Gość: KrAK
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
02.05.05, 09:54
Już się kilkakrotnie zabierałem do podrzucenia tego tematu...
Czy Was nie wkurza, że w polskich supermarketach (i z mojego oglądu wynika,
że jeśli chodzi o Europę to tylko w polskich) jest wydzielone stoisko z
alkoholem, w którym jest osobna kasa. Tym sposobem trzeba stać dwa razy do
kasy i jeszcze pilnować kwitka za zakupioną już gorzałkę lub inne winko oraz
oczywiście samego zakupu bo ktoś może rabnąć. (Swoją drogą ciekawe jakby
wyglądał dialog z ochorną sklepu, gdybym tak zgubił kwitek?)
Przecież to jakieś jaja: pal sześć jeśli są małe kolejki, ale np. przed
świętami czy długim weekendem to dwa razy po pół godziny trzeba stać.
Oczywiście wiem, że generalnie można nie kupować w supermarketach, ale
chętnie wysłuchałbym agumentu dlaczego to w Polsce zastosowano takie
rozwiązanie a już na takiej Słowacji - nie.
To, że jakiś żul wypiłby flaszkę bez płacenia nie przekonuje mnie bo i tak
może to zrobić. Poza tym droższe niż flaszka są np. niektóre wędliny czy
sery, które też można "pożreć" przed dojściem do kasy.