Dodaj do ulubionych

śląskie nazwy przedmiotów w kuchni :)

13.10.04, 08:54
w związku z wczorajszym wątkiem o modrej kapuście pomyślałam, ze moglibyśmy
zrobić taką listę :)

zaczynam:
bifyj - kredens
rogolka - takie cuś do rozbełtywania -niestety nie wiem jak to się po polsku
nazywa :)

czekam na dalsze propozycje,
pzdr,
P.
Obserwuj wątek
    • Gość: RED rogolka=mątewka czy rózga? IP: 193.0.117.* 13.10.04, 09:02
      • dziuunia Re: rogolka=mątewka czy rózga? 13.10.04, 09:15
        Jak takie drewniane z wycinkiem kuli na patyczku ponacinane naokoło to
        mątewka.Tak się u mnie czyli na północy na to mówiło.Rózga to trzepaczka
        metalowa z drutu w kształcie podłużnym.
        • Gość: littlemy Re: rogolka=mątewka czy rózga? IP: *.com.pl 13.10.04, 09:17
          u mnie , tez na północy mówi się na to "kołotuszka" :) znam też mątewkę i
          firlejkę - chodzi o to z taka "gwiazdką" na końcu :)
          mój przyjaciel ze Śląska mówił tez tak śmiesznie na pałkę do ucierania ciata i
          na tłuczek do mięsa, że nie moglismy się dogadać co jest co kiedy razem
          gotowaliśmy :)
          • dziuunia Re: rogolka=mątewka czy rózga? 13.10.04, 09:19
            O,o tę gwiazdkę mi chodziło :)
            A rózga tak wygląda:
            www.tescoma.pl/pic/636550.jpg
            • dziuunia mątewka też się znalazła :) 13.10.04, 09:20
              Tak wyglada:
              wood.npl.pl/gfx/m01-m03.jpg
              • Gość: Hela Re: mątewka też się znalazła :) IP: *.bb.online.no 13.10.04, 09:32
                Toz to jest fyrlok!
                nudelkula - walek do ciasta
                • Gość: majka303 Re: mątewka też się znalazła :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 13:31
                  u mnie się na to mówi firlejek, albo firlołek
              • natalicja Re: mątewka też się znalazła :) 16.10.04, 22:56
                u mnie kwyrlik...
    • brunosch Re: śląskie nazwy przedmiotów w kuchni :) 13.10.04, 09:42
      To teraz w drugą stronę:
      pomóżcie mi wygrzebać z pamięci jak nazywa się haftowana zasłonka na szofce na
      szolki? Nie gardinka, ani makatka.
      • poughkeepsie Re: śląskie nazwy przedmiotów w kuchni :) 13.10.04, 10:50
        :] ja mam aktualnie amnezję, więc Ci nie pomogę, mam nadzieję, że reszta nie
        zawiedzie :)
        • siostraheli Re: śląskie nazwy przedmiotów w kuchni :) 13.10.04, 11:02
          Moze chodzi ci o zazdroske?
          A rogolka to bylo pszczynsko-bielskie. Na czarnym Slasku jest fyrlok.
          bonclok-garnek gliniany
          nudelkula-walek do ciasta
          szolka-szklanka
          krauza-sloik
          biksa-puszka
          meser-noz
          widołka-widelec
          bruslik-narzedzie do ostrzenia nozy


          • poughkeepsie Re: śląskie nazwy przedmiotów w kuchni :) 13.10.04, 11:14
            a zazdroska to nie taka mała firanka na oknie? przynajmniej u mnie się tak
            mówi :)

            a z tą rogolką to nie wiem czy pszczyńsko-bielskie. Cała moja rodzina z obu
            stron jest z Górnego Śląska i się używa rogolki :> no, ale w sumie to kwestia
            drugorzędna :)

            • Gość: Hela Re: śląskie nazwy przedmiotów w kuchni :) IP: *.bb.online.no 13.10.04, 13:17
              Tez mi sie wydaje,ze zazdroska to firanka dolna w oknie, przez ktora sie
              podglada zazdrosnie rzeczywistosc.
              Toz z tym pszczynsko-bielskim na rogolke Siostra sciemniasz troche. Fyrlok i
              rogolka byly uzywane zamiennie.
              • ka2 Re: śląskie nazwy przedmiotów w kuchni :) 13.10.04, 13:30
                a nie ma tej firanki w słowniku który Ci posłałam ? ;-)
                bo nie mam czasu zajrzeć, siatę rydzów z targu przyniosłam i muszę się nimi
                zająć
              • Gość: siostraheli Re: śląskie nazwy przedmiotów w kuchni :) IP: *.hutaflorian.com.pl / 157.25.138.* 13.10.04, 13:30
                Moze macie racje z ta rogolka. A teraz to, co mi sie przypomnialo na goraco:
                flaszka-butelka
                kanka-bańka
                durszlak-sito, cedzak
                kibel-wiadro
                melok-młynek
                ausgus-zlew
                kokotki-kurki(bateria)
                zymfciok-musztardowka
                szolka-szklanka
                szperhok-pogrzebacz
                ryczka-krzeselko, zydel
                flajszmaszyna-maszynka do miesa
                achtlik-kieliszek(1/8 litra)
                roladennadel-szpilka do rolad
                topfkracer-druciak do czyszczenia garnkow
                flaszenpucer-szczotka do czyszczenia butelek
                faska-miseczka, kompotierka
                britfana-brytfanna
                topek-garnuszek (nachtopek-nocnik)
                półlitrok-kubek półlitrowy
                bratruła-piekarnik, ruszt
                tarło-tarka
                dekiel-pokrywka
                gorki, gorczki-garnki, garnuszki
                łobrus-obrus
                serwet-serwetka
                chadra-ścierka
                kartofelpreser-praska do ziemniakow
                kachle, kachlok-kafle, piec kaflowy
                • emka_1 Re: śląskie nazwy przedmiotów w kuchni :) 13.10.04, 13:49
                  flaszka, kanka, durszlak, dekiel są nazwami ogólnopolskimi:)
                  a przynajmniej w użyciu rodziny zalegającej w małopolsce od paru wieków jak
                  również tej wypędzonej z nowogródzkiego województwa (niemce dolnośląskie tez tam
                  mieszkały, ale wpływu na słownictwo nie miały:)
                • brunosch Re: śląskie nazwy przedmiotów w kuchni :) 13.10.04, 13:51
                  Dodam mój ulubiony kloper i klopsztanga, choć oba pojęcia spoza kuchni.
                  No i szmaterlok, bez którego nic.
                • natalicja Re: śląskie nazwy przedmiotów w kuchni :) 16.10.04, 23:04
                  ryczka jest tez pod inowroclawiem... i leberka na pasztetowke , i jeszcze szneka z glancem - drozdzowka polukrowana, i sznytki sie bierze do pracy... kachle tez sa u nas. I kachelki w lazienkach bywaja...
                  durszlak i dekiel chyba sa ogolnopolskie
            • brunosch Re: śląskie nazwy przedmiotów w kuchni :) 13.10.04, 13:30
              U nas fyrloka albo koziołka
    • g.b.d Re: śląskie nazwy przedmiotów w kuchni :) 13.10.04, 13:53
      To mnie teraz zdziwiliscie z tym fyrlokiem. U nas w domu mowilo sie kfyrlok. Ja
      z siostra nazywalysmy to kfyrlem, azeby to takiej formy zdrobnialej nie mialo:-)
      • Gość: siostraheli Re: śląskie nazwy przedmiotów w kuchni :) IP: *.hutaflorian.com.pl / 157.25.138.* 13.10.04, 14:02
        Bo to z niemieckiego
    • johnny_tomala Re: śląskie nazwy przedmiotów w kuchni :) 13.10.04, 14:18
      może odrobinę nie na temat ale tak mi się skojarzyło
      W łazience coś się zatkało, rura chrapała przeraĽliwie aż do
      przeciągłego
      wycia, woda zaś kapała ciurkiem. Po
      wypróbowaniu kilku domowych środków zaradczych (dłubanie w rurze
      szczoteczką
      do zębów, dmuchanie w otwór, ustna perswazja itp.) - sprowadziłem
      ślusarza.
      Ślusarz był chudy, wysoki, z siwą szczeciną na twarzy, w okularzch na
      ostrym
      nosie. Patrzył spode łba wielkimi niebieskimi oczyma, jakimś załzawionym
      wzrokiem. Wszedł do łazienki, pokręcił krany na wszystkie strony,
      stuknął
      młotkiem w rurę i powiedział:
      Ferszlus trzeba roztrajbować.
      Szybka ta diagnoza zaimponowała mi wprawdzie, nie mrugnąłem jednak i
      zapytałem:
      A dlaczego?
      Ślusarz był zaskoczony moją ciekawością, ale po pierwszym odruchu
      zdziwienia, które wyraziło się w spojrzeniu sponad okularów, chrząknął i
      rzekł:
      Bo droselklapa tandetnie blindowana i ryksztosuje.
      Aha- powiedziałem- rozumiem. Więc gdyby droselklapa była w swoim czasie
      solidnie zablindowana, nie ryksztosowałaby teraz i roztrajbowanie
      ferszlusu
      byłoby zbyteczne.
      Ano, chyba... A teraz pufer trzeba lochować, czyli dać mu szprajc, żeby
      śtender udychtować. Trzy razy stuknąłem w kran młotkiem, pokiwałem głową
      i stwierdziłem:
      Nawet słychać.
      Ślusarz spojrzał dość zdumiony:
      Co słychać?
      Słychać, że śtender nie udychtowany. Ale przekonany jestem, że gdy pan
      mu
      da
      odpowiedni szprajc przez lochowanie pufra, to droselklapa zostanie
      zablindowana, nie będzie już więcej ryksztzosować i co za tym idzie,
      ferszlus będzie roztrajbowany. I zmierzyłem ślusarza zimnym, bezczelnym
      spojrzeniem. Moja fachowa wymowa oraz nonszalancja, z jaką sypałem
      zasłyszanymi po raz pierwszy w życiu terminami, zbiła z tropu
      ascetycznego
      ślusarza. Poczuł, że musi mi czymś zaimponować.
      Ale teraz nie zrobię, bo holajzy nie zabrałem. A kosztować będzie
      reperacja-
      wyczekał chwilę, by zmiażdżyć mnie efektem ceny- kosztować będzie... 7
      złotych i 85 groszy.
      To niedużo- odrzekłem spokojnie.- Myślałem, że co najmniej dwa razy
      tyle.
      Co
      zaś dotyczy holajzy, to doprawdy nie widzę potrzeby, aby pan miał
      fatygować
      się po nią do domu. Spróbujemy bez holajzy. Ślusarz był blady i
      nienawidził
      mnie, uśmiechnął się drwiąco i powiedział:
      Bez holajzy? Jak ja mam bez holajzy lochbajtel krypować?
      Żeby trychter był na szoner robiony, to tak. Ale on jest krajcowany i we
      flanszy zulajtungu nie ma, to na sam abszwerwentyl nie zrobię.
      No, wie pan- zawołałem rozkładając ręce- czegoś podobnego nie
      spodziewałem
      się po panu. Więc ten trychter według pana nie jest robiony na schoner?
      Cha,
      cha, cha! Pusty śmiech mnie bierze. Gdzież on na litość Boga jest
      krajcowany?
      Jak to, gdzie?- warknął ślusarz.- Przecież ma kajlę na iberlaufie.
      Zarumieniłem się po uszy i szepnąłem wstydliwie:
      Rzeczywiście. Nie zauważyłem, że na iberlaufie jest kajla. W takim razie
      zwracam honor: bez holajzy ani rusz. I poszedł po holajzę. Albowiem z
      powodu
      kajli na iberlaufie trychter rzeczywiście robiony był na szoner, nie zaś
      krajcowany, i bez holajzy w żaden sposób nie udałoby się zakrypować
      lochbajtel w celu udychtowania pufra i danie mu szprajcy przez
      lochowanie
      śtendra, by roztrajbować ferszlus, który dlatego źle działa, że
      droselklapę
      tandetnie zablindowano i teraz ryksztosuje.
      • Gość: skolik Re: śląskie nazwy przedmiotów w kuchni :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 14:31
        A kto z wos wi co to je bunclok ?
        • brunosch Re: śląskie nazwy przedmiotów w kuchni :) 13.10.04, 14:39
          synek, ależeś Ty z tym bunclokiem wyskoczoł, choby wancka na łobrus.
          O buncloku było już any wczorej. Idź sie zaś legnij.
        • poughkeepsie Re: śląskie nazwy przedmiotów w kuchni :) 13.10.04, 14:39
          wszyscy? :)
        • Gość: siostraheli Re: śląskie nazwy przedmiotów w kuchni :) IP: 157.25.138.* 13.10.04, 14:39
          kazdy slazok wie, ze bonclok to bonclok czyli garnek z Bonzlau czyli Bolesławca
          (a kto nie wie niech odwiedzi teraz wystawe w Muzeum miasta Katowic
          pt. "Ceramika z Bolesławca")
      • brunosch Re: śląskie nazwy 13.10.04, 14:36
        Biedny ślusarz tuwimowski - wszyscy się nim wysługują...
        Ale dialekt śląski, to nie tylko wpływy niemieckie, ale sporo jest tam
        bohemizmów.
        Nie tylko spiczki, ale także [śmiertka], której w polszczyźnie nie uświadczysz.
        • hela1 Re: śląskie nazwy 13.10.04, 14:44
          Wancka na obrus jest piekna. Dopiero teraz zech pojela ze dusza aussidlera mi
          krwawi jak te ausdruki slysza!
          Przypomnial mi sie tez pollitrok.
          • stella25b Re: śląskie nazwy 13.10.04, 16:20
            jeszcze pare dorzuce:
            gotowac- warzyć
            chochla-kelnia
            garnek na pranie-kastrol
            gorący- gorki
            kromka-sznita
            jesc sniadanie- śniodać
            jesc kolacje- wieczerzać
            kieliszek wodki- achtlik
            musztarda-zynf
            sloik po musztardzie- zymfciok
            slonina- szpyrka
            makaron-nudle
            oranzada-brauza
            parowka-oplerek
            smietnik- hasiok
            drodzowka- kołoczek
            sledz- harynek

            bulka-żymła
            • siostraheli Re: śląskie nazwy 14.10.04, 10:40
              No i jeszcze niedobrze, jak w kuchni byl maras, bo baba mogla dostac od chopa
              szmary!
              • brunosch Re: śląskie nazwy 14.10.04, 10:54
                Niekatera flondra, to mo nie ino maras, ale u niej je blank czorno! No ale to
                trza mieć ipi, coby sie flondra brać do dom, nji?
                • jottka czy 14.10.04, 10:56
                  samiec flondry to flonder?
                  • poughkeepsie Re: czy 14.10.04, 10:58
                    albo ciarach :) żadno porzodno śląsko dziołszka se ciaracha za chłopa nie
                    weźmie :)
                    • jottka Re: czy 14.10.04, 11:06
                      aha. a czy - w odwrotną strone - on też ma samiczke?
                      • siostraheli nie ma 14.10.04, 11:13
                        A macho to po slasku ciul!
                        • jottka Re: nie ma 14.10.04, 11:15
                          tu mie uspokoiłaś, bo już podejrzewałam śląski o seksizm:)
                          • siostraheli Re: nie ma 14.10.04, 11:18
                            Bo to jest absolutnie seksistowskie: baba do garow a chop na piwo abo gorzoła!
                            • jottka Re: nie ma 14.10.04, 11:21
                              to piękne wspomnienia:)
                    • siostraheli Re: czy 14.10.04, 11:15
                      ciarach to szcza do ausgusa!
                      • brunosch Re: czy 14.10.04, 12:52
                        podobnie jak chirurdzy
                        • siostraheli Re: czy 14.10.04, 12:54
                          Tak przy okazji, nie uwazacie, ze film Pręgi powinien sie nazywac Szmary?
                          • brunosch Re: czy 14.10.04, 12:59
                            Ciekawe, co ze szmarów zrobionoby w innych regionach? Szmaty? Smary? Zmory?
                            Najprawdopodobniej jakieś dziwadło
                            --
                            ser to nie jest filadelfijski szlifierz!
                            • Gość: siostraheli Re: czy IP: 157.25.138.* 14.10.04, 13:05
                              Ale to slaski film, czasem zostawia sie nazwy obcojezyczne!
                              • brunosch Re: czy 14.10.04, 13:09
                                miałem na myśli literówki w gazetach, recenzjach etc. w najlepszym razie Szmary
                                przerobiliby na Szramy, ech...
                  • ka2 Re: czy 14.10.04, 11:07
                    żymła z karbinadlem to hambuger :-)
                    • Gość: Wojtek Re: czy IP: *.lot.pl 14.10.04, 13:34
                      No to jeszcze w starych kuchniach z piecem weglowym -
                      koukastla.
                      A kurzoki mialy aszynbecher.
                      Pozdr.
                      • Gość: siostraheli Re: czy IP: 157.25.138.* 14.10.04, 13:40
                        I kucały.
                        Brunosch, czy chodzilo ci o szpicki wczoraj? Te firanki
                        • brunosch Re: czy 14.10.04, 13:47
                          spiczki + firany = pożar. ;)
                          Spiczki to zapałki, pisałem o wpływach czeskich w ślązczyźnie.
                          • Gość: siostraheli Re: czy IP: 157.25.138.* 14.10.04, 13:49
                            To nie spiczki czyli sztrahecle tylko szpicki czyli szpicate gardinki do
                            szranckow kuchennych na ktorych stoly szoli, szklonki i zymfcioki.
                            • brunosch Re: czy 14.10.04, 13:52
                              a wiesz, być może!
                              • Gość: Hela Re: czy IP: *.bb.online.no 14.10.04, 14:07
                                Ino co by szpicato godka z tego nie zrobila!
                                • Gość: Wojtek Re: czy IP: *.lot.pl 14.10.04, 14:16
                                  A kto miol ryczka w kuchni ?
                                  Pozdr.
                                  • brunosch Re: czy 14.10.04, 14:22
                                    Nie ma kuchni bez ryczki - nie idzie przeca kartofli oszkubać jak sie na ryczce
                                    nie siedzi.
                                    • Gość: siostraheli Re: czy IP: 157.25.138.* 14.10.04, 14:41
                                      Po tym sie poznaje slaska kuchnie, ze jest w niej ryczka. Gorole nie maja
                                      ryczki w doma.
                                      • poughkeepsie Re: czy 14.10.04, 14:47
                                        no pieronie dyć bez ryczki to sie nie do :)
                                      • Gość: młodo Re: czy IP: 217.11.136.* 14.10.04, 15:28
                                        ryczka musi byc tez w sypialni, zeby mozna bylo nia pojechac pod lozko ;)
                                        • brunosch Re: czy 14.10.04, 15:34
