Dodaj do ulubionych

czego brakuje mojej fasolowej i grochowej???

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.05, 12:47
hej,

Nie bardzo wiem jak to napisac. Obydwu tym moim zupom czegos brakuje -
jakiejś głębi że tak powiem. Gotuje zgodnie z przepisem, daje majeranek itd.
ale choć zupa ma zapach boczku to w smaku brak jakby esencjonalności, sama
nie wiem. Może jest jakaś magiczna sztuczka a propos tych zup?
może jakaś zasmażka by sie przydała??
Obserwuj wątek
    • Gość: Pani_Momo Re: czego brakuje mojej fasolowej i grochowej??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 12:52
      Zasmażka - oczywiście, ze tak. Drobno pokrojona, zrumieniona na masełku lub
      oliwie cebulka jest obowiązkowa. Mozna trochę zagęścić zasmazką z mąki, ale w
      zasadzie te zupy są gęste same z siebie
      • Gość: magda Re: czego brakuje mojej fasolowej i grochowej??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.05, 12:55
        a widzisz, u mnie wcale nie jest gęsta, mimo fasoli, warzyw i ziemniaków...
        moja mama robi raczej taka zupe gęsściochę...
        a czy tę zasmażke mozna dać do zupy którą ugotowałam wczoraj czy tylko w
        momencie jak sie rzeczywiście gotuje ją pierwszy raz?? bo odgrzewałam ją pare
        razy, więc nie wiem czy to jej teraz nie zaszkodzi.
        Jak zrobić tę zasmażkę z mąką? Sama mąka i woda czy np. tłuszcz jakiś?
        • ba_nita Re:Jeszcze jedna ważna sprawa: 26.08.05, 12:59
          Groch, najlepiej łuskany gotujesz jako pierwszy w odrobinie wody do momentu
          jego prawie całkowitego rozpadnięcia się. Możesz go nawet na końcu zmiksować
          blenderem. W wojsku (a przecież wojskowa grochówka jest najlepsza) do robienia
          tej zupy wręcz używa się mączki grochowej. Fasolę za to gotuj w tej samej
          wodzie, w której się moczyła. Fasola wypuści "klej" i zagęści Ci wywar.
          • Gość: magda Re:Jeszcze jedna ważna sprawa: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.05, 13:02
            fasole ugotowałam tak własnie i zupa nadal rzadka...

            Mysle, że to kwestia tej nieszczęsnej zasmażki. czyli boczek w kostkę i dodać
            zrumienionej mąki plus woda. To jest ta zasmażka, dobrze zrozumiałam?
            • ba_nita Re:Zasmażka i zagęszczanie 26.08.05, 13:08
              Tłuszcz (obojetnie jaki) rozgrzewasz na patelni i dodajesz taką samą ilość mąki
              ile było tłuszczu. Mieszasz aby połaczyć oba składniki. Na tym etapie jest to
              JASNA ZASMAŻKA, jeśli przedłużysz czas i zbrązowisz zawartość patelni otrzymasz
              CIEMNĄ ZASMAŻKĘ o bardziej wyrazistym smaku. WAZNA ZASADA: abuy zmieszać
              zasmażkę z potrawą i nie zrobiły się grudki należy: zimną zasmażkę mieszać z
              gorącym wywarem lub gorącą zasmażkę z zimnym wywarem. Najlepiej do patelni z
              zasmażką wlać płyn i wstępnie dokładnie rozmieszać w tym naczyniu przed
              połączeniem z właściwą potrawą. Zasmażki służą do zagęszczania zup i sosów.
              Alternatywą jest mąka ziemniaczana zmieszana z zimną wodą, lub bardziej
              nowocześnie: masło dokładnie wymieszane z mąką, uformowanie z niego kulki i
              dodanie do potrawy.
              To prawie wszystko o zasmażkach i zagęszczaniu potraw.
              • Gość: Pani_Momo Re:Zasmażka i zagęszczanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 13:11
                Od mąki ziemniaczanej lepsza jest skrobia kukurydziana. Rozpuszcza się kilka
                łyżek w niewielkiej ilości zimnej wpdy i dodaje po troszeczkę do gotującej się
                potrawy - miesza i dodaje aż do momentu uzyskania zadowalającej gęstości
                • ba_nita Re:W odróżnieniu od 26.08.05, 13:25
                  skrobi kukurydzianej mączka ziemniaczana ma smak obojetny a nie każdy lubi smak
                  kukurydzy i nie do wszystkiego on pasuje.
                  • Gość: Pani_Momo Re:W odróżnieniu od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 13:30
                    Skrobia kukurydziana jest bezsmakowa...
                    • ba_nita Re:Nie dla mnie, ja czuję smak kukurydzy.n/t 26.08.05, 13:38
                      • Gość: Pani_Momo Re:Nie dla mnie, ja czuję smak kukurydzy.n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 13:46
                        A ja mam uraz do ziemniaczanej - jakoś mam pecha i jak używam ziemniaczanej, to
                        często mi z niej gluty wychodzą :D
        • Gość: Pani_Momo Re: czego brakuje mojej fasolowej i grochowej??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 13:04
          Oczywiście, ze mozesz dodać zasmażkę nawet teraz. Dobrze jest po dodaniu zupę
          zagotować, zeby smak szybciej przeszedł. A zasmażka z maki jest bardzo łatwa -
          rozpuszczasz na patelni trochę tłuszczu i dosypujesz mąkę szybko mieszając,
          zeby się kluchy nie zrobiły. Nie zrumieniaj za mocno, dobra jest taka
          jasnozłota. Możesz pod koniec dolać na patelnię kilka łyzeczek zupy ( gorącej!)
          dokładnie rozmieszać i dopiero wtedy wlać do zupy - łatwiej się rozprowadza.
          • Gość: Pani_Momo Re: czego brakuje mojej fasolowej i grochowej??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 13:07
            Aha - trik mojej mamy - jesli fasolowa jest za rzadka lub ma za słaby smak -
            dodaje fasolkę z puszki - razem z zalewą ( nie pomidorową oczywiście tylko
            tą "własną")i to przez chwolę gotuje. To samo można zrobić z groszkiem.
          • Gość: magda Re: czego brakuje mojej fasolowej i grochowej??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.05, 13:08
            dzieki za rady:-))
    • ba_nita Re: czego brakuje mojej fasolowej i grochowej??? 26.08.05, 12:56
      boczek - wędzony, dodaj żeberka wędzone i zmieszaną z zimną wodą podprażoną na
      ciemnobrązowo na suchej patelni maką. Cebula może być podsmażona na wędzonej
      słoninie. Ręczę, że głębia smaku pojawi się natychmiast, nawet jeśli będziesz
      gotować te zupy na kostce rosołowej i wegecie.
      • jagna111 Re: czego brakuje mojej fasolowej i grochowej??? 26.08.05, 13:20
        Zamiast majeranku dodaj cząber. Poczujesz różnicę.
        • Gość: Pani_Momo Re: czego brakuje mojej fasolowej i grochowej??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 13:31
          jagna111 napisała:

          > Zamiast majeranku dodaj cząber. Poczujesz różnicę.


          Herezja!! Majeranek musi być. No, cząber można dodać - dobra rzecz. I warto
          dorzucić ząbek albo dwa czosnku.
          • Gość: magda Re: czego brakuje mojej fasolowej i grochowej??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.05, 13:34
            czosnek dałam.

            A o tym cząbrze to podobno dobrze go dawać bo sprawia, że fasola czy groch tak
            nie ciążą na żółądku. byc może majeranek też, nie wiem.
            jeszcze mi się przypomniało, jesli chciałabym zrobić zasmażkę na boczku czy
            jest różnica między gotowanym a wędzonym?
            • Gość: Pani_Momo Re: czego brakuje mojej fasolowej i grochowej??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 13:36
              > jeszcze mi się przypomniało, jesli chciałabym zrobić zasmażkę na boczku czy
              > jest różnica między gotowanym a wędzonym?

              No ba.... zasadnicza - w smaku! Najlepszy jest taki surowy wędzony, bo jest też
              wędzony parzony - ale to raczej niedorobiona wędlina niż porządny boczek. Jak
              do zupy - to koniecznie wędzony surowy
              • Gość: magda Re: czego brakuje mojej fasolowej i grochowej??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.05, 13:38
                a no własnie. mam w domu jakiś ochłap tzw. wędzonki krotoszyńskiej, to jest
                chyba gotowane, bo nie chce puścić tłuszczu, tylko sie przypala, czyli odpada.
                • Gość: Pani_Momo Re: czego brakuje mojej fasolowej i grochowej??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 13:44
                  To pewnie dla tego, że sporo tzw. wędzonek tak na prawdę nie jest wędzona tylko
                  moczona w zalewach smakowych - swoją drogą - zbrodnia i oszustwo. Jeśli jednak
                  nie masz nic innego, to możesz dać i tę wędzonkę - do podpieczenia daj więcej
                  tłuszczu
                • ba_nita Re:Wędzonka krotoszyńska się kompletnie nie nadaje 26.08.05, 17:17
                  i tutaj nie ma żadnego kompromisu. Inaczej toto będzie namiastka grochówki.
                  Jeszcze raz powtórzę.Święta grochowa para to wędzony przesmażony boczek i
                  wędzone żeberka.
                  • Gość: Pani_Momo Re:Wędzonka krotoszyńska się kompletnie nie nadaj IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.05, 20:15
                    Oj, nie bądźmy ortodoksyjni. Chodzi o "wędzony" posmak. Pewnie, że żeberka i
                    boczek są najlepsze, ale co powiesz o dodawaniu do zupy konserwowej fasolki? To
                    też wykroczenie przeciw tradycji. Ma być smaczne i tyle :)
                    Magda - wrzucaj wędzonkę i nie szczyp się - będzie smaczne. A następnym razem
                    przygotuj sobie wędzony boczek - będzie jeszcze lepsze :D
                    • ba_nita Re:Wędzonka krotoszyńska się kompletnie nie nadaj 27.08.05, 00:02
                      To nie chodzi o ortodoksję ani nawet o wędzony posmak. To tak jakbyć chciała
                      zastąpić w spagetti bolognese makaron z mąki pszennej makaronem ryżowym albo do
                      wigilijnego barszczu zamiast suszonego grzyba leśnego dodała suszoną pieczarkę.
                      Dlatego niektóre potrawy są właśnie tymi potrawami, że nie znoszą zamienników.
                      Zgadnij dlaczego wojskowa grochówa z kotła jest najsmaczniejsza? I nie jest to
                      wykroczenie przeciwko tradycji. Zwyczajnie: nie ten smak, nie ta zupa. Ciekawe
                      jaka byłaby Twoja reakcja gdyby "takie coś" podali Ci w restauracji?
                      Powiedziałabyś szefowi kuchni żeby się "nie szczypał"? Już to widzę.
                      • Gość: Pani_Momo Re:Wędzonka krotoszyńska się kompletnie nie nadaj IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.05, 00:19
                        O matko pojedyncza! Jeśli Magdzie i jej rodzinie taka zupka bedzie smakowała,
                        to w czym problem? Ja korzystam z zamienników, jeśli jakiś składnik mi nie
                        odpowiada albo akurat czegoś nie mam. Nie widzę problemu. Restauracja to
                        całkiem inna para kaloszy - zamawiam i chcę dostać to, za co płacę. Gotuję
                        sama - chcę, by było smaczne. I tyle. Nie traktuję przepisu jak ostatecznej
                        wyroczni, jak dla mnie to jedynie pomysł i parę wskazówek. Odrobina
                        kreatywności w kuchni to nie jest zła rzecz. A co do wojskowej grochówki - to
                        szczerze mówiąc uważam ją za przereklamowaną. Wszystkie, które miałam okazję
                        próbować były albo za słone, albo pływały w nich jakieś niezidentyfikowane,
                        tłuste gluty - boczek, jak sądzę - albo miały zbyt wyczuwalną w smaku nutę
                        grochówki instant. Może nie trafiłam na dobrą.
                        • Gość: kala_nakita Re:Wędzonka krotoszyńska się kompletnie nie nadaj IP: *.inthenet.net / 216.177.233.* 27.08.05, 01:40
                          To proponuję Ci następujące zamienniki: zamiast szynki parmeńskiej szynkę
                          konserwową prasowaną, zamiast parmegiano regiano swojski ementaler, zamiast
                          aceto balsamico ocet spirytusowy, zamiast wywaru z warzyw wodę z "warzywkiem"
                          albo innym tego typu wynalazkiem. Skoro to aż tak według Ciebie nie ma
                          znaczenia to groch w grochówce możesz zamienić na soczewicę albo cieciorkę. No
                          i zamiast jajek do jajecznicy przerzuć się na gips. Są już tacy co flaki wołowe
                          robią z boczniaków a kawior z bakłażana. Na szczęście nie tutaj.
                          • Gość: Pani_Momo Re:Wędzonka krotoszyńska się kompletnie nie nadaj IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.05, 09:36
                            No cóż, na każdym forum jest parę osób, które tropią błędy ortograficzne i z
                            wyższością je wytykają, są osoby, które tropią odstępstwa od spisanych zasad,
                            których się sztywno trzymają - i z wyższością je wytykają, które koniecznie
                            muszą pokazać "nowemu" ( w ich mniemaniu, bo bywa, ze ten "nowy" korzysta z
                            forum o wiele dłuzej od nich)o ile są lepsze, mądrzejsze i wspanialsze - nie
                            przeszkadza mi to, widać jest im to potrzebne, żeby się lepiej poczuć - ich
                            problem, nie mój. Nie mam zamiaru jednak uprawiać z nimi pyskówek, bo
                            troszeczkę za stara jestem na takie durne przepychanki. Jeśli o czymś tu piszę
                            odpowiadając na czyjeś zapytanie - to wiem co piszę i wiem, że to będzie dobre.
                            Bo tak się składa, że gotuję od bardzo dawna i robię to dobrze, uczyłam się
                            tego od wielu osób na prawdę świetnych w kuchni i nauczyłam się, że trochę
                            pomysłowości i wychylenia się poza ramy "przepisu" nie są przestępstwem
                            kulinarnym. Każdy, kto ma jakieś pojęcie o gotowaniu i ma odrobinę wyobraźni ma
                            swoje własne rozwiązania i smaki. Jest mnóstwo przepisów na bigos - ciekawe,
                            który jest ten "właściwy" wedłóg oceny wyroczni.
                            E.O.T. i smacznego.
    • Gość: lilu podstawowe pytanie IP: *.miechow.com / *.miechow.com 26.08.05, 16:22
      Czy nie dajesz zbyt dużo wody w stosunku do grochu/fasoli?
      • wadera3 Re: podstawowe pytanie 26.08.05, 17:44
        skoro brak głębi-to szczypta cukru...
        • Gość: zadumana Re: podstawowe pytanie IP: 213.17.230.* 29.08.05, 10:51
          Czytam, czytam, aż dotąd doczytałam, i doczekałam się wreszcie pytania o ilość
          wody:)
          To absolutnie elementarna sprawa. Zupa z opisu, również moim zdaniem, ma po
          prostu za dużo wody. Nie jest esencjonalna i (jak to grochówki wszelkiej maści)
          automatycznie nie jest gęsta, bo jakim cudem?
          To zresztą problem wielu zup robionych na zbyt małej ilości składników, a za to
          z za dużą ilością wody. Na początek proponowałabym każdemu startować od małej
          ilości wody, a potem ewentualnie dolewać - tylko pamiętać, żeby dolewać
          przegotowaną i bardzo gorącą, bo inaczej znowu smak padnie:(

          W tej branży chyba najgorszy: barszcz czerwony, ale różowego koloru i do tego
          oczywiście przezroczysty:(
    • Gość: Pani_Momo Re:Przepraszam, że ja taka stara i głupia jestem. IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.05, 10:40
      IP, drogi dowcipny kolego lub koleżanko... Jest coś takiego jak IP, niektórzy
      potrafią z tego korzystać...
    • Gość: dewa Re: czego brakuje mojej fasolowej i grochowej??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.05, 09:40
      Trochę przyprawy MAGI.
    • iwles Re: czego brakuje mojej fasolowej i grochowej??? 29.08.05, 12:36
      Odpowiednia ilość fasoli lub grochu w stosunku do ilości wody - to pierwsza
      rzecz.
      fasolę - trzeba wczesniej namoczyć (dość długo, np. całą noc) - żeby była
      gęściejsza - fasolę po ugotowaniu przecieram na sitku, no i robię jeszcze
      zasmażkę:)

      Do grochówki nie robię zasmażki - bo od niej zaczynam zupę :)
      Podsmażam kiełbaskę lub boczek pokrojone w kostkę z cebulką (bez mąki),
      (czasami od razu w garnku), zalewam gorącą (ugotowaną) wodą - i wtedy dodaję
      pozostałe składniki. Gotuje się raczej długo, czasami aż groch się "rozgotuje",
      ale wtedy zupa jest gęsta.

      Może faktycznie dodajesz za mało grochu lub fasoli ?

      Z przypraw dodaję: sól, pieprz, listek laurowy, majeranek - no i warzywa (w tym
      sporo marchewki)

      Mniam, mniam..... właśnie mam dziś na obiadek jeszcze wczorajszą grochową :)
      Synek uwielbia :) i fasolową też uwiebia :):):)
      • pani_momo Re: czego brakuje mojej fasolowej i grochowej??? 29.08.05, 12:38
        O, kochana! Zaraz zostaniesz wyklęta! KIEŁBASA???? A nie wędzone żeberka??
        Zgroza :D
        A ja zapomniałam, że właśnie czasem dodaję pokrojoną w kostkę, podsmażoną
        kiełbasę
        • iwles Bez kiełbasy ???-mój synek by się zapłakał :):):) 29.08.05, 12:44

    • iwles Re:Wędzonka krotoszyńska się kompletnie nie nadaj 29.08.05, 12:42
      Chyba jednak nie trafiłaś na dobrą grochówkę :):):):)

      Niedaleko mnie jest w lesie zajazd z kuchnią polową (wojskową) i mają taką
      pyyyyyszną grochówkę, w której nic dziwnego nie pływa :):):):) żadnych skwarek,
      niezidenztyfikowanych glutów itp.

      Gdybyś kiedyś była w podbiżu Płocka - zapraszam :):):)
      • pani_momo Re:Wędzonka krotoszyńska się kompletnie nie nadaj 29.08.05, 12:50
        iwles napisała:

        > Chyba jednak nie trafiłaś na dobrą grochówkę :):):):)

        A, to bardzo możliwe, bo po kilku nieudanych próbach starałam się unikać tej
        potrawy :D

    • chicarica Re: czego brakuje mojej fasolowej i grochowej??? 29.08.05, 12:55
      Ja robię na wędzonych żeberkach, które potem obieram i mięso wrzucam do zupy.
      Fasoli sporo, można dać też kiełbasę (ja nie daję). Daję też gotowaną
      włoszczyznę i ziemniaki, na koniec gotowania do całości wrzucam kluseczki
      zacierki z mąki, przyprawiam porządnie majerankiem. Wychodzi praktycznie gęste
      danie jednogarnkowe, może służyć za cały obiad.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka