Dodaj do ulubionych

Oszustwa w sklepach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 20:38
Widzę wątek o TESCO a ja z kolei spotkałam się z oszustwami (liczba mnoga!) w
Lewiatanie. I nie była to wina marki a raczej pań sprzedawczyń.
I może to niektórych nauczy sprawdzania paragonów a nie tylko etykiet. ;)
Lewiatan był blisko mojego wcześniejszego mieszkania, dobry sklep pod
podstawowe zakupy. Wtedy zazwyczaj dodaję w myślach ceny. I gdy byłam
przygotowana na rachunek ok. 20zł "kasa" zażądała ok. 35. Różnicą był
kilogram papryki po jakies 15zł. Jakiś czas później "przypadkiem" nabijało
się piwo czy inne produkty.
Zawsze działo się to w godzinach szczytu, w dużej kolejce, mnie zaskoczyło te
15zł, ciekawe ile razy wcześniej kupiłam komuś masło, mleko czy kawałek
sera... :)
Zawsze można udawać zdziwioną kasjerkę i przeprosić za "pomyłkę".
Obserwuj wątek
    • myszz Re: Oszustwa w sklepach 27.05.06, 21:03
      w moim Lewiatanie pani /świeżo upieczona sprzedawczyni/ nigdy ale to nigdy nie
      ma mi jak wydać grosza. Już pozostał mi tylko śmiech...
      • Gość: Inka Re: Oszustwa w sklepach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 21:12
        Hmm... Nie wiem jak w Lewiatanie ale podobno w innych sklepach wszelkie
        nadwyżki sa bardzo źle widziane. O brakach nie wspominam bo wiadomo.
        • nihiru Re: Oszustwa w sklepach 13.06.06, 13:51
          zgadza się. w rodzinie jest osoba która prowadzi sklep - takie większe
          osiedlowe delikatesy.
          kasjerki mają potrącane każdą róznicę na kasie, bo - jak to tłumaczy kierownik -
          "albo oszukuje mnie albo klienta".
          oczywiście, w małych sklepikach gdzie właściciel sam siedzi przy kasie i
          rozumku mu nie starcza na myślenie długoterminowe może być inaczej. podcina
          gałąź na której sam siedzi.
      • Gość: kilof Re: Oszustwa w sklepach IP: 150.254.192.* 14.06.06, 14:15
        Czy to może w Poznaiu. Mnie to też się zdarza właśnie w Lewiatanie
    • hyacinth.bucket Re: Oszustwa w sklepach 27.05.06, 21:16
      Wpisze tutaj bardzo przyjemna rzecz : mianowicie wybralam sie wczoraj na
      zakupy i zostawilam zapelniona torbe wyjmujac z niej portomnetke
      Mialam torebke ale portmonetke trzymalam w rece , oblecialam supermarket
      w ciagu 20 minut i placac przy kasie patrze , ze nie mam pieniedzy .
      Poprosilam o torbe z przechowalni bo myslalam , ze zostawilam w srodku ale
      przypomnialo mi sie , ze przeciez mialam ja w rece przy wazeniu warzyw
      a to bylo daaaaaaaawno temu :-(
      I cud ! Portmonetka byla przy wadze a w srodku pieniadze i klucze
      wiec nie wierzylam wlasnym oczom i kasjerka rowniez , szczesciara ze mnie
      hahaha !!!

      W ogole to mam takie pytanie :
      Czy chodzac po sklepie i wrzucajac do koszyka liczycie co ile kosztuje
      ja kiedys tego nie praktykowalam tylko bralam jak leci teraz sobie dodaje
      i zaokraglam na plus tak , ze przy kasie zawsze mam niespodzianke :-)
      • Gość: Inka Re: Oszustwa w sklepach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 21:21
        Nie licze w supermarkecie. Ale jeśli w Lewiatanie kupowałam 3-4 rzeczy, które
        nagle okazały się prawie dwa razy droższe to zaczęłam liczyć.
        Ale ja jestem z Poznania... ;)
      • Gość: Inka A ogólnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 21:23
        to często spotykam się z miłymi kasjerkami. Często coś odradzają
        bo "przeleżało". Kasjerki to w końcu ludzie. :)
      • Gość: staryzgred Re: hyacinth.bucket napisała: IP: *.blt.pl 27.05.06, 23:15
        Uważam, po śledzeniu twoich postów że porównanie jest nie na miejscuJ
        Klikasz z poza rodzinnego kraju, czytaj Polski.
        A twój link
        www.colinthomas.com/assets/celebrityimages/Hyacinth-Bouquet.jpg
        może mówić delikatnie że masz duże „ doświadczenie”.
        Pozdrawiam krajnke na obczyźnie
        ;-)
    • Gość: keti Re: Oszustwa w sklepach IP: *.ghnet.pl 27.05.06, 21:22
      Mnie sie tez zdarzylo w Lewiatanie zostac oszukana na... reklamowce (takiej
      mocniejszej, za ktora trzeba zaplacic). Mialam takowa ze soba z poprzednich
      zakupow, a kasjerka mi za nia policzyla, co stwierdzilam w domu patrzac na
      paragon.
      Moglaby pomyslec, ze ja kupuje, gdyby nie fakt, ze musi ta reklamowke podac
      sama, poniewaz sa one powieszone w okolicach jej kolan.
      Moze to glupstwo, ale bardzo nieprzyjemnie sie poczulam. Od tej pory zawsze w
      sklepie sprawdzam paragony.
      • Gość: Inka Re: Oszustwa w sklepach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 21:27
        W moim wisiały przed kasą, może ta kasjerka była przyzwyczajona z innego
        sklepu. ;)
        Niemniej zbyt drobna sprawa by zwrócic jej uwagę a jednak faktycznie głupio. :)
        • Gość: keti Re: Oszustwa w sklepach IP: *.ghnet.pl 27.05.06, 21:30
          Gdybym zauwazyla w sklepie na pewno bym zwrocila uwage, dla zasady.
          Poza tym, tak jak piszesz, zaczyna sie odnosic wrazenie, ze oszukuja nie tylko
          na drobnych rzeczach.
          • Gość: Inka Re: Oszustwa w sklepach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 21:36
            ja zauważyłam w pewnym momencie na kilogramie papryki za 14,99zł. I potem
            zaczęłam się zastanawiać ilu osobom zasponsorowałam kolację... Przy wiely
            drobiazgach nie zauważysz np. kostki masła czy kilku plasterków sera a nie
            miałam w zwyczaju czytania paragonów - w przeciwieństwie do etykiet. ;)
        • panisiusia Re: Oszustwa w sklepach 13.06.06, 12:57
          Od rzemyczka, do koniczka.
          A czym się różni MOJE 50 groszy od MOICH 50złotych?
          A na notoryczne brakowanie grosika mam taki tekst: to proszę mi wydać 2 i wtedy
          ja będę dłużna...Ostatnio tak miałam, że dałam 10zł i do tego chcialam dodac
          iles tam grosikow, zeby pani mi mogla 5groszy wydać(widzialam, ze ma w kasie 5
          groszowki a nie ma jedynek). Pani powiedziala, ze nie trzeba. Ok. no i mowi mi
          "bede grosik dluzna". Jakos mnie to zamurowalo. Tzn. w sumie taka bezczelność.
          Gdy pakowałam zakupy, pani za mna wyszperywala grosiki, bo akurat miala tyle,
          ile trzeba. Powiedziałam kasjerce, że może mi w takim razie oddać dług. No i
          padł komentarz, że o grosik się upominam :/
          Moja mama jest sprzedawczynią. Zawsze dba o to, żeby mieć jak wydać. JEśli
          rzeczywiście nie ma, to zawsze na korzyść klienta wydaje. A z groszowymi
          końcówkami nie ma problemu, bo zawsze zdarzy się ktoś, kto nie chce 20 groszy
          reszty, albo jakies drobniaki na podłogę pospadają i komuś się nei chce zbierać.
          Dlatego tym bardziej nie rozumiem tego bycia dłużnym grosika :)
    • Gość: marzenna Re: Oszustwa w sklepach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.06, 10:29
      a ja ostatnio zaczelam zbierac paragony ze sklepow i na poczatku ekspedientki
      dziwnie na mnie patrzaly ale teraz jest ok.raz kupujac stare ziemniaki
      zaplacilam za mlode zobaczylam to dopiero w domu a pani ze sklepu skad mogla
      wiedziec ze poprosze o rachunek jak zna mnie i wie nigdy nie biore.a czasem bylo
      tak ze jak poprosilam to pani zaczela go w smietniku szukac bo tak go szybko
      wyrwala z kasy ....
      • Gość: mm Re: Oszustwa w sklepach IP: *.acn.waw.pl 13.06.06, 10:40
        Dlaczego "dziwnie patrzyly"?! Przeciez to normalne, ze kazdy klient dostaje
        rachunek. I tylko wtedy gdy go nie zabierze sprzedawczyni musi posprzatac...
    • illiterate Re: Oszustwa w sklepach 13.06.06, 11:22
      Jesli juz wybieram sie do supermarketu, czego serdecznie nie znosze, rezerwuje
      sobie okolo poltorej godziny. Zazwyczaj dzialam spontanicznie i intuicyjnie,
      ale w tej sytuacji zamieniam sie w czujna mysliwczynie. Przy pomocy kalkulatora
      przeliczam czy aby na pewno oplaca sie kupic paczke czegos tam 'o 30% wieksza w
      normalnej cenie' (czesto okazuje sie, ze sie nie oplaca, bo jest drozej niz bez
      promocji). Porownuje ceny za 100g (a nie za opakowanie) np ryzu basmati marki
      takiej i smakiej. Schylam sie i kucam, zeby zobaczyc, co jest na nizszych, z
      reguly tanszych polkach itd.
      Drozsze niekoniecznie oznacza lepsze, a supermarkety licza na to, ze przez
      pospiech zostawi sie u nich 15 zl wiecej dzieki ich tanim socjotechnicznym
      sztuczkom. Jednak wiele z tego, co bierzemy za oszustwo, wynika z niedopatrzen
      i chaosu systemu.
    • Gość: Xena Re: Oszustwa w sklepach IP: *.access.telenet.be 13.06.06, 12:55
      Illiterate czy w supermarketach nie podaja przy kazdym produkcie ceny za
      kilogram ?
      Jesli nie to powinni , taki zaokraglony przyklad ci moge podac , ze kawa
      w sloiczkach 100 g kosztuje 50 euro za kilogram a ta sama kawa w duzym
      sloiku np 40 za kilogram i chociaz duzy sloik jest drozszy to na tej
      samej kawie wygrywasz 10 euro bo i tak zawsze jest w domu , podobnie jest
      ze wszystkim .
      • Gość: Xena Re: Oszustwa w sklepach IP: *.access.telenet.be 13.06.06, 12:59
        Ta informacja jest zawsze podawana przy cenie produktu na polce ale bardzo
        malym drukiem :-)
      • illiterate Re: Oszustwa w sklepach 14.06.06, 21:16
        Podaja :)
        Sek w tym, ze tu tez sie lubia mylic :)
        The truth is out of there, w supermarkecie mam paranoje jak Fox Moulder :)
        • milady66 Re: Oszustwa w sklepach 15.06.06, 12:30
          Ja wracam do Lewiatana np;kasjerka nie wydała mi paragonu i potem gdy oniego
          poprosiłam to grzebała z 5 minut w koszu druga sprawa też policzono mi za nowe
          ziemniaki ale zorientowałam się dopiero w domu.żnowu kiedy indziej przy kasie
          wyciągnęłam sobie z portmonetki dwie dwudziestozłotówkii położyłam bo szukałam
          drobnych a kasjerka je wzięłą nie pytając czy może i wydała mi resztę z jednej
          20zl wtedy ja powiedziałam że były dwie i ona acha i wydała mi ją z
          powrotem ,czyli świadomie mnie chciała oszukać,a wogóle to mamy w sklepie obok
          taką zołzę że jak się ją widzi to się wszystkiego odechciewa.Niestety są tam
          tylko 2 sprzedawczynie i czasami nie ma wyjścia muszę tam coś kupić i jak jest
          ta druga to aż milo wejść ,a ta wiecznie skwaszona jak stary ogórek z beczki.
    • Gość: Mj Re: Oszustwa w sklepach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 13:05
      Ja wzięłam dwa grapefruity w woreczek i dalam pani do zwazenia. Przykleila
      nalepke i tyle. Cale szczescie ze przy kasie byla kolejka to mialam czas sie
      wszystkiemu przyjzec. Otoz na woreczku z grapefruitami byla naklejka "winogrona
      ciemne 8,99" Juz nie pamieam ile e grapefruity kosztowaly, ale z pewnoscia nie
      tyle. W tyl zwrot do punktu wazenia... ach ojej przyciski sie pomylily...
      • Gość: Xena Re: Oszustwa w sklepach IP: *.access.telenet.be 13.06.06, 13:12
        Nie spotkalam sie z oszustwami wrecz przeciwnie wolaja mnie bo zapominam
        wziac reszty lub towar , ktory kupilam .
      • Gość: Beata Re: Oszustwa w sklepach IP: 217.11.130.* 13.06.06, 14:16
        w ten sposób za kilka plasterków sera zapłacilibyśmy jak za jesiotra wędzonego
        za 56,oo zł. Dobrze, że mąż by czujny.
        No i landrynki w cenie kasztanków...
        Tak tak wszystko przez te przyciski - tylko dlaczego za czekoladki nie mam
        okazji zapłacić jak za landrynki???
        • Gość: jaga Re: Oszustwa w sklepach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 14:49
          Może to nie oszustwo ale na takie wygląda.W sklepie pakują wędlinę
          poplasterkowaną w woreczek foliowy i ważą na wadze razem z tym
          woreczkiem.Pojedyńczy woreczek waży tyle co nic ,ale paczka woreczków to już
          waga odczuwalna.Jeśli policzymy ,że w woreczku jest szynka za 20PLN to te
          woreczki też są za 20 PLN za kg.Wg. mnie wędlina powinnabyć ważona np na tacy,a
          dopiero później pakowana.
    • Gość: byly pracownik Re: Oszustwa w sklepach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 14:41
      Nie zgadzam się ze stwierdzeniem że to świadome działania pracowników powodują róźnice cen towarów na cenówkach i w systemie (bo nie mają w tym żadnego interesu - co więcej są obciążani różnicą jeżeli klient złoży reklamację). Tutaj możecie mnie zakrzyczeć - co Was to obchodzi i macie zupełną rację, ale pomyłki się zdarzają, co przy codziennej zmianie cen około 600-1000 artykułow nie jest w sumie niczym dziwnym. Bardziej mnie wkurzało - co jest stosowane nader często przez kierowników działów - zamiana towarów droższych ich tańszymi odpowiednikami (działy świeże, gdzie towar sprzedaje się na wagę). Wyniki k... przede wszystkim. Z klientów wyciąga się też pieniądze oferując im kilka produktów w atrakcyjnych cenach (faktycznie), wychodząc z założenia że i tak zrobią resztę zakupów w tym sklepie, nie zwracając uwagi na ceny produktów wyższe czasami niż w okolicznych małych sklepach. Cholerna socjotechnika. Najgorsze jest to że to działa. Już nigdy nie będę pracować w takim bagnie - sam odszedłem. Ani tam nigdy nie pójdę na zakupy. Nie OPŁACA się. Załóżmy że chcę wydać 100 zł. W przypadku zakupów w małym sklepie dostaję za tę kwotę więcej towaru niż w super czy hipermarkecie przy pozornie niższych cenach. Sprawdzone empirycznie. Polecam.
      • Gość: janina Re: Oszustwa w sklepach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.06, 17:33
        Masz rację, że wyniki k..przede wszystkim.Robię zakupy w markecie, choć
        nienawidzę tego, bo za stówę nie wyrobię się w osiedlowym sklepiku, próbowałam.
        Karma dla psa i kota - tańsza, cukier, mąka, proszki do prania, nabiał,
        słodycze, kawa, herbata również i do tego większy wybór.Mięso i wędliny można
        kupić taniej na bazarze lub w sklepikach.
      • Gość: Inka Do byłego pracownika IP: *.adsl.inetia.pl 15.06.06, 12:08
        Właśnie miałam zadac pytanie czy na sali jest jakiś pracownik... :)
        Bo w dużym supermarkecie osoba ważąca musiałaby być umówiona ze wszystkimi
        kasjerkami by coś na tym zyskać.
        Ale w tych mniejszych, tak jak w moim Lewiatanie to nie mylili się w guziczkach
        tylko doliczali mi dodatkowy towar, jak ten kilogram papryki. Dla mnie
        ewidentnie kasjerka robiła sobie zakupy na koszt klientów - każdemu coś
        dorzuciła i gotowe.
    • Gość: sunny Re: Oszustwa w sklepach IP: *.elsat.net.pl 14.06.06, 20:11
      Denerwuje mnie różnica między ceną przy produkcie, a ceną na rachunku - np.
      Princessa, nalepka, że 95 gr. Na rachunku - 1,05 zł. Ok, niby to 10 gr, ale
      jeśli biorę pięć czy więcej tych wafli?
      Raz pani nabiła mi 12 puszek pomidorów zamiast 2. Zorientowałam się, bo suma
      była z kosmosu.
      Teraz sprawdzam każdy rachunek.
    • dusia25 Re: Oszustwa w sklepach 17.06.06, 18:40
      Ja dzisiaj kupowałam na bazarku truskawki. ostatnio modne są znowu kobiałki.
      Pytam pana "Po ile te truskawki w kobiałce?". A pan mi na to: "4,50 za kilogram,
      w kobiałce jest 2 kilo". Wybrałam sobie kobiałkę z ładnymi truskaweczkami i do
      pana na wagę. Pan poinformował mnie, że doliczy mi jeszcze kaucję za kobiałkę,
      ale jak przyjdę z powrotem i oddam, to on mi te 2 złote zwróci.

      Ponieważ nie chodzę często akurat na ten bazarek, podziękowałam za kobiałkę i
      poprosiłam, żeby w takim razie przesypał do woreczka i zważył. I cóż się okazało
      na wadze? Miało być dwa kilo - było kilo siedemdziesiąt. Jeszcze pan głupa
      strzelał do kolegi: "Ty, zobacz, a kobiałki miały być ładowane po dwa kilo!"...
      Taaaa, jasne...

      Paragonu oczywiście nie dostałam. ;(( Oszuści są wszędzie..
      • niutaki Re: Oszustwa w sklepach 17.06.06, 23:30
        sprzedawałam kiedyś truskawki i prawie zawsze kobiałki były niedoważone, ale
        zawsze ważyłam przy kliencie, swoją drogą to chyba sprzedawca nie ma wpływu na
        to ile jest w kobiałce. Ach i kaucję za kobiałkę pobieraliśmy też, nie wiem
        czemu, ale tak było.
        • madzi1 Re: Oszustwa w sklepach 18.06.06, 23:28
          ja moze naiwna jestem, ale zawsze zakladam ze ktos sie pomylil a nie probowal
          mnie specjalnie oszukac... chociaz to moze dlatego ze sama pracowalam w takim
          srednio duzym markecie i naprawde pomylki sie zdarzaja bo kazdy jest tylko
          czlowiekiem, szczegolnie jak jest duzo ludzi i czlowiek sie spieszy... zawsze
          jak sie pomylilam na niekorzysc klienta to mi bylo strasznie glupio bo wlasnie
          tak jak wy mowicie, przypuszczalam ze sobie pomysli ze chcialam go oszukac :/ z
          drugiej tez strony zdarzaja sie pomylki na korzysc klienta i wtedy rzadko kto
          przychodzil z reklamacja, a wyjatki tylko potwierdzaly regule :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka