Gość: doris
IP: *.3.pl
06.08.05, 12:29
W tym tygodniu poszłam z koleżanką na kawę do Jazz Bistro Gwiazdeczka na
Starówce. Lokal zupełnie pusty, jakiś znudzony kelner przy barze, oprócz
niego trzy kelnerki. Po kilku minutach stania przy wejściu w końcu jedna z
nich ruszyła d***. Po kolejnych 10 minutach była łaskawa przyjąć zamówienie.
W międzyczasie do kawiarni weszły 2 starsze panie ale z racji braku reakcji
ze strony obsługi po 5 min. wyszły. Po wypiciu kawy i 20min. czekania na
rachunek w końcu podeszłam do kasy gdzie musiałam odczekać trochę aż pojawiła
się kelnerka, a potem kolejne kilka minut aż wydała mi resztę najdrobniej jak
tylko mogła. Jedno jest pewne: więcej tam nie pójdę i nie wróżę tej kawiarni
świetlanej przyszłości jeśli tak traktuje klientów...