Dodaj do ulubionych

Pani do gotowania

18.02.21, 14:57
Chciałam zatrudnić panią do gotowania, żeby ogarniała część posiłków dla naszej 4 osobowej rodziny. Chodzi o to, żeby stanęła raz w tygodniu w garach, zrobiła: 1 zupę, 2 mięsa (np. gołąbki + pieczeń lub pulpety + fasolkę po bretońsku), 2 surówki (ew. 1 surówka, 1 jarzynka). W ilościach, żeby jeść to przez 4 dni i jeszcze trochę zamrozić, żeby za tydzień lub dwa móc sobie dane mięsko, czy zupę odmrozić i mieć gotowy obiad. + 20 % tego wszystkiego dla niej samej. Czyli chodzi o to, że np. pulpety robi z 1,5 kg mięsa, z czego 20 % gotowej potrawy jest dla niej.
Ta pani ma gotować u siebie w domu. Ja przywożę wszystkie zakupy i ja zabieram.
Moje pytanie brzmi: ile czasu zajęłoby Wam ugotowanie tego wszytkiego? 4-8 godzin? Bo nie wiem jak wycenić wynagrodzenie. Czy w Warszawie 120 zł za jednorazowe gotowanie (umowa jest raz na tydzień), to dobra kwota? Biorąc pod uwagę, że Pani wydaje na prąd, gaz, ale i ma na kilka dni jedzenia dla siebie (moje składniki).
Obserwuj wątek
        • pilarsanik Re: Pani do gotowania 19.02.21, 00:33
          Myślę, że paniusie, takie jak ty, które nie potrafią czytać ze zrozumieniem, nie pojmą, że można jeść przez dwa dni do obiadu surówkę z kapusty, a przez kolejne dwa buraczki zasmażane, a w kolejne dni tygodnia jeszcze coś innego. Wiadomo, że takie paniusie jak ty jedzą tylko i wyłącznie codziennie robioną inną potrawę, oczywiście nigdy nic nie zamrażając. Wiadomo.
          • autumna Re: Pani do gotowania 19.02.21, 17:16
            pilarsanik napisała:

            > Myślę, że paniusie, takie jak ty, które nie potrafią czytać ze zrozumieniem, ni
            > e pojmą, że można jeść przez dwa dni do obiadu surówkę z kapusty

            Ja nie paniusia, ale akurat surówka z dnia poprzedniego to kiepski pomysł. Poszatkowane świeże warzywa szybko tracą i na wyglądzie, i na wartości, a w najbardziej pesymistycznym wariancie zafundują wam rewolucję żołądkowo-jelitową (strułam się kiedyś na wakacjach surówką z białej kapusty, niezapomniane wrażenia...).
            • matylda1001 Re: Pani do gotowania 21.02.21, 02:08
              Nie jest tak źle. Prawidłowo przechowana surówka na drugi a nawet trzeci dzień nie wywoła sensacji żołądkowych. Nie straci też wiele na wartości. W sklepach też można kupić gotowe surówki bez konserwantów i chemii a mają kilkudniowy okres przydatności do spożycia. Często je kupuję i nigdy jeszcze nam nie zaszkodziły.
            • pilarsanik Re: Pani do gotowania 07.03.21, 17:49
              Są surówki, które z poprzedniego dnia są kiepskim pomysłem, a są takie, które następnego dnia przegryzą się i smakują lepiej. Mam spore doświadczenie w kuchni i wiem co można przechowywać a co nie. Mizerii nie przechowam, ale surówkę z kapusty czy pora już tak.
              Co do jedzenia na wakacjach, to przecież nigdy nie wiemy ile dana potrawa była przetrzymywana i w jakich warunkach zanim nam ją podano, dlatego i o rewolucje żołądkowe nie trudno. Moja sytuacja byłaby odmienna, bo wiedziałabym kiedy była robiona i z jakich składników, więc ryzyka nie ma.
        • bominka Re: Pani do gotowania 27.02.21, 22:50
          Przede wszystkim nie chcialabym dostawać 20% ugotowanego jedzenia. Na warunki warszawskie 120 zł to suma taka sobie. Biorąc pod uwagę,że przygotowanie posiłku wymaga trochę czasu łącznie z zapakowaniem.
          Proponuję panią nająć 2 x w tyg. co drugi dzień u Was w domu ,zeby mogła zrobić obiadek na dwa dni. Na 4 dni to menu zaczyna się ograniczać,bo nie wszystko fajnie smakuje po odmrozeniu..
          • pilarsanik Re: Pani do gotowania 07.03.21, 17:38
            No właśnie o to chodzi, że nie chcę, żeby po domu kręcił mi się ktoś przez pół dnia i to 2 razy w tygodniu + trzeci raz ktoś na sprzątanie. Wszyscy kisimy się na zdalnym, włącznie z dziećmi, mamy otwartą kuchnię na salon (mąż pracuje zdalnie w kuchni przy stole), więc nie ma opcji, żeby ktoś u nas gotował. Co do 20% jedzenia, to wiadomo, że nie wszystkim taka opcja odpowiada, a więc poszukiwałabym kogoś, komu odpowiada. Dajmy na to, pani emerytka, która może sobie dorobić gotując i jeszcze dodatkowo ma kilka obiadków gratis. Dla osoby skromnie żyjącej, która liczy się z każdym groszem, kilka obiadów gratis to dobra opcja. I dlatego chcę, aby gotowała 1 raz w tygodniu, bo latać co 3 dni z zakupami i garami wte i we wte, to też nie dla mnie.
            Odnośnie wszystkich wypowiedzi o odmrażaniu jedzenia i przechowywaniu surówek. Jeżeli Wam takie opcje nie pasują, to przecież nikt nie każe wam tak jadać. Nie wierzę, że jest tu ktokolwiek, kto gotuje tyle co na jeden dzień akurat i kolejnego dnia nie zje już tego, co zostało. Ja, jak i wiele osób mrożę jedzenie, oczywiście nie wszystko się nadaje, ale doskonale sobie z tym radzę. Gulasz można zamrozić i pulpety, czy bigos i nie tracą one na wartości ani na smaku. Surówki, zależy jakie można jeść przez 2-3 dni, niektóre wręcz są znacznie lepsze po przegryzieniu. Jarzynki typu buraczki, marchewka z groszkiem mogą być śmiało zamrożone. Więc nie pytam o rady co można jeść, co można mrozić i czy to smakuje czy nie.
            No i jeszcze info dla tych, których niepokoi to, że będziemy jedli zbyt monotonnie. Jednego dnia zjemy gołąbki, a że je lubimy to i drugiego. Trzeciego mięso w jakiejś postaci, czwartego sama zrobię na szybko spagetti, piątego zrobię kotlety, szóstego odmrożę coś co mam zamrożone, a siódmego zamówimy sushi lub pizzę. Naprawdę nie martwcie się tym, że będziemy przez 6 dni w tygodniu jedli odmrożone jedzenie albo jedno i to samo. Jak surówka się zepsuje, to ją wyrzucę i zrobię warzywa na parze. O to się nie martwcie.
            Ja się pytam czy 480 zł miesięcznie dla emerytki, która dodatkowo ma kilka obiadów tygodniowo, to kwota ok. Piszecie, że nie, więc dzięki za info.
            • nchyb Re: Pani do gotowania 10.03.21, 12:55
              >>Ja się pytam czy 480 zł miesięcznie dla emerytki, która dodatkowo ma kilka obiadów tygodniowo, to >>kwota ok. Piszecie, że nie

              Dla jednej emerytki to będzie ok, dla innej nie ok. Jestem przekonana, że samotnie żyjąca pani mająca najniższą emeryturę spojrzy na propozycję inaczej niż ta np. z 3 tysiącami na rękę i mężem emerytem z 4 na rękę. Spróbuj znaleźć chętną do gotowania i sprawdź. Moim zdaniem nawet w Warszawie nie jest to niemożliwe.
      • pilarsanik Re: Pani do gotowania 07.03.21, 17:55
        Gość portalu: heksa napisał(a):

        > Jak jestes taka skrupulatna w obliczeniach i podejrzliwa to gotuj sama, wtedy t
        > woje niepokoje znikną!!! pozdrawiam Heksa

        Do mnie mówisz? O coś jestem podejrzliwa lub zaniepokojona?
        Dzięki za radę, żebym gotowała sama. Właśnie po to kogoś potrzebuję do gotowania, żeby samodzielnie gotować. Bardzo konstruktywna rada, wezmę sobie ją do serca.
        Jak będziesz chciała zamówić pizzę i będziesz się zastanawiała ile ona kosztuje i ile kosztuje dostawa, to nie bądź taka podejrzliwa, tylko zakasaj rękawy i sama sobie ją upiecz.

    • panna.w.paski Re: Pani do gotowania 25.03.21, 00:47
      Ech, taka pani to czasem moje marzenie :)
      Moim zdaniem da się to zorganizować ale jednak nie wiem czy dałoby się ustalić stałą stawkę.
      Moim zdaniem kwestie do rozważenia:
      -zupy: czy akceptujesz wywar/bulion warzywny/kostki rosołowe jako bazę zupy czy wszystko na bazie mięsa? Inaczej robi się ogórkową i żurek z gotowych produktów (wywar plus przecier albo zakwas i dodatki), inaczej zupę na bazie mrożonki a jeszcze inaczej zupę, w której składniki trzeba drobno posiekać i pilnować kolejności wkładania do garnka.
      - drugie danie: tutaj jeszcze większy rozrzut bo może być np pieczony udziec z indyka w rękawie, który praktycznie robi się sam a może być bigos, przy którym czas na siekanie, mieszanie i gotowanie jest nieporównywalnie dłuższy.
      Myślę, że przyjęłabym jakiś przelicznik albo za obróbkę np 500 g mięsa albo rozróżnienie cenowe na mniej i bardziej czasochłonne potrawy (np stała stawka za zupę i surówki, 2 stawki za mięsne danie, ekstra stawka za słodkie wypieki albo skomplikowane mączne potrawy np domowe pyzy albo pierogi).
      Myślę, że w 120 zł za całość się w Warszawie nie zamkniesz, raczej widziałabym to:
      Zupa 30 zł
      Surówka x2 40 zł
      Danie mięsne - jedno bardziej pracochłonne, drugie mniej: 30 zł i 50 zł
      Sos: 10 zl
      Potrawy mączne i wypieki powyżej 50 zł
      Zwróć jeszcze uwagę na to, co będziesz Pani dostarczać. Czy poza produktami świeżymi również tłuszcze, przyprawy, produkty suche, przetwory np. kapary, suszone pomidory itp? Jeśli miałabyś budować bazę od zera to na pewno będzie to też kilkaset złotych na rozruch.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka