amadea_22
08.07.05, 09:57
znacie takich, którym prawie nic nie smakuje, którzy prezychodząc do
znajomych siedzą cały wieczór pzry pustym talerzyku, bo" tutaj nie ma nic
dobrego do jedzenia" ?
Ja znam rodzinke, w której każdy je co innego,zup nikt tam nie je, pierogów,
kasz, surówek tez nie.dla nich najlepsze rozwiązanie to kanapka z wędliną i
ketchupem albo serem żółtym. wkurza mnie tylko jak podczas większego
spotkania, przy uginającym sie od pysznego żarełka stole, te osoby potrafią
nic nie zjeśc.pzreciez to obraza dla gospodarza.czasami zdarza się ze
przynosza własne(sic)jedzenie.
paranoja.