Dodaj do ulubionych

Lody, czyli smak dzieciństwa

IP: *.cable.mindspring.com 23.08.02, 23:58
Czesc!
Uwielbiam lody owocowe, a zwlaszcza czresniowe i truskawkowe.
Czy slyszeliscie o takiej amerykanskiej firmie jak "Breyers"
Jem tych lodow bardzo duzo, prawie wiadrami (takimi dziecinnymi
od pisakownicy),a moja siostra mowi ze zwariowalem.
Moze ona ma i racje, no ale i temperatura tego lata w Nowym
Jorku siegala 35 do 40 stopni Celcjusza.
No to trzymajcie sie i zycze najsmacznieszych lodow w Polsce.
Dawno, dawno temu (wyjechalem 1986 rok) z Wroclawia skad
pamietam dobre lody, byly one sprzedawane niedaleko Dworca PKP.
Obserwuj wątek
    • aniutek Re: Lody, czyli smak dzieciństwa 24.08.02, 01:44
      hehehehe Pawel uwazaj na wage ;))
      moje ulubione to haagen dazs pinapple/coconut albo truskawkowe - ktore wlasnie wyjelam
      z zamrazalnika ....
      pozdrawiam z NYC
      aniutek
      • roseanne Re: Lody, czyli smak dzieciństwa 24.08.02, 02:42
        a ja tam wole waniliowe
        a jeszcze jak sa swieze czarne porzeczki rozgniecione z cukrem na sos mmmmmmm
        • Gość: alissa19 Re: Lody, czyli smak dzieciństwa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.08.02, 20:30
          pamietam jak mialam z 10 lat i chodzilam do dziadka na ogrodek-zawsze po
          powrocie wstepowalismy na lody do prywatnej cukierenki[rytual,nawet jak mialam
          zapalenie gardla a moze zwlaszcza:-)))].te lody,a wlasciwie desery lodowe
          pamietam do dzis.3 galki waniliowe+bita smietana[wyrabiana na miejscu]
          +bakalie+polewa truskawkowa.albo z automatu wloskie,smietankowe.
          teraz niestety nie folguje juz podniebieniu[ach ta dbalosc o figure!]ale czasem
          jak mam dola to sie rzucam na brzoskwiniowe z domowymi dodatkami[smietanka
          ubita przez mame,od serca bakalii sypniete,wisienki kandyzowane i jeszcze sos
          karmelowy].jak to zjemy wszyscy to na pol roku spokoj.
          a na miescie czasem lubie zjesc jakies sorbetowe albo typu Calippo.a ostatnio
          zdradzilam te smaczki na rzecz mrozonego jogurtu.
    • Gość: kluba1 Re: Lody, czyli smak dzieciństwa IP: *.we.client2.attbi.com 24.08.02, 21:01

      Lody, lody Bambino !!! lody,lody !!! :-))
    • e._ Re: Lody, czyli smak dzieciństwa 25.08.02, 07:55
      Pod koniec lat siedemdziesiatych spędzałąm dwukrotnie wakacje w Jordanowie, w
      góach. Tam była taka prawdziwa lodziarnia, gdzie się chodziło na lody.
      Niesamowitym przeżyciem były lody poziomkowa. Przychodziło się z rana i pytało:
      Czy są lody poziomkowe? A oni odpowiadali: Jeszcze nie ma, bo gaździna dzisiaj
      później posła do lasa po poziomki i jesce nie wróciła, ale przyjdźcie za dwie
      godziny, to bedo.
      No i były! Nigdy nie zapomnę ich jedwabistej konsystencji na prawdziwej,
      świeżej i gęstej śmietanie, nigdy nie zapomnę ich fantastycznego zapachu
      nagrzanych słońcem, świeżo zebranych leśnych poziomek, które barwiły lody na
      różowo i których kawałeczki smakowały jakbym je właśnie zbierała na polanie
      wśród sosen.
      • Gość: Ada Re: Lody, czyli smak dzieciństwa IP: *.chello.pl 25.08.02, 14:51
        O rany! jak to fantastycznie brzmi! Nigdy w życiu nie jadłam lodów
        poziomkowych :((( Buuuu...
        • zoja Re: Lody, czyli smak dzieciństwa 26.08.02, 04:40
          Pawel te lody o ktorych wspominasz sa ulobionymi lodami mojego meza dokladnie
          lody wisniowo -wanilowe tej samej firmy, ja to nie jestem taka amatorka lodow,
          al kiedys we Francji jadalm lody z czarnych porzeczek "home made" to byly
          lody :)))!!!!
      • Gość: Lobelia Re: Lody, czyli smak dzieciństwa IP: 195.187.102.* 27.08.02, 08:17
        Ale zbieg okoliczności, też bywałam w Jordanowie! Miałam
        wtedy kilka lat i niewiele pamiętam, tylko właśnie te
        lody poziomkowe. Zwłaszcza, że chorowałam na gardło i
        dostawałam tylko odrobinkę do spróbowania, ale zawsze
        marzyłam, żeby móc zjeść samej całą porcję. Z
        późniejszych wyjazdów pamiętam bardzo dobre lody jagodowe
        w Suchej Beskidzkiej, którymi obżerałam się na obozach z
        dala od rodziców, którzy kazali uważać na gardło...
    • Gość: May Re: Lody, czyli smak dzieciństwa IP: *.lubin.dialog.net.pl 26.08.02, 10:50
      Chociaż zawsze przekładałam wszelkie czekoladowe specjały nad lody, muszę
      przyznać, że ten opis poziomkowych specjałów lodowych, pobudza wyobraźnię (a
      raczej apetyt).
      Na mnie natomiast największe wrażenie wywarły lody cynamonowe, które jadłam
      tylko raz w życiu, podczas wakacji w Angli. Dokładnie to były to lody
      śmietankowe, gęsto poprzecinane na całej głębokości obfitymi strużkami
      cynamonowego musu, nie skalane żadnymi dodatkami...pyszności!!!

      POZDRAWIAM SMACZNIE, May!!!
    • Gość: kluba1 Re: Lody, czyli smak dzieciństwa IP: *.we.client2.attbi.com 27.08.02, 05:05
      mocca ze swiezymi czarnymi jagodami .
    • Gość: marek Re: Lody, czyli smak dzieciństwa IP: *.ict.pwr.wroc.pl 28.08.02, 14:16
      Kochani, a zapomnieliscie o lodach jogurtowych. To sa wspaniale
      lody robione z zamrozonego jogurtu i mrozonrych owocow.
      Polecam zwlaszcza czarna porzeczke, maliny, truskawki.
      Pycha i do tego malo kal.
      Pozdrawiam Marek
    • Gość: Maruda Re: Lody, czyli smak dziecin´stwa IP: *.nyc.rr.com 28.08.02, 22:12
      Tylko mint chocolate cookie Ben&Jerry's Pyyyycha :-P
      No ewentualnie czekoladowo-kokosowe z pecans, almonds i chocolate
      chips.
      Mniam.
      Ale mimo wszystko i tak daleko im do smaku lodow z dziecinstwa - alez
      wtedy wszystko smakowalo.... Pamietam jak pewnej niedzieli
      zdefraudowalam pieniadze na tace i wydalam je na galke loda w
      okolicznej budce... Waniliowe o lekkim posmaku grzechu, mmmmm.... ;-)
      Niestety kac oralny mnie nie ominal :-))))
      • awanturnik Re: Lody, czyli smak dziecin´stwa 13.09.02, 18:09
        w dziecinstwie, na wakacjach w Moskwie mama pozwolila mi kupowac codziennie
        lody ale przed jedzeniem je rozmrazac ze wzgledu na wrazliwe gardlo :(( .
        Szczególnie smakowaly mi lody "lakomka" (czyli lakomczuch), których receptura w
        latach szescdziesiatych podobno zostala przeszmuglowana przez radzieckiego
        technologa zywnosci. Fabryczne lody w Moskwie byly tansze od polskich, lepsze
        bo robione na prawdziwej smietance ale nie zawsze byl wybór, cóz towar
        deficytowy na tamte czasy.
        teraz niedawno lekarz holenderski mi powiedzial, ze na chore gardlo mam jesc
        lody i pic zimne napoje, co mnie zszokowalo ale... pomoglo.

        polecam przepis wloski - torroncino semifreddo. nie potrzeba maszynki!
        na 12 porcji
        litr tlustej smietanki (double cream) musi miec co najmniej 35% tluszczu
        póltorej lyzeczki esencji waniliowej
        150g miodu plynnego
        300g nugatu migdalowego, roztluczonego w male kawalki
        na sos:
        100g orzechów laskowych
        200g czarnej czekolady, roztluczonej w male kawalki
        200ml mleka pelnego
        50g cukru

        ubic smietanke az zgestnieje, wlac miód i esencje waniliowa, wlozyc nugat i
        dobrze wymieszac. wylozyc do plastykowego pojemnika i zamrozic na 1 godzine.
        wyjac z zamrazarki i przemieszac aby rozbic krysztalki. forme na terrine
        (30x10x10cm) wylozyc folia (clingfilm) i przelozyc do niej masse lodowa.
        zamrozic na 5 godz. lub cala noc.
        Dla sosu w piekarniku o temp. 180C przez 10 opiekac orzechy. poschlodzeniu
        obrac je z brazowej powloki recznikiem kuchennym. rozmiazdzyc na proszek.
        czekolade, mleko i cukier podgrzac au-bain-marie (w naczyniu umieszczonym w
        garnku z gotujaca sie woda) az skladniki sie roztopia. Wmieszac orzechowy
        proszek i zostawic do schlodzenia.
        Przed serwowaniem torroncin wlozyc do lodówki na 20 minut. Odwrócic forme,
        wyjac i pokroic w plastry. Podawac z cieplym czekoladowym sosem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka