Dodaj do ulubionych

Otyłość

18.10.04, 20:20
Co tzreba robić , żeby jeść i nie tyć?? hehe wszelkie pisemka, diety-cud i
inne magiczne środki są do dupy. Jedynym lekarstwem na otyłośćjest stres i
samokontrola!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: biljana Re: Otyłość IP: *.aster.pl 18.10.04, 20:33
      heheh nie wiem czy to dobry temat na to forum, gdzie wszyscy uwielbiamy
      przysmaki:)) ale powiem ci z mojego doswiadczenia, ze mi pomogla dieta 1200
      kalorii, ktora nieco zmodyfikowana stosuje sobie stale - choc sie nie
      odchudzam. trzeba jesc czesto - 5 razy dziennie- ale male porcje. no i z
      przewaga warzyw.
    • Gość: p102 Re: Otyłość IP: *.net-serwis.pl 18.10.04, 22:08
      najlepszy sposob to poczytac sobie forum anoreksja i bulimia a potem stanac
      przed lustrem i skakac ze szczescia, ze ma Ci co skakac, a potem ugotowac sobie
      cos dobrego:)
      • linn_linn Re: Otyłość 19.10.04, 09:57
        Jesli chodzi o "jesc tyle, ile sie chce i nie tyc", to sposobu nie ma. Co
        innego "ile jesc i jak duzo sie ruszac", aby nie tyc.
        Funkcjonuje to jak konto w banku, tyle, ze na odwrot. Na koncie lepiej wiecej
        wkladac niz wyjmowac. Z jedzeniem jest na odwrot: trzeba jesc / wkladanie /
        mniej niz konsumowac / spalanie kalorii takze poprzez sport /. Wtedy sie
        chudnie. Jesli wielkosci sa dokladnie takie same, utrzymuje sie stala wage.
        Cudow nie ma, choc rozne czasopisma usiluja nas przekonac, ze sa i oni je znaja.
        • Gość: kohol Re: Otyłość IP: *.crowley.pl 19.10.04, 10:24
          Ach! A to forum nic a nic nie pomaga! Jak tu się ograniczać, gdy masa przepisów
          na bułeczki, smalczyk, pyszności... Cholerna przemiana materii...
          • poughkeepsie Re: Otyłość 19.10.04, 10:30
            każdy chyba mniej więcej wie jakie są zasady zdrowego odżywiania. Można się
            zaopatrzyć w odpowiednie lektury. Rozsądek i umiar przede wszystkim. I należy
            się dobrze odżywiać cały czas, a nie żyć od diety do diety - to na pewno do
            niczego nie prowadzi. No i dużo płynów i sport.
            pzdr,
            P.
            • Gość: kohol Nadwaga IP: *.crowley.pl 19.10.04, 10:48
              Jak byłam na długotrwałej diecie - schudłam 10 kg. Gdy powoli wracałam
              na "drogę rozpusty" ;) i zaczęłam chodzić na basen - nic się dalej nie
              zmieniło. Na mnie działają chyba tylko drakońskie diety (w stylu
              kopenhaskiej) :D - zero pieczywa, makaronów, ziemniaków. I co tu za przyjemność
              z życia? A tu Cynamoon podaje nowy przepis na bułeczki, Giezik kusi mufinkami,
              pachnie smalec, pojawia się ranking konfitur...
              Life is brutal for some of us :D
              • linn_linn Re: Nadwaga 19.10.04, 11:01
                Prawdopodobnie zbyt szybko chcesz tracic kolejne kilogramy.
                • Gość: kohol Re: Nadwaga IP: *.crowley.pl 19.10.04, 11:18
                  Nie sądzę :)
                  Te 10 kg traciłam na przestrzeni roku. Teraz mam "stop" i dalej waga ani rusz
                  (od ponad pół roku). Przemiana materii.
                  No trudno :) Ten typ tak ma.
                  • linn_linn Re: Nadwaga 19.10.04, 11:45
                    Troche niejasny jest Twoj post. Z jednej strony "dzialaja na mnie tylko
                    drakonskie diety typu kopenhaska", z drugiej "dlugotrwala dieta i 10 kg".
                    • Gość: kohol Re: Nadwaga IP: *.crowley.pl 19.10.04, 12:08
                      Całość trwała około roku. Zaczęło się od kopenhaskiej (wtedy "zeszło" 5 kg).
                      Potem przez długi czas - rezygnacja z pieczywa, makaronu, pizzy, lazanii,
                      ziemniaków i innych tego typu rzeczy, za to dużo warzyw, serków wiejskich,
                      soków, wody, chudego mięsa (aż mnie mdliło od tego serka i warzywek). No, nie
                      była to całkowita katorga, może ze 3 razy jadłam pizzę :) i trochę pieczywa -
                      zeszło kolejne 5 kg (był też nieregularny basen). Najadałam się, ale przestało
                      mi to wszystko w pewnym momencie smakować.
                      Widzę teraz, że aby schudnąć jeszcze - nie mogę sobie pobłażać, sam basen nie
                      pomaga, chyba muszę zrezygnowac też z węglowodanów i produktów mącznych. Tak
                      więc zbieram sobie przepisy z FK i może je kiedyś wykorzystam...
                      Nigdy nie uważałam, że odżywiam się niezdrowo. Nie jestem też osobą, która
                      panikuje, bo waży 45 kg przy wzroście 170 :D

                      --
                      Podlewam grządki, bo nie lubię marchewki :D
                      • linn_linn Re: Nadwaga 19.10.04, 12:13
                        Z eliminowaniem weglowodanow to bym uwazala.
                      • poughkeepsie Re: Nadwaga 19.10.04, 12:14
                        no to nie wiem jak często i ile Ty jadłaś tych pizz, lasagni, itd., z całym
                        szacunkiem :)
                        rzeczy, które opisujesz jako te, od których Cię mdliło są podstawą mojej diety,
                        dorzuć jeszcze razowe pieczywo. Bez problemu pozwalam sobie na opisane przez
                        Ciebie samkołyki, średnio raz na tydzień, 2 są u mnie takie potrawy,
                        szczególnie w wekendy w porcjach rozsądnej wielkości. Nie tyję, nie chudnę, od
                        lat mam tę samą wagę - odpowiednią do wzrostu i wieku. Wszystko jest kwestią
                        rozsądku i dobrych nawyków żywieniowych, to nie sztuka żyć od diety do diety, a
                        w międzyczasie się opychać bez opamiętania byle czym.
                        Nie wiem skąd to przekonanie, że zdrowe jedzenie musi być niedobre - z chudego
                        mięsa, warzyw, owoców, itd. można przygotowywać pyszne dania.
                        A jeśli chcesz jeszcze schudnąć to przede wszystkim sport. Sama dieta nic nie
                        da.
                        pzdr,
                        P.
                        • Gość: kohol Re: Nadwaga IP: *.crowley.pl 19.10.04, 13:07
                          poughkeepsie napisała:

                          > rzeczy, które opisujesz jako te, od których Cię mdliło są podstawą mojej
                          > diety, dorzuć jeszcze razowe pieczywo.

                          Z razowym pieczywem to ok. Chodzi mi o coś takiego, że w pewnym momencie
                          chciałam sobie zrobić kanapkę z bułeczki z masłem i żółtym serem. Albo
                          urozmaicić danie z kurczaka makaronem chociażby.

                          > Nie tyję, nie chudnę, od
                          > lat mam tę samą wagę - odpowiednią do wzrostu i wieku.

                          No to masz bardzo fajnie :) Ja od lat ważę więcej niż przewiduje norma.

                          > Wszystko jest kwestią
                          > rozsądku i dobrych nawyków żywieniowych, to nie sztuka żyć od diety do diety,
                          > a w międzyczasie się opychać bez opamiętania byle czym.

                          Pugheepsie, bardzo Cię proszę... To nie mój przypadek.

                          > Nie wiem skąd to przekonanie, że zdrowe jedzenie musi być niedobre - z
                          chudego
                          > mięsa, warzyw, owoców, itd. można przygotowywać pyszne dania.

                          To nie jest przekonanie, że zdrowe jedzenie musi być niedobre! Przecież tak nie
                          napisałam, widzisz, prawda? Po prostu - gdy jednego dnia jem, dajmy na to,
                          kurczaka z mieszanką chińską, drugiego marchewkę na parze, trzeciego sałatę
                          lodową z serkiem wiejskim doprawioną czosnkiem, zapiekanka warzywna z cukinii,
                          z grilla kurczak, faszerowana papryka, bakłażany, ryba na parze, skropiona
                          cytryną i oliwą, duszona, pieczona, różne przyprawy, żeby smaki były różne, to
                          wiesz, to smakowało mi zawsze i smakowało przez pierwszych kilka miesięcy :) Po
                          jakimś czasie mdliło mnie na widok marchewki, brokułów i kalafiorów, zwłaszcza
                          w takim sezonie jesienno-zimowym :) Ale 5 kg zeszło.
                          Potem zrobiłam ziemniaczki pieczone w piekarniku, potem upiekłam bułeczki na
                          śniadanie, zrobiłam smalec, spagetti (proste, z pesto), kanapki! - nawet nie
                          wiesz, jak mi tego brakowało (jeśli teraz wyciągniesz z tego wniosek, że
                          obżerałam się bułkami ze smalcem i żółtym serem oraz spagetti z ziemniakami, to
                          sobie pójdę i nie wrócę :D).

                          > A jeśli chcesz jeszcze schudnąć to przede wszystkim sport. Sama dieta nic nie
                          > da.

                          Pougheepsie, przykro mi, że traktujesz mnie tak, jakbym się wczoraj urodziła.
                          No takie mam wrażenie. Wiem, jak wyglądam. Wiem, jak jest. Wiem też, że sa
                          osoby, które moga jeść, co chcą, zjadać codziennie tabliczkę czekolady i paczkę
                          makaronu, i nie są aktywne, dla których wakacje z łażeniem po górach z
                          plecakiem są katorgą, a nie tyją. Tak się składa, że do takich osób nie należę,
                          muszę się pogodzić z tą niesprawiedliwością i radzić sobie tak, jak mogę :)
                          Samodyscyplina i tyle :D
                          Wiadomo, czasem to boli, zwłaszcza jak się czyta FK :)
                          • poughkeepsie Re: Nadwaga 19.10.04, 13:17
                            ok, to już się nie czepiam ;-) skoro nie opychasz się bułkami ze smalcem to
                            jest dla Ciebie nadzieja :)a tak serio - nie wszyscy przecież muszą być chudzi,
                            to chodzi o to, żeby być zdrowym. Wiadomo, że nadwaga odbija się niekorzystnie
                            na zdrowiu. Nie chodzi o to by być super szczupłym tylko trzymać się jakiegoś
                            korzystnego dla zdrowia optimum. I tyle :)

                            A jeśli chodzi o sport, to czytałam, że jeśli się go uprawia stale i
                            jednocześnie jakoś tam w miarę sensownie odżywia to schudnięcie zabiera dużo
                            więcej czasu, nawet jeśli chodzi o mała ilość kg. I nie pomoże dieta, tylko
                            trzeba się jeszcze więcej ruszać :] Także chyba musisz coś do tego basenu
                            dorzucić. Ja polecam walki wschodu - schudniesz, nabierzesz kondycji i jeszcze
                            się przyda :) Oczywiście nie musi to być karate tylko coś bardziej "dla
                            ludzi" :)

                            I nie waż mi się nigdzie iść :) Tu masz zostać z nami :) I po prostu wybieraj
                            te mniej kaloryczne przepisy - ja tak robię - chyba, że jakieś okazjonalne małe
                            szaleństwa :)

                            Ja mam też taką filozofię, że to, że uwielbiam gotować nie jest równoznaczne z
                            tym, że uwielbiam jeść :) Moi znajomi się dziwią, że ja lubię gotować "bo nic
                            po mnie nie widać ":) - jakbym miała zjadać wszystko co ugotuję ;-)

                            pzdr serdecznie i uszy do góry, grunt to jasno wyznaczony cel i determinacja -
                            hehe zapodałam gadkę jak z jakiejś gazety ;-)
                            P.


                            • Gość: kohol Re: Nadwaga IP: *.crowley.pl 19.10.04, 13:42
                              :)
                              (Ale w sobotę upiekę bułeczki!)
                              • linn_linn Re: Nadwaga 19.10.04, 14:03
                                Miedzy paczka makaronu a 60-70 g jest duza roznica. Po co zaraz rezygnowac;
                                mozna ograniczyc ilosc. A co do kanapek: stawiasz talerz, na nim 1-2 plasterki
                                wedliny, kawalek sera, duzo warzyw i kawalek chleba. Jem tak od kilkunastu lat
                                i za kanapkami nie tesknie. Niby to samo, a latwiej ograniczyc ilosc kalorii.
                      • Gość: Monica Re: Nadwaga IP: 195.117.230.* 20.10.04, 11:10
                        Rozumiem że żarty się ciebie trzymają. 45 kilo przy 170 cm wzrostu, toż to
                        wieszak a nie człowiek. Moja przyjaciółka waży 47 przy 165 i jest bardzo chuda.
                        Jeżeli się jeszcze odchudzasz, to masz kobieto poważny problem.
                        • Gość: kohol Re: Nadwaga IP: *.crowley.pl 20.10.04, 11:59
                          Jeszcze raz:

                          Nie jestem też osobą, która panikuje, bo waży 45 kg przy wzroście 170 :D

                          Ze szczególnym podkreśleniem dwóch pierwszych słów :D
    • marghot Re: Otyłość 19.10.04, 10:27
      Jeść rozsądnie, nie obżerać się. Nie ograniczać się do jednej kategorii
      produktów, stosować oliwę z oliwek, odrzucić żywność wysoko prztworzoną.
      kontorlować CO się je.
    • dodwig2 Re: Otyłość 19.10.04, 11:06
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=14658215
      • Gość: siostraheli Re: Otyłość IP: 157.25.138.* 19.10.04, 12:59
        Od czasu jak zaczelam zagladac na to forum zaczelam tyc, a tak dobrze mi szlo
        odchudzanie.
    • pinos Re: Otyłość 19.10.04, 12:58
      Taaaa... a ja właśnie w stresie jem jak wściekła :o) Na leniwych wakacjach z
      książką mogę odżywiać się książkami... ale w ciężki dzień w pracy...
    • Gość: Nobullshit Re: Otyłość IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 19.10.04, 16:24
      Wszystko ok, dopóki tyje się z obżarstwa i braku ruchu.
      Ale jeśli dzieje się to z powodu choroby, to można się już tylko zastrzelić
      - albo kupić ubrania o numer większe.
    • Gość: s. Re: Otyłość IP: *.csk.pl 19.10.04, 18:20
      wszystko jest przecież dla ludzi, tylko trzeba mieć umiar i jakąś samokontrolę,
      a dotyczy to nie tylko jedzenia
      • iwu Re: Otyłość 19.10.04, 18:42
        Hmmm, dużo warzyw... Uwielbiam warzywa, ale powiedzcie co jecie zimą? Pomidory
        są wtedy sztuczne, z tutejszych przychodzi mi do głowy marchew, kapusta i różne
        fasole, ale nie wszyscy mogą ich jeść tyle ile by chcieli. Co to znaczy dużo
        warzyw zimą? Bo ja jakaś niekreatywna jestem.
        • linn_linn Re: Otyłość 20.10.04, 09:15
          Fasole naleza do straczkowych i mimo, ze sa zdrowe, maja tez sporo kalorii.
          Co do warzyw, zalezy gdzie kto mieszka. Ja we Wloszech jadam brokuly, fenkuly /
          nie byla to milosc od pierwszego wejrzenia, ale sa tak powszechne /,
          kalafiory... Takze papryke i cukinie, ale te staja sie coraz drozdze. Pewnie
          jeszcze cos mi umknelo. W Polsce macie na pewno pory, kiszona kapuste, zwykla
          kapuste... Chyba nie jest tak zle...
    • mama_szefusia Re: Otyłość 20.10.04, 09:43
      Na problemy z wagą polecam karmienie dziecka piersią :-)))

      Miałam apetyt jak pułk wojska. Jadłam po trzy obiady dziennie i jeszcze
      chudłam.

      W ogóle dzieci to dobry sposób na odchudzanie. Zmuszają do codziennych
      trzygodzinnych spacerów, ruch zapewniają przez całą dobę, na chwilę na pupie
      nie mozna usiąść, zjeść w spokoju nie dadzą, ugotować też.

      Pozdrawiam wszystkie mamusie i tatusiów i pozostałych smakoszy!
      • linn_linn Re: Otyłość 20.10.04, 09:50
        Wiele Wloszech by sie z Toba nie zgodzilo. Wlasnie wtedy zaczynaja sie ich
        problemy.
        • linn_linn Re: Otyłość 20.10.04, 09:51
          ... Wloszek oczywiscie. Na szczescie panuje model 2+1, ale te, ktore ida dalej,
          bardzo czesto tyja.
          • mama_szefusia Re: Otyłość 20.10.04, 10:01
            W takimrazie na otyłość trzeba polecać tylko model 2+1! Z drugiej strony to
            podobno niepatriotycznie i nie po katolicku więc dylemat jest :-))
            • sajanna77 Re: Otyłość 20.10.04, 14:36
              jedz co chcesz tylko RUUUUUUUUUUUSZAJ SIE!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka