Gość: Inka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.05.06, 20:38
Widzę wątek o TESCO a ja z kolei spotkałam się z oszustwami (liczba mnoga!) w
Lewiatanie. I nie była to wina marki a raczej pań sprzedawczyń.
I może to niektórych nauczy sprawdzania paragonów a nie tylko etykiet. ;)
Lewiatan był blisko mojego wcześniejszego mieszkania, dobry sklep pod
podstawowe zakupy. Wtedy zazwyczaj dodaję w myślach ceny. I gdy byłam
przygotowana na rachunek ok. 20zł "kasa" zażądała ok. 35. Różnicą był
kilogram papryki po jakies 15zł. Jakiś czas później "przypadkiem" nabijało
się piwo czy inne produkty.
Zawsze działo się to w godzinach szczytu, w dużej kolejce, mnie zaskoczyło te
15zł, ciekawe ile razy wcześniej kupiłam komuś masło, mleko czy kawałek
sera... :)
Zawsze można udawać zdziwioną kasjerkę i przeprosić za "pomyłkę".