zupa... jakaś

16.12.06, 21:30
co mam zrobić jutro na obiad?
co mam zrobić jutro na obiad?
najlepiej zupę, która wystarczy za cały obiad
robił ktoś kiedyś fasolową z fasoli z puszki, czerwonej?
mam mięso, włoszczyznę, jakieś mrożonki i sklep koło domu
Niemąz wróci ok.16. głodny
zupa ma być zjadliwa dla Syneczka- uczuleń u niego brak
pomocy!!!!!
    • lena05 Re: zupa... jakaś 16.12.06, 21:47
      ja na "lenia" robie wlasnie zupe z fasoli z puszki.Gotuje rosol(miesko+warzywa+
      przyprawy).Dodaje fasole i ziemniaka w kosteke (ziemniaka w koste gotuje
      osobno).Tylko wg mnie trzeba jescze doprawic na koncu,bo fasola w sosie
      pomidorowym jest wg mnie za slodka.
    • follow_me Re: zupa... jakaś 16.12.06, 23:01
      Zrób danie jednogarnkowe, ja robię bez mięcha, pyyycha
      na patelni podsmażam cebulę i czosnek, dodaję pomidory z kartonika (Podravka, najlepsze, ale jak nie masz, mogą być z puszki), sypię cukier, sól i pieprz i smażę na małym ogniu aż trochę odparuje
      potem dorzucam fasolę z puszki RAZEM Z WODĄ
      doprawiam majerankiem (najlepiej świeżym)i pieprzem, chwilę mieszam, żeby się podgrzało
      na koniec dorzucam pokrojony w kostkę żółty ser (nie za dużo, tylko do smaku i lekkiego zagęszczenia), mieszam, aż lekko się rozpuści
      można podawać z chlebem albo ziemniakami, kaszą, ryżem
      robi się naprawdę błyskawicznie (pracochłonność- pokroić cebulę i ser, pzrecisnąć czosnek przez praskę), jeszcze szybciej znika z talerza :)


      cholera, głodna się zrobiłam...........
      • wiotka_trzpiotka Re: zupa... jakaś 16.12.06, 23:03
        brzmi pysznie
        brmi mało pracochłonnie
        brzmi bardzo dobrze w odniesieniu do mego jutrzejszego obiadu
        fęx, fęx, fęx
        • follow_me Re: zupa... jakaś 16.12.06, 23:16
          uważaj, jak raz zrobisz, wsiąkniesz ;)
          u mnie przynajmniej raz na 7-10 dni się pojawia....
          chyba uzależniona jestem ;)
          • doral2 Re: zupa... jakaś 18.12.06, 12:36
            baza do zupy jakiejkolwiek to wcześniej ugotowany wielki sagan rosołu,
            podzielony na mniejsze porcje i zamrożony...mając mało czasu lub pieniędzy lub
            żywą niechęć do gotowania wyciaga się taki zamrożony rosołek, wrzuca do gara i
            dodaje co tam komu w duszy gra - przecier pomidorowy, ogórki na ogórkową,
            fasolę z puszki, groch, kaszę na krupnik..no co tam komu akurat na języku
            smaczy...odpada kupa czasu na ugotowanie wywaru..
    • follow_me Re: zupa... jakaś 21.12.06, 11:33
      trzpiotka i jak? udało się? smakowało?
      • wiotka_trzpiotka Re: zupa... jakaś 07.01.07, 19:45
        udało
        smakowało
        od tamtej pory było już ze 4 razy ;)
        dzięki
Pełna wersja