                                          Też - bo biorąc pod uwagę wysokość łóżek w sypialni, wdrapywano się na nie przy
                                          pomocy ryczki. Ale w wielu kuchniach (daaawno to było) stał tzw "siezląkł"
                                          czyli szezlong, kanapka do polegiwania. I może dlatego wybierano się ryczką pod
                                          łóżko?
                                          • Gość: muodo Re: czy IP: 217.11.136.* 14.10.04, 16:16
                                            moze, moze...
                                    • stella25b bez ryczki ale o byfyju 14.10.04, 14:45
                                      a mnie sie wspomnialo: we antryju na byfyju stoi szolka tyju.
                                      • brunosch Re: bez ryczki ale o byfyju 14.10.04, 14:57
                                        W antryju byfeje nie bywają. W każdym razie - nie na Śląsku! Może za granicą,
                                        za Brynicą...
                                        • Gość: siostraheli Re: bez ryczki ale o byfyju IP: 157.25.138.* 14.10.04, 15:16
                                          Ale moze byc tak: kto mo pieniadze, tyn idzie do kafyju a kto ich ni mo, tyn
                                          sznupie po bifyju.
                                          • Gość: Hela Re: bez ryczki ale o byfyju IP: *.bb.online.no 14.10.04, 15:21
                                            Moja siostrzenica jako najwazniejszy prezent dla mojego syna jak zaczal sam
                                            siedziec uznala ryczke i taka mu sprawila, w Maroku. Tam tez maja ryczki.
                                            • brunosch Re: bez ryczki ale o byfyju 14.10.04, 15:27
                                              I co tu nie mówić - powinowactwo dusz.
                                              Różnica w ornamentalistyce.
                                        • stella25b a jednak! 14.10.04, 20:15
                                          • Gość: stella 25b Re: a jednak! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.10.04, 20:16
                                            ja tez nie widzialam a powiedzonko jest!
                                            • hela1 Re: a jednak! 14.10.04, 23:38
                                              Ryczka klasyczka, jak naszo slasko, ino nogi jej idzie posklodac coby bele kaj
                                              wlozla.
                                              • cat-lover Re: a jednak! 15.10.04, 00:48
                                                Swietnie sie to czyta, bo wiele tych slow slyszalam za mlodosci......Mam cala
                                                rodzine mamy w Gliwicach i duzo tam czasu spedzilam w swoim czasie/szczegolnie
                                                milo wspominam praktyke w Orbisie w Gliwicach/. Chociaz nie Slazacy, bo
                                                przesiedlency ze wschodu, niemniej pare slow wkrecilo sie nam wszystkim do
                                                codziennej mowy.
                                                • poughkeepsie Re: a jednak! 15.10.04, 07:13
                                                  no proszę, jaki ten świat mały - ja jestem z Gliwic :) a Orbis ciągle na swoim
                                                  miescu :D
                                                  pzdr,
                                                  P.
                                                  • Gość: siostraheli Re: a jednak! IP: 157.25.138.* 15.10.04, 11:30
                                                    To zrobcie cos, bo nam tam srednicowka utknela!
                                                  • poughkeepsie średnicówka 15.10.04, 11:47
                                                    ok, zrobi się ;-)
                                                    a ta serio - to zamysł jest wręcz koszmarny - ma lecieć dokładnie przez środek
                                                    miasta i naszej cudownej secesyjnej ulicy Zwycięstwa ;(
                                                  • siostraheli Re: średnicówka 15.10.04, 11:57
                                                    No wlasnie sie nasluchalam wczoraj od mojej corki, ktora studiuje w Gliwicach
                                                    architekture i zwiedzali te miejsca i omawiali w ramach zajec. Ciekawostka.
                                                    Ale przynajmniej bedziecie miastem o polozeniu strategicznym. bytom zostal na
                                                    kompletnych peryferiach i umrze smiercia naturalna.
                                                  • stella25b katowickie rondo 15.10.04, 22:35
                                                    jak o zmianach to o zmianach:)))

                                                    Pamietacie katowickie rondo? bo to juz historia. Ronda juz nie ma i przejscia
                                                    podziemnego kolo spodka tez nie. Az trudno w to uwierzyc.
                                                  • Gość: Hela Re: katowickie rondo IP: *.bb.online.no 15.10.04, 22:42
                                                    Bylam w Katowicach po 2 latach nieobecnosci, patrze a tu inny swiat.
                                                    Przebudowy, arterie, wiezowce. A liceum do ktorego chodzilam prawie sie zapadlo
                                                    i poszarzalo.
                                                    Stella, a Ty z Katowic?
                                                  • siostraheli Re: katowickie rondo 17.10.04, 10:22
                                                    podczas otwarcia ronda uczestniczylam po raz pierwszy w wystawie dziel sztuki
                                                    jako autor. Nasze przedszkole mialo tam wystawe pod ziemia:)
                                                    Pamietam tez coctail-bar z pania, ktora podczas konsumpci lodow miala zwyczaj
                                                    podniesc brudna reka lody do gory i pomazac stol brudna szmata.
    • Gość: carley Re: śląskie nazwy przedmiotów w kuchni :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 14:16
      Wpadam na chwilę z wielką prośbą bo potrzeba mi podpowiedzieć jak sie robi
      punczke - potrzebny najbardziej tradycyjny sposób robienia tego specjału.
      Przepraszam za zmianę tematu / a co to takieho szranczek albo fuzlapa/.
      W podzięce za ewentualna pomoc jeden z moich limeryków z regionem Śląskim w tle

      Limeryk heroiczno - desperacki

      Alojz Ojszczok, spod Tychow kierowca,
      miał zderzenie z rozpędzoną owcą,
      która z taką brawurą
      pizła w tę jego furę,
      jakby była potomkiem ormowca.

      Hej,
      Carley
      • Gość: Hela Re: śląskie nazwy przedmiotów w kuchni :) IP: *.bb.online.no 17.10.04, 16:28
        Piekny tn limeryk o Alojzie, punczki poszukam.
        • siostraheli Re: śląskie nazwy przedmiotów w kuchni :) 18.10.04, 10:17
          A co to punczka? czy chodzi o panczkraut?
    • tekisk Re: śląskie nazwy przedmiotów w kuchni :) 17.10.04, 19:31
      mój mąż przypomniał mi o faszyrce , to chyba to samo , co karminadel ? ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka