pszczola99
25.03.07, 22:15
Klasyczny pieczony kurak bokiem mi wychodzi, więc zapragnęłam dzisiaj pewnej
odmiany. Naszło mnie niespodziewanie, więc na jakieś wyszukane potrawy nie
miałam składników, skorzystałam z zawartości pustawej lodówki. I tak:
Rozporcjowałam kuraka, do pieczenia zostawiłam piersi (nie rozfiletowane) i
nogi. Do kubka włożyłam cztery łyżeczki musztardy, ok. dwóch łyżek oleju,
chochelkę rosołu, łyżeczkę zielonego marynowanego pieprzu, dwie małe cebulki
(bałam się, że posiekane będą się palić więc przecinęłam je przez
przeciskarkę do czosnku), duuuuuuuużo przypraw (w tym od groma bazylii) i
rozbełtałam radełkiem na jednolitą emulsję.
Kuraka włożyłam do naczynia żaroodpornego i zalałam tą emulsją, wstawiłam do
lodówki i zapomniałam o nim na kilka godzin.
Zapach dobiegający z piekarnika przyprawia mnie o ślinotok. Relację z wrażeń
smakowych zdam b. późnym wieczorem jak chłop wróci z pracy i spełni rolę
testera :))