Gość: m.
IP: *.acn.waw.pl
09.05.03, 19:36
Jadłam na Krymie kupowane na bazarach na wage od azjatek kiszonki z roznych
warzyw: marchwi, kapusty, cukinii, baklazanow, trawy morskiej itd.
Specyficznie przyprawione, np. biala kapusta byla kiszona w jakims soku,
podejrzewam buraczanym i oliwie, bo efekt byl taki, ze kawaleczki kapusty,
wielkosci mniej wiecej 3-4cm na koniuszkach mialy rozowe obwodki. bylo to
pyszne jedzenie.
usilowalam wydobyc z tych azjatek inforacje jak to robia, ale mowily, ze to
mama robi i kiszenie trwa kilka dni.
Moze ktos wie jak przyrzadzac takie pysznosci?