Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wina Europy 2003/2004

    30.05.03, 09:37
    Wczoraj w końcu udało mi się zdobyć przewodnik Wina Europy Marka Bieńczyka i
    Wojtka Bońkowskiego. Muszę przyznać, że lektura fascynująca. Z początku
    chciałem głośno protestować przeciwko niektórym ocenom, ale okazało się, że
    trzeba było zacząć czytanie od początku, gdzie autorzy wyjaśnili, że to są
    ich subiektywne oceny - i bardzo dobrze, przynajmniej nie udają żadnych
    Parkerów. Skala serduszkowa jest zresztą świetna, chociaż wydaje się przez
    samych autorów zawężona - jedno lub dwa serduszka przyznawane są bardzo
    rzadko, co prawdopodobnie skutkuje tym, że chyba połowa win jest oceniona na
    3 serca. Ale biorąc pod uwagę znane wszystkim trudności ze sposobem oceniania
    i skalą wydaje się, że z tego zadania autorzy wyszli obronną ręką. Następna
    uwaga - mam wrażenie, że waga tych ocen jest niejednakowa, to znaczy że
    niektóre wina (większość win z południa Francji czy z Portugalii) zostały
    gruntownie przetestowane, czyli po prostu wypite, inne zaś jedynie
    zdegustowane na szybko np. podczas targów, wśród 100 innych win tego samego
    dnia. Jest to w zasadzie oczywiste, bo nikt nie wypije kilku tysięcy butelek
    wina w dwa czy trzy lata, ale warto mieć tego świadomość. To były wszystko
    drobiazgi, bo będąc malkontentem do czegoś przecież trzeba się przyczepić.
    Jedyne poważne zastrzeżenie, to brak opisu winnych Czech (chyba, że nie
    znalazłem?) - dla mnie przynajmniej ważniejszych, niż Cypr, Izrael czy
    Rumunia. O pozytywach nie będę pisał, bo za długo by zeszło. Powiem jedno -
    Panie Marku, Panie Wojtku - DZIĘKI!. Żałuję, że nie jestem kangurem, bo wtedy
    w naturalny sposób mógłbym tą książkę nosić cały czas przy sobie :-))
    pozdrawiam
    Obserwuj wątek
      • miszka44 zwierzyniec :-) 30.05.03, 10:08
        docg napisał:

        > Żałuję, że nie jestem kangurem, bo wtedy
        > w naturalny sposób mógłbym tą książkę nosić cały czas przy sobie :-))

        Możesz spróbować zostać "farbowanym" wielbłądem - jakiś nieduży plecaczek
        uszyty na miarę załatwiłby sprawę :-)))
        • Gość: docg Re: zwierzyniec :-) IP: 212.160.147.* 03.06.03, 11:11
          miszka44 napisał:
          (...)> Możesz spróbować zostać "farbowanym" wielbłądem - jakiś
          > nieduży plecaczek uszyty na miarę załatwiłby sprawę :-)))
          --------------------->
          Chyba Winoman skorzysta z twojej rady - patrz post z 03.06, godz. 10.27
          :-)))))
          pozdrawiam
          • winoman Re: zwierzyniec :-) 03.06.03, 11:22
            Gość portalu: docg napisał(a):

            > miszka44 napisał:
            > (...)> Możesz spróbować zostać "farbowanym" wielbłądem
            - jakiś
            > > nieduży plecaczek uszyty na miarę załatwiłby sprawę :-)))
            > --------------------->
            > Chyba Winoman skorzysta z twojej rady - patrz post z
            03.06, godz. 10.27
            > :-)))))
            > pozdrawiam

            Plecaczek na miarę już mam, poza Winami Europy i małym
            Johnsonem jest jeszcze miejsce na korkociąg (soecjalna
            przegródka!) no i na sixpack. Sixpack wina oczywiście
            :-))) To jest mój survival kit!

            Pozdrawiam!

      • ducale Re: Wina Europy 2003/2004 30.05.03, 11:26
        docg napisał:

        > Wczoraj w końcu udało mi się zdobyć przewodnik Wina Europy Marka Bieńczyka i
        > Wojtka Bońkowskiego. Muszę przyznać, że lektura fascynująca. Z początku
        > chciałem głośno protestować przeciwko niektórym ocenom, ale okazało się, że
        > trzeba było zacząć czytanie od początku, gdzie autorzy wyjaśnili, że to są
        > ich subiektywne oceny - i bardzo dobrze, przynajmniej nie udają żadnych
        > Parkerów.

        Ja tez dopiero wczoraj kupiłem , narazie przeczytałem wstep ,bardzo ciekawy i
        słuszny zresztą , utkwiło mi np" napisane przez Polaków dla Polaków'
        co do ocen to rzeczywiscie za bardzo zawezona skala albo ja jej do konca nie
        zrozumiałem bowiem oceny takich producentów jak Bouchard,Jadot czy Drouhin są
        na tym samym poziomie ( * )co Cotnari z Rumunii, hm? kontrowersyjne to troszke,
        • Gość: docg Re: Wina Europy 2003/2004 IP: 212.160.147.* 30.05.03, 11:52
          ducale napisał:

          (...)oceny takich producentów jak Bouchard,Jadot czy Drouhin są
          > na tym samym poziomie ( * )co Cotnari z Rumunii, hm? kontrowersyjne to
          troszke(...)
          -------------> tak! ja też chciałem głośno krzyczeć, jak zobaczyłem aż 3 i pół
          serca przy Tionio crianza 1999, które mi w ogóle nie smakowało, ale
          przypomniałem sobie dyskusję nt. ocen prowadzoną na tym forum i uznałem, że to
          są ich, autorów oceny, maja do nich prawo, odpowiadaja za nie, a jak ktoś ma
          inne zdanie, to niech sam napisze przewodnik :-)). Ocena, o której piszesz to
          zapewne trzy serca - myślę, że to taki uniwersalny worek do którego wrzuca się
          wina, którym autorzy nie chcą nic zarzucić, ale też których nie chca specjalnie
          wyróżnić.
          pozdrawiam
      • spol Re: Wina Europy 2003/2004 30.05.03, 12:07
        A ja sobie zamówiłem książkę na próbę, w internetowej księgarni Wiedzy i
        Życia... no i czekam :-( Było jechać do Empiku Katowic, a nie eksperymentować...

        Pozdrawiam!
      • Gość: Wojciech Bońkowski W kwestii ocen IP: *.chello.pl 01.06.03, 23:43
        Przede wszystkim dziękujemy za zakup i za ciepłe słowa. W innych kwestiach
        wyjaśnienie:
        1. Win czeskich nie ma, bo po prostu za słabo je znamy. Wśród 8 tys. win pitych
        przez nas w ciągu dwóch lat czeskich było za mało, by z tego zrobić oddzielny
        rozdział. Mamy nadzieję zrobić to w następnej edycji.

        2. Rzeczywiście niektóre regiony mamy gruntownie "opite", inne znamy słabiej, z
        dużych targów i degustacji. Jest to rzeczywiście sprawa oczywista, zresztą co
        najmniej 3/4 win w książce to butelki pite w ramach dużych degustacji. Takie
        życie. Nie ma wątpliwości, że butelka pita w ciągu kilku godzin do kolacji w
        kieliszku Riedel Sommelier ma większe szanse ukazania swych walorów, niż wino
        pite na targach, któremu poświęcamy 2 minuty. Wybór był prosty - albo wydajemy
        broszurę "100 świetnych win pitych w 2002 roku", albo zamieszczamy wszystko,
        podkreślając subiektywizm i ulotność sądów i prosząc, by Czytelnicy traktowali
        przewodnik jako skromną wskazówkę, a nie wyrocznię.
        3. W szerszej kwestii ocen. Podkreślamy we wstępie i w legendzie, że wszelkie
        oceny serduszkowe, a także przyznawane producentom gwiazdki należy rozumieć w
        kontekście apelacji, kraju itp. Gdyby tak nie było, umieszczanie win rumuńskich
        obok Ch Margaux nie miałoby w ogóle sensu. Dlatego wśród win rumuńskich jest
        nawet jedno na 4 serca, choć umieszczone w rozdziale burgundzkim, gdzie roi się
        od win 4- i 5-sercowych nie zasługiwałoby nawet na 2. Tak musi być, to sa różne
        style i filozofie wina, przykładanie tej samej miary do rieslinga mozelskiego i
        tannat z Madiranu nie ma sensu.
        Natomiast jeśli można odnieść pewne wrażenie monotonii w postaci całej rzeszy
        win ocenionych na 3 serca, mogę tylko pokornie odpowiedzieć, że ta monotonia
        cechuje same wina jako takie. Dziś na świecie jest bardzo wiele win poprawnych,
        dobrze zrobionych, zbliżonych pod względem smakowym, robionych tą samą techniką
        w dużych ilościach. Trudno tym winom coś zarzucić poza tym, że są
        intelektualnie mało podniecające dla znawców na wyższym poziomie abstrakcji.
        Trzy serca to w naszym przewodniku ocena właśnie dla tego typu wina solidnego,
        dobrego w swojej klasie, które przyjemnie się pije. Win ocenionych na 1 serce
        jest mało, bo techniczny poziom produkcji niemal wszędzie w Europie bardzos ię
        podniósł i trudno dziś znaleźć wino wadliwe czy ewidentnie niedobre w piciu.
        Tutaj też musieliśmy znaleźć złoty środek pomiędzy naszymi subiektywnymi
        odczuciami a uznaniem, że wiele win jest po prostu dobrych, nawet jeśli nie
        pałamy do nich wielką sympatią. Staraliśmy się to zrobić jak najrozsądniej, nie
        tracąc z oczu ważnej cechy, jaką jest osobowość wina. Do nieomylności nie
        pretendujemy i z uwagą przeczytamy wszelkie przyszłe głosy, również krytyczne.
        Pozdrowienia dla wszystkich,
        MB & WB
        • Gość: docg Re: W kwestii drugiego "ja" IP: 212.160.147.* 02.06.03, 08:35
          dzięki za szersze wyjaśnienie kwestii ocen, właściwie tak też to rozumiałem i
          sądzę, że to jest jeden z lepszych, a może i najlepszy system (powinniście go
          sprzedać "magazynowi wino" :-))
          Jeszcze dwie drobne uwagi: skąd taka dziwna odmiana czasownika "starzeć" -
          np. "producent STARZEJE wino"... a nie po prostu "starzy" ?
          Druga sprawa - wino "alter Ego" od Palmera zostało opisane jako "drugie wino"
          tego chateaux. Moim zadaniem jest to błąd, akurat w palmerze byłem i objaśniono
          mi, że jest to wino równoległe do podstawowego, dają do niego więcej merlota
          żeby było bardziej "strawne", ale w żadnym wypadku nie jest to wino z gron
          drugiego wyboru. Zresztą, ceny obu win są podobne. W Palmerze partie wina,
          które nie odpowiadają ich wyśrubowanym normom, a jest to zwykle nie mniej niż
          50 % produkcji, sprzedają negociantom i trafia ono do handlu w mieszankach jako
          Margaux AOC.
          Przepraszam, że zwracam uwagę na takie duperele, ale to tylko z troski o
          dokładność informacji w kolejnych wydaniach "przewodnika" :-)
          pozdrawiam
          • Gość: Wojciech Bońkowski Re: W kwestii drugiego 'ja' IP: *.chello.pl 02.06.03, 09:39
            Cześć DOCG,
            a propos odmiany czasownika starzeć mieliśmy już głosy podobne do Twojego, ale
            Słownik Języka Polskiego PWN i Słownik Ortograficzny PWN są w tym względzie
            jednoznaczne: "Starzeć się: ja sie starzeję itd.", zaś odmiana formy
            przechodniej jest taka sama, jak formy zwrotnej.
            Co do Alter Ego jestem zdziwiony tym, co powiedziano Ci w chateau. Alter Ego
            zawsze było uważane za drugie wino Ch Palmer. Nie ma w tym przypadku znaczenia,
            że zawiera ono więcej Merlota - drugie wino nigdy nie zawiera dokładnie tej
            samej proporcji szczepów, co pierwsze, to zależy od wieku winnic, od tego,
            który szczep i które parcele najbardziej udały się w danym roczniku. Np. w Ch
            Beychevelle pierwsze wino zawsze zawiera po kilka procent Petit Verdot i
            Cabernet Franc, których nigdy nie ma w drugim winie Amiral de Beychevelle - ono
            z kolei zawiera zwykle ok. 65-70% Cabernet Sauvignon, które w pierwszym winie
            nie przekracza niemal nigdy 50-55%.
            Poza tym wszystkie bordoskie zamki sprzedają część produkcji negociantom. Np.
            według moich danych z niedawnej degustacji Ch Lagrange nic nie sprzedał w
            dobrych rocznikach 1995 i 1999, ale np. w 2001 sprzedał luzem aż 12% produkcji.
            W tych rocznikach proporcje pomiędzy grand vin a drugim winem Les Fiefs de
            Lagrange wyniosły odpowiednio 87%-13%, 69%-31% i aż 40%-48% w 2001, tzn. było
            więcej Fiefs niż Ch Lagrange w tym słabszym roczniku.
            Cokolwiek więc mówią ludzie w Ch Palmer, Alter Ego jest drugim winem w
            tradycyjnym rozumieniu tego słowa w Bordeaux. Posiadłość bordoska tradycyjnie
            produkuje jedno główne wino, oraz ewentualnie jedno lub dwa nieklasyfikowane,
            nieco gorsze i tańsze czerwone, z owoców z tej samej posiadłości, choć mogą to
            być inne parcele (właśnie ze względu na wiek krzewów czy warunki danego
            rocznika). Niektóre zamki mocno akcentują związek pierwszego i drugiego wina
            choćby w nazwie, inne starają się, żeby związek ten nie był oczywisty,
            nazywając drugie wino nazwą jakiejś innej, mniejszej posiadłości w obrębie
            chateau, czasem wręcz butelkując je w innej apelacji (np. Medoc lub wręcz
            Bordeaux dla win z gmin klasyfikowanych). Dzisiaj różne zamki mogą wręcz mówić,
            że ich "drugie" wino jest utrzymane w nieco innym stylu, miększym, łatwiejszym
            w piciu itd. ale to nie zmienia istoty rzeczy. Co zaś do cen nie masz chyba
            racji. Rynkowa cena niedawnych roczników Ch Palmer to ok. 100 euro. Myślę, że
            Alter Ego można łatwo dostać poniżej 50 euro.
            Poproszę jednakowoż MB, żeby wypowiedział się szerzej na ten temat.
            Pozdrowienia, WB
            • Gość: docg Re: W kwestii drugiego 'ja' IP: 212.160.147.* 02.06.03, 10:50
              fakt, masz rację z tym Palmerem. Oni chyba prowadzą taka politykę marketingową,
              żeby nie nazywać "alter ego" drugim winem. W chateau cena "Palmera" była bardzo
              zblizona do ceny "altera" (chociaż były to różne roczniki), natomiast prawdę
              odkrywają sklepy w Wielkiej Brytanii, gdzie "alter" z tego sameego rocznika
              jest o połowę tańszy. Okazało się, że nie można nikomu wierzyć na słowo, nawet
              sympatycznej przewodniczce z Palmera, która mi zaimponowała, bo paliła skręty
              ukręcone przez siebie własnoręcznie palcami :-))))
              Co do starzenia to dopóki się nie przyzwyczaję, fraza "winiarz starzy wino w
              beczkach" będzie brzmiała lepiej niż "winiarz starzeje wino w beczkach"; ale
              proponuję jeszcze zapytać jakiś autorytet, może prof. Bralczyka albo Miodka?
              pozdrawiam
      • panowca Wina Europy 2003/2004 02.06.03, 11:20
        Przewodnik zakupiłem i praktycznie przez cały weekend nie znikał z naszego
        stołu. Tego mi było trzeba.
        Podobnie w sklepie - doczekałem sie egzemplarza sklepowegoi gdyby wydawnictwo
        było bardziej ludzkie (kupując książki z Hachette byliśmy kiedyś obciąani
        kosztami wysyłki i musieliśmy płacićgotówką) sprzedałbym go dziesiątki a tak
        odsyłam wszystkich zainteresowanych do Empiku - ale nie o tym chciałem pisać
        Zaintrygowała mnie ocena jednego producenta - Zenato pojawia się w dwóch
        miejscach i raz otrzymuje 1 gwiazdkę a raz dwie - byłem nieco zdezorientowany -
        czy jest to zamierzone rozróżnienie -
        raz opisujecie PAnowie Zenato jako producenta Lugana - a raz jako reszty Veneto?
        Przy producentach podane sa nr telefonów. Jako przedstawiciel tej części
        czytelników, którzy nie wiszą cały dzień w pracy na internecie (nie mając
        możliwości bezproblemowego buszowania po internecie) widziałbym adresy mailowe
        lub adresy www, gdyż w ten sposób udało mi się nawiązać parę ciekawych
        znajomości badź z producentami bądź z marketingowcami z rożnych firm (polecam
        tutaj przedstawicieli Roberta Giraud, którzy odpisywali mi na pytania
        absolutnie nie dotyczące ich win, Quinta do Portal czy chilijskiej Santa Rity).
        pozdrawiam panowca
        PS.Świetnie napisany wstęp.
        • ducale Re: Wina Europy 2003/2004 02.06.03, 12:01
          panowca napisał:

          polecam
          > tutaj przedstawicieli Roberta Giraud, którzy odpisywali mi na pytania
          > absolutnie nie dotyczące ich win, Quinta do Portal czy chilijskiej Santa
          Rity).
          > pozdrawiam panowca
          Wybacz Panowca ale jaki jest sens pisania do producenta z zapytaniami o nie
          jego wina, dla mnie to wogóle niezrozumiałe

          Jeszcze jedna uwaga do " Win Europy" , znalazłem taka niescisłość ( raczej
          informacja juz sie zdeaktualizowała" , w dziale o firmie Ruffino -poza tym ze
          siedzibe maja w Pontassieve -to raczej w ich portfolio trudno szukac win z zony
          Rufina, bracia Folonari juz nie sa włascicielami firmy -chyba z 2lata juz-i
          podane wina Cabreo nie naleza do firmy Ruffino
          pozdr
          • panowca Re: Wina Europy 2003/2004 02.06.03, 13:26
            ducale napisał:

            > panowca napisał:
            >
            > polecam
            > > tutaj przedstawicieli Roberta Giraud, którzy odpisywali mi na pytania
            > > absolutnie nie dotyczące ich win, Quinta do Portal czy chilijskiej Santa
            > Rity).
            > > pozdrawiam panowca
            > Wybacz Panowca ale jaki jest sens pisania do producenta z zapytaniami o nie
            > jego wina, dla mnie to wogóle niezrozumiałe

            Pytanie przedstawicieli o nie jego wina nie oznacza pytanie o wina innych
            akurat przemiła APni od Roberta Giraud wyjaśniła mi in znaczenie : generic,i
            niektóre szczegóły producji wina o których nie pisze się w literaturze dla
            konsumentów zreszta niewazne po prostu dowiedziałem sie rzeczy, które mnie
            interesowały zreszta korespondowanie z ludmi, którzy produkują wino jest dla
            mnie jakąś atrakcją
            pozdrawiam
            PS. Kaganiec kupisz w tym miejscu www.artykuly-zoologiczne.pl/
            • ducale Re: Wina Europy 2003/2004 02.06.03, 13:41
              panowca napisał:


              >
              > Pytanie przedstawicieli o nie jego wina nie oznacza pytanie o wina innych
              > akurat przemiła APni od Roberta Giraud wyjaśniła mi in znaczenie : generic,i
              > niektóre szczegóły producji wina o których nie pisze się w literaturze dla
              > konsumentów
              a co to ma wspólnego z Santa Rita?
              zreszta niewazne po prostu dowiedziałem sie rzeczy, które mnie
              > interesowały zreszta korespondowanie z ludmi, którzy produkują wino jest dla
              > mnie jakąś atrakcją
              oczywiscie ja tez koresponduje z takimi osobami i jest to miłe ,ale nie wpytuje
              ich o rzeczy , o których inni wiedza lepiej a mozna do nich dotrzec

              > PS. Kaganiec kupisz w tym miejscu www.artykuly-zoologiczne.pl/

              czy poziom twojego dowcipu oddaje Twoja fachowosc?
              bez odbioru
              • panowca do ducale priv (--) 02.06.03, 14:30
                a propos profesjonalizmu jeśli chcesz poznać nasze obroty to sprawdź to
                profesjonalnie a nie wypytuj mnie o to na czacie
                nie traktuj mnie jak małego kazia, który ci wyśpiewa wszystkie tajemnice
                handlowe firmy nawet moja frustracja ma swoje granice
                widze że od dłuższego czasu coś do mnie masz i szczerze mówiąc znudziło mi się
                ciągle od Ciebie obrywać - nie widzę w twoich pytanioinwektywach za grosz
                dobrej woli
        • Gość: Wojciech Bońkowski Re: Wina Europy 2003/2004 IP: *.chello.pl 03.06.03, 12:11
          Cześć Panowca, odpowiadam na Twoje pytania:
          > Zenato pojawia się w dwóch miejscach i raz otrzymuje 1 gwiazdkę a raz dwie -

          Tak, jest to zamierzone, wynika z tego, że omawiamy poszczególne apleacje i
          strefy w Veneto oddzielnie, a ponieważ Zenato jest ważnym producentem zarówno w
          strefie Lugana, jak i Valpolicella, zamieścilismy dwie fiszki. W naszym
          odczuciu ich produkcja win białych Lugana i czerwonych ze szczepów
          międzynarodowych zasługuje na 1 gwiazdkę, natomiast wysoki poziom win
          czerwonych na bazie Corviny zasługuje na 2. Takie rozróżnienie pojawia się
          zresztą w wielu miejscach w przeowdniku, np. Antinori pojawia się chyba pięć
          razy w Chianti, Vino Nobile, Brunello, Maremmie i Umbrii, podobnie niektórzy
          negocianci francuscy i portugalscy itp. Może to być nieco mylące (choc indeks
          na pewno pomoże odszukać wszystkie wzmianki o danym producencie), ale nie
          widzieliśmy lepszego rozwiązania przy pisaniu o producentach, którzy produkują
          wino w wielu miejscach.

          > Przy producentach podane sa nr telefonów. Jako przedstawiciel tej części
          > czytelników, którzy nie wiszą cały dzień w pracy na internecie (nie mając
          > możliwości bezproblemowego buszowania po internecie) widziałbym adresy
          mailowe

          Mieliśmy taki projekt i w wersji wstępnej przewodnika były zawarte strony www i
          adresy e-mail. W końcu z nich zrezygnowaliśmy, bo musieliśmy zaoszczędzić
          troche miejsca w książce,a te adresy zabierały jedną lub wręcz dwie linijki w
          pasku adresu producenta. To też jest rzecz do poprawienia w następnej edycji.

          Pozdrowienia,
          WB
        • Gość: Marek Bienczyk Re: Wina Europy 2003/2004 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.03, 21:20
          Dziekuje wszystkim, ktorzy przejrzeli lub przeczytali nasza ksiazke; wlasciwie
          mowilismy sobie w trakcie jej tworzenia, ze piszemy ja dla forumowiczow, bo dla
          kogo innego w tym kraju. Jest oczywiscie nieco bledow, ktore poprawimy jesli
          dojdzie do lokejnego wydania. A dojdzie, jak sie troche rozejdzie; niestety
          wydawnictwo jest kompletnie niemrawe w tej sprawie. Gdyby ktos z Was - zwracam
          sie do tych, ktorzy maja sklepy - chcial pare egzemplarzy do sklepu, prosze o
          wiadomosc, ja to zalatwie. Co do mis en cave 1997, o ktorej mowa wyzej - nie
          oznacza to szampana rocznikowego. Co do Alter Ego, czyli drugim winie Palmera,
          o ktorym mowa pare listow wyzej, w istocie posiadlosc prowadzi akcje
          marketnigowa, majac na celu wmowienie, ze to jest cos lepsze niz drugie wino -
          zwazywszy kiepska na ogol slawe drugich win, ale de facto trudno je inaczej
          okreslic niz drugie wino, a cena jest - jak pisal Wojtek- niemal 50 % mniejsza.
          Pozdrowienia
          • winoman Re: Wina Europy 2003/2004 02.06.03, 23:04
            Wreszcie i ja stałem się szczęśliwym posiadaczem
            ksiązki. Nie przyszło mi to łatwo, bo w toruńskim Empiku
            jeszcze o niej nie słyszeli, w kolejnej księgarni był
            jeden egzemplarz, ale sklejony nie po kolei (tom zamykały
            strony włoskie i portugalskie), w następnej księgarni
            jedyny egzemplarz właśnie został sprzedany, dopiero w
            czwartej (w niej akurat nie mam rabatu!) pani odszukała
            mi książkę na zapleczu. Od razu zatopiłem się w
            lekturze, wyszukałem wina pite ostatnio, oraz wina, wokół
            których toczy się dyskusja w różnych miejscach. Poważnej
            analizie poddałem rozdział węgierski, cieszę się, że
            doceniliście Himesudvar, firmę bardzo przeze mnie lubianą
            nie tylko dzięki przemiłej siostrze właściciela, po raz
            kolejny poużalałem się nad moim losem czytając o Hetszolo
            i pamiętając jednocześnie o tym, jakimi winami mnie tam
            uraczono (choć Forditas był całkiem dobry!), zastanowiłem
            się, skąd wzięliście cenę 20 euro za Tokaji Szepsy Cuvee
            1999 (wino to w Londynie wg. Wine Spectatora kosztuje ok
            70 funtów, a rocznik 2000 u mistrza Istvana kosztuje
            niemal 30 euro). Rzuciłem się też na strony egerskie,
            obejrzałem ocenę win Tibora Gala (mam wrażenie, że nie
            próbowaliście jego najlepszych win, niemal wszystkie wina
            z opisywanej przez Was serii Labirinthos kosztują w
            Egerze po 2100 forintów, a więc jakieś 35-38 zł. podczas
            gdy te lepsze Pinot Noir są już niemal dwa razy droższe -
            3600, 3750 forintów, w zależności od rocznika, polecam
            też jego superwytrawną, robioną wbrew tradycji Leanykę).
            Mało u Was Thummerera, mam nadzieję, że w kolejnym
            wydaniu będzie go więcej ( w razie potrzeby służę
            zapasami :-)) ). I jeszcze uwagę dotyczącą części
            teoretycznej Tokaju: nie jest chyba prawdą, że
            natur-eszencję butelkuje się bez fermentacji. W wielu
            piwnicach tokajskich widziałem stojące sobie spokojnie
            gąsiory z bardzo wolno fermentującą eszencją, w butelkach
            chyba nie ma już odpowiednich warunków do fermentacji.
            Sprawdzę to zresztą na etykiecie, znam kogoś, kto butelkę
            Eszencji posiada! Nie dalej jak miesiąc temu miałem
            przyjemność rozkoszowania się taką właśnie eszencją
            Chateau Pajzos 1993, zawartość alkoholu ok 4%
            To wszystko, są drobiazgi! Od ośmiu godzin nie rozstaję
            się z książką i coraz bardziej utwierdzam się w
            przekonaniu, że to jest to, na co polscy miłośnicy wina
            tak długo czekali. W amerykańskich motelach w każdym
            pokoju znajdują się dwie rzeczy: telewizor i Biblia
            (łóżka też są, ale pominę je jako nieistotne). Telewizora
            nie potrzebuję, natomiast mam wrażenie, że ta książka
            stanie się taką Biblią polskich winomanów. Co więcej,
            nie trzeba być kangurem, żeby stale ją nosić ze sobą!
            Pozdrawiam i idę czytać Francję i Włochy!
            • Gość: Wojciech Bońkowski Re: Wina Europy 2003/2004 IP: *.chello.pl 03.06.03, 12:27
              Witaj Winomanie, dziekujemy za wytrwałość w poszukiwaniu książki. Co do Twoich
              uwag, dziękując również za wnikliwą lekturę odpowiadam w miarę możności:
              >skąd wzięliście cenę 20 euro za Tokaji Szepsy Cuvee
              > 1999 (wino to w Londynie wg. Wine Spectatora kosztuje ok
              > 70 funtów, a rocznik 2000 u mistrza Istvana kosztuje
              > niemal 30 euro).

              20 euro to cena, która zapłaciliśmy w maju 2001 u Szepsego za to wino (bez
              żadnej zniżki). Przyjęliśmy zasadę, że podajemy najniższą cenę za dane wino, o
              jakiej słyszeliśmy. Oczywiście wina Szepsego sa obiektem wielkiej spekulacji i
              te koszmarne ceny angielskie dowodzą tego. W roczniku 2000 sam Szepsy znacznie
              podniósł ceny. W czasie rzeczonej podróży jego tokaj 6P kosztował nas 7 tys.
              forintów - dzisiaj juz chyba 10 tys.

              > obejrzałem ocenę win Tibora Gala (mam wrażenie, że nie
              > próbowaliście jego najlepszych win, niemal wszystkie wina
              > z opisywanej przez Was serii Labirinthos kosztują w
              > Egerze po 2100 forintów, a więc jakieś 35-38 zł. podczas
              > gdy te lepsze Pinot Noir są już niemal dwa razy droższe -
              > 3600, 3750 forintów, w zależności od rocznika, polecam
              > też jego superwytrawną, robioną wbrew tradycji Leanykę).

              Piliśmy niedawno te wina, nadal nie jesteśmy zachwyceni. Czegoś nam brak.
              Leanyka nie podobała mi się zupełnie. Chardonnay i Pinot Noir z lepszej serii
              sa OK, ale za drogie. W następnej edycji ocenimy znacznie więcej win Gala i
              może odniesiemy się jakoś ogólnie do jego fenomenu.

              >nie jest chyba prawdą, że
              > natur-eszencję butelkuje się bez fermentacji. W wielu
              > piwnicach tokajskich widziałem stojące sobie spokojnie
              > gąsiory z bardzo wolno fermentującą eszencją, w butelkach
              > chyba nie ma już odpowiednich warunków do fermentacji.
              > Sprawdzę to zresztą na etykiecie, znam kogoś, kto butelkę
              > Eszencji posiada!

              To jest kwestia trudna do rozstrzygnięcia. Według naszego rozeznania obecnie
              panuje tendencja do bardzo szybkiego butelkowania Natur-Eszencii, np. kilku
              producentów już zabutelkowało ten trunek z rocznika 2001 - a więc wcześniej niż
              tokaj aszu. W takim przypadku butelkowany jest nektar bez fermentacji, bo ona
              nie zdążyła się odbyć (jak wiesz przy takiej zawartości cukru fermentacja rusza
              nieraz przez rok albo więcej).
              Ja słyszałem o wielu esencjach z lat 20. czy 30., które miały w chwili picia 5-
              6% alkoholu. Nie mogły tyle przefermentować przed zabutelkowaniem, bo przed
              wojną technika fermentowania esencji też była bardzo rzadka. Różni eksperci, z
              którymi o tym rozmawiałem, byli zgodni, że ta niewielka fermentacja nastąpiła w
              butelce. Ale oczywiście niektóre natur-eszencie bywały też w niewielkim stopniu
              fermentowane przed butelkowaniem. Dzięki za zwrócenie nam uwagi na tę sprawę, i
              za wszystkie ciepłe słowa.

              Pozdrawiam,
              WB
              • winoman Re: Wina Europy 2003/2004 03.06.03, 19:06
                > > obejrzałem ocenę win Tibora Gala
                >
                > Piliśmy niedawno te wina, nadal nie jesteśmy
                zachwyceni. Czegoś nam brak.
                > Leanyka nie podobała mi się zupełnie.

                Może ja tak ochoczo na tę jego Leanykę zareagowałem, bo
                byłem po serii innych, czasem nawet niemal półsłodkich,
                ale jednak bardzo bladych win z tego szczepu. Muszę
                jednak przyznać, że próbowałem znacznie lepszą, wciąż w
                beczce leży (do butelek trafi w lipcu), tylko że to nie
                Gal, ale jeden z egerskich "młodych gniewnych" ją robi,
                Atilla Juhasz, kto wie, może jego wina trafią wkrótce do
                Polski!

                > Chardonnay i Pinot Noir z lepszej serii
                > sa OK, ale za drogie. W następnej edycji ocenimy
                znacznie więcej win Gala i
                > może odniesiemy się jakoś ogólnie do jego fenomenu.

                Ogólnie zgadzam się z Waszą oceną. Ja myślę, że Gal
                przesadza z tą swoją miłością do nowego dębu, a jego
                toskańskie doświadczenia nie do końca pasują do egerskich
                warunków.

                > > nie jest chyba prawdą, że
                > > natur-eszencję butelkuje się bez fermentacji. W
                wielu
                > > piwnicach tokajskich widziałem stojące sobie
                spokojnie
                > > gąsiory z bardzo wolno fermentującą eszencją, w
                butelkach
                > > chyba nie ma już odpowiednich warunków do
                fermentacji.
                > > Sprawdzę to zresztą na etykiecie, znam kogoś, kto
                butelkę
                > > Eszencji posiada!
                >
                > To jest kwestia trudna do rozstrzygnięcia. Według
                naszego rozeznania obecnie
                > panuje tendencja do bardzo szybkiego butelkowania
                Natur-Eszencii, np. kilku
                > producentów już zabutelkowało ten trunek z rocznika
                2001 - a więc wcześniej niż
                > tokaj aszu. W takim przypadku butelkowany jest nektar
                bez fermentacji, bo ona
                > nie zdążyła się odbyć (jak wiesz przy takiej zawartości
                cukru fermentacja rusza
                > nieraz przez rok albo więcej).
                > Ja słyszałem o wielu esencjach z lat 20. czy 30., które
                miały w chwili picia 5-
                > 6% alkoholu. Nie mogły tyle przefermentować przed
                zabutelkowaniem, bo przed
                > wojną technika fermentowania esencji też była bardzo
                rzadka. Różni eksperci, z
                > którymi o tym rozmawiałem, byli zgodni, że ta niewielka
                fermentacja nastąpiła w
                > butelce. Ale oczywiście niektóre natur-eszencie bywały
                też w niewielkim stopniu
                > fermentowane przed butelkowaniem. Dzięki za zwrócenie
                nam uwagi na tę sprawę, i
                > za wszystkie ciepłe słowa.

                Policzyłem sobie (chemia na poziomie szkoły średniej,
                którą ukończyłem dawno, więc przepraszam chemików za
                ewentualne błędy), że uzyskanie w półlitrowej butelce
                zawartości alkoholu 5% wymaga fermentacji, podczas której
                wydzieli się 7-8 litrów dwutlenku węgla. Owszem,
                fermentacja jest bardzo powolna, być może korki są mniej
                szczelne, ale jednak wszyscy mamy chyba pojęcie o tym,
                jak strzelają korki szampana pod ciśnieniem otrzymanym w
                wyniku fermentacji chyba jednak mniejszej ilości cukru.
                Chętnie bym poeksperymentował, jeśli ktoś ma zapas próbek
                eszencji, proszę o namiar!!!

                Pozdrawiam!
          • kochamwino Re: Wina Europy 2003/2004 03.06.03, 10:22
            Gość portalu: Marek Bienczyk napisał(a):

            > Dziekuje wszystkim, ktorzy przejrzeli lub przeczytali nasza ksiazke;
            wlasciwie
            > mowilismy sobie w trakcie jej tworzenia, ze piszemy ja dla forumowiczow, bo
            dla
            >
            > kogo innego w tym kraju. Jest oczywiscie nieco bledow, ktore poprawimy jesli
            > dojdzie do lokejnego wydania. A dojdzie, jak sie troche rozejdzie; niestety
            > wydawnictwo jest kompletnie niemrawe w tej sprawie. Gdyby ktos z Was -
            zwracam
            > sie do tych, ktorzy maja sklepy - chcial pare egzemplarzy do sklepu, prosze o
            > wiadomosc, ja to zalatwie. Co do mis en cave 1997, o ktorej mowa wyzej - nie
            > oznacza to szampana rocznikowego. Co do Alter Ego, czyli drugim winie
            Palmera,
            > o ktorym mowa pare listow wyzej, w istocie posiadlosc prowadzi akcje
            > marketnigowa, majac na celu wmowienie, ze to jest cos lepsze niz drugie wino -

            > zwazywszy kiepska na ogol slawe drugich win, ale de facto trudno je inaczej
            > okreslic niz drugie wino, a cena jest - jak pisal Wojtek- niemal 50 %
            mniejsza.
            >
            > Pozdrowienia

            No i mam za swoje!!! Jesli sie nie znam w temacie szampanow (a nie znam bo nie
            pijam zbyt czesto) to czlowiek na glupka wychodzi:-) No ale coz.....pozostane
            narazie przy kieliszku dobrego czerwonego wina.
            A co do ksiazki to sprzedaje sie duzo lepiej niz "maly johnson" :-)


            Pzdr

            tt
            • winoman Re: Wina Europy 2003/2004 03.06.03, 10:27
              > A co do ksiazki to sprzedaje sie duzo lepiej niz "maly
              johnson" :-)

              Nie dziwię się, jest większa, tańsza i przede wszystkim
              lepsza! Ja będę miał dwie, jedną w plecaku, drugą przy
              fotelu.

              Pozdrawiam!
            • Gość: docg Mały Bieńczyk IP: 212.160.147.* 03.06.03, 10:52
              do tej pory wszyscy forumowicze wypowiadają się o tym przewodniku pozytywnie,
              mam wrażenie, że będzie to podstawowa książka, do której będziemy zaglądali
              żeby poszukać konkretnego wina, poczytać o apelacji itd. Pozostaje jeszcze
              wymyślić jakąś skrótową nazwę, bo wymienianie za każdym razem tytułu i obydwu
              autorów jest nieco kłopotliwe. Może "Mały Bieńczyk"? Wiem, że w ten sposób
              pomija się Wojtka Bońkowskiego, ale z nimi to jest teraz tak, że - parafrazując
              słowa poety - "mówisz: Bieńczyk, myślisz - Bońkowski" :-)))
              pozdrawiam
          • panowca Re: Wina Europy 2003/2004 03.06.03, 12:20
            chętnie zamówiłbym 20 egzemplarzy - chociaż nasi "najwierniejsi" już pokupowali
            w empikach to w ciągu dwóch ostatnich dni zauważyłem, ze ksiażka budzi
            zainteresowanie klientów
            Wczoraj korzystaliśmy z niej z klientem, który chce zakupić 100 (!) butelek
            porto z rocznika 2000 i chce to zrobić na miejscu w Portugalii - przypiął sie
            do książki na pół godziny
            ale wracając do tematu - jak formalnie można załatwić to zamówienie żeby nie
            bawić się z Hachette?
          • joe_stru Mam ją!!! 03.06.03, 17:15
            Od dwóch godzin!!! I bardzo mi się podoba. Gratuluję autorom! Z tego co do tej
            przeczytałem wynika ,że jest dobrze i lekko napisana, zawiera masę ważnych
            informacji - po prostu dobra rzecz. Byłem , przyznam sceptyczny na początku ,
            ale teraz polecę to każdemu winolubowi. Wypada też pogratulować sukcesu
            marketingowego. Dziama zbiegła pół miasta , by w końcu gdzieś tam kupić ostatni
            egzemplarz. Z Empiku na Kościuszki 5 egzemplarzy znikło w 2 godziny.
            Z ocenami - sprawa jasna. Wyjaśniono wyżej.Chociaż kilka soczystych komentarzy
            wygłosiłem:))
            Jeden minus. Trudno szybko coś konkretnego znaleźć. Vide opisana wyżej sprawa
            Zenato.
            No i sposób uporządkowania win Bordeaux. Kto wpadł na taki pomysł?!(odpowiadam
            sobie sam - Autorzy ). Co robi normalny człowiek , kiedy chce sprawdzić jak
            książka ocenia jakieś tam bordo? Normalny człowiek bierze i szuka po apelacji.
            Chce np. znaleźć konkretnego Pauillac'a , to otwiera książkę na Pauillac i
            szuka alfabetycznie. A tu jest to niemożliwe - trzeba szukać po poziomie
            jakości. Ale też nie do końca , bo w przypadku mniej znanych apelacji już
            właśnie po apelacjach. No i przez to książka nie zawiera , zdaje
            się ,informacji skąd pochodzi Chateau Haut - Brion. Zawiera informację skąd ono
            NIE pochodzi. Zresztą dotyczy to wszystkich Grand Crus. Jeśli ktoś , dajmy na
            to , chce wiedzieć , które Grand Cru z Margaux autorzy polecają , to się nie
            dowie . Chyba ,że weźmie drugą książkę i porówna co skąd pochodzi.Albo może
            jest to książka tylko dla tych , którzy znają wszystkie Grand Crus na wyrywki
            po nazwie i apelacji jednoczdeśnie. Ja nie znam.
            Oczywiście wiem , co to jest indeks , ale po co komplikować sprawę?
            Tylko tyle minusów,poza tym naprawdę świetna książka , gratuluję jeszcze raz.
            Fajny wieczór przede
            mną.pzdr.
      • maniek2000 Re: Wina Europy 2003/2004 - gdzie w Warszawie? 11.06.03, 14:54
        WItam,
        chcialem zapytac, gdzie mozna kupic w Warszawie ten Przewodnik. Slyszalem, ze w
        Empikach, no ale tez to roznie ludzie pisza, ze nie ma, i takie tam rozne...
        sam sprawdzalem w G. Mokotow i tam faktycznie nie ma? Moze ktos wie, w ktorych
        jest?
        Bede wdzieczny za pomoc. Pozdrawiam
        maniek
      • spol Wina Europy 2003/2004 - mam i ja! :o) 27.06.03, 08:37
        Po niejakich perturbacjach przy wysyłce przewodnika (z winy mojej, nie
        wydawnictwa), w końcu dostałem! Bardzo odpowiada mi duch (a może dusza?) tej
        książki i pasja, z jaką ją napisano. Będę ją traktował jak elementarz.

        Uśmiałem się natomiast z grafika, który pozwolił Burgundii dokonać anschlussu
        Beaujolais, a winnice spomiędzy Macon i Villefranche wygnał nad górną Loarę.

        Przy okazji - na jakie to wino spoglądają Panowie Autorzy na wspólnej
        fotografii?

        Pozdrawiam!
      • bogumilka Polecam jednak nie-europejskie. Francuskie są 01.07.03, 21:48
        mocno przereklamowane. Za tą samą cene dostanie się lepsze wino
        z Kaliforni i Australii. Mówię o tych lepszych gatunkach.
        No i wina izraelskie i cypryjskie. Wyjątkowo ciekawe.
        A swoją drogą gdyby Arabowie produkowali wina, to pewnie by
        więcej mieli pieniędzy niż z ropy.
        Zdrówko
        • giorgio_primo Re: Polecam jednak nie-europejskie. Francuskie są 02.07.03, 14:29
          bogumilka napisała:

          > mocno przereklamowane.
          > Za tą samą cene dostanie się lepsze wino
          > z Kaliforni i Australii.

          Bardzo odważne twierdzenie. Zwlaszcza w wypadku obrzydliwie drogich win z
          USA. ;-)))

          > Mówię o tych lepszych gatunkach.
          > No i wina izraelskie i cypryjskie. Wyjątkowo ciekawe.

          Jeśli "ciekawość" win przyjmiemy jako czynnik określający wartość wina, to mam
          kilka krajów zupełnie nie do pobicia w tej kwestii. PanOwca miałby pewnie kilka
          przykładów jak choćby bułgarskie "porto".

          > A swoją drogą gdyby Arabowie produkowali wina, to pewnie by
          > więcej mieli pieniędzy niż z ropy.

          Bardzo ciekawa hipoteza. ;-)
          • Gość: panowca Re: Polecam jednak nie-europejskie. Francuskie są IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.07.03, 17:27

            > kilka krajów zupełnie nie do pobicia w tej kwestii. PanOwca miałby pewnie
            kilka

            > przykładów jak choćby bułgarskie "porto".
            parę innych - powoli dochodze do wniosku ze szkoda wątroby na próbowanie
            wszystkich ciekawostek, ale trudno zachować samodyscyplinę jak ktoś podsuwa
            wino z JAponii (wino z winogron) albo wino ze zdobywanego przez Czerwony
            REwolucyjny Pułk Warszawy Krymu.
            Próbuje wszystkich tych wynalazków z obowiązku niemal ale tylko jeden raz taki
            ze mnie maxi Kaz- ale dzisiaj buszując po Johnsonie dużym odryłem że jeszcze
            tyle apelacji do poznania - weźmy takie CArmignano - dla mnie terra incognita
            choć tak blisko czarnego koguta

            Mam takie coś z Tunezji ale w Tunezji to chyba berberowie chociaż arabowie
            chyba też
            > > A swoją drogą gdyby Arabowie produkowali wina, to pewnie by
            > > więcej mieli pieniędzy niż z ropy.
            >
            > Bardzo ciekawa hipoteza. ;-)
            Ciekawa u nas na pierwszym roku politologii był taki fantasta, który chciał
            czołgi Kadafiegio przerobić na pługi i orać,orać, orać
            Oraj et laboraj a ropa nie będzie ci potrzebna...
            • spol Re: Panowca 03.07.03, 08:35
              Co do Arabów... Jest takie wino - już kiedyś wspominałem - w Camargues, nazywa
              się Vin des sables, czyli dosł. wino z piasków - może to z takiego szczepu, co
              i na pustyni by się udał...? ;o) No ale oni wolą ropę...

              Pozdrawiam!

              PS. Politologia powiadasz :D Niech Ci uścisnę prawicę!
        • joe_stru Pytanie do autorów 04.07.03, 08:12
          Witam się!
          Dokładnie wszystko przeczytałem ,ideologię Win EUROPY znam , ale mimo wszytsko
          jestem ciekaw , czy autorzy planują wydanie bliźniaczych Win Nowego Świata?
          Fajnie by było. Jeśli jednak nie , to czy dlatego ,że uważają Panowie ,że nie
          ma o czym pisać (ej , chyba nie?:)), czy może te wina za słabo znacie?
          Pozdrawiam.
          • ducale Re: Pytanie do autorów 04.07.03, 08:40
            joe_stru napisał:

            > Witam się!
            > Dokładnie wszystko przeczytałem ,ideologię Win EUROPY znam , ale mimo
            wszytsko
            > jestem ciekaw , czy autorzy planują wydanie bliźniaczych Win Nowego Świata?
            > Fajnie by było. Jeśli jednak nie , to czy dlatego ,że uważają Panowie ,że nie
            > ma o czym pisać (ej , chyba nie?:)), czy może te wina za słabo znacie?
            > Pozdrawiam.
            Joe teraz aby byc 'trendy' nalezy sie wystrzegac win z Nowego Swiata :)
            pozdr
            • joe_stru Re: Pytanie do autorów 04.07.03, 08:52
              ducale napisał:

              > joe_stru napisał:
              >
              > > Witam się!
              > > Dokładnie wszystko przeczytałem ,ideologię Win EUROPY znam , ale mimo
              > wszytsko
              > > jestem ciekaw , czy autorzy planują wydanie bliźniaczych Win Nowego Świata
              > ?
              > > Fajnie by było. Jeśli jednak nie , to czy dlatego ,że uważają Panowie ,że
              > nie
              > > ma o czym pisać (ej , chyba nie?:)), czy może te wina za słabo znacie?
              > > Pozdrawiam.
              > Joe teraz aby byc 'trendy' nalezy sie wystrzegac win z Nowego Swiata :)
              > pozdr
              ----->No , no , pewnie , bo oni biorą tzw. "marmeladę" , dolewają spirytusu ,
              mieszją , mieszają , butelkują i jazda po 100 $:))
          • Gość: MB & WB Re: Pytanie do autorów IP: *.noname.net.icm.edu.pl 04.07.03, 11:11
            Powody są dwa. Jeden filozoficzny: generalnie nie uważamy tych win za ciekawe w
            interpretacji, zbyt są do siebie podobne, zwłaszcza na poziomie win
            codziennych, i nie bardzo byłoby o czym pisać poza wystawianiem suchych ocen, a
            to nas nie ciekawi zanadto. Przewodnik po drogich winach - może tak, ale wtedy
            miałby małą wartość praktyczną, bo Almavivę czy Stag's Leap mało kto pije
            częściej niż raz do roku.
            Drugi powód pragmatyczny - wina Europy to już 8 tys. flaszek rocznie (a powinno
            być więcej, bo forumowicze pragną, abyśmy włączyli wina czeskie i serbskie) i
            po prostu nie wyrabiamy, a gdybyśmy jeszcze mieli pić Chile i Argentynę... Może
            w pewnej chwili rozszerzymy zespół redakcyjny - ofertę pracy na tym polu na
            pewno opublikujemy na forum.

            Pozdrowienia,
            MB & WB
      • amsti Re: Wina Europy 2003/2004 10.07.03, 19:12
        No i w koncu ja - najwiekszy malkontent forum, tez pare uwag. Dopiero teraz,
        bo wczesniej czytalem glownie to o czym nie mialem pojecia, a bylo tego
        sporo :);)

        Str. 26 Rene Mure - podane jest wino Riesling GC Heimbourg Clos Saint-Landelin
        1999, - a ten producent nie produkuje win z GC Heimbourg, poza tym drobna
        literowka, drugie GC to "Vorbourg" (przez V)

        Str. 91 Coteaux de Languedoc nie jest jak Panowie piszecie najwieksza apelacja
        w Langwedocji (co do wielkosci upraw i produkcji) - jest nia Corbieres).

        Str. 99 Fitou - nie jest najstarsza apelacja (przynajmniej jesli chodzi o
        oficjalne przyznanie AOC, Muscat de Frontignan otrzymal AOC w 1936, a Fitou
        dopiero po wojnie),

        Str. 102 - mozna przy opisie Muscatow uzupelnic, ze tez sa to wina slodkie
        wzmacniane.

        Str. 159 przy opisie Piper-Heidsieck Rare drobny chochlik - nie ma podanego
        rocznika.


        BTW. Panowie, naprawde warto pomyslec o kontynuacji, tj. o winach Nowego
        Swiata.

        Serdecznie pozdrawiam i szczerze gratuluje.

        Amsterdam

        • Gość: MB & WB Re: Wina Europy 2003/2004 IP: *.it-solutions.pl 15.07.03, 15:57
          Dziękujemy serdecznie za wnikliwą recenzję, takich czytelników trzeba nam
          więcej!

          > Str. 26 Rene Mure - podane jest wino Riesling GC Heimbourg Clos Saint-
          Landelin

          Rzeczywiście wygląda na to (na podstawie strony www producenta), że nie robi
          cru Heimbourg. Postaram się ustalić, jak doszło do pomyłki. Oczywiście Vorbourg
          nie Worbourg.

          > Str. 91 Coteaux de Languedoc nie jest jak Panowie piszecie najwieksza
          apelacja

          OK.

          > Str. 99 Fitou - nie jest najstarsza apelacja (przynajmniej jesli chodzi o

          OK

          > Str. 102 - mozna przy opisie Muscatow uzupelnic, ze tez sa to wina slodkie
          > wzmacniane.

          OK

          > Str. 159 przy opisie Piper-Heidsieck Rare drobny chochlik - nie ma podanego
          > rocznika.

          Akurat tutaj to Ty sie mylisz, Amsti. Rare czasami wypuszczane jest jako wino
          rocznikowe (był np. 1988), ale klasyczna wersja tego szampana to wino mieszane
          z kilku najlepszych roczników, dojrzewające na osadzie 7-8 lat. Wersja, którą
          my piliśmy w posiadłości w kwietniu 2001, oparta była na roczniku 1994 z
          domieszkami wcześniejszych. Z całą pewnością więc Rare NV.

          Dziękujemy jeszcze raz,
          MB & WB
          • amsti Re: Wina Europy 2003/2004 16.07.03, 12:19
            Gość portalu: MB & WB napisał(a):

            > > > Str. 99 Fitou - nie jest najstarsza apelacja (przynajmniej jesli chodzi
            o
            >
            >
            > OK

            Jako ciekawostke podam, ze zdaje sie Jego Winna Wysokosc, Milosciwie nam
            Panujacy Robert I tez podaje swoim czterotomowym Raporcie Pelikana bledna
            informacje co do Fitou.


            > Akurat tutaj to Ty sie mylisz, Amsti. Rare czasami wypuszczane jest jako
            wino
            > rocznikowe (był np. 1988), ale klasyczna wersja tego szampana to wino
            mieszane
            > z kilku najlepszych roczników, dojrzewające na osadzie 7-8 lat. Wersja,
            którą
            > my piliśmy w posiadłości w kwietniu 2001, oparta była na roczniku 1994 z
            > domieszkami wcześniejszych. Z całą pewnością więc Rare NV.
            >

            Slyszycie jak bije sie w piersi ;):) Niestety nigdy nie pilem Rare, a ten
            ktory kiedys ogladalem byl wlasnie rocznikowy, wiec myslalem, ze jest to regula

            Jeszcze co do przewodnika: dla mnie doskonala sprawe (moze ktos juz tez o tym
            pisal, nie chce mi sie calego watku przegladac) jest poswiecenie w nim uwagi,
            tym wlasnie regionom (i winom oczywiscie), ktore do tej pory byly traktowane
            przez innych marginalnie. Nie musze dodawac, ze przewodnik pojechal ze mna w
            czerwcu do Langwedocji i byl intensywnie eksploatowany na miejscu.

            A mysleliscie o english version?

            Pozdrawiam

            Amsterdam

      • Gość: star Re: Wina Europy 2003/2004 IP: czech:* / 192.168.5.* 08.10.03, 20:30
        Mam pytanie, czy wymowa nazwiska Moueix (zakladam, ze zarowno dla Antoine jak
        i Jean Pierre jest taka sama?) brzmi: [mueiks] - jak sugeruje odmiana przy
        opisie La Fleur Petrus w Winach Europy (str. chyba 132).

        Pytam, bo slyszalem nie raz [mue] i nie bardzo mi pasowalo, ale w koncu z
        nazwiskami nic nie wiadomo ...

        Pozdrawiam
        star
        • spol Re: Wina Europy 2003/2004 09.10.03, 10:22
          Nie wiem na pewno, ale jedyne, co mi przychodzi do głowy, to to, że różnica
          może być taka jak przy nazwie miasta Chamonix. Jedni wymawiają [szamoni], inni
          [szamoniks]. Wszystko przez to, że we francuskim "x" na końcu wyrazu jest
          nieme, poza wyjątkami. Tak więc być może nazwisko Moueix oryginalnie wymawia
          się [mueiks], natomiast ktoś czytając mógł zastosować regułę i opuścić
          końcówkę. Trzeba by wiedzieć, jak swoje nazwisko wymawia jego posiadacz :o)

          NB. spotkałem się kiedyś z nazwiskiem Orziński. Jak byście to przeczytali? ;o)

          Pozdrawiam!
      • kochamwino Re: Wina Europy 2003/2004 14.01.04, 15:06
        Strona 251: "Cerasuolo di Vittoria to apelacjia wylacznie dla win rozowych (to rzadkosc).....

        Wlasnie jestem po degustacji Colori d'Inverno 1999 z Cerasuolo di Vittoria 50% Frappato, 50% Nero d'Avola. Wino mocne, geste, ciemne, pieprzne, owocowe bardzo ciekawe z dominujaca nuta Nero ale przede wszystkim 100% czerwone

        Pzdr

        TT
        • giorgio_primo Re: Wina Europy 2003/2004 14.01.04, 15:16
          To istotnie błąd. Z tego co wiem, to mogą być to wina bardzo jasne, ale mimo
          tego zaliczają się do czerwonych raczej. Zresztą same regulacje DOC określają
          kolor jako "rosso ciliegia" co chyba należy tłumaczyć jako "wiśniowy".
      • Gość: star Re: Wina Europy 2003/2004 IP: *.fsmw.math.uni.wroc.pl 31.01.04, 22:14
        str. 65:
        "Gambert de Loche" zamiast bodajze "Gambal..."
        "Nobles Rives" zamiast "Les Nobles Rives"
        choc "Les Hauts du Fief" por.:
        www.cave-tain-hermitage.com
        Pozdrawiam
        star

        ps. A Crozes-Hermitage "Nobles Rives" od nich Cave de Tain l'Hermitage
        pil ktos (dostepne w Nicolas - tylko 42zl)?
        Podobno (Hachette) 1999 dobry?
      • sstar poprawka 25.08.04, 22:12
        Cottanera produkuje Barbazzale, a nie Garbazzale - () mowiac 6E a tyle
        przyjemnosci i szczepy egzotyczne.

        Pozdrawiam
        star

    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka