Dodaj do ulubionych

Likier mleczny dla Kajetano.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 22:50
Prosty i bardzo dobry likier!Jesli ktoś robi ulepszoną wersję to niech się
podzieli pomysłami.2 puszki mleka skondensowanego słodzonego gotować 4 godz
(zamknięte)trochę ostudzić ale nie może być zupełnie zimne,zmiksować to z 1/2
litra wódki.Mam po tym straszną zgagę ( prawie po wszystkim mam ) ale nie
mogę się powstrzymać i piję!
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • ampolion Re: Likier mleczny dla Kajetano. 11.12.04, 23:05
      Powtarzam z przeszłości forumowej:

      Ajerkoniak Andżeli (moja nieżyjąca Mama)

      4 żółtka
      200 g cukru pudru
      1/2 l śmietanki (zdatnej do gotowania)
      1 laska wanilii
      1/4 l czystego spirytusu 96%

      Żółtka utrzeć z cukrem na biało. Śmietankę z przekrojoną wzdłuż wanilią
      gotować na małym ogniu przez 10 min. Odstawić, przestudzić nieco. Utarte jajka
      zamieszać, połączyć mieszając ze śmietanką. Powoli, ciągle mocno mieszając,
      dolać do tego spirytus.
      Likier przelać do buteki, zakorkować, odsawić w chłodne miejsce. Powinien
      leżkować prze nie mniej niż 3 tyg, ale starzsy lepszy.

      Sam też taki zrobiłem wedle recepty. Znakomity, gęsty, kremowy. Z mlekiem zbyt
      luźny, dzieli się. Z mlekiem przypomina raczej eggnog niż ajerkoniak.
      P.s. Dlaczego -koniak? To przecież słodki likier...
      • Gość: Karola Re: Likier mleczny dla Kajetano. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 23:12
        Mój tato kiedyś robił ajerkoniak, ale u mnie to się nazywało kakaoszua!Ciekawe
        czy w innych rodzinach też funkcjonują dziwne własne nazwy na różne potrawy?
        Muszę zrobić kakaoszua!
      • allexamina Ampolionie - dzieki! 31.12.04, 05:45
        Ajerkoniak Andżeli byl znakomity. Pomimo przygod po drodze udalo sie nam go
        wypijac nie kroic.. :^) I pomimo tego, ze wyszlo go wiecej niz planowalam -
        bylo go zdecydowanie za malo. A przeciez zabieralam butelke ze stolu po jednym
        kieliszku. Jak znajomi i rodzina wychodzili to natychmiast stawialam z
        powrotem. Przytylam chyba z 10 kilo po tym ajerkoniaku ale warto bylo. Dzieki!
    • dziuunia Re: Likier mleczny dla Kajetano. 11.12.04, 23:31
      Przepis na mój likier mleczny a la Bailey's znajdziesz tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24121&w=16831669&a=16889303
      A ze zgagą idź do lekarza bo się wrzodów dorobisz :)
      • Gość: Karola Re: Likier mleczny dla Kajetano. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 23:41
        Nie ufam lekarzom!!!Boję się ich jak ognia!
        Wiem co mówię ( sama nim jestem, a po domu pałęta się drugi )!

    • allexamina Re: do Ampoliona 13.12.04, 02:39
      Wlasnie zrobilam ajerkoniak Twojej Mamy i mam pytanie: co to takiego chlodne
      miejsce? Lodowka moze byc? Pytam bo raz wstawilam jakas nalewke do lodowki i
      znajomy na mnie na krzyczal... Bardzo mam tez ochote wlozyc laske wanilli do
      srodka ale boje sie ze bedzie bardzo waniliowy po 12 dniach... Za to
      wygladaloby to swietnie...
      • mysiulek08 Wariacja likieru jajecznego 13.12.04, 06:00
        2 lub 3 puszki mleka skondensowanego /moze byc slodzone/
        6 zoltek
        szklanka cukru pudru /jesli mleko jest slodzone, tylko kila lyzek!!!/
        1/4 litra spiryrusu
        1/4 litra koniaku lub czystej wodki
        w przypadku braku spirytusu 1/2 litra innego alkoholu, raczej idacego w
        kierunku czystej wodki/

        Zoltka ubic z cukrem na parze , az masa zbieleje i zgestnieje, mleko wylac do
        rondelka i pogrzac, po ostudzenie wlac do masy zoltkowej tez ostudzonej,
        nastepnie miksujac ciagle wlewac alkohol. Mozna dodac mocnego naparu kawy lub
        kakao.
        O tyle lepszy niz ze smietanka, gdyz w przypadku braku spirytusu nie istnieje
        niebezpieczenstwo jakiegos "zepsucia" i w ogole sie rozwarstwia!
      • ampolion Re: do Ampoliona 13.12.04, 06:02
        Chodzi o chłodne w starym stylu, coś jak piwnica, temperatura chyba 12 - 15
        stopni. W przepisie nie ma dokładnych danych celsjuszowych. Ale teraz to pewnie
        wystarczy postawić pod oknem gdzie nieco wieje (ale bez kaloryfera!). Ja
        trzymałem w lodówce, ale na krótko, zmniamniłem całą butelkę nim mogłem
        zaobserwować jakieś zmiany "zbyt chłodną temperaturą".
        Nie zapomnij trzymać pod kluczem jeśli ma to być na Święta...
        A, poproszę też o wrażenia!
        • allexamina Re: do Ampoliona 13.12.04, 06:55
          Juz troche probowalam. Bardzo smaczne! (Z tym kluczem to bedzie problem...)
          ;^) Pod oknem... Hmm... Moze wstawie do piwnicy, tam ciemno i pewnie tak jak
          mowisz, ze 12 stopni. I dam znac za 2 tygodnie... :^) Dzieki.
        • allexamina Oj, nie zartowales ze wychodzi gesty! 14.12.04, 21:54
          Drogi Ampolionie,

          Poszlam go zobaczyc wczoraj moj swiezo zrobiony ajerkoniak i okazalo sie ze sie
          zakleil w butelce. Wstrzasalam ile sil a on nic! Bardzo sie przestraszylam, bo
          jak wiadomo ajerkoniak gestnieje z czasem, a ja go wstrzasaniem na drugi dzien
          nie moge poruszyc! Znajomi przyszli i w czworke (z moim mezem) wgapialismy sie
          ze dwie godziny w ten ajerkoniak zastanawiajac sie jak sie dostac do tego
          zoltego w srodku bez rozbijania butelki. (Wszyscy mamy wyzsze wyksztalcenia
          jakby kto pytal...) Pomyslow bylo duzo niektore bardzo wyrafinowane i nie do
          powtorzenia na forum publicznym. Stanelo na tym zeby polac goraca woda (balam
          sie ze sie zwarzy, bylo na granicy...) Udalo sie. Przelalismy do sloika z
          szerokim otworem. Bedziemy jedli lyzkami. :^)

          P.S.: Sprobowalismy oczywiscie - smierdzi jeszcze spirytusem, ale dobre...
          • ampolion Re: Oj, nie zartowales ze wychodzi gesty! 15.12.04, 03:26
            Zawsze gęsty, ale nie aż tak. A może nazbyt schłodziłaś? W lodówce? Można też
            zmienić nieco proporcje dodając płynności.
            Pozdrawiam.
            • allexamina Re: Oj, nie zartowales ze wychodzi gesty! 15.12.04, 05:55
              Nie byl w lodowce - przeciez mowiles zeby go tam nie wstawiac to nie wstawilam!
              Jestem grzeczna dziewczynka i przepisow slucham, przynajmniej pierwszy raz
              (dlatego za drugim mi nigdy nic nie wychodzi...) :^)

              Dodalam pol szklanki mleka gotowanego z cukrem (1/4 z 200 g.) + ciut alkoholu.
              I juz jest plynny(iejszy). Jakby jeszcze byl zbyt gesty (sprawdze za dzien lub
              dwa) to dodam jeszcze raz to samo (tym razem z odrobina wanilli).

              Podejrzewamy w domu, ze to kwestia bardzo dobrej jakosci smietany (firmy Horizon
              - organic). Czasem kupuje "normalna" smietanke i zauwazam ze jest ona pol na
              pol mleko + smietana, podczas gdy ta Horizon jest naprawde gesta. Zoltka tez
              byly organiczne, a te maja duzo wiecej "zelatyny". Wszystko po trochu i wyszlo
              na budyn ajerkoniakowy! :^) Ale uciechy co nie miara! :^)
              • Gość: ampolion Re: Oj, nie zartowales ze wychodzi gesty! IP: *.nyc.rr.com 15.12.04, 15:15
                Faktem jest, że zawsze było sporo do wybierania palcem z kieliszka. Świetne
                lizaki.
          • Gość: kucharka z przypad Re: Oj, nie zartowales ze wychodzi gesty! IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 15.12.04, 10:52
            Przed wlaniem do butelek, rozciencz koniakiem, gdyby okazal sie za gęsty.
            • ampolion Re: Oj, nie zartowales ze wychodzi gesty! 16.12.04, 05:33
              Podoba mi się ten koniakowy dodatek.
              • allexamina Re: Oj, nie zartowales ze wychodzi gesty! 16.12.04, 07:23
                Tyle ze po dodaniu brandy wychodzi eggnog a ten bede pila u ciotki...

                Co do gestosci, b. uwazam zeby nie byl za rzadki. Podobalo mi sie to ze mial
                wyjsc gesty - dlatego go tak ostroznie rozcienczam (po pol szklanki plynu
                tylko). Przy okazji, prawdziwa wanilia robi cuda ze spirytusem - prawie go juz
                dzis nie czuc! (Oczywiscie musialam sprobowac, trzymanie pod kluczem nie ma
                sensu bo ja wiem gdzie te klucze wisza... ;^)) Chyba juz jest takiej
                konsystencji jak trzeba, gesty ale jeszcze da sie wylac z butelki... Za to jest
                go zdecydowanie wiecej. :^)
    • Gość: magda Re: Likier mleczny dla Kajetano. IP: *.dip.t-dialin.net 15.12.04, 11:19
      A ja robie moze nie likier ale napoj alkoholowy na bazie budyniu waniliowego :

      1 paczka budyniu waniliowego
      6 lyzek cukru (jezeli nie slodzony)
      1 litr mleka
      1/4 litra rumu

      Ugotowac budyn, ochlodzic i wymieszac z rumem. Zamiast rumu mozna oczywiscie
      uzyc wodki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka