smalec 16.05.15, 17:06
                  zlosliwiec.zlosliwiec napisał:

                  > Kurki w Fallon & Byrne 365. Bób też w sezonie. Droższe oczywiście od tych z Pol
                  > oneza.

                  Są w Mrozie (który obecnie zmienia nazwę na To Tu) ale dziękuję, Twoje adresy też sprawdzę jak będę w okolicy :-)
                • squirk Re: Kiszone ogórki i smalec 16.05.15, 22:58
                  zlosliwiec.zlosliwiec napisał:

                  > Kurki w Fallon & Byrne 365. Bób też w sezonie. Droższe oczywiście od tych z Pol
                  > oneza.

                  Być może uda mi się zrewanżować za dobry adres - bywasz w Oriental Emporium? Jest np. na Jarvis, zaraz przy luasie. Kupiłam dziś piękne, świeże okładniczki, krewetki i dużego okonia morskiego (patroszą na miejscu), poza tym dość "egzotyczny" wybór mięs i warzyw, rewelacyjne moździerze, woki itp. Może jakimś cudem nie trafiłeś tam jeszcze i tym razem ja mogę coś polecić.
                  :-)
                  • zlosliwiec.zlosliwiec Re: Kiszone ogórki i smalec 17.05.15, 00:37
                    Nie ma takiego cudu, żebym tam nie bywał czasem, chociaż z dalekowschodnich sklepów lepiej zaopatrzony wydaje mi się Asia Market przy Drury St, nieopodal Georges Street Arcade i... Fallon&Byrne. Mają też drugi sklep, na Ballymouncie, ukryty na zadupiu biznes parku. Szwagra jak na suszi weźmie, to tylko tam się zaopatruje.
                    • squirk Re: Kiszone ogórki i smalec 17.05.15, 13:46
                      zlosliwiec.zlosliwiec napisał:

                      > Nie ma takiego cudu, żebym tam nie bywał czasem

                      No tak, do kogo ja to piszę...:-)
                      Dzięki za kolejne adresy do sprawdzenia :-)
          • posenerka Re: Kiszone ogórki i smalec 17.05.15, 10:43
            squirk napisała:
            > No i kimchi, jest tyle rodzajów, ogórkowe chyba najprostsze.

            Poproszę o osobny wątek jak robisz kimchi, szczególnie ogórkowe...
            Mam marzenie zrobić kimchi ale w necie jest mnóstwo przepisów, nie wiadomo jaki wybrać w ciemno.
            A Tobie zaufam. ;)
            • squirk Re: Kiszone ogórki i smalec 17.05.15, 14:04
              posenerka napisała:

              > squirk napisała:
              > > No i kimchi, jest tyle rodzajów, ogórkowe chyba najprostsze.
              >
              > Poproszę o osobny wątek jak robisz kimchi, szczególnie ogórkowe...

              Mało kogo by to chyba zainteresowało a Tobie chętnie poopowiadam więcej na privie :-), wrzucę tu przepis na to ogórkowe bo prościutki bardzo a efekt naprawdę rewelacyjny, początkujący niech sobie dorzucą połowę gochugaru albo w ogóle zrobią pół porcji żeby sprawdzić, jak się im z takim kimchi współpracuje.
              Paprykę warto kupić u polecanego tu przez wiele osób pana Skworcu (ma konto na Allegro i osobną stronę-sklep online) i używać jej nie tylko do kimchi, jest dość niezwykła, półostra, lekko słodkawa, ma postać płatków i bardzo apetycznie pachnie. Dodaję jej szczyptę np do smażono-duszonych brokułów z czosnkiem i sosem sojowym (bo czytałam, że chilli "wyciąga" z brokuła jego właściwości antynowotworowe) albo pizzy ze szpinakiem.
              Kimchi ogórkowe robię wg tego przepisu www.kuchnieorientu.pl/portal/przepis/114/kimchi-z-nadziewanych-ogorkow i bardzo je polecam, nie dość, że pyszne, to jeszcze zdrowe i szybkie a tak łatwo zrobić. U tego pana można także kupić gochugaru i inne różności ale nie robiłam tego nigdy więc na ten temat się nie wypowiem, przepisy ma świetne i bardzo wiele, w tym sporo na samo kimchi, wg jego przepisu robię też kimchi "zwyczajne", z kapusty pekińskiej, bardzo dobre wychodzi.
              Mam nadzieję, że sobie wyszukacie informację o kimchi, o jego właściwościach, jest bardzo zdrowe, przepis można modyfikować, stworzyć własny idealnie pasujący, rewelacyjna potrawa.
              :-)
              • posenerka Re: Kiszone ogórki i smalec 19.05.15, 18:11
                Hah, właśnie u Skworcu kupuję wszystkie przyprawy + yerbę. :D
      • aqua48 Re: Kiszone ogórki i smalec 16.05.15, 14:08
        Ja kompletnie nie rozumiem o co chodzi z tą modą. Czy ktoś je i gotuje w domu kierując się modą? I na czym ma polegać dowód na to że Polacy wstydzą się kiszonych ogórków?
        Potrawy koreańskie/chińskie/hinduskie są popularne, tam gdzie są ichniejsze garkuchnie i bary. I gdzie jest diaspora, która ma tego typu kulinarne potrzeby i będzie je kupować. Polacy przez ok 40 lat ubiegłego wieku nie mieli możliwości, aby zakładać tego typu knajpki z tanim i szybkim polskim jedzeniem na wynos za granicą. Chodzi i o sprowadzanie składników dobrej jakości (np. w kartkowych czasach PRL-u!!!) i o możliwość zbytu. Kto za granicę wyjechał, nie nastawiał się na żywienie pierogami i ogórkami kiszonymi w knajpie, tylko ściubił jak mógł, oszczędzając na wyżywieniu przede wszystkim. A jeśli już go było stać, to na ogół próbował tego czego w kraju nie mógł dostać. Nie mówiąc o tym, że polskie tradycyjne potrawy są praco i czasochłonne..
        A jeśli chodzi o kiszonki to ja chętnie kupowałabym je w szerszym zakresie warzywnym. Gdyby były powszechnie dostępne.
        • bene_gesserit Re: Kiszone ogórki i smalec 16.05.15, 14:29
          aqua48 napisała:

          > Ja kompletnie nie rozumiem o co chodzi z tą modą. Czy ktoś je i gotuje w domu k
          > ierując się modą?

          No weź, przecież te mody widać. Histeria nt jajek przetoczyła się przez forum, potem kolejne rewelacje. Albo opowieści o oliwach, truflach czy czym-tam. Snobizm ma się dobrze. W moim mieście są nowe mody co sezon: przezyły się już wielkie community tables w knajpach, a modne są artisanal ice creams. Koniecznie po angielsku ;)

          > ogół próbował tego czego w kraju nie mógł dostać. Nie mówiąc o tym, że polskie
          > tradycyjne potrawy są praco i czasochłonne.

          Nietóre tak, a niektóre nie. Noi - większość tradycyjnych receptur jest praco- i czasochłonnych, ale od tego jest współczesność, żeby sprawy przyspieszać.
          • zlosliwiec.zlosliwiec Re: Kiszone ogórki i smalec 16.05.15, 15:26
            > Noi - większość tradycyjnych receptur jest praco-
            > i czasochłonnych, ale od tego jest współczesność, żeby sprawy przyspieszać.

            No właśnie! I dlatego kuskus od podstaw zrobię, kręcąc kulki z semoliny.
            • aqua48 Re: Kiszone ogórki i smalec 16.05.15, 17:54
              zlosliwiec.zlosliwiec napisał:

              > No właśnie! I dlatego kuskus od podstaw zrobię, kręcąc kulki z semoliny.

              Po jednej?
              • zlosliwiec.zlosliwiec Re: Kiszone ogórki i smalec 16.05.15, 18:14
                Całymi garściami. Wbrew pozorom nie jest to trudniejsze od przesypywania piasku w piaskownicy.
                • aqua48 Re: Kiszone ogórki i smalec 16.05.15, 18:43
                  zlosliwiec.zlosliwiec napisał:

                  > Całymi garściami. Wbrew pozorom nie jest to trudniejsze od przesypywania piasku
                  > w piaskownicy.

                  Chyba od przeszło 50 lat nie przesypywałam piasku w piaskownicy...
                  • zlosliwiec.zlosliwiec Re: Kiszone ogórki i smalec 17.05.15, 00:16
                    Może być też bałtycka plaża. ;o)
                    • aqua48 Re: Kiszone ogórki i smalec 17.05.15, 16:04
                      zlosliwiec.zlosliwiec napisał:

                      > Może być też bałtycka plaża. ;o)

                      Do Bałtyku też mam daleko...
                      • fire-czka Re: Kiszone ogórki i smalec 19.05.15, 20:11
                        Polska kuchnia jest jedną z najbardziej - nie wiem jak ją nazwać - jest po prostu dobra. Można ją porównywać do Francuskiej czy Włoskiej. Ale się nie da, nie można także powiedzieć która jest lepsza, czy gorsza. Nie ma tutaj o tym mowy, bo niby jak ? Kocham Polską kuchnię te różnorodne smaki - gołąbki - placek zbójnicki - kapustę z grzybami
                        • konrad_dk Re: Kiszone ogórki i smalec 19.05.15, 22:49
                          Zaryzykuję tezę, że Polska Kuchnia jest specyficzna i poniekąd niepowtarzalna- jest to mix rosyjsko-ukraińsko-niemiecko-austriacki plus polska kreatywność i preferowanie biesiadowania.

                          Co do topic, to od kilku dobrych lat jest trend podczas weseli polskich, że serwowany jest tzw. "stolik ze wsi" (jest tam szmalec, ogórki, kaszanka i boczek- takie produkty typowo polskie); jest to trend, ale nieprzypadkowy- na polskich weselach pije się dużo wódki i dlatego wskazana jest tłusta zakąska- wtedy można wypić więcej.
                          • fire-czka Re: Kiszone ogórki i smalec 20.05.15, 11:21
                            Byłam na takim. Świetna sprawa, szkoda że ludzie to nazywają wiejski stołem . . .
                            Co w tym takiego wiejskiego ? A zsiadłe mleko, jak będzie nazywane . . . wiejskie mleko ?
                          • mim_maior Re: Kiszone ogórki i smalec 20.05.15, 13:00
                            Jeszcze bym wspomniała o mocnych wpływach orientalnych, a szczególnie tureckich, ale też ormiańskich, tatarskich i innych - to im zawdzięczamy słodycz tradycyjnych ciast, pełnych bakalii, wschodnich przypraw i maku (makowce, keksy, baby, pierniki) oraz specyficzne potrawy mięsne z tatarem na czele.
                            • fire-czka Re: Kiszone ogórki i smalec 24.05.15, 10:59
                              Nie zapominaj o Japonii i Chinach, bo to stamtąd przyszły cudownie przeprawiane potrawy ;p

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka