Dodaj do ulubionych

Zagraniczne zwyczaje kulinarne

IP: *.fbx.proxad.net 01.09.05, 12:41
Watek ten jest skierowany glownie do osob, ktore zyja albo mieszkaly kiedys
za granica.
Jestem ciekawa jak wyglada normalny dzien od strony kulinarnej w waszych
krajach ? O ktorej godzinie spozywa sie posilki i ile ich jest w ciagu dnia ?
Ile dan i jakie sa najczesciej spozywane ?

Obserwuj wątek
    • darden1 Re: Zagraniczne zwyczaje kulinarne 02.09.05, 11:19
      Mieszkam we Francji. Tutaj sniadanie jest lekkie i na slodko. Bagietka z
      konfitura albo samym maslem, rogaliki, herbata. Bardzo mi to odpowiada poniewaz
      rano nie jestem glodna i nie mam ochoty na szynke, sery, pomidory, ogorki,
      jajecznice i tym podobne dania.
      Obiad jest miedzy 12-14.00. Sklada sie z przystawki, dania glownego, serow,
      deseru i kawy. Ci co jedza w domu i na stolowce zazwyczaj jedza to wszystko. Ci
      co jedza w pracy albo w knajpie zazwyczaj zadawalaja sie jakas lekka potrawa
      typu salatka albo jednym daniem. Plus jogurt, owoc albo jakis inny deser i kawa.

      Podwieczorek kolo 16.30. Dzieci jedza cos slodkiego a dorosli jablko, jogurt
      albo cos w tym stylu.

      Kolacja najwczesniej o 19.00 ale przewaznie kolo 20.00. Jest to glowny posilek
      na ktorym spotyka sie cala rodzina. Sklada sie z takich samych dan co obiad i
      jest czesto zakrapiany winem. Przed kolacja (przed obiadem tez ale raczej w
      week-end a nie dzien powszechny) pije sie tez czesto aperitif.

      Francuzi lubia biesiadowac i kazda okazja jest dobra, zeby zaprosic znajomych
      czy rodzine na obiad czy kolacje. Kiedys meczyly mnie te dlugie, niekonczace
      sie posilki ale teraz przyzwyczailam sie i bardzo doceniam ich upodobanie do
      imprezowania, jedzenia i picia.
      • slunko Re: Zagraniczne zwyczaje kulinarne 02.09.05, 11:36
        Tradycyjnym bawarskim sniadaniem jest tzw. 3+2+1, 3 tutejsze biale kielbasy (Weißwurst), specjalnosc regionu, podane na goraco ze slodka musztarda, 2 bawarskie precle, 1 piwo pszeniczne.

        Po tym "lekkostrawnym" sniadanku, bawarczycy jedza obiad ok. godz. 12:00, np.: golonka z knedlem (najczesciej ziemniaczanym), pieczen ze swini z knedlem lub kotlet schabowy (Wienerschnitzel) z podsmazanymi ziemniakami. Do wszystkich pieczeni podaja ciezki, gesty sos.

        Kolacja jest juz raczej lzejsza, tzn. kanapki. Albo salatka ziemniaczana lub kielbasiana (Wurstsalat), ktore mocno sa skropione octem.

        Czeskie zwyczaje opisze juz po obiedzie, bo mi slinka cieknie na biurko ;)
        • Gość: baklava Re: Zagraniczne zwyczaje kulinarne IP: *.adsl.net.t-com.hr 02.09.05, 12:26
          W Chorwacji na sniadanie jest przewaznie kawa, na drugie sniadanie znowu kawa
          (pisze o osobach pracujacych), okolo 12 jakis "Fast Food", zwykle sa to
          tradycyjne potrawy z grila typu: cevapćici, pljeskavica, ražnići lub pizza.
          Obiado-kolacja, 18-19 godz. Wtedy tez najczesciej jest to posilek z dwoch dan,
          koniecznie z duza iloscia salaty, zupa, jakis warzywny dodatek, mieso wieprzowe
          i ryba w roli glownej zaleznie od regionu.
          DZIECI w przeciwienstwie do doroslych odzywiamy zdrowo i racjonalnie!!!
          Pozdrowka!!!
          • mnemonique Chorwacja vs. Serbia 02.09.05, 15:59
            Natomiast w Serbii jadają do ziemniakow z mięsem jeszcze chleb. Do zupy z
            makaronem - chleb. Ja nie wiem - czy to zapchajbrzuch czy dla smaku.
            Poza tym pychotki - ćevapie, pljeski, burki, zeljanice i gibanice. Niesamowita
            ilość wypieków słonych i kanapkownie na ulicach. Dużo naleśnikowni,gdzie można
            dostać naleśniki w najprzeróżniejszych smakach (słodkie i słone). Polecam!!!
            • Gość: baklava Re: RACJA!!! IP: *.adsl.net.t-com.hr 05.09.05, 08:53
              Tak, masz racje mnemonique z tym chlebem. Do wszystkiego jest chleb!!!
              • rezurekcja Re: RACJA!!! 15.09.05, 14:25
                w Bulgarii tez.
            • Gość: moniqva Re: Chorwacja IP: *.adsl.net.t-com.hr 29.09.05, 15:51
              Przypomnial mi sie zwyczaj, bez ktorego swieta Bozego Narodzenia w Chorwacji to
              nie to: pieczemy na roznie,(ale obecnie czesciej w piekarniach) calego ok. 25-
              30 kilogramowego prosiaka.
      • darden1 Re: Zagraniczne zwyczaje kulinarne 02.09.05, 14:12
        Zapomnialam napisac, ze we Francji) na sniadanie pije sie glownie kawe (herbate
        zdecydowanie mniej) i to nie filizanke tylko caly pollitrowy "bol" (taka
        miseczka). Duza czesc spoleczenstwa francuskiego macza w kawie bagietke albo
        rogalika.
    • ba_nita Re:Rosjanie 02.09.05, 12:16
      Jeszcze bardziej przywiązani do ziemniaków niż my. A nie ma ziemniaków bez
      chleba. Do drugiego dania rzecz wymagana bezwzględnie.
      • Gość: baba Re:Rosjanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 16:53
        Te Rosjan zwyczaje....
        Pewnego razu spotkali się amerykańscy i rosyjscy komandosi.Porównują
        wyszkolenie ,sposoby walki ale też przygotowanie do wysiłku
        fizycznego.Amerykanie mówią,że w czasie manewrów dostają dziennie 8 tysięcy
        kalorii w wyżywieniu.Rosjanie kręcą głowami z niedowierzaniem i mówią -to
        niemożliwe.Dlaczego pytają komandosi amerykańscy.Bo nikt nie zje dwóch worków
        ziemniaków w jeden dzień -mówią Rosjanie.
        Zwyczaje zwyczajami, a możliowości możliwościami.....
        • Gość: Asjenka Re:Rosjanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 19:27
          Rosjanie: nie robią kanapek (takich "na drogę"). Rzeczywiście jedzą dużo chleba
          (ale chleb jest tam bardzo smaczny), dużo "pierożków" z ostrymi nadzieniami.
          Piją często kawę z tygielków i jedzą gorące śniadania, różne kasze. Zamiast
          proszków do pieczenia używa się sody zgaszonej octem lub sokiem z cytryny. Je
          się mnóstwo kwaszonek, kiszonek, bardzo lubię np. ich kwaszone jabłka. I torty,
          przy prawie każdej okazji. Bardzo popularna jest tzw. "marchewka po koreańsku",
          starta na specjalnej tarce w długie nitki, przyprawiona na ostro, z czosnkiem.
          Na razie tylko tyle sobie przypomniałam.
          • czestnova Re:Rosjanie 04.09.05, 11:14
            Właśnie: stały polsko-rosyjski konflikt na linii kanapki versus gorąca kasza
            (ewentualnie grube płatki owsiane, które tez występują jako kasza). Miałam
            Okazję popodróżować trochę w warunkach polowych z Rosjanami (młodymi zaznaczę) i
            tak jak oni nie mogli pojąć tego, że doskonale nas Polaków syci zestaw kanapek z
            serem i pomidorem, tak nas z równowagi wyprowadzało wieczne gotowanie (w
            kociołku) kaszy na śniadania i kolacje. Oczywiście, obowiązkowo suchy chleb do
            tego. A jeśli już gdzieś tam pojawiał się zestaw typu chlep, ser, pomidor,
            ogórek, wędlina (np. w pociągu)- to wszystko było osobno pokrojone na dość duże
            kawałki.
            Co do tortów - czasem łatwiej tort kupic niż jakąkolwiek inną normalną potrawę.A
            upał nie jest dla kupna tortu przeszkodą.
            Ogólnie uważam, że kuchnia rosyjska dnia codziennego nie jest zbyt dobra. Nie
            mówie rzecz jasna o drogich restauracjach czy klasycznych słynnych daniach, ale
            o przeciętnym domowo-stołówkowym sposobie odżywania się Rosjanina - wydaje mi
            się, że jest to wszystko mało urozmaicone, zapychające, wieczne bułki, chleby,
            kiełbasy i czekoladki. Choć oczywiście skłamałabym, jeśli bym powiedziała, że
            nie ukochałam sobie niektórych produktów-potraw.


            • Gość: daria Re:Rosjanie/czestnova IP: *.fbx.proxad.net 04.09.05, 12:41
              ciekawe co piszesz, uczylam sie kiedys na rosyjskim o zwyczajach kulinarnych w
              Rosji i nie raz jadlam w rosyjskiej restauracji ale nie wiedzialam, ze az tak
              strasznie przepadaja za kasza :->
              • czestnova Re:Rosjanie/czestnova 04.09.05, 15:16
                Bo kasza to chyba właśnie taki "nierestauracyjny" zwyczaj, podobnie jak
                ziemniaki, po prostu codzienny. Wydaje mi się zresztą, że oni w ogóle za
                mącznymi produktami przepadają. A z ta kaszą to w sumie chyba mają rację -
                zwłaszcza na śniadanie. Ciepła kasza z suszonymi owocami o poranku - można sie
                do tego przekonać. Mnie akurat trudniej pojąć nieustannie zapychanie sie
                rozmaitymi bułeczkami, suchym chlebem, ciastkami, herbatnikami itp. No ale
                wszystko jest kwestią nawyków i nie mnie je oceniać, takie są tylko moje luźne
                obserwacje. POzdrawiam.
                • wydra10 Re:Rosjanie/czestnova 05.09.05, 17:07
                  O podobnych zwyczajach kulinarnych opowiadała mi zaprzyjaźniona Ukrainka.
                  Koniecznie kasza albo ziemniaki na śniadanie. Do tego w zimie jakieś zawekowane
                  warzywa, kiszone albo w occie. Podobno mnóstwo tych własnych przetworów robią.
                  "Gdybym im zrobiła na śniadanie kanapki, to by mnie wyśmiali - powiedziała.
                  Najwyżej jako deser."
                  • Gość: czestnova Re:Rosjanie/czestnova IP: *.softlab.gda.pl 05.09.05, 18:18
                    Zastanawia mnie jednak mimo wszystko obecność buterbrodów - kanapek - w
                    rozmaitych barach, kafejkach, bufetach. Leżą takie cienkie spłaszczone z
                    plasterkiem sera, wędliny, łososia i nie wiem tam czego jeszcze, niekiedy
                    zafoliowane. Czy ktos coś wie na ten temat? W kontekście tego negatywnego
                    stosunku Rosjan do kanapek (albo właśnie nawet naśmiewania się) zawsze mnie to
                    zastanawia. Może nie jako danie, posiłek, a jedynie niewiele znacząca przekąska?
                    • Gość: Asjenka Re:Rosjanie/czestnova IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.05, 18:49
                      hm, może to niewłaściwe skojarzenie, ale zauważyłam, że duże sklepy
                      samoobsługowe tam, gdzie byłam (miasto Tomsk na Syberii Zachodniej) uchodziły
                      za najbardziej ekskluzywne, były też naprawdę bardzo drogie. W Moskwie też jest
                      np. sieć marketów "Siódmy Kontynent". A u nas "samoobsługowość" nie jest
                      kryterium ekskluzywności. Może te kanapki uchodzą za bardziej eleganckie, za
                      taką zagraniczną przystawkę??? Co do kulinarnych zwyczajów, podobało mi się, że
                      w miejscowym "Sibirskim Bistro" (sieć fast foodów) wszyscy jedli pierogi, a nie
                      gorące kanapki.
                      Często mówią też (Rosjanie), że kanapki są niezdrowe i można po nich chorować
                      na "gastrit" (zapalenie żołądka?), jeśli się je zjada za często.
            • quba Re:Rosjanie 06.10.05, 08:54
              Co Wy mowicie? przecież sami Rosjanie maja powiedzenie
              "szczi i kasza piszcza nasz"
              co znaczy kapusniak i kasza to nasze pozywienie
          • pliszka13 Re:Rosjanie 15.09.05, 14:08
            Asjenko, mozesz podac dokładniejszy przepis na tę marchewkę? to jeden ze
            smaków, jaki zapamiętałam z Rosji i nie moge odtworzyć. Troche przepisów sobie
            przywiozłam, m.in. na kiszone pomidory, ale ta marchewka jakos mi uleciala.
            Jadlam tez ciekawe danie, sałatke z fasolki chyba z czosnkiem, również nie znam
            przepisu, nie wiem rónież, czy to był jakis lokalny wynalazek, czy danie znane
            powszechnie
            • Gość: asjenka Morkowcza IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.05, 18:34
              pliszko, przepraszam za zwłokę. "Z głowy" pamiętam, że trzeba mieć specjalną
              tarkę do marchwi, żeby móc ją zetrzeć na bardzo długie i cienkie paseczki
              (zupełnie nie wiem, gdzie można ją w Polsce znależć?). Trzeba marchew posolić,
              dolać octu i zostawić. Potem zalać wrzącym olejem. Dodać dużo ostrej papryki i
              przeciśnięty czosnek (dużo) i pieprz. Można dodać troszkę cukru, mieloną
              kolendrę. A niektórzy dodają też podsmażoną cebulkę. Mam parę przepisów
              dokładniejszych, ale musiałabym poszperać. Jeśli chcesz, pisz na priva:
              asiakusy@wp.pl Pozdrawiam :) Asia
    • annarea Re: Zagraniczne zwyczaje kulinarne 02.09.05, 12:39
      wloskie sniadanie to herbatniki, brioche i caffé-latte - to jest standard.
      Jada sie tez platki i musli z mlekiem.

      Obiad w dwoch wersjach:
      w pracy ok. 13-14 cos lekkiego czyli salatki, bulki, pizze, focaccie....
      w domu (raczej w sobote i w niedziele) pierwsze danie (makaron), drugie (
      mieso, ryby...) i jarzyna i oczywiscie chleb.
      Do obiadu wino. Po obiedzie owoce + deser + kawa + likier.

      Kolacja tez w dwoch wersjach:
      w tygodniu ok 20.00 jako posilek ktory " zbiera " rodzine
      i tez dwa dania:
      my ze wzgledow dietetycznych jadamy jedno i albo makaron+owoce
      +kawa albo mieso badz ryba + jarzyna+owoce+kawa.
      Jezeli jest to sobota to wieczorem nie gotuje bo idziemy ze znajomymi na pizze
      albo na kolacje do rest.
      W niedziele wieczorem czesto jemy tylko owoce bo jezeli obiad jest z rodzina
      to sie jest przy stole od 13-17.

      Musze zaznaczyc, ze my mieszkamy na polnocy tj. w Lombardii bo we wloszech co
      region to obyczaj.
      • slunko Re: Zagraniczne zwyczaje kulinarne 02.09.05, 12:56
        Czesi podobne sniadanie do naszego, czyli zazwyczaj chleb z wedlina/serem, itp. Jesli jest bardziej uroczyscie, to czesto podaja kielbase na goraco, parowki lub jajecznice. Popularne sa tez roznego rodzaju salatki w gestym majonezowo-octowym sosie, albo "pomazanky" czyli pasta z rozgniecionych skladnikow (np. jajka, ryba...) z dodatkiem majonezu i musztardy.

        Obiad jest o godz 12:00 (i nie pozniej!). Zupa, zazwyczaj wywar - jarzynowa, cebulowa, czosnkowa; potem drugie danie. W Czechach bardzo popularne sa geste sosy, ktore podaje sie razem z knedlem (drozdzowym). Mieso pieczemy z warzywami, ktore nastepnie miksujemy dodajac make i smietane. Ale sa tez sosy, ktore podaje sie bez miesa (np. koperkowy/"koprovka"). Bardzo popularny w Czechach jest tez kotlet schabowy i slynny "smazeny syr".

        Po obiedzie obowiazkowo deser, czyli "zakusek". Zazwyczaj se to ciasta z sezonowymi owocami. Ale tu pole do popisu jest ogromne :)

        Kolacja przypomina sniadanie, tym razem troche lzejsze.
        • jollka2 Re: Zagraniczne zwyczaje kulinarne 02.09.05, 16:35
          W Egipcie bylam 2 tygodnie, ale co nieco się dowiedzialam o słodyczach.
          Egipcjanie bardzo lubią wszelkie słodkie rzeczy, ciasta są masakrycznie
          słodkie. Nawet dla takich łasuchow jak ja. Do filiżanki kawy pani domu wsypie
          gościowi do 6 łyżeczek cukru ! Ponoć ich uwielbienie słodkiego ma związek z
          tanim cukrem z trzciny cukrowej. Na ile to prawda nie wiem :)
          • fridolino Re: Zagraniczne zwyczaje kulinarne 02.09.05, 17:42
            w usa na sniadanie zazwyczaj jada sie platki na mleku, no chyba ze ma byc uroczyscie to takie male omleciki z syropem klonowym czasem cos co oni nazywaja sausage a wyglada jak mielone. Poten lunch okolo 12-13 wyglada to jak maly obiad, moze byc fast food albo 2 kawalki pizzy albo salatka albo koktail owocowy wg uznania. Obiad zazwyczaj okolo 18 i prawie nigdy nie jada sie go w domu. Zazwyczaj w restauracjach lub ponownie-fast foodach. Popularna jest glownie kuchnia wloska, meksykanska i chinska. Amerykanie pochalaniaja olbrzymie ilosci jedzenia. Z restauracji zawsze wychodze ze spakowana reszta dania ktore zazwyczaj wystarcza mi na obiad na nastepny dzien.
            • ampolion Re: Zagraniczne zwyczaje kulinarne 03.09.05, 16:46
              American & International Breakfast Recipes
              www.mrbreakfast.com/recipe1.asp
          • Gość: Miszka Egipt IP: *.chello.pl 06.09.05, 17:18
            Z tą kawą to nie do końca jest tak jak piszesz. Arabowie ( w tym Egipcjanie)
            parząc kawę w tygielkach, robią ją w 4 wersjach "słodkości".Czyli może byc: bez
            cukru, jedynie z odrobiną cukru (tak ze kawa jest jakby "przełamana" ale nie
            jest słodka) umiarkowanie słodką i bardzo słodką. Zamawiając kawę w kawiarni
            określa się "jaką" kawę chce się dostac. Tak samo proponując kawę gościom, też
            gospodyni pyta jaka ta kawa ma byc. Każda wersja ma swoją nazwę i nie ma tu
            mowy o pomyłkach :-) Kawa to rytuał i wszystko jest ustalone.
            Z herbatą jest trochę gorzej bo tu panuje większa dowolnośc, chociaż i tu można
            mówic o pewnych "sposobach" jej podawania i parzenia.

            Jesli chodzi o zwyczaje kulinarne, niestety nie podejmę się ich opisu pomimo
            wielu doświadczeń bo panuje tu zbyt duża różnorodnośc. Jedno jest pewne, na
            egipskim stole nigdy nie ma "jednego" dania a musi byc kilka rzeczy do wyboru.
            To magą byc proste, niewyszukane rzeczy ale zawsze jest ich kilka. Kilka
            przystawek, kilka głownych dań i obowiązkowo zawsze chleb, do wszystkiego poza
            deserem :-)
      • Gość: gosc Re: Zagraniczne zwyczaje kulinarne IP: *.uniud.it / *.cc.uniud.it 07.09.05, 14:47
        Tez mieszkam na polnocy Wloch i tez odzywiamy sie w ten sam sposob.
        Do twojego postu dodalabym, to co pisala kolezanka z Francji: bardzo lubimy
        gromadne weekendowe biesiadowanie, kiedy to umawiamy sie np. na kolacje na
        jakis temat i przygotowujemy z innymi paniami domu przerozne przysmaki.
        Efekty sa przerazajace (w sensie szybko przybywajacych centymetrow w dolnych
        partiach ciala), ale tak sie przy tym dobrze bawimy ;)
        Polska kuchnia jest w moim towarzystwie bardzo dobrze widziana, wiele potraw
        tutaj nieznanych ma juz swoje stale miejsce w trakcie naszych imprez (golabki,
        sledzie, golonka, bigos, rozne zupy jarzynowe, a najlepiej barszcz ukrainski,
        kabanosy, grzyby marynowane, chrzan, wszelkie polskie ciasta i oczywiscie -
        Zubrowka na przetrawienie)
    • Gość: daria Re: Zagraniczne zwyczaje kulinarne IP: *.fbx.proxad.net 02.09.05, 19:40
      dziekuje za liczne odpowiedzi i prosze o jeszcze
    • Gość: Maggie Re: Zagraniczne zwyczaje kulinarne IP: 206.16.237.* 02.09.05, 22:00
      Dodam jeszcze moja opinie na temat USA.
      Na sniadanie osoby pracujace najczesciej pija tylko kawe, no chyba ze
      zdecyduja sie jeszcze na jakas mala jajecznice lub omlet, mleko z platkami lub
      jak ktos juz wspomnial - na pancakes (cos w rodzaju grubych nalesnikow,
      racuchow) polanych syropem klonowym.
      Lunch najczesciej spozywany jest okolo goiziny 12.00. Wtedy do wyboru ma sie
      albo fast-food albo lepsze jedzenie w jakiejs restauracji. Duzo Ametrykanow
      przynosi tez swoje jedzenie na lunch, jakis makaron, pizze lub cos co pozostalo
      z obiadu z dnia poprzedniego do odgrzania.
      Kolacja to jest cos w rodzaju polskiego obiadu, najczesciej spozywa sie ten
      posilek okolo godizny 18.00 -19.00. Zgadzam sie z poprzednikim, ktory
      wspominal, ze najczesciej wychodzi sie do restauracji. Porcje w restauracjach
      naprawde sa duze, mnie tez sie zdarza, ze zabieram reszte jedzenia do domu, co
      zreszta w Stanach jest bardzo popularne (prosi sie kelnera, czy moze spakowac
      reszte jedzenia w plastikowy pojemnik).
      • mag-da Re: Zagraniczne zwyczaje kulinarne 03.09.05, 09:42
        Cześć, ja mieszkam w Anglii od niedawna jeszcze nie poznałam dobrze ich
        zwyczajów żywieniowych więc nie będę pisać. Ale byłam ostatnio na imprezie
        typowo angielskiej na której królowały chipsy i dipy, podano też surowe
        warzywa o ile smacznie jest pochrupać surową marchewkę czy seler naciowy to
        widokiem surowego kalafiora czy pieczarek byłam dosyć zaskoczona. A oni maczali
        wszystko w tych swoich dipach i jedli ze smakiem.
        • Gość: zielona herbata Re: Zagraniczne zwyczaje kulinarne IP: 80.51.240.* 03.09.05, 11:32
          Anglia
          sniadanie- platki z mlekiem, tosty, dzemy, sery, czasami jajecznica i co
          najdziwniejsze to fasolka w takim pomidorowym sosie najczesciej z puszki.

          lunch- okolo godziny 13-14. ogolnie rzecz biorac fast foody, restauracje,
          niektorzy (pracujacy) zabieraja lunch ze soba np jakas salatka czy kanapki z
          tym ich papierowym chlebem. dzieci jedza kanapki salatki lub jakies slodycze.

          kolacja okolo godziny 18-19. duzy posilek. miesa ogroooomna ilosc warzyw-
          gotowanych surowych smazonych dyszonych. uwielbiam to! obowiazkowo wino lub
          soczek, woda.

          oczywscie tradycji kulinarnych i zywieniowych tyle ilu ludzi na swiecie. ja
          opisalam swoje doswiadczenia. ale to naprawde roznie bywa w tej Angli...:)
          pozdrawiam
        • Gość: b Re: Zagraniczne zwyczaje kulinarne IP: *.80-202-79.nextgentel.com 28.09.05, 21:28
          to nie tylko w Anglii....
      • ampolion Re: Zagraniczne zwyczaje kulinarne 03.09.05, 17:26
        W Stanach sklepy garmażeryjne i nawet zwykłe żywnosciowe sprzedają sniadania
        nawet na gorąco. Oczywiscie rózne jadłodajnie, garkuchnie, barki też to robią.
        Restauracyjki mają specjalną sniadaniową sekcję w menu, podobnie jak i na
        lunch. Własnie jajka sadzone ("słoneczną stroną do góry"),jajecznica, do tego
        można dodać kiełbaski, bekon, szynkę. Omlet serowy. Tost, french toast (taki
        nasycony jajkiem rozbełtanym z mlekiem). Oczywiscie cerals, owsianka czasami,
        nawet muesli, wszystko z mlekiem. Niskokaloryczne panie - jogurt, jakis owoc.
        Kawa i muffin lub scone. Ale nie kanapki czy sandwiche, te na lunch. Bardzo
        często owe pancakes (znam cos bardzo zbliżonego z Polski pod nazwą "grzybek") z
        masłem i syropem, najlepiej klonowym, ale i bez, z kiełbaskami.
        Oczywiscie, nie wszystko razem.
      • Gość: cav Re: Zagraniczne zwyczaje kulinarne IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 04.09.05, 17:03
        no przerazajace te amerykanskie zwyczaje, zwlaszcza fast-foody, wielkosc porcji
        i zbieranie resztek w restauracjach- dla Europejczyka to chba maly szok
        kulturowy :-)
    • Gość: Hanna Re: Puerto Rico IP: 206.248.72.* 03.09.05, 15:37
      Na wyspie jedzenie jest najlepsza forma spedzania czasu. Rano je sie raczej na
      chybcika, wielu konczy na kawie pitej w samochodzie. Gdy jest wiecej czasu,to
      jedza najczesciej bagietki z szynka i serem-czesto zapiekana na plaski
      kapec ,majorki-takie drozdzowki posypane cukrem pudrem, lub inne
      ciastka,pasteles z serem lub miesem.( sa to pierozki pieczone na glebokim
      tluszczu). Do tego obowiazkowo sok z pomaranczy(czesto swiezo wycisniety).I
      oczywiscie kawa, mocna w malej ilosci.
      Ci co dbaja bardziej o zdrowie dodaja owoce. Czesc jada tez z amerykanska-
      platki sniadaniowe, pancaki. Duzo jada w panaderiach-piekarniach polaczonych z
      cukierniami.

      Lunch zaczyna sie o 11-tej( dla tych po kawie) i trwa do 1-wszej . Wiekszosc
      wpada do fast food na kanapki, salaty czy tradycyjny ryz z kurczakiem i salata.
      Empanadillas sa tez popularne z roznym nadzieniem,od miesa do krawetek.Smazone
      na glebokim tluszczu. Na ulicach sa budki male i wieksze( szczegolnie przy
      szkolach czy biznesach) , ktore sa rodzimymi fast food Puertorikanow-i tam
      kroluje ryz w roznych postaciach najczesciej do tego kurczak, ale i jest
      wolowina w sosie.I oczywiscie fasola.

      Sytuacja sie powtarza w domu. Obiad serwuje sie o 5-6 po poludniu.
      Duzo ludzi bedzac caly dzien poza domem , wraca tam na obiad. Ryz znow jest
      podstawa obiadu. Ale nie jest to ryz nudny, bialy.Czeste dodatki to papryka,
      pomidory, oliwki, kawalki miesa czy beconu. Do tego cilantro, czosnek. Ryz
      gotuje sie tak, ze nie jest rozgotowany, ziarna osobno, ale jest miekki. Lata
      praktyki. Do tego bardzo czesto jest fasola, rowniez aromatyczna, czesto z
      dodatkami dyni. Dziesiatki rodzajow fasoli.
      Do restauracji chodzi sie najczesciej w piatek i sobote wieczorem Znajomi
      calymi grupami wybieraja sie wtedy na obiady. Do tego dzieciaki-nawet bardzo
      pozno wieczorem. Wtedy zaczyna sie od zakasek (czesto-ser, ryba , kukurydza czy
      kalafior -obtaczany i smazony na glebokim tluszczu). Potem salata zielona z
      dodatkami i glowne dania-duzo sie jada ryb, owocow morza na rozne sposoby. Na
      koniec-postre-deser-bardzo czesto flany(kazda restauracja ma 4-5 rodzajow
      flanow), ale tez galaretka z mleczka kokosowego, ryz na slodko z rodzynkami i
      kokosem. Taki obiad w restauracji miejscowej moze trwac i trzy godziny. Nikt
      sie nie spieszy , wszyscy gadaja jak najeci i jest rojno i gwarno. Czesto na
      tarasie nad morzem. Woda pluszcze, zachod slonca -pieknie.
      W soboty i niedziele ludzie najczescie spedzaja z rodzina, w bardzo szerokim
      pojeciu i zgadnijcie co jest gwazdziem programu-wspolne jedzenie. Kazdy cos
      przynosi i taka 20-30 spedza razem dzien.
      Albo rodziny ida do mola(w Polsca-Galeria) i tam jedza w fast foods . Nigdy w
      nich nie jest pusto.
      Czasem mysle, ze dla ludzi tutaj jedzenie jest najlepsza rozrywka.
      Ale ich rodzice pamietaja jeszcze tak niedawne czasy, gdy mieso jadalo sie raz
      w tygodniu, i czasem mieli jeden posilek dziennie. Teraz ciesza sie nadmiarem
      jedzenia. Ale rodzice dozywali 90-tki( na ryzu i fasoli,platanos i rybach) a
      oni choruje i niemal 50% populacji na cukrzyce.
      Ale sa szczesliwi! Oczywiscie sa duze roznice w odzywianiu sie biednych i
      bogatych-ci ostatni jedza mniej i zdrowiej.Edukacja tez odgrywa role. Ryz
      jednych bedzie bardziej tlustu od tych bagatszych,ktory jedza wiecej warzyw i
      owocow.(cena-ryz, fasola i kurczaki sa najtansze).Ale w ogrodach ludzie maja
      drzewka mango czy papaya, aguacate, pomaranczowe, grejtfrutowe czy cytrynowe. I
      rosnie to jak na drozdzach.

      Oczywiecie w drogich restauracja szefowie kuchni przescigaja sie w egzotyce i
      fantastycznym podawaniu nawet prostych dan i wykorzystuja cale bogactwo smakow
      i kolorow warzyw czy owocow.
    • fettinia Slunko:)) 03.09.05, 15:55
      No tak zle z tymi bawarczykami nie jest:))))Piwa do pierwszego sniadania sie nie
      pije tylko kawe-a dzieci przewaznie kakao.Jest tu taka mnogosc pieczywa
      roznego,ze czasem nie wiadomo w czym wybierac.Podobnie jak we Francji pierwsze
      sniadanie jest lekkie-czyli rogaliki lub buleczki sezamowe,makowe lub inne z
      dzemem,miodem.
      Drugie sniadanie ewentualnie biala kielbasa,musztarda i precle.
      Tzw mittagessen-czyli obiad okolo poludnia,to pieczone golonka,kurczaki z grilla
      i piwo.A wieczorem latem najchetniej w ogrodkach piwnych jeszcze jedno danie na
      cieplo-knedle bulczane z miesem i sosem-do tego salatki:)Albo wloskie lub geckie
      knajpki:)Pozdrawiam:)
      Ps.Wino oczywiscie tez sie pije:)
      • slunko Re: Slunko:)) 08.09.05, 14:54
        A ja sie jednak przy piwie bede upierac :)
        No bo co innego mozna do Weißwursta pic? Ale przyznaje, ze opisalam tradycyjne sniadanie, a nie takie jakie jadamy "na codzien".

        A tutaj podaje ewentualna instrukce obslugi ;)
        www.schutzgemeinschaft-muenchner-weisswurst.de/ww-brevier/ww.htm
        • Gość: szpak moje doswiadczenia potwierdzaja wersje Fettiny IP: 213.31.229.* 08.09.05, 15:24
          Znaczy te z piwem: ja tu mieszkam zaledwie od 5 lat, ale piwa na sniadanie
          nigdy nie widzialam. Ale tak samo nigdy nie widzialam golonki na lunch. Nigdy,
          ani razu.

          Wieczorem - owszem, chetnie i w wielkich ilosciach pochlaniaja tak piwo, jak i
          golonke, tudziez leberkaese (taka pieczen z mielonego miesa, wyglada troche "z
          faktury" jak mortadela, maja tu tego rozne warianty: z roznymi przyprawami, z
          watrabka, z warzywami, z serem), spiessbraten (tez pieczen, tym razem z calego
          kawalka miesa, najczesciej z farszem i ze smazona cebula), sledzie (niemal
          zawsze w smietanie i z cebula) i niesmiertelne schnitzle w najrozniejszych
          wariantach.
        • fettinia Re: Slunko:)) 09.09.05, 00:25
          No dobra ale nie o 8 rano bo inaczej wszyscy tancowaliby po stolach zamiast
          pracowac hehe:))))
    • ela.tu-i-tam Re: a jak Wy jecie w Polsce ? 03.09.05, 17:15
      Piekne pytanie Dario !

      Ja we Francji, juz ktos opisal jak to tu wyglada.

      Dodam, ze wino jest w stolowkach pracowniczych, i ze dosc znaczna proporcja
      ludzi popija poludniowy posilek winem. Regula jest takze picie wody z posilkami.

      Wino podaje sie takze w szpitalach.

      A jak Wy jecie w Polsce ? Interesuje mnie bardzo jak radzicie sobie z posilkiem
      w poludnie (tym, ktore normalnie sie nazywa obiadem, we Francji dejeuner,
      miedzy 12:00 a 14:00) ? Kiedy jecie kolacje i co na kolacje (to co we Francji
      czy Wloszech sie zjada kolo 20:00, swiety posilek z cala rodzina, nikt nie
      protestuje, wszyscy lubia - nikt nigdy nie pojdzie zjesc sam w ukryciu) ?
      • Gość: anka Re: a jak Wy jecie w Polsce ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 10:05
        jak to jest u nas w Polsce :) jestem studentka wiec moze obraz tego jak jemy i
        co jemy moze troche odstawac od takiego typowego :)
        1 sniadanie godzina 6 30 ( w postaci kawy ewentualnie zlpanej w biegu kanapki
        z serem szynka i oczywiscie do tego ogorek pomidor )
        2 sniadanie jest kolo godziny 10 u mnie pod postacia kanapek zrobionych w
        domku badz tez slodkiej bulki ( drozdzowka z serem z budyniem czy slodkich
        maslanych buleczek do tego obowiazkowo kawa )

        lunch :) u nas chyba taki mlautki obiadzik to jets wiec zazwyczaj jakakis fast
        food 0oczywiscie jest wiele knajpek serwujacych domowe obiadki godnych
        polecenia podaja zu-py od pomidorowej po czarnine na 2 danie nalesniki
        kopytka steki z cebulka sznycle schabowe z duza iloscia surowek i ziemiaczkami
        do tego cos do picia np kompocik

        godzina 18 - 19 obiado kolacja :) tutaj juz domowy obiadzik dla tych co nie
        jesdli nic w knajjpce tylko zapychalli sie fast foodem :) czyli tradycyjnie
        zupa na drugi ejakies miasko surowki ogorek kiszony konserwowy :)
        a dla tych co juz wczesniej bardzos ie posilili to kanapeczki :)

        oczywisicie tak wyglada to u mnei kiedy bardzo jets zawalony obowiazkami dzien
        w soboty i niedizle jedzenei jest inne
        sniadanie kakao dzemy swieze buleczki niedizla obowiazkowo jajecznica zrobiona
        przez tate obiad jemy kolo godiznkii 14 oczywisice ulubiona zupa to rosol z
        kluseczkami i koperkie badz pomidorowka z ryzem 2 danie kurczak pieczony z
        rozniasrtymi warzywnymi dodatkami :) i obowiazkowo na deser jakies ciacho
        zrobione przez \mame kolacje jadanaa nei wszyscy i jest to w okresie letnim
        grilolowane miasko rybka i warzywa :)

      • Gość: pepe Re: a jak Wy jecie w Polsce ? IP: *.starnettelecom.pl 07.09.05, 17:07
        wg mnie w Polsce nie ma tych samych zwyczajow - zaleza one od wielu czynnikow
        np wieku, wyksztalcenia, miejsca zamieszkania itp.
        Moze to byc oddzielny watek - zwyczaje zywieniowe w Polsce.

        A jak to wyglada u mnie:
        sniadanie - kawa z mlekiem
        2 sniadanie kawa z mlekiem
        lunch (12-13) - kawa z mlekiem (czasami owoce)
        obiad - jadam tylko w niedziele u rodzicow
        kolacja - i tutaj bywa roznie - najczesciej makaron z sosem, kanapki, salatka -
        czesto w restauracji.

        pozdrawiam
        pepe

    • ampolion Re: Zagraniczne zwyczaje kulinarne 04.09.05, 15:17
      W Ameryce "surówkę" (salad) je się zazwyczaj najpierw samą jako przystawkę
      przed drugim daniem. Pierwsze danie - zupa, jest bardzo często całkowicie
      pomijane.
      • millie Re: Zagraniczne zwyczaje kulinarne 29.09.05, 15:55
        a ja sie spotkalam z surowka LUB zupa, do wyboru, jako przystawka? czyli np.
        zamawiajac starter i glowne danie trzeba sie liczyc z tym ze dostanie sie
        jeszcze salatke lub zupe pomiedzy nimi!
    • althea35 Zagraniczne zwyczaje kulinarne - Szwecja 04.09.05, 15:36
      Szwedzi sa bardzo upozadkowani pod wzgledem kupinarnym.
      Sniadanie, zazwyczaj platki z mlekiem, albo manne na mleku na gesto, albo
      platki owsiane lub cos podobnego w tym stylu. Ja pijam herbate ale rasowy Szwed
      pewnie pije kawe, bo Szwedzi kawe uwielbiaja. Do tego mmoze byc jakas kanapka z
      dzemem albo zoltym serem, lub serkiem typowo kanapkowym.
      Lunch (ok. 12), zazwyczaj w pracy jest przerwa na lunch, w szkolach i na
      uczelniach tez jest godzinka wolnego na zjedzenie czegos. Sila rzeczy luncz
      zazwyczaj jada sie w restauracjach, ktorych jest mnustwo. Moze to byc cos
      lekkego typu salatka, czesto na bazie makaronu i roznymi warzywami, z
      kurczakiem, grecka... z pieczywem. Moze to byc danie typowo obiadiwe, typoew
      szwedzkie kotbullar (malenkie okrage w stylu kotletow mielonych), z piree
      ziemniacznym, salatka i zurawina. Moze to byc spagetti z sosem. Czesto tez ryby
      (uwielbiany tu losos).
      Czesto restauracje maja ustalone menu na caly tydzien. Typowym czwartkowym
      lunchen sa nalesniki z konfitura i zupa grochowa.
      Obiad jada sie ok. godziny 18. Zupy sa tu rzadkoscia. Jada sie cieple dania,
      tego samego typu co lunchowe. Je sie duzo ryb. Losos w kazdej postaci. Moze to
      byc poledwica wieprzowa lub wolowa (uwazna za rarytas), a moze to byc smazona
      falukorv (kielbasa typu mortadela) z piree z z ziemniakow i ketchupem.
      Raczej nie jada sie miedzy posilkami, godziny posilkow sa dosyc rygorystycznie
      przestrzegane. Czesto pije sie kawe, kilka razy dziennie, do kawy czesto je sie
      buleczki drozdzowe z cynamonem (bulle), lub kruche pierniczki (peparkakor).
      Sadzac po dlugowiecznosci Szwedzow, to chyba dobry sposob zywienia.
    • gosia_t Norwegia 05.09.05, 09:25
      Tu je sie duzo chleba i pije duzo kawy:).
      Siandanie to najczesciej chleb z serem (zoltym, albo takim brazowym kozim
      www.tine.no/produktbrunost/4550/) do tego podaje sie dzem. Niektorzy
      jedza platki z mlekiem. W weekend czesto jedza jajka. Dzieci natomiast
      uwielbiaja kanapki z kawiorem www.mills.no/?
      module=Articles;action=ArticleFolder.publicOpenFolder;ID=209 takim tubkowym.
      Mnie to nie smakuje:). No i dorosli pija duzo kawy, dzieci sok albo wode
      ewentualnie mleko.
      Lunch ci co jedza w pracy w wiekszosci maja zapewniony, albo biora ze soba
      matpakke czyli kanapki.
      Obiad je sie kolo 17-18. Czesto robia dania jednogarnkowe. Na ich stolach
      pojawiaja sie tez nalezniki a do tego zupa pomidorowa:). W ciagu tygodnia jedza
      tez duzo mrozonej pizzy. W weekendy czesto robia tacos, lapskaus (takie
      norweskie danie, napisze kiedys troche wiecej o tym), poza tym jakies miesko i
      ziemniaki. No i nie wypada zapomniec o rybie w roznej postaci. Np. fiskeboller
      www.danish-deli-food.com/Danish/Shop/productdetail.asp?recid=167 , mnie
      od tego odrzuca.
      Kolacxja znowu chlebek z serem, jaks wedlina.
      • Gość: woda Re: Norwegia IP: *.80-202-79.nextgentel.com 28.09.05, 21:42
        ty Gosiu moze juz wiecej jednak nie pisz... Ewentualnie mleko? przeciez tu sie
        pije mleka na litry, kawior Mills ktory jedza dzieci to cos troche innego
        niz 'zwykly kawior' a nie spotkalam w swoim zyciu nikogo w moim wieku kto by
        jadl Lapskaus. Zupe tez nie wiem gdzie znalazlas chyba ze mowisz o gulaszowej i
        ci sie napisalo pomidorowa. Mrozona pizza tak ale w czasach studenckich... wiec
        nie generazlizuj na swoim przykladzie. Czemu odrzuca cie od fiskeboller? jasne
        fiskekaker i fiskepudding sa lepsze, ale zeby az tak? pozdrawiam
        • gosia_t Re: Norwegia 06.10.05, 07:41
          Wybierz sie do sklepu i zobacz co maja w ofercie. Widac za krotko tu jestes i
          tyle. Lapskaus nawet jest gotowy w puszkach i jesto jedno z bardziej
          popularnych dan. Niestety jak widac masz slaba wiedza co tu sie je.
    • anchan Japonia 05.09.05, 15:25
      Śniadanie tradycyjne: ryż, misoshiru - zupa z wodorostów i pasty sojowej z
      wkładką „mięsną” czyli drobnymi małżami albo tofu, kiszone warzywa, zielona
      herbata, latem zimna „herbata” zbożowa. Młode pokolenie jada śniadania w stylu
      zachodnim: grzanki z dżemem i czarna herbata.
      O dwunastej jest święta przerwa na lunch. Najczęściej jest to przyniesione z
      domu pudełko z ryżem, odrobiną warzyw i kawałkiem ryby lub mięsa. Do ryżu
      obowiązkowo solona śliweczka umeboshi. Można też zjeść podobny zestaw w
      stołówce, tyle że na ciepło, albo wyskoczyć do budki z obiadowymi smakołykami
      na wynos.
      Najobfitszym posiłkiem jest kolacja o godzinie „kiedy pan domu wróci”, zwykle
      około 20. Ryż, misoshiru, kilka potraw z ryb, mięsa, warzyw. Wszystko podawane
      i jedzone jednocześnie. Do tego piwo albo sok.
      Między lunchem a kolacją przegryza się coś słodkiego. W mojej firmie około 16
      jest przerwa na kawę, w czasie której przeprowadza się „rachunek sumienia” i
      pożera słodycze z ostatniej delegacji.
      • Gość: mm Re: Singapur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 15:40
        W Singapurze byliśmy tydzień i nie zjedliśy ani jednego 'śniadania".
        W hotelu w miejsce naszych europejskich ciasteczek do kawy były zawsze...
        "szybkie kubki" klusek z krewetkami, z krabów, z owoców morza.

        śniadania oferowane "na mieście" - te dla tubylców w "lokalnych" ulicach a nie
        dla turystów w centrum - to była ... owsianka z owocami morza.

        mimo ze uwielbiam owoce morza próby zjedzenia takiego śniadania się nie podjęłam :-)
        • Gość: FOXIE77 Re:USA IP: 170.134.133.* 05.09.05, 21:39

          Faktem jest, ze w Stanach niestety duzo ludzi je tzw fast food,
          jednak nie mozna uogolniac.Podam dla przykladu menu.
          Sniadanie filizanka kawy, toast,sok pomaranczowy.
          lunch woda mineralna,tzw ceasar salad z pieczona kura.
          obiad stek,pieczony kartofelek, szparagi na parze i oczywiscie winko.
          deser to zalezy od diety.
          Wydaje mi sie, ze wszedzie mozna jesc dobrze, lub opychac sie
          byle czym. Jako ciekawostke wspomne, ze np Kubanczycy prawie zawsze jedza ryz
          i banany .
          Jesli chodzi o chodzenie do restauracji to przewaznie w weekend.


          pozdrawiam
          • ampolion Re:USA 06.09.05, 14:16
            A ile czasu zagoscoło się w tych nieszczęsnych USA? A może te fakty pochodzą z
            gazetowej KUCHNI?
          • Gość: dzidzia_bojowa1 Re:USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 21:25
            NIe mieszkam w Stanach, ale od kilkunastu lat jeżdzę regularnie na miesiąc lub więcej i się \podpiszę obiema łapami. Można jeść fast foody i półprodukty przetworzone na potęgę, ale też w moich tamtejszych kręgach wszyscy jedzą w miarę zdrowo i smacznie - włosko, chińsko, japońsko.
            Jedna rzecz jest tam świetna (przy tej całej amerykańskiej koszmarności jedzeniowej) - eklektyzm kulinarny!
            Pozdrowienia DB!
          • yatsec Re:USA 15.09.05, 17:30
            Co do USA to zauwazylem nastepujace menu:
            Śniadanie serwuje się zasadniczo do 10-11, je się pancakes (takie nasze bliny-
            naleśniki) zarowno z maslem i syropem klonowym jak i na slono np. z bekonem.
            Ponadto jajka pod wszelką postacią (sadzone, over easy/medium-sadzone
            przewrocone na druga stronę, po benedyktynsku oraz jajecznica). Do tego bardzo
            popularne omlety (w uproszczeniu to jajka z mlekiem i dodatkami). Co ciekawe na
            śniadanie podają też pieczone ziemniaki oraz hashbrowns(starte podsmazone
            ziemniaki).
            Lunch podaje sie od 11 do 15 a tam wszelkiego rodzaju burgery, sandwiche,
            zeberka oraz tony frytek, a także salatki.
            Kolacje w dobrych restauracjach podaje sie miedzy 19 a 23 i nie dluzej. A jada
            w zalezności od narodowości prowadzacych restauracje. Z amerykanskich dan to
            oczywiście steki (np. New York steak czy rib eye steak). Do wykwintności
            zaliczana jest polędwica wolowa - Filet minion.
        • Gość: senin Re: Singapur IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 05.09.05, 22:07
          Gość portalu: mm napisał(a):

          > W Singapurze byliśmy tydzień i nie zjedliśy ani jednego 'śniadania".
          > W hotelu w miejsce naszych europejskich ciasteczek do kawy były zawsze...
          > "szybkie kubki" klusek z krewetkami, z krabów, z owoców morza.


          widac wolisz sniadania na slodko - trzeba bylo zatem do australii
          tu wszedzie od rana do nocy kroluja slodkosci (i to slodkosci mowie, az buzie
          wykreca). Nawet na kolacje jada sie tu czesto jako rarytas "pawlowa" (bezowy
          tort z bita smietana) ...de gustibus ...;)

          >
          > śniadania oferowane "na mieście" - te dla tubylców w "lokalnych" ulicach a nie
          > dla turystów w centrum - to była ... owsianka z owocami morza.
          >
          > mimo ze uwielbiam owoce morza próby zjedzenia takiego śniadania się nie
          podjęła

          to zaluj, bo w tej owsiance nie o owoce morza chodzi, wlasciwie moze byc taka
          owsianka z kurczakiem, albo tylko z zielonym sczypiorkirm, albo sama owsianka -
          jest bardzo smaczna, ale zdecydowanie nie jest slodka

          > m :-)
        • n0str0m0 Re: Singapur 06.09.05, 04:26
          hmmm, mm...

          to w jakims dziadowskim hotelu mieszkalas
          w normalnym TANIM hotelu mialabys grzanki z drzemem
          jajka jakie zechcesz i kawe

          w ZWYKLYM hotelu mialabys oprocz sniadania kontynentalnego
          sniadanie lokalne oraz japonskie
          tez bys sie pewnie nie najadla
          bo to "owsianka" czyli kleik ryzowy
          z zielonymi piklami najczesciej i ryba

          w hotelu
          nawet dobrym (ritz itp)
          szkoda jadac sniadan
          bo lepiej wyskoczyc na miasto

          sniadanie w singapurze
          to jajka nawet nie na miekko a na polsurowo
          podane z tostem posmarownym kaya i kosteczka masla
          oraz kawa z mlekiem skondensowanym

          albo
          smazone kluski ryzowe od cienkich (bihun) do szerokich (kwey teow)
          do tego tajwanska kielbaska smazona i jajko sadzone

          albo smazony ryz z dodatkami

          albo mleko sojowe z smazona bula "you tiao"

          albo roti prata na slodko lub z curry

          albo ryz z kurczakiem na sposob hajnanski

          albo smazone ciasto marchewkowe z kecap manis (slodkim sosem sojowym) i czili

          albo owoce podane na lodzie

          albo nalesniki na sposob teo chew posypane czerwonym cukrem

          albo cui kuey - kluski z rzepy na parze podawane z chrupiacymi warzywami i czili

          albo mee siam czyli smazony bihun w zupie z assamu z limonka i czili

          albo mee goreng czyli kluski smazone

          albo nasi padan czyli do wyboru z wystawy smakolyki malajskie

          albo ryz z kaczka

          albo longton czyli geste curry z kluskami, kapusta i tofu

          "owsianka" nie jest tak popularna na sniadanie
          jest to danie obiadowe raczej
          i nie ma w niej owsa
          jest ryz i woda

          do tego co sie komu podoba
          platki ryby
          watroba
          stuletnie jajo
          albo
          surowe jajko wbite w calosci

          to tyle o sniadaniach
          obiadow nie bede opisywal ani kolacji
          bo musialbym wziac urlopu pare dni by choc zaczac...
          jak widzisz droga mm
          twoj pobyt w singapurze to kulinarna strata czasu...

    • Gość: zadumana Re: Zagraniczne zwyczaje kulinarne IP: 213.17.230.* 06.09.05, 08:43
      Wszystkie krótkie pobyty obojętne za jaką granicą przynoszą poza obejrzeniem
      zabytków furę przypadkowych obserwacji, które niektórzy z uporem próbują
      uogólniać i czasem trudno im wytłumaczyć, że trafienie na garbatego kelnera nie
      oznacza inwalidztwa wszystkich tubylców.
      Stąd bezpieczniej takie relacje zaczynać od stwierdzenia: 'a ja widziałam
      tubylca, który...' niż od razu głosić: 'a wszyscy tubylcy...'

      :)
      • Gość: bente Re: Zagraniczne zwyczaje kulinarne IP: *.80-202-79.nextgentel.com 28.09.05, 21:45
        bardzo dobrze piszesz, czeste zjawisko: patrz jak Gosia pisze o Norw.
    • Gość: zadumana Re: Zagraniczne zwyczaje kulinarne IP: 213.17.230.* 07.09.05, 14:08
      Wracam do spadającego ciekawego wątku. Po mojej wypowiedzi nastąpiła cisza, a
      nie taka była moja intencja.
      Sęk w tym, że czy zauważyliście jak trudno nawet w swoim ojczystym kraju
      odpowiedzieć rzeczowo na pytanie - co się je na śniadanie?
      Ogólna dostępność wielu możliwości powoduje ogromny rozrzut odpowiedzi. Ogromna
      ilość rodaków nie je prawie nic. A wielu jednak zjada rano spore porcje.
      I co to jest polskie śniadanie?
      Pierwszy lepszy Kowalski też nie jest dowodem na to co jedzą pozostali Kowalscy
      i to nawet w jego rodzinie...:)
      Czy załamała się jakaś tradycja? A może jej nigdy nie było?
    • Gość: Ag Holandia IP: *.tvk.wroc.pl / *.unreg.tvk.wroc.pl 07.09.05, 21:55
      Po kilkutygodniowej przygodzie jako au-pair w holenderskiej rodzinie pozostal
      mi we wspomnieniach taki model zywienia:

      - sniadanie - suszone biszkopty z maslem czekoladowym i cukierowa posypka, lub
      z maslem orzechowym i cukierkowa posypka... aha, jeszcze ze zwyklym maslem pod
      spodem :), mleko,

      - drugie sniadanie - kawa

      - lunch (okolo 12.00 jak dzieciaki maja przerwe w szkole na posilek): suszone
      biszkopty z dodatkami jak wyzej, bialy chleb z twardym zoltym serem (czasem na
      cieplo stopiony w mikrofalowce) lub z waska kielbasa pokrojona w plasterki,
      mleko lub koncentrat soku rozpuszczany w wodzie

      - obiad (okolo 19.00) ziemniaki z fasolka szparagowa i skwarkami - wymieszane
      lub zgniecione, gotowana marchewka, jakis kotlet (miesny, serowy itp), mleko,
      na deser flan.

      Mleko pije sie do kazdego posilku i co chwile. Slodycze je sie non-stop i bez
      ograniczen. Na widok soli dostaja palpitacji serca (mialam swoja wlasna
      solniczke i musilama solic w kuchni poza zasiegiem wzroku dzieci). Albo to ta
      moja rodzina byla dziwna albo wesole to panstwo...

      Pozdrawiam
      Ag
      • anuteczek Re: Holandia 15.09.05, 20:59
        Mieszkałam w Holandii podnad pół roku. Moje obserwacje i kilka zasad ogólnych
        Rule no1
        Z MAJONEZEM DA SIĘ ZJEŚĆ WSZYSTKO. Frytki czyli patatjes, krokiety,
        frykandelki, ziemniaki, mięso, tosty, chipsy
        SNOEPJES czyli słodycze bez ograniczeń - najpopularniejsze są różnego rodzaju
        anyżowe żelki
        SÓL to największy wróg
        Kawa - z senseo
        Posiłki
        Śniadanie - różnie w zależności od rodziny - najczęściej są to kanapki -
        różne. Raczej panuje zasada, że jak kanapka jest z serem to nie z szynką. Moich
        holenderskich znajomych szokawały kanapki po polsku - czyli ser szynka ogórek
        pomidor sałata. Niektózy jedzą płatki lub tzw ontbijtkoek czyli rodzaj piernika
        z masłem.
        Lunch
        Kanapki albo jajka - jajecznica, na twardo, na miękko, czasami naleśniki lub
        zupa z chlebem
        Obiad około18
        Wspólny posiłek - czasami dwudaniowy, z winem. Tradycyjnie to gotowane
        ziemniaki, gotowana fasolka szparagowa lub groszek (na ciepło) czasami sałata
        do tego mięso smażone. Holendrzy są fanami frytek i różnego rodzaju przekąsek z
        głebokiego tłuszczu, często są one daniem głównym

        Pije się raczej zimne napoje - kiedy moje holenderskie koleżaki zobaczyły, że
        dopajam pięciomiesięcznego Maćka ciepłą herbatką zrobiły oczy jak spodki...
        Ogólne wrażenie z kuchni holenderskiej - dużo raczej cięzko i prawie bez smaku.
        Jadłam w różnych domach, w różnych restauracjach
        a,
    • Gość: nosek Turcja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.09.05, 11:51
      Turcy jedzą pyszne śniadanka :) Przede wszystkim na stole obowiązkowo musi się
      znależć turecki biały ser (jak feta) i oliwki. Do tego mile widziana pikantna
      kiełbasa turecka Sucuk: którą kroi się w plastry i rzuca na patelnię na kilka
      minut. Do tego ser żółty, różne serki śniadaniowe, pomidory z oliwą i cytryną,
      papryka i dżemy. Na śniadanie można też wpaść do tureckiej
      cukierni/kawiarni: 'Pastane', gdzie oprócz słodkości sprzedają 'pogaca'
      popularne i pyszne jogurtowe bułeczki z nadzieniem mięsnym lub serowym. Do tego
      oczywiście słodka hebata lub kawa po turecku.
      Na obiad i lunch zjada się to samo mniej więcej: duszone warzywa z odrobiną (!)
      mięsa, 'kofte' czyli kotleciki z mięsa mielonego czy 'borek': coś w rodzaju
      zapiekanki z placków typu jufka z różnym nadzieniem( nie wiem jak to
      wytłumaczyć, ale Turcy do uwielbiaja). No i oczywiście Kebap w różnych
      postaciach.Po daniu głownym podjada się 'dolma' czyli liście winogron lub
      paprykę faszerowane ryżem z przyprawami i rodzynkami. Mięsnym i warzywnym
      potrawom najczęsciej towarzyszy pilaf, który Turcy często lubią sobie zjeść
      już na zakonczenie obiadu. Do potraw,koniecznie gdzie się da dodają jogurt (Mój
      przyjaciel nawet polskie pierogi polewa obficie jogurtem:)badz piją ayran.

      Po obiedzie jest znowu herbata bądzż kawa z czymś słodkim, najchetniej
      oczywiście z baklavą :)
      • Gość: KiTTy.DK Dania IP: *.unknown.tele.dk 08.09.05, 12:02
        Typowo dunskie jedzienie
        rano na sniadanie platki owsiane z mlekiem(havregryn),ewentualnie takie
        slodkawe bulki(boller) posmarowane maslem i koniecznie kawa
        lunch(frokost) okolo godziny 12-13,kolacja okolo 18-ziemniaki,kotlet mielony
        (hakkebøf) z cebula i brazowym sosem(brun sovs)
        • Gość: b Re: Dania IP: *.80-202-79.nextgentel.com 28.09.05, 21:48
          jakbys cytowala rozmowki polsko - dunske...zapomnialas tylko medisterpølse
          • Gość: Ewa Re: Dania IP: *.atm0-0-0-114114.0x3ef274e5.bynxx1.customer.tele.dk 29.09.05, 13:11
            Masz racje, o medisterpølse zapomnialam, pewnie glownie dlatego, ze sama jej
            nie lubie ;)
            Ale jaki ma to zwiazek z rozmowkami polsko-dunskimi?
            Mieszkam tu ponad 10 lat, wiec -zgodnie z tematem watku - opisuje rpzecietne
            jedzenie Dunczykow.
    • Gość: Maggi Re: Zagraniczne zwyczaje kulinarne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 12:54
      Tak tu sie wszyscy rozpisali o sniadaniach... A ja chciałam napisać o czymś co
      je się w Grecji niezależnie od pory dnia czy nocy. PITA. Co najdziwniejsze to u
      nich placki pita są o wiele grubsze niż u nas i nie rozkraja się ich żeby
      włożyć coś do środka jak w przypadku kebabów. Taki placek smaruje się oliwą z
      oliwek, na to daje tzatziki, mięso pyszne pieczone, pomidory, czarne oliwki,
      pokruszoną etę i uwaga uwaga... frytki. Całość zawijają jak naleśnik.
      Absolutnie przepyszne. Jak dotąd odkryłam tylko jedno miejsce w Polsce gdzie
      pita smakuje jak prawdziwa grecka. Wrocław/ Kuźnicza. Wprawdzie bez oliwek i
      fety ale reszta bardzo podobnie.
      A jak Grecy usłyszeli o potrawie "ryba po grecku" to turlali sie ze śmiechu:-)))
      • Gość: nosek Re: Zagraniczne zwyczaje kulinarne IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.09.05, 00:08
        Frytki w cieście pita z kebapem są niemniej śmieszne.
        • Gość: monika Re: do noska!!! IP: *.adsl.net.t-com.hr 09.09.05, 08:13
          Nie bede sie wypowiadać o frytkach w ciescie, ale pita z kebabem (girosem ) - w
          Grecji tak zwana GIROS-PITA wcale nie jest smieszna i na prawde przepyszna!!!
    • kasitza Holandia 08.09.05, 17:23
      je sie rano na sniadanie alternatywnie:
      albo slodka bulke
      albo tost z serem lub dzemem lub miodem
      albo, jesli ktos podwyzsza chetnie poziom cholesterolu robi sie uitsmijters,
      czyli tost, na tost najlepie i szynke i ser, a na to jajko sadzone, na to pierz
      i sol, troche slaty po bokach dla dekoracji. kocham to!!

      potem dlugo nie je sie normalnego posilku tylko cos w miedzyczasie, np.
      Bitterballen, czyli kulki z miesa mielonego obtoczone w panierce maczane w
      musztardzie.
      poznym wieczorem (20, 21 godzina) je sie obiad, czyli jedno duze do dwoch dan
      plus deser (chetnie vlaa, czyli taki budyn z kartonu najlepiej zmieszac
      czekoladowy z waniliowym).
    • kasitza Re: Zagraniczne zwyczaje kulinarne 15.09.05, 11:30
      podrzucam watek celowo do gory, bo jest swietny i moze sie ktos jeszcze zalapie
      z ciekawymi opowiesciami
      • Gość: olalola Re: Zagraniczne zwyczaje kulinarne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.05, 12:05
        bylam kiedys (jako jeszcze dzieciak) w przeddzien wigilii u znajomych w
        Czechach. bardzo sie dziwilam ze pani domu siedzi wyluzowana i popija kawke, z
        kuchni nie dochodza zadne zapachy, a malzonek nie morduje ryb. w moim mlodym
        umysle nie urodzila sie zadna mysl, ze inne kraje inaczej obchodza gwiazdke :]
        w koncu nie wytrzymalam i pytam jak to jest u nich z kolacja wigilijna, jakie
        sa obyczaje co sie je itd. przy okazji odnotowalam niemale zdziwienie w jej
        oczach, kiedy opowiedzialam o naszej 12-topotrawowej wyzerce. Czesi jedza
        swiateczny obiad - zupa z soczewicy, panierowana ryba, ziemniaki, oraz deser -
        ciasto. wsio. po obiadku kawka z alkoholem. innym z kolei razem, ow okresie
        swiatecznym bylam w Niemczech. bardzo podobnie, z tymze tam glowny posilek jest
        rowniez wieczorem, ale takze sklada sie z zupy i kotleta czy czegos rownie
        prozaicznego, dodatkiem charakterystycznym jest keks i piernik zdaje sie.
        oczywiscie nie jestem az takim znawca kultur, to co opisalam opieram na
        relacjach ludzi, u ktorych goscilam.

        moim zdaniem ubogo we wrazenia... jasne ze kogos moze meczyc nasz "cyrk" ale
        jednak wiekszosc z nas chyba czeka na swieta i cieszy sie kiedy w domu robi sie
        mlyn i wszyscy sie ekscytuja.
        • Gość: olalola Re: Zagraniczne zwyczaje kulinarne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.05, 12:07
          aha, zeby nie bylo nieporozumien - napisalam ze "Czesi jedza swiateczny obiad"
          ale chodzilo mi caly czas o wigilie, a nie o pierwszy czy drugi dzien swiat. to
          samo Niemcy - mam na mysli wigilie.
          • kasitza Re: Zagraniczne zwyczaje kulinarne 15.09.05, 13:20
            polskich swiat po prostu nie mozna przebic. moznaby je eksportowac i zrobic na
            nich bizness
    • Gość: Ewa Dania IP: *.ds1-roen.adsl.cybercity.dk 15.09.05, 14:16
      Do istniejacej juz w watku info o dunskich zwyczajach dodalabym jeszcze:
      1. czesta konsumpcje ryb /sledzie marynowane, dorsz lub plastugi panierowane i
      smazone, pulpeciki smazone z mielonej ryby - fiskefrikadeller/
      2. kotleciki mielone z miesa wieprzowego - frikadeller; niemal kazda gospodyni
      miala swego czasu wlasny sekretny przepis ;)
      3. wspomniane wczesniej hakkebøffer to owszem kotlety mielone, ale z wolowiny,
      smazone bez panierki i zadnych innych dodatkow poza sola i pieprzem
      4. niepojety dla mnie po dzis dzien zwyczaj smarowania dzemem poczciwych
      kanapek z serem;)
      5. skoro o serach: Dania produkuje ich dosc wiele rodzajow i zupelnie niezlej
      jakosci, tak wiec obecnosc serow nawet w codziennym pozywieniu jest rowniez
      widoczna
      6. no i napoje! Dunczycy to narod uwielbiajacy piwo /aczkolwiek nie w godzinach
      pracy lub do sniadania :)/ Ponadto tradycyjnym ''sznapsem'' dunskim jest
      nalewka Gammeldansk, na bodajze 38 rodzajach ziol. Od kilkunastu lat popularne
      sie stalo picie czerwonego wina do bardziej uroczystych posilkow lub po prostu
      podczas spotkan z przyjaciolmi.
      • Gość: Ewa Dunska kawa IP: *.ds1-roen.adsl.cybercity.dk 15.09.05, 16:58
        Jakze moglam o niej zapomniec! :)
        Dunczycy pija ja litrami w ciagu dnia, dumnie nazywajac te brazowa wode kawa ;)
        Podobnie zreszta jak i Szwedzi. Smaku kawy podawanej w Norwegii nie pamietam,
        ale prawdopodobnie jest rownie rozcienczona ;)
        Roseanne pisze o kawie amerykanskiej. Nigdy w USA nie bylam, ale mniej wiecej
        podobnie lurkowato ;) wyobrazam sobie kawe podawana tam :)
        Herbata: sporo Dunczykow pije jednak tez herbate, nie tylko, gdy sa
        przeziebieni ;) A nawet duza ich czesc docenia zapach i smak porzadnej
        herbaty :)
        Niemniej jednak w tradycji, nawet jezykowej pozostaly pojecia jak np. ''przerwa
        na kawe'' /kaffepause/ jako synonim przerwy w pracy, ''ciasto do
        kawy'' /kaffebrød/ jako synonim ciasta itd.
        • roseanne typowa kawa amerykanska 15.09.05, 17:09
          ktora serwuja w dinerach, na spotkaniach roznych (nie w domach) to kawa dosc
          slaba, zrobiona w ekspresie przelewowym i potem postawiona na podgrzewaczy na
          wiele godzin...


          smak i zapach scierki
          • Gość: szpak Re: typowa kawa amerykanska IP: 213.31.229.* 15.09.05, 17:21
            Podczas niemiecko-amerykanskiego projektu mielismy taki wlasnie kawowy problem:
            Express byl jeden, wiec kawa byla robiona w ilosci hurtowej. Amerykanskiej
            wersji nie chcieli pic Niemcy, mowic, ze pijaja kawe, a nie brudna wode.
            Niemieckiej z kolei nie mogli pic Amerykanie, bo konczylo sie to trzesacymi sie
            rekoma i kolataniem serc.
            W koncu stanelo na tym, ze kawa byla robiona w "wesji niemieckiej",
            mocniejszej, ale dostawili nam czajnik, coby Amerykanie mogli sobie ja goraca
            woda rozcienczac.
          • kasitza holenderska kawa = mocna 15.09.05, 17:33
            - mozna ja latwo przedawkowac i dostac trzesawki
          • Gość: Ewa Re: typowa kawa amerykanska IP: *.ds1-roen.adsl.cybercity.dk 16.09.05, 18:11
            Dunczycy tez robia w ekspresie przelewowym. Tyle, ze potem szybciutko
            przelewaja do duzych termosow, wiec przynajmniej nieco aromatu sie
            zachowuje /nie smaku, bo tego tam i tak nigdy nie bylo ;)/
        • kasitza Re: Dunska kawa 15.09.05, 17:30
          ´podobne spozycie kawy jako wymowka na wszystko maja rowniez holendrzy: kopje
          cofie?-pytaja kazdego goscia, niezaleznie o ktorej godzinie sie przyjdzie w
          odwiedziny (chyba ze mlode pokolenie, to pytaja wieczorem oczywiscie biertje? -
          piwko? - wszystko zdrabniaja) i do tej kawy jest ciasteczko, jedno malutkie.
          Holendrzy kulturowo sa pod wieloma wzgledami dokladnym przeciwienstwem polskiej
          mentalnosci: haslo "zastaw sie a postaw sie" nie znajduje tam zrozumienia. Za
          to kalwinski umiar - sprawe czasem tez mozna nazwac skapstwem, tylko ze to nie
          jest zamierzone skapstwo, raczej reglamentacja pokarmow uwarunkowana kulturowo.
          • Gość: Ewa Re: Dunska kawa IP: *.ds1-roen.adsl.cybercity.dk 15.09.05, 17:50
            No, prosze :) I z prostego pytania postawionego przez autorke watku, zaczynaja
            sie nam robic rozwazania socjologiczno-semantyczno-lingwistyczne :)

            A skoro juz o ilosciach podawanego jedzenia: Dunczycy /przynajmniej ci, ktorych
            znam, bo nie moge przeciez uogolniac na cala nacje ;)/, jedzenia nie skapia :)
            Ani innym ani tym bardziej sobie, co zreszta widac po ich wzrastajacych
            gabarytach, a otylosc - nie lekka nadwaga - stala sie celem programu rzadowego
            do walki z nia.
            Przyjecia dunskie sa obfite i napitkow na nich tez nie brakuje.
            No, ale pytanie zasadnicze dotyczylo jedzenia na co dzien, a nie od swieta :)
            Moze temat na oddzielny watek?
            • kasitza Re: Dunska kawa 15.09.05, 18:09
              tylko wlasnie nie wiem, czy sie oplaca biorac pod uwage, ze przy polskich
              tradycja´ch zagramaniczne zwyczaje moga wypasc skromnie...
              a co do holendrow, to nie chce nikomu tu krzywdy robic: jedzenia nie skapia,
              ale koncza karmic w momencie objawow pierwszej sytosci. rzecz nie do pojecia w
              polsce.
              ja w tym widze duzo pozytywnych aspektow po stronie polskiej ale tez i
              negatywnyh. moje dwie ciotki zawsze przekarmialy na wszystkich przyjeciach i
              mimo ze nie bylo im rownych kucharek na swiecie, to przyjecia u nich byly po
              prostu tortura...
          • Gość: Ag Holenderskie poczestunki IP: *.tvk.wroc.pl / *.unreg.tvk.wroc.pl 16.09.05, 18:31
            O wlasnie :) Na poczatku bylam w szoku, ze jak sie kogos odwiedza i dostaniesz
            pod nos talerz z ciasteczkami to trzeba wziac tyle, ile sie chce zjesc w sumie,
            bo wiecej ciasteczek nie bedzie. Albo jak ktos zaprasza na kawe do siebie to
            TYLKO na kawe, absolutnie z niczym wiecej. W restauracji kazdy placi za siebie,
            lub za wszystko ponad zaproszenie (czyli ktos zaprasza na kawe to za deser do
            niej samemu sie placi). W zasadzie to te zwyczaje mi dosc odpowiadaly, bo sa
            bardzo wygodne (takze zapowiadanie sie z kazda, nawet sasiedzka, wizyta), ale
            na poczatku bylam wiecznie zdziwiona.

            Pozdrawiam
            Ag
      • Gość: woda Re: Dania IP: *.80-202-79.nextgentel.com 28.09.05, 21:52
        do sniadania to nie, ale na lunch to czemu nie... no i jak robotnikow drogowych
        pragnienie dopadnie to nie ma jak Tuborg...
    • roseanne USA diner 15.09.05, 16:28
      nie zauwazylam jeszcze wpisu o tym ewenemencie :)


      rodzaj jadlodajni, moze troche baru mlecznego z lepszego wydania
      mowie o takich przydroznych, nie w stylu donat i kawa

      o jakiej porze doby by sie nie pojawic dostpne jest cale menu- od sniadaniowych
      platkow, nalesnikow i gorfrow
      poprzez hamburgery i frytki po porzadne obiady prawie w stylu domowym

      gdzie jest oczywiscie i zupa, i danie glowne z miesiwem duszonym , czesto
      calkeim niezle ciastko na deser
      ceny umiarkowane, a jak ktos ma klopot z groszem to obsluga zawsze cos doradzi
      jak sie najesc niskim kosztem, co nie znaczy smieciem, mozna np zamowic sama
      duza porcje zupy


      jedno co mi tam nie smakuje to kawa, ale kawa amerykanska, typowa to juz
      zupelnie inna bajka

      chwale sobie dinery gdy musze spedzic kilka godzin w trasie, wiem ze dostane
      wlasnie owa sycaca zupe, nie koniecznie tylko frytki i burgera i cole



      a co do typowych posilkow - typowe jest w zaleznosci od pochodzenia biesiadnikow
      dla jednych to tylko cornflakes i sok pomaranczowy
      dla innych podsmazane kielbaski
      dla innych kanapki z cerem i cafe o'lait


      na marginesie - nie zauwazylam wiekszej roznicy w sposobie odzywiania sie
      znajomych mi Kanadyjczykow i Amerykanow


      cheers
    • kasitza kuchnia szwabska 15.09.05, 17:44
      moj mezus ukochany pochodzi ze Szwabii (tttaaaa, wyszlam za prawdziwego
      szwaba...) i u nich maja dwie pyszne rzeczy: maultaschen lub
      herrgottbeschißerle - czyli takie ichnie pierogi z miesem. tYLe ze takie
      wielkie i farsz smakuje troche inaczej. poza tym mozna je jesc gotowane w
      rosole albo przysmazane w otoczce z jajka. moja tesciowa robi zajebiste
      mautaschen (drugie okreslenie na maultaschen znaczy przetlumaczone na polski:
      oszukiwacze pana boga, poniewaz szwabi jedli je w piatek, ale pan bog miesa nie
      widzial, bo bylo zawiniete przeciez w ciasto...)

      druga rzecz to kässpätzle - czyli lane kluski z cebula. ciekawe, iz do tej pory
      jadlam dobre tylko w wykonaniu mojego meza, wiec nie wiem, czy to maz jest
      geniuszem, a wszyscy inni nie potrafia, albo moze mialam pecha i trafilam na
      takie sobie.
      • Gość: Thea do Kasitzy Re: kuchnia szwabska IP: *.pools.arcor-ip.net 07.10.05, 21:54
        Kasitza, mysle ze mieszkasz od niedawna w Schwabenländle skoro twierdzisz ze
        Spätzle sa lanymi kluseczkami. Gdybys je poröwnala do polskich klusek
        kladzionych czesciowo zgodzila bym sie z toba. Käsespätzle jadlam juz w wielu
        miejscach publicznych jak i prywatnych, smakowaly mi nadzwyczaj. Sama robie je
        tez w domu, tylko nie tak czesto poniewaz nie jest to akurat potrawa do
        utrzymania lini. Jak widac jeszcze malo znasz specjalnosci tego Landu na
        przyklad: Schwäbische Linsen mit Spätzle und Saiten oder Rauchfleisch; Saure
        Kutteln; Gaisburger Marsch; Flädlesuppe; Kartoffelsalat; Schwäbischer
        Rostbraten; Zwiebelrostbraten; Schupfnudeln mit Sauerkraut; Knöpfle;
        Dampfnudeln; Schwäbischer Zwiebelkuchen Brägele; ten slynny tort - Schwarzwälder
        Torte....
        Schwaben cenia sobie swoja regionalna kuchnie, ciekawe jak sobie z nia radzisz?
        • Gość: julchen Re: kuchnia szwabska IP: *.hsi.kabelbw.de 09.10.05, 13:37
          Schwarzwälder Torte to nie kuchnia szwabska! Schwarzwald nalezy do Badenii i
          kazdy Badenczyk nadzialby cie od razu na widelec :), jakby cos takiego uslyszal!
          No a poza tym to szwabska kuchnia jest rzeczywiscie pyszna. Mieszkalam tam
          kiedys przez 8 miesiecy i troche posmakowalam. Najlepsze Spätzle dla mnie to te
          z kurkami. Pozdrowienia z Badenii!
          • Gość: Thea Re: kuchnia szwabska IP: *.pools.arcor-ip.net 09.10.05, 16:29
            Gość portalu: julchen napisał(a):

            > Schwarzwälder Torte to nie kuchnia szwabska! Schwarzwald nalezy do Badenii i
            > kazdy Badenczyk nadzialby cie od razu na widelec :), jakby cos takiego
            uslyszal!No a poza tym to szwabska kuchnia jest rzeczywiscie pyszna. Mieszkalam
            tam kiedys przez 8 miesiecy i troche posmakowalam. Najlepsze Spätzle dla mnie to
            te z kurkami. Pozdrowienia z Badenii
            ================================================================================
            A gdzie lezy Schwarzwald, Badenia? W Baden Württemberg, mieszkam tu od 25-ciu lat.
            • Gość: julchen Re: kuchnia szwabska IP: *.hsi.kabelbw.de 09.10.05, 21:24
              Baden-Württemberg jest tworem sztucznym, administracyjnym, to po prostu kolejny
              land stworzony w wyniku glosowania z kilku regionow, miedzy innymi ze Schwabii -
              czyli okolic Stuttgartu i Heilbronn i z Badenii - okolic Karlsruhe i
              Schwarzwaldu. Badenia i Schwabia to bardzo odmienne od siebie regiony
              poczynajac od dialektu, na historii i kuchni, podejscia do zycia konczac.
              Rywalizacja miedzy tymi dwoma regionami, ich niechec do siebie jest juz
              przyslowiowa. Jesli wrzucasz Schwarzwälder Torte do kuchni schwabskiej, jest to
              tak, jakbys kulski slaskie z roladami i czerwona kapusta przypisala kuchni i
              tradycjom krakowskim. Dziwne, ze mieszkasz tu 25 lat i o tym nie wiesz.
    • Gość: kk USA raz jeszcze - sniadanie IP: *.jci.com 15.09.05, 18:52
      moim zdaniem sa 3 'szkoly'

      1. wersja 'zdrowa'/dziecieca

      szklanka soku pomaranczowego (dla doroslych moze to byc pol grapefruita)
      i platki z mlekiem. platki byly kiedys glownie kukurydziane, a teraz to wiecej
      w nich cukru a nawt mini-cukiereczkow niz jakiegokolwiek zboza.

      2. wersja dorosla i obfita
      jajecznica i bekon, nalesniki (pancakes) z syropem klonowym, placki
      ziemniaczane (hash browns), male kielbaski ('links'). Czasem WSZYSTKO NA RAZ bo
      wiadomo ze tu lubia duzo i tlusto :((( To takie typowe sniadanie niedzielne w
      typowej restauracji Denny's, ok. 1000kcal

      3. wersja biurowa
      donat i kawa
    • Gość: Ti`Ana Re: Zagraniczne zwyczaje kulinarne IP: *.icpnet.pl 16.09.05, 12:59
      A mnie najbardziej zdziwił jeden tradycyjny, grecki rodzaj słodyczy. Są to takie
      galaretki-niby żelki, z wodą/olejkiem różanym (dokładnie nie wiem), obtaczane w
      cukrze pudrze. Próbowałam i jest to jak dla mnie ostatnie świństwo, a tam jest
      to ponoć stały składnik np. imienin.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka