ela.tu-i-tam 27.10.04, 23:13 Przepraszam z gory ze zupelnie Off Topic. Poniewaz wybieram sie na tydzien do Bostonu, i poniewaz codziennie telefonuje do Wwy do mojej mamy, to szukam czy sa mozliwosci taniego telefonowania z tamtych stron do Polski. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: as Re: OT/telefon - do forumowiczow z USA, podrozuja IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 27.10.04, 23:18 Sa jak najbardziej. Najwygodniejsze sa karty telefoniczne (ok. 3.5 centa za minute) dostepne w wielu sklepach. Najlepiej polskich. Sprzedawane po $5 kazda (ponad dwie godziny rozmowy). Na te karty telefonowac mozna z kazdego telefonu, nawet z hotelu. Odpowiedz Link Zgłoś
cat-lover Re: OT/telefon - do forumowiczow z USA, podrozuja 27.10.04, 23:24 Powaznie? 20 lat tu mieszkanm i o kartach telefonicznych nie slyszalam..... a dzwonie w weekendy, bo taniej.....tak z 30 c za minute? Muze sprawdzic na nastepnym rachunku ile tak naprawde place.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: OT/telefon - do forumowiczow z USA, podrozuja IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 27.10.04, 23:29 Jak tu mieszkasz to zajrzyj tu: www.mywdt.com/1024x768en/pages/index.asp (3.5 centa za minute do Warszawy) Odpowiedz Link Zgłoś
ela.tu-i-tam Re: OT/telefon - do forumowiczow z USA, podrozuja 27.10.04, 23:43 Gość portalu: as napisał(a): > Jak tu mieszkasz to zajrzyj tu: > www.mywdt.com/1024x768en/pages/index.asp > > (3.5 centa za minute do Warszawy) Dzieki. Ale ja widze problem a nawet dwa: (1) oni chca social security number, czyli w USA cos co sie bardzo proteguje (artykuly o ukradzionych social security number sa baardzo pouczajace - single point of failure); (2) procedura trwa dluzej niz to wszystko warte na tydzien. Podczas gdy ja mam we Francji specjalne numery bez podpisania niczego, natychmiast i taniej. Billing abonamentu mi dokladnie wykazuje kiedy dzwonie na specjalny numer, ile sekund, i za ile. Za 3 centy euro / min do Polski czy USA. Jesli chodzi o karty - dzieki, to jest opcja. Telefonowanie z linii stacjonarnej jest kosztowne, bo w USA doliczaja na rachunki telefoniczne nie tylko taxy ale takze wszystkie podatki, na szkoly, szosy, biednych, bogatych, i Bog wie co jeszcze. Z tej strony Atlantyku jest tylko VAT. --wyciag z WDT, ktory nawiasem mowiac jest tez w Polsce www.akuna.org/wdt.html -- TO REGISTER • To use the WDT service, please call to register at (888) 6060-WDT and give us the following information about the owner of the phone: first name, last name, date of birth, social security number, phone number, and the address. We are allowed to register only the owner of the phone (the person whose name appears on the local telephone company’s bill). • Please allow 3 business days to process your request. • To obtain our Direct Dial service you will be asked to sign a letter of authorization. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: OT/telefon - do forumowiczow z USA, podrozuja IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 27.10.04, 23:55 Oh I see - never mind my post at the bottom. :^O Sugerowalam WDT dla Cat-Lover, ktory(a) tu mieszka. Dla ciebie karty telefoniczne. Jesli chcesz zakupic przed wyjazdem do Bostonu - przez internet, to niestety nie polecam. Te lokalne karty telefoniczne sa czesto lepsze od tych internetowych. W Bostonie jest Cafe Polonia (restauracja znana nie tylko tam) gdzie spokojnie mozna sie dogadac po polsku. Proponuje zebys po przyjezdze do Bostonu zatelefonowala do nich i zapytala kogos gdzie mozna kupic najlepsze karty telefoniczne do Polski. Na pewno z checia ci powiedza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: OT/telefon - do forumowiczow z USA, podrozuja IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 28.10.04, 00:01 Wiecej info o Cafe Polonia w Bostonie. boston.citysearch.com/profile/35718933 Wbrew powszechnej plotce, Polonia bywa uczynna... Odpowiedz Link Zgłoś
ela.tu-i-tam Dzieki - Many thanks 28.10.04, 00:04 Dzieki za wszystkie rady. Nie mam problemu by sie dogadac po angielsku. Poprosze znajomych adwokatow zeby sprawdzili czy mozna dac SSN do WDT (zebym sie w koncu czegos z tego nauczyla). Napisze po powrocie jaki byl Halloween, atmosfere dnia wyborow, no i najwazniejsze - co u RedSocs. Pozdrowienia Elzbieta NB. Gdyby ktos potrzebowal dzwonic tanio ze stacjonarnego we Francji, to telerabais.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Dzieki - Many thanks IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 28.10.04, 00:11 > Nie mam problemu by sie dogadac po angielsku. To nie o jezyk chodzi tylko o tzw. wiedze wtajemniczonych (w tym wypadku Polakow, ktorzy do Polski telefonuja, Amerykanie raczej niebardzo...) Ciekawe co napiszesz o wyborach i Halloween. Red Sox mnie zupelnie nie interesuja. White Sox rowniez. Tylko i wylacznie Cubs, a oni - jak Cracovia - zawsze przegrywaja. ;^) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lomas Re: OT/telefon - do forumowiczow z USA, podrozuja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 23:29 Z Chicago to nawet czasem więcej niż 2 godz na takiej karcie można gadać, w Kalifornii miałam problem z dostaniem owej , ale są 5$ za sztuke. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paratha Re: OT/telefon - do forumowiczow z USA, podrozuja IP: *.mrl.uiuc.edu 27.10.04, 23:38 Rzeczywiscie karta w przypadku Eli to najrozsadniejszy pomysl. Dla kogos ze stacjonarnym polecam firme WDT. Sa nie do przebicia, taniej niz z karty:), ktora to w ogolnym rozrachunku wychodzi jednak nieco drozej. W WDT nie ma zadnych oplat abonamentowych, ani innych tzw. ukrytych. Placi sie tylko za rozmowy pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
cat-lover Re: OT/telefon - do forumowiczow z USA, podrozuja 27.10.04, 23:44 Wielkie dzieki! Na pewno ich "wykorzystam"! Odpowiedz Link Zgłoś
ela.tu-i-tam Re: OT/telefon - do forumowiczow z USA, podrozuja 27.10.04, 23:46 Kochani z USA uzywajacy WDT - czy daliscie im Wasz social security number ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: OT/telefon - do forumowiczow z USA, podrozuja IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 27.10.04, 23:50 Nie, absolutnie nie. Czemu? Po co? Czemu mnie straszysz? ;^) WDT jest zwykla firma telefoniczna laczaca dalekie odleglosci. Potrzeba do niej stacjonarnego telefonu na wlasne nazwisko. Sprzedaja tez karty telefoniczne przez internet (chyba, sprawdz link ktory podalam wyzej). Do zakupienia "long-dystance" karty telefonicznej potrzeba tylko $5.00 i to wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
cat-lover Re: OT/telefon - do forumowiczow z USA, podrozuja 27.10.04, 23:53 wlasnie przeczytalam na ich stronie internetowej, ze trzeba zadzwonic i dac ssn# oraz inne info....Ale cena nie do pobicia.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: OT/telefon - do forumowiczow z USA, podrozuja IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 28.10.04, 00:05 > Sprzedaja tez karty telefoniczne przez internet (chyba, sprawdz link ktory > podalam wyzej). Sama sprawdzilam - WDT nie sprzedaje kart, oferuje tylko karte telefoniczna swoim subscrybentom, ktora moga uzywac na wakacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paratha Re: OT/telefon - do forumowiczow z USA, podrozuja IP: *.mrl.uiuc.edu 27.10.04, 23:54 Tak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pichciarz Re: OT/telefon - do forumowiczow z USA, podrozuja IP: *.proxy.aol.com 28.10.04, 04:00 Wybór kart jest przeogromny! upprusty.notlong.com Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: OT/telefon - do forumowiczow z USA, podrozuja 28.10.04, 10:55 A ktos telefonuje poslugujac sie programem Skype.co? Mozna dzownic z komputera na komputer albo z komputera na telefon. Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: OT/telefon - do forumowiczow z USA, podrozuja 28.10.04, 10:55 W pierwszym wypadku sie nie placi. Odpowiedz Link Zgłoś
dakusia Re: OT/telefon - do forumowiczow z USA, podrozuja 30.10.04, 11:00 ja uzywan skype :) i bardzo sobie chwale!! super jakosc i w ogole za darmo ( nie biorac pod uwage,stalej oplaty za net) ..ale skype nalezy uzywac, tylko jak ma sie dosc szybki dostep do sieci np. dsl lub podobne... jakosc jest lepsza niz przez telefon! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela.tu-i-tam Kartka z Bostonu IP: *.dialup.mindspring.com 03.11.04, 17:24 W kilku slowach. Przylecialam w piatek wieczor. Beacon Hill pieknie udyniowiony, i nie tylko - ogromna ilosc lalek-czarownic albo lalek-nie-czarownic siedzacych na schodkach miejskich kamienic, czy opartych na balkonach. Tam i siam ludzie idacy najwyrazniej na przyjecia ubrani jak aktorzy w teatrze, w kostiumach na Halloween. Pieknie. No i atmosfera w miescie fantastyczna - Red Sox wygrali, sa World Champions. W sobote cale miasto paradowalo. W sobote sie nie pracuje, wiec cala radosc byc w domu, czy zajac sie zwyczajnymi sprawami zycia, np. zakupy. O wcale nie takie proste w tej Ameryce ! Wstalam rano wczesniej niz tubylcy, bo oczywiscie przesunieta w czasie, i dzielnie poszlam w miasto kupic swiezy chleb. Oj naiwna europejka, nie ma piekarni tutaj - sa od czasu do czasu, ale nie ma malych piekarni gdzie piekarze wyrabiaja swiezy chleb i ciastka, otwarte od switu. "Bakery" jest restauracja, otwarta od 9tej. Kupilam wiec bagiely, swieze i cieple, w bagielarni, cos jakby taki MacDonald, i wrocilam do domu. W niedziele corka wynajela samochod i pojechalysmy na dwa dni na wycieczke do Maine. Piekna pogoda, indianskie lato, feeria kolorow lisci i lasow, im bardziej na polnoc tym chlodniej. Zatrzymalysmy sie na chwile w Salem (tym od czarownic), bylo za wczesnie na obiad na nasze zaladki, wiec skonczylo sie na kawie i "lemon square" - tarte cytrynowa, pyszna, cala rynienka, pokrojona na kawalki, jak w domu. Jechalysmy malymi drogami turystycznymi, Nowa Anglia jest sliczna. Przed zachodem slonca podjelysmy decyzje ze nocleg w Bath. W B&B, Inn at Bath, stary dom, odnowiony i umeblowany antykami, atmosfera doskonala, innkeeper bardzo sympatyczna, po swiecie pojezdzila, bylo do pogadania przy sniadaniu. Na kolacje poszlysmy oczywiscie na lobsters, ogromne, czerwone i pyszne - zdjecie kompromitujace mam, podloze na bloga gdy wroce do Francji. W poniedzialek rano zjechalysmy nad morze - kolo Bath to tak jak fjordy, morza jeste wszedzie pelno, powinnam napisac ze zjechalysmy nad brzeg oceanu. Plaze jak z moich wspomnien z dziecinstwa z Leby, czy Debek: wydmy, trawa na wydmach, bialy drobniutki piasek. W tej czesci swiata tez sa przyplywy i odplywy, nie az takie jak w Normandii, ale sa. Pachnie wiec morzem. Slonce, zimno (7 stopni C). W poludnie wrocilysmy do Bath, szybka kawa i scones (sniadanie w Inn at bath bylo ogromne), i wracamy. W drodze na poludnie zachaczylysmy o Kennebunkport, zeby zobaczyc chalupe rodziny Bush. Wczoraj byl wtorek, koniec wakacji, corka poszla do pracy o 7:30. Ja zostalam obarczona misja zobaczyc State Hall obok, a moze takze zobaczyc Kerry glosujacy z rodzina. Veni, vidi, zdjecia zrobilam, glosowal o 13:10. Wszyscy sympatycy demokratow z Bostonu bardzo mocno wierzyli ze Kerry+Edwards moga wygrac. Dzis rano wyglada ze chyba nie. Boston jest przygnebiony. Wczoraj po poludniu poszlam na zakupy, obiecujac sobie ze dokupie corce walek i miski do krecenia ciast. Latwo sie mowi ! Ja jestem przyzwyczajona do sklepow spozywczych - superetek - jest ich pelno. W Wwie jestem na Zoliborzu, Elea jest obok, Hala Marymoncka przez osiedle. U mnie pod Paryzem superetka bardzo blisko, na pieszo 3 minuty. W Bostonie jestesmy jakby na Starym Miescie, i na gorce ... trzeba sie nachodzic by cos tu przyniesc. Najblizsze superetki kolo Prudential, mniejsza Trader Joe's, wieksza Shaw's, a w razie czego jest "Luca" na Charles Street, ceny zabojcze. No wlasnie, jesli chodzi o ceny. Ostatni raz bylam w Bostonie 3 lata temu i zapomnialam jak zabojcze ceny sa ma jarzyny i owoce. Ceny jak w Paryzu, ale nie za kilo, tylko za lb - za niecale pol kilo. W odroznieniu od "naszych" superetek, tutaj nie ma kontuaru specjalnie wydzielonego na przyrzady i naczynia kuchenne. Kilometry polek z jedzeniem czy higiena, a przyrzady kuchenne zwisaja z ostatniej polki, albo stoja na ostatniej wysokiej polce. Przechodzilam wiec po Shaw's ze 3 razy z oczami zadartymi w gore, walek znalazlam (za jedne 19 dolarow plus tax), miski byly bardzo ukryte, musialam sie wrecz drapac po polkach. Liche 3 miski, za mala cene - 4.99, wyboru nie bylo. Kupilam takze najdrozsze pory mego zycia, 2.99 za mniej niz pol kilo, po czym przestalam patrzec co ile kosztuje - no bo co to zmieni ? Jesc trzeba, i mialam ochote zrobic troche dobrych rzeczy. W sobote zrobilam pierogi (z creme cheese). We wtorek wieczor upieklam sernik z cottage cheese. Wczoraj zrobilam chalke drozdzowa (z dozdzy przywiezionych z Francji, balam sie ze tu nie kupie ...), i upieklam filet mignon de porc (poledwice wieprzowa) z jarzynami. Dzis jemy resztki, jutro bedzie flamiche z porami i wedzonym boczkiem, i fondant au chocolat. Pozdrowienia dla wszystkich ! Elzbieta NB1. Jesli chodzi o dawanie SSN operatorom telefonow - lepiej nie, a jedna opinia jest kategorycznie nie. NB2. Kupuje Boston phone cards za 5 dolarow, z czego jednym cugiem jest 90 minut telefonu do Polski (a jak pare telefonow to wyjdzie mniej, bo system nie liniowy). Odpowiedz Link Zgłoś
ela.tu-i-tam Druga kartka z Bostonu jest opublikowana 14.11.04, 13:15 Ten dlugi samotny weekend pozwolil mi nadrobic zaleglosci w pisaniu - a liscie spadaja w ogrod i czekaja ... (dzis wieczor samotny week-end sie skonczy, dzieci i maz wroca, kazdy ze swoich rozjazdow) Oto wiec druga kartka z Bostonu, tu parisvarsovie.blox.pl/html/1310721.html i tam www.ccwhois.net/parisvarsovie/boston-kartka2.html Odpowiedz Link Zgłoś