Gość: Hanna
IP: 64.213.237.*
01.12.04, 20:56
Wczoraj zasiedzialam sie troche na Forum , a tu mez wraca za pol godziny.
Rzucilam sie na mielone, mieso, jajka, cebula, czosnek-jak zwykle, i
oczywiscie bulka tarta(pieczywo tutaj sie nie nadaje do zamoczenia). A to
dramat- bulko moze 1/2 lyzki. I co tu zrobic, lubi z bulka i to spora
iloscia?
W desperacji chwycilam pojemnik z mieszanka do chleba---otreby, zmielone
siemie lniane, zmielona cale ziarna pszenicy. Zawsze mam taka mieszanke
przygotowana i dodaje do chleba. Wiec nie namyslajac sie dlugo dodalam sporo
tej mieszanki do mielonych.
Usmazylam , posmakowalam----nie zle----podalam. Maz nie zauwazyl zmiany i
prawde powidziawszy, gdy dzisiaj jadlam na zimno, byly bardzo dobre.
Czy zdaza sie i Wam taka desperacja i jak z tego wyszlyscie?