29.11.04, 11:48
schabowy. Bazylka sprowokowała, że "ukrywamy się" z mówieniem i pisaniem
o "banalnym" kotlecie, a prawda jest taka, że to kawał dobrego mięsa.
I pytanie: Jak robicie?
Zaraz może się okazać, że przepisów jest ze sto :)

Mój ulubiony:
rozbite kotlety nasolić i ułożyć jeden na drugim w talerzu z rozmąconym
jajkiem + kilka ząbków zgniecionego czosnku.
Leżą sobie z godzinę.
Potem panierka i na gorący tłuszcz.
Obserwuj wątek
    • Gość: mwookash Jadałem w domu na trzy sposoby IP: *.man.polbox.pl 29.11.04, 11:51
      1. Tradycyjny w panierce z jajka i tartej bułki.
      2. Z kosteczką i podsmażoną cebulką
      3. Z plastrem ananasa i żurawiną
      • Gość: nika26 Re: Jadałem w domu na trzy sposoby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 12:03
        Dla tych którym nie straszne kalorie i cholesterol:
        Usmażyć kotlety tradycyjnie w panierce z jajka i bułki. Na każdy kotlet
        położyć: cebulkę zeszkloną na maśle, plaster żółtego sera. Posmarować
        majonezem, ketchupem, posypać oregano. POdgrzewać w piekarniku aż ser się
        roztopi. Pyszne i bardzo sycące.
      • nika26 Re: Jadałem w domu na trzy sposoby 02.12.04, 12:20
        Coś dla tych którym nie straszne kalorie i cholesterol:
        Najpierw zeszklić na maśle pokrojoną cebulę.
        Usmażyc kotlety w panierce z bułki i jajka
        Na gorące kotlety nałożyć kolejno: cebulę, plaster żółtego sera, majonez,
        ketchup i posypać oregano.
        Zapiec w piekarniku aż ser się rozpuści.
        Pyśzne, sycące i tuczące. Smacznego.
    • giezik Re: No to... 29.11.04, 11:51
      rozbić baaaaardzo cieniutko - wychodzi wielkosci talerza.
      Oproszyc mąką z pieprzem, obtoczyć w jaju z solą, bułce tartej i na patelnie - nie lubie gdy lezy, tak jak u bruna
      • dziuunia Re: No to... 29.11.04, 11:55
        Też lubię bardzo cienko rozbite.Panieruję klasycznie ale pieprz tylko w tym dla
        męża.Smażę na oleju bo smalcu nie używam od nie pamiętam już kiedy;) nie
        smakuje mi po prostu.Czasem robię wersję panierowaną tylko w mące i jajku i
        wtedy nie rozbijam ich aż tak cienko.
    • Gość: bazylka Re: No to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 11:56
      no to ja jestem ortodoksem - bez czosnku, tylko z solą
      lubię czysty smak mięsa
      rozbite solę, panieruję od razu w jajku i bułce tartej (takich wyleżanych w
      jajku jakoś nie lubię)
      smażę na gorącym smalcu na złoto z obu stron
      nie paruję pod pokrywką, bo mają być chrupiące
      bez kostki, choć wiem, że to podobno najlepsze :-)
      • Gość: bazylka i oczywiście z ziemniaczkami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 11:57
        gotowanymi
        • stella25b a ja robie kotlety po francusku 29.11.04, 12:02
          czyli zamiast bulki tartej taplam je w jajku i mace i tak pare razy zeby nie
          splynelo i potem od razu na goracy tluszcz. Smakuja inaczej niz panierowane
          klasycznie.
    • monia_77 Re: No to... 29.11.04, 12:01
      No to sprzedaje moj sposob, zaznaczam ze nie cierpie zapachu spalonej bulki
      przy smazeniu schaboszczakow.

      - mieso rozbijam dosc cienko (moze nie na caly talerz tylko na pol)
      - duzo pieprzu i duzo majeranku, troche soli
      - wkladam w jajo, potem w bulke a potem znowu w jajo
      - smaze na rozgarznej oliwie "nie dziewicy" ktora uzywam do smazenia

      Te kotlety sa takie zolciutko zlote, no i nie sa strasznie chrupiace tylko
      soczyste bo takie lubie i bulka sie nie pali (sposob zapozyczony od babci, z
      tym, ze ona zawsze na smalcu smazy)
    • Gość: El Padre Re: No to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 12:02
      Ja, wzorem byłej teściowej, podlewam troszku wodą po usmarzeniu i tak one tam
      pod pokrywka parują. Są wtedy miększe. Chyba że rozbijam na papier i smażę na
      chrupko. Do tego cytrynka.
      Kurde mol, przez to karmienie piersią już trzy miesiące nie jadłem. Muszę się
      wypuścić na miasto i po kryjomu zrobić jakąś zdradę kulinarną
      • giezik El Padre !!! 29.11.04, 12:04
        3 miesiace bez jedzenia. Wyrazy ogromne moje. Ale ponieważ zyjesz to rozumiem, że pić Ci wolno
        • Gość: bazylka Re: El Padre !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 12:07
          pewno się gdzieś naświetla
          niektórzy podobno zyją światłem :-)
        • Gość: El Padre Re: El Padre !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 12:09
          Znaczy, schabowego nie jadłem. Smażonego. No nic. Takie poświęcenie.
          Choć słyszałem, że są tacy co tylko powietrzem i energią słoneczną się zywią.
          Niech oni spróbują ponosić na rękach te 6 kilo szczęścia które uśmiecha się i
          płacze na zmianę. Idę zmienić pieluchę:)))
          • stella25b Re: El Padre !!! 29.11.04, 12:11
            przynajmniej jestes przystojny papa- bez nadwagi! Gratuluje potomstwa:)
      • monia_77 Re: No to... 29.11.04, 12:05
        No i kapucha zasmazana koniecznie, taka kwasna uhmmm.
        • Gość: agma Re: No to... IP: 83.144.122.* 29.11.04, 12:15
          ja lubie z buraczkami na przyklad na cieplo (zaraz sie zacznie jak robimy
          buraczki:-))
          Kiedys Maklowicz podal fajny pomysl na wariacje kotletowa. Bulke przeznaczona
          do panierki mieszamy ze startym wedzonym serem. Wiem, ze to nie klasyczny
          schabowy, ale smak - rewelacja!
    • ka2 Re: No to... 29.11.04, 12:23
      brunosch napisał:

      > schabowy
      > I pytanie: Jak robicie?

      no normalnie ;-)
      roztrzaskany, posolony, popieprzony, sponiewierany, smażony

    • yfcia Re: No to... 29.11.04, 12:23
      A ja lubię(poza klasykiem)schaboszczaka obtoczonego w mące, potem umoczonego w
      rozpaćkanych jajkach+żółty ser+natka pietruszki no i oczywiście trzeba to cudo
      usmażyć:-)
    • Gość: jswm Re: No to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 12:29
      a solę dopiero na patelni i takie świeżo posolone najbardziej mi smakują
      • nobullshit Re: No to... 29.11.04, 16:09
        Przy takich domowych klasykach nie lubie kombinować.
        Rozbić, sól, pieprz, jajko, bułka, jajko, bułka (czyli podwójna panierka),
        na smalec na patelnię, broń Boże żadnej wody, chrupki ma być...

        Buuu! Z rok nie jadłam :(((
        • iwu Re: No to... 29.11.04, 16:21
          Cienko rozklepać (nie lubię walczyć z twardym mięsem), sól, pieprz, jajko,
          buła, smażyć. Moja mama twierdzi, że najlepsze są z kostką, ale w okolicach
          kostki nie można dobrze rozbić, no i zawsze zostaje na niej trochę mięska. A ja
          z tych, co nie obgryzają kostek. Poza tym w dzieciństwie byłam okropnym
          niejadkiem i babcia wycinała z mięska każdą żyłkę i tłuszczyk, żebym tylko
          raczyła spróbować. No i zostało mi to do dziś - to wycinanie żyłek, rozbijanie
          mięsa żeby było kruche; powinnam była zostać chirurgiem.
          • brunosch Re: No to... 30.11.04, 10:37
            iwu napisała:

            > zostało mi to do dziś - to wycinanie żyłek, rozbijanie
            > mięsa żeby było kruche; powinnam była zostać chirurgiem.

            Ranyjulek!!! Koszmar! Może lepiej, że NIE jesteś chirurgiem?!
            ;)
    • basia553 Re: No to... 29.11.04, 17:02
      smaze jak opisany juz klasyczny, ale na koncu klade na kotlety kawalek swiezego
      maselka, az sie rozpusci..... Raj w gembie!!!
      A podac Wam przepis na Skomplikowanego w Sosie Szynkowo Smietanowym?
      • Gość: wiola22 Re: No to... IP: *.nettelinwestycje.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.04, 17:06
        Podać, pewnie że podać!!!
    • basia553 A wiec: Schlemmertopf dla 12 osöb 29.11.04, 17:23
      Potrzebujecie:
      kotlety (jesli male to po 2 na lebka)
      söl, pieprz
      maka (monka)
      sloiczek pieczarek
      300 g gotowanej szynki
      150 g szynki wedzonej (surowej)
      300 g kwasnej smietany
      pöl litra slodkiej smietany
      A teraz do roboty:
      mieso oplukac, "wytrzec" na sucho, posolic, popieprzyc, pomonczyc:))) czyli w
      mace obtoczyc
      miso na goroncym tluszczu z obu stron podsmazyc i odlozyc do foremki do
      zapiekania. mogom byc warstwy (wszelkie blendy zamierzone, z powodu braku
      polskiej czcionki)
      cebule pokroic w plasterki i usmazyc na zloto na masle. dodac pieczarki
      szynki pokroic w kostke i dodac do cebulowo-grzybowej masy. mase rozlozyc na
      miesie.
      zmieszac obie smietany i nalac na to wszystko.
      WSTAWIC NA 24 GODZINY DO LODÖWKI
      nastepnego dnia wstawic do pieca na godzine, na 200 stopni.
      Jesc z dodatkiem bialego chleba. ryzu lub smazonych zieminaköw.

      Ja niezaleznie od przepisu, sypie troszke sera tartego do podpiekania, wtedy
      sos nie jest za rzadki.

      Danie pyszne i dla mnie rewelacja jest to, ze oczekujac gosci nie musze
      sioedziec w kuchni. Lubie wszelkie dania, ktöre mozna przygotowac wczesniej.
    • emka_1 Re: No to... 29.11.04, 17:24
      1. rozbity cienko, sól, pieprz, panierka jajko i bułka tarta.
      2. (wersja uzależniająca) rozbity cienko, zasmarowany na żółto łagodnym curry
      madraskim (rajah), sól, panierka j.w.
      3. przed masakrą trzeba wyciąć kieszonkę, tłuc przez folię. w kieszonkę nalać
      sos chili, sklepać, posolić. panierka j.w.
    • mysiulek08 Re: No to... 29.11.04, 17:30
      U mnie w domu, tak jak Brunosch, z tym, ze mama dodaje smietany, pieprzu i
      slodkiej papryki.Czasami lezakuja dluzej niz godzine:))
      Jak mnie sie zachcialo schabowego BUUUUUUUUUUUUU. Tutaj wieprzowinai w ogole
      mieso jest pod zdechlym psem.Pyszny jest drob. Coz, zostaje Argentyna:))

      *******************************
      www.polcom.cl/patagonia
      www.polcom.cl/zloto
      smakosze.blox.pl
      • basia553 Re: No to... 29.11.04, 17:51
        skond piszesz. mysiulek?
        • mysiulek08 Re: No to... 29.11.04, 18:06
          Jesli Patagonia i bliskosc Argentyny to oczywista Chile::)

          *******************************
          www.polcom.cl/patagonia
          www.polcom.cl/zloto
          smakosze.blox.pl
          • basia553 Re: No to... 29.11.04, 18:20
            Ojej! Ale Cie daleko zawialo! A ja akurat zbieram znaczki dla Chile. Otöz
            ciotka mojej niemieckiej znajomej pracuje w jakiejs misji w Chile, gdzie
            pomagaja wspaniale biednym itepe. I wlasnie wyslala nam maila, ze m.in. mozemy
            pomöc znaczkami, ktöre oni na jakims bazarze sprzedaja aby miec pieniazki.
            Na pewno bardzo ciekawy kraj, ale jak Ty sobie kulinarnie radzisz, skoro nie ma
            tam podstawowych "europejskich" produktöw jak smietana czytepe? Pozdrawiam
            z Niemiec.
            • mysiulek08 Re: No to... 30.11.04, 03:30
              Radze sobie bez problemu:) Za smietana i tak nie przepadam, zreszta jogurt,
              szczegolnie jednej z firm jest bardzo dobry i chyba nawet lepiej smakuje od
              kwasnej smietany. Generalnie kupisz wszystko, choc sporo jedzonka nie ma smaku
              do jakiego przywyklismy, np bialy ser to... galaretka z mleka, da sie za to
              zrobic ser z mleka, bywa tylko pasteryzowane, nie UHT, wiec od czasu do czasu
              mam tez twarog:)Warzywa i owoce po odkryciu targu i zaprzyjaznieniu sie
              z "dziadkiem" z buda warzywna:) nabraly smaku, a i ceny o wiele nizsze niz
              marketowe.Bezkonkurencyjny miod, osiagalny jest mak i suszone grzyby, ba nawet
              sledzie solonie sie pojawily, wprawdzie niemieckie chudeusze, ktorym gdzie tam
              do tluscioszkow z Morza Polnocnego ale sa:)Ogorki tylko konserwowe, lepsze te
              importowane, kapusta kiszona wprawdzie z konserwantami, ale tez ujdzie. Z tym,
              ze zawsze mozna ukisic i jedno i drugie. Przyprawy tez dostepne, tyle ze
              chorrendalnie drogie, wiec mama sle:) A z ta bieda... hmm, Chile jest w
              czolowce najbogatszych panstw swiata, pracuje ten co chce, nawet jesli praca to
              wyprowadzanie aut z prakingu, mycie szyb na swiatlach, spiewanie w autobusie,
              pakowanie zakupow itp. Narod wspolczujacy i zawsze te 100 peso od lepka sie
              dostanie. Nikt z glodu nie umiera, biedne dzielnice sa jak w kazdej stolicy.
              Charytatywnosc byla, jest i bedzie, natomiast komu sie lepiej oplaca ten
              interes nie mnie sprawdzac.
              • Gość: zadumana Re: No to... IP: 213.17.230.* 30.11.04, 11:41
                Ze 6-7 lat temu znajomy był z tydzień w Chile. Pojechał z przekonaniem, że
                zobaczy strasznie biedny kraj - wrócił z przekonaniem (a nawet oszołomieniem),
                że był w bardzo bogatym, doskonale prosperującym i kompletnie nam nieznanym z
                takiej strony kraju.
                I głodny nie wrócił:)
                • ela.tu-i-tam Re: No to... Chile jest bogatym i prosperujacym 02.12.04, 09:45
                  > Ze 6-7 lat temu znajomy był z tydzień w Chile. Pojechał z przekonaniem, że
                  > zobaczy strasznie biedny kraj - wrócił z przekonaniem (a nawet
                  oszołomieniem),
                  > że był w bardzo bogatym, doskonale prosperującym i kompletnie nam nieznanym z
                  > takiej strony kraju.
                  > I głodny nie wrócił:)

                  Potwierdzam tez.

                  Bylam w Santiago de Chile w sierpniu 1999 (czyli tam zima) na konferencji,
                  ludzie z calego swiata, wszyscy byli zachwyceni. W Santiago super zycie
                  socjalne, nie zapomne tancow w "Adobe" (czy cos tak ze slowem adobe) gdzie cale
                  rodziny z dziecmi trzymaly atmosfere razem z orkiestra, jak rowniez pysznych
                  kolacji w innych miejscach, wina i pisco sour.
                  Wynajelismy wtedy takze w 8 osob van z szoferem i pojechalismy na narty do
                  Portillo, najwyzszej stacji narciarskiej (wyzej niz 3000 m).

                  Nie wiem jak jest gdzie indziej w Chile bo to baaardzo dlugi kraj. Komentarze
                  od znajomych ktorzy jezdzili do obserwatorium w Serena tez sa bardzo pozytywne.

                  Pamietam natomiast z lutego 1975 roku obrazki ciezkiej nedzy z Boliwii, nie
                  wiele lepiej w Peru, jak rowniez codzienny terror w Kolumbii (plus polskie
                  taksowki w Bogocie, tak, tak - warszawy).
              • Gość: jacek1f No to... do Mysiulka IP: 81.210.22.* 01.12.04, 08:54
                Mysiulku, a jak tam są ogórki w ogóle, to czy możesz sobie samam ukwasić? czemu
                nie? A z kapusta podobnie?
                A jak tam jest boczek i słonina, to możesz sobie robic smalczyk?
                Bo jakby tam był jeszcze razowy, to Ty juz masz wszystko co trzeba
                tam daleko :-))
                • mysiulek08 Re: No to... do Mysiulka 01.12.04, 13:21
                  A kisze ogorki:) jak tylko uda mi sie kupic takie zdatne to tego celu, wlasnie
                  na jutro mam obiecane takowe u mojego "warzywnego dziadka":) kapuste tez kisze,
                  nawet czesto, tyle, ze tylko w sloikach, no najbardziej dodstepna jest wloska,
                  cukrowa zdaza sie rzadko i tylko na targu.Boczek da sie kupic, ale tylko
                  krojony w cieniusienkie plasterki i nijak nie daja sie namowic na ukrojenie
                  konkretnego kawalka, ma tez zla strone, jest drogi, okolo 15USD za kg, a ze
                  smalec w domu jadam tylko ja wiec robie niewiele, to kupuje swietna,
                  przerastana sloninke i boczek nie jest potrzebny. Najwiekszy problem z tym
                  razowcem:((( Maki razowej nie uswiadczysz nawet na zabitej dechami wsi. Chleb
                  pieke sama, dodajac otreby.

                  Jesli masz ochote na dluzszy wywod na temat kuchni tutejszej to zerknij:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23929&w=16760163&a=16821915*******************************
                  www.polcom.cl/patagonia
                  www.polcom.cl/zloto
                  smakosze.blox.pl
                  • mysiulek08 Re: No to... do Mysiulka 01.12.04, 13:22
                    co by bylo czytelniej

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23929&w=16760163&a=16821915
                    • Gość: jacek1f Mysiulka - Dzieki (tylko razowy...) IP: 81.210.22.* 01.12.04, 13:28
                      :-))
                      • mysiulek08 Re: Mysiulka - Dzieki (tylko razowy...) 01.12.04, 13:41
                        Bez razowca da sie zyc:)) I tak zawsze wolalam cieplutki, bialy chlebus z
                        chrupiaca skorka, pachnacy makiem lub kminkiem i takowy juz mam. Ba nawet udaje
                        mi kupic maslo niesolone, irlandzkie:))
    • Gość: Hanna Re: No to... IP: 64.213.237.* 29.11.04, 18:04
      A ja czasem, z nudow zamiast klasycznego( pojedyncza panierka jajkowo-bulkowa)
      robie--
      1.zanurzam w jajku na 10-15 minut, posolonego i popieprzonego- i smaze w
      niskiej temp.
      2.kotlet nakrajam w kratke z jednej strony( nie do konca), sole i pieprze,
      przekladam posiekanym czosnkiem,ukladam z stos i trzymam w lodowce kilka
      godzin. Potem na goracy tluszcz i szybie obsmazenie, tyle tylko, aby mieso nie
      bylo surowe.
      • stella25b Re: No to... 30.11.04, 09:48
        Kiedys experymentowalam z "Kuchnia roznych stron swiata" i byl tam przepis na
        kotlety z cynamonem. Po rozbiciu i posoleniu nacieralo sie mieso cynamonem i
        potem klasyczna panierka w jajku i bulce tartej. Smakowalo calkiem dobrze ale
        maz marudzil i zaprzestalam cynamonowej dzialolnosci.
    • Gość: zaciekawiona moczenie w jajku IP: 213.17.230.* 01.12.04, 08:34
      Jakby mnie tak ktoś oświecił, ale tak na jasno, w czym rzecz z tym
      przetrzymaniem mięsa w jajku? Nie zetknęłam się z tym nigdy.
      Czyli: czemu to służy i kto za tym stoi? :)))
      • brunosch Re: moczenie w jajku 01.12.04, 09:32
        Za tym stoją, jak zawsze - siły wrogie socjalizmowi ;)
        a służy "naciągnięciu" różnych smaków (czosnku, ziół) i pewnie ciągłoby i bez
        jajka, ale z drugiej strony, na koniec smażenia wlewam na patelnię to jajko i
        robi się omlet, w tym wypadku aromatyzowany.
        • Gość: Hanna Re: moczenie w jajku IP: 64.213.237.* 01.12.04, 20:21
          Widze, ze nie wielu robi kotlet w jajku, jak my. Wydaje mi sie, ze kotlety w
          ten sposob robione sa tez nie wysuszone.A te podwoje panierki-strach ile
          tluszczu to pochlania.
        • giezik końcówka jajka 02.12.04, 07:20
          ta końcówka jaja (niby omlet) to jest zawsze nagroda dla mnie, ale syn mi sie zaczyna upominać, żebym się z nim dzielił - no i co zrobić? jeść po kryjomu?
    • Gość: norbi Re: No to... IP: *.kosnet.pl / *.kosnet.pl 01.12.04, 20:15
      musi być CHRUPIĄCY!!!!!!!!! średnio rozbity, sól, pieprz, jako roztrzepane z
      solą i pieprzem, bułka tarta własnoręcznie. i od razu na patelnie, bez leżenia
      w panierce. usmażony na jasny brąz i od razu na talerz, żadnego parowania. Musi
      być chrupiący. do tego ziemniaki gotowane tłuczone i kapusta zasmażana, lekko
      kwaśna, ale nie tłusta. Nie ma lepszego jedzenia.
    • Gość: LidKa Re: No to... IP: *.has.sth.bostream.se 01.12.04, 22:05
      Sloneczne:
      bez kosci kotlety rozbic, posolic, popieprzyc i obsmazyc z obu stron.
      3 cebule i czerwona papryke pokroic w miare drobno i poddusic na glebokiej
      patelni (woku) na oliwie. Dodac 2-3 lyzeczki curry i smazyc dalej na mylym
      ogniu ok 5 min. Dodac obsmazone kotlety i dusic calosc ok. 10-15-min. Dodac
      creme fraiche i ew. odrobine bulionu. Podawac z ryzem i duza iloscia jakiejs
      salaty. Tez schabowe, ale troche inaczej ;-)
    • matemi Re: No to... 01.12.04, 23:10
      A ja bardzo lubię schabowe klasyczne,ale posypane podsmażonymi na masełku
      pieczarkami, z cebulką.mmmmmmmmmm Pycha
      • Gość: ann.co Re: No to... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.04, 09:16
        może ktoś z forumowiczów poratuje mnie przepisem na pieczarki
        wychodzą mi ochydnie rozmoczone w sosie , albo się przypala.
        jadłam u kogoś - były jak marzenie , recepty dać nie chcieli (myśleli chyba że
        żartuję , czy co ???)
    • Gość: EVE Re: No to... IP: *.ny325.east.verizon.net 02.12.04, 01:28
      KJilka schabowych,rozbic /troche/,posolic,popieprzyc,posmarowac
      musztarda.Pokroic 2 cebule /duze/w cienkie plastry/.Nastepnie 6
      marchwi /srednie/zetrzec na tarce w duze otworki/Zolty ser w plastrach.W
      naczyniu zaroopornym/moze byc brytwanka z metalowej foli - mniej
      zmywania/.Marchew umieszczamy na spodzie naczynia.Nastepnie idzie kotlet,cebula
      w plastrach,zolty ser w plastrach.Przesuniecie o 1/3 i nastepny kotlet itd do
      wykorzystania wszystkich.Na kazdy kotlet lyzeczka majonezu ,przykryamy
      przykrywka badz folia metalowa i do piekarnika.Mozna zagladac ,zakalcu nie
      bedzie.Ja trzymam na oko/jestem doswiadczona pania domu/Podaje z
      pieczywem.Goscie i domownicy zadowoleni,ci mlodsi muwia ,ze zajebiste .Ok.bo
      mozna przygotowac w chwili wolnej a do piekarnika wlozyc 45 minut przed
      przyjsciem glodomorow.Smacznego.
      • wojtusia Re: No to... 02.12.04, 08:41
        Zrobił się wątek na temat schabu, a miało być o schabowych.
        A schabowy w panierce jest jeden, mogą mu się jedynie przyprawy lekko różnić i
        sposób smażenia, na chrupko czy na mokro.
      • ice_ice z musztardą! 02.12.04, 10:37
        Jestem zdumiona - to pierwszy post uwzględniający musztardę, a ja z musztardą
        robię od lat - cała moja rodzina, nawet konserwatywna mama, się przekonała.

        Spróbujcie - po posoleniu i popieprzeniu posmarować musztardą, najlepiej
        pikantną i dopiero w panierkę - jajko, bułka, na gorący tłuszcz, wiadomo.
        Musztarda nadaje ciekawego smaku i lekkiej ostrości, musztardy samej, jako
        takiej nie czuć.
    • Gość: sanders1 Re: No to... IP: *.lot.pl / *.lot.pl 02.12.04, 07:33
      ja zawsze po posoleniu marynuje w occie balsamicznym, potem juz tradycyjnie
      jajko i bułka. są pyszne, kruche i słodkawe.
    • 19asia81 Re: No to... 02.12.04, 10:27
      hi! Ze schabowym sprawa wygląda tak. Zależy przede wszystkim od humoru i od dostepnych w domku składników.
      Pierwszy "chyba ulubiony"
      kotlecik cieniutko rozbity
      posypuje carry
      troszeczkę imbirem
      i czosnkiem lub solą czosnkową
      i normalnie panieruję podwójnie
      Drugi marynowany:
      kotleciki rozbite ale już nie "na gazetkę"
      do marynatki na conajmniej godzinkę
      marynatka:
      oliwy
      papryka czerwona (sproszkowana)
      majeranku
      oregano
      tymianek (to mój zestaw, można użyc też bazylii albo czegoś innego)
      sos sojowy cemny
      pieprz
      trzeci cordon blue:
      w kotleciku robie kieszonkę
      do kieszonki daję "kanapkę" a mianowicie plasterek sera, plasterek szynki, i kolejny plasterek sera (żółtego oczywiście;))
      wkadamy to do kieszonki i zamykamy kieszonkę wykałaczkami
      i normanie panieruję w jajku i tartej bułce
      lub bez panierki normalnie posolić popieprzyc i na patelnie
      Czwary "kieszonkowiec"
      tak samo robie w kotleciku kieszonkę
      nadziwam ją:
      serek topiony rozmieszac z pkrojona na malutkie kawałki szyneczką, doprawiam ziółkami np.koperkiem albo natką pietruszki i pokrojone na malutkie kawałeczki tak jak szyneczkę podsmażone pieczareczki też dodać do serka, i doprawic do smaku solą i pieprzem. To napchac do kieszonek i zamknąć wykałaczkami i na rozgrzany olej albo margarynkę albo co kto woli :)
      Piąty ...:
      schaboszczaka robijam troszke (te najlepsze są z kostką)
      posolic troszę i popieprzyć
      na patelnie na rozgrzany tłuszczyk
      podsmażony z obu stron wyciagam na talerzyk smaruje go masą i do piekarnika żeby się rozpuściła masa i pałaszować:)
      masa:
      ser żółty
      pietruszka natka posiekać
      koperek posiekać
      szczypiorek posiekać
      i musztarda
      wszysto wymieszać i zrobić taką dośc zwięzłą masę, którą nałożyc na wierzch każdego kotlecika
      szósty szybki:
      kotlecik rozbity
      posypany "ziarenkami smaku"
      i czosnkiem granulowanym
      do jajka
      obtoczony w startym żółtym serze
      do jajka
      do tartej bułki
      i na patelnie
      można tez ser pomieszać z tartą bułką i panierować
      no to na tyle :))
      osobiście uwielbiam ten pierwszy
      • wojtusia Re: No to... 02.12.04, 10:37
        no najlepszy to ten kotlecik rozbity na gazetkę z serkiem, szyneczką, ziółkami,
        pokrojonymi na malutkie kawałeczki pieczareczkami, usmażony na margarynce
        no ten w marynatce też niczego
        miodzio
    • ela.tu-i-tam Re: No to... 02.12.04, 12:46
      Na dwa sposoby.

      1. Schabowy panierowany, jajko + bulka tarta z maka, i na patenie. Moi
      francuscy domownicy bardzo lubia (i to przypomina sznycel wiedenski z
      cieleciny).

      2. Kazdy kawalek smaruje z dwoch stron macna francuska musztarda (forte de
      Dijon), i na patelnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka