Dodaj do ulubionych

Dieta bez diety?

17.01.06, 16:31
wiadomosci.onet.pl/1307183,242,kioskart.html
Obserwuj wątek
    • jacek1f tia... nie wnikając w szczegóły artykuliku, to 17.01.06, 16:36
      ja zawsze wiedziałem o tej porażającej wiekszość prawdzie:

      "Wszelkie diety są prawdopodobnie najgorszym sposobem, jaki człowiek wymyślił,
      by schudnąć. Około 95 procent osób, które je stosują, po roku waży tyle samo, a
      nawet więcej. Gdyby jakaś dieta spełniała oczekiwania, już dawno nie byłoby
      plagi otyłości...."

      :-)))

      no, a z nawyków, to tylko piwo mi zostało :-))
    • e_katt Najwięcej szkody 17.01.06, 16:47
      wszelkim dietom czyni słowo "dieta" albo raczej wypaczenie jego rozumienia,
      które z zasady powinno być definiowane jako "sposób odżywiania", a nie "sposób
      na schudnięcie".

      Wystarczy przyjąć umiarkowanie w jedzeniu i piciu (w ilościowym, a nie
      jakościowym jego aspekcie) za naturalny stan rzeczy, sposób na życie (a nie
      tylko odżywianie) - i po kłopocie.


      Tjaa, wiem: "łatwo powiedzieć"...
      No, ale starać to się chyba można?
      ;))
      • jacek1f dobrze mówisz! Ja wlasnie za taki naturalny stan t 17.01.06, 16:55
        o te piwo przyjąłem...:-) I jak mi dobrze z tym.
        • e_katt ;)) ultrafanatyzm w kuchni niepożądany... 17.01.06, 17:05
          I piwo się zmieści w d i e c i e, pod warunkiem, że jej nie zdominuje.
          Normalne.
          ;))
      • linn_linn Re: Najwięcej szkody 17.01.06, 17:04
        Tylko, ze to jest trudne. Co innego rzucic sie na krotka diete kopenhaska...
        Szybko mija i mozna powrocic do poprzednich zlych nawykow, do nowej diety,
        znowu do nawykow itd.
        • e_katt Trochę to jak 17.01.06, 17:16
          "Im bardziej Puchatek zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka nie było."
          --> Im bardziej myślimy o diecie (=metodzie na schudnięcie), tym mniej
          chudniemy.
          Się mi jakoś skojarzyło...
          ;))

    • Gość: Xena Re: Dieta bez diety? IP: *.access.telenet.be 17.01.06, 17:06
      Nareszcie jakis rozsadny artykul .
      Bo jak slysze lub czytam o wszelkich dietach to niedobrze mi sie robi .
      Chocby taki detal : zamiast siedziec przed telewizorem i wzerac chipsy
      to wystarczy pokroic sobie jablko na czasteczki i chrupac te witaminki a reka i
      buzia sa zajete .
      No i ruszac sie przede wszystkim zamiast wozic samochodem -przejsc sie .
    • margrat Re:Samoświadomość 17.01.06, 17:56
      Ludzie podjadający, od niechcenia sięgający po co-nieco,tak naprawdę jedzeniem
      kompensują sobie (nieudolnie zresztą)jakieś braki. A najczęściej tym brakiem
      jest brak poczucia bezpieczeństwa i miłości, co nota bene dość ściśle się ze
      sobą wiąże...
      Rozwiązaniem nigdy nie będzie dieta, ale samoświadomość; dbałość o to, by znać
      prawdziwe motywy swoich nałogów, potrzeb, etc. ... Wtedy, po długiej na ogół
      pracy nad sobą, problem znika lub niweluje się do minimalnego... Jeśli zna się
      treści nieświadome, dopiero wtedy można sobą zarządzać, świadomie wybierać.
      Z moich obserwacji, z pracy wynikającej, niestety niewielu ludzi jest
      zainteresowanych poznaniem...siebie. To trudny proces; łatwiej jest wierzyć w
      złudzenia, trzymać się utartych nawyków - w tym żywieniowych...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka