Dodaj do ulubionych

wykancza mnie kuchnia angielska

19.10.04, 13:27
Slynny English breakfast jest jeszcze w miare jadalny, tylko dlaczego taki
tlusty? Tu wszystko musi byc nutritive. Oblewajac potrawy (najczesciej bez
smaku) unikaja jednoczesnie soli, bo ta szkodzi ;)
Pieka warzywa. Zgroza. Takie warzywo nie zawiera chyba juz nic poza
blonnikiem.
Spozywaja mase potraw z konserw (np. w sklepach nie widzialem swiezej fasoli,
wszystko jest canned). Naprawde chca wykorkowac na raka zoladka?
I najwazniejsze: jak w tym wszystkim sie znalezc i odzywiac sie sensownie?
Obserwuj wątek
    • marghot Re: wykancza mnie kuchnia angielska 19.10.04, 13:33
      A co ze sklepami włoskimi, orientalnymi etc.? Tam chyba można dostać normalne
      produkty.
      • Gość: Renata Re: wykancza mnie kuchnia angielska IP: 192.39.188.* 19.10.04, 13:36
        Z mojego pobytu w Anglii pamiętam świetnie zaopatrzone w warzywa sklepy Tesco.
        Oni tam nawet ziemniaków mają 20 rodzajów.
        • marghot Re: wykancza mnie kuchnia angielska 19.10.04, 13:44
          Mój szwagier mieszka w Londynie. Właściwie nie ma problemów z kupnem produktów
          spożywczych. Nawet polskich - jest sklepik, w którym mozna kupic nie tylko
          ogórki kiszone, ale dobre kabanosy etc. Pieczywo kupuje u Włocha (sporo tam
          takich piekarni-sklepów); przypraw miliony z calego świata.
          Nie wiem skąd problemy z zaopatrzeniem u autora/ki. Choć jeśli mowa o typowo
          angielskiej kuchni, to fakt malo smaczna.
          • emka_1 Re: wykancza mnie kuchnia angielska 19.10.04, 14:00
            no tak, w londynie można, ale kicior siedzi w bidgewater:(
            no wiec kicior - raz w tygodniu jedziesz do tesco, kupujesz ziemniaki, makaron,
            ryż, mąkę (o ile zjadziesz normalna a nie selfrising),jaja, pomidory w puszce -
            innych się nie kupuje nawet w sezonie, jakies mięso czy rybę w miejscowym
            sklepie i kombinujesz. warzywa sezonowe albo w tesco albo na targu. fasole i
            inne takie suszone to tylko w arabskich i indyjskich sklepach, pewnie trzeba do
            bristolu podjechać. nie jest najgorzej, byle omijać gotowe produkty.
            • marghot Re: wykancza mnie kuchnia angielska 19.10.04, 14:02
              No to faktycznie Kicior ma przechlapane. Najserdeczniejsze wyrazy współczucia.
              Może będziemy Ci paczkiżywnościowe słali ;))
            • kicior99 Re: wykancza mnie kuchnia angielska 19.10.04, 15:34
              najblizsze tesco jest w Taunton, 10 mil dalej, Nie ma sprawy =)
              • kicior99 Re: wykancza mnie kuchnia angielska 19.10.04, 17:00
                Jeszcze a propos roznorodnosci warzyw w Tesco. Nie tak dawno jak 4 dni temu
                pakowalem banany dla tej firmy. Z jednego transportu, z tej samej plantacji po
                selekcji bylo tego chyba z 5 rodzajow - value bananas, eat me - keep me (5
                zielonych i 5 zoltych), kuilka rodzajow bananow luzem... Niech wiec nie
                zwiedzie was ta roznorodnosc.
        • Gość: . A zmojego zycia w Anglii od urodzenia to ja jednak IP: *.range81-156.btcentralplus.com 21.10.04, 03:59
          wole, mile panie, warzywka ze straganu lub z malego rodzinnego sklepiku
          warzywno-owocowego. Z supermarketow korzystam, gdy chce kupic puszki czy inny
          junk. I innym dokladnie to samo radze: miesa dobrze zamawiac on-line z farm
          walijskich, z dostawa do domu - policzyc, bo wcale o wiele drozej niz z Tesco
          nie wypada. A jedzenie za to normalne.
      • kicior99 Re: wykancza mnie kuchnia angielska 19.10.04, 15:33
        to jest miasteczko wielkosci np. Olesnicy czy Chodziezy. Malo tu tego =(
        • soniamonia Re: wykancza mnie kuchnia angielska 21.10.04, 14:57
          kicior99 napisał:

          > to jest miasteczko wielkosci np. Olesnicy czy Chodziezy. Malo tu tego =(

          O, a skad Ci to glowy przyszly akurat te miasta? Bo ja wlasnie mieszkam w tych
          okolicach :))
    • Gość: p102 Re: wykancza mnie kuchnia angielska IP: *.net-serwis.pl 19.10.04, 13:57
      to fakt, ze angole maja chyba najoblesniejsze zarcie na swiecie. po 3
      miesiacach mieszkania tam myslalam juz tylko o tym, zeby zjesc cos normalnego.
      jak ktos mieszka w duzym miescie nie ma problemu ale na prowincji naprawde
      wybor jest miedzy puszka a puszka a do tego jeszcze to cos co nazywaja chlebem
      bleeee...
      • emka_1 Re: wykancza mnie kuchnia angielska 19.10.04, 14:03
        ja mam dziwne gusta chlebowe ogólnie, ale chleb z irlandzkich piekarni był
        całkiem przyzwoity.
        • kicior99 Re: wykancza mnie kuchnia angielska 19.10.04, 15:37
          Wlasnie polazlem do Sommerfielda na drugi koniec miasta, bo pamietalem z
          jeszcze z Dover ze maja tam w miare przyzwoite bagietki. I... zjadlem tylko
          dlatego ze zaplacilem 40p. Glina i mokra skorupa. Mam nadzieje ze pozostanie
          bez wplywu na moj organizm. Z ta puszka na puszce to swiata prawda. Bez
          otwieracza czlowiek zdechnie z glodu =)
          • marghot Re: wykancza mnie kuchnia angielska 19.10.04, 15:38
            Może ta miłość do puszek została im z czasów wojny?
            • emka_1 Re: wykancza mnie kuchnia angielska 19.10.04, 15:42
              możliwe, ale fasola albo soja w pomidorach heinza w dawce 3 puszki na tydzień
              nie zabija. w kazdym razie ja przeżyłam :)
              co do chleba - ja lubię glinę :) tych puchatych trzeba zjeść pół bochenka, żeby
              cos poczuć, a jedna kromeczka gliniastego z masłem wystarczy na cały dzień :)
              • kicior99 Re: wykancza mnie kuchnia angielska 19.10.04, 15:43
                to faktycznie masz szczegolne gusta ;)
                • lomas Re: wykancza mnie kuchnia angielska 21.10.04, 15:49
                  Nie takie szczególne, ja też wolę ba ja uwielbiam gliniasty chleb :)

              • kicior99 Re: wykancza mnie kuchnia angielska 19.10.04, 15:46
                heinz jest bardzo drogi ale w miare na poziomie. Tansze konserwy maja glownie
                nazwe sklepu, bo prawdopodobnie producent wstydzi sie przyznac do wyrobu. Z
                polonikow wypatrzylem kabanosy i piwo =)
                • emka_1 Re: wykancza mnie kuchnia angielska 19.10.04, 16:05
                  heinz faktycznie nie jest tani, puszki pod marka sieciówek są b.rózne, mozna
                  sie nieźle przejechać, kiedyś coop był dosyć przyzwoity (no nie wszystko -
                  mielonka sniadaniowa wyrzucała z pomieszczenia:) nawet pies pakistańczyków
                  sprzątających ulicę nie chciał jej zjeść:(
                  • kicior99 Re: wykancza mnie kuchnia angielska 19.10.04, 17:00
                    z miesnych najlepsdzy jest SPAM =)))) ale drogi - 300 g za ponad funta =( tak,
                    dzieci, spamowanie nie jest tanie ;)
                  • Gość: . PIES Pakistanczykow? Sorki, nie wierze...Chyba ze IP: *.range81-156.btcentralplus.com 21.10.04, 04:04
                    byl to kot lub Pakistanczycy byli Kurdami czy Sikhami;)
            • kicior99 Re: wykancza mnie kuchnia angielska 19.10.04, 17:09
              Nie, Oni chyba nie maja kubkow smakowych, wobec czego gotowanie jest zbedna
              czynnoscia - po co, skoro mozna wszystko dostac w stanie gotowym? Wystarczy
              podgrzac...
              • emka_1 Re: wykancza mnie kuchnia angielska 19.10.04, 17:25
                nie przesadzaj, aż tak tragicznie nie jest. są domy gdzie się gotuje i do tego
                całkiem przyzwoicie. a poza tym zawsze ci zostaje fish and chips i yorkshire
                pudding:)
                • kicior99 Re: wykancza mnie kuchnia angielska 20.10.04, 12:01
                  irish stwe i black pudding... jaka szkoda ze nie zabralem kota =)
                  Mam swoja koncepcje: Anglicy sa za wygodni: wola albo zrobic obiad z puszki
                  (nawet ziemniaki dostaniesz) albo skorzystac z licznych restauracji
                  sprzedajacych na wynos (tejkeleje). Po co wiec uczyc sie gotowac?
                  • Gość: . I znow: tylko kobiety z lumpenproletariatu chlubia IP: *.range81-156.btcentralplus.com 21.10.04, 04:11
                    sie nieumiejetnoscia gotowania. W klasach wyzszych domowe gotowanie to szpan.
                    moda, dobry ton... Dla OBU plci.
                    Czy miejscowa telewizje czasem sie oglada? Coz, pod tym katem tez warto.
                    A Irish srew, domowy, to niebo w gebie. Dobry black pudding podsmaza sie z
                    cebulka jak polska kaszanke (bo receptura niemalze ta sama).
                    • Gość: sabna Re: I znow: tylko kobiety z lumpenproletariatu ch IP: *.range81-156.btcentralplus.com 21.10.04, 21:46
                      Chlubią sie to i owszem, ostatnio w BBC 4 był bardzo fajny program o kulturze
                      kulinarnej anglików. Podsumowac go można następująco oni uwielbiają oglądac
                      programy o jedzeniu, kupować ksiązki kucharskie i kupować delicatesen food, a
                      po przeczytaniu ksiazki obejzeniu programu ida do tesco i kupuja obiadek do
                      mikrofali. Oni traktują te programy kulinarne chyba jako dokumenty czy reality
                      show, bo ich zainteresowanie gotowaniem najlepiej widac po ofercie sklepów.
                      Pozdrawiam
              • Gość: . Nie masz racji - mikrofala to rozkosz prolos... IP: *.range81-156.btcentralplus.com 21.10.04, 04:06
                I...tylko prolos (lub studentow, ale student to osobna rasa).
    • Gość: wanilka Re: wykancza mnie kuchnia angielska IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.10.04, 15:39
      nie znam kuchni angielskiej, dzięki forum odkryłam angielskie crumble, to jest
      pyszne! no ale nie samymi słodkościami człowiek żyje ;)
      • kicior99 Re: wykancza mnie kuchnia angielska 19.10.04, 15:42
        slodkosci maja niezle, ale to naprawde widac na ulicy =( Srednia waga wyzsza
        jest chyba tylko w danii i USA.
        • monia_77 Re: wykancza mnie kuchnia angielska 19.10.04, 17:17
          No wiec ja wrocilam przedwczoraj z Londynu z wakacji. Tak tak snobka ze mnie ;-
          ))Spedzilam uroczy tydzin, wyszumialam sie , objadlam i glowne punkty
          niezadowolenia:

          - szynka - smakuje jek papier
          - chlebe kazdy smakuje tak samo roznia sie ksztaltem i kolorem
          - w Marks & Spencer, Sainsbury's,Tesco nie ma o zgrozo konfitur wielosmakowych,
          tylko pomoaranczowe, malinowe i jagodowe, a gdzie wisnia, sliwka , morela (moje
          ulubione)?
          - wybor herbat zaden, gotowce paczkowane, a w Tea schop'a nie uswiadczysz na
          bardzo dlugich odcinkach
          - ser - no wszystkie cheddar-y sa papierowe-
          - ceny z kosmosu wszystko mniej wiecej ponad 1 GBP
          - no ale HP sauce bardzo lubie
          - smakowala mi rybka i frytki
          - chinszczyzna w China Town w poleconej knajpie- no u nas takiej nie ma-
          - lamb kebab sprzedawany na Archway - pyszota
          - angielski sniadanie w bardzo obskurnej knajpce - ogromne i w sam raz na
          spozycie o 14 na wielkim kacu;-))

          Przepraszam ze cos po angielsku wrzucilam, czasem jestem Mietka Podnietka, ale
          podpisuje sie ze na tygodniowe wakacje to jedzenie jest OK, po paru latach
          wygladalabym jak Miss Piggy.



          • kicior99 bede bronil cheddara 20.10.04, 12:04
            Akurat tu, w sercu Cheddar, kupowany prywatnie a nie w supermarketach jest
            wysmienity. Co do Miss Piggy - to przeciez obraz typowej angielki, isn't it?
    • kicior99 ZWYCIESTWO!!! 20.10.04, 14:13
      wlasnie odkrywam angielska "marmelade" (NIE MYLIC Z MARMOLADA!) To jest
      swiatelko w tunelu. Niezle, nieprzesadzone z cukrem, lekko gorzkawe i swietnie
      sie komponuje.
      • Gość: Renata Re: ZWYCIESTWO!!! IP: 192.39.188.* 20.10.04, 14:24
        Jest jeszcze pyszny i zdrowy angielski marmite. Tost z serem i marmitem. Pycha!
        Zawsze mam w domu kilka słoiczków.
        • kicior99 Re: ZWYCIESTWO!!! 20.10.04, 16:03
          nie wiem co to jest ale sprobuje na pewno.
          • Gość: landsbergk Re: ZWYCIESTWO!!! IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 22.10.04, 14:03
            hihi, lepiej uważaj!
    • Gość: persymonka Re: wykancza mnie kuchnia angielska IP: *.parlicom.com 20.10.04, 14:27
      Kicior,
      Wydaje mi sie, ze troche przesadzasz. Przywilejem malych angielskich miasteczek
      sa male sklepiki typu: warzywniak, masarnia, piekarnia, gdzie mozna kupic
      pyszne, swieze lokalne produkty, o czym w duzym miescie mozesz tylko pomarzyc.
      Jesli nie ma w Bridgewater, to na pewno sa takie w Taunton, a juz na pewno w
      Exeter.
      • kicior99 Re: wykancza mnie kuchnia angielska 20.10.04, 16:07
        na razie nie mam mozliwosci jedzenia ze wzgledu n nieregularna prace. Do
        Taunton wybieram sie chyba w przyszlym tygodniu i pewnie sie zaopatrze.
        Pozostaje problem luzno zwiazany z tematem: czesto jestem proszony na posilki i
        pozniej pytany o zdanie. jak powiedziec prawde aby nie zabolalo? Piekarnia w
        Bgw jest istotnie niezla, tyle ze podpadli mi mokrym cynamonowym plackiem,
        ktory, gdyby byl suchy, zachwycilby mnie! On byl mokry z definicji, specjalnie
        pytalem sprzedawczynie. Powoli, wraz z lepszymi zarobkami, bede sie rpzerzucal
        na zakupy w takich malych sklepikach. Persymonka, masz 100 proc. racji.
    • sajanna77 Re: wykancza mnie kuchnia angielska 20.10.04, 14:33
      znacie jakis sklepik polski we wschodnim londynie? prosze poratujcie, pragne
      chleba normalnego jak kogos bliskiego, wykoncze sie...a zmalym dzieciem i
      wozkiem nie chce jechac metrem duzy kawal...ktos cos wie? ktos wie gdzie mozna
      kupic ciasto ktore smakuje jak ciasto nie jak cukier w czystej postaci i nie
      trzeszczy grudkami cukru pomiedzy zebami??
      BLAGAM.... :( ostatnio ze szwecji przywiozlam 3 bochenki pelnoziarnistego
      schulstad i celebrowalam je przez tydzien z rodzina, trzymajac je w lodowce.
      Skonczyly sie ..nie chce juz tej waty, help!
      • mamamon Re: wykancza mnie kuchnia angielska 20.10.04, 15:58
        Jest polski sklep 'Krakowianka' kolo Elephant and Castle, przy ulicy New Kent
        Rd.
        • kicior99 Re: wykancza mnie kuchnia angielska 20.10.04, 19:12
          jest jakis wykaz inetowy polskich sklepow w UK?
      • Gość: . Kup angielski bloomer u najblizszego prywaciarza. IP: *.range81-156.btcentralplus.com 21.10.04, 04:15
    • Gość: Uwaga Re: wykancza mnie kuchnia angielska IP: *.pomorzany.v.pl 20.10.04, 19:57
      Niedawno kicior99 wzbudzając litość na wielu forach otrzymywał od forumowiczów
      paczki żywnościowe i zapomogi finansowe. Teraz opuścił rodzinne miasteczko na
      północy Polski i trafił do Anglii. Uważajcie forumowicze z tą propozycją
      przysyłania paczek.
      • kicior99 Re: wykancza mnie kuchnia angielska 21.10.04, 12:01
        naprawde to.ya taka jestes odwazna? podpisz sie, prosze. Proces masz jak w
        banku... Tylko na to czekam aby sprtawiedliwosci stalo sie zadosc, klamczynio.
        • michaelandro Re: wykancza mnie kuchnia angielska 21.10.04, 13:37
          Moj pobyt w UK to taka zywieniowa hustawka :) Pierwszy miesiac w londynie-
          super. Dobre jedzonko, ktore przygotowywalem sobie sam korzystajac z rzeczy
          dostepnych w supermarketach i na streetmarket na Angel. Czeste wypady na Sushi
          na w okolice Russel :) Do tego Health Club Cannons i waga jakies 6 kg w dol-
          nigdy mi sie cos takiego nie zdazylo :)
          a potem wyjazd poza londyn na polnoc. Mnostwo pracy ale i malo czasu na
          przygotowanie sobie czegokolwiek :) Jedzenie w firmowej restauracji- Rano
          gumowa wielka bułka z trzema plasterkami bekonu, jajko sadzone i troche
          fasolki. Jabłko o smaku plastiku. Czasem zestaw zmienial sie na platki z
          mlekiem. Obiad to Fish&chips ewentualnie kurczak i chips. Fatalnie :) Waga 10
          Kg w gore :) Czasem wyskakiwalem na ok 16 na koniec ulicznego targu gdzie
          doslownie za 2-3 funty mialem cale gory owocow- melony, winogrona, pomidorki,
          banany.
          Tam mozna sie dobrze odzywiac. Trzeba tylko chciec i miec troche czasu. Kiedys
          wszystko wydawalo mi sie strasznie drogie, ale po przyjezdzie do Polski
          zmienilem zdanie. Ceny takie same.. a pieniadze uciekaja szerokim strumieniem...
          • kicior99 Re: wykancza mnie kuchnia angielska 21.10.04, 13:47
            Bede bronil fish and chips, glownie ryby. Jest dobrze usmazona, niezle
            doprawiona, z chrupiaca skorka, nasze smazalnie, zwlaszcza te nadmorskie,
            powinny sie dlugo uczyc od Anglikow. Frytki sa toporne, za grube ale to juz
            inna sprawa.
            • michaelandro Re: wykancza mnie kuchnia angielska 21.10.04, 14:14
              A ja nie bede bronil ryby angielskiej :) Smazona w głębokim oleju w panierce
              chlonącej olej jak gąbka. Rozmrazana w goracej wodzie... ech... fatalna. Czasem
              na zmianie pracowal sypatyczny portugalski kucharz ktory rybe przygotowaywal na
              grillu z dodatkiem cytryny i pieprzu. Wtedy to dopiero byla Rybka :)

              A jesli chodzi o mode angielska to ja bym polemizowal. Ludzie w srednim wieku
              wygladaja kiepsko, ale mlodzi ubieraja sie fajnie. Poza tym ubrania sa tam
              tanie jak barszcz... a jak juz odkryje sie TK-Max to juz calkiem szalenstwo :)
              ja cala tygodniowke potrafilem przepuscic :)
            • Gość: Persymonka Re: wykancza mnie kuchnia angielska IP: *.parlicom.com 21.10.04, 15:16
              Kicior! Zlituj sie. To najwiekszze ohydztwo, jakie sobie tylko mozna wyobrazic!
              Jak mozna nad morzem nie znalezc jednej restauarcji rybnej, ktora nie
              podawalaby ryby nie w panierce!? Przeciez to karygodne. Byc nad morzem i jesc
              mrozone, rozmrazane rybska otoczone centymetrowa warstwa ciasta zrobionego nie
              wiadomo z czego i smazone w starym oleju! Fuj!
              • kicior99 Re: wykancza mnie kuchnia angielska 21.10.04, 16:23
                no to sa 2 mozliwosci
                1. mam spaczony gust =)
                2. trafilem do swietnej rybarni =) Zawsze wydawalo mi sie, ze sie na rybach
                niezle znam jako np. mieszkaniec pojezierza. A na West Quay w Bridgwater rybka
                jest niezla - glownie haddock (lupacz)
              • kicior99 Re: wykancza mnie kuchnia angielska 21.10.04, 16:30
                > mrozone, rozmrazane rybska otoczone centymetrowa warstwa ciasta zrobionego
                > nie wiadomo z czego i smazone w starym oleju! Fuj!
                Masz u mnie Zlotego Kiciora w kategorii poezkja kulinarna =)
                • Gość: persymonka Re: wykancza mnie kuchnia angielska IP: *.parlicom.com 22.10.04, 15:45
                  A czy Zlotego Kiciora sie zjada, czy stawia na polce?
                  • kicior99 Re: wykancza mnie kuchnia angielska 23.10.04, 15:52
                    zjadanie kiciorow??? na razie nie jestesmy w Korei. Oczywiscie stawia na polce
                    =)
          • monia_77 Re: wykancza mnie kuchnia angielska 21.10.04, 13:56
            Moim zdaniem w przypadku tzw. Miss Piggy chadzajacych z wylewajacymi sie
            brzuchami na wierzchu to kursiki na stragany wszelakie dobrze by im zrobily.No
            ohydne sztuki widzialam, ale zdazaly sie bardzo ladnie ubrane i wygladajace
            kobiety, co do mezczyzn.....hmm no tu to rzeczywiscie porazka, dobrze ze to
            miasto zasiedlaja tez inne nacje. No i musze przyznac, ze jestem zszokowana
            stylem a w zasadzie brakiem stylu ubierania sie. Ludzie chodza ubrani jak lumpy
            i to mnie bardzo zdziwilo!

            Odnosnie jedzenia, to kochani emigranci nie narzekajcie. Dla chcacego nic
            trudnego i mozna przeciez popytac, poprobowac, poeksperymentowac i stworzyc
            sobie bardzo pyszne potrawy. Dobra wola potrzebna i odrobina czasu.
            Przypuszczam ze w sklepach hinduskich i chinskich jest mnostwo przypraw
            wszelakich, a i mąkę pewnie tez mozna upolowac dobrą. Co do chleba to
            faktycznie bol. Mozna sprobowac piec samemu np. w weekendy ale tez trzeba miec
            talent i dobry przepis zastepczy. Mozna przeciez odzywiac sie wlasciwie zyjac
            tam i unikac wszelkich substytutow typu dania do mikrofali i zupy z puszki.
            • jagienkaa Re: wykancza mnie kuchnia angielska 21.10.04, 15:10
              ja wczoraj zrobiłam tutaj (tzn UK) placki ziemniaczane i wyszły okropne! w
              ogóle bez smaku:( a tak się napaliłam jak szczerbaty na suchary;)
              • kicior99 Re: wykancza mnie kuchnia angielska 21.10.04, 16:40
                a ziemniaki kupowalas pewnie w Tesco... Wlasnie szukam jadalnych ziemniakow.
                Jak mieszkasz w Somerset to zapraszam na placki =)
                • jagienkaa Re: wykancza mnie kuchnia angielska 22.10.04, 15:42
                  nie, kupowałam w Sainsbury's. tesco mam za daleko.
                  Sainsbury's ma dobrze warzywa i owoce, zwłaszcza 'taste the difference' -
                  ostatnio nawet są pyszne (!) pomidory!
                  • kicior99 Re: wykancza mnie kuchnia angielska 23.10.04, 16:11
                    o tych malych mowisz? Sa faktycznie niezle. Ja zakupy robie u greengrocera,
                    ktory ma rowniez - jak zachwala - produkty ze wsi. Aha i jeszcze jedno.
                    Wierzysz we free-range eggs w supermarketach?
    • izabelski Re: wykancza mnie kuchnia angielska 21.10.04, 15:32
      eh, chyba przesadzasz

      roast dinner jest bardzo zdrowy - upiecz sobie udka kurcaka z marchewka,
      ziemniakami, swede i slodkim ziemniakiem w rekawie foliowym z odrobina solo i
      pieprzu

      chleb, ktory kupujesz jest chlebem tostowym i do tego powinien sluzyc
      kup sobie white bloomer, niesolone maslo i brunswick ham to poznasz jak smakuja
      dobre kanapki :-)
      na sniadanie - owsianka na wodzie z brazowym cukrem, miodem lub cukrem krysztal
      jest tez piec milionow roznych innych platkow do wyboru - muesli, ryzowe,
      pszenne, kukurydziane - z owocami lub bez - to na prawde niedrogo
      a i dzemy sa roznosmakowe, tylko trzeba przeczytac etykietki - malinowe,
      morelowe, truskwkowe, borowkowe, itd

      w sumie jesli masz daleko do duzego sklepu to musisz (azeby przezyc) znalezc
      czas na zakupy przynajmniej raz na 10 dni, no ale jesli masz greengrocer po
      sasiedzku, to jestes uratowany
      baked potatoes - piecz naklute widelcem przez ~80 min w piekarniku, do tego
      puszka tunczyka z majonezem, lub utarty ser zolty lub maslo i lanczyk gotowy
      seroe angielskich jest duzo do wyboru - trzeba poszukac np. w delicatessen -
      uwazan ja strong cheddar - moze wyrwac ze skarpetek

      herbaty tez jest duzo do wyboru -w torebkach czy luzem
      kawy rozpuszczalnej lub mielonej tez - tylko trzeba przejsc przez bol kupowania
      i znajdowania swojego smaku...
    • kicior99 kolejne swiatelko w tunelu 21.10.04, 16:26
      spacerujac po High Street znalazlem sklep. ktory za komuny nazwalbym
      garmazeryjnym. I - olsnienie! Pork pie w stylu finskiego kalakukko (oczywiscie
      jak nazwa wskazuje bez ryb) bardzo przyzwoity. I do tego calkiem sympatyczne
      surowki (o ile kluski z papryka sa surowka) za 1 L. Bardzo sie staralem, aby
      pojemnik nie zawieral ani jednego ziarna fasoli na ktora nie moge patrzec. I
      smakowalo! Jesli znajde kilka podobnych sklepow - chyba przestane biadolic =)
      • hela1 Re: kolejne swiatelko w tunelu 21.10.04, 22:02
        Czy kalakukko to nie jest przypadkiem kulebiak kurzorybny jak nazwa wskazuje?
        Jak jest podobny do pork pie?
        • Gość: Jabkuee Re: kolejne swiatelko w tunelu IP: 212.39.32.* 22.10.04, 13:46
          Zgadzam sie, roast dinner jest pycha. Czesto jezdze do Anglii bo mam chlopaka w
          Londynie i uwielbiam obiady jego mamy, troche chinszczyzny, troche curry,
          czasem fish and chips, czasem spaghetti, w niedziele roast dinner i ogolnie
          pycha! Poza tym ona sama piecze chleb, a jescze jak zrobi mi kanapeczke z
          corned beef to moje kubki smakowe przezywaja nieziemska rozkosz... Poza tym
          rzeczywiscie, srednia krajowa jesli chodzi o wage w Anglii jest bardzo wysoka,
          ale wszyscy Anglicy ktorych znam sa szczupli co tylko potwierdz zasade 'chciec
          to moc'. Pozdrawiam
          • Gość: jabkuee niewypał IP: 212.39.32.* 22.10.04, 13:51
            Zapomnialam dodac, ze ziemniaki w Anglii sa kiepskie na kopytka, bo ostatnio
            robilam i wyszedl totalny niewypal, chociaz moze to za sprawa maki, sama juz
            nie wiem
            • kicior99 Re: niewypał 22.10.04, 15:08
              dodaj kartoflanki, o ile sie nie myle, maja ziemniaki niskoskrobiowe
        • kicior99 Re: kolejne swiatelko w tunelu 22.10.04, 15:07
          z kura nie ma (raczej wieprzowina) choc faktycznie koguta ma w nazwie (stad
          maskotka Kupoio z kogucim ogonem). Ma zblizona skorupe (tyle ze pszenno-zytnia
          a pork-pie pszenna), podobnie doprawione bebechy i w ogole mi przypomina =)
    • poleczka2 Re: wykancza mnie kuchnia angielska 22.10.04, 15:13
      Trochę chyba przesadzasz. Mieszkam w Anglii od lat, nie wykorkowałam jeszcze na
      raka żołądka i nie zamierzam. Oczywiście cała masa ludzi odżywia się makaronami
      z gotowymi sosami, gotowymi potrawami czy jedzeniem z puszek. Ja mieszkam na
      wsi i kupuję warzywa od lokalnego farmera albo z organic farm. W supermarkecie
      też czasami kupię warzywa, wybór chyba zależy od indywidualnego sklepu.
      Ja mam całą masę jedzenia puszkowego na wypadek jeżeli muszę zrobić coś do
      jedzenia a nie byłam na zakupach, tak samo z mrożonkami.
      Ponadto lubię pieczone warzywa, raczej tylko pietruszkę (korzeń) bo wtedy się
      robi słodka, butternut squash i sweet potato też lubię pieczone.
      Mieszkając w Anglii nie trzeba odżywiać się typowo po angielsku, czyli fry-up,
      shepherds pie, bangers and mash. Można gotować po chińsku czy tajsku, curry też
      można robić i wcale nie z take away'a tylko gotować samemu z użyciem przypraw.
      Można też gotować po polsku adaptując dostępne angielskie produkty do naszych
      potrzeb. Wszystko zależy od ciebie jak będziesz się odżywiać i jak wykorzystasz
      to co jest dostępne w sklepach.
    • poleczka2 wyśmienity chleb 22.10.04, 15:19
      Jako że o chlebie była mowa, ja już od bardzo dawna kupuję chleb w Marskie i
      Sparksie. W Polsce kupowałam chleb Schulstada z ziarnami i pokrojony na duże
      skibki, tu znalazłam tego substytut Multiseed Bloomer, za chyba 10 skibek
      L1.09. Fakt, nie jest tani i kupuję go głównie dla siebie (syn już angielski,
      lubi Kingsmill), wspaniały z masłem. Dobre chleby ma też Waitrose.
      • kicior99 Re: wyśmienity chleb 22.10.04, 15:23
        musze sprobowac. Choc ceny nie brzmia zachecajaco =(((
    • Gość: Beata Re: wykancza mnie kuchnia angielska IP: *.cable.ubr03.dals.blueyonder.co.uk 22.10.04, 23:14
      Wygląda na to, że nie wiesz, gdzie kupować świeżą fasolę albo nie znasz języka.
      Ja mieszkam tu od 5 lat i jakoś rzadko obywam się świeżych produktów. A może po
      prostu nie umiesz gotować? Po za tym nie spotkałam się jeszcze z żadnym
      bekonem, który nie byłby słony, a przecież to jest typowe angielskie full
      breakfast.
      • kicior99 Re: wykancza mnie kuchnia angielska 23.10.04, 15:54
        nien wiem gdzie kupowac, bo jezyk znam dobrze. W ogole oswajam dopiero Anglie i
        coraz lepiej mi to wychodzi. Co do bekonu - ja sie spotkalem a na obecnosc soli
        w potrawach jestem wyczulony naprawde jak malo kto.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka