Dodaj do ulubionych

dzieci a chipsy...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.05, 16:56
Mam małego brata (6,5), ktory pomimo, ze w moim domu nikt nie jada chipsów i
tak uważa je za najlepszy pokarm na świecie. Winne takiej sytuacji są reklamy
kierowane do dzieci.
Uważacie, ze to legalne mówić dzieciom w TV, ze chipsy są cool i pycha, mimo,
że wiadomo, ze to sam tłuszcz, sól i inne świństwa? Do kogo mozna zgłoscic
skargę na ten temat i czy Waszym zdaniem ma ona jakiekolwiek szanse na odzew?
Obserwuj wątek
    • lahliq Re: dzieci a chipsy... 19.06.05, 17:04
      Zamiast reklamy znajdą się też koledzy, którzy poczęstują i na jedno
      wychodzi... Bo zazwyczaj te przekąski trafiają do dziecięcych gustów
      smakowych...
      Nie mam dzieci, ale często się zastanawiałam jak jest możliwe wychowywanie
      dzieci z dala od takiego jedzenia? Zakaz oglądania tv, specjalne przedszkola,
      szkoły, sprawdzanie gościom kieszeni by nie częstowali naszych dzieci? A
      jeszcze są dziadkowie, którzy i tak wiedzą najlepiej...
    • audrey222 Re: dzieci a chipsy... 19.06.05, 17:07
      Jestem zdania że takie reklamy nie powinny wogóle się pojawiać ale jest jeszcze
      druga strona ...rodzice...którzy najczęściej nie zaszczepiają w dzieciach
      zdrowych nawyków żywieniowych i pozwalają dzieciom jeść te świństwa.I nie
      rozumiem tłumaczeń bo dziecko chce...nie chciałoby czegoś czego smaku by nie
      znało.Osobiście znam rodziny gdzie dzieci pomimo reklam nie domagają się
      chipsów gdyż nie znając ich smaku nie mają na nie ochoty.Moim zdanie reklama ma
      wpływ ale nie może my za swoje błędy obwiniać reklam...to od nas zależy do
      jakiego jedzenia przyzwyczaimy nasze dziecko. Pozdrawiam Audrey
      • Gość: flora Re: dzieci a chipsy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.05, 17:14
        w przypadku mojego brata winą mozna obarczyć TV i wizyty w innych domach gdzie
        podaje się chipsy... Jeśli z reklamy nie dowiedziałby się co to jest to pewnie
        nie chciałby spróbować.
        Proszę o pomysły w związku z ew interwencją.
        • audrey222 Re: dzieci a chipsy... 19.06.05, 17:20
          Zgodzę się z faktem że czasem dzieci są częstowane przez innych , niestety
          kompletnie nieodpowiedzialnych ludzi, ale należy romawiać , przekonywać i
          jeszcze raz rozmawiać i liczyć na pozytywny skutek.Poza tym dzieci czerpią w
          pierwszych latach z rodziców , ja jestem wdzięczna mojej mamie która pomimo
          reklam zrobiła wszystko ( z pozytywnym skutkiem) by uchronić mnie przed zgubną
          miłością do słodyczy i chipsów, więc jednak można...Pozdrawiam i życzę
          wytrwałości w walce z chipsami...
          • Gość: flora Re: dzieci a chipsy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.05, 17:24
            naprawdę się staramy, ale nie chodzi tylko o naszego smyka :) Dobrze by było
            gdyby po reklamie chipsów pojawiał się napis, ze są one niezdrowe, prowadzą do
            otyłości, raka i chorób serca. Myślicie, że to realne??
      • ewaggg Re: dzieci a chipsy... 20.06.05, 01:31
        Są jeszcze sklepiki w szkołach - kiedys zapomniałam dać mojemu synkowi drugiego
        śniadania do szkoły, dałam mu więc 2 zł aby kupił sobie coś do jedzenia -
        kanapkę albo jogurt. Był bardzo zadowolony - były tylko chipsy, batoniki i
        słodzone kolorowe napoje. Sprawdziłam - rzeczywiście.
    • hania55 Re: dzieci a chipsy... 19.06.05, 17:16
      Uważam, że reklamy kierowane do dzieci są w ogóle nieetyczne. A już reklamy
      różnych niezdrowych rzeczy, w szczególności.
      • lahliq Re: dzieci a chipsy... 19.06.05, 17:23
        Sama po niektórych reklamach mam nieodparty niemal apetyt na spróbowanie
        jakiegoś "świństwa".
        Ślinka mi cieknie gdy widzę filiżanki parujacej kawy, niemal czuję ten
        zapach... A mój żołądek nie toleruje żadnych rozpuszczalnych granulek czy
        Pedrosów.
        Innym probleme są sami rodzice wierzący, że mleczny batonik zastąpi szklankę
        mleka.
        • audrey222 Re: dzieci a chipsy... 19.06.05, 17:30
          w pełni się zgadzam...i uważa że każdy przyszły rodzic powinien przeczytać o
          prawidłowym żywieniu dziecka i uświadomić sobie że to czym karmi swą pociechę
          ma kolosalny wpływ na życie i zdrowie. Moja mama jest gastronomem więc o
          żywieniu wie wiele może właśnie dzięki temu że w tym temacie jest świetnie
          wyedukowana nie dopuściła byśmy ja i mój brat pokochali bezwartościowe
          jedzenie!!! Pozdrawiam A.
    • Gość: marghe_72 Re: dzieci a chipsy... IP: *.acn.waw.pl 19.06.05, 18:58
      reklama jest reklamą.
      Zatem jej celem jest zachwalanie danego rpoduktu po to ,zeby sie sprzedał.
      Banalne nie?

      ale to rola rodziców wpajać pewne zasady - dotyczy to zarówno kuchni jak i TV
      jako takiej

      Pilnujmy zeby nasze dzieci nie łykały wszystkiego jak leci (TV), kształtujmy
      odpowiednie ;-) nawyki zywieniowe
      I nie zwalajmy całej winy na tę okrrrropną telewizję. Nasza rola to pilnować i
      ukierunkowac.


    • Gość: anula Re: dzieci a chipsy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.05, 21:33
      Ciężko powiedzieć dlaczego dzieci tak kochają paskudztwa! Czy to faktycznie wina
      kolorawych reklam? Czy jakieś anormalne zapotrzebowanie na tłuszcz i sól? Trudno
      powiedzieć
      • marghe_72 Re: dzieci a chipsy... 19.06.05, 21:38
        moda podwórkowa i przyzwolenie rodziców.
        • linn_linn Re: dzieci a chipsy... 19.06.05, 21:47
          W czasie reklam najlepiej wstac i zrobic cos pozytecznego: nic nie stracimy,a
          wprost przeciwnie.
          • kamaoka Re: dzieci a chipsy... 19.06.05, 22:55
            a poza tym mozna zrobic samemu zdaje sie takie czipsy, mysle ze mimo wszystko
            beda "zdrowsze" noiz te kupne:) (ale przepisu nie dam bo nie mam:)
    • Gość: jarek Re: dzieci a chipsy... IP: *.gorzow.mm.pl 19.06.05, 23:57
      Hej Flora!
      Mam jedną radę: zdobądź (powinien być w większych wypożyczalniach) film Super
      Size Me i puść go rodzicom. Sądzę że to powinno przynieść jakiś efekt.
      • Gość: friko mam wrażenie, że nie przeczytaliście postu autorki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.05, 00:08
        Faktycznie, jak ktos wcześniej napisał, to forum jest dla ludzi, którzy widzą
        tylko swoją rację i wszystkich naookoło do niej przekonują, nawet jeśli nikt o
        to nie pyta.

        Skargi dotyczące reklam należy kierować do KRRiT. Jest taka społeczna akcja
        "Dobre media", która zajmuje się przemocą w mediach, ale można spróbować
        zainteresować ich problemem reklam skierowanych do dzieci. Na ich stronie są
        gotowe formularze skarg do KRRiT i Rzecznika Praw Dziecka.
        • Gość: jarek Re: mam wrażenie, że nie przeczytaliście postu au IP: *.gorzow.mm.pl 20.06.05, 01:57
          Przeczytaliśmy. Zakaz reklamy chipsów jest rzeczą absolutnie nierealną i jeżeli
          ktoś się bardzo łudzi i jeszcze bardziej nudzi, to może słać emaile do KRRiT,
          Rzecznika Praw Dziecka, Świętego Mikołaja i gdzie mu się jeszcze spodoba.
          Zasugerowałem film Super Size Me, bo w sposób może nawet lekko przekoloryzowany
          przedstawia pewne mechanizmy, rządzące rynkiem niezdrowego żarcia. Więc na
          prawdę, jeżeli ktoś ma nadzieje, że jego listy zmienią podejście marketingowców
          to gratuluję wyobraźni i życzę powodzenia.
          Nie traktujcie tego posta jako złośliwości.
          Pozdrawiam
    • paprotka-gd Re: dzieci a chipsy... 20.06.05, 01:21
      Problem tkwi w tym , iż większym autoryretem są reklamy niż rodzice .
      Reklamy nie są kierowane do dzieci gdyż dzieci pozbawione są środkow
      finansowych , o zakupie oferowanych towarów decydują jednak rodzice ,
      którzy ulegają dziecku dla swiętego spokoju .
      Rodzice zostawiający dzieciaka przy telewizyjnych reklamach i spodziewający
      się ,że TV wychowa za NICH latorośl w zdrowym duchu przesadzaja chyba
      z rolą wychowawczą telewizji .
      Reklamowane jest też piwo
      więc 7-8 latek ma prawo domagać się by rodzice zakupili piwko do
      paczki chips ????? no bo reklamują .
      Usiłujesz wywrzeć nacisk na dobór reklamodawcow w TV a nie potrafisz
      zapanować nad dzieckiem , majacym tylko 6 latek ?
      Dziwne to ........
      • Gość: marghe_72 Re: dzieci a chipsy... IP: *.acn.waw.pl 20.06.05, 10:38
        paprotko, dobrze prawisz

        Oskarzanie reklem o faszerowaniew naszych dzieci chipsami i danonkami (skrót
        myslowy) jest śmieszne.
    • kohol Re: dzieci a chipsy... 20.06.05, 10:35
      Nie wiem, czy chodzi o reklamy. Ja i moje siostry uwielbiałyśmy chipsy :D
      Naprawdę pycha, chociaż same świństwa.
      Myślę, że te reklamy są niestety legalne. W końcu producenci wybronią się, że
      przecież nie sugerują jedzenia chipsów non stop, tylko od czasu do czasu.
    • Gość: szadoka Re: dzieci a chipsy... IP: 212.160.172.* 20.06.05, 15:55
      czipsy sa pyszne po prostu.... sa tluste tuczace, przesolone i niezdrowe ale
      pyszne.
      Ja nie kupuje poniewaz, patrz jak wyzej i staram sie miec rozum ale jak ktos
      mnie nimi czestuje to nie odmawiam.
      Czekoladki i batoniki i rozne takie pysznosci. Nie warto dziecku niczego
      zabranic kategorycznie bo owoc zakazany smakuje najlepiej.
    • chocolate.coffee A propos reklam... 20.06.05, 21:21
      Problem polega na tym, że dzieci to małe kurki znoszące złote jajka z punktu
      widzenia przemysłu spożywczego i każdego innego również. Sobie nie kupisz, ale
      dziecku kupisz, prawda?

      Coraz więcej branż używa dzieci jako środka do celu (czyli zarobienia jak
      najwiecej). Stąd nie tylko miliardy rodzajów słodyczy/chipsów etc. ale i
      specjalne 'dziecięce zatoczki' w hipermarketach nawet ze specjalnymi
      dziecięcymi paróweczkami. Nawet reklamy samochodów kieruje sie do dzieci,
      dopiero pozniej do rodzicow (zadaniem dziecka jest zaciagnac rodzica do salonu,
      zeby dostac ten darmowy bilecik na bajke...). Jakakolwiek próba powstrzymania
      tego to walka z wiatrakami. Chodzi o ogromne pieniądze. Jeżeli nie udaje się
      zabronić reklam alkoholu, to co tu dopiero mówić o chipsach...

      Dzieci są jak plastelina w rękach specjalistów od marketingu (a rodzice to
      plastelina w rękach dziecka, które już trzyma w łapce ten batonik no i jak go
      wyjąć i odłożyć na półkę...). Wierzą wszystkiemu co pokaze szklane pudło.
      Zatem: może zamiast sadzać dziecko przed telewizorem zająć się nim? A
      odpowiedzialność za nadwagę/choroby swojego dziecka wziąć na siebie a nie
      zrzucać na TV?

      To całe "SuperSize Me" również winę za otyłość zrzuca na sieć fastfoodów.
      Pytanie: czy ktoś Cie na siłę karmi hamburgerami (jak tą gęś na farmie - rurka
      w gardło)) czy sam je wybierasz? Taka sama zasada działa w przypadku tych
      reklam, dzieci i rodziców, niestety...

      cc.
    • Gość: Sylwia Re: dzieci a chipsy... IP: 62.233.177.* 22.06.05, 08:39
      Moje dziecko uwielbia chipsy,ale syaram sie to kontrolować bo to kolejny krok
      do hamburgerow i innych świństw.
      • Gość: marghe_72 Re: dzieci a chipsy... IP: *.acn.waw.pl 22.06.05, 11:06
        Sylwia, pozwolisz,ze spytam.. jak nauczył sie jesc chipsy?
        Jak poznał ich smak?

        Moja córka wie,ze chipsy sa be :) .. i na razie ten fakt akceptuje
    • saiss Re: dzieci a chipsy... 22.06.05, 13:32
      To chyba jednak jest kwestia wychowania. Ja tam nigdy za chipsami nie szalałam
      fanatycznie, dzieckiem będąc małym i wciaż nie szaleję. Owszem, czasem
      kupowaliśmy do domu paczuszkę, zeby pochrupać rodzinnie, ale bez przesady -
      bardzo rzadko. I nigdy nie miałam potrzeby ani szczegolnego apetytu akurat na
      chipsy. Więc to nie jest tak, ze KAŻDE dziecko uwielbia i musi.
    • very_martini Re: dzieci a chipsy... 22.06.05, 16:51
      Wiecie co, a mnie zastanawia, jak to się dzieje, że Opiekuńcze Państwo Polskie
      chce karać grzywną rodziców, którzy nie chcą zaszczepić dzieci, ale tych, którzy
      karmią je skończonym syfem typu chipsy i buły z MakKwacza, jakoś nie rusza.
      Przebyta w dzieciństwie wiatrówka ma przecież dużo mniejsze konsekwencje niż
      taka dieta. Poza tym, wciąż nie rozumiem, czemu na chipsach nikt nie umieści
      napisu, że to produkt szkodliwy dla zdrowia, a na piwie nakleja się mini
      szantażyki. Dyskryminacja.

      16%VOL
      22%VAT

      --
      takie tam... forum homeopatia
      • saskiaplus1 Re: dzieci a chipsy... 23.06.05, 10:00
        Na ospę wietrzną się nie szczepi i wręcz dobrze jest ją przebyć w dzieciństwie
        (dorośli przechodzą ją o wiele ciężej i z komplikacjami...).
    • saskiaplus1 Re: dzieci a chipsy... 22.06.05, 16:52
      Hm, a może jakimś wyjściem praktycznym jest samemu nie kupować i nie dawać
      chipsów itp. dziecku , ale nie zabraniać tego dziadkom/ciotkom/kolegom? Wtedy z
      jednej strony dziecko otrzymuje sygnał, że rodzice nie uważają takiego jedzenia
      za dobre, z drugiej jednak nie czuje się odcięte od tego, co jest wychwalane
      przez rówieśników, a zatem nie czuje się pokrzywdzone. Może taki system by
      zadziałał? Byle się go trzymać konsekwentnie.
      • poisonous_ivy Re: dzieci a chipsy... 22.06.05, 19:00
        Eeeeh chipsy sa ogromnym problemem wiem to po sobie...

        Przez kilka lat jadalam chipsy, tak jak inne slodycze, po prostu czasem, ale 3
        lata temu doszlam do punktu kiedy jadalam nawet dwie paczki dziennie...w sumie
        to smieszne, ale mozna to nazwac uzaleznieniem. I sie zaparlam powiedzialam NIE
        i koniec. I od tzrech lat nie jem chipsow, nawet nie wacham bo sam zapach kusi
        by sie poczestowac. Jednak sama rezygnacja z nich byla trudna, wiec dodatkowo
        przestalam jadac smazone ziemniaki w jakiejkolwiek postaci- czy to frytek czy
        plackow...Jesli chodzi o uchronienie dzieci od chipsow, to nalezy wykluczyc jez
        z diety i po prostu wytlumaczyc, mysle ze pokaz Super Size Me dla claej rodziny
        bedzie idealny, nie chodzi tu o manipulacje koncernow, ale o sam fakt jakosci
        produktow...Ale nie mozna dziecku odbierac calej reszty slodyczy...To, ze
        zdrowa zywnosc jest na topie, to nie znaczy, ze nasze dzieci maja tylko i
        wylacznie wcinac otreby i inna soje. Pokarmy powinne byc- wiadomo-
        zroznicowane, i opierac sie na zdrowych produktach, ale nie mozna im zabraniac
        od czasu do czasu popcornu, hamburgerow czy innyhc tuczacych i blee przekasek...

        Mysle, ze najlepszym sposobem jest wyeliminowanie jednego konkretnego produktu,
        np chipsow i absolutny zakaz podawania ich dziecku oraz przyjmowania ich oraz
        rozsadne korzystanie z innych 'zlych' produktow np wizyta w restauracji typu
        fast food raz lub dwa w miesiacu, bo nie oszukujmy sie, te modyfikowane,
        konserwowane i sztucznie barwione smakolyki sa o wiele smaczeniejsze niz sojowe
        batony obowiazkowo 'bez cukru', jakym miala wcinac tylko zdrowa zywnosc jako
        dziecko- to ja pierdziele takie dziecinstwo :)
    • Gość: stomatolog Re: dzieci a chipsy... IP: *.tarman.pl / 217.117.128.* 23.06.05, 00:03
      Chipsy zwiększają znacznie ryzyko rozwoju próchnicy u dzieciaków!!!!!!!!!!
      Niektórzy twierdzą że mają gorszy wpływ na uzębienie niż słodycze!!!!!!!!
    • jarek_zielona_pietruszka Re: dzieci a chipsy... 23.06.05, 00:40
      popatrzmy na to z innej strony.
      po pierwsze czy reklamuje się mercedesy - raczej nie bo dobrego produktu nie
      trzeba reklamować - on reklamuje się sam.
      po drugie pooglądajcie reklamy pod innym kątem, ja reklamy oglądam nie pod kątem
      tego co jest reklamowane, bo to mnie nie interesuje, patrzę kto to reklamuje i
      czyj kapitał za tym stoi. i stwierdzam w Polskiej telewizji nie reklamuje się
      polskich produktów tylko te właśnie przeważnie niskiej jakości i często
      szkodliwe dla zdrowia. po prostu kilku bogatych parobków a wall street zmusza
      ludzi na całym świecie do kupowania swojego badziewia (jakiej oni są nacji nie
      muszę chyba tłumaczyć podobno to biedny i bezdomny naród który użala się za
      swoje krzywdy przed całym światem) a ludzie jak muchy do lepu lecą i kupują w
      myśl zasady "to musi być dobre bo reklamują w telewizji". i na takiej logice
      włśnie żerują tamci i doprowadzają całe państwa do ogłupienia w myśl
      globalizacji. muszą mieć coraz większe rynki zbytu aby nabijać swoje kabzy bez
      skrupułów. a ludziska w dobrej wierze bo przecież reklamują kupują badziewie za
      ciężkie pieniądze i dają im zarobić. gdyby to zależało ode mnie to zabroniłbym
      reklam produktów w których obcy kapitał zawiera więcej niż 25%. nie byłoby
      problemu z chipsami danonami i innymi badziewiami. pozdrawiam
      • poisonous_ivy Re: dzieci a chipsy... 23.06.05, 14:45
        Popatrzmy na to z jeszcze innej strony...

        Jesli produkt jest nowy na rynku to musi byc reklamowany, bo musi sie sprzedac,
        a bez reklamy w dzisiejszych czasach trudno. Jak inaczej masz sie dowiedziec o
        nowym produkcie? Poczta czy polska czy pantoflowa czy mailowa to jednak zla
        droga.

        A z Mesiami to nie wylatuj, bo jest to produkt sprawdzony, z wieloletnia
        tradycja, opinia, wiec sila rzeczy nie potzrebuje tak agresywnej polityki
        marketingowej <choc rowniez musi ja miec> jak produkt innej, mniej znanej, nie
        tak klasycznej marki..
    • marghe_72 Re: dzieci a chipsy... 23.06.05, 14:52
      Przestańcie demonizowac reklamy.
      Powtorzę po raz enty..nasza rola (rodziców) wpajac dzieciom pewne zasady
      i zachowywac sie konsekwentnie

      Jesli chipsy są bee to sami ich nie jedzmy , bo nmetoda "cop wolno wojewodzie
      itp" jest nietrafiona

      Mercedesy sie reklamują, a jakże.. tylko nie "byle gdzie"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka