Żywność funkcjonalna

06.01.05, 10:03
polityka.onet.pl/162,1210421,1,0,artykul.html
cały artykuł dostepny będzie w sieci dopiero w poniedziałek, ale już od
wczoraj mozna kupić tygodnik w kioskach.
    • dispell Re: ja jednak... 06.01.05, 10:48
      funkcjonalnie poczekam. Dzięki takim "udogodnieniom" zamiast napić się mleka
      zwyczajnie skwaśniałego w domu, mam jakieś świństwo w kartonie stojącym za
      długo...(z tego mleka nawet bakterie mlekowe uciekły)...a zamiennik???Mleko
      acidofilne...nawet nie przypomina tego oryginalnego...XXI w i mamy: kapusta
      kiszona z plastikowej beczki i takie same ogórki, w dodatku jeszcze w worku
      foliowym... Aby zrobić porządną ogórkową, biorę słoik i proszę o sok - nie
      wolno bo coś tam...Na stoiskach - niby masło, niby pieczywo, niby wędliny...A
      tfu...Ludzie - nie godzę się i już...;)))Na szczęście człek się nauczył kiedyś
      tam własnymi patrzałkami i łapami jak kisić, jak piec chleb - i to mnie ratuje
      a moją kuchnię czyni w rodzinie i znajomych niepowtarzalną...)))
      • Gość: jollka2 Re: ja jednak... IP: *.elana.pl 06.01.05, 11:03
        Nie przeginajmy w drugą stronę, nie każdy ma czas by robić chleb, wędliny
        samemu. Wygląda na to, że szkodzi nam wszystko, co ogólnie
        nazywamy "cywilizacją". Porzućmy samochody, bo trują: detergenty, bo uczulają i
        niszczą środowisko: większość multiwitamin i leków, bo to kit wciskany nam
        przez giganty farmaceutyczne.
        Myslę, że należy znależć złoty środek i nie demonizować.
        pozdrofka
        • dispell Re: Nie demonizuję... 06.01.05, 11:09
          Nie demonizuję a ograniczam straty. I nie mów,że tak wiele czasu trzeba
          poświęcić na wrzucenie ingrediencji do maszyny chlebowej (od 69 zł Lidl),
          pokroić buraki i zalać wodą, aby mieć barszcz z prawdziwego zdarzenia, czy
          zrobić własny zakwas na żurek w podobny sposób? Ja jestem facetem i wyrabiam
          się czasowo - w dodatku to świetna zabawa.Pozdrawiam...demony też...)))(A o
          wędlinach gdzieś pisałem???Wolę zaprzyjaźnionego rzeźnika...)
    • Gość: zadumana Re: Żywność funkcjonalna IP: 213.17.230.* 06.01.05, 11:35
      Mnie natomiast zastanawia jak ta żywnośc będzie oznaczana. Bo jeśli ona
      tak "leczy" to w końcu nie wszyscy np. mają za wysokie ciśnienie. I co? Mają
      się słaniać na nogach, bo przypadkowe mleczko tak ich cudnie a niesodziewanie
      podleczy?
      Jestem absolutnie za korzystaniem z cywilizacji, ale ten motyw o złotym środku
      uważam zwykle za sensowny. Napiszę tu po raz n-ty, że zawsze w wolnej chwili
      można porzucić pracowite potrawy na rzecz prostszych, szybszych, ale zrobinych
      przez siebie. A zabawowe niemal podejście do gotowania przestaje z tej nieco
      monotonnej czasem czynności robić "skaranie boskie".
      • dispell Re: Moja kuchnia... 06.01.05, 11:59
        jest w 99% szybka, łatwa i przyjemna - można sprawdzić:
        mojegotowanie.onet.pl/12308912,ksiazka.html ...)))
        • Gość: jollka2 Re: Moja kuchnia... IP: *.elana.pl 06.01.05, 12:20
          Może to już lekka złośliwość, ale skoro ktoś krytykuję kapustę kiszoną
          sprzedawaną w plastiku, to powinien chyba sam robić chleb, a nie posilkować się
          maszynką do wyrabiania. Moja babcia takowej nie miala, a chleb byl z...y
          • jacek1f Re: Moja kuchnia... 06.01.05, 13:18
            Nie nalezy przeginać rzeczywiscie, ale kazdy decyduje sobie sam o stopniu
            przegięcia lub nie przegięcia:-)
            I tak:
            - jogurt robie sobie sam, kefir tez, labneh tez - co jakiś czas;
            - chleb piekę zawsze w sobote w maszynie oczywiscie - tez sam, a poza tym mam
            jedna znajoma piekarnie;
            - kapuste kupuje w "slynnej" budce i ogorki tez, dostaje kwas z pod ogorkow do
            sloika, a beczki sa drewniane. Nie smakuja mi i nie wychodza smaczne kapusty z
            plastikowych beczek - zwykle salatkowe one sa;
            - wedlinę i mięso kupuje w dwoch wynalezionych miejscach tylko, i nie musze
            wyciskac szynki z wody jak tej z supermarketow... - od pewnych ludzi. Chyba ze
            wracam ze wsi z zapasem home made wedlin - sasiedzi robia:-)) Ja nie, oprocz
            wedzenia/podwedzania ryb u siebie.
            - zakwas robie zawsze sam, nigdy u nas w domu (od Dziadkow przez Rodzicow po
            moj obecnie) nie kupiło sie w sklepie barszczu, koncentratu itp. I w dodatku
            Mlody pija to zamiast coka coli czesto :-)
            I to jest MOJE nie przeginanie (lub odwrotnie). I juz :-)
          • dispell Re: a pro pos Babci... 06.01.05, 13:33
            Moja matka co roku robiąc szynkę nie wiedzieć czemu przycinała ją z każdej ze
            stron. Na pytanie ojca - Dlaczego?Odpowiadała - Bo moja Babcia tak robiła i
            wtedy jest smaczniejsza...
            Nie było jak zapytać u żródeł bo jej babcia a moja pra mieszkała na Krymie, ale
            zdarzyło się ją odwiedzić. Ja się zapytałem: Dlaczego?? Otóż okazało się, że
            nie miała większego garnka i aby szynka się zmieściła musiała ja obkrawać...
            Dlatego - jesli jest maszyna do chleba to z niej korzystam, gdybyśmy nie szli z
            duchem czasu nadal byłabyś - moja interlokutorko - ubraną w skóry prehistorią
            nie używającą przypraw i przyrządzającą strawę nad ogniskiem w jaskini...Może
            nie?...)))Pozdrawiam...z uśmiechem...
            • jollka2 Re: a pro pos Babci... 06.01.05, 13:52

              hehe, byłabym i jeśli nie zmarłabym przy 15 dziecku, to pewnie byłabym
              zdrowsza :)
              Co do babć (zwłaszcza wiejskich)to moja ma dar robienia czegos dobrego z
              niczego, a pytana o przepis mówi: no wiesz, troche tego, garść tamtego, nieco
              kaczego tłuszczu... i nigdy mi tak dobre nie wyjdzie.
              • dispell Re: i to jest 06.01.05, 13:56
                I to jest posiadanie tego "cuś" bez czego nie da się kucharzyć...Więc wznoszę
                toast za SZTUKĘ kucharską - bo nie dość,że smakowita to jeszcze najszybciej i w
                pokojowy sposób zbliża do siebie narody...)))
            • giezik Re: a pro pos Babci... 06.01.05, 15:46
              owa babcia mnóstwo wnuczat miała :)
    • jollka2 Re: Żywność funkcjonalna 06.01.05, 14:08
      W ramach rzeczonej pomysłowości zaserwowano mi kiedy u jakichś pociotków
      czerninę ze świńskiej krwi. Mało nie skończyło się to pawiem w talerz.
      • Gość: jo.hanna Re: Żywność funkcjonalna IP: *.kabel.telenet.be 06.01.05, 15:29
        do FF podchodze jak do jeza, bo wyglada mito raczej technika marketingowa niz
        troska o zdrowie klienta. Wydaje mi sie, ze brzmi to raczej dziwnie: jedz
        margaryne (podnosi ci poziom cholesterolu), po to zeby go obnizyc. Cos mi tu nie
        gra. Po za tym te cuda techniki sa drogie,chociazby jajka i margaryne obnizajaca
        poziom cholesterolu. U nas cena tot cos w okolicach 5 euro za opakowanie
        margaryny, 6 jajek-jesli dobrze pamietam-kosztuje 4 euro. Niejedzenie margaryny
        i zmniejszenie ilosci jajek tez pozytywnie podziala mi na choloresterol, i o
        wiele taniej. No i pytanie, czy te 'uzdatnione' jajka nadaja sie do wypiekow? I
        czy ich dodatkowe wartosci przypadkiem nie ulatniaja sie w czasie gotowania?
        • jollka2 Re: Żywność funkcjonalna 06.01.05, 15:36
          "jedz margaryne (podnosi ci poziom cholesterolu), po to zeby go obnizyc"
          Eee, margaryna generalnie nie podnosi cholesterolu, bo jest na tłuszczach
          roślinnych.
          • Gość: jo.hanna Re: Żywność funkcjonalna IP: *.kabel.telenet.be 06.01.05, 19:37
            tluszcze roslinne--czyli tez palm oil uzywany w margarynach-sa bardzo niezdrowe,
            zawieraja 'zle' tluszcze.
            • martvica Re: Żywność funkcjonalna 06.01.05, 21:44
              Gość portalu: jo.hanna napisał(a):

              > tluszcze roslinne--czyli tez palm oil uzywany w margarynach-sa bardzo niezdrowe
              > ,
              > zawieraja 'zle' tluszcze.

              Tłuszcze roslinne sa bardzo zdrowe, zawierają 'dobre' kwasy tłuszczowe.
              Przestają byc zdrowe po procesie utwardzania, koniecznym do zrobienia margaryny.
              Ja z dwojga złego wole odrobine masła, ale nie jest mi niezbedne to
              funkcjonowania:)
              pozdrawiam
              Martva
    • giezik Re: Żywność funkcjonalna 06.01.05, 15:48
      dyskutowanie czy mamy cywilizacje po to, zeby chleb z powrotem robic samemu, do nieczgeo nei prowadzi.
      Dla jednych wazny bedzie czas (5 min. zajmuje kupno chleba) dla innych smak.
      Ja pieke chleb od blisko 3 lat (oczywiscie nie wylacznie, ale na specjalne okazje, albo gdy nie chce mi sie wyjsc do sklepu) i zarazilem juz mnostwo osob tym, bo kazdego przekonuja dwie rzeczy
      1. smak
      2. to ze nawet 1-2 dni pozniej nie smakuje jak guma
      • jollka2 Re: Żywność funkcjonalna 06.01.05, 16:23
        Cóż, po to jest forum by dyskutować. Nie ważne czy to temat chleba, czy
        wyższości ciasta pierogowego z jajkiem nad ciastem bez jajka.
        Myślę, że z FF trzeba będzie się oswoić jak do wielu innych wynalazków. Problem
        w tym, że na tym świecie chyba ju niewielu obchodzi czyjeś zdrowie, lecz kasa z
        kolejnego "wynalazku". Czytałam ostatnio książkę pt. "Polowanie na klienta" o
        technikach łapania klienta, pseudopromocjach, powiązaniach przemysłu farmac.,
        lekarzy i aptekarzy itp. Naprawdę można zwątpić w co i komu wierzyć, skoro
        poważne (chyba) instytucje markują swą nazwą jakiś produkt.
        Widzę, że im bardziej się urbanizujemy, tym bardziej tęsknimy za
        przyrodą,swojskim jedzeniem; im więcej chcemy posiadać, tym mniej mamy czasu by
        się tymi rzeczami cieszyć itd.
    • pati102 Re: Żywność funkcjonalna 06.01.05, 16:17
      troszke jestem zdziwiona tymi komentarzami. zwlaszcza faktem, ze nikt z was nie
      bierze pod uwage, ze 100% dostepnych w sklepach produkow zywnosciowych jest
      wynikiem pracy hodowlanej, gmo, roznego rodzaju chemicznego i biochemicznego
      przetworstwa. zywnosc funkcjonalna to nie ogorki z plastikowej beczki tylko np
      mleko i mieso o zwiekszonej zawartosci sprzezonego kw linolowego, ktora osiaga
      sie przez odpowiednie zywienie zwierzat a nie "niewiadomoco". jezeli w
      naturalny (lub nie ale nie inwazyjny) sposob mozna poprawic cechy lub sklad
      pozywienia (strawnosc, zawartosc odp skladnikow itp) to czemu tego nie robic?
      wolala bym przyjmowac szczepionke w pomidorku niz w zastrzyku...
      • dispell Re: bo w rezultacie 06.01.05, 20:27
        ...nikt Ciebie jako konsumenta nie spyta o zdanie i będziesz kupować
        nieświadomie coś czego nie potrzebujesz - np. pod szyldem "zdrowa żywność".
        Wiesz o tym,ze jeszcze kilka lat temu olej rzepakowy był olejem niezbyt
        zdrowym? W tej chwili jest jednym z "najlepszych" - tak się go przedstawia - a
        dlaczego?? Bo jest zmodyfikowany genetycznie - pokaż mi jakiekolwiek opakowanie
        tegoż oleju z takim ostrzeżeniem? A innego nie dostaniesz - no może na
        stoiskach bio - ma taki baaardzo ciemny kolorek...a ten "normalny'? jaśniutki -
        nieprawdaż? I o to w tej dyskusji tak naprawdę chodzi - o prawo wyboru, którego
        z biegiem czasu Ciebie jako kosumenta się pozbawia...)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja