mamaimarta
03.08.05, 14:12
Witam!
Od czasu powrotu do Polski z wakacyjnych wojaży nosze sie z zamiarem
napisania tego postu..
Byłam na Sardynii w czerwcu....i cóż przezyłam totalne rozczarowanie
jedzeniem. Mamy tam znajoma, która mieszka tam od paru lat, wyszła za
Sardyńczyka, ale mimo jej starań prawie niczym mnie nie zachwyciła Sardynia.
Prawie, bo jadłam przecudowne lody, wspaniałe pizze i przesłodkie melony.
Może jeszcze ser żółty i szynka ....ale ...z czym to jesc??? Nie ma pieczywa -
białe buły, które tam serwuja dla mnie sa nie do przyjęcia....Owoce i
warzywa takie jak u nas zimą (oprócz melonów). POmidory twarde i niedobre.
Czy trafiłam na taki okres gdzie nic nie ma jeszcze z wyspy? No i
ryby ...totalne rozczarowanie...drogie i Sardynczycy tego w ogole nie jedza.
Raz jadłam krewetki w restauracji i osmiorniczki ale zaraz potem zamowiono
pizze....POwiedzcie czy tak tam jest zawsze? Wróciłam do Polski spragniona
normalnych owoców i chleba razowego. No i z wnioskiem - cudze chwalicie swego
nie znacie na ustach. Byłam juz w wielu miejscach na świecie (USA - tam juz
nic sie nie dało jesc), ale uważam ze polskie jedzenie jest najsmaczniejsze
pod słońcem. Może macie podobne odczucia?.....
MiM